Ocena wątku:
  • 1 głosów - średnia: 5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Wojna Rosyjsko-Ukraińska 2022
żeniec napisał(a): Girkin zatrzymany przez ruzzkie służby, gdy chciał wjechać do Chersonia. Ponoć by uczestniczyć w walkach(?).

Girkin zna sytuację na froncie i wie co się dzieje w służbach. Jakby podsunął Ukraińcom plany inwazji a oni mu oficjalne dokumenty rozwiązania republik to ruscy mieli by przesrane. Tam się musi dziać. Zwłaszcza, że ruscy kanibalizują... Lufy artyleryjskie do wyslanego sprzętu. Mieli 2000 sztuk artylerii. Po rzuceniu na front musieli wykorzystać zapasy amunicji i luf. Teraz zużywają to co mieli pod chmurką i w magazynach. Muszą utrzymywać ostrzał. Kilka miesięcy i będzie problem.
Sebastian Flak
Odpowiedz
Osiris napisał(a): Wystarczy poczekać do zimy i przekonać się jak mieszkańcy Niemiec i Zachodu zareagują na ciągle rosnące ceny energii oraz brak gazu i czy dalej będą skłonni do poświęceń na rzecz Ukrainy. Jeśli Ukraińcy dalej będą wspierani jak do tej pory to ruscy nie dadzą rady.

Przecież rosja w tym samym czasie będzie już klepała taką biedę jak nigdy. Zobaczymy czy rosjanie poświęcą się dla putlera jak do tej pory.

Zima dla rosji też będzie ciężka. cięższa niż zazwyczaj. A na Donbasie i linii frontu gdzie rozwalili infrastrukturę i będą bez ogrzewania?

A budżet rosji? Już jest nadwyrężony, w sumie już wydrenowany, a Chiny i Indie za ropę nie zapłacą tyle co UE.

A USA i UE? Wspomaganie Ukrainy i pozniejsza jej odbudowa postawione będzie za punkt honoru. USA nie może tu okazać słabości wobec rosji, bo sobie narobi wchuj roboty w innych częściach świata.

Ukraina pokazuje jak bardzo nie chce tkwić w ruskim syfie i my musimy jej w tym za wszelką cenę pomóc.

Dwa Litry Wody napisał(a): Człowieku, ty jesteś pod tak głębokim wpływem ukraińskiej propagandy, że bez mrugnięcia powieką gotowy byłeś zaakceptować wciągnięcie Polski do tego konfliktu zbrojnego. Pamiętasz co pisałeś gdy Zełenski domagał się by NATO ustanowiło nad Ukrainą strefę zakazu lotów?

Człowieku, dalej za tym jestem. I nie potrzebuję do tego ukraińskiej propagandy. Dla mnie rosja jest śmiertelnym wrogiem Polski* i trzeba ją zniszczyć militarnie i ekonomicznie. Co już się dzieje dzięki Ukraińcom którym moglibyśmy jeszcze skuteczniej pomóc.

*Przed 24 lutym kiedy jeszcze były rozmowy między Zachodem a rosją, a dokładniej między USA a rosją ta ostatnia w swoim ultimatum zawarła punkty które jasno określają jej ambicje - powrót do strefy wpływów z czasów ZSRR. Wycofanie się NATO z Polski etc. Oni chcą tego na serio dlatego na serio trzeba ich dekapitować.
---
Najpewniejszą oznaką pogodnej duszy jest zdolność śmiania się z samego siebie. Większości ludzi taki śmiech sprawia ból.

Nietzsche
Odpowiedz
dammy napisał(a): Polska  nie wydaje wiz turystycznych Rosjanom. Jako jedni z pierwszych na świecie. Przekraczają granicę polską korzystając z tego, że Polska musi honorować wizy turystyczne krajów należących do strefy Schengen jako kraj tranzytowy.

Polska już oficjalne przyłączyła się do Finlandii, Czech i państw bałtyckich także jest git. Jebać ruskich.
---
Najpewniejszą oznaką pogodnej duszy jest zdolność śmiania się z samego siebie. Większości ludzi taki śmiech sprawia ból.

Nietzsche
Odpowiedz
lumberjack napisał(a): Przecież rosja w tym samym czasie będzie już klepała taką biedę jak nigdy. Zobaczymy czy rosjanie poświęcą się dla putlera jak do tej pory.
Zima dla rosji też będzie ciężka. cięższa niż zazwyczaj. A na Donbasie i linii frontu gdzie rozwalili infrastrukturę i będą bez ogrzewania?
Rosja i klepanie biedy to w zasadzie synonimy. Dla nich to chlep powszedni ale dla mieszkańca Monachium czy Berlina już niekoniecznie. 
Cytat:A budżet rosji? Już jest nadwyrężony, w sumie już wydrenowany, a Chiny i Indie za ropę nie zapłacą tyle co UE.
Zgadza się ale Chiny mogą przecież pomóc ruskim skoro mają własny konflikt z USA na Pacyfiku i wiedzą, że Amerykanie nie bardzo kwapią się do wojny na dwa fronty. Dochodzi do tego jeszcze amerykańska opinia publiczna, która niekoniecznie jest całkowicie przekonana, że należy tak bardzo Ukrainie pomagać skoro są inne problemy. 
Cytat:A USA i UE? Wspomaganie Ukrainy i pozniejsza jej odbudowa postawione będzie za punkt honoru. USA nie może tu okazać słabości wobec rosji, bo sobie narobi wchuj roboty w innych częściach świata.
Ja tam nie wierzę w punkty honoru w polityce. Amerykanie zostawili syf w Afganistanie (a wcześniej w Iraku, Wietnamie, Korei, lista jest długa...) i niewiele osób pamięta, że honorowo raczej nie postąpili. 
Cytat:Ukraina pokazuje jak bardzo nie chce tkwić w ruskim syfie i my musimy jej w tym za wszelką cenę pomóc.
Tutaj się zgadzamy, problem w tym czy możemy w ogóle coś w tej sprawie pożytecznego zrobić. Trzeba się modlić o lekką zimę...ale może to przesadny pesymizm i zachodnia opinia publiczna nie pozwoli Niemcom grać na dwa fronty.
Odpowiedz
Lumberjack
Cytat:Człowieku, dalej za tym jestem. I nie potrzebuję do tego ukraińskiej propagandy.
Jeśli chcesz iść na wojnę z Rosją, to po prostu jedź na Ukrainę i zgłoś się na ochotnika.
O Lord, bless this thy hand grenade, that with it thou mayest blow thy enemies to tiny bits in thy mercy.
Odpowiedz
@Osiris
Do zimy to rosyjska gospodarka może się spruć jak stare gacie. I nie pisz głupot, że oni tam wyżyją na wódce i kartoszkach. Nie po względnej prosperity, gdy ceny ropy przekraczały sto dolców za baryłkę. Przeciąganie konfliktu o wiele bardziej szkodzi Rosji niż Ukrainie.
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.
Odpowiedz
Osiris napisał(a): Zgoda, ostatnie tygodnie pokazują, że Rosja nie ma możliwości aby przeprowadzić w tym momencie militarną ofensywę ale być może nie musi tego robić. Wystarczy poczekać do zimy i przekonać się jak mieszkańcy Niemiec i Zachodu zareagują na ciągle rosnące ceny energii oraz brak gazu i czy dalej będą skłonni do poświęceń na rzecz Ukrainy. Jeśli Ukraińcy dalej będą wspierani jak do tej pory to ruscy nie dadzą rady. 

Do pewnego stopnia się zgadzam, o ile lato było jest i będzie decydujące militarnie, to zima będzie decydująca politycznie. Dlatego Ukraina MUSI po prostu w sierpniu osiągnąć jakiś sukces. Przy czym nie tylko utrzymać dotychczasowe tereny ale i odbić co najmniej Cherson. Bo najpóźniej we wrześniu Rosja zacznie produkować swoje niby referenda i anektować tereny.

Cytat:Mam nadzieję, ale sytuacja szybko może się zmienić jeśli pomoc dla Ukrainy zostanie zmniejszona lub zatrzymana przed zimą. Jeśli jesteś tak pewien co Niemcy czy Amerykanie zrobią za kilka miesięcy to gratuluję zdolności prorokowania. 

Co do Niemców to sprawa jest taka, że oni akurat dużo obiecują a mało dają. Jeżeli by zniknęli z rachunku to może by nawet nikt nie zauważył. A Ameryka nie jest uzależniona od ruskiej ropy czy gazu, tam co najmniej do 2024 rządzą demokraci, potem pewnie Trump zagra o potórkę z rozrywki i znou będzie (nie-)ciekawie.

Cytat:A kto wie jakie ruscy mają cele? Początkowo mieli inne niż teraz.

No teraz to już za przeproszeniem pierdolisz jak ruska propaganda.
Rosja miała zawsze te same cele, przy czym można je skalować od minimum (zdobyć Donbas / Lugańsk w całości) przez medium (połączenie lądowe z Krymem i Naddniestrzem) do maksimum (obalić władzę w Kijowie i zająć całą pulę). Na celu maksimum się za przeproszeniem wyjebali pokazowo i teraz robią wszystko, żeby o tym zapomnieć (ty chyba też zapomiałeś już), ale nadal politycznie głoszą, że denazyfikacja jest ich głównym celem. Co do medium, dojechali do połowy, ale zdobycie Odesy i przejście aż do Naddniestrza było głównym celem floty, te łodzie desantowe i ta cała heca z Wyspą Węży były częścią tego planu. Nawet w planie minimum jeszcze ciągle nie osiągnęli w pełni granic administracyjnych DRL / LRL. Gdyby mogli to by wysadzili desant morski w Odesie i powtórzyli zrzut spadochroniarzy w Hostomelu, no ale jak się nie da to się nie da.

Cytat:Na razie jest pat i wszystko zależy od tego, czy zachodnie kraje zdecydują się poświęcić swój dobrobyt na rzecz Ukrainy. Historycznie nie przypominam sobie sytuacji, kiedy coś takiego kiedykolwiek miało miejsce więc dlaczego tym razem miałoby być inaczej?

Anglia w 1939 mogła zawrzeć szybciutki pokój z Hitlerem za cenę drobnych ustępstw. Być może dzięki temu zachowałaby swoje imperium kolonialne, być może nie, ale przez wojnę straciła je bezpowrotnie. Ameryka wprawdzie na końcu skorzystała na wojnie, ale w jej trakcie musiała się mocno wysilić, żeby podołać trudom. Kluczowa jest kwestia, czy narody i państwa mają takie morale, żeby poświęcać się "w imię sprawy". Jestem umiarkowanie optymistyczny w tym względzie, ale przekonamy się tej zimy, kiedy znowu plewy oddzielą się od ziarna.

To, co pozwala mi na umiarkowany optymizm jest fakt, że morale ruskich jest jeszcze gorsze. To nie ten sam naród, który żywił się trocinami i skórą z butów, jeżeli matuszka rassija wymagała. Dotyczy to oczywiście Moskwy i Peterburka. Dla mieszkańca tych dwóch centrali brak macdonalda, sklepów H&M czy nawet niemożność kupienia maskary (serio) jest powodem do odwalania tantrum na poziomie przdszkolaka. Dlatego sankcje wycelowane w poziom życia tych, którzy korzystają z ogólnie pojętych luksusów, mają większą szansę na odwrócenie politycznych nastrojów, niż sankcje wymierzone w ogólną gospodarkę (choć i te są ważne, oczywiście).

Osiris napisał(a): Rosja i klepanie biedy to w zasadzie synonimy. Dla nich to chlep powszedni ale dla mieszkańca Monachium czy Berlina już niekoniecznie. 

Zapominasz, że Rosja składa się z "Moskwa (+ Petersburg)", "Reszta etnicznie rosyjska" i "reszta nieetniczna". Wśród żołnierzy walczących na Ukrainie ok 67% stanowią nieetniczni mieszkańcy Rosji. Natomiast procent ludzi z Moskwy i okolic to 0,6%. Także to, że właśnie mieszkańcy Moskwy najbardziej "cierpią" pod sankcjami na towary luksusowe czy na upieniężnienie w internecie jest ważny. Rewolucje zazwyczaj zaczynają się, jak stolica się burzy. Wprawdzie na rewolucję się nie zanosi, ale na przynajmniej wzrost niezadowolenia - być może.

Cytat:Zgadza się ale Chiny mogą przecież pomóc ruskim skoro mają własny konflikt z USA na Pacyfiku i wiedzą, że Amerykanie nie bardzo kwapią się do wojny na dwa fronty. Dochodzi do tego jeszcze amerykańska opinia publiczna, która niekoniecznie jest całkowicie przekonana, że należy tak bardzo Ukrainie pomagać skoro są inne problemy. 

Chiny są wielką niewiadomą w tej układance, to truizm, ale być może właśnie dlatego USA podpuszczają ją na Tajwanie, żeby związać siły na tej stronie.

Cytat:Ja tam nie wierzę w punkty honoru w polityce. Amerykanie zostawili syf w Afganistanie (a wcześniej w Iraku, Wietnamie, Korei, lista jest długa...) i niewiele osób pamięta, że honorowo raczej nie postąpili. 

Dlatego sukcesy na polu walki są ważne teraz, bo inaczej przyjdzie moment, kiedy ktoś określi dotychczasowy status quo jako nową linię demarkacyjną.

Cytat:Tutaj się zgadzamy, problem w tym czy możemy w ogóle coś w tej sprawie pożytecznego zrobić. Trzeba się modlić o lekką zimę...ale może to przesadny pesymizm i zachodnia opinia publiczna nie pozwoli Niemcom grać na dwa fronty.

Jak na razie politycy partii najbardziej proatlantyckiej (zieloni) wygrywają w sondażach a politycy partii najbardziej proputinowskiej (AfD) przegrywają. Może to się zmieni do zimy, ale mam umiarkowane nadzieje, że jeszcze nie jest tak źle z Niemcami (ludźmi).
Wszystko ma swój czas
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem
Spoiler!
Koh 3:1-8 (edycje własne)
Odpowiedz
bert04 napisał(a): potem pewnie Trump zagra o potórkę z rozrywki
Trump wtedy może już siedzieć. Grilują go za próbę biedazamachu stanu, a teraz wyszło, że wynosił se do chałupy tajne dokumenty atomowe (ponoć chciał sprzedać Saudom).
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.
Odpowiedz
Dwa Litry Wody napisał(a): Niezupełnie. Celem rosyjskich ataków rakietowych i artyleryjskich są zasadniczo ukraińskie siły zbrojne i ich zaplecze oraz te elementy infrastruktury cywilnej, które ukraińską obronność wspierają (np. składy paliw, rafinerie, siedziby organów władz itd. itp.) przy czym Rosjanie kompletnie nie liczą się ze stratami cywilnymi jakie pociągają za sobą takie ataki.  (...)

Jest to nie do końca prawda. Rosja ma różne cele w tej wojnie (patrz mój post wyżej), a jednym z nich jest tzw. "denazyfikacja", czyli przejęcie pełnej politycznej kontroli nad terenami zajmowanymi. Dlatego owszem, celem nr 1 jest i pozostaje wojsko, ale celem nr 2 jest i będzie administracja cywilna okręgów. W okolicach Kijowa wśród ofiar cywilnych była znacząca liczba przedstawicieli lokalnych władz, przy czym nie byli oni ofiarami spontanicznych morderstw i gwałtów, ale systematycznych tortur i egzekucji. Ofiarami egzekucji byli też mężczyźni w wieku poborowym. Twierdzenie, że Rosja postępuje z logiką wojny jako niszczenia sił militarnych wroga mija się z rzeczywistością, tu mamy do czynienia z taktyką znaną między innymi z wojsk nazistowskich ale i sowieckich na terenach Polski. Różnica między taktyką nazistowską i sowiecką była jednak taka, że taktyka sowiecka miała priorytet zdobywania ziemi. To był główny wykładnik oceny działań wojskowych. A ponieważ miasta są potencjalnym miejscem obrony, równanie miast z ziemią tak, żeby nawet ruiny nie stanowiły punków oporu, należy do części ich taktyki. I z tego co widać, ta tradycja nadal jest żywa w RF.

Dlatego też twierdzenie, że niszczenie celów cywilnych to tylko colateral damage nie jest słuszne. Jest to twierdzenie z pozycji racjonalnej, ale nie uwzględnia rosyjskich taktyk prowadzenia wojny. Popełniasz ten sam błąd co AI przypisując Rosji racjonalność i logikę własną a nie uwzględniając logiki i racjonalności drugiej strony.

Cytat:Ale przecież zawsze tak gadali. Albo ukraińskie wojsko, albo skład zachodniej amunicji, albo najemnicy z Polski, albo tam nikogo nie było tylko Ukraińcy podrzucili nieboszczyków i zrobili prowokację. Przecież to są standardowe wymówki. Jedna więcej nie zrobi w tym względzie żadnej różnicy.

Ja tam widzę różnicę, jeżeli ta wymówka pochodzi z nominalnie niezależnego źródła ze "Zgniłego Zachodu".


Cytat:
Cytat:Tak? To przypomnij mi, w którym to raporcie AI piętnowała tego typu praktyki przez Rosję. Być może przeoczyłem.
Takiego raportu nie znam. Ale skoro już mówimy o raportach, to wyjaśnij mi proszę, dlaczego w odniesieniu do publikacji AI z uporem maniaka używasz określenia raport w sytuacji gdy w istocie cały odnosisz się do informacji prasowej?
Przecież, jak zapewne dobrze wiesz (bo jak sam mówiłeś publikację AI przeczytałeś, prawda?) na temat ukraińskiej taktyki wojskowej AI nie i wydała dotychczas żadnego raportu, tylko, jak sama podkreśla informację prasową. Dlaczego zatem z uporem godnym lepszej sprawy, ty i inni krytycy publikacji AI wciąż opowiadacie o raporcie, gdy czarno na białym widać, że jest to informacja prasowa?
I nie mów mi, że jest to jakieś nic nie znaczące semantyczne dzielenie włosa na czworo, bo informacja prasowa nie musi być ani tak obszerna, ani tak szczegółowo udokumentowana, jak ma to miejsce w przypadku raportu.

Twoja uwaga jest pozornie słuszna, istotnie nie było to zatytułowane "raport". Jednakże na tyle na ile byłem w stanie sprawdzić, AI od początku tej wojny nie opublikowała żadnego raportu na jej temat*, tylko publikacje prasowe. Dotyczy to także wspominanych zbrodni wojennych Rosji. Tak więc nawet jeżeli moje wymagania co do solidności tego "raportu który nie jest raportem" mogą ci się wydawać wygórowane, to moje wymagania co do proporcji w kontekście rosyjskich zbrodni wojennych już nie są.


(*jeżeli jakiś znasz to wrzucaj, ja ze swojej strony widziałem tylko "press release")


Cytat:
Cytat:Bo jeżeli nie znajdziesz, to albo a) Rosja nigdy tego typu praktyk nie stosuje albo b) AI mierzy podwójnym standardem.
Przykro mi, ale nie kupuję takiej alternatywy. Zachowujesz się jak człowiek, który uważa, że skoro piętnujemy Nowaka za to, że jest notorycznym piratem drogowym, który jadąc po pijaku zabił człowieka na przejściu, to nie wolno nam już zwrócić uwagę Kowalskiemu, że czasem jeździ bez zapiętych pasów, bo będzie oznaczało to, że stosujemy podwójne standardy i prowadzimy do powstania fałszywej symetrii (...)

Twoje porównanie - znowu - ignoruje fakt, że między jednym a drugi jest ścisły związek. Gdybyśmy chcieli zrobić adekwatne porównanie, to by wyglądało mniej więcej "Nowak jeździ po pijaku a Kowalski przebiega z wózkiem dziecięcym przez przejścia dla pieszych bez oglądania się". I zrobili rap... ten, komunikat prasowy, jak to Kowalski naraża dziecko na śmierć przez takie przebieganie i że to jest wbrew prawu drogowemu. Niby w jakimś tam stopniu jest, ale, no właśnie. To ciągle jeszcze Nowak rozjechał wózek na przejściu dla pieszych jeżdżąc po pijaku.

Cytat:AI jasno wskazała do jakich działań ukraińskiej armii ma zastrzeżenia, więc dla każdego trzeźwo myślącego człowieka , który potrafi czytać, pisać i zliczyć do dwóch powinno być oczywiste, że w kontekście ochrony ludności cywilnej między działaniami armii ukraińskiej a rosyjskiej jest przeeeeeeeeepaść. Ale czy to znaczy, że o działaniach armii ukraińskiej wolno mówić w samych superlatywach lub wcale? Moim zdaniem nie. Od gloryfikowania Ukraińskich Sił Zbrojnych jest ukraińska propaganda. NGOsy są od tego by patrzeć jej na ręce.

I chwała im za to, że oceniają i że patrzą. Ale niech robią to proporcjonalnie, jak w pewnej starszej publikacji:

https://www.amnesty.org/en/latest/press-...ukraine-1/

Chwilowo Ukraina bardzo mocno zależy od zachodniej opinii publicznej. Jeżeli więc wstrzymuje się od tego typu praktyk, to nie tylko z jakiejś wyższości moralnej, ale w jakiejś części też z powodów praktycznych. Tym bardziej boli, jeżeli organizacja o autorytecie, jaki AI dotychczas miała, publikuje tak jednostronnie skrojoną "informację prasową". I nie udawaj, że nie wiesz o tym, że Rosjanie stacjonują w pobliżu infrastruktury cywilnej, do tego nie trzeba żadnych świadków czy zdjęć satelitarnych, internet jest pełen relacji także od samych Rosjan.

Cytat:Ale nie oznacza, że trzeba zamknąć oczy i usta zamieniając się w yesmana. We wspólnocie krajów do których aspiruje Ukraina to władza tłumaczy się ze swoich poczynań przed ludźmi, a nie ludzie przed władzą. Podczas wojny w Iraku (2003) amerykańska prasa podnosiła podobne wątpliwości wobec amerykańskich sił zbrojnych i ich kurdyjskich sprzymierzeńców. Amerykańska administracja odpowiadała wymijająco, ale spokojnie i nikt jakoś nie popadał w histerię jaka rozpętała się obecnie po publikacji AI.

Serio? Przecież oni do dzisiaj ścigają wszystkich whistleblowerów, którzy upubliczniali ówczesne zbrodnie wojenne USA, a Asagne ciągle jest w "tymczasowym" więzieniu czekając na ekstradycję jak więźniowie w Guantanamo czekają na, nie wiadomo co. Jeżeli twierdzisz, że nie było histerii to chyba masz mocno przefiltrowaną wizję na tamtejszą scenę, ale tam są też inne media niż Washington Post czy NYT. To trochę tak, jakbyś polską scenę medialną oceniał tylko na podstawie TVN i Polityki.

Cytat:Nie wiem. Jak raport AI się ukaże to będziemy mogli o takich i innych szczegółach dyskutować i być może dojść kto miał rację. Póki co mamy wyłącznie informację prasową w oparciu o którą nie sposób tego rozstrzygnąć. Natomiast dotychczasowa działalność AI nie daje mi podstaw by z miejsca założyć, że piszą nieprawdę.

Pół prawdy jest całym kłamstwem. Tytułowanie relacji "publikacja prasowa" nie zwalnia od solidnego sprawdzenia takich kwestii, jak wspominanan ewakuacja ("nie znaleziono podstaw") czy braku nawet śladu badania takich zjawisk po stronie rosyjskiej. Patrz porównanie do publikacji z 2016. Można było wtedy, dlaczego nie dziś?



Cytat:
Cytat:Jak widzę też stosujesz podwójne standardy, jeżeli musiałeś wyciągnąć przykład zbrodni wojennej.
Przykład Katynia wyciągam nie dlatego, że była to zbrodnia wojenna, ale dlatego, że wtedy też istniał dylemat czy dążyć do ustalenia prawdy, choć w 43’ oznaczało to wspieranie niemieckiej propagandy, czy może jednak zamknąć się i wierzyć Ruskim na słowo, bo tak przecież było lepiej dla spójności alianckiego obozu.

No to prowadź taką dyskusję z tymi, którzy tak twierdzą. Ja tam nie mam problemu z NGO-sami patrzącymi na ręce obu stronom, mam jednak problem z NGO-sami stosującymi podwójne standardy.

(Przypomina mi to trochę dyskusje na temat, dlaczego statystyki gwałtów w Szwecji są tak wysokie, a w Arabii Saudyjskiej tak niskie. No właśnie, bez pochylenia się nad tym, jak definiuje się standard słowa "gwałt" w obu krajach nie sposób ocenić zjawiska. Ba, do niedawna w Polsce sporą część czynów uznawanych w Szwecji jako "gwałt" wrzucano by do jakiegoś innego wora, a można nawet nie uwzględniano wcale. A w Arabii Saudyjskiej kobieta zgwałcona ma większe szanse na skazanie za zdradę małżeńską, niż na dojście do sprawiedliwości, co istotnie wpływa na tamtejsze statystyki.)

Oskarżanie Ukrainy o łamanie międzynarodowego prawa humanitarnego w tzw. publikacji prasowej niby nie jest tym samym, co oskarżanie o zbrodnie wojenne. Ale brzmienie jest na tyle poważne, że skłania do zrównywania tych dwóch kwestii. Tym bardziej publikacja powinna była być sformułowana z dużo większą odpowiedzialnością za napisane słowa.

Cytat:Nie, nie czuję nic złego. Los ukraińskich jeńców nie zależy bowiem od publikacji takich czy innych NGOsów, ale od bieżącego politycznego interesu Kremla. Inaczej patrzyłbym na sprawę, gdyby publikacja AI mogła w tej sprawie rzeczywiście cokolwiek zmienić.

Na dziś dzień może niewiele zmieni, gdyż Rosja jest praktycznie odcięta od Zachodu. Ale w dniu tzw. normalizacji, który kiedyś nastąpi, będzie złotem. W Norymberdze oskarżeni też czepiali się każdego błędu aliantów, w niektórych przypadkach nawet im się to udało (taktyki wojny z użyciem okrętów podwodnych).

Cytat:Rozbieżności w tym jak oceniamy publikację AI wynikają zapewne również z tego jaki mamy stosunek emocjonalny do toczącej się wojny i samej Ukrainy. Mój entuzjazm wobec Ukrainy mocno osłabł po tym jak na początku marca zaczęła swoich narzędzi propagandowych używać wobec zachodnioeuropejskich społeczeństw po to by wywierały w swoich krajach presję na władze by te spełniły postulat ustanowienia przez NATO strefy zakazu lotów nad Ukrainą. Gdyby postulat ten został spełniony to z dużym prawdopodobieństwem zostalibyśmy wciągnięci do toczącej się tam wojny. Ja rozumiem, że tonący brzytwy się chwyta, ale takich rzeczy sojusznikom robić nie należy. Choć dalej w toczącej się wojnie kciuki trzymam za Ukrainę i dalej uważam, że powinniśmy ją wspierać militarnie i gospodarczo a Rosję dojeżdżać sankcjami, to na sam przebieg konfliktu patrzę już w dużo chłodniejszy i bardziej wyrachowany sposób. Tam gdzie ty widzisz heroiczny pojedynek Dawida z Goliatem, ja dostrzegam po prostu kraj, który ponosi dziś konsekwencje nieodpowiedzialnej polityki jaką prawie przez 3 dziesięciolecia ukraińskie elity uprawiały a ukraińskie społeczeństwo akceptowało. I pewnie też dlatego tam gdzie wy czujecie się dotknięci do żywego ja po prostu wzruszam ramionami.

Cóż, w odróżnieniu od Ciebie pamiętam, że Polska też miała swój niezbyt chlubny udział w "ujeżdżaniu" Ukrainy. Zanim ona stała się rosyjską kolonią*, przez wieki była kolonią litewską, potem polską . O ile w przypadku szeroko rozumianego zachodu wspieranie Ukrainy wynika z połączenia pragmatyzmu i pewnego ogólnego moralnego obowiązku, to w przypaku Polski jest połączeniem a) żywotnych geopolitycznych interesów, które nie zmieniły się od czasu sformułowania ich przez Piłsudskiego i b) szczególnego moralnego obowiązku wyrównania win. Nawet przy uwzględnieniu, że Ukraina też w tym rachunku nie jest niewinna, ciągle jeszcze mamy tu do odrobienia ten moment, w którym przegapiliśmy szansę rozszerzenia Rzeczypospolitej Obojga Narodów na Rzeczpospolitą Trojga (lub więcej) Narodów.

(*używam słowa "kolonia" w rozszerzonym znaczeniu, gdyż tak teraz określa się też relacjie Rosja - Ukraina)

Cytat:
Cytat:Czy można krytykować SZU? Oczywiście. Czy AI mogła opublikować swoją krytykę? Zasadniczo tak. Ale na pewno mogła to zrobić lepiej, niż to zrobiła.
Nie przeczę, że to co opublikowała AI dostarcza amunicji rosyjskiej machinie propagandowej. Niemniej jednak uważam, że jeśli sprawy na które zwraca uwagę AI będziemy zamiatać pod dywan, to w konsekwencji tej amunicji dostarczamy więcej i w większym kalibrze. Wojna to nie jest prosty, cukierkowy obraz jaki znamy z filmów, czy z beletrystyki tylko skomplikowana, pełna niuansów rzeczywistość, gdzie im dłużej konflikt trwa i im intensywniejszy jego przebieg, tym bardziej zacierają się granice między tym co dobre a co złe, tym co warunkowo robić można, a tym co absolutnie nigdy nie należy. Jeżeli pojawiające się kontrowersje i pytania wokół tego jak działają dziś SZU będziemy zamiatać pod dywan, a podnoszących te kwestie zakrzykiwać wyzywając od zdrajców i głupców, obawiając się że zaszkodzą sprawie za którą trzymamy kciuki, to nie znaczy, że problemy znikną.
Wręcz przeciwnie – wcześniej czy później fakty wyjdą na jaw, a wówczas, już po odpowiedniej obróbce użyje ich strona rosyjska nie tylko po to by dyskredytować Ukraińców, ale również by uderzyć w wiarygodność zachodnich ośrodków informacyjnych tworząc wrażenie, że przed swoją opinią publiczną ukrywają niewygodne fakty, zaś krynicą prawdy oferującą dostęp do „zakazanej” na Zachodzie wiedzy są prorosyjskie media. A jak chcesz wiedzieć jak się kończy czerpanie z kremlowskiej krynicy prawdy to sobie poczytaj posty dawno niewidzianego tu Robura. Natomiast jeśli pojawiające kontrowersje zostaną publicznie przedyskutowane i spokojnie bez histerii przepracowane, to wytrącamy rosyjskiej propagandzie z ręki broń zanim zrobi z niej naprawdę groźny użytek. Oczywiście poddanie sprawy publicznemu osądowi proste i przyjemne nie jest, łaska ludu na pstrym koniu jeździ i trzeba się mocno napocić by wszystko wytłumaczyć rzetelni i prosto by każdy mógł zrozumieć w dodatku nie mijając się przy tym z prawdą. Ale moim zdaniem na dłużą metę warto, a chodzenie na skróty nie popłaca.

Tak więc niech AI sprawdza, jak SZU traktuje POW, jak traktuje ludzi w miejscach odbijanych, częściowo prorosyjskich, niech prowadzi adekwatne badania. I niech zadba o to, żeby patrzeć obu stronom na ręce. Gdyż ponieważ albowiem jeżeli AI publikuje "informacje medialne" o rosyjskich zbrodniach wojennych bez wymienienia Ukrainy, zakładałem dotychczas, że Ukraina takich zbrodni nie popełnia. Po takim raporcie, który ewidentnie pomija to, że Rosjanie strzelają Gradami z terenów zabudowanych oraz że kwaterują na terenach cywilnych tej pewności już mieć nie mogę. Jeden taki jednostronny raport podważa zaufanie w bezstronność tej organizacji.

Gdyby AI dołączyła do relacji właśnie takie relacje, jestem pewien, że reakcja wypadłaby inaczej. Oburzenie też by było, ale bardziej stonowane. Gdyż, jak pisałem, pół prawdy jest często całym kłamstwem.



(EDIT: Poprawiałem tekst parę razy, parę zdań dorzuciłem do niejasno sformułowanych myśli, proszę o uwzględnienie przy komentowaniu)
Wszystko ma swój czas
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem
Spoiler!
Koh 3:1-8 (edycje własne)
Odpowiedz
kmat napisał(a): @Osiris
Do zimy to rosyjska gospodarka może się spruć jak stare gacie. I nie pisz głupot, że oni tam wyżyją na wódce i kartoszkach. Nie po względnej prosperity, gdy ceny ropy przekraczały sto dolców za baryłkę. Przeciąganie konfliktu o wiele bardziej szkodzi Rosji niż Ukrainie.

Wypowiadanie tak zdecydowanych opinii uwazam za przedwczesne, poza tym co rozumiec czy jak zdefiniowac upadek rosyjskiej gospdoarki? Dla mnie najwazniejsza jest mozliwosc odbudowy zdolnosci bojowych rosyjskiej armii przez ta gospodarke i mam nadzieje ze tam przede wszystkim wystapia podstawowe trudnosci. Jesli chodzi o rynek wewnetrzny to na pewno zmieni sie niewiele, w kazdym razie nie tak szybko jak bysmy sobie zyczyli. Puki co Rosjanie zyja sobie spokojnie zupelnie jak przed wojna, no moze o tyle ze podroze samolotowe sa troche ograniczone. I nie sadze zeby sie to zmienilo przez nastepne pol roku. Mysle ze prawdziwy wplyw sankcji dla ludnosci Rosji bedzie odczuwalny dopiero po kilku latach, tak jak bylo n w przypadku Iranu, a tam sankcje byly o wiele bardziej szczelne niz w przypadku Rosji.
Odpowiedz
Dwa Litry Wody napisał(a): Człowieku, ty jesteś pod tak głębokim wpływem ukraińskiej propagandy, że bez mrugnięcia powieką gotowy byłeś zaakceptować wciągnięcie Polski do tego konfliktu zbrojnego.

Co z tobą DLW?
Jaka propaganda ukraińska?
My już siedzimy po uszy w tym konflikcie. Całe szczęście, że mamy ten ukraiński bufor.
Giedroyć już lata temu przewidywał taki scenariusz i postulował długofalowe inwestowanie w europejska Ukrainę.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
Tak na marginesie, zwiastun dokumentacji "Against all odds". Już nie mogę się doczekać.

Wszystko ma swój czas
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem
Spoiler!
Koh 3:1-8 (edycje własne)
Odpowiedz
Rany gorzkie, ktos tu szoruje po dnie i to w trybie onucy (serio, czasami lepiej juz szorowac po dnie bez zadnego trybu). No ale przemowily wody; porozmawiajmy z wodami ich jezykiem. Ino krotko, bo to wstretne.
2LH2O napisał(a):Jeśli chcesz iść na wojnę z Rosją, to po prostu jedź na Ukrainę i zgłoś się na ochotnika.
Jesli nie chcesz isc na wojne z Rosja, to poslij zenska czesc swojej rodziny do garnizonowego burdelu; taka mniej wiecej role przeznaczyli Rosjanie Warszawie, kiedy nia rzadzili, i bylo to karnie realizowane z braku alternatyw.

Dla ustalenia uwagi: w rosyjskiej kulturze nie ma niczego takiego jak zabory Polski; funkcjonuje za to porzekadlo kurica nie ptica, Polsza nie zagranica. Owszem, na dzis dzien z formalnym odwojowaniem Priwislinia bylyby niejakie problemy. Tylko ze rosyjskim bonzom spokojnie wystarczyloby przyzwolenie na taki modus operandi, w jakim Biden mlodszy buszowal po Ukrainie, czy kardynal Wesolowski... chyba wszedzie, gdzie sie pojawil. Wlasnie takiego przyzwolenia odnosnie Polski zazyczyli sobie Rosjanie w przedwojennych rokowaniach z Hamerykanami.
In my spirit lies my faith
Stronger than love and with me it will be
For always
- Mike Wyzgowski & Sagisu Shiro
Odpowiedz
bert04 napisał(a): No teraz to już za przeproszeniem pierdolisz jak ruska propaganda.
Rosja miała zawsze te same cele, przy czym można je skalować od minimum (zdobyć Donbas / Lugańsk w całości) przez medium (połączenie lądowe z Krymem i Naddniestrzem) do maksimum (obalić władzę w Kijowie i zająć całą pulę). Na celu maksimum się za przeproszeniem wyjebali pokazowo i teraz robią wszystko, żeby o tym zapomnieć (ty chyba też zapomiałeś już), ale nadal politycznie głoszą, że denazyfikacja jest ich głównym celem. Co do medium, dojechali do połowy, ale zdobycie Odesy i przejście aż do Naddniestrza było głównym celem floty, te łodzie desantowe i ta cała heca z Wyspą Węży były częścią tego planu. Nawet w planie minimum jeszcze ciągle nie osiągnęli w pełni granic administracyjnych DRL / LRL. Gdyby mogli to by wysadzili desant morski w Odesie i powtórzyli zrzut spadochroniarzy w Hostomelu, no ale jak się nie da to się nie da.
Tak więc nie bardzo rozumiem gdzie ja tu coś pierdolę, przecież mniej więcej to miałem na myśli. To, co politycznie Putin chce już było wiadomo ze 20 lat temu ale w trakcie wojny bezpośrednie cele się zmieniały w sposób jak to przedstawiłeś powyżej. 

Cytat:Anglia w 1939 mogła zawrzeć szybciutki pokój z Hitlerem za cenę drobnych ustępstw. Być może dzięki temu zachowałaby swoje imperium kolonialne, być może nie, ale przez wojnę straciła je bezpowrotnie. 
Nie zgadzam się zupełnie, w 1939 r. wypowiedzenie wojny Niemcom niewiele znaczyło a Anglicy czekali na rozwój wypadków razem z Francuzami za linią Maginota gdyż zapewne spodziewali się powtórki z pierwszej wojny. Niczego nie poświęcili i los Polski niewiele ich obchodził w tamtym czasie. 
Cytat: Kluczowa jest kwestia, czy narody i państwa mają takie morale, żeby poświęcać się "w imię sprawy". Jestem umiarkowanie optymistyczny w tym względzie, ale przekonamy się tej zimy, kiedy znowu plewy oddzielą się od ziarna.
A ja jestem raczej pesymistyczny w tej sprawie i mam głęboką nadzieję, że się mylę. 
Cytat:To, co pozwala mi na umiarkowany optymizm jest fakt, że morale ruskich jest jeszcze gorsze. To nie ten sam naród, który żywił się trocinami i skórą z butów, jeżeli matuszka rassija wymagała. Dotyczy to oczywiście Moskwy i Peterburka. Dla mieszkańca tych dwóch centrali brak macdonalda, sklepów H&M czy nawet niemożność kupienia maskary (serio) jest powodem do odwalania tantrum na poziomie przdszkolaka. Dlatego sankcje wycelowane w poziom życia tych, którzy korzystają z ogólnie pojętych luksusów, mają większą szansę na odwrócenie politycznych nastrojów, niż sankcje wymierzone w ogólną gospodarkę (choć i te są ważne, oczywiście).
Nie wiem na jakiej postawie tak twierdzisz, masz jakieś wiarygodne informacje na temat tamtejszych nastrojów społecznych? Rosjanie karmieni putinowską propagandą niekoniecznie muszą tak podchodzić do sprawy. 

Cytat:Zapominasz, że Rosja składa się z "Moskwa (+ Petersburg)", "Reszta etnicznie rosyjska" i "reszta nieetniczna". Wśród żołnierzy walczących na Ukrainie ok 67% stanowią nieetniczni mieszkańcy Rosji. Natomiast procent ludzi z Moskwy i okolic to 0,6%. Także to, że właśnie mieszkańcy Moskwy najbardziej "cierpią" pod sankcjami na towary luksusowe czy  na upieniężnienie w internecie jest ważny. Rewolucje zazwyczaj zaczynają się, jak stolica się burzy. Wprawdzie na rewolucję się nie zanosi, ale na przynajmniej wzrost niezadowolenia - być może.
Obyś miał rację, tymczasem nie widać żadnych oznak by następowała jakaś zmiana w tym kierunku. Przynajmniej nie widziałem wiarygodnych źródeł, które mogłyby to potwierdzić. 

Cytat:Chiny są wielką niewiadomą w tej układance, to truizm, ale być może właśnie dlatego USA podpuszczają ją na Tajwanie, żeby związać siły na tej stronie.
Albo to Chiny testują na co mogą sobie pozwolić na Tajwanie skoro USA jest zajęte w Europie. 

Cytat:Dlatego sukcesy na polu walki są ważne teraz, bo inaczej przyjdzie moment, kiedy ktoś określi dotychczasowy status quo jako nową linię demarkacyjną.
Załóżmy, że Ukraińcy odnoszą jakieś spektakularne militarne zwycięstwo. Czy to wystarczy, by upokorzonego Putina przekonać, by dał sobie spokój i zaczął wysyłać gaz i inne surowce na Zachód? Czy może podwoi on wysiłki albo wpadnie na jakiś chory pomysł z użyciem broni biologicznej czy nuklearnej? Nie można tego wykluczyć, szaleńców rządzących mocarstwami było wielu i być może jesteśmy świadkami działań kolejnego. 
Cytat:Jak na razie politycy partii najbardziej proatlantyckiej (zieloni) wygrywają w sondażach a politycy partii najbardziej proputinowskiej (AfD) przegrywają. Może to się zmieni do zimy, ale mam umiarkowane nadzieje, że jeszcze nie jest tak źle z Niemcami (ludźmi).
Niemcy jeszcze nie tak dawno prawie rozpieprzyli całą Europę w imię swoich megalomańskich planów podboju świata więc pozwolę sobie na odrobinę sceptycyzmu.

kmat napisał(a): @Osiris
Do zimy to rosyjska gospodarka może się spruć jak stare gacie. I nie pisz głupot, że oni tam wyżyją na wódce i kartoszkach. Nie po względnej prosperity, gdy ceny ropy przekraczały sto dolców za baryłkę. Przeciąganie konfliktu o wiele bardziej szkodzi Rosji niż Ukrainie.
Jasne, wystarczy spojrzeć jak dzisiaj wyglądają ukraińskie miasta na wschodzie w porównaniu z rosyjskimi.
Odpowiedz
https://twitter.com/wartranslated/status...0CIiA&s=19

Bardzo ciekawy artykuły Maksima Kalashnikova. Moim zdaniem bardzo trafnie przeanalizował sytuację swojego kraju.

Dwa Litry Wody napisał(a): Lumberjack
Cytat:Człowieku, dalej za tym jestem. I nie potrzebuję do tego ukraińskiej propagandy.
Jeśli chcesz iść na wojnę z Rosją, to po prostu jedź na Ukrainę i zgłoś się na ochotnika.

Jeśli nie przyciśnie się odpowiednio mocno ruskich to możliwe że wszyscy będziemy mieli okazję walczyć z nimi bez wyjeżdżania gdziekolwiek.

Osiris napisał(a): Rosja i klepanie biedy to w zasadzie synonimy. Dla nich to chlep powszedni ale dla mieszkańca Monachium czy Berlina już niekoniecznie
Mieszkaniec Moskwy lub Petersburga też biedy nie klepał. Nastroje i sytuacja ludzi z tych dwóch miast są kluczowe dla putlera. Dlatego też nie ma tam przymusowego poboru do wojska.

Osiris napisał(a): Zgadza się ale Chiny mogą przecież pomóc ruskim skoro mają własny konflikt z USA na Pacyfiku i wiedzą, że Amerykanie nie bardzo kwapią się do wojny na dwa fronty

Chiny tkwią w ogromnym kryzysie gospodarczym, przestały właśnie być zdolne do spłacania części swoich zadłużeń.

Linki o kryzysie w Chinach

https://youtu.be/0FNJeSLuoNw

https://youtu.be/LkOI8L8SGms

Osiris napisał(a): Ja tam nie wierzę w punkty honoru w polityce. Amerykanie zostawili syf w Afganistanie (a wcześniej w Iraku, Wietnamie, Korei, lista jest długa...) i niewiele osób pamięta, że honorowo raczej nie postąpili

Afganistany czy inne Czeczenie mogły by być olane natomiast Ukraina jest, jakby to powiedzieć, w dużo ważniejszej lokalizacji/strefie wpływów. Zarówno rosja jak i Anglosasi i państwa wschodniej Europy są zdeterminowane do osiągnięcia swoich celów. Wszystko niestety dzieje się największym kosztem samej Ukrainy.

Osiris napisał(a): Tutaj się zgadzamy, problem w tym czy możemy w ogóle coś w tej sprawie pożytecznego zrobić.

Przesyłać kasę na organizacje pomocowe, zrzutki na bayraktary, przyjmować uchodźców. Ja mam jedną rodzinę z jednym dzieckiem, moi rodzice mają rodzinę z dwójką dzieci, można zwalczać/ośmieszać ruską propagandę w necie, kontrować wszystkich siewców polityki appeasmentu etc. Dużo można robić a wszystko to pomaga pośrednio i bezpośrednio Ukrainie, a tym samym i Polsce.

https://twitter.com/j00skk__/status/1559...5GeAQ&s=19

Ruskie szmaty nie potrafią poradzić sobie z Ukraińcami, których wywieźli że zrównanych z ziemią miast. Z Pskowa Ukraińcy są obecnie z powrotem wywożeni do zniszczonych miast i mają sobie sami radzić...
---
Najpewniejszą oznaką pogodnej duszy jest zdolność śmiania się z samego siebie. Większości ludzi taki śmiech sprawia ból.

Nietzsche
Odpowiedz
https://twitter.com/WarAgainstPutin/stat...BEKpg&s=19

Kolejna duża baza wojskowa na Krymie rozwalona. Ładny filmik, przepiękne widoki.
---
Najpewniejszą oznaką pogodnej duszy jest zdolność śmiania się z samego siebie. Większości ludzi taki śmiech sprawia ból.

Nietzsche
Odpowiedz
lumberjack napisał(a): Jeśli nie przyciśnie się odpowiednio mocno ruskich to możliwe że wszyscy będziemy mieli okazję walczyć z nimi bez wyjeżdżania gdziekolwiek.
To ja już nie wiem czy ruscy ledwo się trzymają na nogach czy są jednak w stanie zaatakować nawet Polskę? 

Cytat:Mieszkaniec Moskwy lub Petersburga też biedy nie klepał. Nastroje i sytuacja ludzi z tych dwóch miast są kluczowe dla putlera. Dlatego też nie ma tam przymusowego poboru do wojska.
Przypuszczam, że wątpię. Putler to nie przywódca kraju demokratycznego a autokratycznego. Niewiele obchodzi go jakie nastroje są w społeczeństwie, tak jak nie obchodziło Stalina jakie były nastroje w społeczeństwie gdy gospodarka ZSRR była w katastofalnym stanie. 

Cytat:Chiny tkwią w ogromnym kryzysie gospodarczym, przestały właśnie być zdolne do spłacania części swoich zadłużeń.

Rzeczywiście kryzys w Chinach się pogłębia ale trudno w tym momencie mówić o skali problemu. Na pewno ogranicza to ich pole manewru ale nie wiem na ile można ufać twierdzeniom dotyczącym Chin gdyż mamy do czynienia z medialną propagandą, również zachodnią.  

Cytat:Afganistany czy inne Czeczenie mogły by być olane natomiast Ukraina jest, jakby to powiedzieć, w dużo ważniejszej lokalizacji/strefie wpływów. Zarówno rosja jak i Anglosasi i państwa wschodniej Europy są zdeterminowane do osiągnięcia swoich celów. Wszystko niestety dzieje się największym kosztem samej Ukrainy.
Nie za bardzo rozumiem dlaczego Ukraina jest tak ważną strefą wpływów dla USA, jest oczywiście użyteczna jako przeciwwaga dla zapędów rosyjskich ale czy Amerykanie mają tam jakieś istotne interesy gospodarcze? To samo z Unią, więcej ją chyba ekonomicznie łączy (czy łączyło) z Rosją. 

Cytat:Przesyłać kasę na organizacje pomocowe, zrzutki na bayraktary, przyjmować uchodźców. Ja mam jedną rodzinę z jednym dzieckiem, moi rodzice mają rodzinę z dwójką dzieci, można zwalczać/ośmieszać ruską propagandę w necie, kontrować wszystkich siewców polityki appeasmentu etc. Dużo można robić a wszystko to pomaga pośrednio i bezpośrednio Ukrainie, a tym samym i Polsce.

Oczywiście, bardziej chodziło mi o to, co kraje takie jak Polska mogą zrobić politycznie. Jesteśmy chyba pionkiem w rozgrywce, podobnie jak Ukraina. 


Odpowiedz
Osiris napisał(a):
bert04 napisał(a): No teraz to już za przeproszeniem pierdolisz jak ruska propaganda.
(...)
Tak więc nie bardzo rozumiem gdzie ja tu coś pierdolę, przecież mniej więcej to miałem na myśli. To, co politycznie Putin chce już było wiadomo ze 20 lat temu ale w trakcie wojny bezpośrednie cele się zmieniały w sposób jak to przedstawiłeś powyżej. 

Pierdolisz w tym sensie, że mieszasz "zmienianie celów" i "klęska przy osiągnięciu celów". Jeżeli przegram w szachy, mam też ogłosić, że zmieniłem cele i chciałem zająć drugie miejsce? Czy gdybym tak twierdził, odpowiedziałbyś mi, że pierdolę?

Sorry, za dosadny język, ale koledzy zaczęli. Bajeczka o "zmienianiu celów" jest taką samą częścią zasłony dymnej ruskiej propagandy, jak "gest dobrej woli" przy ewakuacji z Wyspy Wężów. Nie powtarza się tego. Teraz idź i nie grzesz więcej.

Cytat:
Cytat:Anglia w 1939 mogła zawrzeć szybciutki pokój z Hitlerem za cenę drobnych ustępstw. Być może dzięki temu zachowałaby swoje imperium kolonialne, być może nie, ale przez wojnę straciła je bezpowrotnie. 
Nie zgadzam się zupełnie, w 1939 r. wypowiedzenie wojny Niemcom niewiele znaczyło a Anglicy czekali na rozwój wypadków razem z Francuzami za linią Maginota gdyż zapewne spodziewali się powtórki z pierwszej wojny. Niczego nie poświęcili i los Polski niewiele ich obchodził w tamtym czasie. 

Pardon, mój błąd, miałem na myśli rok 1940 po zajęciu Francji, kiedy to owszem, kontynuacja wojny kosztowała Brytanię. Łodzie podwodne nazistów zatapiały brytyjskie jednostki nieomal od początku a armia kontynentalna była o krok od unicestwienia. Hitler w tamtym czasie jeszcze nie zaatakował żadnych terenów brytyjskich a środowiska appeasementowe jeszcze nie do końca ucichły. Mimo to Brytole zdecydowali się na krew, znój, łzy i pot.

Cytat:Nie wiem na jakiej postawie tak twierdzisz, masz jakieś wiarygodne informacje na temat tamtejszych nastrojów społecznych? Rosjanie karmieni putinowską propagandą niekoniecznie muszą tak podchodzić do sprawy. 

Mam oczywiście bardzo wybiórcze relacje z mediów socjalnych, przefiltrowane przez stronę ukraińską, więc daleko im od reprezantywności. Są to gorzkie żale ruskich influencerów po skasowaniu im upieniężniania na instagramie, są to wylewy bluzgów na własną rodzinę w Ukrainie, że przez tych banderowców ktoś tam nie może kupić maskary. Są to inne relacje potwierdzające pewien stereotyp, jak bardzo materialne jest to społeczeństwo, które za lodówkę czy pralkę potrafi zabijać, a za brak hamburgera czy szafy z ikei będzie ziało nienawiścią.

Wiem, że to tylko wrażenie, ale czym innym są wrażenia na temat Niemców? Przecież te wszystkie obawy, że Niemcy pójdą na barykady przez podrożenie gazu to na razie czysta spekulacja oparta głównie na propagandzie AfD i pewnych panikarskich relacjach prasowych. Niemcy (ludzie) są zdolni do poświęceń, może nie za dużych, ale zo zależy od motywacji, w czasie kryzysu imigranckiego na serio społeczeństwo tutaj przejęło dużo ciężarów od przeciążonego państwa. Niestety, ich stosunek do Ukrainy jest może bardziej chłodny, ale nie oznacza to, że sprawa jest przesądzona. To zależy w dużym stopniu od tego, jaki obraz medialny tej wojny będzie się utrzymywał tutaj.

Cytat:Obyś miał rację, tymczasem nie widać żadnych oznak by następowała jakaś zmiana w tym kierunku. Przynajmniej nie widziałem wiarygodnych źródeł, które mogłyby to potwierdzić. 

Tego nie twierdzę. Wprost przeciwnie, nadal jest źle a nawet gorzej, bo ta mała garstka ludzi, którzy  pierwszych tygodniach protestowali, jest w pierdlu. Ale pewne nadzieje mam z banem wizowym. Chociaż pewnie i tak większość będzie jechać do Turcji.

Cytat:Załóżmy, że Ukraińcy odnoszą jakieś spektakularne militarne zwycięstwo. Czy to wystarczy, by upokorzonego Putina przekonać, by dał sobie spokój i zaczął wysyłać gaz i inne surowce na Zachód? Czy może podwoi on wysiłki albo wpadnie na jakiś chory pomysł z użyciem broni biologicznej czy nuklearnej? Nie można tego wykluczyć, szaleńców rządzących mocarstwami było wielu i być może jesteśmy świadkami działań kolejnego. 

Nie jestem w stanie odpowiedzieć Ci na to pytanie poza tym, że Hitler też wpadał na serię szalonych pomysłów, a mimo to należało go zwalczać tym mocniej i nie ustępować ani trochę.

Cytat:Niemcy jeszcze nie tak dawno prawie rozpieprzyli całą Europę w imię swoich megalomańskich planów podboju świata więc pozwolę sobie na odrobinę sceptycyzmu.

To były Prusy, rak na organizmie Niemiec, tak jak Rosja jest rakiem na organizmie Rusi. Prusy w większości zostały wycięte, choć trochę uchowało się w NRD i teraz straszy.


Cytat:Jasne, wystarczy spojrzeć jak dzisiaj wyglądają ukraińskie miasta na wschodzie w porównaniu z rosyjskimi.

Zapewniam Ciebie, że są miasta w Rosji które wyglądają tak, jak właśnie te miasta na Ukrainie, choć tam żadne bomby nie spadły. Były nawet takie serie zdjęć porównawczych. Poza Moskwą i Petersburgiem są przecież takie okolice, w których nie ma nawet oświetlenia ulic.

Osiris napisał(a): To ja już nie wiem czy ruscy ledwo się trzymają na nogach czy są jednak w stanie zaatakować nawet Polskę? 

Akurat na to jest bardzo prosta odpowiedź: Gdyby byli w stanie, to by już zaatakowali. Jednym z rdzennych punktów ideolo Putina jest odbudowanie imperium a bierze tyle, ile może. Dotychczas odkrajał po plasterku, "metodą salami", ale w tym roku zdecydował się, że dosyć tej taktyki, bierze całą pulę. I się, no właśnie, pokazowo wyrżnął. Choć nadal próbuje, to już teraz wiadomo, że to co teraz zajął jest jego maksimum możliwości.

Z drugiej strony, oczywiście, jeżeli by zajął całą Ukrainę i dysponował jej potencjałem gospodarczym i ludzkim, to rachunek by się diametralnie odwrócił. Także teraz, im więcej Putler zajmie Donbasu i innych regionów przemysłowych, tym większe szanse na kolejne imprezki. Chociaż nadal prędzej zaatakuje Mołdawię czy inne nie-natowskie państwo. Natomiast gdyby udało mu się podważyć Artykuł 5 NATO, przykładowo przez przychylnego prezydenta USA, no to wszystko zaczyna być możliwe.

Cytat:Przypuszczam, że wątpię. Putler to nie przywódca kraju demokratycznego a autokratycznego. Niewiele obchodzi go jakie nastroje są w społeczeństwie, tak jak nie obchodziło Stalina jakie były nastroje w społeczeństwie gdy gospodarka ZSRR była w katastofalnym stanie. 

Stalin wbrew pozorom bardzo uważał na nastroje ludu, a jego polityka represyjna miała właśnie tymi nastrojami sterować. Przykładowo te wszystkie procesy pokazowe były właśnie po to, żeby przekonać opinię publiczną do swoich racji i do tego, że działa zgodnie z prawem. To różni Stalina od takiego prezydenta Filipin, któremu nic nie robi, że łamie prawo.

Cytat:Nie za bardzo rozumiem dlaczego Ukraina jest tak ważną strefą wpływów dla USA, jest oczywiście użyteczna jako przeciwwaga dla zapędów rosyjskich ale czy Amerykanie mają tam jakieś istotne interesy gospodarcze? To samo z Unią, więcej ją chyba ekonomicznie łączy (czy łączyło) z Rosją. 

Cóż, widocznie okazuje się, że NATO, organizacja łącząca USA i Europę, jest ważniejsza niż UE i partykularne interesy USA. Okazało się, że nie ma bezpieczeństwa gospodarczego bez bezpieczeństwa militarnego. Ktoś poszedł wreszcie po rozum do głowy.

(PS: Udało mi się w ostatniej minucie uzupełnić komentarz!)
Wszystko ma swój czas
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem
Spoiler!
Koh 3:1-8 (edycje własne)
Odpowiedz
Osiris napisał(a): Nie za bardzo rozumiem dlaczego Ukraina jest tak ważną strefą wpływów dla USA

https://www.bbc.com/news/blogs-echochambers-27403003
https://www.bbc.com/news/av/business-21194519

Nie wiem czy "tak" ważną, ale na pewno ważną. Donbas to bogactwo przeróżnych złóż surowców.

Osiris napisał(a): To ja już nie wiem czy ruscy ledwo się trzymają na nogach czy są jednak w stanie zaatakować nawet Polskę?

Teraz gówno mogą zrobić, a co będzie w perspektywie najbliższych lat to chujwi. Myślę że zmieni się bardzo dużo i to na całym świecie.

Osiris napisał(a): Oczywiście, bardziej chodziło mi o to, co kraje takie jak Polska mogą zrobić politycznie. Jesteśmy chyba pionkiem w rozgrywce, podobnie jak Ukraina. 

Tak. Po prostu róbmy tyle ile możemy. Jedno źdźbło trawy jest słabe ale wiązka kilkunastu jest już trudna do rozerwania. Chodzi mi tu o wschodnią Europę wspieraną przez Anglosasów.
---
Najpewniejszą oznaką pogodnej duszy jest zdolność śmiania się z samego siebie. Większości ludzi taki śmiech sprawia ból.

Nietzsche
Odpowiedz
Osiris napisał(a): Rosja i klepanie biedy to w zasadzie synonimy. Dla nich to chlep powszedni ale dla mieszkańca Monachium czy Berlina już niekoniecznie. 
Często słyszę to twierdzenie jako prawdę objawioną ale niby skąd wiadomo do jakich wyrzeczeń gotowi są Rosjanie? Ja widzę, uciekających w popłochu Rosjan, w wielokilometrowych korkach, płaczących, że Krym jest taki ładny i teraz nie mogą sobie bezstresowo spędzać tam wakacji.



Słyszy się też o tym, że sami Rosjanie to tak średnio się na front pchają. Zdjęcia ich oddziałów jak się ogląda to zadziwia nadreprezentacja żołnierzy z zdecydowanie niesłowiańską urodą. Wydaje się, że Ci ze słowiańską to tylko na paradach na Placu Czerwonym.
"Nie można powiedzieć, która masa ludowa ma więcej źródeł piękna. Są wieki całe, że jakiś naród przoduje drugim, są znów wieki, że idzie za drugim. Kto tępi narody, ten jakby zrywał struny z harfy świata. Cóż komu przyjdzie, że będzie miał harfę o jednej tylko strunie? Nie tępić, lecz rozwijać należy narodowości. A rozwijać je może wolność narodów, niepodległość i poszanowanie ich odrębności…"

Ignacy Daszyński
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości