Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Czym jest ideologia LGBT?
Rodica napisał(a): A która choroba psychiczna jest uleczalna?
Istnieje wiele terapii farmakologicznych, które znacznie poprawiają dobrostan osób chorych na różne zaburzenia psychiczne. Podobnie, w wielu sytuacjach działa psychoterapia. Natomiast wszelkie próby „leczenia homoseksualizmu” niezmiennie ten dobrostan pogarszają.
Cytat:Upierasz się, że związki romantyczne miedzy osobami tej samej płci są dobrowolne ale czy są świadome?
Nie. Geje nie są świadomi, że żyją w związku. Co Ty w ogóle bełkoczesz?
If a glyphward fails, you can blame it on the will of the Almighty. If your father fails, then it’s his fault.

— Brandon Sanderson
Odpowiedz
[/quote]
zefciu napisał(a): Nie. bert niczego takiego nie twierdził. Jeśli będziesz prowadził „dyskusję” na zasadzie tłumaczenia innym, co twierdzą, to może Cię spotkać kolejny urlop
Spokojnie zefciu, poradzę sobie.


freeman napisał(a): Twierdzisz, że facet który przestał odczuwać pociąg do innych facetów skończy jak ktoś kto próbował latać skacząc ze skarpy i machając rękami?

Twierdzisz, że w wyniku terapii konwersyjnej jakiś facet przestał odczuwać pociąg do innych facetów? Ciekawe na jakiej podstawie.

HINT: Sam dałeś kategorię "odczuwania pociągu do innych facetów", więc nie liczy się, czy dany facet funkcjonuje w społeczeństwie jako heteroseksualista. Bo tacy homoseksualiści, żyjący na zewnątrz heteroseksualne życie, byli zawsze. I kończyli tragicznie.
Wszystko ma swój czas
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem
Spoiler!
Koh 3:1-8 (edycje własne)
Odpowiedz
freeman napisał(a): Jeśli potraktujemy homoseksualizm jako normę, to odmówimy pomocy osobom chcącym zmienić orientację poprzez leczenie.
Jeśli natomiast przyjmiemy stwierdzenie, że homoseksualizm może być chorobą/zaburzeniem, to dopuścimy możliwość indywidualnego podejścia do każdego przypadku.
Dlatego też arbitralne uznanie orientacji homo zarówno za normę jak i chorobę należy potraktować raczej za przejaw wiary a nie wiedzy.

Czasem w Internecie spotykałem się z anonimowymi stwierdzeniami facetów hetero, że oni woleliby być gejami/bi, bo lepiej im się układają relacje z facetami, a z kobietami mają same niepowodzenia i problemy. Zatem zgodnie z Twoim tokiem rozumowania nie powinniśmy uznawać heteroseksualizmu za normę, bo tym facetom wtedy zamykamy drogę do "wyleczenia" się z heteroseksualizmu i przejścia na bi/homoseksualizm.

Eh... Po co te całe leczenia? Niech każdy zaakceptuje swoją orientację. Niech nikt seksualnie nie krzywdzi siebie i innych. No i niech każdy zajmie się lepszymi rzeczami niż seksekseks. Wtedy będzie dobrze. Wymuszanie na siebie zmiany orientacji kończy się niepowodzeniami, nienawiścią do siebie, krzywdami i jakimś "faszyzmem wewnętrznym", gdy człowiek próbuje wypalić z siebie pewne cechy (no a faszyzm wewnętrzny może łatwo ekspandować w ten zewnętrzny, bo skoro kształtujemy siebie brutalnymi metodami, to czemu ograniczać się z tymi metodami do siebie?).

Dragula napisał(a):
Rodica napisał(a):Podobnie trauma z dzieciństwa może mieć podobny wpływ na orientację, np odrzucenie przez ojca i facet szukać mężczyzny, który go zaakceptuje, przekaże mu swoja męskość.
srodobnie. Gdyby istniał taki mechanizm, to wybijałby się w badaniach. Poza tym kurna, odchodzimy od czasów gdzie ojca nigdy nie było w domu, a jak był to lał dzieci, bo tak wyglądały metody wychowawcze i swój czas rodzinie i ognisku domowemu poświęcały matki. A liczba gejów w społeczeństwie jakoś nie spada. Mało tego, poczynania karierowiczek powinny owocować wysypem homoseksualistek

Zgadzam się z Dragulą. W ogóle ten pogląd o tym, że popęd do własnej płci może być spowodowany brakiem ojca czy też akceptacji rówieśników jest częsty, a przy tym nie ma poparcia w rzeczywistości. Nigdy nie widziałem u kogokolwiek, by zaniedbanie ze strony rodzica, czy brak jakichś relacji rówieśniczych, doprowadziłby u kogokolwiek do popędu seksualno-romantycznego do tej samej płci. To jakieś dziwaczne freudyzmy. Gdy mnie brakowało przyjaźni rówieśniczej, to chciałem przyjaźni, a nie przespania się z facetem. Gdy brakowało mi autorytetu ojcowskiego, to chciałem tego autorytetu, a nie przespać się z facetem (heh, może jeszcze starszym?). A gdy teraz przyjaźnie już mam i jakoś autorytety sobie znalazłem, to orientacja nie zmieniła mi się ani o jotę.
Zauważyłem jednak, że męscy homoseksualiści mają często matki uległe i bardzo wrażliwe. A te uległe i bardzo wrażliwe kobiety szukają sobie "silnych" mężczyzn, które je zdominują i obronią przed złym światem, więc nieraz niestety znajdują sobie na mężów agresywnych zwyroli. No i to połączenie często się kończy rozwodem po iluś tam latach. No a synowie dziedziczą nieraz po matce te typowo kobiece cechy i mają wtedy też pociąg do mężczyzn. Matki gejów są właśnie często tak jakby "superkobiece". Myślę, że te matki mają ten genetyczny allel superkobiecości, bo bywa on opłacalny ewolucyjnie (superkobiecość to też bardzo mocna opiekuńczość chociażby) i staje się on coraz bardziej opłacalny ze względu na rosnącą wartość wrażliwości i opiekuńczości, a gdy wspomniany allel przechodzi na syna, to syn wykształca często pociąg do mężczyzn (czyli typowo kobiecy gust seksualny).

Rodica napisał(a): Upierasz się, że związki romantyczne miedzy osobami tej samej płci są dobrowolne ale czy są świadome? Udowodnij, że dobrowolność jest tożsama ze samowiadomością. Ludzie pod hipnozą  też wykonują pewne rzeczy dobrowolnie ale nie są zbyt tego świadomi.

Hmm? Ludzie wchodzą w związki tej samej płci nieświadomie? Po ślubie mają noc poślubną i po ściągnięciu bielizny jest szok?

@bert04
Cytat:Twierdzisz, że w wyniku terapii konwersyjnej jakiś facet przestał odczuwać pociąg do innych facetów? Ciekawe na jakiej podstawie.

HINT: Sam dałeś kategorię "odczuwania pociągu do innych facetów", więc nie liczy się, czy dany facet funkcjonuje w społeczeństwie jako heteroseksualista. Bo tacy homoseksualiści, żyjący na zewnątrz heteroseksualne życie, byli zawsze. I kończyli tragicznie.

Ja w życiu spotkałem dwóch facetów, którzy wypierali swe homoseksualne dążenia. Obaj źle przędą.
Jeden zaczął mieć obsesyjki na punkcie Stalina (sam chciał się stać nieczułym "człowiekiem ze stali"), totalitaryzmów, incelskiego terroryzmu, samobójstwa i seryjnych morderców. Po okresie dojrzewania trochę mu się poprawiło (ach te hormony), ale dalej nie jest za dobrze. Nie lubi swego życia i bywa agresywny.
W drugim przypadku wysoka religijność, złe przeżycia seksualne (bycie molestowanym w dzieciństwie) i homofobia rodziny sprawiły, że facet wyparł swoje tendencje homoseksualne i wpadł w wir krótkotrwałych i płytkich wielu relacji z kobietami (chciał znaleźć kobietę, która go wreszcie zadowoli, a także pokazać wszem i wobec swoją "wielką heteroseksualność"). Jednakże przez to od lat narasta w nim awersja do kobiet i jest niespełniony romantycznie i emocjonalnie, bo te relacje dla niego dużej wagi nie mają (są, bo są). Co do niego, to nie wiem, czy "na 100%" ma te tendencje, ale zapewne tak, bo gość chciał się ze mną (w oczywisty sposób) "pogejowić", ale ja odmówiłem samego seksu i skonfrontowałem go z tą kwestią, a on wtedy przestraszony mnie zaatakował i we wstydzie zerwał ze mną przyjaźń. Cóż... źle to rozegrałem. Powinienem być łagodniejszy i ostrożniejszy.

Było nie było, nie znam żadnego przypadku szczęśliwego życia, gdy homoseksualista funkcjonuje w społeczeństwie udając heteroseksualistę. Nie znam też żadnego przypadku zmienienia w sobie orientacji seksualnej. Mooooże za jakiś czas będziemy mieli "szpital przemieniania" w stylu Lema i dowolnie będziemy modyfikować swe cechy, a może orientacja czerpie też z innego świata i orientacji biolologiczno-psychologicznie zbytnio nie zmienimy (kwestia duszy?). Ale na pewno teraz różnego rodzaju "terapie" to szarlataństwa.
https://kacolek.wordpress.com/ - mój blog o filozofii, polityce i o całej reszcie
Odpowiedz
zefciu:
Cytat:Nie. Geje nie są świadomi, że żyją w związku. Co Ty w ogóle bełkoczesz?
Męskie zadufanie co do swojej omnipotencji jest naprawdę przerażające.
Pewnie nigdy nie słyszałeś o ludziach, mężczyznach, którzy przez kilkadziesiąt lat żyli z kimś w związku, żeby sobie uświadomić, że żyli przez pół życia z obcą sobie osobą. Nie dotyczy to wyłącznie homoseksualistów.

Mustafa Mond:
Cytat:Zauważyłem jednak, że męscy homoseksualiści mają często matki uległe i bardzo wrażliwe. A te uległe i bardzo wrażliwe kobiety szukają sobie "silnych" mężczyzn, które je zdominują i obronią przed złym światem, więc nieraz niestety znajdują sobie na mężów agresywnych zwyroli. No i to połączenie często się kończy rozwodem po iluś tam latach. No a synowie dziedziczą nieraz po matce te typowo kobiece cechy i mają wtedy też pociąg do mężczyzn. Matki gejów są właśnie często tak jakby "superkobiece". Myślę, że te matki mają ten genetyczny allel superkobiecości, bo bywa on opłacalny ewolucyjnie (superkobiecość to też bardzo mocna opiekuńczość chociażby) i staje się on coraz bardziej opłacalny ze względu na rosnącą wartość wrażliwości i opiekuńczości, a gdy wspomniany allel przechodzi na syna, to syn wykształca często pociąg do mężczyzn (czyli typowo kobiecy gust seksualny).
Ja bym to inaczej zinterpretowała, po pierwsze co sami lekarze przyznają, meżczyzn trudniej się leczy, mają mniej połączeń między pólkulami mózgowymi,  próbują wszystko ubrać w schematy i kategorie.
Lewa pólkula odpowiadajaca za logikę, jest po prostu bardziej odcięta od przepływu informacji z półkuli prawej. Po prostu mężczyźni są częściej nieuleczalni.
Po drugie, wrażliwy facet, który ma ojca brutala, będzie się czuł nieakceptowany, nie rozumiany i pogardzany, nawet jeśli sobie tego nie uświadamia. Będzie szukal substytutu ojca, który da mu to czego on pragnie. To jest powszechny mechanizm w psychologii, ludzie próbują skompensować sobie emocjonalne braki na różne sposoby.

Cytat:Zauważyłem jednak, że męscy homoseksualiści mają często matki uległe i bardzo wrażliwe. A te uległe i bardzo wrażliwe kobiety szukają sobie "silnych" mężczyzn, które je zdominują i obronią przed złym światem, więc nieraz niestety znajdują sobie na mężów agresywnych zwyroli.
Nie znajdują sobie niestety, jeśli myślisz że ludzka wola ma jakiś wpływ na selekcje genow to się mylisz. Zwyrole po prostu chcą zmniejszyć zwyrolskosc swoich genów.
Rozsadziło mi antenę.
Odpowiedz


Bert04
Cytat:Twierdzisz, że w wyniku terapii konwersyjnej jakiś facet przestał odczuwać pociąg do innych facetów? Ciekawe na jakiej podstawie.
Niczego takiego nie twierdzę, gdyż nie znam takiego przypadku. Nikomu zatem nie poleciłbym tejże terapii.
Pewnie zasugerowałeś się może niepotrzebnym użyciem przeze mnie terminu „leczenie".
"Kto nie zważa na karność, gardzi własnym życiem, lecz kto słucha napomnienia, nabywa rozumu.
Bojaźń Pana jest szkołą mądrości, a pokora poprzedza chwałę"
                            
"To głupota prowadzi człowieka na manowce, a potem jego serce wybucha gniewem na Pana"

          Prz. 15,32-33; 19,3
Odpowiedz
Rodica napisał(a):Pewnie nigdy nie słyszałeś o ludziach, mężczyznach, którzy przez kilkadziesiąt lat żyli z kimś w związku, żeby sobie uświadomić, że żyli przez pół życia z obcą sobie osobą
przecież za pierwszym razem napisałaś zupełnie co innego
I hear the roar of big machine
Two worlds and in between
Hot metal and methedrine
I hear empire down


Odpowiedz
Drafula:
Wszystkie zaburzenia powodują jakieś braki w samoświadomości, nawet niska samoocena.  Jak ktoś się czuje no. jak gówno to będzie dokonywał gównianych wyborów.
Pisalam o funkcjach intelektualnych, czy raczej takich, które trudno upośledzić, np. wykonywanie matematycznych obliczeń czy wyuczonych umiejętności. Na przykład człowiek z autyzmem jest odklejony od rzeczywistości ale może wykonywać bardzo skomplikowane zadania matemaryczne.
Rozsadziło mi antenę.
Odpowiedz
Rodica napisał(a): Nie chce mi się zagłębiać w to, na czym polega terapia konwersyjna ale brzmi strasznie i sugeruje już z nazwy, ze pacjentów poddaje się jakimś torturom i na siłę chce się ich zmieniać. Jest to terapia z tego co wiem, bardzo krytykowana i nieetyczna.

Owszem jest krytykowana toteż ta medycyna konwencjonalna, która wg Ciebie nic nie wie o preferencjach homoseksualnych ją odrzuciła.

Rodica napisał(a): A która choroba psychiczna jest uleczalna?


A czy homoseksualizm jest chorobą? Poza tym choroby psychiczne są często uleczalne, ale niekoniecznie wyleczalne. Natomiast preferencji seksualnych nie da się zmienić w ramach jakiejkolwiek terapii. Zresztą to nie jest choroba więc nie ma sensu.

Rodica napisał(a): I pewnie ci sportowcy jedzą soję a nie mleko, które sprawia, że będziesz kaleką.

To badania medyczne udowodniły, że jedzenie sera białego w wieku dziecięcym wpływa pozytywnie na rozwój kości. To współczesna dietetyka pozwala skoczkom wcinać schabowe bez nabierania wagi. Tak jak pokazały, że weganizm dla osoby dorosłej nie musi być niczym strasznym.

Rodica napisał(a): Od kiedy to bliźnięta są identyczne, ryzyko występowania różnych chorób waha się od 5% do 90% mimo identycznych warunków w jakich się wychowują. Tak więc, niektóre choroby zależne są głównie od czynników środowiskowych, zwłaszcza te, których  zbiezność występuje rzadziej niż 50%.

No to wyjaśnij jeszcze raz mi, bo nie zrozumiałem. Jakim cudem skoro pojawiają się u bliźniąt różne choroby mimo identycznych warunków wychowywania mają one genezę środowiskową, a nie jakąkolwiek inną?

I jeszcze jedno. Prosiłem o odp.:

dammy napisał(a):
Rodica napisał(a): W niektórych plemionach praktykuje się seks analny, żeby zaprowadzić hierarchię, czyli po prostu fiut w tyłku powoduje, że łagodniejesz, stajesz się uległy i zdominowany.

1.W jakich plemionach? Konkretnie z odpowiednim namiarem.

Czekam.
Odpowiedz
dammy napisał(a):A czy homoseksualizm jest chorobą? Poza tym choroby psychiczne są często uleczalne, ale niekoniecznie wyleczalne. Natomiast preferencji seksualnych nie da się zmienić w ramach jakiejkolwiek terapii. Zresztą to nie jest choroba więc nie ma sensu

Oczywiście jeśli zignorujemy głosy ludzu którzy twierdzą ze byli homoseksualni a już nie są

https://www.homoseksualizm.edu.pl/wiecej...eksualizmu

Rzecz jasna można twierdzić że to bzdury, albo że kłamią tylko trzeba przedstawić sensowne powody dlaczego mieliby to robić

Poza tym, jeśli homoseksualizm jest genetyczny to powinien być dziedziczny
Zaprawdę powiadam wam grzeszycie, grzechem śmiertelnym, i róbta tak dalij, jedzta, pijta, macajta, lulki palta, pornole oglądajta, w te i nazat samogwałcąc siebie i jestestwo swoje. Ale zaprawdę powiadam wam, przyjdzie dzień sądu należnego, karwasz wasza waszśwa szwara, bezecność wszeteczna, obskurantyzm i degrengologia całkowita, rozpasanie, rozchęstanie i nieżądnica babilońska na obcasach bestii okrakiem dosiada i spożywa trunki alkoholowe, mdli mnie na samą myśl o cuchnącej woni rozkładu społecznego
Odpowiedz
Rodica napisał(a): Pewnie nigdy nie słyszałeś o ludziach, mężczyznach, którzy przez kilkadziesiąt lat żyli z kimś w związku, żeby sobie uświadomić, że żyli przez pół życia z obcą sobie osobą.
Oczywiście, że słyszałem. Szczególnie popularne takie zjawisko jest wśród katolików, którzy jeśli odpowiednio intensywnie będą udawać, że nie byli świadomi, w co się wpakowali, to odpowiedni organ może uznać, że takie małżeństwo nigdy nie miało miejsca. Ale co to ma do rzeczy w kwestii homoseksualizmu, tego nie wiem.

InspektorGadżet napisał(a): Oczywiście jeśli zignorujemy głosy ludzu którzy twierdzą ze byli homoseksualni a już nie są
Aha. Czyli homoseksualizm ma być według Ciebie chorobą psychiczną. Natomiast wiedzę o homoseksualizmie należy czerpać… biorąc na wiarę to co twierdzą psychicznie chorzy. Czyli jeśli np. schizofrenik stwierdzi, że nie ma schizofrenii, to jest to dowód na to, że wyleczyliśmy schizofrenię. Ciekawe podejście.

Cytat:Rzecz jasna można twierdzić że to bzdury, albo że kłamią tylko trzeba przedstawić sensowne powody dlaczego mieliby to robić
Z różnych powodów. Niektórzy dla pieniędzy. Inni dlatego, że całe ich życie i działalność publiczna kręci się wokół bycia „ex-gejami”. Inni dlatego, że autentycznie w to wierzą i muszą tą swoją wiarę podtrzymywać.

Cytat:Poza tym, jeśli homoseksualizm jest genetyczny to powinien być dziedziczny
Prawdopodobnie nie jest (tzn. jest odziedziczalny w bardzo małym stopniu). Ale kto w tym wątku twierdzi, że jest?
If a glyphward fails, you can blame it on the will of the Almighty. If your father fails, then it’s his fault.

— Brandon Sanderson
Odpowiedz
zefciu napisał(a):
Cytat:Rzecz jasna można twierdzić że to bzdury, albo że kłamią tylko trzeba przedstawić sensowne powody dlaczego mieliby to robić
Z różnych powodów. Niektórzy dla pieniędzy. Inni dlatego, że całe ich życie i działalność publiczna kręci się wokół bycia „ex-gejami”. Inni dlatego, że autentycznie w to wierzą i muszą tą swoją wiarę podtrzymywać.
W jaki sposób rozpoznać, że ktoś nadal jest gejem, choć twierdzi co innego?
W jaki sposób wykluczyć to, że ktoś (nieświadomie) stał się gejem?
"Kto nie zważa na karność, gardzi własnym życiem, lecz kto słucha napomnienia, nabywa rozumu.
Bojaźń Pana jest szkołą mądrości, a pokora poprzedza chwałę"
                            
"To głupota prowadzi człowieka na manowce, a potem jego serce wybucha gniewem na Pana"

          Prz. 15,32-33; 19,3
Odpowiedz
freeman napisał(a): W jaki sposób rozpoznać, że ktoś nadal jest gejem, choć twierdzi co innego?
No zaraz zaraz. To Wy twierdzicie, że „terapia” jest skuteczna (choć różnie z Tobą bywa, raz piszesz tak, a raz siak). Więc to Wy powinniście to jakoś wykazać. Ale stwierdzenie, że „wyleczono chorobę psychiczną” na podstawie samego zeznania „psychicznie chorego” jest raczej kiepskie.

Oczywiście przesłanki, by w skuteczność „terapii” nie wierzyć też istnieją, ale nie ma powodu z Was zdejmować oneris probandi.
Cytat:W jaki sposób wykluczyć to, że ktoś (nieświadomie) stał się gejem?
Bycie gejem polega na odczuwaniu pociągu seksualnego do mężczyzn. Można żyć w zaprzeczeniu tego faktu, ale na czym polega „nieświadome gejostwo”, tego nie wiem.
If a glyphward fails, you can blame it on the will of the Almighty. If your father fails, then it’s his fault.

— Brandon Sanderson
Odpowiedz
Rodica napisał(a): Drafula:
Wszystkie zaburzenia powodują jakieś braki w samoświadomości, nawet niska samoocena. Jak ktoś się czuje no. jak gówno to będzie dokonywał gównianych wyborów.
Pisalam o funkcjach intelektualnych, czy raczej takich, które trudno upośledzić, np. wykonywanie matematycznych obliczeń czy wyuczonych umiejętności. Na przykład człowiek z autyzmem jest odklejony od rzeczywistości ale może wykonywać bardzo skomplikowane zadania matemaryczne.
Tak? Zaburzenia zdolności czytania i pisania na przyklad? Sprawią, że nie będę świadom tego, że mam dzieci? Że prowadzę samochód na autostradzie? Pomijając to, że przyłapana na pisaniu bzdur uciekasz w jeszcze większe bzdury, to póki co żaden z dyskutantów nie zgodził się jeszcze z tym, że homoseksualizm to zaburzenie psychiczne, więc nie wiem po co tak daleko wybiegasz
I hear the roar of big machine
Two worlds and in between
Hot metal and methedrine
I hear empire down


Odpowiedz
zefciu napisał(a):Aha. Czyli homoseksualizm ma być według Ciebie chorobą psychiczną. Natomiast wiedzę o homoseksualizmie należy czerpać… biorąc na wiarę to co twierdzą psychicznie chorzy. Czyli jeśli np. schizofrenik stwierdzi, że nie ma schizofrenii, to jest to dowód na to, że wyleczyliśmy schizofrenię. Ciekawe podejście.

Cudowna analogia. Oczywiście pomijając fakt
- że da się jakoś ponad wszelką wątpliwość dowieść przez podmiot trzeci że ktoś jest zdrowy psychicznie. Obserwator ma dostęp jedynie do zachowania podmiotu a nie jego przeżyć i percepcji
- hetero ma naturalne obrzydzenie przed stosunkiem homo (i pewnie na odwrót też tak jest). Ergo, raczej nikt dla zgrywy nie będzie udawał homo żeby coś "udowodnić"

zf napisał(a):Z różnych powodów. Niektórzy dla pieniędzy.

No ciekawe. Zważywszy że to dziś koncerny promują LGBT i bycie LGBT w dzisiejszych czasach nie wiąże się z ostracyzmem. A raczej poglądy anty

zf napisał(a):Prawdopodobnie nie jest (tzn. jest odziedziczalny w bardzo małym stopniu). Ale kto w tym wątku twierdzi, że jest

