Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Wyrok „TK” – skutki
Ja bym w pierwszej kolejności wymienił antyunijną politykę Kaczyńskiego. Dla Putina zjednoczona Unia jest zagrożeniem, a ideałem powrót do sytuacji gdy mógł się w Europie dogadywać z mocnymi i kopać słabszych.
Próby osłabienia Unii, niezależnie od tego czym są motywowane, de facto wspierają Rosję i Putina.
Odpowiedz
Adeptus napisał(a): Gdzie ta pisowska prorosyjskość?
Gdzie tu zacząć? W rozwalaniu spójności Unii. W pozbawieniu Polski jakichkolwiek kart przetargowych w unijnych negocjacjach. We wdrażaniu rosyjskich wzorców politycznych (autorytaryzm) i społecznych (propaganda anty-LGBT). W niszczeniu polskiego wojska. W umizgach do jawnie prorosyjskich partii z Konfederacji. We wspieraniu i pochwalaniu działań jawnie prorosyjskiego rządu na Węgrzech. W budowaniu idei „Trójmorza” – państw które łączą rury pochodzące z Rosji. Trochę się tego zbierze.
Trudniej byłoby znaleźć rzeczy, które robi P**, a które są Rosji nie na rękę. Może to być dawne wsparcie Gruzji przed putinowską agresją. Może być wspomniane już nieśmiałe jojczenie nt. NordStream2. Ktoś ma inne pomysły?
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Odpowiedz
Cytat:We wdrażaniu rosyjskich wzorców politycznych (autorytaryzm) i społecznych (propaganda anty-LGBT).
To nie jest prorosyjskość. Można się uczyć od wroga, czerpiąc od niego dobre wzorce, jednoczesnie pozostając jego przeciwnikiem.

Cytat:W budowaniu idei „Trójmorza” – państw które łączą rury pochodzące z Rosji. Trochę się tego zbierze.
Przecież Trójmorze ma być właśnie wymierzone m.in. przeciwko Rosji.
Nie będzie mi Chrystus panem, niech krew swoją sam pije.
Mój jest udział w jeziorze ognia i siarki.

Moja twórczość: https://ateista.pl/showthread.php?tid=14690
Odpowiedz
Adeptus napisał(a): To nie jest prorosyjskość. Można się uczyć od wroga, czerpiąc od niego dobre wzorce, jednoczesnie pozostając jego przeciwnikiem.
No można. Ale tutaj mamy do czynienia z czerpaniem tych najgorszych.

Cytat:Przecież Trójmorze ma być właśnie wymierzone m.in. przeciwko Rosji.
Poprzez? Ja wiem, że teoretycznie można założyć „klub kupujących w Biedronce” i wymierzyć go przeciwko Biedronce, ale jeśli równolegle istnieje „klub kupujących też w innych sklepach”, to warto się zastanowić.
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Odpowiedz
Cytat:Poprzez? Ja wiem, że teoretycznie można założyć „klub kupujących w Biedronce” i wymierzyć go przeciwko Biedronce, ale jeśli równolegle istnieje „klub kupujących też w innych sklepach”, to warto się zastanowić.
Poprzez stworzenie osi Półnoć-Południe będącej alternatywą dla osi Zachód-Wschód (Niemcy-Rosja).

Cytat:No można. Ale tutaj mamy do czynienia z czerpaniem tych najgorszych.
Możesz tak uważać. Ale niezależnie od Twoje niechęci do autorytaryzmu, faktem jest, że czerpanie rozwiązań z praktyki rosyjskiej nie oznacza prorosyjskiej polityki. Zresztą, przecież nie Rosjanie wymyślili autorytaryzm.
Nie będzie mi Chrystus panem, niech krew swoją sam pije.
Mój jest udział w jeziorze ognia i siarki.

Moja twórczość: https://ateista.pl/showthread.php?tid=14690
Odpowiedz
Adeptus napisał(a): Poprzez stworzenie osi Półnoć-Południe będącej alternatywą dla osi Zachód-Wschód (Niemcy-Rosja).
A w praktyce co to ma oznaczać?

Cytat:Zresztą, przecież nie Rosjanie wymyślili autorytaryzm.
No nie. Ale są najbliższym krajem, gdzie mówienie o „propagandzie LGBT” i konieczności walką z nią nie wywołuje zażenowania. Być może Kaczyński wzoruje się np. na krajach islamskich, a nie na Rosji. Nie wiem.
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Odpowiedz
Cytat:A w praktyce co to ma oznaczać?
Stworzenie sojuszu państw, które mogłyby obronić swoje interesy przed dominacją tak Niemiec, jak i Rosji, a zwłaszcza tych dwóch państw współpracujących ze sobą.
Nie będzie mi Chrystus panem, niech krew swoją sam pije.
Mój jest udział w jeziorze ognia i siarki.

Moja twórczość: https://ateista.pl/showthread.php?tid=14690
Odpowiedz
Adeptus,


Cytat:Stworzenie sojuszu państw, które mogłyby obronić swoje interesy przed dominacją tak Niemiec, jak i Rosji, a zwłaszcza tych dwóch państw współpracujących ze sobą.
Cytat:Poprzez stworzenie osi Półnoć-Południe będącej alternatywą dla osi Zachód-Wschód (Niemcy-Rosja).
Ponieważ z wiekiem moja cierpliwość i wyrozumiałość znacząco się zmniejszają poproszę o odpowiedź, czy naprawdę wierzysz w idiotyzmy, które wypisujesz, czy to tylko młodzieńcza przekora, a może jeszcze coś gorszego?

Pytam, gdyż jak wyobrażasz sobie ów sojusz państw będący alternatywą dla Unii i skierowany przeciwko Rosji, wraz z Orbanem Wiktorem, największym sojusznikiem Putina w naszej części Europy? 
Ciekawi mnie też czy rozumiesz, że siła oddziaływania Polski na otoczenie jest wprost proporcjonalna do jej znaczenia w Unii i za tej władzy osiągnęła alarmująco niski poziom.
Odpowiedz
Wierzę.
Nie będzie mi Chrystus panem, niech krew swoją sam pije.
Mój jest udział w jeziorze ognia i siarki.

Moja twórczość: https://ateista.pl/showthread.php?tid=14690
Odpowiedz
lumberjack napisał(a): Protest popieram, ale nie wyszedłbym na ulicę. Kiedyś może będziemy z nieślubną majstrować kolejne dziecko, więc na pewno nie chcę aby sytuacja wyglądała tak jak to sobie wymarzył Kaczyński. Może i nie pójdę na protesty, ale tym razem na pewno pójdę na wybory i zagłosuję na partię, która przywróci kompromis aborcyjny.
Ja zagłosowałabym na partię, która sprawie, że ludzie usiądą na tyłkach i przestaną biegać po ulicy, narażając siebie i innych. Już wiemy, że nie jest to ani PiS ani pani Lempart i jej koleżanki.
- Myślałem, że ty nie znasz lęku.
- Mylisz się. Lęku nie zna tylko głupiec.
- A co robi wojownik, kiedy czuje strach?
- Pokonuje go. To jest w każdej bitwie nasz pierwszy martwy wróg.
Odpowiedz
A jaka partia ma możliwość usadzania ludzi na tyłkach i jaką mocą to się robi?
Odpowiedz
ZaKotem napisał(a): A jaka partia ma możliwość usadzania ludzi na tyłkach i jaką mocą to się robi?
Można na przykład w pierwszej kolejności nie prowokować ludzi do wybiegania na ulice.
- Myślałem, że ty nie znasz lęku.
- Mylisz się. Lęku nie zna tylko głupiec.
- A co robi wojownik, kiedy czuje strach?
- Pokonuje go. To jest w każdej bitwie nasz pierwszy martwy wróg.
Odpowiedz
Iselin



Cytat:Można na przykład w pierwszej kolejności nie prowokować ludzi do wybiegania na ulice.

święte słowa, należałoby je kuć w złocie i marmurze. Uśmiech


A kto sprowokował i wyprowadził ludzi na ulicę?

Droga koleżanko uzupełnię Twoją wypowiedź. Każdemu zdarza się uczynić coś skrajnie głupiego i bezmyślnego, ale należy przeprosić i znaleźć sposób wyjścia z tej sytuacji. Wczoraj dokładnie wysłuchałem wystąpienia premiera apelującego i grożącego. Nie usłyszałem od niego najmniejszej zachęty kierowanej do protestujących, ani żadnej gwarancji, która mogłaby być ręką wyciągniętą do zgody. Powiedział jedynie coś w tym rodzaju - idźcie protestować do Internetu, to nam nie przeszkadza.
Odpowiedz
Odpowiedziałam na to wcześniej. Dyskusja z ludźmi cytującymi wybiórczo na ogół jest stratą czasu.
- Myślałem, że ty nie znasz lęku.
- Mylisz się. Lęku nie zna tylko głupiec.
- A co robi wojownik, kiedy czuje strach?
- Pokonuje go. To jest w każdej bitwie nasz pierwszy martwy wróg.
Odpowiedz
Artykuł dowodzący tego że Tygodnik/ObłudnikPowszechny popiera aborcję. A przytaczam go dlatego że wcześniej tego nie zrobiłem a ZaKotem, twierdził że nie popierają

https://www.tygodnikpowszechny.pl/to-nie...wrGXb6OQyY
Majtki, kurtka nike’a, laicra
Na budynku naprzeciw mruga i wkurwia napis night club
W ciemności ten neon
Powietrze mroźne jak freon
A ten klub nocny naprzeciwko nosi nazwę Cameloen
One to najczystszy seks
Jak eSZet Alfa Romeo
Odpowiedz
Czy popieranie prawa wyboru kobiety jest popieraniem aborcji?
Jakim prawem KRK chce narzucic swoja katolicka doktryne calemu, rowniez nie katolickiemu spoleczenstwu?
Jak to sie ma do swieckosci panstwa i rozdzialu Kosciola od panstwa zapisanego w Konstytucji?
Odpowiedz
Adam M

Adamie, pytasz jak dziecko. Jakim prawem, prawem silniejszego, czyli jak to się kiedyś mówiło - kaduka.
I dlatego społeczeństwo było zmuszone wychodzić protestować na ulice w czasie pandemii.
Na pocieszenie powiem Ci, że to już długo nie potrwa - za dekadę, dwie, ten problem przestanie zaprzątać naszą uwagę. Mówię to sobie za każdym razem gdy kolejny ideologiczny pomysł prawej strony podnosi mi ciśnienie.


Iselin,


Cytat:Odpowiedziałam na to wcześniej. Dyskusja z ludźmi cytującymi wybiórczo na ogół jest stratą czasu.
zacytowałem Twoją wypowiedź precyzyjnie co do przecinka. Z drugą częścią wypowiedzi zgadzam się w całej rozciągłości - forum ateista, reprezentujące stanowisko strony kościelnej, miejscem do wolnej wymiany poglądów na pewno nie jest. Pamiętasz, jak to dawniej wyglądało i dostrzegasz różnicę?
Odpowiedz
Adam M. napisał(a): Czy popieranie prawa wyboru kobiety jest popieraniem aborcji?
Jakim prawem KRK chce narzucic swoja katolicka doktryne calemu, rowniez nie katolickiemu spoleczenstwu?
Jak to sie ma do swieckosci panstwa i rozdzialu Kosciola od panstwa zapisanego w Konstytucji?
Oczywiście, że popieranie prawa wyboru w przypadku aborcji jest jednocześnie jej popieraniem. Jeszcze nie spotkałem przeciwnika kradzieży, który byłby za prawem wyboru w tej materii, albo animalsa będącego za prawem wyboru co do zabijania niechcianych psów i kotów.
Powtarzanie „wybór nie zakaz” ze strony ludzi określających się jako przeciwnicy aborcji to taka nowa taktyka tych, którzy nie chcą być kojarzeni z zabijaniem ludzkich płodów, a którym jednocześnie bardzo zależy na pozostaniu „fajnopolakiem” w progresywnym towarzystwie.
"Łatwo jest mówić o Polsce trudniej dla niej pracować jeszcze trudniej umierać a najtrudniej cierpieć"
NN
Odpowiedz
Cytat:Jakim prawem KRK chce narzucic swoja katolicka doktryne calemu, rowniez nie katolickiemu spoleczenstwu?
A jakim prawem mnie, monarchiście i autorytaryście narzuca się demokratyczną doktrynę? Rządzenie państwem zawsze polega na narzucaniu czegoś.
Nie będzie mi Chrystus panem, niech krew swoją sam pije.
Mój jest udział w jeziorze ognia i siarki.

Moja twórczość: https://ateista.pl/showthread.php?tid=14690
Odpowiedz
Adeptus napisał(a): A jakim prawem mnie, monarchiście i autorytaryście narzuca się demokratyczną doktrynę? Rządzenie państwem zawsze polega na narzucaniu czegoś.
No właśnie takim, że skoro lubisz, jak Ci się coś narzuca, to nie trzeba się akurat specjalnie przejmować kwestią tego, czy narzucanie Ci czegoś jakoś Cię krzywdzi. Zresztą nikt Ci nie narzuca żadnej doktryny. Nie masz obowiązku wierzyć w słuszność demokracji. Masz po prostu słuchać suwerena, bo jak nie to w ryj. Powinieneś to rozumieć.
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości