Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Pytanie o kodeks ateisty
#61
C.S. Lewis mądrze napisał. A drogę pomiędzy dwoma błędami wyznacza Jezus. Jasno formułuje on na czym polega prawo miłości i wskazuje na jego źródło.
"Kto nie zważa na karność, gardzi własnym życiem, lecz kto słucha napomnienia, nabywa rozumu.
Bojaźń Pana jest szkołą mądrości, a pokora poprzedza chwałę"
                            
"To głupota prowadzi człowieka na manowce, a potem jego serce wybucha gniewem na Pana"

          Prz. 15,32-33; 19,3
Odpowiedz
#62
freeman napisał(a): C.S. Lewis mądrze napisał. A drogę pomiędzy dwoma błędami wyznacza Jezus. Jasno formułuje on na czym polega prawo miłości i wskazuje na jego źródło.

Lewis jest ciekawa osobowością i ma ciekawe książki do poczytania.
 
Jezus może ma jakiś monopol w naszej zonie kulturowej... Nieśmiały
„W okopach nie ma ateistów” – to nie jest argument przeciwko ateizmowi; to argument przeciwko okopom…...
Autor: James Morrow
Odpowiedz
#63
kilwater napisał(a): Jeszcze brakuje wyświechtanego "niezbadane są ścieżki Szefa"...to taki znak firmowy, że ktoś przehandlował już zwykłe, ludzkie współczucie. I za co? Za mroczne legendy mściwych plemion.
Uch, też poezją pojechałem...pewnie interiowe dziewczę guzik mi wcisnęło.. Język

No właśnie to takie gierojstwo internetowe, w którym jakaś młoda dziewczyna nie boi się, że... umrze ktoś inny. W tym przypadku, staruszkowie. No borze, toć to odwaga godna lorda Farquada, wielu z was umrze, ale to poświęcenie, na które jestem gotowa.

Cytat:Acha- "six feet under" chyba mówią..to jakoś ze 3 metry będzie Oczko Nawet próbowałem guglać fragmenty, szukać piosenki oryginalnej. No nie poszło...

Jak już wspomniał kolega, stopa to ok. 0,3 metra. Yard to ok. 0,9 m, tu by było podobnie, ale jego używa się rzadziej (głównie w odległościach w terenie)

Fraza "6 feet" jest też popularna w innym kontekście, jak w memie poniżej:

[Obrazek: 5ced62f36dcc7cc8f99dc18dce3c248423d28038...35d_1.webp]

I nie chodzi tu o to, że dziewczyny lubią tylko 3-metrowych facetów, na szczęście.
Wszystko ma swój czas
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem
Spoiler!
Koh 3:1-8 (edycje własne)
Odpowiedz
#64
ErgoProxy:
Cytat:Natomiast wiekszosc Japonczykow to potomkowie chlopstwa, wiekami zastraszanego na smierc przez samurajow.
Być może, ale ja tam na oko odróżnię Chińczyka od Japończyka, a Polaka od Ukraińca już nie bardzo.

geranium:
Cytat:Możemy założyć, że ateista nie będzie krytykował żadnych systemów etycznych. W każdym z nich będzie szukał wartości, które wydają mu się z jakiegoś powodu korzystne. Jezus, Budda, Prometeusz, Syzyf mogą być wzorami osobowymi dla ateisty.
Ja nie potrzebuję żadnego systemu moralnego, nie mam dylematów moralnych.
Jeśli popełnię jakieś wykroczenie, to ponoszę karę, ale wtedy wiem z co. Natomiast kiedy inni wychowują cię w strachu, bojaźni i posłuszeństwie a potem nie potrafisz przeciwstawić się złu, które ktoś Ci wyrządza, to ty ponosisz konsekwencje a nie ci, którzy wyprali ci mózg.
Z mojego punktu widzenia, najwięcej krzywdy wyrządzają Ci, którzy poświęcenie traktują jak przejaw miłości. Robią coś czego sami nie chcą, czego nikt od nich nie żąda i nie oczekuje a potem chcą rekompensaty za swoje poświęcenie. Zawsze chcą czegos w zamian, może twojej wolności, posłuszeństwa, chcą żebyś był ich własnością i zrezygnował z siebie.
Wszystko co sprawia ból jest krzywdą i jest niemoralne.
Rozsadziło mi antenę.
Odpowiedz
#65
Rodica napisał(a): ErgoProxy:
Cytat:Natomiast wiekszosc Japonczykow to potomkowie chlopstwa, wiekami zastraszanego na smierc przez samurajow.
Być może, ale ja tam na oko odróżnię Chińczyka od Japończyka, a Polaka od Ukraińca już nie bardzo.

geranium:
Cytat:Możemy założyć, że ateista nie będzie krytykował żadnych systemów etycznych. W każdym z nich będzie szukał wartości, które wydają mu się z jakiegoś powodu korzystne. Jezus, Budda, Prometeusz, Syzyf mogą być wzorami osobowymi dla ateisty.
Ja nie potrzebuję żadnego systemu moralnego, nie mam dylematów moralnych.
Jeśli popełnię jakieś wykroczenie, to ponoszę karę, ale wtedy wiem z co. Natomiast kiedy inni wychowują cię w strachu, bojaźni i posłuszeństwie a potem nie potrafisz przeciwstawić się złu, które ktoś Ci wyrządza, to ty ponosisz konsekwencje a nie ci, którzy wyprali ci mózg.
Z mojego punktu widzenia, najwięcej krzywdy wyrządzają Ci, którzy poświęcenie traktują jak przejaw miłości. Robią coś czego sami nie chcą, czego nikt od nich nie żąda i nie oczekuje a potem chcą rekompensaty za swoje poświęcenie. Zawsze chcą czegos w zamian, może twojej wolności, posłuszeństwa, chcą żebyś był ich własnością i zrezygnował z siebie.
Wszystko co sprawia ból jest krzywdą i jest niemoralne.
Jasne i oczywiste. Są jednak jednostki, którym poświęcenie nie sprawia bólu. Czy możemy im tego zabronić?
Ewentualnie gdy wyobrażają sobie iż wszyscy tak mają i próbują do tego skłonić wszystkich. Tutaj nie jest ważne czy jest to światopogląd religijny czy programowo areligijny. Myślę, że Jezus nie chciał niczego w zamian.  Co z tego zrobił kościół to oddzielny temat....
„W okopach nie ma ateistów” – to nie jest argument przeciwko ateizmowi; to argument przeciwko okopom…...
Autor: James Morrow
Odpowiedz
#66
geranium:
Cytat:Jasne i oczywiste. Są jednak jednostki, którym poświęcenie nie sprawia bólu. Czy możemy im tego zabronić?
Ewentualnie gdy wyobrażają sobie iż wszyscy tak mają i próbują do tego skłonić wszystkich. Tutaj nie jest ważne czy jest to światopogląd religijny czy programowo areligijny. Myślę, że Jezus nie chciał niczego w zamian.  Co z tego zrobił kościół to oddzielny temat....
Jeśli taka jednostka wyrzeka się swojego szczęścia, to jest to manipulacja. Wymusza na tobie podziw, którego wcale nie czujesz, potem nie odróżniasz prawdziwego podziwu od wymuszonego.
Pytanie czy masz w tym interes, czy tylko ona realizuje swój twoim kosztem i czy w ogóle sobie uświadomiasz, że jesteś zmanipulowana. Bo możesz być ofiarą manipulacji całe życie i o tym nie wiedzieć.
Rozsadziło mi antenę.
Odpowiedz
#67
Rodica napisał(a):geranium:
Cytat:Jasne i oczywiste. Są jednak jednostki, którym poświęcenie nie sprawia bólu. Czy możemy im tego zabronić?
Ewentualnie gdy wyobrażają sobie iż wszyscy tak mają i próbują do tego skłonić wszystkich. Tutaj nie jest ważne czy jest to światopogląd religijny czy programowo areligijny. Myślę, że Jezus nie chciał niczego w zamian.  Co z tego zrobił kościół to oddzielny temat....
Jeśli taka jednostka wyrzeka się swojego szczęścia, to jest to manipulacja. Wymusza na tobie podziw, którego wcale nie czujesz, potem nie odróżniasz prawdziwego podziwu od wymuszonego.
Pytanie czy masz w tym interes, czy tylko ona realizuje swój twoim kosztem i czy w ogóle sobie uświadomiasz, że jesteś zmanipulowana. Bo możesz być ofiarą manipulacji całe życie i o tym nie wiedzieć.

Ponieważ nie znam postaci Jezusa z katechezy, mogę sobie trochę pofantazjować. Myślę, że coraz więcej osób widzi tę postać "po swojemu"

Autor Michał Kazimierczuk widzi to tak.

Cytat:. Agonia chrześcijaństwa, tak jak każdego innego systemu religijnego, będzie następowała przede wszystkim dlatego, że sugerowana przez chrześcijaństwo wizja bóstwa cierpiącego na morderczo-ofiarniczy „borderline”, wyrażający się w przeciwstawności Ojca (Stary Testament) i Syna (Nowy Testament), nie może sprostać kryterium moralnej spójności i pozostawać uznawana za uosobienie miłości. Kulminacyjne rozwiązanie moralne w postaci ukrzyżowania i odkupienia grzechu pierworodnego przez ofiarę z wcielonego boga zaczyna rodzić coraz więcej pytań i wątpliwości moralnych niż odpowiedzi. A zatem głównym powodem obecnej przepaści między kościołem a nowoczesnym społeczeństwem jest ostatecznie kryzys wewnętrzny religii, oscylujący w doktrynie i kontrowersjach wyzierających z „natchnionych ksiąg”, a ponieważ – jak pisze Ireneusz Ziemiński – „(…) trudno wierzyć w Boga, który czyni coś, czego sam ludziom zakazuje lub czego ludzie z racji moralnych zaakceptować nie mogą, kryzys chrześcijaństwa będzie się pogłębiać” (Ziemiński 2016: 136). Alternatywą byłoby uznanie wreszcie całego projektu chrześcijaństwa – idąc za Tertulianem – za absurd, co jest o tyle uczciwe z punktu widzenia moralnego, co niemożebne dla teologii do podtrzymywania w procesie ewangelizacji i kulturowej aplikacji na terenie nowożytnym. Zerkając w mglistą przyszłość Starego Kontynentu i używając przewrotnej formuły, można na razie po prostu rzec, iż zmartwychwstanie zaczęło się coraz bardziej „rozchodzić po kościach”.

Autor cytuję fragment książki:
„(…) Jak długo w naszym społeczeństwie figura Jezusa-Zbawiciela stanowić będzie tabu, tak długo będziemy zakładnikami instytucji i narracji kościelnej. Dyskusja o Jezusie jest w naszym społeczeństwie nieodzowna właśnie dlatego, że Kościół ma tam ogromną władzę nad umysłami, sumieniami i emocjami dużej części nas. A ma ją, ponieważ trzyma się perspektywy, wedle której Jezus umarł za nasze grzechy, a zbawieni będą tylko ci, co w niego wierzą i zgodnie z jego wolą są posłuszni Kościołowi (…). Właśnie dlatego, że tak wielu ludzi trzymanych jest przez narrację kościelną w pułapce tego symboliczno-emocjonalnego szantażu, nasze społeczeństwo tak uparcie trwa w resentymencie, uprzedzeniu, poczuciu własnej wyższości i wewnętrznym paraliżu, uniemożliwiającym społeczną zmianę. Decydując się na złamanie tabu Jezusa-Zbawiciela, który rzekomo żyje i działa w Kościele, i sięgając do tematu Jezusa w sposób śmiały i niekonwencjonalny, robimy bardzo ważny krok w stronę mentalnego przełomu w społeczeństwie. Przełomu, którego tak potrzebujemy” (s. 176).

Mit za mit


Może nowe odczytanie chrześcijaństwa, oczywiście być może dalekie od ortodoksji jest nam potrzebne?

. Odpowiedź Augustyniaka na ten paradoks brzmiałaby mniej więcej tak: tak, to z pewnością prawda, że impuls Jezusa mógł przetrwać i dawać o sobie znać w kolejnych epokach w wodach chrześcijaństwa, lecz działo się to nie tyle dzięki oficjalnej wykładni Kościoła, a pomimo niej, niejako na jej intelektualno-duchowych peryferiach, u osób jawnie ocierających się o herezję.
„W okopach nie ma ateistów” – to nie jest argument przeciwko ateizmowi; to argument przeciwko okopom…...
Autor: James Morrow
Odpowiedz
#68
Jakże śmieszny jest człowiek, któremu wydaje się, że odkrył coś mądrego...
Mówiąc krótko : cytowany autor rozmija się z Prawdą.

Osobiście ani trochę nie czuję się zakładnikiem instytucji kościelnej. Czuję się raczej wyzwoleńcem Zbawiciela.
"Kto nie zważa na karność, gardzi własnym życiem, lecz kto słucha napomnienia, nabywa rozumu.
Bojaźń Pana jest szkołą mądrości, a pokora poprzedza chwałę"
                            
"To głupota prowadzi człowieka na manowce, a potem jego serce wybucha gniewem na Pana"

          Prz. 15,32-33; 19,3
Odpowiedz
#69
freeman napisał(a):Jakże śmieszny jest człowiek, któremu wydaje się, że odkrył coś mądrego...
Mówiąc krótko : cytowany autor rozmija się z Prawdą.

Osobiście ani trochę nie czuję się zakładnikiem instytucji kościelnej. Czuję się raczej wyzwoleńcem Zbawiciela.

Ok. Na czym to dokładnie polega?
Skąd wiesz, że autor książki mija się z prawdą?

Może to jego prawda. Twoja jest inna.
„W okopach nie ma ateistów” – to nie jest argument przeciwko ateizmowi; to argument przeciwko okopom…...
Autor: James Morrow
Odpowiedz
#70
geranium:
Cytat:Cytat:. Agonia chrześcijaństwa, tak jak każdego innego systemu religijnego, będzie następowała przede wszystkim dlatego, że sugerowana przez chrześcijaństwo wizja bóstwa cierpiącego na morderczo-ofiarniczy „borderline”, wyrażający się w przeciwstawności Ojca (Stary Testament) i Syna (Nowy Testament), nie może sprostać kryterium moralnej spójności i pozostawać uznawana za uosobienie miłości.
W psychologii istnieje taka kategoria jak syndrom kozła ofiarnego.
Nie akceptowane dziecko, na przykład z powodu wrażliwości emocjonalnej, która jest obca surowemu, sadystycznemu rodzicowi, bierze na siebie cała winę za swoje odrzucenie, probuje zasłużyć na miłość czyniąc niemożliwe do wykonania zadania. Ale czego by nie dokonał, spotka się tylko z pogardą lub lekceważeniem, jedyne co może zadowolić takiego rodzica to jego śmierć.
Rozsadziło mi antenę.
Odpowiedz
#71
kozioł ofiarnyRodica napisał(a):geranium:
Cytat:Cytat:. Agonia chrześcijaństwa, tak jak każdego innego systemu religijnego, będzie następowała przede wszystkim dlatego, że sugerowana przez chrześcijaństwo wizja bóstwa cierpiącego na morderczo-ofiarniczy „borderline”, wyrażający się w przeciwstawności Ojca (Stary Testament) i Syna (Nowy Testament), nie może sprostać kryterium moralnej spójności i pozostawać uznawana za uosobienie miłości.
W psychologii istnieje taka kategoria jak syndrom kozła ofiarnego.
Nie akceptowane dziecko, na przykład z powodu wrażliwości emocjonalnej, która jest obca surowemu, sadystycznemu rodzicowi, bierze na siebie cała winę za swoje odrzucenie, probuje zasłużyć na miłość czyniąc niemożliwe do wykonania zadania. Ale czego by nie dokonał, spotka się tylko z pogardą lub lekceważeniem, jedyne co może zadowolić takiego rodzica to jego śmierć.
Nie tylko w psychologii.
Kozioł ofiarny to wyrażenie, które ma swoje źródło w tradycji judaistycznej, opartej na zapisie w Księdze Kałpańskiej. W święto Jom Kippur kapłan w świątyni jerozolimskiej kładł rękę na głowie specjalnie wybranego kozła, na którego przenosił winy całego ludu poprzez wypowiedzenie ich.:-
Za wiki

kozioł ofiarny
„W okopach nie ma ateistów” – to nie jest argument przeciwko ateizmowi; to argument przeciwko okopom…...
Autor: James Morrow
Odpowiedz
#72
Dlatego, wolałabym żeby żaden kaplan nie robił ze mnie kozla ofiarnego. Z natury nie jestem naiwna, ale po zarażeniu się tym bakcylem w dzieciństwie, zrobiłam się naiwna i łatwowierna.
Rozsadziło mi antenę.
Odpowiedz
#73
Rodica napisał(a):Dlatego, wolałabym żeby żaden kaplan nie robił ze mnie kozla ofiarnego. Z natury nie jestem naiwna, ale po zarażeniu się tym bakcylem w dzieciństwie, zrobiłam się naiwna i łatwowierna.

Czyli chodziłaś na katechezę?

Fragment wiki
Chrześcijaństwo również zaczęło się od zbiorowego mordu dokonanego na Jezusie Chrystusie w okresie ogromnych niepokojów społecznych i poczucia zagrożenia. Dla Girarda najbardziej niezbitym dowodem, że chodziło o mechanizm kozła ofiarnego jest zdanie Kajfasza: Lepiej zabić jednego, niż żeby wszyscy zginęli.

Różnica jednak polega na tym, że – zdaniem Girarda – inne religie i ich mity założycielskie są opowiedziane z punktu widzenia zabójców i wina kozła ofiarnego nie jest w nich podawana w wątpliwość. Ewangelie natomiast nie uwieczniają mechanizmu, tylko go demaskują: są napisane niejako ze strony ofiary, której brak winy jest podkreślany ustawicznie. Jego analiza wykazuje, że jest to podstawowa treść tych utworów. Dla Girarda jest to wyjaśnienie, dlaczego w cywilizacji Zachodu jako pierwszej mechanizm kozła ofiarnego został uznany za etycznie niedopuszczalny.
„W okopach nie ma ateistów” – to nie jest argument przeciwko ateizmowi; to argument przeciwko okopom…...
Autor: James Morrow
Odpowiedz
#74
geranium:
Cytat:dlaczego w cywilizacji Zachodu jako pierwszej mechanizm kozła ofiarnego został uznany za etycznie niedopuszczalny
Jeśli, jest etycznie niedopuszczalny, to czemu mają służyć słowa Jezusa o nadstawianiu drugiego policzka? Jeszcze chyba nigdy żaden sprawca przemocy, nie wyciągnął z takiego zachowania zadnej nauki, nie zrozumial krzywdy, która zadaje.
Z drugiej strony mamy nauki o miłości do bliźniego, czyli powinniśmy go kochać niezależnie od tego,  w jakim ma zdegenerowany umysł. Kolejna bajka, która nas karmią, to, że zły czlowiek może się zmienić i żałować za grzechy. Chyba tylko na filmach takie rzeczy są możliwe.
Rozsadziło mi antenę.
Odpowiedz
#75
Rodica napisał(a): jeszcze chyba nigdy żaden sprawca przemocy, nie wyciągnął z takiego zachowania zadnej nauki, nie zrozumial krzywdy, która zadaje.
https://www.ted.com/talks/megan_phelps_r...anguage=ne

A jednak — była członkini nienawistnej sekty amerykańskiej twierdzi, że do odejścia przyczyniła się okazana jej empatia osoby spoza organizacji. To oczywiście pojedynczy przykład, ale wystarczy, by zadać kłam tezie, że „nikt nigdy”.
If a glyphward fails, you can blame it on the will of the Almighty. If your father fails, then it’s his fault.

— Brandon Sanderson
Odpowiedz
#76
zefciu:
Pojedynczy przypadek, pani była w stanie przyjąć empatię, bo widocznie ją rozumiała, tylko ktoś ją wcześniej zdemoralizował. Ale większkość krzywdzicieli nie pojmuje co to jest empatia, nie są w stanie jej zrozumieć w ogóle, nie potrafią jej ani przyjąć ani okazać.
Rozsadziło mi antenę.
Odpowiedz
#77
Rodica napisał(a):zefciu:
Pojedynczy przypadek, pani była w stanie przyjąć empatię, bo widocznie ją rozumiała, tylko ktoś ją wcześniej zdemoralizował. Ale większkość krzywdzicieli nie pojmuje co to jest empatia, nie są w stanie jej zrozumieć w ogóle, nie potrafią jej ani przyjąć ani okazać.
Nie znam przypadku tej Pani. Przykładem przemiany jest natomiast pastor Kościół a Mocy,  zabójca.
Nie wiem jak on dokładnie traktuje postać Jezusa jednak wiara chyba dobrze wpłynęła na jego życie.
To nadstawianie drugiego policzka jest dla mnie dziwne. Nie wiem o co w tym chodzi?. Większość chrześcijan go nie nadstawia. Duży uśmiech Oczko.

Wracając do kozła ofiarnego:
Cytat:
Girard pragnie wyprowadzić zjawisko religii i kultury z mechanizmu funkcjonowania przemocy w stosunkach międzyludzkich.
Przemoc, gwałt i mord towarzyszą człowiekowi nieustannie. To Kainowe dziedzictwo, a ściślej, pewien typ zjawisk społecznych,którego punktem kulminacyjnym są zbiorowe mordy niewinnych, hipnotyzuje myśl Girarda. Dokonuje on opisu typologicznego tego mechanizmu i z pasją poszukuje go w źródłach historycznych i mitologii.
Mnoży przykłady zbiorowych aktów przemocy poszukując czynnika,
który je powoduje i umożliwia.


kozioł ofiarny


Każdy kto jawi się „Innym" może z racji tej swojej „inności", alienacji społecznej, wyróżniania się czymkolwiek być potencjalnym „kozłem ofiarnym". W różnej formie, w różnej przestrzeni, w różnym kontekście. I jak widać demokratyzacja, pluralizacja i wzrastająca rola praw człowieka niewielu tu zmienia. Świadomość i zakorzenione w niej stereotypy, schematy oraz symbole są niesłychanie trwale i wielopostaciowe. A jak trwają w świadomości ludzkiej to muszą i trwać w kulturze. Taki pesymistyczny, aczkolwiek realistyczny obraz, można wysnuć na podstawie tych krótkich rozważań nad istotą odległego historycznie obrzędu nazywanego ofiarą z kozła.
„W okopach nie ma ateistów” – to nie jest argument przeciwko ateizmowi; to argument przeciwko okopom…...
Autor: James Morrow
Odpowiedz
#78
geranium:

Mordowanie w państwie prawa jest prawie niemożliwe, natomiast psychiczne znęcanie jest bardziej karane przez prawo niż przez religię katolicką.
Katolicyzm epatuje brutalnością, prawie w każdym kościele na powieszony na krzyżu Jezus zalany jest krwią, którego rany są tak głębokie, że aż widać kości.
Na filmach o Jezusie, ukazywany jest cały arsenał tortur, jakim został poddawany, biczowanie, opluwanie, noszenie korony cierniowej, w końcu przybijanie do krzyża. Myślę, że to zabija tak naprawdę, wrażliwość, empatię i zdolność do miłości. Dla katolika cierpienie musi być krawe i brutalne nie dostrzega bardziej subtelnych form.
Rozsadziło mi antenę.
Odpowiedz
#79
Rodica napisał(a): geranium:

Mordowanie w państwie prawa jest prawie niemożliwe, natomiast psychiczne znęcanie jest bardziej karane przez prawo niż przez religię katolicką.
Katolicyzm epatuje brutalnością, prawie w każdym kościele na powieszony na krzyżu Jezus zalany jest krwią, którego rany są tak głębokie, że aż widać kości.
Na filmach o Jezusie, ukazywany jest cały arsenał tortur, jakim został poddawany, biczowanie, opluwanie, noszenie korony cierniowej, w końcu przybijanie do krzyża. Myślę, że to zabija tak naprawdę, wrażliwość, empatię i zdolność do miłości. Dla katolika cierpienie musi być krawe i brutalne nie dostrzega bardziej subtelnych form.
Przypomina mi się  film "Pasja", na który chodziły  tłumy  ludzi . Pewna młoda  dziewczyna powiedziała  mi, że  ogląda ten film pasjami Wywracanie oczami . Wyraziłam zdziwienie. Ona stwierdziła, ze zawsze płacze. Czy to mialo być  jakieś  usprawiedliwienie. Płacz

JulciaDe wysmażył też  coś  o seksie. Musi być  coś na ten temat w kodeksie ateisty. Oczko
Cytat

"Większość osób tutaj to ateiści - a w ateizmie nie ma wartości bo nie ma
punktu odniesienia .
Wartościami w ateizmie stają się przyjemność, funkcjonalność , przydatność,
ogólnie pojęty hedonizm .

W ateizmie nie ma też potrzeby wierności w związkach z przyczyn o których w
cześniej wspomniałam .
Więc kolejne pytanie do ateistów - czy lubicie seks zbiorowy, trójkąty ,
perwersje , prostytucję?"
„W okopach nie ma ateistów” – to nie jest argument przeciwko ateizmowi; to argument przeciwko okopom…...
Autor: James Morrow
Odpowiedz
#80
O "Pasji" wiele nie powiem, zniesmaczyła mnie po kwadransie.
JulciaDe oczywiście wie lepiej od ateistów, czym jest ateizm...
No i brawa za odwagę...tak publicznie pokazać o czym się w głębi ducha marzy.... Język
Kiedy człowiek umiera, po pierwsze traci życie. A zaraz potem złudzenia.
Terry Pratchett
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości