Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Dlaczego mężczyźni podrywają kobiety?
Stoik napisał(a): No i juch, znowu łamię swoje zapowiedzi. Ale od jutra to już na pewno nic nie napiszę...
A pisz, pisz. Sam mam studia, a pisać będę. Zgaduję, że poszedłeś na psychologię, skoro pisałeś o dekamuflowaniu mechanizmów rządzących światem seksualnym.

Stoik napisał(a): Życie seksualne jest prawem człowieka (nie tylko mężczyzny, kobiety też).
Z tym poglądem jest o tyle problem, że seks musi być z kimś, a to powoduje wkroczenie w sferę intymności i wolności drugiej osoby. Ostro pojechałeś z tym prawem człowieka. Jak już to wpierw prawami człowieka powinny być chociażby woda, podstawowe jedzenie, dach nad głową, czy nawet dostęp do Internetu. A przeskoczyłeś wiele schodków racjonalności. Jako tako taki system mógłby działać, gdyby seks zapewniały (za swoją zgodą) prostytutki opłacane przez państwo. Jakieś dziwne informacje kiedyś widziałem (nie wiem, czy to nie fejki), że rząd Niderlandów opłaca prostytutki dla samotnych niepełnosprawnych.

Stoik napisał(a): Może wypadałoby odróżnić małżeństwa aranżowane od przymusowych.
Czyli postulujesz małżeństwa aranżowane? Ale czy można by się nie zgodzić na takie małżeństwo? I czy można by odmówić seksu w nim?
No i kto miałby aranżować? Opisz ten postulowany system.

Stoik napisał(a):
zefciu napisał(a): Jeśli ktoś pod wpływem normalnego elementu życia erotycznego staje się potworem – to znaczy, że od początku było z nim coś nie tak.
Pod wpływem jednorazowego to faktycznie, ale wykluczenie na każdym etapie edukacji, pracy i w miejscach do spędzania czasu wolnego nie jest niczym normalnym, a skrajnie patologicznym.
Okej. Wieloletni brak zaspokojonych potrzeb seksualnych i romantycznych (zwłaszcza, gdy ktoś ma te potrzeby mocne) może powodować frustracje, zaniżenie własnej wartości i wpadanie w głupie idee.
Sam niegdyś miałem chociażby problemy z cerą oraz byłem społecznie niedostosowany, więc latami trochę graniczyłem z rewirami incelstwa. Nie miałem nigdy pomysłów o przymuszaniu ludzi do czegoś, no ale miewałem złe myśli o systemie związkowo-seksualnym u ludzi i byłem wkurzony na świat. Tyle że (uwaga) większość moich zauroczeń był od dawien dawna skierowana ku mężczyznom (i byłem odrzucany głównie przez to, że byli to faceci hetero). No i te moje zgorzkniałe myśli o systemie nie ograniczały się do kobiet. Zatem odpuść najeżdżanie na kobiety, bo faceci ogółem o grosz lepsi nie są. Większość relacji przez większość czasu jest dla mnie płytka, interesowna i wcale nie wzniosła. Pytanie brzmi: co zrobisz z tą wiedzą? W jakim kierunku pójdziesz? Czy będziesz bajdurzył o cudownym świecie normików, gdzie seks w związku jest jakąś koroną stworzenia i rozwiązuje wszelkie problemy? Będziesz snuł wizję, że wystarczy stworzyć system pro-monogamicznej edukacji, kultury i aranżowanych małżeństw, a ludzie (w Twej wizji kobiety) staną się mądrzejsi, wznioślejsi i będą patrzeć na wnętrza a nie na ciała. Powiem tak: to nie system prawno-gospodarczo-kulturalny koruptuje ludzi (w tym kobiety) do podniecania się fajnymi ciałami. Taka jest natura ludzi, a akurat nasza cywilizacja najdalej odeszła (ze wszystkich cywilizacji) od płytkich relacji, choć jest dużo do zrobienia. To w końcu chrześcijański i empatyczny nurt stwarza w kulturze chociażby postacie Shreka czy Quasimodo. Dla przypomnienia: w "Shreku" brzydki i straszny Shrek jest traktowany jak potwór i zły człowiek, więc trochę w zgorzknieniu i w wierze w swoją potworność straszy ludzi. Shrek w głębi jest jednak dobry. Poznaje jednak brzydką Fionę, w której się zakochuje. Fiona z kolei wybiera bycie brzydką po to, by jedynie być z tym brzydkim i strasznym Shrekiem. Fiona odrzuca przy tym zaloty przepięknego Księcia z Bajki. Fiona odrzuca też pałace i inne luksusy.
"Shrek" to fajny przykład. Trzeba pokonać w sobie zgorzknienie, złość i pragnienie zemsty i uwierzyć w swoją wartość. Nie należy przy tym samemu uganiać się za wyglądem, ale trzeba znaleźć swoją Fionę, co pokocha za wnętrze i ją za wnętrze pokochać (jeżeli chce się związku z nienajlepszym wyglądem). Na pewno kojarzysz podobne kobiety. Przecież nie tylko faceci są atakowani, odrzucani i wyśmiewani. Masę kojarzę takich kobiet ze szkół. Nie mówiąc już, że moralnie byłoby dobre rozjaśnić życie takiej kobiecie. No i taka relacja byłaby wznioślejsza i (nomen omen) piękniejsza niż te głupiutkie relacje, jakich masa wokół. Można się skupić na charakterze kobiety. Warto dawać szanse - możesz się w końcu pozytywnie zaskoczyć. W końcu takie kobiety mogą być bardziej skore do dobrego traktowania Ciebie, skoro samo piękne leżenie i pachnienie nie jest im dane. No i niespełnione latami potrzeby, za kotarami braku wprawy, kryją pewnie masę niewyżytej namiętności.
No ale jeżeli mimo to wolisz postulować przymuszanie ładnych lasek do siebie, to spierdalaj.
Stoik napisał(a): Nazywanie kobiet kurwami w necie (co innego w twarz) to nie oznaka psycholstwa, tylko spostrzegawczości. Jeśli któraś uważa, że nią nie jest, to owszem, to w cudzysłowie jest prawidłowym tokiem rozumowania. Swoim przykładem może pokazać, że się myli.
Jesteś jak jakaś ponad czterdziestoletnia feministka-rozwódka, co nazywa wszystkich facetów skurwysynami. Znałem taką... I to jeszcze nauczycielka była.

Stoik napisał(a): W Boga wierzę. A ty naprawdę wierzysz w to, że ludzie mają historię postów wypisaną na twarzy, postrzeganą szóstym zmysłem przez kobiety, który szwankuje kiedy te wchodzą w związki z typami co je potem na[latex]\pi[/latex]erdalają? To nie żadni mistrzowie kamuflażu, głośni, dominujący społecznie i fizycznie zawsze mieli ruchania na pęczki, więc one wiedzą na co się piszą. Zaś gdyby incele byli takimi bestiami to przynajmniej częścią zainteresowałyby się jakieś hybristofilki, a brak doniesień o takich zdarzeniach. No, poza tymi co już nie żyją albo siedzą, bo faktycznie coś zrobili. Ci mocni w gębie to w prawdziwym świecie sami znerwicowani, zdepresjonowani, ugodowi fobicy co by muchy nie skrzywdzili. I dlatego, prócz wyglądu, są tak pogardzani przez obie płcie.
Nosz kurde! Stoik! Bo niewyczymię! Zrozum, że kobiety są różne. Wiadomo, że WIELE leci na wysokich dominatorów. Część kobiet nawet jara się psycholami i kryminałami. No ale NIE WSZYSTKIE takie są. Zobacz sobie rankingi przystojności facetów, jakie ustalają kobiety. Oczywiście dominują tam zwykle Don Juany z 365 stosunków, ale są tam też jacyś femboye z boysbendów (zwłaszcza azjatyckich) i tzw. "ciekawie brzydcy" jak Cumberbatch albo Nick Cave, którzy nadrabiają dziwnością i charakterem wypisanym na twarzy.
Cucumberbatch ma masę fanek, a ma twarz jak ufok z the Sims 2. Heh. Żebyś też tylko wiedział, jak kilka dziewczyn leciało na mnie w wersji cute boya... Nawet kilka lat temu u niektórych maczo-facetów był hejt na Justina Biebera, bo jak to tak, tyle kobiet się może jarać takim "pizdusiem", skoro oni tacy "silni i męscy"?
Gdyby kobiety przez tysiące lat leciały tylko na Don Juany, to mielibyśmy wszędzie Don Juany, bo te geny głównie by przetrwały.
No i nie pisz, że obie płcie pogardzają brzydkimi i niedostosowanymi. Jedni ludzie tak robią, inni nie. ***** tych pierwszych.

Udawaj pewnego siebie, nigdy nie przestawaj udawać, a będziesz się zachowywał jak pewny siebie gość, nie poddawaj się i działaj. Nie idź ścieżkę incelizmu, bo nie zaznasz wtedy szczęścia. W sumie to ciężko mi jakoś Ciebie atakować, skoro praktycznie na pewno (jak dotąd) krzywdzisz swą postawą głównie siebie, a nie innych.
Pewni siebie i dynamiczni faceci częściej mają seks i związki, bo częściej... próbują, a nie poddają się po kilku koszach.

EDIT:
Byłem se w sklepie i mam kolejne wnioski. No to tak. Na świecie widzę trzy GŁÓWNE aktualne rodzaje męskiej urody: maczo-chady, słodcy chłopcy i ciekawie brzydcy. A ich wszystkich łączy w zasadzie tylko... bycie szczupłym. No to jak ktoś jest szczupłym, to już jest spory plus w atrakcyjności. Tym bardziej, że zmiany cywilizacyjne zwiększają nam liczbę osób z nadwagą i otyłych. No i nieraz mniej tłuszczu w ciele poprawia też cerę.
Nawet zakola i łysienie nie przekreślają możliwości bycia atrakcyjnym, bo taki Zinedine Zidane przez bardzo wielu za atrakcyjnego jest uważany. Zakola i łysienie przeszkadza najwyżej w byciu atrakcyjnym "słodkim chłopcem".
Zatem ogółem, jeżeli ktoś chce być atrakcyjniejszy, to radzę uderzyć w jeden z tych trzech głównych rodzajów urody, albo robić hybrydy tych rodzajów. No i w sumie każdy rodzaj przyciąga zwykle inne kobiety. "Słodkie chłopięctwo" (klimaty np. Jeona Jungkooka) przyciągają pewnie często kobiety w jakimś spektrum biseksualizmu.
Najłatwiej osiągnąć chyba atrakcyjność "ciekawie brzydkiego". Nie trzeba ani na siłownię chodzić, ani dbać o urodę. Trzeba chyba jednak mieć ciekawą osobowość (ale nie powaloną) i pokazywać to na zewnątrz. Jakiś płaszcz, ciekawy styl i można robić za polskiego Cumberbatcha, nawet jak Twoja twarz wygląda jak niewybuch. W osiągnięciu atrakcyjniści maczo-chada pomaga pewnie wzrost i mięśnie, no i pewność siebie.

No a we wszystkich rodzajach pomagają takie podstawy jak posiadanie pracy i źródła utrzymania. Na studiach raz jedna dziewczyna zainteresowana mną chciała choćby wybadać, czy mam pracę. Język

Jak idziesz na psychologię, to celuj w cumberbatching. Na psychologii jest sporo kobiet i one nieraz lubią interesujące i tajemnicze wnętrza psychiczne.
Znany także jako KacOlek

Bóg daje najśmieszniejsze bitwy swoim najlepszym klaunom
Odpowiedz
Po dalszych wywodach Stoika moglbym tylko powtorzyc co napisalem w poprzednim poscie, a co swietnie opisal Boy w kilku wierszykach i co zawsze bylo powaznym problemem ludzkosci, wiec skwituje tylko jego sentencja:
"Bo najwiekszy jest ambaras zeby dwoje chcialo naraz".
Jest IMHO jakas prawda w tym ze mlode kobiety w wiekszosci najsilniej reaguja na "macho men" czy jak ja ich nazywam niegrzecznych chlopcow co widac glownie w szkole sredniej i na studiach, ale z czasem im sie perspektywa mocno zmienia i zaczynaja szukac bezpiecznej przystani. Stan sie bezpieczna przystania i za kilka lat nie bedziesz sie mogl opedzic od chetnych ( nawet tych bedacych w zwiazkach ).
Wszystko to instynkt.
Odpowiedz
Adam M. napisał(a): Po dalszych wywodach Stoika moglbym tylko powtorzyc co napisalem w poprzednim poscie, a co swietnie opisal Boy w kilku wierszykach i co zawsze bylo powaznym problemem ludzkosci, wiec skwituje tylko jego sentencja:
"Bo najwiekszy jest ambaras zeby dwoje chcialo naraz".
Jest IMHO jakas prawda w tym ze mlode kobiety w wiekszosci najsilniej reaguja na "macho men" czy jak ja ich nazywam niegrzecznych chlopcow co widac glownie w szkole sredniej i na studiach, ale z czasem im sie perspektywa mocno zmienia i zaczynaja szukac bezpiecznej przystani. Stan sie bezpieczna przystania i za kilka lat nie bedziesz sie mogl opedzic od chetnych ( nawet tych bedacych w zwiazkach ).
Wszystko to instynkt.

A to prawda. Młodość to czas odkrywania, kiedy chaos, adrenalina i zmienność są pociągające. Robienie z siebie idealnego tatuśka (stabilność psychiczna i finansowa, mądrość i opiekuńczość), to idealna strategia, by w wieku około 30 lat nie móc opędzić się od kobiet. Ale do tego potrzeba cierpliwości i opanowania.
Znany także jako KacOlek

Bóg daje najśmieszniejsze bitwy swoim najlepszym klaunom
Odpowiedz
Mustafa Mond napisał(a): Z tym poglądem jest o tyle problem, że seks musi być z kimś, a to powoduje wkroczenie w sferę intymności i wolności drugiej osoby. Ostro pojechałeś z tym prawem człowieka. Jak już to wpierw prawami człowieka powinny być chociażby woda, podstawowe jedzenie, dach nad głową, czy nawet dostęp do Internetu.
Pojechałem żeby pokazać z jaką łatwością można tworzyć sprzeczne ze sobą prawa, bo (co może niektórych zdziwić) "prawa człowieka" nie są żadnym obiektywnie istniejącym bytem. Woda, podstawowe jedzenie, dach nad głową i dostęp do Internetu wkraczają w sferę wolności osób zajmujących się ich produkcją i utrzymaniem, jak uważasz, że się należą każdemu to potrzebujesz niewolników dostarczających je darmo lub półdarmo, ewentualnie armii zbierającej haracze od pracujących również w innych sektorach. Nie da się być wolnym i żyć w społeczeństwie. Poza społeczeństwem też się nie da, bo się za bardzo rozrosło, więc jedyni wolnościowy to ludzie dążący do jego zniszczenia i zastąpienia hordami pierwotnymi (Ted Kaczynski, Varg Vikerens).
Mustafa Mond napisał(a): Czyli postulujesz małżeństwa aranżowane? Ale czy można by się nie zgodzić na takie małżeństwo? I czy można by odmówić seksu w nim?
No i kto miałby aranżować? Opisz ten postulowany system.
To wszystko już było (i to w tym temacie). Można by się nie zgodzić, ale nie post factum (zakaz rozwodów), i można by odmówić, ale odmowa nie zawsze musiałaby być respektowana, bo zgoda byłaby warunkiem zawarcia. Aranż przez starszych i/lub instytucje rządowe dążące do kojarzenia asortatywnego i zdrowego potomstwa na podstawie wyników poligenicznych.
Mustafa Mond napisał(a): Tyle że (uwaga) większość moich zauroczeń był od dawien dawna skierowana ku mężczyznom (i byłem odrzucany głównie przez to, że byli to faceci hetero).
I wszystko jasne.
Mustafa Mond napisał(a): No ale jeżeli mimo to wolisz postulować przymuszanie ładnych lasek do siebie, to spierdalaj.
Jeżeli mimo licznych materiałów oświatowych nie pojmujesz, że incele nie srają wyżej niż dupy mają, bo ich żeńskie odpowiedniczki nie istnieją, nie istniały i istnieć nie będą, to idź za swoją radą. Mówisz, że czytałeś moje posty, ale chyba nie ze zrozumieniem.
Mustafa Mond napisał(a): Jesteś jak jakaś ponad czterdziestoletnia feministka-rozwódka, co nazywa wszystkich facetów skurwysynami.
Ja nie nazywam wszystkich kobiet kurwami, [latex]\forall[/latex] wstawiłeś sobie sam.
Mustafa Mond napisał(a): Część kobiet nawet jara się psycholami i kryminałami.
Popatrz pan, a ktoś na końcu poprzedniej strony nazwał tę grupę fikcyjną. I tak, jest to część będąca na skraju krzywej atrakcji do samców alfa, na której gdzieś znajduje się każda bez wyjątku. Z drugiej jej strony nie masz lecących na dalsze literki greckiego alfabetu, tylko te same [latex]\alpha[/latex]-cechy w mniejszym natężeniu.
Mustafa Mond napisał(a): Udawaj pewnego siebie, nigdy nie przestawaj udawać, a będziesz się zachowywał jak pewny siebie gość
No proszę, czyżbyś właśnie podważył sens istnienia akademii teatralnych? W każdym drzemie Oscarowy aktor, wystarczy chcieć. Inni na pewno się nie połapią, że to poza.
Mustafa Mond napisał(a): Robienie z siebie idealnego tatuśka (stabilność psychiczna i finansowa, mądrość i opiekuńczość), to idealna strategia, by w wieku około 30 lat nie móc opędzić się od kobiet. Ale do tego potrzeba cierpliwości i opanowania.
Rozpowszechnienie tej strategii legło u podstaw rozwoju wszystkich wielkich narodów i cywilizacji. Z takim maleńkim zastrzeżeniem - wszelkie odstępstwa od niej się kamienowało, paliło na stosie, nabijało na pal i dekapitowało, a nie celebrowało w popkulturze. Co się dzieje z tymi, które tego nie egzekwują? Tylko jedna strona.
Odpowiedz
Stoik napisał(a): Pojechałem żeby pokazać z jaką łatwością można tworzyć sprzeczne ze sobą prawa, bo (co może niektórych zdziwić) "prawa człowieka" nie są żadnym obiektywnie istniejącym bytem.

O, tu się zgadzam.

Stoik napisał(a): Nie da się być wolnym i żyć w społeczeństwie. Poza społeczeństwem też się nie da, bo się za bardzo rozrosło, więc jedyni wolnościowy to ludzie dążący do jego zniszczenia i zastąpienia hordami pierwotnymi (Ted Kaczynski, Varg Vikerens).

A tu nie. Nie jesteśmy jakimiś orkami ani ogrami, żeby wracać do jakichś hord pierwotnych. Ci co chcą niszczyć społeczeństwo to debile, a nie wolnościowcy.
---
Kochaj sztukę, której się nauczyłeś, i w niej znajdź spokój.
Marek Aureliusz
Odpowiedz
lumberjack napisał(a): A tu nie. Nie jesteśmy jakimiś orkami ani ogrami, żeby wracać do jakichś hord pierwotnych. Ci co chcą niszczyć społeczeństwo to debile, a nie wolnościowcy.
Ta uwaga nie miała sugerować, że ja się do nich wliczam, jakby co. Też uważam, że społeczeństwo jest warte konserwacji i dlatego jestem dumnym zamordystą. Lib-über-allizm prowadzi jedynie do amplifikacji wrodzonych nierówności, a te z kolei do rewolucji.
Odpowiedz
No wszystko fajnie, ale Ted Kaczyński jednak się odcinał od anarchoprymitywizmu.
I choose not to choose life. I choose something else - Ewan McGregor

Niedostępny na forum. KONTAKT PRZEZ GG LUB MAIL
Odpowiedz
Bert04 napisał(a):człowiek spotyka się z drugą płcią na neutralnym gruncie z mnóstwem okazji do interakcji

Chce się ożenić z kobietą która mi powie; jesteś tak kurewsko gorący że dla Ciebie zostanę strażakiem

zefciu napisał(a):Problem w tym, że mało który facet się przyznaje do tego, że miał późną inicjację seksualną, czy że dostał kosza od wielu kobiet

Problem w tym że w dzisiejszych czasach to ile zaliczyłeś panien świadczy o twojej męskości


W ogóle dziwi mnie to że chce wam się rozmawiać ze Stoikiem. Gość opowiada swoje kocopoły bo wie że ma odrobinę atencji. Gdybyście nie odpowiadali to by mu się znudziło. Jak gada o czymś innym to mówi po ludzku. Co doceniłem dwoma plusami

Lumber, tyle że to właśnie rewolucje miały rzekomo przywracać pierwotny ład. Obecnie konserwy jak ja, chcą powrotu do starego porządku
 haruka naru sora wa
 mune wo saku you ni 
wasure kaketa kioku wo samasu 
afureru wa namida
Odpowiedz
Gawain napisał(a): Alkoholizm i narkomania mają za sobą mechanizm uzależnienia fizycznego
No to jest akurat różnica.
Cytat:To raczej efekt uboczny hedonizmu.
No ale przecież osoba trzeźwa doświadcza z zasady więcej przyjemności, niż alkoholik.
Cytat:ale przecież mimo istnienia presji na schudnięcie, anoreksja jednak nie robi kariery podobnej do incelizmu.
Nie wiem, co robi większą karierę. Z pewnością incele są głośniejsi publicznie.
Cytat:Ale przecież proste pokonanie kilku poziomów walencyjnych ustawia incela z pozycji leniwego przegrywa na pozycji pożądanego partnera.
No właśnie wcale nieproste. Zobacz – Stoik popełna prosty błąd logiczny (afirmacja następnika). Ktoś mu ten błąd logiczny wytyka. Wydawałoby się, że pacnąć się w czoło i powiedziec „no tak, sorry, rzeczywiście” jest „prosto”. Ale nie jest Stoik woli uciec od dyskusji nawet kosztem publicznego wyjścia na tchórza. Bo publiczne przyznanie się do błędu jest aż tak trudne.
Cytat:Tu straty energetyczne przy przechodzeniu poziomów są nagradzane zwiększającym się sukcesem.
No nie. Bo pierwsze przejście jest ze stanu „przegryw z winy systemu” na „przegryw z własnej winy”. Dopiero potem może dojść do zmian ze „zwiększającym się sukcesem”.
Cytat:No logiki specjalnie dużo w tym nie ma...
Logika jest. Długowzroczności nie ma. Ale psychika ludzka nie działa długowzrocznie.
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Odpowiedz
InspektorGadżet napisał(a): Problem w tym że w dzisiejszych czasach to ile zaliczyłeś panien świadczy o twojej męskości
Tak jest może wśród społeczności szympansów ale u ludzi? 

Cytat:Obecnie konserwy jak ja, chcą powrotu do starego porządku
Tyle że ten stary porządek nigdy nie istniał. Tzn. w twojej pamięci jest on wyidealizowany i patrzysz na przeszłość z punktu widzenia wieloletnich doświadczeń, których wtedy jeszcze nie przeżyłeś. Czego ludzie najczęściej chcą wspominając nostalgicznie minione lata to cofnąć się do tych rzekomo wpaniałych czasów ale zachowując jednocześnie stan umysłu, wiedzy i świadomości którą mają teraz. No i też technologię bo bez komputera, smartfona i internetu to by już tak kolorowo nie było.
Odpowiedz
InspektorGadże napisał(a): Chce się ożenić z kobietą która mi powie; jesteś tak kurewsko gorący że dla Ciebie zostanę strażakiem

Problem w tym że w dzisiejszych czasach to ile zaliczyłeś panien świadczy o twojej męskości

To jest pojmowanie meskosci na poziomie nastolatka ze szkoly zawodowej. Jak spotkasz wlasciwa kobiete to powie ci to i mase innych rzeczy. Uśmiech
Odpowiedz
Osiris napisał(a): Tyle że ten stary porządek nigdy nie istniał. Tzn. w twojej pamięci jest on wyidealizowany i patrzysz na przeszłość z punktu widzenia wieloletnich doświadczeń, których wtedy jeszcze nie przeżyłeś. Czego ludzie najczęściej chcą wspominając nostalgicznie minione lata to cofnąć się do tych rzekomo wpaniałych czasów ale zachowując jednocześnie stan umysłu, wiedzy i świadomości którą mają tera
Może chodzić o jakiś etap własnego życia, ale może też komuś chodzić o dany okres na danej szerokości geograficznej w historii ludzkości. Dajmy na to, że ktoś, chociaż osobiście nie żył w tych czasach, z nostalgią wzdycha do braku rozdziału kościoła od państwa, kar za łamanie postów, zakazu wolności prasy czy sumienia, cenzury prewencyjnej i wielu innych "miłych" rzeczy. Taka osoba zachowuje spójność nawet jeżeli jednocześnie jest wielkim fanem motoryzacji i cieszy się ze zdobyczy współczesnej stomatologii.

To taki twardy konserwatyzm, właściwie tradycjonalizm polegający na powrocie nie tyle co "poprzednich" czy "dawnych" wartości, ale tych "bezwzględnych i obiektywnych".
Stop andromedyzacji Drogi Mlecznej!
Odpowiedz
InspektorGadżet napisał(a): Chce się ożenić z kobietą która mi powie; jesteś tak kurewsko gorący że dla Ciebie zostanę strażakiem

Strażakiem? A nie strażaczką? QQ, nie podejrzewałem Ciebie Oczko

Cytat:Problem w tym że w dzisiejszych czasach to ile zaliczyłeś panien świadczy o twojej męskości

Gówno prawda.

W świecie istniały ZAWSZE dwa wzory męskości. Ilościowy i jakościowy.

Ten pierwszy określał, że Prawdziwego Mężczyznę poznaje się po tym, ile lasek zaliczył

Ten drugi określał, że Prawdziwego Mężczyznę poznaje się po tym, jak traktuje swoją kobietę. I kobiety w ogólności.



To Ty decydujesz, według której drogi chcesz kroczyć. Tak zawsze było i tak zawsze będzie.

Cytat:W ogóle dziwi mnie to że chce wam się rozmawiać ze Stoikiem. Gość opowiada swoje kocopoły bo wie że ma odrobinę atencji.

To nie chęć, to obowiązek. Forum nie jest blogiem, tu nie wywalamy, jak się nam nie chce z kimś gadać. Z drugiej strony nie można pewnych kwestii zostawić bez komentarza. Dlatego komentujemy kreacjonistów, inceli, pisowców i komuchów.

Cytat:Gdybyście nie odpowiadali to by mu się znudziło.

Gdybyśmy nie odpowiadali, ogłaszałby swoje wirtualne zwycięstewka. A osoby czytające to forum widziały by jego "kocpoły" jako zakończenie dyskusji.

Cytat:Lumber, tyle że to właśnie rewolucje miały rzekomo przywracać pierwotny ład. Obecnie konserwy jak ja, chcą powrotu do starego porządku

Nie słyszałeś jeszcze nigdy terminu "konserwatywna rewolucja"? Częstwo w ten sposób opisywana jest tak niemiłościwie panująca w Polsce partia, jak i pewien niedawny trend, przez który w GB i USA wygrywała moralna konserwa. Od paru dekad świat Zachodu ewoluuje w kierunku lewicowym, a jakaś część prawicy chce to radykalnie zatrzymać i zawrócić. Mechanizm ten sam jak ten z czasów, kiedy świat ewoluował w kierunku kapitalizmu, a część lewicy chciała to radykalnie zmienić.
Wszystko ma swój czas
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem
Spoiler!
Koh 3:1-8 (edycje własne)
Odpowiedz
Stoik napisał(a):
Mustafa Mond napisał(a): Czyli postulujesz małżeństwa aranżowane? Ale czy można by się nie zgodzić na takie małżeństwo? I czy można by odmówić seksu w nim?
No i kto miałby aranżować? Opisz ten postulowany system.
To wszystko już było (i to w tym temacie). Można by się nie zgodzić, ale nie post factum (zakaz rozwodów), i można by odmówić, ale odmowa nie zawsze musiałaby być respektowana, bo zgoda byłaby warunkiem zawarcia. Aranż przez starszych i/lub instytucje rządowe dążące do kojarzenia asortatywnego i zdrowego potomstwa na podstawie wyników poligenicznych
Kurde le bele. Gdzie taki system funkcjonuje/funkcjonował? To jakiś techno-islam 2.0.
Zdrowe potomstwo? Eh... To jakiś narodowy socjalizm. Może jeszcze zrzucajmy ze skały chorych jak w Sparcie. Stephen Hawking? Chory fizycznie. Jeb ze skały. S. Nash? Autyzm. Jeb ze skały. Zuckenberg? Niedostosowany społecznie. Jeb ze skały. Każdy geniusz? Jeb ze skały.
Nie mówiąc już, że kultura takiego państwa doprowadziłaby do patologii społecznej i gospodarczej. Chiny Ludowe to przy tym pikuś.
Dla mnie wolność jest najważniejsza.

Stoik napisał(a):
Mustafa Mond napisał(a): Tyle że (uwaga) większość moich zauroczeń był od dawien dawna skierowana ku mężczyznom (i byłem odrzucany głównie przez to, że byli to faceci hetero).
I wszystko jasne.
Tak. Odrzucano mnie za ciało. Taki incel może zrobić operację szczęki i wyglądać jak Ernest Khalimov, a ja musiałbym zrobić zmianę płci. O ja biedny! Ale może Partia Stoików pomoże przymuszając do mnie tych, co odrzucili mnie. Jeżeli zrobisz faszyzm inkluzywny, to przekonasz więcej ludzi do niego.

Stoik napisał(a):
Mustafa Mond napisał(a): No ale jeżeli mimo to wolisz postulować przymuszanie ładnych lasek do siebie, to spierdalaj.
Jeżeli mimo licznych materiałów oświatowych nie pojmujesz, że incele nie srają wyżej niż dupy mają, bo ich żeńskie odpowiedniczki nie istnieją, nie istniały i istnieć nie będą, to idź za swoją radą. Mówisz, że czytałeś moje posty, ale chyba nie ze zrozumieniem.
Dawno temu czytałem.
Ej. A jak w sumie wytłumaczysz to?
https://ciekaweliczby.pl/kobiety_mezczyzni_warszawa/
Wiadomo, że kobiety częściej do miast emigrują. Są lepiej wykształcone i tak dalej. No i te kilkanaście % nadprogramowych kobiet w Wawie, to co niby robi? Czy niektórzy faceci zaspokajają parę kobiet naraz? A może kobiety nie chcą zwiazku i seksów? A jak nie chcą związków i seksów, to dlaczego akurat faceci nie wytrzymują bez tego, a kobiety tak? A może kobiety wolą singielstwo niż niektórych facetów?
Raczej taka Warszawa to rynek lepszy dla... faceta niż kobiety. Po prostu.

Stoik napisał(a):
Mustafa Mond napisał(a): Część kobiet nawet jara się psycholami i kryminałami.
Popatrz pan, a ktoś na końcu poprzedniej strony nazwał tę grupę fikcyjną. I tak, jest to część będąca na skraju krzywej atrakcji do samców alfa, na której gdzieś znajduje się każda bez wyjątku. Z drugiej jej strony nie masz lecących na dalsze literki greckiego alfabetu, tylko te same [latex]\alpha[/latex]-cechy w mniejszym natężeniu.
Nieeee. Chryste Panie. Faceci niepewni siebie mają mniej par też dlatego, że źle oceniają siebie, więc są trudniejszymi partnerami oraz dlatego, że rzadziej próbują "zagadywać" i nieraz nie wierzą, że jakaś kobieta może ich chcieć. Nie każda kobieta leci na Chada-alfa. Skąd niby ta popularność One Direction, Biebera itd.? Taki polski Bieber też ma wzięcie, ale ciężko, żeby miał dziewczynę, jeżeli: nie zagadywałby, nie wierzyłby, że jakaś dziewczyna go polubi i sabotowałby relację przez niską pewność siebie (np. przez chorobliwą zazdrość). Stąd głównie jest sukces pewnych siebie facetów. To nie jest tak, że alfa Chady są jedynym gustem u kobiet. Tacy przeważają u kobiet.... no.... niezbyt głębokich. No, Wittgenteina z nimi raczej nie poczytasz.

Stoik napisał(a):
Mustafa Mond napisał(a): Udawaj pewnego siebie, nigdy nie przestawaj udawać, a będziesz się zachowywał jak pewny siebie gość
No proszę, czyżbyś właśnie podważył sens istnienia akademii teatralnych? W każdym drzemie Oscarowy aktor, wystarczy chcieć. Inni na pewno się nie połapią, że to poza.
To dobry początek. Poza tym nie można wstydzić się samego siebie, jeżeli nikomu się krzywdy nie robi.

Stoik napisał(a):
Mustafa Mond napisał(a): Robienie z siebie idealnego tatuśka (stabilność psychiczna i finansowa, mądrość i opiekuńczość), to idealna strategia, by w wieku około 30 lat nie móc opędzić się od kobiet. Ale do tego potrzeba cierpliwości i opanowania.
Rozpowszechnienie tej strategii legło u podstaw rozwoju wszystkich wielkich narodów i cywilizacji. Z takim maleńkim zastrzeżeniem - wszelkie odstępstwa od niej się kamienowało, paliło na stosie, nabijało na pal i dekapitowało, a nie celebrowało w popkulturze. Co się dzieje z tymi, które tego nie egzekwują?
No ale teraz samo życie pcha coraz mocniej kobiety do strategii łapania tatuśka. Przecież dziś nerd-informatyk zgarnia nieraz kilkanaście tysięcy, a agresywny Juan Pablo gnije z harnasiem w syfie. Chyba nie trzeba udowadniać dokąd pcha teraz dostosowywanie społeczne.
I jak dla mnie kultura idzie w kierunku "tatuśko-izacja" i "nerd-yzacji". Zobacz sobie choćby na superbohaterów, czyli na wzory męskości i twardości. Hulk jest teraz miłym nerdem-naukowcem. Ironman też odkrywa w sobie odpowiedzialność i tatuśkuje Spidermanowi, zamiast balangować i ruchać. James Bond już nie traktuje kobiet tak przedmiotowo, a w nowym filmie jeździ jako pasażer skuterka, którym kieruje kobieta. Batman Nolana też już sobie nie romansuje za bardzo, bo musi pracować. Nie mówiąc już o Star Wars, gdzie bohaterami są faceci wstrzęmięźliwi, wybaczający i pokojowi. Gdzie widzisz tych agresywnych facetów alfa? Tego jest coraz mniej w popkulturze.
Znany także jako KacOlek

Bóg daje najśmieszniejsze bitwy swoim najlepszym klaunom
Odpowiedz
Mustafa Mond napisał(a): Przecież dziś nerd-informatyk zgarnia nieraz kilkanaście tysięcy, a agresywny Juan Pablo gnije z harnasiem w syfie.

Dobre, rozbawiło mnie Uśmiech

Mustafa Mond napisał(a): Chyba nie trzeba udowadniać dokąd pcha teraz dostosowywanie społeczne.
I jak dla mnie kultura idzie w kierunku "tatuśko-izacja" i "nerd-yzacji". Zobacz sobie choćby na superbohaterów, czyli na wzory męskości i twardości. Hulk jest teraz miłym nerdem-naukowcem. Ironman też odkrywa w sobie odpowiedzialność i tatuśkuje Spidermanowi, zamiast balangować i ruchać. James Bond już nie traktuje kobiet tak przedmiotowo, a w nowym filmie jeździ jako pasażer skuterka, którym kieruje kobieta. Batman Nolana też już sobie nie romansuje za bardzo, bo musi pracować. Nie mówiąc już o Star Wars, gdzie bohaterami są faceci wstrzęmięźliwi, wybaczający i pokojowi. Gdzie widzisz tych agresywnych facetów alfa? Tego jest coraz mniej w popkulturze.

Tu bym się ze wszystkim zgodził.

Mustafa Mond napisał(a): To nie jest tak, że alfa Chady są jedynym gustem u kobiet. Tacy przeważają u kobiet.... no.... niezbyt głębokich. No, Wittgenteina z nimi raczej nie poczytasz.

Tu się nie zgadzam. Znowu z tego co piszesz wycieka taki no... jakiś elitaryzm.

Z 99% kobiet nie pogadasz o Wittgensteinie; większość woli obejrzeć Barwy Nieszczęścia albo M jak Klan co nie znaczy, że są to osoby niezbyt głębokie tak samo jak z tego, że ktoś lubi grać w jakieś strzelanki czy mortalkombaty nie wynika, że jest jakimś tępym, brutalnym prostakiem.
---
Kochaj sztukę, której się nauczyłeś, i w niej znajdź spokój.
Marek Aureliusz
Odpowiedz
@lumberjack

Nieraz specjalnie przejaskrawiam wypowiedzi. Sam gram w mortalkombaty albo w fifę. Harnasia też zdarzyło mi się wypić w życiu. Język
Okej. Postaram się mniej "elicić".
Znany także jako KacOlek

Bóg daje najśmieszniejsze bitwy swoim najlepszym klaunom
Odpowiedz
lumberjack napisał(a): Z 99% kobiet nie pogadasz o Wittgensteinie; większość woli obejrzeć Barwy Nieszczęścia albo M jak Klan co nie znaczy, że są to osoby niezbyt głębokie tak samo jak z tego, że ktoś lubi grać w jakieś strzelanki czy mortalkombaty nie wynika, że jest jakimś tępym, brutalnym prostakiem.

Różni ludzie z różnych sfer i warstw "odmóżdżają" się często w podobny sposób. Dlatego dolna granica jest często podobna. Natomiast różnice są widoczne tam, gdzie ludzie się "odchamiają". Jeden będzie oglądał Bergmana i rycerza grającego w szachy na czarno-białej plaży. Dla drugiego Ojciec Chrzestny będzie wyzwaniem ponad siły, no bo za mało strzelanin, za mało akcji, za dużo trzeba rozumieć.

Ty lumber chętnie zgrywasz proletę, ale wszyscy tutaj wiemy, że po prostu masz szerokie spektrum konsumpcji. A pijąc piwo do porcji tłustej kaszanki w tajemnicy marzysz o wytrawnym chardonnay i krewetkach po luizjańsku.
Wszystko ma swój czas
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem
Spoiler!
Koh 3:1-8 (edycje własne)
Odpowiedz
Mustafa Mond napisał(a): No ale teraz samo życie pcha coraz mocniej kobiety do strategii łapania tatuśka. Przecież dziś nerd-informatyk zgarnia nieraz kilkanaście tysięcy, a agresywny Juan Pablo gnije z harnasiem w syfie. Chyba nie trzeba udowadniać dokąd pcha teraz dostosowywanie społeczne.
No właśnie ta sprzeczność między tym, co incele mówią, a rzeczywistością jest głównym powodem, dla którego ciężko im wierzyć.

Według inceli „kiedyś to było”, bo „kiedyś” osoby agresywne były ograniczone w rozmnażaniu się. Zaś „teraz” osoby agresywne osiągnęły nienaturalną dominację nad nieagresywnymi, co sprawi, że nieagresywne geny wyginą. Incele twierdzą, że stają w obronie nieagresywnych mężczyzn.

Tymczasem w rzeczywistości obserwujemy dwie rzeczy:
  1. Liczba nieagresywnych strategii do osiągnięcia sukcesu życiowego i reprodukcyjnego rośnie, podczas gdy możliwości zdobywania tego sukcesu w sposób agresywny są coraz bardziej ograniczone.
  2. Incele są z zasady agresywni i pochwalają agresywne działania, i przemoc.

Uzasadnionym zatem jest podejrzenie, że incele są „wilkami w owczej skórze”. Udają, że należą do nieagresywnej części męskiej populacji i że stoją w obronie tej nieagresywnej części. Tak naprawdę zaś są właśnie stroną agresywną, która traci swoją przewagę i pragnie ją odzyskać.
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Odpowiedz
Ale Mortal Kombat proszę zostawić mi w spokoju Uśmiech Tyle, ile strategii ta gra uczy kiedy trzeba podejść Kintaro... Uśmiech Nie ma tu mowy o odmóżdżaniu.
I choose not to choose life. I choose something else - Ewan McGregor

Niedostępny na forum. KONTAKT PRZEZ GG LUB MAIL
Odpowiedz
Mustafa Mond napisał(a): Gdzie taki system funkcjonuje/funkcjonował?
Nigdzie, bo nigdy jeszcze nie było potrzeby i możliwości wdrożenia jednocześnie.
Mustafa Mond napisał(a): To jakiś techno-islam 2.0.
Żaden islam, chyba że https://en.wikipedia.org/wiki/Polygenic_score ci się z poligamią pomylił. A jeśli chodzi o traktowanie kobiet to u amiszów, mormonów i ortodoksyjnych żydów również znają swoje miejsce, stąd najwyższa na świecie płodność (podczas gdy ateusze do 2.1 nie dobijają).
Mustafa Mond napisał(a): Zdrowe potomstwo? Eh... To jakiś narodowy socjalizm.
Mam nadzieję, że jak już dzięki selekcji zarodków, inżynierii genetycznej i klonowaniu w jakimś zakątku globu zaczną hodować nadludzi, to Europa znajdzie się pod ich okupacją. Populacja, która troskę o dobrobyt własnych dzieci uznaje za coś zdrożnego lub przynajmniej równego chorobie na nic innego nie zasługuje.
Mustafa Mond napisał(a): Może jeszcze zrzucajmy ze skały chorych jak w Sparcie.
Nie, nie dopuszczajmy do ich narodzin. Na miejsce zdolnych ze zdeformowanymi ciałami przyjdą zdolni ze sprawnymi.
Mustafa Mond napisał(a): Zuckerberg? Niedostosowany społecznie. Jeb ze skały.
O, a to by było pożytkiem dla całej ludzkości.
Mustafa Mond napisał(a): Każdy geniusz? Jeb ze skały.
Obraz geniuszu masz chyba zaczerpnięty z Ricka i Morty'ego.
Mustafa Mond napisał(a): Nie mówiąc już, że kultura takiego państwa doprowadziłaby do patologii społecznej i gospodarczej. Chiny Ludowe to przy tym pikuś.
Nie wiem jak Chiny Ludowe, ale we wspomnianym islamie: "Muslims create societies that are on average more egalitarian in socioeconomic terms than Christian societies are"- Fish, Are Muslims Distinctive?, s. 254
Mustafa Mond napisał(a): Dla mnie wolność jest najważniejsza.
No spoko, tylko licz się z tym, że ludzie, dla których równość jest ważniejsza cię pokonają, bo zamiast się atomizować i konkurować ze sobą - współpracują.
Mustafa Mond napisał(a): Tak. Odrzucano mnie za ciało.
Odrzucano cię za płeć. To więcej niż ciało, to też sposób myślenia i bycia.
Mustafa Mond napisał(a): Jeżeli zrobisz faszyzm inkluzywny, to przekonasz więcej ludzi do niego.
Wystarczy mi przekonać białych, heteroseksualnych mężczyzn. Przekonać do tego, by przestali przepraszać kolorowych, tęczowych i kobiety za to, że żyją.
Mustafa Mond napisał(a): Czy niektórzy faceci zaspokajają parę kobiet naraz? A może kobiety nie chcą zwiazku i seksów? A jak nie chcą związków i seksów, to dlaczego akurat faceci nie wytrzymują bez tego, a kobiety tak? A może kobiety wolą singielstwo niż niektórych facetów?
Wszystko co wymieniłeś może zachodzić jednocześnie, a co do tego czemu faceci nie wytrzymują: https://incels.wiki/w/Sex_drive
Mustafa Mond napisał(a): Faceci niepewni siebie mają mniej par też dlatego, że
Ich niepewność jest wynikiem słabych relacji. Pewność - silnych. Małpując jedną cechę ludzi sukcesu, w dodatku wtórną do niego, sukcesu nie osiągniesz, tylko zrobisz z siebie klauna.
Mustafa Mond napisał(a): Nie każda kobieta leci na Chada-alfa.
I dlatego podajesz przykłady sławnych, bogatych i wpływowych? Tacy mogą wyglądać jak chcą.
Mustafa Mond napisał(a): No ale teraz samo życie pcha coraz mocniej kobiety do strategii łapania tatuśka. Przecież dziś nerd-informatyk zgarnia nieraz kilkanaście tysięcy, a agresywny Juan Pablo gnije z harnasiem w syfie.
To bez znaczenia przez przesunięcie w czasie, zanim ten informatyk się dorobi i zanim Don Juan odtrąci kobietę (co jest jedynym powodem, dla którego ona się w ogóle zainteresuje komputerowcem) w obu już zajdą nieodwracalne zmiany. U tej drugiej przez seks, u tego pierwszego z jego braku. Żeby to działało na poziomie społecznym musi być prawiczek z dziewicą, oboje bliżej 20, a nie prawiczek ze zdeflorowaną i bliżej 30. Inaczej związki nie spełniają swoich podstawowych funkcji, czyli dzietności i trwałości (nie tylko na czas odchowania I pokolenia, ale też wnucząt).
Mustafa Mond napisał(a): Gdzie widzisz tych agresywnych facetów alfa? Tego jest coraz mniej w popkulturze.
Mówiąc o "strategiach" odnoszę się do https://en.wikipedia.org/wiki/R/K_selection_theory a promocję szkodliwej strategii r widzę wszędzie. Bohaterowie filmów, seriali, książek i piosenek sypiają z byle kim (odrzucenie ze względu na rasę i genitalia to już praktycznie hate crime), byle kiedy (Cuties), byle gdzie (zamiast sypialni równie dobre kibel i Uber).
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości