To forum używa ciasteczek.
To forum używa ciasteczek do przechowywania informacji o Twoim zalogowaniu jeśli jesteś zarejestrowanym użytkownikiem, albo o ostatniej wizycie jeśli nie jesteś. Ciasteczka są małymi plikami tekstowymi przechowywanymi na Twoim komputerze; ciasteczka ustawiane przez to forum mogą być wykorzystywane wyłącznie przez nie i nie stanowią zagrożenia bezpieczeństwa. Ciasteczka na tym forum śledzą również przeczytane przez Ciebie tematy i kiedy ostatnio je odwiedzałeś/odwiedzałaś. Proszę, potwierdź czy chcesz pozwolić na przechowywanie ciasteczek.

Niezależnie od Twojego wyboru, na Twoim komputerze zostanie ustawione ciasteczko aby nie wyświetlać Ci ponownie tego pytania. Będziesz mógł/mogła zmienić swój wybór w dowolnym momencie używając linka w stopce strony.

Ocena wątku:
  • 2 głosów - średnia: 4
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Koronawirus
(24.01.2021, 14:05)Iselin napisał(a): W państwowej służbie zdrowia, ZUS i na uczelniach zmiany zachodzą moim zdaniem najwolniej. Służba zdrowia na pewno jest niedofinansowana i istnieje w niej mnóstwo absurdów, natomiast nie mam pewności, czy na pewno we wszystkich państwach miła obsługa idzie w parze z jakością. Chociażby te wspomniane trudne ciąże.

Nie ma państwa w którym wszystko byłoby w systemie opieki zdrowotnej idealnie. Wszędzie coś działa lepiej a coś gorzej. Ale jeżeli spojrzymy na sprawę całościowo, to ten nasz wypada bardzo źle.

Pierwszy lepszy ranking porównujący służby zdrowia w państwach EU. Jest za rok 2019 więc UK jeszcze w nim ujęto, Brytyjska służba zdrowia - 9 miejsce w Europie, Polska 23. Jak komuś ten ranking nie pasuje może wziąć dowolnie inny - w każdym jesteśmy gdzieś na szarym końcu.
https://futureproofinghealthcare.com/sit...2019_0.pdf

Więc jak słyszę polityków (najpierw Terlecki teraz Niedzielski) wygadujących brednie o tym, jakie to wysokie standardy prezentuje nasza służba zdrowia na tle Europy to trochę szlag mnie trafia. Niech panowie politycy wyjdą ze szpitali ministerialnych i spróbują jakości jaką dostaje zwykły obywatel. Wtedy pogadamy.


(24.01.2021, 14:58)lumberjack napisał(a): Tu bym polemizował. To była mega zła decyzja (tak jak ta o zlekceważeniu covida na samym początku pandemii).

Była to zła decyzja, ale UK po Brexicie jeżeli chodzi o podstawy dalej jest tym samym państwem co przed Brexitem. Po prostu w niektórych rzeczach będą mieli trudniej na własne życzenie. Ale podstaw państwa nie wywrócił tam nikt do góry nogami tylko po to aby na posadach siedzieli kolesie, którym partia ufa i zrobią to co im partia zrobić każe. Nawet ten Brexit to nie był ich jakiś długofalowy plan - tylko tak na prawdę wypadek przy pracy, gdy nie docenili populistów wzywających do opuszczenia Unii. Jestem daleki aby zachwycać się brytyjskim rządem czy aby stawiać go za wzór, ale nasz jest na prawdę dużo bardziej gówniany.



Cytat:Dobra, to nie stawiajmy znaku równości, ale trza podkreślić, że w kwestii x rząd UK zachował się gorzej niż polski rząd, a w kwestii y na odwrót. No bo co z tego, że urzędnicy cię milej obsłużą kiedy jednocześnie nie zareagowali odpowiednio w kluczowym momencie nadciągającej pandemii? Nasi z kolei urzędnicy i politycy źle zareagowali w lato. Bagatelizując problem na rzecz wyborów prezydenckich - nie przygotowali kraju na jesienną falę.

A jaki jest ogólnie bilans zarządzania pandemią do tej pory? Bo to akurat Polska a nie UK ma najwyższy (lub drugi najwyższy) w Europie odsetek nadmiarowych zgonów w 2020. Wynika z tego, że rząd UK całościowo poradził sobie z pandemią (a przynajmniej ze zdrowotnym jej aspektem) dużo lepiej niż nasz. Można poszczególne działania rozbijać na czynniki pierwsze ale tak na prawdę liczy się końcowy efekt. Tam popełnili błąd na początku, przyznali się do tego i wyciągnęli wnioski a u nas od lipca pan Morawiecki co miesiąc ogłasza kolejne zwycięstwa w walce z pandemią a w międzyczasie w piach poszło osiemdziesiąt tysięcy Polaków więcej niż w ubiegłym roku (który też był zły jeżeli chodzi o liczbę zgonów). Tak tylko przypomnę, że gdy w styczniu i lutym państwa EU szykowały się na pandemię to głównym problemem tych geniuszy było to jak tu przekazać 2 mld na TVP zamiast na leczenie raka. A potem jak epidemia przyszła okazało się, że służba zdrowia jest w takiej dupie, że nie ma niczego a lekarze muszą sobie ze szmatek sami maseczki szyć. Więc nie było innego wyboru jak zrobić prawie całkowity lockdown przy 200-300 przypadkach wirusa na dzień.
"Wkrótce Europa przekona się, i to boleśnie, co to są polskie fobie, psychozy oraz historyczne bóle fantomowe"
Odpowiedz
(24.01.2021, 14:59)DziadBorowy napisał(a): Ale podstaw państwa nie wywrócił tam nikt do góry nogami tylko po to aby na posadach siedzieli kolesie, którym partia ufa i zrobią to co im partia zrobić każe.
Jeśli odpowiednio długo porządzą nimi politycy niskojakościowi to i standardy tąpną. Oni są na dość wysokim poziomie, więc nawet teraz ich podłoga to nasz sufit, ale jeśli potrwa to odpowiednio długo to się przez tę podłogę przegryzą.
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.
Odpowiedz
https://next.gazeta.pl/next/7,173953,267...#s=BoxMMt1

Jeżeli rząd faktycznie na tej podstawie projektował zasadność obostrzeń w Polsce to (przepraszam za wyrażenie ale innych słów nie mogę zanleźć) o kurwa, o ja pierdolę.
"Wkrótce Europa przekona się, i to boleśnie, co to są polskie fobie, psychozy oraz historyczne bóle fantomowe"
Odpowiedz
Ciągle nie ogarniam tych obostrzeń. Czemu do kościoła może napakować się kupa starych dziadów, a na kluby robi się naloty:



Albo te wszystkie Biedronki, LIDLe etc. - tam to jest dopiero naboja ludzi. Najebane wchuj, a jakoś nikomu to nie przeszkadza.

Do kościołów i Biedronek powinni też tak wpaść. Myślę, że tam ryzyko zarażenia jest właśnie największe.
---
Najpewniejszą oznaką pogodnej duszy jest zdolność śmiania się z samego siebie. Większości ludzi taki śmiech sprawia ból.

Nietzsche
---
Polska trwa i trwa mać
Odpowiedz
Lumberjack
Cytat:Ciągle nie ogarniam tych obostrzeń. Czemu do kościoła może napakować się kupa starych dziadów, a na kluby robi się naloty […] Albo te wszystkie Biedronki, LIDLe etc. - tam to jest dopiero naboja ludzi. Najebane wchuj, a jakoś nikomu to nie przeszkadza.
Ponieważ zamknięcie kościołów i biedrów rozsierdziłoby dobrozmienny elektorat w większym stopniu niż zamknięcie pubów i siłowni.
Cytat:Do kościołów i Biedronek powinni też tak wpaść. Myślę, że tam ryzyko zarażenia jest właśnie największe.
Prawdopodobnie masz rację. Dla rządu jednak istotnym wskaźnikiem nie jest ryzyko zarażenia postronnych ludzi a ryzyko zrażenia własnego elektoratu. I dlatego, w przeciwieństwie do pubów czy siłowni, żadnych szeroko zakrojonych kontroli w kościołach nie będzie.
O Lord, bless this thy hand grenade, that with it thou mayest blow thy enemies to tiny bits in thy mercy.
Odpowiedz
(04.02.2021, 09:29)lumberjack napisał(a): Albo te wszystkie Biedronki, LIDLe etc. - tam to jest dopiero naboja ludzi. Najebane wchuj, a jakoś nikomu to nie przeszkadza.
A próbowałeś kiedyś żyć przez dłuższy czas bez sklepu spożywczego? Oczko Sklepy są dość istotne w codziennym życiu, poza tym można tam wejść na kwadrans w maseczce i wyjść. Nie poszłabym teraz do zatłoczonego klubu, gdzie tańczy tłum bez maseczek przez parę godzin.
- Myślałem, że ty nie znasz lęku.
- Mylisz się. Lęku nie zna tylko głupiec.
- A co robi wojownik, kiedy czuje strach?
- Pokonuje go. To jest w każdej bitwie nasz pierwszy martwy wróg.
Odpowiedz
(04.02.2021, 09:29)lumberjack napisał(a): Ciągle nie ogarniam tych obostrzeń. Czemu do kościoła może napakować się kupa starych dziadów, a na kluby robi się naloty:


Do kościołów i Biedronek powinni też tak wpaść. Myślę, że tam ryzyko zarażenia jest właśnie największe.

Oj Lumber, Lumber. Pomyśl se tak: jesteś politykiem, działaczem, posłem... Masz w chuj hajsu w porównaniu do normalsów i nie masz co z nim zrobić. Trafia się pandemia i nagle trzeba zatrzymać gospodarkę. Wirus spowalnia ale ci co cienko przędli bankrutują. Zdychają fitnesy, dietetycy, siłownie, parki rozrywki i cała klasa usług im pokrewnych. I mijają miesiące, sytuacja tych ludzi jest coraz gorsza, a córeczka Twoja zawsze chciała mieć hotel. Albo kilka. Wujek co wygrywa przetargi od lat myślał o własnym biznesie np. sklepie. Stryjek chciałby nowiutkiej restauracji dla syna. Ciotka, która na ślub dała dolarów trzydzieści lat temu nie ma gdzie wnuczki wsadzić na ciepłą posadkę, ale wnunia mieszka na Podkarpaciu i ma taki stok niedaleko chałpy... I nie pomógłbyś rodzinie Lumber? Toż żaden polityk nie traci na pandemii tylko zyskuje. Ma takie zarobki, że inflacja go nie rusza, a gospodarcza pustynia po PiSokalipsie sprawia, że wracamy do możliwości znanych z lat 90. Kto ma hajs ten się obkupi jak świnia i rodzinę ustawi. W końcu sztandarowy program PiSu to Rodzina Na Swoim a wszystkich ich w państwowych spółkach nie zmieszczą. Zobaczysz co się stanie po ponownym uwolnieniu obrotu ziemią.
Sebastian Flak
Odpowiedz
(04.02.2021, 09:29)lumberjack napisał(a): Ciągle nie ogarniam tych obostrzeń. Czemu do kościoła może napakować się kupa starych dziadów, a na kluby robi się naloty:

Miałbyś trochę ikry i oparłbyś się wszechobecnemu kultowi młodości... Starość, tak samo jak młodość, nie powinny być czynnikami obciążającymi moralnie. A tu nie dość, że dziady, to jeszcze stare. Tfu, powinni się wstydzić podwójnie. Starość powinno się ukrywać jak najdłużej, zwłaszcza kobietom nie przystoi być starymi, powinny coś zrobić z tymi siwymi włosami i wiszącą skórą. Chodzą i obrażają swoim starym widokiem młodych. Dzisiejsza młodzież ma dość wstydu, aby się nigdy nie zestarzeć.
Zostaniesz starym pierdzielem szybciej, niż Ci się wydaje. Ani się obejrzysz, a będzie 40+ I odtąd każda Twoja wina będzie dwakroć większa. Nie dość, że ch.j to jeszcze stary  Cwaniak
Odpowiedz
(04.02.2021, 09:29)lumberjack napisał(a): Do kościołów i Biedronek powinni też tak wpaść. Myślę, że tam ryzyko zarażenia jest właśnie największe.

A wiesz co się dzieje na SOR-ach? Kupa ludzi zarówno z potrzebą pilnej pomocy, jak i z pierdołami z powodu których nie przyjąłby lekarz rodzinny. Duszno, więc ludziska opuszczają maski i tak czekają godzinami. A lekarz jeden, co najwyżej dwóch, więc moc przerobowa niewielka.
"Kto nie zważa na karność, gardzi własnym życiem, lecz kto słucha napomnienia, nabywa rozumu.
Bojaźń Pana jest szkołą mądrości, a pokora poprzedza chwałę"
                            
"To głupota prowadzi człowieka na manowce, a potem jego serce wybucha gniewem na Pana"

          Prz. 15,32-33; 19,3
Odpowiedz
(06.02.2021, 11:23)białogłowa napisał(a): Miałbyś trochę ikry i oparłbyś się wszechobecnemu kultowi młodości... Starość, tak samo jak młodość, nie powinny być czynnikami obciążającymi moralnie.

Ale starość to przy obecnej pandemii grupa ryzyka. I te wszystkie obostrzenia, nakazy i zakazy są przede wszystkim, żeby ludzie starsi nie zdechli. Ale co z tych zakazów, skoro i tak lezą do kościołów, w których sa poupychani jak sardynki w konserwie?

Albo ta godzina dla seniora mnie irytowała. Kiedyś wbiłem się do marketu w tej godzinie i na cały sklep było ze czterech dziadków. Po prostu pustka. A potem, w normalnych godzinach, kiedy ludzi pełno to i tych dziadków pełno.

(06.02.2021, 11:23)białogłowa napisał(a): Tfu, powinni się wstydzić podwójnie. Starość powinno się ukrywać jak najdłużej, zwłaszcza kobietom nie przystoi być starymi, powinny coś zrobić z tymi siwymi włosami i wiszącą skórą. Chodzą i obrażają swoim starym widokiem młodych. Dzisiejsza młodzież ma dość wstydu, aby się nigdy nie zestarzeć.

Nie chodzi mi o kult młodości tylko o głupie zachowanie starych pryków, którzy powinni na siebie teraz najbardziej uważać.

(06.02.2021, 11:23)białogłowa napisał(a): Zostaniesz starym pierdzielem szybciej, niż Ci się wydaje. Ani się obejrzysz, a będzie 40+ I odtąd każda Twoja wina będzie dwakroć większa. Nie dość, że ch.j to jeszcze stary

Dzięki pracy w budowlance już się czuję jak stary chuj Uśmiech A do czterdziestki też już blisko. Cóż, take życie - nie widzę nic złego w byciu starym dziadem. Złe jest tylko obecne zachowanie wielu dziadów i bobć.

(04.02.2021, 12:31)Iselin napisał(a): A próbowałeś kiedyś żyć przez dłuższy czas bez sklepu spożywczego? Oczko Sklepy są dość istotne w codziennym życiu, poza tym można tam wejść na kwadrans w maseczce i wyjść. Nie poszłabym teraz do zatłoczonego klubu, gdzie tańczy tłum bez maseczek przez parę godzin.

Masz rację, ale ludzie, którzy maja kluby i dostali gównopomoc z tarczy pseudoantykryzysowej, albo się na nią w ogóle nie zakwalifikowali muszą sobie jakoś radzić.

A takie Biedronki etc. można porównać do zatłoczonego klubu pełnego ludzi bez maseczek, bo sporo ludzi, w tym ekspedientki przy kasach mają nosy na wierzchu.

(04.02.2021, 17:18)Gawain napisał(a): Oj Lumber, Lumber. Pomyśl se tak: jesteś politykiem, działaczem, posłem... Masz w chuj hajsu w porównaniu do normalsów i nie masz co z nim zrobić. Trafia się pandemia i nagle trzeba zatrzymać gospodarkę. Wirus spowalnia ale ci co cienko przędli bankrutują. Zdychają fitnesy, dietetycy, siłownie, parki rozrywki i cała klasa usług im pokrewnych. I mijają miesiące, sytuacja tych ludzi jest coraz gorsza, a córeczka Twoja zawsze chciała mieć hotel. Albo kilka. Wujek co wygrywa przetargi od lat myślał o własnym biznesie np. sklepie. Stryjek chciałby nowiutkiej restauracji dla syna. Ciotka, która na ślub dała dolarów trzydzieści lat temu nie ma gdzie wnuczki wsadzić na ciepłą posadkę, ale wnunia mieszka na Podkarpaciu i ma taki stok niedaleko chałpy... I nie pomógłbyś rodzinie Lumber? Toż żaden polityk nie traci na pandemii tylko zyskuje. Ma takie zarobki, że inflacja go nie rusza, a gospodarcza pustynia po PiSokalipsie sprawia, że wracamy do możliwości znanych z lat 90. Kto ma hajs ten się obkupi jak świnia i rodzinę ustawi. W końcu sztandarowy program PiSu to Rodzina Na Swoim a wszystkich ich w państwowych spółkach nie zmieszczą. Zobaczysz co się stanie po ponownym uwolnieniu obrotu ziemią.

Smutne to i cyniczne i prawdopodobnie prawdziwe...

(06.02.2021, 14:32)freeman napisał(a): A wiesz co się dzieje na SOR-ach? Kupa ludzi zarówno z potrzebą pilnej pomocy, jak i z pierdołami z powodu których nie przyjąłby lekarz rodzinny. Duszno, więc ludziska opuszczają maski i tak czekają godzinami. A lekarz jeden, co najwyżej dwóch, więc moc przerobowa niewielka.

No właśnie. I tu nie będzie nalotu policji, sanepidu, straży pożarnej etc.

Kapitan Państwo wybiera sobie arbitralnie komu dojebać zakazem. Oczywiście są równi i równiejsi. Oczywiście kościoły są równiejsze, a restauracje i kluby mogą być nękane. Wkurza mnie ten brak konsekwencji.
---
Najpewniejszą oznaką pogodnej duszy jest zdolność śmiania się z samego siebie. Większości ludzi taki śmiech sprawia ból.

Nietzsche
---
Polska trwa i trwa mać
Odpowiedz
https://www.onet.pl/styl-zycia/onetkobie...z,2b83378a

Cytat:We Włoszech tłumy na ulicach w pierwszy weekend złagodzonych restrykcji

"To głupota" - tak dosadnie burmistrz Bergamo Giorgio Gori podsumował sobotnie tłumy w mieście, które długo było centrum pandemii COVID-19 we Włoszech. Zatłoczone były też w pierwszy weekend złagodzenia restrykcji przeciwepidemicznych centra Rzymu, Neapolu, Wenecji i Turynu.

W Bergamo w Lombardii tysiące ludzi opanowały handlowe ulice w historycznym centrum paraliżując do tego stopnia ruch, że trzeba było je zamknąć. - Jak tak to będzie wyglądać, znowu wrócimy do czerwonej strefy - ostrzegł Gori.

Podobny alarm podniosły też władze i służby porządkowe w Rzymie, gdzie z powodu tłumów konieczne było zamknięcie niektórych placów i ulic. Burmistrz Virginia Raggi wezwała obywateli:

"Nośmy maseczki i zachowujmy dystans, nie zapominajmy, że kryzys się nie skończył".

W pierwszy weekend wznowienia normalnej obsługi przy stolikach w lokalach gastronomicznych w większości kraju, doszło do prawdziwego szturmu na restauracje w Wiecznym Mieście. Większość lokali było pełnych. Tłumy spędziły też ciepły, słoneczny dzień nad morzem w dzielnicy Ostia i podrzymskich miasteczkach.

Kultura, mentalność i głupota Zachodu. W taki sposób nigdy nie będzie spokoju z covidem.

Ludzie są i będą głupi choćby nie wiadomo ile i jakich nieszczęść im spadło na głowę.

Jak bardzo to kontrastuje z mentalnością Japończyków, którzy w "kagańcach" chodzili jeszcze przed pandemią i w kagańcach będą chodzić po pandemii. I będą sobie normalnie żyć, a u nas, w tej niby szacownej Europie, będzie wieczne pierdolenie z dupy wziętymi zakazami i nakazami; zamykaniem i otwieraniem różnych sektorów gospodarki.
---
Najpewniejszą oznaką pogodnej duszy jest zdolność śmiania się z samego siebie. Większości ludzi taki śmiech sprawia ból.

Nietzsche
---
Polska trwa i trwa mać
Odpowiedz
(06.02.2021, 23:10)lumberjack napisał(a): Masz rację, ale ludzie, którzy maja kluby i dostali gównopomoc z tarczy pseudoantykryzysowej, albo się na nią w ogóle nie zakwalifikowali muszą sobie jakoś radzić.
Jakoś muszą. Ale tłumy tańczących i pijących ludzi to przesada. Lepiej stracić klub czy być przyczyną śmierci wielu ludzi? Wiesz, widziałam restaurację, która napisała, że otwiera się, bo inaczej padnie, ale otwiera się w reżimie sanitarnym i to jest w miarę ok, chociaż bałabym się teraz siedzieć przez godzinę w towarzystwie przypadkowych ludzi, którzy rozmawiają, gadają i śmieją się bez maseczek. Natomiast wpuszczanie do klubów dzikich tłumów to paranoja.

Poza tym zastanawia mnie jedna rzecz. Skoro wiara chodzi do tych otwartych knajp i jeździ na ferie, to znaczy, że ma pieniądze na rozrywkę. Co by było, gdyby za każdym razem, kiedy ktoś nie pójdzie do zamkniętego klubu, wpłacał jedną piątą czy jedną czwartą tej kasy na zrzutkę dla niego? Tymczasem te zrzutki, które się pojawiają , idą często bardzo mizernie. Ludzie niby współczują właścicielom, ale bezinteresownie nie pomogą.
Poza tym nie wątpię, że dużo ludzi rzeczywiście jest w tragicznej sytuacji nie ze swojej winy, niektórzy natomiast trochę na własne życzenie. Sporo tej pomocy było dla firm zatrudniających pracowników, a kogo bym nie znała pracującego w knajpie, to odbywa się to na czarno albo na podstawie jakichś doraźnych umów. Dawniej panowała radość, że w związku z tym ludzie dostają więcej na rękę i nie chcą dawać nic Kapitanowi Państwo, bo sami sobie odłożą własne pieniądze, a pomocy od państwa nie potrzebują. Jakoś nie odłożyli.
- Myślałem, że ty nie znasz lęku.
- Mylisz się. Lęku nie zna tylko głupiec.
- A co robi wojownik, kiedy czuje strach?
- Pokonuje go. To jest w każdej bitwie nasz pierwszy martwy wróg.
Odpowiedz
(07.02.2021, 13:59)lumberjack napisał(a): https://www.onet.pl/styl-zycia/onetkobie...z,2b83378a


Kultura, mentalność i głupota Zachodu. W taki sposób nigdy nie będzie spokoju z covidem.

Ludzie są i będą głupi choćby nie wiadomo ile i jakich nieszczęść im spadło na głowę.


U nas jest przecież tak samo. Z tym, że tłumy nie w restauracjach a w galeriach i kościołach. Przejeżdżałem dzisiaj koło jednego akurat w monecie zakończenia mszy. Wysypało się z niego tyle ludzi, że limity musiały być w środku przekroczone 4-5 krotnie. Gdyby to była restauracja już dawno pewnie byłby tam też sanepid, urząd skarbowy i policja.
"Wkrótce Europa przekona się, i to boleśnie, co to są polskie fobie, psychozy oraz historyczne bóle fantomowe"
Odpowiedz
Zastanawiam się, jak w ogóle sprawdzają te limity w galeriach.
- Myślałem, że ty nie znasz lęku.
- Mylisz się. Lęku nie zna tylko głupiec.
- A co robi wojownik, kiedy czuje strach?
- Pokonuje go. To jest w każdej bitwie nasz pierwszy martwy wróg.
Odpowiedz
(07.02.2021, 14:49)DziadBorowy napisał(a): U nas jest przecież tak samo. Z tym, że tłumy nie w restauracjach a w galeriach i kościołach. Przejeżdżałem dzisiaj koło jednego akurat w monecie zakończenia mszy. Wysypało się z niego tyle ludzi, że limity musiały być w środku przekroczone 4-5 krotnie. Gdyby to była restauracja już dawno pewnie byłby tam też sanepid, urząd skarbowy i policja.

Dlatego ogólnie piszę o Europie. Bo i w Polsce i we Włoszech i w innych krajach UE podobne absurdy.

Mnie ta cała sytuacja z pandemią leczy z "europocentryzmu". Niby kraje pierwszego świata, niby takie towarzystwo wykształcone i mądre, niby tak wyposażone we wszystkie cuda techniki, niby pod każdym względem takie zaawansowane społeczeństwa a mimo to wszędzie intelektualny paździerz. Wygrał instynkt stadny, jakaś zakodowana w genach chęć do tłoczenia się w kupie.

Jak tak się patrzy na zachowania społeczeństw/ludzi, to można wywnioskować, że siła przewodnia ludzkości - która będzie ciągnęła nasz gatunek w górę albo przynajmniej która jest na tyle ogarnięta i rozumna, że nie da się zniszczyć jakiemuś wirusowi - znajduje się nie w Europie czy USA tylko tam gdzie są Tajwany, Hong Kongi, Singapury, Koree Południowe i inne Japonie.

A Europa będzie/jest skansenem/ciemnogrodem złożonym z państw-średniaków, których potencjał będzie dławiony przez własną głupotę odnośnie postępowania wobec covida oraz przez rozbuchany socjal i podatki. Tutaj zawsze będzie srako-tako.

Tylko Niemcy będą jakimś tam wyjątkiem zarządzającym całą tą masa upadłościową wokół.

(07.02.2021, 15:26)Iselin napisał(a): Zastanawiam się, jak w ogóle sprawdzają te limity w galeriach.

Nikt nigdzie nie sprawdza. No bo jak? Musiałby ktoś stać i przy wejściu i liczyć ciągle wchodzących i wychodzących. Nigdy nigdzie czegoś takiego nie widziałem.

(07.02.2021, 14:01)Iselin napisał(a): Jakoś muszą. Ale tłumy tańczących i pijących ludzi to przesada. Lepiej stracić klub czy być przyczyną śmierci wielu ludzi?

Lepiej stracić klub.

No ale kurna jego kurza twarz - lepiej stracić kościół czy być przyczyną śmierci wielu ludzi? Kościelni wybrali śmierć ludzi i jakoś nie mają z tym wyrzutów sumienia. Trza zachować jakąś konsekwencję - albo troszczymy się o życie ludzi i służby pilnują zarówno klubów jak i kościołów albo pozwalamy funkcjonować jednym i drugim na tych samych zasadach.

Rozumiem, że Biedronek etc. nie da się zamknąć, bo ludzie by pomarli z głodu, ale tak se myślę, że sporo ludzi może poumierać "psychicznie"/rozchorować się na depresję z powodu siedzenia w domu/więzieniu. Nie każdy jest aspołecznym odludkiem introwertykiem, który czuje się dobrze w izolacji. Dla wielu ludzi, ekstrawertyków itp. potrzeba socjalizacji, kontaktu z innymi jest tak wielka jak potrzeba zaspokojenia głodu. Klubowicze i uczestnicy mszy zaliczają się właśnie do tego samego zbioru ludzi potrzebujących integracji stadnej.

(07.02.2021, 14:01)Iselin napisał(a): Poza tym zastanawia mnie jedna rzecz. Skoro wiara chodzi do tych otwartych knajp i jeździ na ferie, to znaczy, że ma pieniądze na rozrywkę. Co by było, gdyby za każdym razem, kiedy ktoś nie pójdzie do zamkniętego klubu, wpłacał jedną piątą czy jedną czwartą tej kasy na zrzutkę dla niego? Tymczasem te zrzutki, które się pojawiają , idą często bardzo mizernie. Ludzie niby współczują właścicielom, ale bezinteresownie nie pomogą.

Racja.
---
Najpewniejszą oznaką pogodnej duszy jest zdolność śmiania się z samego siebie. Większości ludzi taki śmiech sprawia ból.

Nietzsche
---
Polska trwa i trwa mać
Odpowiedz
(07.02.2021, 22:05)lumberjack napisał(a): Nikt nigdzie nie sprawdza. No bo jak? Musiałby ktoś stać i przy wejściu i liczyć ciągle wchodzących i wychodzących. Nigdy nigdzie czegoś takiego nie widziałem.

Zazwyczaj jest po prostu kartka "w sklepie może przebywać X osób". Jedyne dwa sklepy w których widziałem, że ktoś liczy to Auchan i Leroy Merlin.
"Wkrótce Europa przekona się, i to boleśnie, co to są polskie fobie, psychozy oraz historyczne bóle fantomowe"
Odpowiedz
(07.02.2021, 22:05)lumberjack napisał(a): No ale kurna jego kurza twarz - lepiej stracić kościół czy być przyczyną śmierci wielu ludzi? Kościelni wybrali śmierć ludzi i jakoś nie mają z tym wyrzutów sumienia. Trza zachować jakąś konsekwencję - albo troszczymy się o życie ludzi i służby pilnują zarówno klubów jak i kościołów albo pozwalamy funkcjonować jednym i drugim na tych samych zasadach.
To zezwolenie na msze czasami sprawia wrażenie jakiejś przewrotności, żeby ponakręcać ludzi i ciągnąć konflikt. Niektórym musi naprawdę skakać ciśnienie, jak widzą, że interes życia im pada, a do kościoła wolno chodzić. Chociaż akurat tam, gdzie chodzi nasza koleżanka, podobno wszyscy mają maseczki i przestrzegają odstępów. Pewnie zależy od miejscowości. W sklepach też mają różne podejście.

(07.02.2021, 22:05)lumberjack napisał(a): Mnie ta cała sytuacja z pandemią leczy z "europocentryzmu". Niby kraje pierwszego świata, niby takie towarzystwo wykształcone i mądre, niby tak wyposażone we wszystkie cuda techniki, niby pod każdym względem takie zaawansowane społeczeństwa a mimo to wszędzie intelektualny paździerz. Wygrał instynkt stadny, jakaś zakodowana w genach chęć do tłoczenia się w kupie.

Jak tak się patrzy na zachowania społeczeństw/ludzi, to można wywnioskować, że siła przewodnia ludzkości - która będzie ciągnęła nasz gatunek w górę albo przynajmniej która jest na tyle ogarnięta i rozumna, że nie da się zniszczyć jakiemuś wirusowi - znajduje się nie w Europie czy USA tylko tam gdzie są Tajwany, Hong Kongi, Singapury, Koree Południowe i inne Japonie.
Myślę, że ludzie ulegają instynktom stadnym, jeśli jest ich odpowiednio dużo, te kraje, o których piszesz też mają swoje problemy.
- Myślałem, że ty nie znasz lęku.
- Mylisz się. Lęku nie zna tylko głupiec.
- A co robi wojownik, kiedy czuje strach?
- Pokonuje go. To jest w każdej bitwie nasz pierwszy martwy wróg.
Odpowiedz
(07.02.2021, 22:05)lumberjack napisał(a): Jak tak się patrzy na zachowania społeczeństw/ludzi, to można wywnioskować, że siła przewodnia ludzkości - która będzie ciągnęła nasz gatunek w górę albo przynajmniej która jest na tyle ogarnięta i rozumna, że nie da się zniszczyć jakiemuś wirusowi - znajduje się nie w Europie czy USA tylko tam gdzie są Tajwany, Hong Kongi, Singapury, Koree Południowe i inne Japonie.
Rzecz w tym, że tu nie chodzi raczej o rozumność i ogarnięcie obywateli wyżej wymienionych krajów azjatyckich a raczej o wpajaną im obowiązkowość, sumienność i przede wszystkim posłuszeństwo wobec nakazów. To nie jest tak, że przeciętny Japończyk rozkminia czy rozsądnie jest spotkać się z grupą przyjaciół czy pójść na imprezę podczas pandemii - on po prostu jest posłuszny nakazom państwa. Może nie w takim stopniu jak jego dziadkowie, którzy masowo szli na samobójczą śmierć dla cesarza pod koniec drugiej wojny, ale jednak. 
Dla Europejczyka (może oprócz Niemców) to nie do pojęcia, a Polaka tym bardziej. U nas zaufanie i posłuszeństwo wobec zaleceń i nakazów państwowych jest, nie bez powodów, raczej znikome. W czasie pandemii prowadzi to do tego, że Janusz Wolnomyśliciel sobie robi co chce. I nie dlatego że jest głupi czy głupszy od Japończyka tylko nieposłuszny. Co bedzie mu jakiś Szumowski pitolił, Janusz wie lepiej, tym bardziej że mu na fejsie wszystko potwierdzili a do tego jeszcze znaleźli winnego całego zajścia, czyli Billa. 
Tylko jak Janusza skłonić do posłuszeństwa? Jest pewien dobry sposób - przestraszyć go. Jak kolegę z pracy - złapał covida, przeleżał 5 dni w łóżku ledwo dychając i z niedowiarka antyszczepionkowca stał się wiernym i posłusznym obywatelem. Poziom wiedzy na temat wirusa bynajmniej mu się nie poprawił ale osobiste doświadczenie sprawiło, że zdarzył się cud. Wcześniej żadne naukowe argumenty czy logiczne wywody nie były go w stanie przekonać.
Tymczasem Koreańczyk czy Japończyk, nawet ten mniej ogarnięty i rozumny nawet się nad tym nie zastanawia tylko posłusznie podąża za nakazami i akurat w czasie pandemii wychodzi na tym lepiej.
Odpowiedz
Może tak być... Tymczasem w Zakopanem impreza 1000 osób bez maseczek, 150 mandatów i walka pijanych ludzi z policją, która ogarniała wszystko do 4 nad ranem.

U nas to się nigdy nie skończy chyba że rzeczywiście każdy zostanie osobiście doświadczony przez covida.

Skoro każde jedno poluzowanie zakazów skutkuje masowym rzuceniem się na utesknione przyjemności, to pewnie będzie 3 fala i ponowne zakazy.

W ogóle wydaje mi się, że rządy wielu krajów działają po omacku i chaotycznie. Sami nie wiedzą za bardzo co robić. Jestem już pewien, że będziemy latami walczyć z epidemią. Szkoda.
---
Najpewniejszą oznaką pogodnej duszy jest zdolność śmiania się z samego siebie. Większości ludzi taki śmiech sprawia ból.

Nietzsche
---
Polska trwa i trwa mać
Odpowiedz
Lumberjack
Cytat:U nas to się nigdy nie skończy chyba że rzeczywiście każdy zostanie osobiście doświadczony przez covida.
Oczywiście, że każdy będzie w Polsce miał w taki czy inny sposób styczność z covidem. Właściwie to już teraz można śmiało powiedzieć, że każdy się z nim zetknął, bo naprawdę nie wiem, czy jest w Polsce człowiek, który w swoim otoczeniu (sąsiedzi, znajomi, rodzina) nie miał jeszcze kogoś kto by na cov19 nie chorował. Rzecz w tym, że w znakomitej większości przypadków będą to doświadczenia różniące się niewiele (albo zgoła wcale) od tych jakie mamy ze zwykłą grypą. I tak też będziemy tego całego covida traktować, co zresztą doskonale widać na przykładzie Zakopanego.
Cytat:W ogóle wydaje mi się, że rządy wielu krajów działają po omacku i chaotycznie. Sami nie wiedzą za bardzo co robić. Jestem już pewien, że będziemy latami walczyć z epidemią.
A gdzie tam. W ciągu roku, czy dwóch przejdziemy nad nią do porządku dziennego.
O Lord, bless this thy hand grenade, that with it thou mayest blow thy enemies to tiny bits in thy mercy.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 3 gości