Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Czym jest ideologia LGBT?
Jeśli potraktujemy homoseksualizm jako normę, to odmówimy pomocy osobom chcącym zmienić orientację poprzez leczenie.
Jeśli natomiast przyjmiemy stwierdzenie, że homoseksualizm może być chorobą/zaburzeniem, to dopuścimy możliwość indywidualnego podejścia do każdego przypadku.
Dlatego też arbitralne uznanie orientacji homo zarówno za normę jak i chorobę należy potraktować raczej za przejaw wiary a nie wiedzy.
"Kto nie zważa na karność, gardzi własnym życiem, lecz kto słucha napomnienia, nabywa rozumu.
Bojaźń Pana jest szkołą mądrości, a pokora poprzedza chwałę"
                            
"To głupota prowadzi człowieka na manowce, a potem jego serce wybucha gniewem na Pana"

          Prz. 15,32-33; 19,3
Odpowiedz
zefciu napisał(a):
Gawain napisał(a): No tak, kolejny wymysł lewicowej myśli filozoficznej bo nawet nie psychologii ani nauk społecznych.
I znowu — nie. Fakt istnienia takiego zjawiska jak cultura appriopriation nie jest w ogóle kontrowersyjny. Kontrowersyjna może być, co najwyżej, ocena takiego zjawiska. I tutaj każdy normalny człowiek zgadza się, że cultural appropriation jest sama w sobie neutralna moralnie. Jak piekę w domu chaczapuri, to to jest cultural appropriation. Negatywna ocena moralna pojawia się dopiero wtedy, gdy zjawisko to idzie w parze z rasizmem, czy kolonializmem.

Według jakich definicji? Z definicji zawłaszczenie kulturowe to ma być element kolonializmu, rasizmu, seksizmu i innych -izmów, akurat wygodnych do budowania narracji o pozycji ofiary.

Cytat:Jak piekę w domu chaczapuri, to to jest cultural appropriation.

To jest akulturacja akurat i z tymi bredniami o zawłaszczaniu nie ma wiele wspólnego.

Cytat:
Cytat:Taaa. Przejdź się z maczetą, pistoletem a nawet z nożem kuchennym po ulicy większego miasta i zobacz.
Ale to jest porównanie z dupy. Transseksualiści mają różny „passing”, ale generalnie starają się wyglądać jak przedstawiciele swojej płci. Koncept transseksualnej kobiety, która tak naprawdę jest mężczyzną chcącym podglądać baby w łazience został całkowicie zmyślony.

Koncept wykorzystywania podstępem możliwości oferowanych przez płynne zmiany tożsamości jest jak najbardziej prawdziwy. Od sportu, przez finanse aż po problem wykorzystywania łazienek i tego co jest potrzebne, żeby z nich korzystać. Wystarczy przypomnieć aferę za Obamy i forsowania łazienek w szkołach według zadeklarowanej płci. Skoro jest dyskusja, było kilka wet z różnych stanów to znaczy, że raczej jakiś problem istnieje. Szeroka dyskusja o nieistniejących problemach w realnych miejscach to zaiste rzadkość.
Sebastian Flak
Odpowiedz
Rodica napisał(a):Podobnie z heteroseksualistami, można z nich zrobić homoseksualistow, jak się dzieje np. w więzieniach, gdzie więźniowie hetero stają się homo, bo zwyczajnie nie mają gdzie wsadzić.
rozumiesz słowo "preferencja"? To że ktoś wsadza innemu facetowi w sytuacji gdy w jego otoczeniu nie ma żadnych kobiet, nie znaczy, że preferuje mężczyzn. Ale skoro musisz popierać swoje trzy tak skrajnymi przykładami, nie popierając ich żadnymi danymi, to faktycznie silne masz argumenty.
Cytat:Podobnie trauma z dzieciństwa może mieć podobny wpływ na orientację, np odrzucenie przez ojca i facet szukać mężczyzny, który go zaakceptuje, przekaże mu swoja męskość.
srodobnie. Gdyby istniał taki mechanizm, to wybijałby się w badaniach. Poza tym kurna, odchodzimy od czasów gdzie ojca nigdy nie było w domu, a jak był to lał dzieci, bo tak wyglądały metody wychowawcze i swój czas rodzinie i ognisku domowemu poświęcały matki. A liczba gejów w społeczeństwie jakoś nie spada. Mało tego, poczynania karierowiczek powinny owocować wysypem homoseksualistek

Idąc dalej to poza tym, że byłaby to pierwsza zakaźna choroba psychiczna przenoszona drukiem, dźwiękiem i obrazem, to najpewniej byłaby to też choroba o najwęższym możliwym spektrum, dotykająca tylko jednego aspektu życia. Zero wpływu na intelekt, samodzielność, zdolność logicznego myślenia, żadnych paranoi, ataków paniki, zmian osobowości, biochemia mózgu też 100% w normie

gawain napisał(a):Skoro jest dyskusja, było kilka wet z różnych stanów to znaczy, że raczej jakiś problem istnieje. Szeroka dyskusja o nieistniejących problemach w realnych miejscach to zaiste rzadkość.
A gmo, 5g, cywilizacja śmierci, marksizm kulturowy? Przecież tym o czym dyskutujemy teraz zajmuje się co jakiś czas nasz rząd, mimo, że nikt nigdy niezdefiniował propagandy lgbt
I hear the roar of big machine
Two worlds and in between
Hot metal and methedrine
I hear empire down


Odpowiedz
Rodica napisał(a): Nie wiem
Ale się wypowiem.
Cytat:Używając twojej analogii
Żadna analogia nie jest doskonała.

Cytat:Podobnie z heteroseksualistami, można z nich zrobić homoseksualistow, jak się dzieje np. w więzieniach, gdzie więźniowie hetero stają się homo, bo zwyczajnie nie mają gdzie wsadzić.
Jakieś dane potwierdzające, że osoby te zaczynają czuć pociąg do mężczyzn?

Cytat:Podobnie trauma z dzieciństwa może mieć podobny wpływ na orientację, np odrzucenie przez ojca i facet może szukać mężczyzny, który go zaakceptuje, przekaże mu swoja męskość.
A skąd takie wnioski?

freeman napisał(a): Jeśli potraktujemy homoseksualizm jako normę, to odmówimy pomocy osobom chcącym zmienić orientację poprzez leczenie.
Nie odmówimy pomocy, tylko uniemożliwimy szarlatanom znęcanie się nad homoseksualistami pod pretekstem „leczenia”, które nie tylko nie działa, ale jest traumatyczne i prowadzić potrafi do samobójstwa.
Cytat:Dlatego też arbitralne uznanie orientacji homo zarówno za normę jak i chorobę należy potraktować raczej za przejaw wiary a nie wiedzy.
Nie. Wiedza jest taka, że homoseksualizmu nie da się „leczyć”.

Gawain napisał(a): Według jakich definicji? Z definicji zawłaszczenie kulturowe to ma być element kolonializmu, rasizmu, seksizmu i innych -izmów, akurat wygodnych do budowania narracji o pozycji ofiary.
Zależy której definicji. Ale to przecież nieistotne.
Cytat:Skoro jest dyskusja, było kilka wet z różnych stanów to znaczy, że raczej jakiś problem istnieje. Szeroka dyskusja o nieistniejących problemach w realnych miejscach to zaiste rzadkość.
Zaiste. Nigdy przecież nie było żadnej dyskusji o problemach „niższych ras człowieka”, które potrzebują ucywilizowania przez białych.
If a glyphward fails, you can blame it on the will of the Almighty. If your father fails, then it’s his fault.

— Brandon Sanderson
Odpowiedz
zefciu napisał(a):
Gawain napisał(a): Według jakich definicji? Z definicji zawłaszczenie kulturowe to ma być element kolonializmu, rasizmu, seksizmu i innych -izmów, akurat wygodnych do budowania narracji o pozycji ofiary.
Zależy której definicji. Ale to przecież nieistotne.

No to, która definicja zawłaszczania kulturowego jest dokładnie taka jak większość definicji akulturacji?

Albo zapytam wprost żeby nie utrudniać: Która?

Cytat:Zaiste. Nigdy przecież nie było żadnej dyskusji o problemach „niższych ras człowieka”, które potrzebują ucywilizowania przez białych.

Pomiędzy nigdy a rzadkość jest jednak spora przepaść a sugerowanie równoważności nazizmu z dyskusją o tym co jest wymagane do skorzystania z kibla z danym znaczkiem w szkole... No cóż, stawia mnie w jednym szeregu z Goebellsem. Miło. Czekam na Hitlera.
Sebastian Flak
Odpowiedz
zefciu napisał(a): (1) Nie odmówimy pomocy, tylko uniemożliwimy szarlatanom znęcanie się nad homoseksualistami pod pretekstem „leczenia”, które nie tylko nie działa, ale jest traumatyczne i prowadzić potrafi do samobójstwa.

(2) Nie. Wiedza jest taka, że homoseksualizmu nie da się „leczyć".
(1) Ale i tak przecież będzie możliwe zwrócenie się przez homoseksualistę chcącego zmienić orientację do szarlatana oferującego „pomoc" zamiast „leczenia".
(2) Ale da się zmienić orientację, pod warunkiem, że samemu zainteresowanemu na tym bardzo zależy.
"Kto nie zważa na karność, gardzi własnym życiem, lecz kto słucha napomnienia, nabywa rozumu.
Bojaźń Pana jest szkołą mądrości, a pokora poprzedza chwałę"
                            
"To głupota prowadzi człowieka na manowce, a potem jego serce wybucha gniewem na Pana"

          Prz. 15,32-33; 19,3
Odpowiedz
freeman napisał(a): Ale da się zmienić orientację, pod warunkiem, że samemu zainteresowanemu na tym bardzo zależy.

Da się też latać skacząc ze skarpy i machając rękami. Tylko lądowanie kończy się tak samo jak w przypadku powyższym.
Wszystko ma swój czas
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem
Spoiler!
Koh 3:1-8 (edycje własne)
Odpowiedz
freeman napisał(a): (2) Ale da się zmienić orientację, pod warunkiem, że samemu zainteresowanemu na tym bardzo zależy.

Sie nie da, z tego co mialem okazje zaobserwowac w moim dosc dlugim zyciu, mozna oczywiscie sie starac, ukrywac czesto bardzo dlugo, ale w pewnym momencie ciezar tego saje sie nie do udzwigniecia. Zreszta w czasach gdy coraz mniejszy ma to wplyw na normalne zycie jakos coraz wiecej ukrywajacych "wychodzi z szafy".
Odpowiedz
bert04 napisał(a):
freeman napisał(a): Ale da się zmienić orientację, pod warunkiem, że samemu zainteresowanemu na tym bardzo zależy.

Da się też latać skacząc ze skarpy i machając rękami. Tylko lądowanie kończy się tak samo jak w przypadku powyższym.
Twierdzisz, że facet który przestał odczuwać pociąg do innych facetów skończy jak ktoś kto próbował latać skacząc ze skarpy i machając rękami? Ciekawe dlaczego.
"Kto nie zważa na karność, gardzi własnym życiem, lecz kto słucha napomnienia, nabywa rozumu.
Bojaźń Pana jest szkołą mądrości, a pokora poprzedza chwałę"
                            
"To głupota prowadzi człowieka na manowce, a potem jego serce wybucha gniewem na Pana"

          Prz. 15,32-33; 19,3
Odpowiedz
Gawain napisał(a): No to, która definicja zawłaszczania kulturowego jest dokładnie taka jak większość definicji akulturacji?
Taka, jakiej właśnie użyłem — nieoceniająca.
Cytat:Pomiędzy nigdy a rzadkość jest jednak spora przepaść
No ale wnioskowanie, że „musi być problem skoro jest dyskusja” w sytuacji, jak zdarzają się dyskusje o problemach nieistniejących jest bezzasadne. Szczególnie, jeśli mamy dość podobny problem — grupę uprzywilejowaną, która chce jakoś uzasadnić gnojenie grupy nieuprzywilejowanej.

Cytat:a sugerowanie równoważności nazizmu z dyskusją o tym co jest wymagane do skorzystania z kibla z danym znaczkiem w szkole...
A ja nie sugeruję równoważności, tylko analogię. To raz. Dwa — nie pisałem nic o nazizmie. Koncepcja white man’s burden to przecież nie jest koncepcja nazistowska, tylko anglosaska. Naziści w takie subtelności się nie bawili.

Cytat:No cóż, stawia mnie w jednym szeregu z Goebellsem
No nie. Metody Goebbelsowskie to stosuje freeman

freeman napisał(a): (2) Ale da się zmienić orientację, pod warunkiem, że samemu zainteresowanemu na tym bardzo zależy.]
Powtarzając w kółko nieprawdziwe tezy.

Cytat:(1) Ale i tak przecież będzie możliwe zwrócenie się przez homoseksualistę chcącego zmienić orientację do szarlatana oferującego „pomoc" zamiast „leczenia".
Owszem. Ale można temu szarlatanowi przynajmniej zakazać stosowania tortur.

freeman napisał(a): Twierdzisz, że facet który przestał odczuwać pociąg do innych facetów skończy jak ktoś kto próbował latać skacząc ze skarpy i machając rękami?
Nie. bert niczego takiego nie twierdził. Jeśli będziesz prowadził „dyskusję” na zasadzie tłumaczenia innym, co twierdzą, to może Cię spotkać kolejny urlop
If a glyphward fails, you can blame it on the will of the Almighty. If your father fails, then it’s his fault.

— Brandon Sanderson
Odpowiedz
Dragula:
Cytat:rozumiesz słowo "preferencja"? To że ktoś wsadza innemu facetowi w sytuacji gdy w jego otoczeniu nie ma żadnych kobiet, nie znaczy, że preferuje mężczyzn. Ale skoro musisz popierać swoje trzy tak skrajnymi przykładami, nie popierając ich żadnymi danymi, to faktycznie silne masz argumenty
A mężczyźni w Afganistanie maja preferencję do baczczebazi, czy to tylko wplyw kultury?
Ślad po penisie w odbycie na pewno w psychice zostaje i zmienia ją na zawsze. Jeśli nie wierzysz to załóż sobie obcisłe spodnie, zobaczysz jak glos ci się podniesie o dwie okrawy a co dopiero może zrobić ingerencja w ciało.

Cytat:srodobnie. Gdyby istniał taki mechanizm, to wybijałby się w badaniach. Poza tym kurna, odchodzimy od czasów gdzie ojca nigdy nie było w domu, a jak był to lał dzieci, bo tak wyglądały metody wychowawcze i swój czas rodzinie i ognisku domowemu poświęcały matki. A liczba gejów w społeczeństwie jakoś nie spada. Mało tego, poczynania karierowiczek powinny owocować wysypem homoseksualistek

Idąc dalej to poza tym, że byłaby to pierwsza zakaźna choroba psychiczna przenoszona drukiem, dźwiękiem i obrazem, to najpewniej byłaby to też choroba o najwęższym możliwym spektrum, dotykająca tylko jednego aspektu życia. Zero wpływu na intelekt, samodzielność, zdolność logicznego myślenia, żadnych paranoi, ataków paniki, zmian osobowości, biochemia mózgu też 100% w normie
Ludzie mają braki emocjonalne nawet jeśli wychowują się z normalnych rodzinach. Czlowiek to zwierze stadne, potrzebuje kontaktu z wieloma ludźmi i to najlepiej spokrewnionymi. Male rodziny nie zaspokajaja takich potrzeb.
Ludzie zachowują funkcję intelektualne w wielu jednostkach chorobowych, a na przyklad autorytarne osoby sa wręcz podziwiane za intelekt i sile, a realnie są półgłówkami.

zefciu:
Cytat:A skąd takie wnioski?
Ty swoje przekoania opierasz na jakiś szeroko zakrojonych badaniach, czy tylko powtarzasz co ci propaganda wciska?  Nie ma takich badań, nikt nie poświęca uwagi gejom, którzy wyzdrowieli, a oni sami zapominają o tym co było i nie chcą do tego wracać.
Rozsadziło mi antenę.
Odpowiedz
Rodica napisał(a): A mężczyźni w Afganistanie maja preferencję do baczczebazi, czy to tylko wplyw kultury?
Wydaje się, że w istocie, istnieje jakaś różnica między praktykami pederastii obecnymi w różnych kulturach, a relacjami homoseksualnymi „na równych zasadach”. Nie wiem, na ile jest to zbadane. Mam wrażenie, że istnieje pewna negatywna kulturowa korelacja między nimi. Kultury tolerujące pederastię są zwykle bardzo wrogie gejom i vice versa.
Cytat:Ślad po penisie w odbycie na pewno w psychice zostaje i zmienia ją na zawsze.
Jednak nie w sposób taki, jak onegdaj wierzono. Takie przekonanie było wszechobecne i było nawet źródłem prawa (różny wiek przyzwolenia dla relacji hetero i homo), ale zostało zarzucone z braku dowodów.

Cytat:Ludzie mają braki emocjonalne nawet jeśli wychowują się z normalnych rodzinach. Czlowiek to zwierze stadne, potrzebuje kontaktu z wieloma ludźmi i to najlepiej spokrewnionymi. Male rodziny nie zaspokajaja takich potrzeb.
Ludzie zachowują funkcję intelektualne w wielu jednostkach chorobowych, a na przyklad autorytarne osoby sa wręcz podziwiane za intelekt i sile, a realnie są półgłówkami.
Masz wkurwiający zwyczaj, że jak nie masz nic do powiedzenia w temacie, to piszesz cokolwiek, choćby zupełnie nie na temat.

Cytat:Nie ma takich badań, nikt nie poświęca uwagi gejom, którzy wyzdrowieli
https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/?term=%...osexuality

Szybki search. Masz 77 nieistniejących publikacji do poduszki.
If a glyphward fails, you can blame it on the will of the Almighty. If your father fails, then it’s his fault.

— Brandon Sanderson
Odpowiedz
zefciu napisał(a):
Gawain napisał(a): No to, która definicja zawłaszczania kulturowego jest dokładnie taka jak większość definicji akulturacji?
Taka, jakiej właśnie użyłem — nieoceniająca.

A ma ona jakieś pokrycie w źródłach czy po prostu akulturacja inne miano zyskała na potrzeby dyskusji? Bo na moje oko jakby nie wykręcić tego kota, to zawsze wyjdzie akulturacja albo symbioza a nie zawłaszczanie. A już zwłaszcza zawłaszczanie w tych najpowszechniej przyjmowanych definicjach. No ale ja każdej definicji nie znam.

Cytat:Pomiędzy nigdy a rzadkość jest jednak spora przepaść
No ale wnioskowanie, że „musi być problem skoro jest dyskusja” w sytuacji, jak zdarzają się dyskusje o problemach nieistniejących jest bezzasadne.[/quote]

Mea culpa. Faktycznie zapomniałem, że ludzie robią problemy z rzeczy, których istoty nie rozumieją.

Cytat: Szczególnie, jeśli mamy dość podobny problem — grupę uprzywilejowaną, która chce jakoś uzasadnić gnojenie grupy nieuprzywilejowanej.

No tak, tą grupą uprzywilejowaną stają się w tym wypadku kobiety odczuwające dyskomfort z korzystania z toalety z ludźmi, których płeć to tylko sfera deklaracji. Zauważmy, że faceci korzystający z kibla z transmężczyzną nie zgłaszają podobnych problemów, bo i nie odczuwają żadnego zagrożenia. I tu trzeba podnieść problem sensowności podziału dwupłciowego w toaletach. Powstał raczej nie z nieuzasadnionej pruderii a z poczucia wstydu i tworzenia się napięcia między płciami w sytuacji "mało publicznej" wymagającj obnażenia. I dzisiaj mając dalej istniejące napięcie nie ma szans na stworzenie dużych łazienek koedukacyjnych a wydzielenie specjalnych dla transów to zakrawa o brak szacunku do deklaracji i traktowanie jak niepełnosprawnych. I są dwie grupy czujące się pokrzywdzone w związku z takim rozwojem sytuacji. Kobiety przywiązane do łazienek jednopłciowych i transowie. A obok tej niezręcznej sytuacji stoją też ludzie skłonni do deklarowania płci żeby sytuację wykorzystać.

Cytat:
Cytat:a sugerowanie równoważności nazizmu z dyskusją o tym co jest wymagane do skorzystania z kibla z danym znaczkiem w szkole...
A ja nie sugeruję równoważności, tylko analogię.

Patrz Pan, nie poznałem.

Cytat: Naziści w takie subtelności się nie bawili.

To mi ulżyło, kamień z serca.
Sebastian Flak
Odpowiedz
zefciu:
Cytat:Wydaje się, że w istocie, istnieje jakaś różnica między praktykami pederastii obecnymi w różnych kulturach, a relacjami homoseksualnymi „na równych zasadach”. Nie wiem, na ile jest to zbadane. Mam wrażenie, że istnieje pewna negatywna kulturowa korelacja między nimi. Kultury tolerujące pederastię są zwykle bardzo wrogie gejom i vice versa.
Ale co za różnica czy pociag seksualny do tej samej płci może być zaspokajany pod przymusem czy na równych zasadach? Skad ten pociag w ogóle się bierze w kulturach wrogim gejom?

Cytat:Jednak nie w sposób taki, jak onegdaj wierzono. Takie przekonanie było wszechobecne i było nawet źródłem prawa (różny wiek przyzwolenia dla relacji hetero i homo), ale zostało zarzucone z braku dowodów.
Wiesz, nie wiem ale się wypowiem. W niektórych plemionach praktykuje się seks analny, żeby zaprowadzić hierarchię, czyli po prostu fiut w tyłku powoduje, że łagodniejesz, stajesz się uległy i zdominowany.

Cytat:Szybki search. Masz 77 nieistniejących publikacji do poduszki.
Rzuciłam okiem na pierwszy artykuł, wynika z niego, ze około 30% pacjentów zostało do terapii przymuszonych, czyli nie wyraziło dobrowolnej chęci leczenia, a u jednej czwartej pojawiły się skutki uboczne.
Moim zdaniem medycyna nic nie wie, na dzień dzisiejszy na temat homoseksualizmu, nie wie nic nawet na temat tego, jak powinien się odżywiać czlowiek, żeby mu zdrowie nie szwankowało a terapia konwersyjna może mieć liczne wady.
Rozsadziło mi antenę.
Odpowiedz
Rodica napisał(a): Ale co za różnica czy pociag seksualny (…) może być zaspokajany pod przymusem czy na równych zasadach?
Nie no. Nie ma żadnej różnicy między konsensualnym związkiem, gwałtem czy wykorzystywaniem osoby podległej. Wszystko jedno i to samo…

Cytat:Skad ten pociag w ogóle się bierze w kulturach wrogim gejom?
Nie rozumiem pytania. Czy ja sugerowałem, że nie powinien w takich kulturach istnieć?

Cytat:W niektórych plemionach praktykuje się seks analny, żeby zaprowadzić hierarchię, czyli po prostu fiut w tyłku powoduje, że łagodniejesz, stajesz się uległy i zdominowany.
No i? Dostrzegasz różnicę między rytualnym cweleniem osoby „niższej w hierarchii”, a romantyczno-seksualną relacją dwóch dorosłych ludzi? Czy będziesz udawała, że nie dostrzegasz. Bo naprawdę nie życzę Ci, żeby ktoś Ci różnicę między gwałtem a seksem konsensualnym zademonstrował w praktyce, ale jak słyszę takie gadanie….
Cytat:Moim zdaniem medycyna nic nie wie, na dzień dzisiejszy na temat homoseksualizmu
Jakie znaczenie dla wiedzy bądź niewiedzy medycyny ma Twoje zdanie?
If a glyphward fails, you can blame it on the will of the Almighty. If your father fails, then it’s his fault.

— Brandon Sanderson
Odpowiedz
Rodica napisał(a): Ale co za różnica czy pociag seksualny do tej samej płci może być zaspokajany pod przymusem czy na równych zasadach? Skad ten pociag w ogóle się bierze w kulturach wrogim gejom?

Jest duża różnica gdyż obecnie w psychologii takie kontakty uważa się pedofilię, efebofilię itp. i są one zaburzeniem seksualnym, który może powstać z przyczyn społecznych choć w grę mogą też wchodzić inne czynniki. Tam gdzie pederastia jest tolerowana te czynniki społeczne mogą być też jakimś elementem kultury. Przyzwolenie na homopedofilię zawsze towarzyszy przyzwoleniu na heteropedofilię. Tam gdzie jest dozwolone współżycie z chłopcami wiek zamążpójścia i inicjacji seksualnej kobiet w ramach małżeństwa jest również niski. Są to jeszcze dziewczynki.
https://psychologia.edu.pl/czytelnia/131...owska.html

Natomiast o tym czy ktoś zostanie osobą o preferencjach heteroseksualnych czy homoseksualnych czynniki kulturowe czy społeczne nie decydują. Widać to na przykładach bliźniąt jednojajowych, które mimo identycznych warunków wychowywania potrafią się różnić skłonnościami seksualnymi. Stąd podejrzewa się wpływu zmian o charakterze epigenetycznych bądź kombinacji wielu czynników.

Rodica napisał(a): Wiesz, nie wiem ale się wypowiem.

Skoro nie wiesz to po co się wypowiadasz?

Rodica napisał(a): W niektórych plemionach praktykuje się seks analny, żeby zaprowadzić hierarchię, czyli po prostu fiut w tyłku powoduje, że łagodniejesz, stajesz się uległy i zdominowany.

1.W jakich plemionach? Konkretnie z odpowiednim namiarem.
2. Formy gwałtu lub imitacji stosunku seksualnego znamy z behawiorystyki chociażby niektórych naczelnych czy psowatych i jako wyraz dominacji nie ma to nic wspólnego ze skłonnościami seksualnymi.

Gwałt analny jest skutkiem zastosowania przemocy ze szczególnym okrucieństwem i osoby rozbite psychicznie i zastraszone po prostu odczuwają taki lęk, że unikają konfliktów z oprawcą/ami. Występuje on najczęściej w patologiach np. źle prowadzonych domach dziecka, więzieniach czy przy przymuszaniu kobiet do prostytucji. Raz, że nie ma to wiele wspólnego z orientacją seksualną, dwa to takim postępowaniem orientacji seksualnej się nie zmieni.

"Aphiwe ujawniła się ze swoją orientacją seksualną, gdy miała 16 lat. Choć rodzice źle przyjęli tę wiadomość, martwiąc się trudnościami, z jakimi przyjdzie zmierzyć się córce-lesbijce, ostatecznie pogodzili się z faktami i wspierali dziewczynę w jej pragnieniu życia z podniesioną głową. Dziś jednak Aphiwe gorzko żałuje swojej odwagi. - Tak bardzo mnie skrzywdzono - skarży się. - Wciąż nie powiedziałam rodzinie o tym, co mi zrobili. Jestem na siebie zła. Przecież dobrze wiedziałam, na jakie niebezpieczeństwa narażona jest lesbijka w RPA. Nie powinnam była wracać sama do domu. Ale przez cztery lata nic mi się nie stało, dlatego poczułam się zbyt pewnie i założyłam, że skoro świeci słońce, nic mi nie grozi.

Nawet po tym, co się stało, nie zmienię swojej orientacji seksualnej - zapewnia. - Z moją obecną partnerką Cufiwe, lat 18, jesteśmy razem od sześciu miesięcy. Byłyśmy dotąd bardzo dyskretne - nie ma mowy, żebyśmy całowały się publicznie albo obejmowały. Ona też nie wie, co mi się stało. Jestem zbyt zawstydzona, by jej o tym powiedzieć i nie chcę, żeby się o mnie martwiła.

Na ironię zakrawa fakt, że RPA było pierwszym krajem, gdzie uchwalono prawo chroniące mniejszości seksualne przed prześladowaniem. A mieszkańców Południowej Afryki określa się czasem terminem "tęczowego narodu".

Ponad 50 proc. mieszkańców RPA nie ma podstawowego wykształcenia, a większość z nich nie wie nawet, że jest coś takiego jak wychowanie seksualne, wyjaśnia Massimo Stocchi. - Choć to niewiarygodne, wielu gwałcicieli naprawdę wierzy, że gwałcąc lesbijki czynią z nich osoby heteroseksualne."

https://www.google.pl/url?sa=t&source=we...awLSvGR2rj

Rodica napisał(a):
Cytat:Szybki search. Masz 77 nieistniejących publikacji do poduszki.
Rzuciłam okiem na pierwszy artykuł, wynika z niego, ze około 30% pacjentów zostało do terapii przymuszonych, czyli nie wyraziło dobrowolnej chęci leczenia, a u jednej czwartej pojawiły się skutki uboczne.

To może jeszcze wspomnij o braku dowodów na skuteczność tej terapii w tym artykule?

Rodica napisał(a): Moim zdaniem medycyna nic nie wie, na dzień dzisiejszy na temat homoseksualizmu, nie wie nic nawet na temat tego, jak powinien się odżywiać czlowiek, żeby mu zdrowie nie szwankowało a terapia konwersyjna może mieć liczne wady.

Tak twierdzi osoba, która do wczoraj uważała, że nie istnieją żadne badania na temat terapii konwersyjnej, a okazało się, że jest ich multum.

Tak twierdzi osoba, która nie ma pojęcia o badaniach, które były prowadzone w ramach dowodzenia tezy o epigenetycznej genezie homoseksualizmu.

Tak twierdzi osoba, która napisała:

Rodica napisał(a): Zaburzenia tożsamości nie tylko seksualnej, powodują staroświeckie metody wychowawcze, zgodnie z którymi małe dziecko jest traktowane jak beczka, którą można wypchać tym, co rodzice uważają za słuszne, dysfunkcyjne rodziny i system edukacji, który nie uczy niczego praktycznego, jedyne czym możesz zostać po ukończeniu takiej szkoły to filozofem na etacie, oderwanym od realiów. Księża po prostu nie nadażają za postępem.

czyli jak rozumiem uważa, że "staroświeckie" bardziej opresyjne metody wychowawcze sprzyjają homoseksualizmowi. Więc w takim XIX wieku gdzie owe metody dominowały to czasy rojące się od kryptohomosiów. Jakieś potwierdzenie?

Tak twierdzi osoba, która nie ma pojęcia o współczesnej dietetyce. Bez osiągnięć dietetyki nie byłoby współczesnych skoków narciarskich czy innych dyscyplin sportowych takich jakie obecnie znamy.

Rodica napisał(a): W prawdziwie kapitalistycznym kraju, niepotrzebne są żadne postulaty przeciwko dyskryminacji, nikogo nie obchodzi co kto robi ze swoją seksualnością i wszyscy  żyją w zgodzie z wszystkimi bo leży to w ich interesie. Po co ktoś miałby zrażać do siebie jakąś grupę ludzi? Straciłby tylko potencjalnych klientów na swoje usługi czy produkty.

Kapitalizm w dziedzinie stosunków społecznych nie jest żadnym remedium na wszystko. W Twoim ukochanym XIX wiecznym kapitaliźmie gejów można było wsadzić do pudła.

"Paragraf 175 niemieckiego kodeksu karnego wprowadzony został wraz z utworzeniem zjednoczonego państwa niemieckiego w 1871 r. za "przeciwny naturze nierząd" między dorosłymi. Za homoseksualizm groziło do sześciu miesięcy więzienia."
https://www.google.pl/url?sa=t&source=we...SnGO-PtSiU
https://www.google.pl/url?sa=t&source=we...MiXICVOYAi

Rodica napisał(a): Wszelkie antagonizmy, wojny, dyskryminacje to wymysł socjalistów. Oni po prostu muszą ratować innych nawet jeśli ceną za to, byłyby masowe zbrodnie.

Jejku, znowu fejki! Pierwsze wojny znamy z historii z palety Narmera z pocz. III tys. p.n.e. z Egiptu. Więc gdzie tu masz socjalistów? Masowe zbrodnie znamy z Chin dynastii Jin z III w. p.n.e. gdzie dominował antyfeudalny system filozoficzno-religijny: legizm i z wojen galijskich toczonych przez Rzymian w czasach Juliusza Cezara. Gdzie tu masz socjalistów? Zanim socjaliści doszli gdziekolwiek do władzy wybuchły dwa niesłychanie krwawe konflikty jak powstanie Tajpingów czy Pierwsza Wojna Światowa (PWS czyli czasy dominującego kapitalizmu). Więc mogłabyś nie pisać bzdur?
Socjaliści z pewnością święci nie są, ale ten post to popis ignorancji. Z resztą z niedalekich czasów wojna o Falklandy to też wymysł socjalistów?
Odpowiedz
Gawain napisał(a): A ma ona jakieś pokrycie w źródłach czy po prostu akulturacja inne miano zyskała na potrzeby dyskusji? Bo na moje oko jakby nie wykręcić tego kota, to zawsze wyjdzie akulturacja albo symbioza a nie zawłaszczanie. A już zwłaszcza zawłaszczanie w tych najpowszechniej przyjmowanych definicjach.
Ale jaki sens ma dyskutowanie o definicjach? Generalnie jest tak, że istnieją sytuacje, w których akulturacja powoduje u pewnych osób silny dyskomfort. Zwłaszcza ma to miejsce, gdy przedstawiciele pewnej kultury są grupą dyskryminowaną i elementy kulturowe są przejmowane bez zrozumienia ich znaczenia.

Cytat:I tu trzeba podnieść problem sensowności podziału dwupłciowego w toaletach.
Który w toaletach z kabinami, w istocie, nie ma żadnego sensu.
Cytat:Powstał raczej nie z nieuzasadnionej pruderii a z poczucia wstydu i tworzenia się napięcia między płciami w sytuacji "mało publicznej" wymagającj obnażenia.
Być może nawet nie to.
Cytat:A obok tej niezręcznej sytuacji stoją też ludzie skłonni do deklarowania płci żeby sytuację wykorzystać.
Gdzieś tam może stoją, jak ten yeti — wszyscy o nich gadają, ale nikt ich nie widział.
If a glyphward fails, you can blame it on the will of the Almighty. If your father fails, then it’s his fault.

— Brandon Sanderson
Odpowiedz
Widziec nie widzialem, natomiast slyszalem na kanale Otoki-Frackiewicza o przypadku, ze w Usiech meski skazaniec tym sposobem dostal sie do zenskiego pierdla. Oczywiscie jedna jaskolka wiosny nie czyni, ale w zasadzie na jakiej podstawie tego zabraniac? Język
In my spirit lies my faith
Stronger than love and with me it will be
For always
- Mike Wyzgowski & Sagisu Shiro
Odpowiedz
zefciu napisał(a):
Gawain napisał(a): A ma ona jakieś pokrycie w źródłach czy po prostu akulturacja inne miano zyskała na potrzeby dyskusji? Bo na moje oko jakby nie wykręcić tego kota, to zawsze wyjdzie akulturacja albo symbioza a nie zawłaszczanie. A już zwłaszcza zawłaszczanie w tych najpowszechniej przyjmowanych definicjach.
Ale jaki sens ma dyskutowanie o definicjach?

W rozmowach o sensowności pojęć? Podstawowy. A już zwłaszcza w momencie gdy porusza się sensowność teoretycznych konstruktów społecznych. Bez tego wychodzi bełkot postsokalowski i wszystko co da się pomyśleć będzie miało taką samą wartość jak realne zjawiska. A że da się pomyśleć praktycznie wszystko i może być niespójne a nawet sprzeczne to wchodzimy w kwantową teorię pola morfogenetycznego, siódme gęstości i nadawanie praw własności do kultury i jej przejawów, co samo w sobie, powinno budzić zgrozę w świecie gdzie włoskie żarcie, amerykańskie programy i hinduskie filmy przenikają się i uzupełniają jak chcą.

Cytat:Generalnie jest tak, że istnieją sytuacje, w których akulturacja powoduje u pewnych osób silny dyskomfort.

No. U neonazistów na przykład albo skrajnych komunistów. Normalnie na świecie akulturacja prowadziła do adoptowania zwyczajów i rozwiązań stabilnych społecznie. Stąd sikamy na Dyngusa, święcimy jajka, ubieramy choinkę i palimy znicze. I fakt akulturacji to podstawowy system pozwalający na włączanie obcych w grono swoich. Jak się z powodu przenikania kultur wymyśla odrzucanie przejmowania zwyczajów i rozwiązań to albo się zdrowo odlatuje, albo szuka się podstaw do konfliktu.

Cytat:Zwłaszcza ma to miejsce, gdy przedstawiciele pewnej kultury są grupą dyskryminowaną i elementy kulturowe są przejmowane bez zrozumienia ich znaczenia.

Polacy byli grupą dyskryminowaną i poddawanie ich "zawłaszczaniu kulturowemu" sprawiło tylko, że ileś tam pojęć z języka polskiego albo Polakach przeniknęło do słownika obcych kultur. Taka Polka to taniec narodowy w kilku krajach w tym w Szwecji, z którą jedyny dłuższy kontakt zakończył się hekatombą. I teraz w imię samopoczucia i skrzywdzenia należy zakazać Polki w Szwecji. Ani w tym sensu ani nie widać negatywnych skutków długofalowej akulturacji. "Pijany jak Polak" to w wielu kręgach powód do dumy albo uśmiechu choć nie wiem za bardzo dlaczego, a jasne jest, że obraz walecznego alkoholika to coś średnio dobrze się kojarzącego. I można tak długo. Akulturacja to broń obosieczna, znosząca podziały, homogenizująca grupy o różnych wartościach i zmniejszająca napięcia oraz chęć wyniszczenia. Rzeczpospolita najlepszym przykładem. Mieliśmy gigantyczną diasporę żydowską. Wspaniały element społeczny, inteligentny i przedsiębiorczy i mimo wielu negatywnych konotacji kulturowych jakie się wytworzyły, czy też były przeszczepiane, autoizolacjonizmu to jednak wypracowała się płynna zależność przenikania się kultur. Dzięki temu ani skala wyniszczeń, ani agresji nie była taka jak np. w Niemczech, gdzie o żadnej akulturacji nie było mowy, bo raz, że diaspora była znikoma, dwa nikomu nie zależało na spróbowaniu dialogu, trzy szowinizm tępił przejawy akulturacji wskazując na jakieś pseudomityczne "korzenie". I w takim kontekście tworzy się pojęcie zawłaszczania kulturowego, które mówi, że można celowo zabierać sobie jakieś rzeczy z obcej kultury i tym samym nie tylko ją zubażać, ale wręcz poniżać. I nie jest to ani tożsame z Faux Pas, nie jest to też szowinizm tylko zjawisko piętnujące zachowania, które nie tylko nie mają na celu nikogo obrazić, często wręcz przeciwnie "organoleptycznie" się podobają, ale wydumany kontekst, który mógł być za Ćwieczka oczywisty, ale który z czasem naturalnie się zaciera zostaje wywleczony, wyeksponowany i przytrzymywany z głośnym jazgotem o nietolerancji. I tak śpiewające szympansy w bajce Disneya, które dla współczesnego odbiorcy są tylko śpiewającymi szympansami podlegają cenzurze i celowemu przypominaniu kontekstu, żeby przypadkiem nikt nie przypomniał sobie o orleańskich, czarnych bluesmenach i widząctakowego nie zapomniał, że kiedyś skojarzono ich wargi z małpimi. Zamiast pozytywnego skojarzenia bajki i bluesa mamy kulturkampf! Non stop podgotowywany i idący już w kompletne abstrakcje, żeby tylko utrzymać ciśnienie. Które dziecko obchodzi czy negatywne skojarzenia szły za przedstawianiem postaci z bajek, skoro nawet nie skojarzy jednego z drugim?



Czysty Rasizm. Bo właśnie na teledysku przedstawia się obraz czarnoskórego człowieka, który nie mówi dobrze w polskim języku (gupi m-word), dostaje banany w prezencie (hehehe małpy jedzo banany), chce mieć dużo dzieci (socjal ciongnoł bedzie), studiuje (hehehehe orgazmus, polskie kobiety zawłaszcza hurr durr) i można tak długo. Jak się chce komuś dopierdolić albo zrobić z siebie ofiarę to argument zawsze się znajdzie. W istocie owo zawłaszczanie ma być przeniesieniem kolonialnego rabunku na sferę kultury. Problem polega na tym, że im więcej się czerpie z kultury tym większa liczba mutacji wzbogaca grupy czerpiące.

Cytat:I tu trzeba podnieść problem sensowności podziału dwupłciowego w toaletach.
Który w toaletach z kabinami, w istocie, nie ma żadnego sensu.[/quote]

Z jakiegoś powodu jednak ów podział istnieje. A próba wejścia faceta do damskiego kibla w najlepszym razie nie jest mile widziana. Można by zburzyć ściany dzielące takowe przybytki, kabiny dołożyć i by każdy srał ile chciał. O wiele ekonomiczniej. Tylko z jakiegoś powodu tak nie jest. Dlaczego?

Cytat:Gdzieś tam może stoją, jak ten yeti — wszyscy o nich gadają, ale nikt ich nie widział.

https://www.polsatnews.pl/wiadomosc/2019...iezniarke/

Sześć sekund w Google. Ale przecież nie w tym tkwi sęk. Tylko w tym gdzie deklaracje powinny kończyć się definitywnymi, potwierdzonymi zmianami i co powinno zrobić społeczeństwo z samą deklaratywnością. Jesteśmy chwilowo w lesie z rozwiązaniami. Jakimś wyjściem są zmiany organizacyjne na neutralność płciową kibli. Ale dalej pozostaje kwestia "trójnogich dżordżów", którym zmiana zadeklarowanej płci przyniesie zyski a sam zapis na kawałku plastiku i w adresie nie zrobi różnicy. W przypadku faktycznej ulgi i idących za tym konsekwencji liczba "sprytnych" będzie rosła. Widać to już w sporcie, gdzie kuszą nagrody. Widać będzie w opiece społecznej i jeżeli nie zostaną zrównane dni urlopu macierzyńskiego z tacierzyńskim, wiek emerytalny i inne takie. Ojciec zmieniający deklaratywnie płeć, bo ma czwórkę dzieci żeby sięgnąć po emeryturę Mama 4+ to niekoniecznie abstrakcja. O ile rozumiem samo deklarowanie jako rodzaj przedstawienia się i swojej osoby. To do licha, powinien być mechanizm ten stan potwierdzający. Bo inaczej w końcu ludzkość będzie only gender fluid. Jak ślimaki.
Sebastian Flak
Odpowiedz
dammy:
Cytat:Tak twierdzi osoba, która do wczoraj uważała, że nie istnieją żadne badania na temat terapii konwersyjnej, a okazało się, że jest ich multum.
Nie chce mi się zagłębiać w to, na czym polega terapia konwersyjna ale brzmi strasznie i sugeruje już z nazwy, ze pacjentów poddaje się jakimś torturom i na siłę chce się ich zmieniać. Jest to terapia z tego co wiem, bardzo krytykowana i nieetyczna.

Cytat:To może jeszcze wspomnij o braku dowodów na skuteczność tej terapii w tym artykule?
A która choroba psychiczna jest uleczalna?

Cytat:czyli jak rozumiem uważa, że "staroświeckie" bardziej opresyjne metody wychowawcze sprzyjają homoseksualizmowi. Więc w takim XIX wieku gdzie owe metody dominowały to czasy rojące się od kryptohomosiów. Jakieś potwierdzenie?
A ktoś robił jakieś badania?

Cytat:Tak twierdzi osoba, która nie ma pojęcia o współczesnej dietetyce. Bez osiągnięć dietetyki nie byłoby współczesnych skoków narciarskich czy innych dyscyplin sportowych takich jakie obecnie znamy.
I pewnie ci sportowcy jedzą soję a nie mleko, które sprawia, że będziesz kaleką.

Cytat:Natomiast o tym czy ktoś zostanie osobą o preferencjach heteroseksualnych czy homoseksualnych czynniki kulturowe czy społeczne nie decydują. Widać to na przykładach bliźniąt jednojajowych, które mimo identycznych warunków wychowywania potrafią się różnić skłonnościami seksualnymi. Stąd podejrzewa się wpływu zmian o charakterze epigenetycznych bądź kombinacji wielu czynników.
Od kiedy to bliźnięta są identyczne, ryzyko występowania różnych chorób waha się od 5% do 90% mimo identycznych warunków w jakich się wychowują. Tak więc, niektóre choroby zależne są głównie od czynników środowiskowych, zwłaszcza te, których  zbiezność występuje rzadziej niż 50%.

zefciu:
Cytat:No i? Dostrzegasz różnicę między rytualnym cweleniem osoby „niższej w hierarchii”, a romantyczno-seksualną relacją dwóch dorosłych ludzi? Czy będziesz udawała, że nie dostrzegasz. Bo naprawdę nie życzę Ci, żeby ktoś Ci różnicę między gwałtem a seksem konsensualnym zademonstrował w praktyce, ale jak słyszę takie gadanie…
Upierasz się, że związki romantyczne miedzy osobami tej samej płci są dobrowolne ale czy są świadome? Udowodnij, że dobrowolność jest tożsama ze samowiadomością. Ludzie pod hipnozą  też wykonują pewne rzeczy dobrowolnie ale nie są zbyt tego świadomi.
Rozsadziło mi antenę.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości