To forum używa ciasteczek.
To forum używa ciasteczek do przechowywania informacji o Twoim zalogowaniu jeśli jesteś zarejestrowanym użytkownikiem, albo o ostatniej wizycie jeśli nie jesteś. Ciasteczka są małymi plikami tekstowymi przechowywanymi na Twoim komputerze; ciasteczka ustawiane przez to forum mogą być wykorzystywane wyłącznie przez nie i nie stanowią zagrożenia bezpieczeństwa. Ciasteczka na tym forum śledzą również przeczytane przez Ciebie tematy i kiedy ostatnio je odwiedzałeś/odwiedzałaś. Proszę, potwierdź czy chcesz pozwolić na przechowywanie ciasteczek.

Niezależnie od Twojego wyboru, na Twoim komputerze zostanie ustawione ciasteczko aby nie wyświetlać Ci ponownie tego pytania. Będziesz mógł/mogła zmienić swój wybór w dowolnym momencie używając linka w stopce strony.

Ocena wątku:
  • 1 głosów - średnia: 5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
O ateizmie konkretnie
#61
InspektorGadżet napisał(a): Ja wciąż nie wiem po co być ateistą.

Bo taka jest prawda, że Boga nie ma. A przynajmniej mi się wydaje, ze taka jest prawda Uśmiech Dążenie do prawdy daje mi dobre samopoczucie psychiczne. Życie zgodnie z prawdą, w zgodzie z samym sobą jest tym, czego mi trza.

InspektorGadżet napisał(a): Po co robić cokolwiek będąc ateistą? Zadaje to pytanie od lat i nikt nie udzielił mi odpoqiedzi

Bo życie jest względnie spoko - póki nie masz jakiejś ciężkiej choroby lub wypadku czyniących z ciebie wegetujące warzywko. Ogólnie życie jest znośne, ciekawe i fajne. Fajnie jest żyć i nie trzeba mieć ku temu żadnego ostatecznego celu. Czerpię zajebistą satysfakcję z pracowania, jedzenia, picia, chodzenia po lesie i górach. Ze słuchania muzyki, z gier komputerowych i filmów, seksu, wychowywania dziecka, czytania i dyskutowania na naszym forum. Nawet nienawidzenie ruskich i muslimów sprawia, że mam dobre samopoczucie. Kurwa, nic więcej mi do życia nie trzeba. Nawet nie wiem co by mi taki Bóg mógł wnieść do życia - chyba jedynie prostą odpowiedź na skomplikowane pytanie skąd się wziął świat/czemu istnieje raczej coś niż nic.

A ty sam zresztą masz wyjebane na swój teizm i żyjąc na co dzień ni chuja nie starasz się realizować zaleceń swojej religii. Grając w grę, jarając szlugę, chlejąc wódę - czynisz te wszystkie rzeczy z myślą o celu ostatecznym twojej egzystencji na tym świecie? Uśmiech Czy twoje życie jest podporządkowane twoim poglądom? Przecież ty żyjesz jak ateista z tą różnicą, że się raz na jakiś czas pomodlisz albo pośpiewasz sobie hosanny czy inne gorzkie żale Uśmiech Chcesz czy nie chcesz jesteś taka sama plugawa inteligentna małpa jak i ja Uśmiech
---
Najpewniejszą oznaką pogodnej duszy jest zdolność śmiania się z samego siebie. Większości ludzi taki śmiech sprawia ból.

Nietzsche
---
Polska trwa i trwa mać
Odpowiedz
#62
Lumber - ale po co się tłumaczysz.
To on postuluje jakieś byty, więc na nim ciąży obowiązek dowodu.
W sądzie by przegrał.
- "Wysoki Sądzie, postuluję uznanie istnienia Wielkiego Poruszyciela."
- "Proszę w takim razie podać jego dane osobowe, zeznania świadków Poruszenia etc."
- "Ależ to .... oczywista oczywistość"
- "Aha - oddalam z braku dowodów i zasądzam zwrot kosztów sądowych"
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#63
Dragula napisał(a):
InspektorGadżet napisał(a):Mało wiesz a  gadasz. Oczywiście że tyle nie wystarczy [1 Kor, 13-3]
Nie mam biblii w domu
1 Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,
a miłości bym nie miał,
stałbym się jak miedź brzęcząca
albo cymbał brzmiący.
2 Gdybym też miał dar prorokowania
i znał wszystkie tajemnice,
i posiadł wszelką wiedzę,
i wiarę miał tak wielką, iżbym góry przenosił,
a miłości bym nie miał –
byłbym niczym.
3 I gdybym rozdał na jałmużnę całą majętność moją,
a ciało wystawił na spalenie,
lecz miłości bym nie miał,
nic mi nie pomoże.

Inspektor odpowiada, że teista kocha.

Ateista nie kocha?
Odpowiedz
#64
LJ napisał(a):Bo życie jest względnie spoko - póki nie masz jakiejś ciężkiej choroby lub wypadku czyniących z ciebie wegetujące warzywko. Ogólnie życie jest znośne, ciekawe i fajne. Fajnie jest żyć i nie trzeba mieć ku temu żadnego ostatecznego celu. Czerpię zajebistą satysfakcję z pracowania, jedzenia, picia, chodzenia po lesie i górach. Ze słuchania muzyki, z gier komputerowych i filmów, seksu, wychowywania dziecka, czytania i dyskutowania na naszym forum. Nawet nienawidzenie ruskich i muslimów sprawia, że mam dobre samopoczucie. Kurwa, nic więcej mi do życia nie trzeba. Nawet nie wiem co by mi taki Bóg mógł wnieść do życia - chyba jedynie prostą odpowiedź na skomplikowane pytanie skąd się wziął świat/czemu istnieje raczej coś niż nic

No ale co z tego skoro zdechnę i nic mi nie zostanie. Może gdyby jeszcze tu chodziło o mnie to jakoś bym to zniósł ale jeżeli mam żyć ze świadomością że osoby które są mi bliskie obrócą się w niwecz, wolałbym nie urodzić się wcale


A teraz hipotetyczna sytuacja
Przychodzi chłop z pistoletem do lekarza, zostało mu dwa tygodnie życia wchodzi do gabinetu i mówi "albo dasz mi się połozyć na łóżku albo cię zastrzele" a w gabinecie nie ma łóżka. I co teraz? Co niby powstrzymuje gościa od zastrzelenia lekarza? Kara śmierci? Dożywocie?
Odpowiedz
#65
InspektorGadżet napisał(a): A teraz hipotetyczna sytuacja
Przychodzi chłop z pistoletem do lekarza, zostało mu dwa tygodnie życia wchodzi do gabinetu i mówi "albo dasz mi się połozyć na łóżku albo cię zastrzele" a w gabinecie nie ma łóżka.
Ale po co miałby to robić? Tzn. istnieje jakaś mała grupka osób, która szuka herostratesowej sławy i pragnie odejść „z hukiem”, ale jest ich niewielu.
Cytat:I co teraz? Co niby powstrzymuje gościa od zastrzelenia lekarza? Kara śmierci? Dożywocie?
Naturalny, wrodzony u ludzi wstręt przed zabijaniem innych. Coś tak głęboko siedzącego w naturze, że trzeba to celowo przełamywać, jeśli chcemy, by większość ludzi zabijała.
Tress byłaby doskonałą filozofką. W istocie, Tress odkryła już, że filozofia nie jest tak wartościowa, jak jej się wcześniej wydawało. Coś, co większości wielkich filozofów zajmuje przynajmniej trzy dekady.

— Brandon Sanderson
Odpowiedz
#66
zefciu napisał(a):Ale po co miałby to robić?

Bo może i chce

zefciu napisał(a):wrodzony u ludzi wstręt przed zabijaniem innych

Ted Kaczyński, Iceman, Zodiak, Ted Bundy, John Wayn Gacy... wymieniać dalej?
Odpowiedz
#67
InspektorGadżet napisał(a): Bo może i chce
Ale to jest bzdurny powód. Ludzie zachowują
Cytat:Ted Kaczyński, Iceman, Zodiak, Ted Bundy, John Wayn Gacy... wymieniać dalej?
No i co? To są pojedyncze przypadki. Prawdopodobieństwo, że padnie się ofiarą takiej osoby jest w zasadzie zaniedbywalne. Znacznie łatwiej jest zginąć w imię jakiejś państwowej ideologii.
Tress byłaby doskonałą filozofką. W istocie, Tress odkryła już, że filozofia nie jest tak wartościowa, jak jej się wcześniej wydawało. Coś, co większości wielkich filozofów zajmuje przynajmniej trzy dekady.

— Brandon Sanderson
Odpowiedz
#68
InspektorGadżet napisał(a): No ale co z tego skoro zdechnę i nic mi nie zostanie.

No ale co z tego? Ważne, że tu i teraz się żyje.

InspektorGadżet napisał(a): Może gdyby jeszcze tu chodziło o mnie to jakoś bym to zniósł ale jeżeli mam żyć ze świadomością że osoby które są mi bliskie obrócą się w niwecz, wolałbym nie urodzić się wcale

Nie bądź cienki bolek. To są kwestie, z którymi każdy musi się pogodzić. Po JP2 wszyscy płakali jakby umarł na zawsze. Gdyby wierzyli, że po swojej śmierci będą sobie zbijać z nim piątki w niebie, to by nie płakali. Każdy czuje pod skórą zimną i brutalną prawdę ateizmu, że umiera się na zawsze. Teiści też to czują.

InspektorGadżet napisał(a): A teraz hipotetyczna sytuacja
Przychodzi chłop z pistoletem do lekarza, zostało mu dwa tygodnie życia wchodzi do gabinetu i mówi "albo dasz mi się połozyć na łóżku albo cię zastrzele" a w gabinecie nie ma łóżka. I co teraz? Co niby powstrzymuje gościa od zastrzelenia lekarza? Kara śmierci? Dożywocie?

Przychodzi ojciec do syna żeby go zabić, bo tak mu powiedział Bóg. Co niby powstrzymuje Abrahama od zabicia Izaaka? Bóg? Dekalog? Moralność? Dla Boga teista może zrobić wszystko, nawet najbardziej niemoralną i obrzydliwą rzecz.
---
Najpewniejszą oznaką pogodnej duszy jest zdolność śmiania się z samego siebie. Większości ludzi taki śmiech sprawia ból.

Nietzsche
---
Polska trwa i trwa mać
Odpowiedz
#69
LJ napisał(a):No ale co z tego? Ważne, że tu i teraz się żyje

Przykro mi ale jak tak nie myślę. Dla mnie tu i teraz nie ma żadnego znaczenia. Już lepiej odrazu się zabić i mieć problemy i to życie z głowy

LJ napisał(a):Każdy czuje pod skórą zimną i brutalną prawdę ateizmu

Proszę zatem wykazać te prawdę

LJ napisał(a):Przychodzi ojciec do syna żeby go zabić, bo tak mu powiedział Bóg. Co niby powstrzymuje Abrahama od zabicia Izaaka?

No fajnie, tylko że on nie zginął
Odpowiedz
#70
Niech mi Inspektor wyjaśni - skoro obecność Najwyższego de facto nie różni się niczym od jego nieobecności, to po ki ch... komplikować rzeczy proste?
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#71
A kto powiedział że się nie różni? Coś sobie wymyśliłeś i z tym dyskutujesz?
Odpowiedz
#72
InspektorGadżet napisał(a): No ale co z tego skoro zdechnę i nic mi nie zostanie. Może gdyby jeszcze tu chodziło o mnie to jakoś bym to zniósł ale jeżeli mam żyć ze świadomością że osoby które są mi bliskie obrócą się w niwecz, wolałbym nie urodzić się wca

Nie masz racji, zostanie z ciebie tyle ile dobra i zla wyrzadziles bliznim w swoim zyciu, Zostana twoje dzieci, a jesli nie bedziesz ich mial to zostana twoje uczynki, takie jaki byly. Niezbyt duzo, ale jestesmy tylko nic nie znaczacym pylem w kosmosie, wiec na niewiele rzeczy mozemy wplywac. Glownie na nasze otoczenie, wiec wydaje mi sie ze pomaganie bliznim jest najbardziej efektywne i daje najwieksza satysfakcje.
Reszte dobrze opisal Lumber, zgodnie z pewnym zapamietanym z wojska powiedzonkiem - "pic, pierdolic, nie zalowac, bida musi pofolgowac". Uśmiech
Odpowiedz
#73
InspektorGadżet napisał(a): No fajnie, tylko że on nie zginął

No fajnie, ale samo to, że był skłonny zabić swoje dziecko w imię Boga nie świadczy o nim zbyt dobrze; chyba nie miał zbyt równo pod kopułą, a to wszystko zasługa teizmu.

BTW

Mogę ci podać pierdyliard prawdziwych przykładów, gdzie ktoś kogoś zabił bo taka "wola Boga". Także twoja argumentacja, że jak nie ma Boga, to nie ma żadnej moralności; że nie ma niczego co mogłoby człowieka powstrzymać przed jakimś okrucieństwem jest inwalidą.

InspektorGadżet napisał(a): Proszę zatem wykazać te prawdę

Przecież wyraźnie napisałem, że dla mnie ateizm jest zgodny z prawdą. Dla ciebie niby nie jest ale jak ci ktoś bliski umarł lub umrze, to będziesz płakał jak ateista...

InspektorGadżet napisał(a): Przykro mi ale jak tak nie myślę.

To twój problem. Tylko nie pisz, że nikt ci od lat nie udzielił odpowiedzi.

InspektorGadżet napisał(a): Dla mnie tu i teraz nie ma żadnego znaczenia.

To smutne, bo nic innego tak naprawdę - najprawdopodobniej - nie masz. Możesz się łudzić, że masz; może nawet będziesz miał rację. Ale tak czy srak popełniasz błąd o którym pisał Nietzsche - wybierając platonizm, wierząc w zaświaty i inne nieba automatycznie ujmujesz wartości światu "doczesnemu".

InspektorGadżet napisał(a): Już lepiej odrazu się zabić i mieć problemy i to życie z głowy

Ale pierdolisz. Zabić to się można, a nawet wypada, kiedy zrobisz coś strasznego, hańbiącego, plamiącego honor - tak se wymyślili stoicy i samuraje. Zabić się też można jeśli ma się żyć jak dogorywające warzywko. A ty masz co żryć, co pić, dach nad głową, nikt ci bomb na łeb nie zrzuca, a pierdolisz jak emociota. Jeśli teizm robi z ludzi takich emo, to nawet dobrze, że postępuje laicyzacja. Całe życie to są problemy a ty jesteś facet masz se z nimi radzić. A nawet jak se z nimi nie radzisz, bo są i takie, na które wpływu nie mamy, to trza się nauczyć żyć z tymi problemami.
---
Najpewniejszą oznaką pogodnej duszy jest zdolność śmiania się z samego siebie. Większości ludzi taki śmiech sprawia ból.

Nietzsche
---
Polska trwa i trwa mać
Odpowiedz
#74
geranium napisał(a):
Cytat:
InspektorGadżet napisał(a): Oczywiści że tyle nie wystarczy [1 Kor, 13-
1 Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,
a miłości bym nie miał,
stałbym się jak miedź brzęcząca
albo cymbał brzmiący.

3 I gdybym rozdał na jałmużnę całą majętność moją,
a ciało wystawił na spalenie,
lecz miłości bym nie miał,
nic mi nie pomoże.

Inspektor odpowiada, że teista kocha.

Ateista nie kocha?
Cytowany fragment mówi o posiadaniu miłości. Nie można dać czegoś, czego się nie posiada. Nie można posiadać czegoś, czego się nie przyjęło.
"Kto nie zważa na karność, gardzi własnym życiem, lecz kto słucha napomnienia, nabywa rozumu.
Bojaźń Pana jest szkołą mądrości, a pokora poprzedza chwałę"
                            
"To głupota prowadzi człowieka na manowce, a potem jego serce wybucha gniewem na Pana"

          Prz. 15,32-33; 19,3
Odpowiedz
#75
LJ napisał(a):No fajnie, ale samo to, że był skłonny zabić swoje dziecko w imię Boga nie świadczy o nim zbyt dobrze; chyba nie miał zbyt równo pod kopułą, a to wszystko zasługa teizmu


W imię ateizmu wymordowano znacznie więcej ludzi. Mało tego, robiono to też w imię jakiś praw człowieka i wolności. Chyba jednak wolę Abrahama

LJ napisał(a):Mogę ci podać pierdyliard prawdziwych przykładów, gdzie ktoś kogoś zabił bo taka "wola Boga"

Dajesz

LJ napisał(a):Dla ciebie niby nie jest ale jak ci ktoś bliski umarł lub umrze, to będziesz płakał jak ateista.

Nie. Chodziło mi to że nie mógłbym znieść poglądu w którym moi bliscy obracają się w niwecz. A to z miłości do nich. BTW, pierwszy raz w życiu napisałem że kogoś kocham. Nigdy nie używam tego słowa. Możesz być dumny

LJ napisał(a):wybierając platonizm, wierząc w zaświaty i inne nieba automatycznie ujmujesz wartości światu "doczesnemu"

No, wszystko się zgadza

LJ napisał(a):Ale pierdolisz. Zabić to się można, a nawet wypada,

Mówię jak myślę

LJ napisał(a):kiedy zrobisz coś strasznego, hańbiącego, plamiącego honor - tak se wymyślili stoicy i samuraje

Nie zrobiłem w swoim życiu nic godnego podziwu, zresztą jak ateizm jest prawdziwy to i tak to nie ma znaczenia. "Chciałem mieć szlachetne serce uczyniłem je kamieniem"

LJ napisał(a):A ty masz co żryć, co pić, dach nad głową, nikt ci bomb na łeb nie zrzuca, a pierdolisz jak emociota
Wolę mieć życie wieczne niż wszystkie skarby świata
Odpowiedz
#76
InspektorGadżet napisał(a): A kto powiedział że się nie różni? Coś sobie wymyśliłeś i z tym dyskutujesz?
To czym się konkretnie różni?
Chyba, że uważasz tak jak prof. ks. Heller, że Bóg jest wygodną 'zapchajdziurą', tam gdzie są niedostatki matematyki.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#77
Nie wiem o czym ty do mnie mówisz. Już wyjaśnialem te kwestie "zapchajdziury" wiele razy
Odpowiedz
#78
InspektorGadżet napisał(a): W imię ateizmu wymordowano znacznie więcej ludzi.

Dej linka jakiegoś. Coś mi się wydaje, że komunizm z ateizmem ci się pokitwasił.

InspektorGadżet napisał(a): Mało tego, robiono to też w imię jakiś praw człowieka i wolności.

No tak. Robiono tak też w ramach patriotyzmów, walk narodowowyzwoleńczych etc.

Tylko dlaczego fakt mordowania w imię takich idei wystarcza ci do dyskredytowania tych idei, a przestępstwa dokonane w imię religii nie dyskredytują w twoich oczach religii? Gdzie tu logiczna konsekwencja?

InspektorGadżet napisał(a): Dajesz

https://pl.wikipedia.org/wiki/D%C5%BCihadyzm

https://pl.wikipedia.org/wiki/Armia_Bo%C5%BCego_Oporu

https://en.wikipedia.org/wiki/Christian_terrorism

InspektorGadżet napisał(a): Chyba jednak wolę Abrahama

To se wól.

InspektorGadżet napisał(a): Chodziło mi to że nie mógłbym znieść poglądu w którym moi bliscy obracają się w niwecz. A to z miłości do nich.

A ja mogę to znieść jak i to, że sam kiedyś przestanę istnieć. Take życie. Trzeba się z tym pogodzić jak i z tym, że nas samych i naszych bliskich mogą zeżreć różne choroby.

InspektorGadżet napisał(a): Nigdy nie używam tego słowa. Możesz być dumny

Nie jest to żaden powód do dumy.

InspektorGadżet napisał(a): No, wszystko się zgadza

A zgodnie z twoimi wierzeniami Bóg, który stworzył ten świat, po zakończonej robocie uznał, że to co stworzył było dobre. Dziwne, że Kwinkwe ma inne zdanie od zdania swojego Boga.

InspektorGadżet napisał(a): Nie zrobiłem w swoim życiu nic godnego podziwu

Ja też, jak i pierdyliard innych ludzi - no i co z tego? Nikt nie musi być supermanem, wystarczy aby nie być chujem.

InspektorGadżet napisał(a): zresztą jak ateizm jest prawdziwy to i tak to nie ma znaczenia.

Powiem więcej - nawet jeśli teizm jest prawdziwy, to i tak to nie ma znaczenia. Tylko co z tego?

InspektorGadżet napisał(a): "Chciałem mieć szlachetne serce uczyniłem je kamieniem"

"EmoPaulo Coelho"

InspektorGadżet napisał(a): Wolę mieć życie wieczne niż wszystkie skarby świata

A to tylko taka alternatywa jest?

Pamiętaj, że jest jeszcze kaszanka. Kaszanka w przeciwieństwie do życia wiecznego istnieje na pewno. Kaszanka w przeciwieństwie do wszystkich skarbów świata jest dla ciebie osiągalna. I daje prawdziwe szczęście. Zwłaszcza na grillu zawinięta w sreberko wraz z cebulą.
---
Najpewniejszą oznaką pogodnej duszy jest zdolność śmiania się z samego siebie. Większości ludzi taki śmiech sprawia ból.

Nietzsche
---
Polska trwa i trwa mać
Odpowiedz
#79
Lumberjack
Cytat:Pamiętaj, że jest jeszcze kaszanka. Kaszanka w przeciwieństwie do życia wiecznego istnieje na pewno. Kaszanka w przeciwieństwie do wszystkich skarbów świata jest dla ciebie osiągalna. I daje prawdziwe szczęście. Zwłaszcza na grillu zawinięta w sreberko wraz z cebulą.
Ale jak daje szczęście, jak to nie dość, że niedobre jest, to jeszcze wygląda jak gówno?! Do dupy z takim argumentem... Oczko
O Lord, bless this thy hand grenade, that with it thou mayest blow thy enemies to tiny bits in thy mercy.
Odpowiedz
#80
Dwa Litry Wody napisał(a): Ale jak daje szczęście, jak to nie dość, że niedobre jest, to jeszcze wygląda jak gówno?! Do dupy z takim argumentem... Oczko

Żarty żartami, ale właśnie wpisałem cię do mojego Małego Kajecika Wpierdolu.
---
Najpewniejszą oznaką pogodnej duszy jest zdolność śmiania się z samego siebie. Większości ludzi taki śmiech sprawia ból.

Nietzsche
---
Polska trwa i trwa mać
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości