To forum używa ciasteczek.
To forum używa ciasteczek do przechowywania informacji o Twoim zalogowaniu jeśli jesteś zarejestrowanym użytkownikiem, albo o ostatniej wizycie jeśli nie jesteś. Ciasteczka są małymi plikami tekstowymi przechowywanymi na Twoim komputerze; ciasteczka ustawiane przez to forum mogą być wykorzystywane wyłącznie przez nie i nie stanowią zagrożenia bezpieczeństwa. Ciasteczka na tym forum śledzą również przeczytane przez Ciebie tematy i kiedy ostatnio je odwiedzałeś/odwiedzałaś. Proszę, potwierdź czy chcesz pozwolić na przechowywanie ciasteczek.

Niezależnie od Twojego wyboru, na Twoim komputerze zostanie ustawione ciasteczko aby nie wyświetlać Ci ponownie tego pytania. Będziesz mógł/mogła zmienić swój wybór w dowolnym momencie używając linka w stopce strony.

Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Kremacja
#1
Jakie jest wasze podejście do tego? ja na pewno będę chciała się dać spalić po śmierci
Odpowiedz
#2
tatiana667 napisał(a): Jakie jest wasze podejście do tego? ja na pewno będę chciała się dać spalić po śmierci

Najważniejsze, żeby nie przed Diabeł
Wszystko ma swój czas
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem
Spoiler!
Koh 3:1-8 (edycje własne)
Odpowiedz
#3
Moje ciało po śmierci?

Uśmiech
Najlepiej, żeby wyszło jak najtaniej. Żadnego nagrobka, miejsca na cmentarzu i tak dalej.
Odpowiedz
#4
tatiana667 napisał(a): Jakie jest wasze podejście do tego?

Nie lubię się kremować. Nie lubię uczucia tłustości na skórze.
---
Najpewniejszą oznaką pogodnej duszy jest zdolność śmiania się z samego siebie. Większości ludzi taki śmiech sprawia ból.

Nietzsche
---
Polska trwa i trwa mać
Odpowiedz
#5
tatiana667 napisał(a): Jakie jest wasze podejście do tego? ja na pewno będę chciała się dać spalić po śmierci
No dobrze. A masz jakieś porządne argumenty do dyskusji, czy zaraz wkleisz linka do firmy organizującej kremacje i uciekniesz?
Tress byłaby doskonałą filozofką. W istocie, Tress odkryła już, że filozofia nie jest tak wartościowa, jak jej się wcześniej wydawało. Coś, co większości wielkich filozofów zajmuje przynajmniej trzy dekady.

— Brandon Sanderson
Odpowiedz
#6
zefciu napisał(a):
tatiana667 napisał(a): Jakie jest wasze podejście do tego? ja na pewno będę chciała się dać spalić po śmierci
No dobrze. A masz jakieś porządne argumenty do dyskusji, czy zaraz wkleisz linka do firmy organizującej kremacje i uciekniesz?
oczywiście że nie najpierw się kogoś angażuje w rozmowę potem co najwyżej z zaskoczenia jak temat sobie trochę pobędzie żeby wujek google lepjej go postrzegał nigdy nie działałeś w marketingu internetowym?

A tak na serio to tak

Czysto praktyczne wolę żeby moje prochy były rozsypane tudzież spoczęły gdzieś na półce niż skończyć gnijąc w ziemi zabierając miejsce które lepiej mogło być wykorzystane na wiele innych sposobów  również chcę aby moje organy po śmierci zostały oddane do transplantacji i spopielenie ciała wydaje się dobrym rozwiązaniem po tym
Odpowiedz
#7
To duzy optymizm uwazac ze twoje organy po smierci beda nadawaly sie do przeszczepu ( no chyba ze zakladasz smierc w mlodym wieku ).
Ale skremowanie popieram i sam chce tak zrobic a popiol rozsypac gdzies przy drodze. Zreszta w mojej rodzinie wszyscy to zaplanowali.
Odpowiedz
#8
tatiana667 napisał(a): Czysto praktyczne wolę żeby moje prochy były rozsypane tudzież spoczęły gdzieś na półce niż skończyć gnijąc w ziemi ....

Sorry Tatiana ale jesteś trochę samoloubny/a.
Nie chcesz dołączyć do odwiecznego łańcucha pokarmowego, gdzie nie ty jesz tylko ciebie jedzą (cyt. z Hamleta)?
Ja tam chcę, żeby się mną ktoś pożywił i skwitował "niezłe ciacho".
Uśmiech


PS. Nie mówiąc o niepotrzebnym zużyciu gazu, którego tak nam ostatnio brak.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#9
tatiana667 napisał(a): Czysto praktyczne wolę żeby moje prochy były rozsypane tudzież spoczęły gdzieś na półce niż skończyć gnijąc w ziemi zabierając miejsce które lepiej mogło być wykorzystane na wiele innych sposobów  również chcę aby moje organy po śmierci zostały oddane do transplantacji i spopielenie ciała wydaje się dobrym rozwiązaniem po tym

Popieram Sofeicza. Pozostawiając twoje zwłoki w ziemii przyczyniasz się do zamknięcia łańcucha pokarmowego i umożliwiasz, żeby twoje ciało stało się pokarmem dla drobnoustrojów, potem pożywką dla roślin, które przy okazji produkując tlen będą pożywieniem dla roślinożerców żeby potem wylądować jako pyszny stek na talerzu przyszłego pokolenia. Zamiast tego w masowy sposób przyczyniasz się do ocieplenia ziemi, zanieczyszczenia powietrza, spora część resztek twojego ciała będzie utylizowana na wysypiskach śmieci a resztka popiołu będzie małowartościową używką, jeżeli nie będzie wtłoczona do jakiejś urny z materiałów równie trudnych do utylizacji. To z organami wydaje się trochę jak próba zagłuszenia sumienia w obliczu powyższego bilansu...
Wszystko ma swój czas
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem
Spoiler!
Koh 3:1-8 (edycje własne)
Odpowiedz
#10
Slaba ta krytyka. No bo skoro Matka Ziemia stwierdzila, ze jej zimno, to sobie powolala do istnienia czlowieka, ktory ja ogrzewa; jak juz ja ogrzeje wystarczajaco, to ona go wyginie i bedzie git. Utylizacja szczatkow wprowadza molekuly do obiegu, poki nie chodzi o zatopienie rzeczonych artefaktow w plastiku czy innej zywicy (gdzies na Slasku Dolnym chyba jest proboszcz, co tak robi parafianom). Popiol uzyznia gleby bardzo ladnie, jesli go stosowac w masowy sposob. Z tym zanieczyszczeniem powietrza to tez nie bardzo halo, bo komu wlasciwie zanieczyszcza powietrze CO2? Drzewom?
Odpowiedz
#11
bert04 napisał(a): Popieram Sofeicza. Pozostawiając twoje zwłoki w ziemii przyczyniasz się do zamknięcia łańcucha pokarmowego ...

A poza tym, co będą badać przyszli archeolodzy, kiedy nie odkryją nawet śladow kości ani innych tkanek (nie mówiąc o rynsztunku grobowym).
Załamka.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#12
ErgoProxy napisał(a): Slaba ta krytyka. No bo skoro Matka Ziemia stwierdzila, ze jej zimno, to sobie powolala do istnienia czlowieka, ktory ja ogrzewa;
Żaden z interlokutorów nie postulował tezy o istnienie jakiejś, obdarzonej wolną wolą, Matki Ziemi, więc to raczej Twoja krytyka krytyki jest słabym chochołem.
Cytat:Utylizacja szczatkow wprowadza molekuly do obiegu
Jest obieg i obieg. Węgiel grzecznie siedzący w kwasach humidowych w glebie może tam siedzieć bardzo długo i nie przyczyniać się wtedy do efektu cieplarnianego.

Cytat:Popiol uzyznia gleby bardzo ladnie
Ładniej niż kompost?

Cytat:bo komu wlasciwie zanieczyszcza powietrze CO2?
Każdemu, komu jest dobrze w holoceńskim klimacie.
Tress byłaby doskonałą filozofką. W istocie, Tress odkryła już, że filozofia nie jest tak wartościowa, jak jej się wcześniej wydawało. Coś, co większości wielkich filozofów zajmuje przynajmniej trzy dekady.

— Brandon Sanderson
Odpowiedz
#13
bert04 napisał(a): Popieram Sofeicza. Pozostawiając twoje zwłoki w ziemii przyczyniasz się do zamknięcia łańcucha pokarmowego i umożliwiasz, żeby twoje ciało stało się pokarmem dla drobnoustrojów, potem pożywką dla roślin, które przy okazji produkując tlen będą pożywieniem dla roślinożerców żeby potem wylądować jako pyszny stek na talerzu przyszłego pokolenia. Zamiast tego w masowy sposób przyczyniasz się do ocieplenia ziemi, zanieczyszczenia powietrza, spora część resztek twojego ciała będzie utylizowana na wysypiskach śmieci a resztka popiołu będzie małowartościową używką, jeżeli nie będzie wtłoczona do jakiejś urny z materiałów równie trudnych do utylizacji. To z organami wydaje się trochę jak próba zagłuszenia sumienia w obliczu powyższego bilansu...


W przypadku klasycznego pochówku w lakierowanej trumnie wyłożonej tkaninami z materiałów sztucznych i złożonej potem do betonowego grobowca trochę chyba to średnio działa. Nawet jeżeli się to wszystko rozłoży to i tak w ogólnym rozrachunku wychodzi dla natury raczej na minus.

Są co prawda jakieś ekologiczne pochówki czy też wręcz usługi polegające na kompostowaniu zwłok - ale w Polsce to chyba zupełna egzotyka jest.


Wracając do samej kremacji to mi w polskim prawie brakuje możliwości legalnego wysypania prochów po kremacji. Niekoniecznie w miejscu gdzie zmarły sobie wymarzył ale w jakimś wyznaczonym "lasku pamięci" przy cmentarzu powinna być taka możliwość.
"Wkrótce Europa przekona się, i to boleśnie, co to są polskie fobie, psychozy oraz historyczne bóle fantomowe"
Odpowiedz
#14
zefciu napisał(a):Żaden z interlokutorów nie postulował tezy o istnienie jakiejś, obdarzonej wolną wolą, Matki Ziemi, więc to raczej Twoja krytyka krytyki jest słabym chochołem.
Owszem. Ale argumentowanie przeciw wyborom okolomistycznym, ze nam sie planeta przegrzeje, to juz nie jest nawet niuejdz. Mistyczne uniesienia potrafia pchnac czlowieka do samobojczych decyzji i... to jest argument, zeby nie klasyfikowac ich jako zaburzenia? Bo takie decyzje (ide zabijac "zamorskie diably" i banzai) czasami potrzebne sa zbiorowosci, niekiedy wrecz calej ludzkosci.

zefciu napisał(a):Jest obieg i obieg. Węgiel grzecznie siedzący w kwasach humidowych w glebie może tam siedzieć bardzo długo i nie przyczyniać się wtedy do efektu cieplarnianego.
Hmmm. Jak piszemy bez niuansow, to ciekawe, co siedzi w regolicie ksiezycowym. Duzo, duzo Szernow? Tam jest plus dwiescie na sloncu, minus sto trzydziesci w cieniu, bo do efektu cieplarnianego nie przyczynia sie dokladnie nic.

zefciu napisał(a):
ErgoProxy napisał(a):Popiol uzyznia gleby bardzo ladnie.
Ładniej niż kompost?
Brzydziej. Czy w zwiazku z tym powinnismy naciskac zoroastrian, zeby otworzyli sie na konwertytow?

zefciu napisał(a):
ErgoProxy napisał(a):bo komu wlasciwie zanieczyszcza powietrze CO2?
Każdemu, komu jest dobrze w holoceńskim klimacie.
No to drzewom bylo lepiej w karbonskim. Radujmy drzewa.
Odpowiedz
#15
DziadBorowy napisał(a): W przypadku klasycznego pochówku w lakierowanej trumnie wyłożonej tkaninami z materiałów sztucznych i złożonej potem do betonowego grobowca trochę chyba to średnio działa.

W większości przypadków trumna to 90% drzewo, rozkłada się toto po 10-15 latach, a betonowe grobowce to chyba tylko w filmach o wampirach, w realu jest jakaś płyta nagrobna, trochę fundamentu może, reszta się pod spodem rozkłada. W wielu państwach gabaryty tej błyty są mocno ograniczone, żeby ludzie nie betonowali całych cmentarzy, ale to nadal tylko zwyczaj, nikt nie zmusza, nawet w Polsce, gdzie ciągle ludzie robią wielkie płyty "żeby nikt po dziadku nie deptał". Jakby dziadka to obchodziło. W innych krajach też po 20-25 latach cmentarze się po prostu przekopuje i robi miejsce na nowe, to tutaj normalny cykl.

PS: Zasadniczo kwestia miejsca jest IMHO jedyną obiektywną zaletą kremacji, zajmowanie 1,4 metra sześciennego ziemii cmentarnej przez 20+ lat to jednak więcej, niż takie kolumbarium.

ErgoProxy napisał(a): Slaba ta krytyka. No bo skoro Matka Ziemia stwierdzila, ze jej zimno, to sobie powolala do istnienia czlowieka, ktory ja ogrzewa; jak juz ja ogrzeje wystarczajaco, to ona go wyginie i bedzie git. Utylizacja szczatkow wprowadza molekuly do obiegu, poki nie chodzi o zatopienie rzeczonych artefaktow w plastiku czy innej zywicy (gdzies na Slasku Dolnym chyba jest proboszcz, co tak robi parafianom). Popiol uzyznia gleby bardzo ladnie, jesli go stosowac w masowy sposob. Z tym zanieczyszczeniem powietrza to tez nie bardzo halo, bo komu wlasciwie zanieczyszcza powietrze CO2? Drzewom?

Wychodzę z antropocentrycznego punktu widzenia, czyli co dobre dla ludzi to dobre. A że ochrona natury takiej jaka jest teraz przedłuża byt naszego gatunku na tej planecie, tego chyba wyjaśniać nie trzeba. To, że przed ludźmi jakaś natura też była, po ludziach (brr..) też będzie, a Ziemia to planeta, przeżyje (?!) nawet jak wszystko życie tu wyginie, to też truizmy. Ale nie podzielam tego toku myślenia.
Wszystko ma swój czas
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem
Spoiler!
Koh 3:1-8 (edycje własne)
Odpowiedz
#16
ErgoProxy napisał(a):
zefciu napisał(a):
ErgoProxy napisał(a):bo komu wlasciwie zanieczyszcza powietrze CO2?
Każdemu, komu jest dobrze w holoceńskim klimacie.
No to drzewom bylo lepiej w karbonskim. Radujmy drzewa.
Tyle, że w górnym karbonie zawartość CO2 była porównywalna z tą holoceńska. I było porównywalnie ciepło.
https://naukaoklimacie.pl/fakty-i-mity/m...artwic-43/

Poza tym nie rozumiem jak coraz częstsze wielkie pożary lasów z powodu ocieplającego się klimatu mają "radować drzewa". A groźba zmniejszania się z tegoż powodu ilości nisz ekologicznych może zmniejszyć bioróżnorodność gatunkową roślin. Nie najważniejsza jest sama wys. temp. czy stężenia dwutlenku węgla, a prędkość zmian klimatu i zjawisk zachodzących w atm.
Odpowiedz
#17
Mnie zastanawia ile koleżanka Tatiana ma lat i dlaczego tak się jej życie znudziło skoro już myśli o tym, żeby się pochować w odpowiedni sposób.
Odpowiedz
#18
ErgoProxy napisał(a): Owszem. Ale argumentowanie przeciw wyborom okolomistycznym, ze nam sie planeta przegrzeje, to juz nie jest nawet niuejdz. Mistyczne uniesienia potrafia pchnac czlowieka do samobojczych decyzji i... to jest argument, zeby nie klasyfikowac ich jako zaburzenia? Bo takie decyzje (ide zabijac "zamorskie diably" i banzai) czasami potrzebne sa zbiorowosci, niekiedy wrecz calej ludzkosci.
Ale co jest okołomistycznego w chęci, żeby nasza planeta miała klimat taki, jaki odpowiada mojemu gatunkowi?
Cytat:Hmmm. Jak piszemy bez niuansow, to ciekawe, co siedzi w regolicie ksiezycowym.
A jaki to ma związek z tematem?
Cytat:No to drzewom bylo lepiej w karbonskim. Radujmy drzewa.
Karbońskie drzewa jako wymarłe nie mają głosu. Sorry.
Tress byłaby doskonałą filozofką. W istocie, Tress odkryła już, że filozofia nie jest tak wartościowa, jak jej się wcześniej wydawało. Coś, co większości wielkich filozofów zajmuje przynajmniej trzy dekady.

— Brandon Sanderson
Odpowiedz
#19
Sofeicz napisał(a):
bert04 napisał(a): Popieram Sofeicza. Pozostawiając twoje zwłoki w ziemii przyczyniasz się do zamknięcia łańcucha pokarmowego ...

A poza tym, co będą badać przyszli archeolodzy, kiedy nie odkryją nawet śladow kości ani innych tkanek (nie mówiąc o rynsztunku grobowym).
Załamka.
A to jest bardzo istotny problem. Polska antropologia jest mocno w dupie, bo z okresu od kultury łużyckiej do Mieszka I prawie nie ma pochówków szkieletowych, tylko spalone kostne drzazgi w garczku albo i bez garczka.
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.
Odpowiedz
#20
bert04 napisał(a):Wychodzę z antropocentrycznego punktu widzenia, czyli co dobre dla ludzi to dobre. A że ochrona natury takiej jaka jest teraz przedłuża byt naszego gatunku na tej planecie, tego chyba wyjaśniać nie trzeba. To, że przed ludźmi jakaś natura też była, po ludziach (brr..) też będzie, a Ziemia to planeta, przeżyje (?!) nawet jak wszystko życie tu wyginie, to też truizmy. Ale nie podzielam tego toku myślenia.
Przyjmujac taki punkt wyjscia wszystko zalezy od definicji czlowieka - tak "od dolu" (piromanskie malpy, w pierwszym przyblizeniu), jak i "od gory" (?), bo "koniec ewolucji" jako koncepcja jest wariantem idei "konca historii" niestety. Czyli chcac zakonserwowac czlowieka trzeba zakonserwowac mu srodowisko zycia - to prawda. Tylko ze czlowiek nie jest biologicznie przystosowany do swojego obecnego srodowiska - ostatnimi ludzmi zyjacymi jak ludzie byli (bywali?) Gilgamesz i Herakles. My jestesmy poddawani presji ewolucyjnej ze strony tak wsi, jak i miasta, i nie ma znaczenia, zesmy takie wlasnie srodowisko stworzyli sobie sami. Istotna jest presja i odpowiedz na pytanie, czym bedziemy, jesli jej sie poddamy i sie dostosujemy, osiagajac jakies stabilne ekwilibrium. Jezeli uznamy, ze takie zwierzeta nie beda juz ludzmi, to w jakim kierunku musimy z premedytacja przeksztalcac teraz nasze srodowisko? Co bezlitosnie ratowac, co bezlitosnie odtwarzac, a co bezlitosnie niszczyc? To jest, moim zdaniem, pelna perspektywa wyboru dla ekologicznego konserwatysty.

zefciu napisał(a):Ale co jest okołomistycznego w chęci, żeby nasza planeta miała klimat taki, jaki odpowiada mojemu gatunkowi?
Nic. Chyba ze jest sie niuejdzowcem. Ale jaki jest temat watku?
zefciu napisał(a):A jaki to ma związek z tematem?
No wlasnie. Jaki?
zefciu napisał(a):Karbońskie drzewa jako wymarłe nie mają głosu.
Prawie wszystkie znane gatunki wymarly. Czy to znaczy, ze mikroskopijna mniejszosc moze sobie olewac lekcje przeszlosci i uzurpowac prawo do wymyslania swiata na nowo? Przeciez to smierdzi rewolucja na kilometr.
dammy napisał(a):Tyle, że w górnym karbonie zawartość CO2 była porównywalna z tą holoceńska. I było porównywalnie ciepło.
Ubitym! Uśmiech

dammy napisał(a):Poza tym nie rozumiem jak coraz częstsze wielkie pożary lasów z powodu ocieplającego się klimatu mają "radować drzewa".
Problem jest dosyc stary i przynajmniej niektore drzewa iglaste (!) sa do niego przystosowane - np. rozsiewaja sie tylko (!) podczas pozarow. Ale fakt, ciekaw jestem, czy we wspolczesnej biosferze pozary nie sluza bardziej trawom (ktore tym sposobem wytlukiwalyby ekosystemy lesne, gdzie trawa nie ma za wiele do powiedzenia).
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 2 gości