No przecież wy twierdzicie że homo nie jest uwarunkowane kulturowo/społecznie tylko biologicznie. No chyba że tak nie głosicie
Zaprawdę powiadam wam grzeszycie, grzechem śmiertelnym, i róbta tak dalij, jedzta, pijta, macajta, lulki palta, pornole oglądajta, w te i nazat samogwałcąc siebie i jestestwo swoje. Ale zaprawdę powiadam wam, przyjdzie dzień sądu należnego, karwasz wasza waszśwa szwara, bezecność wszeteczna, obskurantyzm i degrengologia całkowita, rozpasanie, rozchęstanie i nieżądnica babilońska na obcasach bestii okrakiem dosiada i spożywa trunki alkoholowe, mdli mnie na samą myśl o cuchnącej woni rozkładu społecznego
Odpowiedz
InspektorGadżet napisał(a): że da się jakoś ponad wszelką wątpliwość dowieść przez podmiot trzeci że ktoś jest zdrowy psychicznie. Obserwator ma dostęp jedynie do zachowania podmiotu a nie jego przeżyć i percepcji
Dlatego też w ogóle nie stosuje się takiego kryterium oceniania, czy ktoś jest zdrowy, że się go pyta „jesteś zdrowy?” i wierzy mu na słowo. Wy zaś coś takiego właśnie w odniesieniu do rzekomej „choroby homoseksualizmu” proponujecie.
Cytat:No ciekawe. Zważywszy że to dziś koncerny promują LGBT i bycie LGBT w dzisiejszych czasach nie wiąże się z ostracyzmem.
To oczywiście zależy od środowiska. I od literki.
Cytat:A raczej poglądy anty
Czyli co? Przypominam, że o tym właśnie jest ten wątek. Na czym polegają te poglądy?
Cytat:No przecież wy twierdzicie że homo nie jest uwarunkowane kulturowo/społecznie tylko biologicznie.
A „uwarunkowany biologicznie” jest synonimem „100% odziedziczalny”?
If a glyphward fails, you can blame it on the will of the Almighty. If your father fails, then it’s his fault.

— Brandon Sanderson
Odpowiedz
InspektorGadżet napisał(a): No ciekawe. Zważywszy że to dziś koncerny promują LGBT i bycie LGBT w dzisiejszych czasach nie wiąże się z ostracyzmem. A raczej poglądy anty

No tak. Bo dla takich jak ty, szczytem tolerancji jest "Nie będziemy was bić".
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
zefciu napisał(a):  To Wy twierdzicie, że „terapia” jest skuteczna (...)

(...) na czym polega „nieświadome gejostwo”, tego nie wiem.
Nie, to Wy twierdzicie, że jakaś tam „terapia" jest nieskuteczna, choć my nie twierdzimy, że jakaś tam„terapia" działa.
My piszemy o fakcie istnienia osób, które czuły się homo, zachowywały się jak homo a teraz twierdzą, że ani nie czują ani nie zachowują się jak homo (i przynajmniej to drugie da się zaobserwować).
Pytanie zatem brzmi: dlaczego nie wierzycie tym osobom?

Nie pisałem o „nieświadomym gejostwie" tylko o tym, że ktoś czy to uciekając przed pewnymi problemami, czy to podążając w kierunku rzekomego rozwiązania problemu „budzi się" z nowym problemem, którego się nie spodziewał a którym okazuje się orientacja homo.
"Kto nie zważa na karność, gardzi własnym życiem, lecz kto słucha napomnienia, nabywa rozumu.
Bojaźń Pana jest szkołą mądrości, a pokora poprzedza chwałę"
                            
"To głupota prowadzi człowieka na manowce, a potem jego serce wybucha gniewem na Pana"

          Prz. 15,32-33; 19,3
Odpowiedz
freeman napisał(a): My piszemy o fakcie istnienia osób, które czuły się homo, zachowywały się jak homo a teraz twierdzą, że ani nie czują ani nie zachowują się jak homo (i przynajmniej to drugie da się zaobserwować).

I co w związku z tym?
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
freeman napisał(a): Nie, to Wy twierdzicie, że jakaś tam „terapia" jest nieskuteczna
Ale to nie na „nas” spoczywa onus probandi. W przeciwnym wypadku musielibyśmy dopuścić leczenie raka landrynkami i AIDS czarodziejskimi zaklęciami, dopóki ktoś nie wykaże, że są nieskuteczne.

Cytat:choć my nie twierdzimy, że jakaś tam„terapia" działa.
Zaraz zaraz. Wcześniej postulowałeś, że problemem jest, iż nie pozwala się na stosowanie takiej terapii. A teraz przyznajesz, że jest nieskuteczna, a może być nawet szkodliwa.
Cytat:Pytanie zatem brzmi: dlaczego nie wierzycie tym osobom?
  • Bo mają powody kłamać (więc nie działa benefit of a doubt)
  • Bo mamy precedensy, gdy kłamali (okłamując też samych siebie)
  • Bo nie ma żadnych danych niezależnych od ich deklaracji, które by potwierdzały to co mówią.
Cytat:Nie pisałem o „nieświadomym gejostwie" tylko o tym, że ktoś czy to uciekając przed pewnymi problemami, czy to podążając w kierunku rzekomego rozwiązania problemu „budzi się" z nowym problemem, którego się nie spodziewał a którym okazuje się orientacja homo.
A tak bardziej po polsku? Jakimi problemami? I jakie mamy potwierdzenie, że taki mechanizm może zachodzić?
If a glyphward fails, you can blame it on the will of the Almighty. If your father fails, then it’s his fault.

— Brandon Sanderson
Odpowiedz
zefciu:
Cytat:Oczywiście, że słyszałem. Szczególnie popularne takie zjawisko jest wśród katolików, którzy jeśli odpowiednio intensywnie będą udawać, że nie byli świadomi, w co się wpakowali, to odpowiedni organ może uznać, że takie małżeństwo nigdy nie miało miejsca. Ale co to ma do rzeczy w kwestii homoseksualizmu, tego nie wiem.
Skąd gej ma wiedzieć, że po pierwsze nie akceptuje swojej homoseksualności, skoro ona rozwinęła się zanim nabyl jakąś świadomość siebie, nie wie co to znaczy być heteroseksualny lub skąd ma wiedzieć, że na przyklad depresja na którą cierpi i poczucie bezwartościowości nie wynika właśnie z homoseksualizmu do którego doprowadziły emocjonalne deficyty, o których istnieniu nie wie, bo nigdy nie był emocjonalnie zaspokojony?
Rzadko ktoś, kto przewlekłe cierpi na jakieś zaburzenia uświadamia sobie ich przyczynę, albo błędnie upatruje ją w czymś innym. Wmawianie komuś, kto nieświadomie nie akceptuje swojej orientacji pogłębia jego problemy.

dammy:
Cytat:Owszem jest krytykowana toteż ta medycyna konwencjonalna, która wg Ciebie nic nie wie o preferencjach homoseksualnych ją odrzuciła.
Lobotomię też odrzuciła, chociaż czasem bywała skuteczna. Po prostu metody leczenia jakieś rażenie prądem czy inne tego typu, są prymitywne.
Co zamierzacie robic z gejem,   ktorzy nie akceptują swojej orientacji? Zawracać na homoseksualizm?

Cytat:A czy homoseksualizm jest chorobą? Poza tym choroby psychiczne są często uleczalne, ale niekoniecznie wyleczalne. Natomiast preferencji seksualnych nie da się zmienić w ramach jakiejkolwiek terapii. Zresztą to nie jest choroba więc nie ma sensu.
Byłes kiedyś gejem, wypowiadasz się w imieniu wszystkich gejów?

Cytat:To badania medyczne udowodniły, że jedzenie sera białego w wieku dziecięcym wpływa pozytywnie na rozwój kości. To współczesna dietetyka pozwala skoczkom wcinać schabowe bez nabierania wagi. Tak jak pokazały, że weganizm dla osoby dorosłej nie musi być niczym strasznym.
Nie tylko na kości,, na cały organizm, lekkostrawne bialko regeneruje tkanki, substancje w mleku maja działanie prozdrowotne i antynowotworowe, natomiast różni zieloni propagandziści trąbią o szkodliwości mleka i mięsa.

Cytat:No to wyjaśnij jeszcze raz mi, bo nie zrozumiałem. Jakim cudem skoro pojawiają się u bliźniąt różne choroby mimo identycznych warunków wychowywania mają one genezę środowiskową, a nie jakąkolwiek in
Gdyby geizm byl genetyczny lub nawet powstawał pod wpływem działania hormonów w łonie matki, to jego występowanie u bliźniąt byłoby dużo wyższe. Hormony w łonie matki działają tak samo na obydwa plody.
Rozsadziło mi antenę.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości