Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Konfederacja
#21
Ja tam korzystam głównie z prywatnej służby zdrowia, ale jak byłem kilka lat temu w szpitalu to przyjęli mnie jeszcze tego samego dnia. Myślę że jednak ta publiczna S.Z. uczyniła wielki postęp

Zdaje się że Korwin też chce likwidować obowiązkowy ZUS
 haruka naru sora wa
 mune wo saku you ni 
wasure kaketa kioku wo samasu 
afureru wa namida
Odpowiedz
#22
Likwidacja obowiązku płacenia składek na ZUS się niestety nie powiedzie, a to przez samą kretyńską ideę tegoż systemu, gdzie obecne pracujące pokolenie opłaca emerytury poprzedniego pokolenia.
Trzeba byłoby znaleźć kolejne pieniądze w budżecie państwa, aby zapewnić emerytury osobom, które obecnie pobierają świadczenie. A to zapewne oznaczałoby podwyższenie podatków, albo dołożenie nowych (czy tam opłat, danin, jak to teraz obecny nierząd lubi dla niepoznaki nazywać).

Jedyny sposób (moim zdaniem) na zamianę państwowego finansowania emerytur na prywatny to poinformowanie obecnego pokolenia, że emerytury nie dostanie, ale pozostawienie obowiązku płacenia składek, jednocześnie poprzez cięcia innych podatków i składek oraz ulgi podatkowe pozostawienie więcej kasy w portfelu pracujących, aby mogli sobie te pieniądze składać w IKZE lub prywatnym funduszu. Następnie za kilkadziesiąt lat, kiedy finansowanie emerytur byłoby możliwe już z budżetu państwa i tak byłyby obsługiwane ostatnie osoby objęte państwową emeryturą, możliwe byłoby całkowite zniesienie składki emerytalnej.
I choose not to choose life. I choose something else - Ewan McGregor

Niedostępny na forum. KONTAKT PRZEZ GG LUB MAIL
Odpowiedz
#23
Jestem wyborcą Konfederacji. Z kilkoma poglądami Korwina zupełnie się nie zgadzam. Np. nie jestem za tym aby ktoś kto jest głupi, leniwy i bez pracy miał nie otrzymać podstawowej pomocy medycznej. Uważam, że nie mamy wpływu na nasze geny ani środowisko, z którego się wywodzimy a żyjemy w czasach, w których społeczeństwo może zatroszczyć się o osoby, które otrzymały od losu słaby start.
Nie uważam też za dobry pomysł aby zakup twardych narkotyków w sklepie był legalny. Korwin niestety patrzy tylko przez swój pryzmat i nie widzi tego, że ludzie rodzą się różni i jednak tymi słabszymi jednostkami trzeba się w jakiś sposób zaopiekować.

Dlatego nie głosuję na Konfederację dla Korwina, politykiem, z którym jest mi po drodze jest Sławomir Mentzen.
Odpowiedz
#24
Brainless napisał(a): Sądziłem, że szybko odsuną fanatyków na bok i skupią się na gospodarce i na początku tak właśnie było, o czym świadczyły licznie wrzucane w necie ich wystąpienia w sejmie. Niestety od momentu wystawienia Bosaka jako kandydata na prezydenta, co było żenującym posunięciem, to oszołomstwo zaczęło grać u nich pierwsze skrzypce.
No niestety muszę przyznać się do tego, że projekt o szumnej nazwie "Konfederacja", pomimo głosowania przeciwko nowym podatkom i daninom to niewypał. Tak jak jednak mówię, wymagali przetestowania w "warunkach polowych".

Rozumiem. Raz im się udało wykorzystać różne oszołomstwo. Niestety, promowanie takiego czegoś to dyskwalifikacja. Lepszy wynik frakcji narodników od korwinistycznej pokazał kto ten projekt przejął. Potem korwiniści tylko dorównali w dół.
The Phillrond napisał(a):(...)W moim umyśle nadczłowiekiem jawi się ten, kogo nie gnębi strach przed  nieuniknionym i kto dąży do harmonijnego rozwoju ze świadomością stanu  rzeczy

“What warrior is it?”

“A lost soul who has finished his battles somewhere on this planet. A pitiful soul who could not find his way to the lofty realm where the Great Spirit awaits us all.”


.
Odpowiedz
#25
No i obietnica ma posiada solidne podstawy. Oczywiście obiecuje się wtedy, kiedy wiemy, że jesteśmy w stanie danej obietnicy dotrzymać Uśmiech
I choose not to choose life. I choose something else - Ewan McGregor

Niedostępny na forum. KONTAKT PRZEZ GG LUB MAIL
Odpowiedz
#26
Brainless napisał(a): Co do likwidacji świadczeń, to pierwsze w kolejce jest to nieszczęsne 500+, które przyniosłoby, o ile dobrze pamiętam, jakieś 40mld zł rocznie do wykorzystania na inne wydatki.
Taki Bosak to popiera. Reszta narodników też. W sumie w polskim 500+ mamy zamysł narodowy, bo chodzi też o to, żeby Polaków rodziło się dużo (nasza krew) i żyli w Polsce, zamiast karmić tu imigrandzką krew i tworzyć niehomogeniczne społeczeństwo bez "patriotycznego Boga" w sercach. A może i nawet, żeby dzieci było aż tak dużo, że możliwe będzie zasiedlanie innnych państw i mnożenie tam naszej krwi, by rosnąć i odzyskać status mocarstwa, które dawno temu pozwalało Polakom na dominowanie choćby Rusinów.

Ale cieszę się, drogi Brainless, że przeszedłeś na jasną stronę mocy i Bosakom powiedziałeś "nie".  Uśmiech
Konfiarze nabierają za dużo liberałów gospodarczych o dobrych intencjach... Może wyciągnięcie stamtąd co mniejsze szury i podczepienie ich pod jakiś blok opozycji demokratycznej pomoże. O podobnym scenariuszu pisał niegdyś użytkownik kmat, choć, z tego co pamiętam, bez swej pozytywnej oceny. Chodzi zwłaszcza o Mentzena, bo ma wielkie zasięgi w necie, ale też o Kuleszę i Dziambora. Takiego Gwiazdowskiego spoza Konfy też można dać. Berkowicza nie, bo to gość od znakowania jarmułką i ma fotkę, jak hajlował z Sośnierzem (he he, żarciki, he he, żarcik jak Zandberg z koszulką z Marksem w młodości otoczony pięściami ku górze), no i to pupilek Korwina. Wilk to "antymaseczkowy antyszczep" i głupek od zaczepiania nieznanych mu kobiet w necie i nazywania Unii Związkiem Socjalistycznych Republik Europejskich. Sośnierz.... szkoda gadać.
"Mentzenówka" (na podstawie moich spostrzeżeń o znajomych i tych ogólnych) to najmniej szurowy odłam Konfederacji i myślę, że można ich nawrócić.
I mam takie spostrzeżenie - biedniejszy i mniej rozgarnięty elektorat Hołowni i PSL nie przestraszy się Mentzenów, bo i tak patrzą tylko na liderów i mało się interesują polityką. U takiego Hołowni jest Jacek Bury, który kiedyś chciał zabrać 500+ (i może dalej chce), mówił o tym publicznie. A fani Mentzena mocniej kojarzą politykę i mogliby pójść z Konfy do sojuszu PSL i Hołowni. I tak Hołownia łowi szeroko poparcie, bo jawi się jako skuteczna opcja do pokonania PiS. Hołownia mógłby swoim "proboszczowym" oratorstwem mówić, że trzeba przebaczyć Mentzenowi jego "nie dla Żydów" i dać mu szansę, bo się zmienił. A korwinowców przedstawiać jako panów, co mają wzmóc przedsiębiorczość.
Korwinistów w sojuszu z KO lub z KO i Lewicą pewnie zablokowaliby progresywiści, tak jak było przy Radziu Sikorskim "na prezydenta" w 2020. Poza tym korwiniści pewnie mają kulturalne opory wobec postępowców, a oni do nich.

kmat napisał(a): Podpisuję się wszystkimi ręcyma i nogyma. To co mi od początku nie pasowało w tym towarzystwie, to ten słabo ukrywany kult siły. Porządny liberalizm to jednak kult prawa. To i parę innych rzeczy dość dawno nasunęło mi myśl, że tu chodzi o zwykły darwinizm społeczny.
Nawet Mentzen przyznał w Hejt Parku ze Stanowskim, że Korwin to darwinista społeczny.
Dobry to był Hejt Park. Stano jechał po Mentzenie.
W sumie zabawny jest darwinizm Korwina w swej straszności. Kilka lat temu, jak szedłem na studia, to na pustym placu przed ratuszem był Korwin i błąkał się w kółko bezmyślnie. W końcu zapytał jakiegoś policjanta o drogę. Potężny z niego organizm, byczor rozpłodowy...
Ale darwinistą jest nie tylko Korwin. Korwin po prostu tego nie ukrywa i jest w tym groteskowo skrajny.
W rozmowie z Macierewiczem stwierdził, że Żydom Holocaust zrobił dobrze, bo przetrwali najsilniejsi.  Zły
Dużo jest oznak darwinizmu. Wilk odpalił ostatnio coś na twitterze, że Konfa to jedyne męskie stronnictwo, bo są "agresywni".
Znany także jako KacOlek

Bóg daje najśmieszniejsze bitwy swoim najlepszym klaunom
Odpowiedz
#27
Mustafa Mond napisał(a):
Brainless napisał(a): Co do likwidacji świadczeń, to pierwsze w kolejce jest to nieszczęsne 500+, które przyniosłoby, o ile dobrze pamiętam, jakieś 40mld zł rocznie do wykorzystania na inne wydatki.
Taki Bosak to popiera.

No tak... w zasadzie to strasznie pląta się, kluczy i wykręca sianem, w jednej z jego wypowiedzi stwierdził, że "jest rozdarty" i "wolałby ulgi podatkowe". Na chwilę obecną żadna partia tego nie usunie. Podejrzewam też, że nikt poza PO nie podwyższy wieku emerytalnego w celu ratowania resztek systemu na przyszłość.

Cytat:Reszta narodników też. W sumie w polskim 500+ mamy zamysł narodowy, bo chodzi też o to, żeby Polaków rodziło się dużo (nasza krew) i żyli w Polsce, zamiast karmić tu imigrandzką krew i tworzyć niehomogeniczne społeczeństwo bez "patriotycznego Boga" w sercach. A może i nawet, żeby dzieci było aż tak dużo, że możliwe będzie zasiedlanie innnych państw i mnożenie tam naszej krwi, by rosnąć i odzyskać status mocarstwa, które dawno temu pozwalało Polakom na dominowanie choćby Rusinów.

Szkoda, że statystyki potwierdzają, że jako program "prodemograficzny" 500+ się nie sprawdza.

Cytat:Ale cieszę się, drogi Brainless, że przeszedłeś na jasną stronę mocy i Bosakom powiedziałeś "nie". Uśmiech

Zawsze mówiłem im "nie", co można prześledzić chociażby w temacie o wyborach parlamentarnych czy prezydenckich, jeno myślałem, że po umieszczeniu takich Bosaków na ciepłych posadkach w parlamencie zostaną oni odsunięci na dalszy plan, podczas gdy do głosu dojdą bardziej znane i ukierunkowane na gospodarkę osoby.

Cytat:Konfiarze nabierają za dużo liberałów gospodarczych o dobrych intencjach...

Nie czuję się "nabrany". Każda nowa partia zasługuje na danie im szansy, na pokazanie się, przetestowanie, jak będą się zachowywać, gdy faktycznie dostaną się do parlamentu. Głosując w ostatnich wyborach miałem do wyboru albo głosować na partię, która głosi postulaty światopoglądowe najbliższe moim, albo postulaty gospodarcze zgodne z tym, co chciałbym w naszym kraju mieć wdrożone. Ponieważ jednak gospodarka stoi u mnie wyżej, wygrał Korwin z narodową nadbudówką (chociaż żałuję do tej pory, że nie startował Gwiazdowski z ugrupowaniem). Oczywiście byłem świadomy ryzyka, jakie zostało podjęte i na początku wyglądało na to, że się opłaca. Niestety potem przyszły z ich strony ruchy typowo oszołomskie, jak choćby promowanie człowieka-katastrofy Bosaka, historia z kompromisem aborcyjnym, czy ich zachowania na początku pandemii.

Cytat:Może wyciągnięcie stamtąd co mniejsze szury i podczepienie ich pod jakiś blok opozycji demokratycznej pomoże. Chodzi zwłaszcza o Mentzena, bo ma wielkie zasięgi w necie, ale też o Kuleszę i Dziambora.

Co do Mentzena, to nie jestem pewien. Gdyby skupił się na gospodarce, zamiast wygłaszać dziwne uwagi... (jestem teraz delikatny) czy pokazał jakieś wyliczenia... ostatnio gdzieś czytałem, że podobno powiedział, że można tylko uprościć niektóre podatki, a nie znieść... itd.

Kulesza i Dziambor (zwłaszcza ten drugi, bo go lepiej kojarzę) faktycznie mogliby trafić do mniej szurskiego ugrupowania.

Cytat:Takiego Gwiazdowskiego spoza Konfy też można dać.

No właśnie Gwiazdowskiego na polskiej scenie politycznej brakuje mi najbardziej, jest chyba najmądrzejszy z tych "słynnych" liberałów.

Cytat:Berkowicza nie, bo to gość od znakowania jarmułką i ma fotkę, jak hajlował z Sośnierzem (he he, żarciki, he he, żarcik jak Zandberg z koszulką z Marksem w młodości otoczony pięsciami ku górze), no i to pupilek Korwina. Wilk to "antymaseczkowy antyszczep" i głupek od zaczepiania nieznanych mu kobiet w necie i nazywania Unii Związkiem Socjalisyych Republik Europejskich. Sośnierz.... szkoda gadać.

A tu pełna zgoda, Wilka bardzo długo szanowałem, głosowałem w wyborach prezydenckich w 2015 i cieszyłem się, kiedy dostał się do sejmu z ugrupowania Kukiza, miał wtedy bardzo sensowne wypowiedzi. Tymczasem w Konfederacji jest chyba ostatnio jakiś wewnętrzny konkurs, kto się bardziej zbłaźni. Nawet ostatnio czytałem, że jako prawnik Wilk nie radzi sobie zbyt dobrze, a to już o czymś świadczy.

Cytat:"Mentzenówka" (na podstawie moich spostrzeżeń o znajomych i tych ogólnych) to najmniej szurowy odłam Konfederacji i myślę, że można ich nawrócić.

Być może, aż tak dokładnie tego nie śledzę.

Cytat:I mam takie spostrzeżenie - biedniejszy i mniej rozgarnięty elektorat Hołowni i PSL nie przestraszy się Mentzenów, bo i tak patrzą tylko na liderów i mało się interesują polityką. U takiego Hołowni jest Jacek Bury, który kiedyś chciał zabrać 500+ (i może dalej chce), mówił o tym publicznie. A fani Mentzena mocniej kojarzą politykę i mogliby pójść z Konfy do sojuszu PSL i Hołowni. I tak Hołownia łowi szeroko poparcie, bo jawi się jako skuteczna opcja do pokonania PiS. Hołownia mógłby swoim "proboszczowym" oratorstwem mówić, że trzeba przebaczyć Mentzenowi jego "nie dla Żydów" i dać mu szansę, bo się zmienił. A korwinowców przedstawiać jako panów, co mają wzmóc przedsiębiorczość.
Korwinistów w sojuszu z KO lub z KO i Lewicą pewnie zablokowaliby progresywiści, tak jak było przy Radziu Sikorskim "na prezydenta" w 2020. Poza tym korwiniści pewnie mają kulturalne opory wobec postępowców, a oni do nich.

PSL lub PO wydają się wg mnie jedynym obecnie sensownym wyborem na polskiej scenie politycznej, tzw. "najmniejszym złem". Zwłaszcza, kiedy rzuci się okiem na jedno z takich zestawień (zdobyczne z wykopu):
[Obrazek: comment_1609104453Zo1z1PdOwrnUS4S4b7kDMA.jpg]

Sojusz Hołowni z PSL to jednak nie dla mnie, dlatego że odrzuca mnie osoba Hołowni, nie tylko ze względu na jego mocno religijną proweniencję oraz celebrycką przeszłość (do dziś pamiętam jego wypowiedź z debaty prezydenckiej, że chciałby podnieść zasiłek dla bezrobotnych) , dlatego na tę chwilę Tusk i PO, Polska za jego rządów była jednak najbardziej liberalna i najbardziej stabilna. Dopiero odejście Tuska i lansowanie Komorowskiego jako człowieka, który już wygrał drugą prezydenturę przed wyborami stały się elementami równi pochyłej.

Nadal czekam na partię liberalną gospodarczo i światopoglądowo (kiedyś taką partią wydawało się PO). To byłoby wreszcie ucieleśnienie moich politycznych preferencji...
I choose not to choose life. I choose something else - Ewan McGregor

Niedostępny na forum. KONTAKT PRZEZ GG LUB MAIL
Odpowiedz
#28
Brainless napisał(a): Tymczasem w Konfederacji jest chyba ostatnio jakiś wewnętrzny konkurs, kto się bardziej zbłaźni.
A tu nie ma nic dziwnego. Nawet jak ktoś jest w miarę ogarnięty, to środowisko typu konfa zamyka go w banieczce szurów. W pewnym momencie traci się rozeznanie, co jest normalne, a co nie. Brakuje punktu odniesienia.
Brainless napisał(a): Sojusz Hołowni z PSL
...jest prawdopodobnie niemożliwy. To są w praktyce dosyć różne elektoraty. Paradoks, ale Hołownia przyciąga głównie centrowców i lewicowców. PSL to jednak konserwa.
Brainless napisał(a): Zwłaszcza, kiedy rzuci się okiem na jedno z takich zestawień (zdobyczne z wykopu):
Dość ciekawie to wygląda. Co zwraca uwagę.
1) Posłowie KO, NL i PL'2050 głosują prawie identycznie. Co ciekawe, w tym trójkącie największe podobieństwo to chyba Lewica-Hołownia.
2) Lewica i PL'2050 czasem głosują wraz z PiS przeciw KO. Odwrotna sytuacja (PiS+KO vs. NL+Pl'2050) nie zdarza się.
3) Kukiz to styk PiS, PSL i KWiN.
Jakby dokładniej przeanalizować to pewnie by coś jeszcze ciekawego wyszło.
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.
Odpowiedz
#29
kmat napisał(a):
Brainless napisał(a): Sojusz Hołowni z PSL
...jest prawdopodobnie niemożliwy. To są w praktyce dosyć różne elektoraty. Paradoks, ale Hołownia przyciąga głównie centrowców i lewicowców. PSL to jednak konserwa.
A według mnie to podobne elektoraty:
1. Przed pojawieniem się Hołowni w sondażach parlamentarnych KP-PSL miał około 10 punktów procentowych. Momentalnie Hołownia wziął mu połowę z tego, jakby ci wyborcy tylko czekali na lepszą propozycję. Tych wyborców Szymon ma do dziś. Pewnie to są tacy katolicy niechcący rewolucji społecznych i przeciwnicy wojny polsko-polskiej. Światopoglądowo lekko konserwatywni, a gospodarczo lekko socjalni.
2. Pod względem "światopoglądówki" Kosiniak i Hołownia to te same rewiry. Gdy PO w programie dało zapis o aborcji na życzenie, to PSL i Hołownia (i w sumie Gowin też) chcieli ratować kompromis i publicznie proponowali referendum na ten temat. Kosiniak i Hołownia to tacy sami katolicy bez Rydzyka w sercach.
3. Pod względem gospodarczym PSL to taki lekki socjal. Hołownia podobnie się jawi wyborcom. PSL przez ostatni rok za główny punkt programu miał "emeryturę bez podatku".
4. Mamy coraz mocniej korelację społecznego konserwatyzmu i socjalo-interwencjonizmu. Kosiniak i Hołownia biorą tu pewnie głosy centrowe i centro-pisowskie oraz mają tu potencjał wzrostu, którego nie ma Lewica i KO.
5. Hołownia wziął też sporo wyborców od PiS. Kosiniak na pewno ich nie odstraszy. Prędzej przyciągnie kolejnych, bo będą się mniej bać, że Hołownia może się stać nową Platformo-Lewicą.
Znany także jako KacOlek

Bóg daje najśmieszniejsze bitwy swoim najlepszym klaunom
Odpowiedz
#30
Brainless napisał(a): No i obietnica ma posiada solidne podstawy. Oczywiście obiecuje się wtedy, kiedy wiemy, że jesteśmy w stanie danej obietnicy dotrzymać Uśmiech

Pozostaje mi wierzyć twoim zapowiedziom. : )


Mustafa Mond napisał(a): Może wyciągnięcie stamtąd co mniejsze szury i podczepienie ich pod jakiś blok opozycji demokratycznej pomoże. O podobnym scenariuszu pisał niegdyś użytkownik kmat, choć, z tego co pamiętam, bez swej pozytywnej oceny. Chodzi zwłaszcza o Mentzena, bo ma wielkie zasięgi w necie, ale też o Kuleszę i Dziambora. (...)
"Mentzenówka" (na podstawie moich spostrzeżeń o znajomych i tych ogólnych) to najmniej szurowy odłam Konfederacji i myślę, że można ich nawrócić.

Problem w tym, że każdy z nich zrównał w dół i chyba nie mają zamiaru dokonywać korekty. Wymienieni dawali się poznać jako sensowniejsi i powściągliwi. Niestety obecnie prezentują się słabo. Boli Kulesza, który chyba już tam nie pasuje i nie wiem czy do innego ugrupowania nie trafi w przyszłości PO/Polska2050, ale na razie ciągle uderza w tony wytyczone nie przez kogo innego, jak Mentzena, który będąc głównym odpowiedzialnym za strategię wyborczą (udaną, niestety) dał się poznać jako Memtzen. Niestety, zbyt dobrze wychodzi mu wchodzenie w buty Korwina. Takiego następcy to ja nie chcę widzieć.
Lata mijają i chciałoby się widzieć wyższy poziom debaty niż poziom podstawówki. Niech więc już robi wypad z resztą bandy.

The Phillrond napisał(a):(...)W moim umyśle nadczłowiekiem jawi się ten, kogo nie gnębi strach przed  nieuniknionym i kto dąży do harmonijnego rozwoju ze świadomością stanu  rzeczy

“What warrior is it?”

“A lost soul who has finished his battles somewhere on this planet. A pitiful soul who could not find his way to the lofty realm where the Great Spirit awaits us all.”


.
Odpowiedz
#31
Żarłak napisał(a): Problem w tym, że każdy z nich zrównał w dół i chyba nie mają zamiaru dokonywać korekty. Wymienieni dawali się poznać jako sensowniejsi i powściągliwi. Niestety obecnie prezentują się słabo. Boli Kulesza, który chyba już tam nie pasuje i nie wiem czy do innego ugrupowania nie trafi w przyszłości PO/Polska2050, ale na razie ciągle uderza w tony wytyczone nie przez kogo innego, jak Mentzena, który będąc głównym odpowiedzialnym za strategię wyborczą (udaną, niestety) dał się poznać jako Memtzen. Niestety, zbyt dobrze wychodzi mu wchodzenie w buty Korwina. Takiego następcy to ja nie chcę widzieć.
Lata mijają i chciałoby się widzieć wyższy poziom debaty niż poziom podstawówki. Niech więc już robi wypad z resztą bandy.

Kulesza tylko ostatnio się wygłupił z poparciem dla Staroń, bo "zły Wiącek" chce zrównywać płace kobiet i mężczyzn. Ale już przeprosił za to na wykopie.

Co do Mentzena, to interesujący jest jego Hejt Park ze Stanowskim. Stanowski długo wytykał mu różne głupoty, a Mentzen był coraz bardziej poirytowany. Stanowski chociażby nazwał niektóre jego teksty obrzydliwymi. Gdzieś od połowy nagrania Mentzen zaczął otwarcie tłumaczyć, że robi to, żeby zwabić do głosowania (niejako oszukując) głupszy elektorat. Stanowski trzymał stanowisko, że takie zachowanie jest i tak niedopuszczalne. Pod koniec panowie srogo mierzyli się wzrokiem i w passive-agressive, a przy tym leciutko rozbawiony sposób, nawzajem nazywali się cynikami.
W ogóle to w tym samym nagraniu Mentzen nazwał Korwina "społecznym darwinistą" i powiedział, że ciężko zmieniać poglądy starszych ludzi i "Korwin już inny nie będzie". Tyle że jak Korwin do niego zadzwonił, to Mentzen był wobec niego spolegliwy i wazeliniarski jak dzieciak...

Akurat Mentzena w całej układance politycznej widzę jako czynnik, który może zmienić trochę mapę poparcia. Jego osiągi w oglądalności na YT są ogromne. Skupia się najbardziej ze wszystkich medialnych Konfederatów na "wolnym rynku". Co ciekawe i sam Stanowski zahacza o kwestie polityczne (ustawa reprograficzna; deklaruje się jako liberał, który nie ma na kogo glosować), a osiągi na YT ma jeszcze większe, choć ogląda się go głównie dla sportu. Tyle że Stano kręci się wokół TVP i Orlenu, więc bym uważał na niego.
Wracając do Mentzena, wycięcie jego i bardziej ogarniętych korwinistów z Konfederacji powinno przenieść środek ciężkości Konfederacji w rejony jakiegoś Winnickiego. Odstraszyłoby to wolnorynkowców od popierania Konfy, choć przy tym pchnęloby to jeszcze bardziej Konfę do bycia oczywistym koalicjantem dla Kaczyńskiego. A podpięcie Mentzena z innymi do jakiegoś bloku opozycyjnego, powinno jeszcze trochę mentzenowych wyborców przyciągnąć do głosowania na opozycję demokratyczną.
No i wtedy akcja w Internecie, że "Mentzen na ministra finansów". Język
Czy w Sejmie Mentzeny mogłyby zdradzić jak Kukiz i przejść do obozu konfo-pisowskiego? Niestety tak. Opłacalność tego ruchu zależy też od tego, ile miejsc biorących miałyby Mentzeny i od ryzyka zdrady. Kukiz ze swymi dwoma wiernymi dziadami (Żuk i Sachajko) został niejako wyruchany przez PSL, bo Paweł Kupis zdobył im trochę wyborców od PiS i Konfy, więc ogółem dobrze, że w 2019 PSL z nim szedł do wyborów.
Mentzenówka to tak samo jak Kukizówka elektorat graniczny między Zachodem a Wschodem. Zdobycie ich przesunęłoby marchię opozycyjną i zdobyło tereny.
Ale Mentzenówkę może też zwabiać Tusk. Jest to główny kontrargument i problem w postulowanym przeze mnie sojuszu wyborczym KO i Lewicy (KOLEW).

Co do Konfy to mam jeszcze jedno spostrzeżenie.
Na kompasach politycznych Lewicę i Korwinistów jak Kulesza umieszcza się nieraz po stronie światopoglądowych liberałów. I na podstawie moich obserwacji ze szkół, ma to jakiś sens.
Wyobraźmy sobie sytuację, że ktoś wchodzi do szkoły z kolorowymi włosami.
Lewicowiec będzie bronił wolności ekspresji i wyboru tego "kolorowego", więc będzie zwalczać presję i ataki na niego.
Korwinista z kolei będzie chciał skorzystać z wolności własnej ekspresji i otwarcie wyśmiać czyjeś kolorowe włosy, tyle że do przefarbowania nie zmusi.
Nieliberalny PiSowiec z kolei chciałby zmuszać do "odfarbowania", bo "sodoma".
Światopoglądowy liberalizm wyborców korwinistycznych jest nastawiony bardziej na młodych facetów, którzy chcieliby móc żartować do woli bez strachu, że cancel culture im życie złamie. Oczywiście i w tym są pewne niemiłe kwestie jak brutalne ustawianie "maczo-hierarchii" społecznej, ale myślę, że wyborcy korwinistyczni są do odratowania i można budować z nimi pewne mosty i sojusze. Wyborcy narodników i Brauna to już inna sprawa.

Brainless napisał(a): Sojusz Hołowni z PSL to jednak nie dla mnie, dlatego że odrzuca mnie osoba Hołowni, nie tylko ze względu na jego mocno religijną proweniencję oraz celebrycką przeszłość (do dziś pamiętam jego wypowiedź z debaty prezydenckiej, że chciałby podnieść zasiłek dla bezrobotnych) , dlatego na tę chwilę Tusk i PO, Polska za jego rządów była jednak najbardziej liberalna i najbardziej stabilna. Dopiero odejście Tuska i lansowanie Komorowskiego jako człowieka, który już wygrał drugą prezydenturę przed wyborami stały się elementami równi pochyłej.

Nadal czekam na partię liberalną gospodarczo i światopoglądowo (kiedyś taką partią wydawało się PO). To byłoby wreszcie ucieleśnienie moich politycznych preferencji...

A to z zasiłkiem to nie był tylko postulat na czas "lokdałnów"?
Przypomniałeś mi o tym jego postulacie. Chyba faktycznie Holownia kosi trochę głosów biednych ludzi.

Co do klasycznych liberałów, to masz jeszcze Nowocześniaków na listach KO, tyle że ostatnio sporo podebrał ich Hołownia.
Odpowiedz
#32
Mustafa Mond napisał(a): Co do Mentzena, to interesujący jest jego Hejt Park ze Stanowskim. Stanowski długo wytykał mu różne głupoty, a Mentzen był coraz bardziej poirytowany. Stanowski chociażby nazwał niektóre jego teksty obrzydliwymi. Gdzieś od połowy nagrania Mentzen zaczął otwarcie tłumaczyć, że robi to, żeby zwabić do głosowania (niejako oszukując) głupszy elektorat. Stanowski trzymał stanowisko, że takie zachowanie jest i tak niedopuszczalne. 
Dla Konfederacji i Mentzena ten program był świetną reklamą - dwa miliony wyświetleń do tej pory. Incelowski elektorat Korwina pokrywa się w dużej mierze z widownią Kanału Sportowego. Bez znaczenia jest fakt, że Mentzen raz po raz ośmieszał siebie i swoją partię, skoro i tak większość komentujących pod filmem twierdzi, że zaorał Stanowskiego, który według nich niczego nie rozumie. W ogóle widać, że dla młodych, często samotnych mężczyzn nie ma żadnej alternatywy politycznej i wpadają w pułapkę zastawioną przez Korwina.
Odpowiedz
#33
Osiris napisał(a):
Mustafa Mond napisał(a): Co do Mentzena, to interesujący jest jego Hejt Park ze Stanowskim. Stanowski długo wytykał mu różne głupoty, a Mentzen był coraz bardziej poirytowany. Stanowski chociażby nazwał niektóre jego teksty obrzydliwymi. Gdzieś od połowy nagrania Mentzen zaczął otwarcie tłumaczyć, że robi to, żeby zwabić do głosowania (niejako oszukując) głupszy elektorat. Stanowski trzymał stanowisko, że takie zachowanie jest i tak niedopuszczalne. 
Dla Konfederacji i Mentzena ten program był świetną reklamą - dwa miliony wyświetleń do tej pory. Incelowski elektorat Korwina pokrywa się w dużej mierze z widownią Kanału Sportowego. Bez znaczenia jest fakt, że Mentzen raz po raz ośmieszał siebie i swoją partię, skoro i tak większość komentujących pod filmem twierdzi, że zaorał Stanowskiego, który według nich niczego nie rozumie. W ogóle widać, że dla młodych, często samotnych mężczyzn nie ma żadnej alternatywy politycznej i wpadają w pułapkę zastawioną przez Korwina.

U widzów ogółem Stanowski ma duży autorytet. Uwypuklił on i tak w filmie różne głupoty Konfiarzy, których taki mało interesujący się polityką wyborca-student mógł nie znać.
W sumie pod filmikami z Piechocińskim, Gwiazdowskim i Żółtkiem też były w większości pozytywne posty wobec gości.

Z tymi samotnymi facetami to prawda. Zmiany społeczno-gospodarcze sprawiają, że kobiety później wychodzą za mąż i rodzą dzieci. No i dalej mimo wszystko preferują trochę starszych mężczyzn. Inne kobiety, bez presji społecznej, mogą wybierać choćby dalsze poszukiwania, karierę, czy inne cele, zamiast związku ("feminizmy"). Dla wielu młodszych facetów oznacza to frustracje, zwłaszcza gdy libido szaleje. Mogą chcieć oni jakby doprowadzenia kobiet "do porządku". No i jest tu też sprawa hierarchii społecznej. Faceci mniej pożądani na rynku matrymonialnym mogą chcieć ją wywrócić. Nieraz mają też "zalety", które więcej dawalyby im w dawnym świecie pod kątem hierarchii, jak agresję. Z moich obserwacji wynika, że młodzi faceci, co popierają Konfę, są albo singlami, albo facetami w związkach, gdzie zgrzyta dynamika wewnątrz związku. Ale jest wielka nadreprezentacja singli i związki raczej normują tych facetów. Potem jak się pojawią dzieci, to tym bardziej zaprzestają chęci do rewolucji społecznych (bo dziecko kruche), a wraz z pracowaniem doceniają coraz mocniej prawo pracy. Wraz z dziećmi i własnym starzeniem doceniają też chociażby służbę zdrowia. No i ogółem stają się coraz mądrzejsi.

Wśród młodych (nie za mądrych) facetów widzę politycznie małe zrozumienie świata (no bo są młodzi). Często lubią Trumpa i Korwina, bo jawią się im jako twardzi faceci, zdobywcy kobiet, którzy pewnie potrafiliby pokonywać innych polityków. No i marzą trochę o życiu jak Trump, czyli kobiety, kasa i robienie, co się chce. Dochodzą też tu inne głupoty, jak emocjonalna niechęć do męskiego homoseksualizmu, czy niechęć do lokdałnów, no bo są młodzi i muszą dorastać, imprezować, doświadczać i się wyżyć. I na koniec chęć własnej ekspresji, czyli możliwość żartowania z gejów, stu płci, czarnoskórych i Hitlera bez banowania, cancel culture i ataków od SJW.
Część tych wyborców nie lubi też akcji MeToo i podobnych klimatów, bo wyobrażają sobie, że sami mogliby być oskarżeni przez kobietę, która potem "zmieni zdanie" i wszyscy jej uwierzą. Akcje afirmacyjne straszą ich, że sami stracą pozycje w hierarchii społecznej kosztem mniejszości (choć to prędzej na Zachodzie). Imigracja powoduje lęk przed większą konkurencją na rynku matrymonialnym i rynku pracy (mniejsze płace, ryzyko gorszej pracy i bezrobocia). Gdzieś w tle przewijają się mity o dyskryminowaniu facetów w sądach rodzinnych i oczywiście także darwinizm społeczny, który nazywa się często "wolnym rynkiem". Nie cenią za bardzo praworządności, bo naruszenia prawa przez Trumpów i Putinów tego świata uznają za ich siłę w zdobywaniu, czego chcą i sami chcieliby mieć takiego polskiego Putina, co zajmie Grodno. Taka Unia Europejska jest też zła, bo zabiera nam siłę, którą moglibyśmy podbijać i dominować nad innymi.
Wraz z wiekiem bardziej uczą się świata i bardziej zaczynają wierzyć we współpracę międzynarodową zamiast w dominowanie i podbijanie. Znaczy uczą się ci socjalizowani i którym w życiu się udaje. Wieczni incele, zamknięci w małopolskich miasteczkach, bo kobiety pojechały studiować i pracować do Krakowa, prędzej pójdą na PiS (też przez presję otoczenia, bo maleje młodzieńcza buntowniczość).

Takie mam spostrzeżenia, bo latami (głównie w szkołach) obracam się wsród młodych facetów, gdzie jest sporo wyborców i fanów Konfederacji.
Najbliżsi do "dekonfederadyzacji" są fani Mentzena, co popierają jakieś prostoty przepisów i deregulacje.

I ciekawostka na koniec.
Kiedyś z ciekawości przeglądałem polityczne tematy na 4chanie. Zbierali się tam incele, neonaziole i inni wrogowie nowego świata, czyli ichni skrajni Konfederaci. W 2016 kochali Trumpa. Wierzyli w niego. W 2020 ich zapał ostygł (m.in. za "prożydowskie" zagrania Trumpa), ale najciekawsze było, że po części zaczęli popierać jednego demokratę - Andrew Yanga, który obiecywał 1000 dolców miesięcznie dla każdego dorosłego Amerykanina (YangGang, MATH). Podobało im się między innymi to, że kasę dostaliby tylko obywatele, czyli nic dla "Meksykanów". Kolejna przesłanka, że konserwatyzm obyczajowy coraz mocniej się koreluje z interwencjonizmo-socjalizmem gospodarczy. Powodem jest nieradzenie sobie w nowym świecie i wrażenie tracenia w nim pod kątem hierarchii społecznej.
Znany także jako KacOlek

Bóg daje najśmieszniejsze bitwy swoim najlepszym klaunom
Odpowiedz
#34
kmat napisał(a): To jest właśnie ciekawe. O zapleczu Hołowni nie wiadomo zbyt dużo, jak specjalnie nie śledzisz to rozpoznajesz tylko lidera.
Ha, trzeba patrzeć w głąb towaru, a nie na opakowanie.
kmat napisał(a): A to absolutne zaskoczenie. Skąd oni się tam wzięli?
Tylko to łatwo może się okazać leczeniem kiły tryprem. Konfa to w najlepszym razie incelski alt-right, w najgorszym miłośnicy austriackiego malarstwa pejzażowego. Łatwo się pewnym niezbyt szlachetnym brunatnym materiałem organicznym upaprać.
Pewne niemieckie nazwisko jest tutaj kluczowe:
Bezprawnik napisał(a):Absolutnie najważniejszą postacią Konfederacji jest dziś Sławomir Mentzen, który steruje partią – co ciekawe – spoza parlamentu. Te wszystkie Bosaki, Sośnierze itd. w całej swojej prawicowości są już chyba na tyle dojrzałe, by zrozumieć koncepcję samca alfa i korzyści wynikające z płynięcia z jego nurtem. To Mentzen nadaje intelektualny ton Konfederacji i wydaje się jej głównym strategiem z wizją przyszłości. Nie kryje się te przesadnie z instrumentalnym podejściem do kwestii ideowych, a nawet jeśli jakieś idee posiada, to mam wrażenie, że Krzysztof Stanowski ostatnio solidnie go z nich wyleczył. Mentzen przyszedł do programu, który dziś ma zasięg ogólnopolski, ale jego corem jest zerojedynkowy, raczej prymitywny kibic, który powinien być trzonem elektoratu, w który ceruje Konfederacja. A jednak dziennikarzowi de facto sportowemu udało się tę zerojedynkowość ośmieszyć.

Czy potrafię sobie wyobrazić pakt koalicyjny klasycznej centrowej opozycji z Konfederacją? Ja nawet słyszę tę konferencję w mojej głowie.

https://bezprawnik.pl/lewica-zaczela-panikowac/
Polska to tylko przedłużenie Rosji do Odry.
Polexit: Priwislinski Kraj jako zbuntowana prowincja Wielkiego Imperium Rosyjskiego po prostu wróci na kolanach do swej prawdziwej matki - Matki Rosji.
Odpowiedz
#35
@Wron Niemiecki

Autor tego artykułu od miesięcy zajmuje się głównie najeżdzaniem na Lewicę. Eksponuje choćby Wosia, jakby ten był prezesem partii, a Lewicę (tak jak i Mentzen) uznaje za sojusz leni, którym nie chce się pracować. Gość po prostu lobbuje za jakimś rządem PO i Konfy, by ciąć podatki i zabierać socjale. Mentzen wcale nie dominuje w Konfie. Nie dominuje nawet w partii KORWiN. Widać to było jak odebrał od Korwina telefon w Hejt Parku i płaszczył się przed nim jak sługa BDSM.
E tam. Koniec końców Konfiarze wystawili w wyborach na Prezia Polski Bosaka, a w wyborach samorządowych wszędzie eksponują von Brauna. Ich koło parlamentarne to w 5/11 narodniki, a w 1/11 schizol Braun. To otwarci narodowi socjaliści dominują, a korwinowcy to też w sporej mierze nat-soc. Teraz narodniki i Braun opowiadają się za zniszczeniem TVN-u i tak zapewne zagłosują. A podczas ostatniego głosowania nad Czarnkiem Bosak się nim podniecał, a ganił tylko dlatego, że robi "za wolno i za mało".

To nie są żadne szachy 3D. To nie jest tak, że Bosak za młodu miał hajlujących kolegów, a Korwin od dziesiątek lat uważa się za ubermensza tylko po to, by w 2023 roku nabrać elektorat pisowców i wejść w koalicję z KO, PSL I Hołownią...

BTW
Teraz Kukiz chce za poparcie spalenia TVN... JOW-y. Duży uśmiech
Kabaret znowu nie nadąża nad rzeczywistością. Kukizowi chyba alkohol przetrzebił i tak marny umysł. System dwublokowy i gerrymandering - jego marzenie.
Znany także jako KacOlek

Bóg daje najśmieszniejsze bitwy swoim najlepszym klaunom
Odpowiedz
#36
kmat napisał(a): Dość ciekawie to wygląda. Co zwraca uwagę.
1) Posłowie KO, NL i PL'2050 głosują prawie identycznie. Co ciekawe, w tym trójkącie największe podobieństwo to chyba Lewica-Hołownia.
2) Lewica i PL'2050 czasem głosują wraz z PiS przeciw KO. Odwrotna sytuacja (PiS+KO vs. NL+Pl'2050) nie zdarza się.
3) Kukiz to styk PiS, PSL i KWiN.
Jakby dokładniej przeanalizować to pewnie by coś jeszcze ciekawego wyszło.

Przede wszystkim widać już zalążki ceny, jaką trzeba by zapłacić za walkę Konfederacji z podatkami. Szurstwo zaczyna się ujawniać: majstrowanie przy aborcji, popieranie głupich pomysłów Ordo Iuris, wypięcie dupy na sprzeciw wobec zmarnowania 70 baniek na wybory Sasina itp.

Widać też liberalne podejście KO i PSL do głupich podatków.

Mustafa Mond napisał(a): Co do Konfy to mam jeszcze jedno spostrzeżenie.
Na kompasach politycznych Lewicę i Korwinistów jak Kulesza umieszcza się nieraz po stronie światopoglądowych liberałów. I na podstawie moich obserwacji ze szkół, ma to jakiś sens.
Wyobraźmy sobie sytuację, że ktoś wchodzi do szkoły z kolorowymi włosami.
Lewicowiec będzie bronił wolności ekspresji i wyboru tego "kolorowego", więc będzie zwalczać presję i ataki na niego.
Korwinista z kolei będzie chciał skorzystać z wolności własnej ekspresji i otwarcie wyśmiać czyjeś kolorowe włosy, tyle że do przefarbowania nie zmusi.
Nieliberalny PiSowiec z kolei chciałby zmuszać do "odfarbowania", bo "sodoma".
Światopoglądowy liberalizm wyborców korwinistycznych jest nastawiony bardziej na młodych facetów, którzy chcieliby móc żartować do woli bez strachu, że cancel culture im życie złamie.

Najlepiej, jakby ktoś mógł przyjść do szkoły z kolorowymi włosami, ktoś mógł się pośmiać z tego, a ten z kolorowymi włosami miałby prawo sądzić się z wyśmiewającym na drodze cywilnej, czyli mniej więcej tak, jak jest teraz.

Mustafa Mond napisał(a):A to z zasiłkiem to nie był tylko postulat na czas "lokdałnów"?
Przypomniałeś mi o tym jego postulacie. Chyba faktycznie Holownia kosi trochę głosów biednych ludzi.

Nawet jeśli tylko na czas lockdownów, to po pierwsze: zapowiadane są kolejne (kiedy to się skończy?), po drugie: jest to mimo wszystko dość mało liberalny sposób na stymulację gospodarki.

Zasiłek dla bezrobotnych winien być wypłacany po utracie pracy, jeśli ktoś przeszedł z okresu próbnego na "normalną umowę" przez 3 miesiące w kwocie, która umożliwi żarcie czegoś innego niż tynk ze ściany oraz ewentualny transfer do innego miasta. Czemu 3 miesiące? Bo tyle maks powinno zająć znalezienie jakiejkolwiek pracy...
Co innego dodatek aktywizacyjny. Ten można by było podnieść i wypłacać przez 12 miesięcy pod warunkiem utrzymania roboty. Do ponownego nabrania prawa do dodatku musiałyby minąć 2 lata nieprzerwanej pracy i płacenia składek. Premiowanie przez państwo znalezienia i utrzymania pracy byłoby socjalem, który mógłbym zaakceptować.

Mustafa Mond napisał(a):Co do klasycznych liberałów, to masz jeszcze Nowocześniaków na listach KO, tyle że ostatnio sporo podebrał ich Hołownia.

Czyli generalnie KO, zależy kto będzie na listach w moim okręgu. Jak głosowałem na Konfederację, to miałem Marcina Sypniewskiego, wcześniej był w partii KORWiN.

Mustafa Mond napisał(a): BTW
Teraz Kukiz chce za poparcie spalenia TVN... JOW-y. Duży uśmiech
Kabaret znowu nie nadąża nad rzeczywistością. Kukizowi chyba alkohol przetrzebił i tak marny umysł. System dwublokowy i gerrymandering - jego marzenie.

A to coś nowego? Kukiz w tym względzie jest jak Korwin, od zawsze nawija o tych JOWach...

Mustafa Mond napisał(a):Z tymi samotnymi facetami to prawda. Zmiany społeczno-gospodarcze sprawiają, że kobiety później wychodzą za mąż i rodzą dzieci. No i dalej mimo wszystko preferują trochę starszych mężczyzn. Inne kobiety, bez presji społecznej, mogą wybierać choćby dalsze poszukiwania, karierę, czy inne cele, zamiast związku ("feminizmy"). Dla wielu młodszych facetów oznacza to frustracje, zwłaszcza gdy libido szaleje. Mogą chcieć oni jakby doprowadzenia kobiet "do porządku". No i jest tu też sprawa hierarchii społecznej. Faceci mniej pożądani na rynku matrymonialnym mogą chcieć ją wywrócić. Nieraz mają też "zalety", które więcej dawalyby im w dawnym świecie pod kątem hierarchii, jak agresję. Z moich obserwacji wynika, że młodzi faceci, co popierają Konfę, są albo singlami, albo facetami w związkach, gdzie zgrzyta dynamika wewnątrz związku. Ale jest wielka nadreprezentacja singli i związki raczej normują tych facetów. Potem jak się pojawią dzieci, to tym bardziej zaprzestają chęci do rewolucji społecznych (bo dziecko kruche), a wraz z pracowaniem doceniają coraz mocniej prawo pracy. Wraz z dziećmi i własnym starzeniem doceniają też chociażby służbę zdrowia. No i ogółem stają się coraz mądrzejsi.

&

Osiris napisał(a):Incelowski elektorat Korwina pokrywa się w dużej mierze z widownią Kanału Sportowego. Bez znaczenia jest fakt, że Mentzen raz po raz ośmieszał siebie i swoją partię, skoro i tak większość komentujących pod filmem twierdzi, że zaorał Stanowskiego, który według nich niczego nie rozumie. W ogóle widać, że dla młodych, często samotnych mężczyzn nie ma żadnej alternatywy politycznej i wpadają w pułapkę zastawioną przez Korwina.

Incelizm, jak incelizm (lub incelstwo, nie wiem, jak jest prawidłowo, dla mnie to sztucznie wykreowane zjawisko i byt nadmiarowy), ale nie zapominajcie o poczuciu intelektualnej wyższości nad resztą wyborców.
Bywałem na facebooku Korwina lub np. na YT pod filmikami z Korwinem i spółką i w komentarzach przewija się właśnie poczucie umysłowego oświecenia, intelektualnej supremacji nad wyborcami "bandy czworga" oraz sekciarskiego zacięcia, gdy pojawia się jakakolwiek, nawet rzeczowa krytyka pomysłów korwinistów. Na tym tle widać czasem nieliczne jednostki, które w dyskusjach zachowują jakiś poziom.
I choose not to choose life. I choose something else - Ewan McGregor

Niedostępny na forum. KONTAKT PRZEZ GG LUB MAIL
Odpowiedz
#37
Problem polega na tym, że korwiniści to w dużej mierze ścisłości, więc poczucie dominowania intelektualnego wzbudza w nich już umiejętność poprawnego pisania i znajomość tabliczki mnożenia. Nie wiem jak to się dzieje, ale jednak większość metawyborców różnych widocznych w necie to jakieś makabryczne wybryki polskiego systemu nauczania. Widać to zwłaszcza po PiS i NL. O dziwo jakoś Tuskersi i Trzaskersi nie mają charakteru misjonarzy i co najwyżej lajkują posty jakichś hubów memowych. Więc nawet rozumiem skąd to poczucie. A trzeba pamiętać, że korwiniści żyją w swojej banieczek i raczej z niej nie wychodzą...
Sebastian Flak
Odpowiedz
#38
A jaka jest w ogóle Wasza definicja "korwinisty"? Bo dla mnie Korwin zawsze był mimo wszystko idolem (niektórych jego tekstów używam do dziś), tylko że ja mam świadomość tego, że w wielu przypadkach gada od rzeczy albo wygłasza mądrości nie do przyjęcia, ergo mógłbym z nim polemizować w wielu sprawach. Nie lubię tych, którzy wyciągają łapy po cudze pieniądze w imię wydumanych roszczeń. Nie jestem światopoglądową konserwą. Łapię się więc pod tę definicję?
I choose not to choose life. I choose something else - Ewan McGregor

Niedostępny na forum. KONTAKT PRZEZ GG LUB MAIL
Odpowiedz
#39
Gawain napisał(a): Problem polega na tym, że korwiniści to w dużej mierze ścisłości, więc poczucie dominowania intelektualnego wzbudza w nich już umiejętność poprawnego pisania i znajomość tabliczki mnożenia. Nie wiem jak to się dzieje, ale jednak większość metawyborców różnych widocznych w necie to jakieś makabryczne wybryki polskiego systemu nauczania. Widać to zwłaszcza po PiS i NL. O dziwo jakoś Tuskersi i Trzaskersi nie mają charakteru misjonarzy i co najwyżej lajkują posty jakichś hubów memowych. Więc nawet rozumiem skąd to poczucie. A trzeba pamiętać, że korwiniści żyją w swojej banieczek i raczej z niej nie wychodzą...

To że wyborcy widoczni w necie to jakieś wybryki może wynikać z tego, że najbardziej rozpolitykowani są zwykle ludzie skrajni. Zatem widzimy jakieś dziwaczne Maje Staśko (zaimki: onu/onuowi) i pisowskich fanatycznych bojowników o wiarę. Ludzie od Tuska, Trzaska, a także od PSL i Hołowni nie są chyba tak dziwaczni, bo nie operują w skrajnościach politycznych. Fanów Tuska/Trzaska nie jestem jednak pewien.
Poza tym masę czasu na sianie i wchłanianie polityki w necie mają głównie trole i inni bezrobotni, bez zajęć, albo właśnie skrajni ludzie "z misją".

A co do wrażenia własnej intelektualnej supremacji w komentarzach pod filmikami Korwina - pewnie ludzie ci wierzą, że w korwinistycznym państwie minimum to oni byliby potężnymi mafiozami/przedsiębiorcami, którzy nie musieliby być ciągnięci w dół i ograniczani przez podatki i inne prawo. Korwin ciągle przecież powtarza, że on sam jest genialny, jego fani (i potencjalny elektorat) są inteligentni, a reszta to debile i motłoch.

Brainless napisał(a): A jaka jest w ogóle Wasza definicja "korwinisty"? Bo dla mnie Korwin zawsze był mimo wszystko idolem (niektórych jego tekstów używam do dziś), tylko że ja mam świadomość tego, że w wielu przypadkach gada od rzeczy albo wygłasza mądrości nie do przyjęcia, ergo mógłbym z nim polemizować w wielu sprawach. Nie lubię tych, którzy wyciągają łapy po cudze pieniądze w imię wydumanych roszczeń. Nie jestem światopoglądową konserwą. Łapię się więc pod tę definicję?

Dobra uwaga z tymi definicjami. Trzeba je uściślać, by znane były desygnaty w rozmowie. Duży uśmiech

Ja używałem wyrażenia "korwinista" pod kątem elektoratów wyborczych. "Korwinistą" nazywam kogoś, kto aktualnie popiera Konfederację z powodu partii KORWiN. Elektorat Konfederacji to też narodowcy. W tej grupie wyodrębniłbym braunowców. Według mnie są to dwie dość niespójne grupy elektoratów. Inaczej jest z politykami, bo politycy z partii KORWiN są trochę ukrytymi narodowcami.
Jeżeli ktoś ma poglądy liberalne gospodarcze, lecz nie popiera Konfy, to dla mnie nie jest już korwinistą. W takim razie, według mojej definicji, nie jesteś korwinistą.
Sam praktycznie zawsze przy wyborach szukałem na listach KO/KE jakichś liberałów. W liceum popierałem Nowoczesną. Ostatnio jednak lekko skorygowałem poglądy i poszedłem w jakiś socjaliberalizm, czyli dużą wolność gospodarczą wraz z dofinansowaniem usług publicznych dla inwestycji.
Uznałem, że dla Polski wzorem do naśladowania powinna być Bawaria i Austria, czyli bogate kraje katolickie. A tam podatki wynoszą lekko ponad 40% PKB. W Polsce około 35% (tyle że za dużo wydajemy na socjale). Są bogate kraje o niższych podatkach niż w Polsce, ale one są albo protestanckie albo w specyficznej niszy (jak Irlandia będąca "bramą podatkową do UE"). Protestantyzm to trochę taki kult mieszczaństwa i radzenia sobie samemu.
Mentzen przeciwstawia się wzrostowi podatków też dlatego, że według niego Polacy przez zabory i komunę nie ufają państwu i usługom państwowym. Tyle że komuna powinna raczej zbudować też jakieś przywiązanie ludzi do państwa, a poza tym są narody, które są "pod butem zaborcy" od wieków, a chcą wyższe podatki (m.in Katalończycy i Szkoci). Poza tym najbogatszym krajem postkomunistycznym jest Słowenia, która ma wyższe podatki. Tylko nie jestem pewny, czy Słowenia nie zbudowała sobie bogactwa już w XX wieku. Ale droga bardziej stricte liberalna (a nie socjaliberalna niczym dzisiejsza Austria) też jest dobra. Estonia i Czechy się ładnie rozwijają wśród postkomunistów, a mają bardzo liberalne sceny polotyczne (też przez spory ateizm społeczny).

Co do Korwina, to leciutko rozważałem go w gimnazjum. Ale i wtedy skreślała go u mnie jego antyunijność.
Z Korwin-Mikkem jest o tyle dziwna sprawa, że gość ma myślenie rodem z XIX wieku. Dla niego jeżeli jakieś państwa ze sobą graniczą, to mają stan naturalnej wrogości o ziemię. Tak Korwin tłumaczy zły stosunek do Ukrainy i Niemiec. Ale to równie dobrze może być tylko alibi, by promować prorosyjski panslawizm...
Znany także jako KacOlek

Bóg daje najśmieszniejsze bitwy swoim najlepszym klaunom
Odpowiedz
#40
Mustafa Mond napisał(a): @Wron Niemiecki

Autor tego artykułu od miesięcy zajmuje się głównie najeżdzaniem na Lewicę. Eksponuje choćby Wosia, jakby ten był prezesem partii, a Lewicę (tak jak i Mentzen) uznaje za sojusz leni, którym nie chce się pracować. Gość po prostu lobbuje za jakimś rządem PO i Konfy, by ciąć podatki i zabierać socjale. Mentzen wcale nie dominuje w Konfie. Nie dominuje nawet w partii KORWiN. Widać to było jak odebrał od Korwina telefon w Hejt Parku i płaszczył się przed nim jak sługa BDSM.
E tam. Koniec końców Konfiarze wystawili w wyborach na Prezia Polski Bosaka, a w wyborach samorządowych wszędzie eksponują von Brauna. Ich koło parlamentarne to w 5/11 narodniki, a w 1/11 schizol Braun. To otwarci narodowi socjaliści dominują, a korwinowcy to też w sporej mierze nat-soc. Teraz narodniki i Braun opowiadają się za zniszczeniem TVN-u i tak zapewne zagłosują. A podczas ostatniego głosowania nad Czarnkiem Bosak się nim podniecał, a ganił tylko dlatego, że robi "za wolno i za mało".

To nie są żadne szachy 3D. To nie jest tak, że Bosak za młodu miał hajlujących kolegów, a Korwin od dziesiątek lat uważa się za ubermensza tylko po to, by w 2023 roku nabrać elektorat pisowców i wejść w koalicję z KO, PSL I Hołownią...

BTW
Teraz Kukiz chce za poparcie spalenia TVN... JOW-y.  Duży uśmiech
Kabaret znowu nie nadąża nad rzeczywistością. Kukizowi chyba alkohol przetrzebił i tak marny umysł. System dwublokowy i gerrymandering - jego marzenie.

Zamieściłem ten tekst, bo wydaje się zbieżny z informacjami red. Stankiewicza. Czekam na dalsze szczegóły w sobotę Duży uśmiech
Tusk zamierza wykorzystać Konfę w walce z PiS, czasowo ignorując ich katonarodowe poglądy. Wydaje się, że znalazł tam cichych sojuszników.
Polska to tylko przedłużenie Rosji do Odry.
Polexit: Priwislinski Kraj jako zbuntowana prowincja Wielkiego Imperium Rosyjskiego po prostu wróci na kolanach do swej prawdziwej matki - Matki Rosji.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości