To forum używa ciasteczek.
To forum używa ciasteczek do przechowywania informacji o Twoim zalogowaniu jeśli jesteś zarejestrowanym użytkownikiem, albo o ostatniej wizycie jeśli nie jesteś. Ciasteczka są małymi plikami tekstowymi przechowywanymi na Twoim komputerze; ciasteczka ustawiane przez to forum mogą być wykorzystywane wyłącznie przez nie i nie stanowią zagrożenia bezpieczeństwa. Ciasteczka na tym forum śledzą również przeczytane przez Ciebie tematy i kiedy ostatnio je odwiedzałeś/odwiedzałaś. Proszę, potwierdź czy chcesz pozwolić na przechowywanie ciasteczek.

Niezależnie od Twojego wyboru, na Twoim komputerze zostanie ustawione ciasteczko aby nie wyświetlać Ci ponownie tego pytania. Będziesz mógł/mogła zmienić swój wybór w dowolnym momencie używając linka w stopce strony.

Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Kobiety, mężczyźni i wojna
#61
(04.11.2023, 05:22)exeter napisał(a): Nie dziwi mnie, że nie rozumiesz, to tak jakby mówić ze ślepym o kolorach, z głuchym o muzyce, albo Murzynkowi Bambo opisywać śnieg Oczko.

To, że mnie próbujesz obrazić, to twoje zbójeckie prawo, ale odpierdol się o murzynów.

Cytat:Bert od tysiącleci ludzie żyli w patriarchalnych strukturach społecznych i nie potrafią wyobrazić sobie innego porządku. Wyjaśniłem Ci w długim wywodzie dlaczego ten porządek skonstruowano w ten konkretny sposób i dlaczego zrobili to mężczyźni w swoim biologicznym interesie. A to oznacza, że system niekoniecznie odpowiada interesom kobiet.

Dlaczego ten system DZIS nie odpowiada. Zapominasz, że równouprawnienie, które obecnie się szerzy i pleni, ma parę ważnych podstaw, wśród których na pierwszym miejscu jest nowoczesna medycyna. Sam w innym miejscu <1> przypominasz, że to kobieta ponosi główny koszt powolywania do życia nowego człowieka. Może z 9 miesięcy ciąży co najwyżej 6 kobieta jest ograniczona fizycznie, ale do tego dochodzi co najmniej 6 opieki nad noworodkiem, karmienie piersią to jednak nadal "przywilej" kobiet. Czasem mniej, czasem więcej, mówimy tu o przeciętnie roku czasu. Systemy społeczne, w których kobieta przez ten rok podlega i polega na opiece mężczyzny, ojca tego dziecka, są najprostsze i najczęstsze. Systemy te rozwijają się najczęściej w systemy patriarchalne w różnych maści i odcieni. Systemy odmienne występują rzadko, i raczej w terenach, w których przeżycie jednostki jest stosunkowo łatwe, zależność kobiety w ciąży / z noworodkiem od mężczyzny niska. Innym modelem są nowoczesne rozwinięte systemy, w których ciężar opieki jest przekładany na społeczność.

Zauważ, że nie wartościuję to patriarchatów, matriarchatów czy egalitaryzmów. Są obiektywne powody, dla których te pierwsze występują częściej, zwłaszcza w społeczeństwach cywilizacyjnie jak i "środowiskowo" na niższym poziomie, ale to nijak się ma do tego, czy są "naturalne" albo "lepsze" niż alternatywy.

Cytat:<wyciąłem truizmy i powtórzenia>

Dlatego nie chodzi o wymianę frontmena, na frontmenkę, w tym konkretnym przypadku premiera Netanjahu, na jego odpowiednik w spódnicy(co i tak byłoby zmianą na lepsze), tylko podzielenie się realną władzą z Izraelkami. Jak to zrobić? Nie jestem ekspertem od systemów politycznych, z nizin swojej ignorancji mogę tylko nieśmiało sugerować - oddajmy babom połowę miejsc w Parlamentach i innych ciałach wybieralnych. To nie jest egzotyczny postulat, od dekad widać ruchy w tym kierunku w całym cywilizowanym świecie, w postaci kwot, parytetów i żądań lokowania kobiet w radach nadzorczych korporacji. Nie dla jakiejś wydumanej sprawiedliwości, tylko by lepiej i bezpieczniej funkcjonowały.

Reprezentacja kobiet w ośrodkach decyzyjnych to ważny środek do wprowadzenia równości płci i zasadniczo jestem jego zwolennikiem. Ale wszystko z umiarem. Przymusowe równości to wprowadzano w systemach słusnie minionych. Zamiast likwisować systemowe przyczyny nierówności, wprowadzano parytety klasowe i inne, które miały dotychczasowe przywileje elit złamać. Częściowo im się udało, ale jakim kosztem.

Cytat:Problemem nie jest ludzka niewiedza, to można stsosunkowo łatwo zmienić, problemem jest ludzka natura i biologiczny przymus samców naszego gatunku do rywalizacji z innymi o dostanie się na szczyt hierarchii. Nie da się zresetować męskich mózgów, można próbować te mechnizmy przedstawiać i tłumaczyć ludziom dlaczego stanowią zagrożenie cywilizacji.

Popełniasz częsty błąd idealistów i ideologów, że stawiasz tezę do udowodnienia jako fakt. Powyżej przykładowo "przymus rywalizacji". Ani nie udowodniłeś, dlaczego to ma być przymiot wyłącznie męski (nie jest) ani tego, czy jest to przymiot wyłącznie zły (też nie jest).


Cytat:Odpowiem najprościej - baby nie będą wywowływały i prowadziły wojen, tak samo jak łanie nie tłuką się łbami podczas rykowiska. Robią to samce jeleni, a gdy się temu dokładniej przyjrzysz, zobaczysz, że mężczyźni ruszają na wojny z tego samego powodu.

Najpierw "murzynek bambo", teraz jelenie (i łanie ) na rykowisku? Nie zauważasz, jak często stosujesz rasistowski tryb myślenia? Przypomnę Ci, że tutaj <2> mój przykład Paragwaju, w którym przy życiu pozostało 10% męskiej populacji, zbyłeś jakimiś teoriami o "zaprogramowanych" męskich mózgach. A co z kobiecymi mózgami? One w jakiś cudowny sposób przed "zaprogramowaniem" się uchowały? Jeżeli Twoje tezy o "zaprogramowaniu" się zgadzają, to będzie to dotyczyło obu płci, i nawet jak wyginie 99% mężczyzn, najpóźniej w 2 pokoleniu patriarchat się odrodzi, same "baby" go wprowadzą.

Może więc zejdź z tego toku argumentacji, bo zamiast równości płci postulujesz tu jakieś genetyczne czy "mózgowe" upośledzenia męskiej części społeczeństwa. Zamieniłeś mizogynię na mizandrię i tyle.


<1> https://ateista.pl/showthread.php?tid=15...#pid778084

<2> https://ateista.pl/showthread.php?tid=15...#pid778084
Wszystko ma swój czas
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem
Spoiler!
Koh 3:1-8 (edycje własne)
Odpowiedz
#62
A parytet płci na ateista.pl? Wojny tu nie ma, ale czasami niewiele do niej brakuje. Parytet płci jakiś tu jest, bo cześć aktywnych użytkowników nie ustawiła płci w profilach, a właściwie dlaczego nie ustawiła? Na znanych mi forach internetowych przeważają mężczyźni, jakimś jednak cudem - na innych też mi znanych przeważają kobiety, też jakimś jednak cudem. Może ten cud wynika z tego, że co innego pociąga i przyciąga kobiety, a co innego mężczyzn - a tam, przecież to nie może być prawdą, mózgi nie mają płci.

Wrażenie jest takie, że niektórzy mężczyźni próbują wcisnąć kobiety tam gdzie one same tego nie chcą, a owi mężczyźni robią to nie dla kobiet, tylko dla siebie, a kobiety mają być, o przepraszam, muszą być mężczyznom za to wdzięczne, wszak to czysto męska decyzja.
Odpowiedz
#63
(06.11.2023, 10:01)DziadBorowy napisał(a): Są przecież koalicje samic u bonobo, które wspólnie potrafią napadać i pokonywać krnąbrnych samców.

To ciekawe. Nie wiedziałem o tym. Ale jednak faktem jest, że nie napadają stadnie na inne grupy.


(05.11.2023, 21:17)exeter napisał(a): Kolejny raz przekonuję się jak bardzo polskiemu społeczeństwu brakuje fundamentalnej wiedzy i to nie jest personalny zarzut skierowany do Ciebie, tylko stwierdzenie faktu. To o co pytacie powinno być przekazywane uczniom szkoły podstwowej gdyż jest wiedzą bardziej potrzebną ludziom do życia od reszty przedmiotów.

Uparłeś się przy tezie, że tylko mężczyźni mają w genach rywalizację, a gdy w końcu udowodniłem, że wcale tak nie jest, wtedy nagle przyznajesz rację i przedstawiasz to w taki sposób, jakbyś od początku tak uważał. Oczywiście zgadzam się, że wiedza w tym temacie powinna być przekazywane w szkołach. Ale nie wybiórcza i powyrywana z kontekstu jak Twoja.

Cytat:Kobiety ponoszą niemal cały koszt powołania nowego życia

I to jest właśnie bardzo uproszczona i ograniczona wiedza w temacie. W rzeczywistości istnieje wiele takich gatunków, u których samiec tylko zapładnia, ale akurat strategia rozrodcza homo sapiens to jest seryjna monogamia. Czyli tworzenie związków w celu odchowania dzieci do względnej samodzielności, a potem często przechodzenie do innego związku. A zatem w genach tkwi inwestowanie zasobów w potomstwo przez obie strony (swoją drogą, czy zdajesz sobie sprawę, że "zasoby" w tym kontekście to znacznie więcej niż zasoby materialne?). Faktem jest, że kobiety ponoszą większe koszty (przede wszystkim biologiczne), ale mężczyźni zdecydowanie też je ponoszą angażując się w opiekę nad dziećmi. Nie jest więc tak, że dla mężczyzn to tylko chwila przyjemności. Oczywiście tak bywa, ale podstawową, czyli statystycznie najczęstszą strategią rozrodczą dla obu płci naszego gatunku jest tworzenie związków i wspólna opieka nad dziećmi.

Wynika to z faktu, że ludzkie dzieci wymagają wyjątkowo dużo opieki. W społecznościach pierwotnych około połowa dzieci nie przeżywa kilku lat. Ludzkie dzieci najdłużej są też niesamodzielne, a obecność partnera (przynajmniej normalnego) staje się przez to bardzo ważna. Ale nie tylko dla kobiety, jak ciągle sugeruje Twoja retoryka, ale również dla mężczyzny - aby jego dzieci przetrwały i przekazały geny dalej, ponieważ o to przecież chodzi w ewolucji.

Najbardziej skrajnym przykładem są niektóre ptaki, jak choćby znany powszechnie pingwin, u którego to samce wysiadują jaja. W przypadku tego gatunku wynika to z faktu, że samiec jest większy i ma więcej tkanki tłuszczowej, więc w tak mroźnym klimacie ma większe szanse na skuteczne wysiedzenie jaja. Nie wiem, jak Ty sobie wyobrażasz jakieś orgie na tym jaju. W każdym razie, przykład ten pokazuje, że wcale nie zawsze optymalną strategią dla samców jest zapłodnienie jak największej liczby samic będąc jedynie dawcą spermy. A tak to zawsze przedstawiasz, jako "odrobina wysiłku i chwila przyjemności". Chociaż zaprzecza temu już nawet bardziej powszechnie znany fakt istnienia gatunków ściśle monogamicznych, o których na pewno wiesz.

Cytat:chęć zaangażowania się w związek(prezenty)

Znowu uproszczone do bólu pojmowanie tematu. Dla kobiet są rzeczy dużo ważniejsze niż "prezenty". Może naprawdę nie wiesz, co oznacza termin "zasoby" w biologii?

Cytat:z powodu małej ilości najbardziej atrakcyjnych partii ich rywalizacja miewa bardzo wysoką temperaturę.

Do tej pory pisałeś, że to mężczyźni rywalizują bardziej, a teraz podkreślasz, jak to kobiety bardzo rywalizują. Może zdecyduj się na coś i pokaż odpowiednie badania.

Cytat:można w tym kontekście przywołać Balladynę Słowackiego.

Dziękuję, ale wolałbym jednak badania niż Słowackiego.

Cytat:Są dwa główne kryteria kobiecej atrakcyjności w męskich oczach - młodość i uroda.

In a major study of human mating done in 1989, evolutionary psychologist David Buss found that in each of the 37 cultures he surveyed, men preferred to marry younger women, by an average of 2.66 years, and women preferred older men, by an average of 3.42 years. (źródło)

Jak widać, różnica jest dramatyczna. Ale faktycznie, starsi mężczyźni według badań interesują się sporo młodszymi kobietami (dla mnie osobiście to jest kompletnie niewyobrażalne, jak w wieku 40 lat można interesować się 22-latką, ale nie zaprzeczam badaniom bez ważnych powodów), jednak są też badania, które wykazują, że także rówieśniczkami:

The study of Finnish adults found that many heterosexual men were, in fact, interested in women substantially younger than they were. (...) But on the other hand, men were also attracted to women their own age. And as they aged, their preferences for a sexual partner matured, too.

Basically, the stereotype that older men go for young women is "too crude," said researcher Jan Antfolk, of Abo Akademi University, in Turku, Finland. "Sure, some older men have a strong preference for clearly younger women, but most tend to also find older women attractive," Antfolk said.
(źródło)

Cytat:Tymczasem Panowie widząc, że one wybierają facetów z wysoką pozycją społeczną i że to kryterium ma ogromne znaczenie (...) Mogą też użyć siły fizycznej wobec innego członka grupy, który nie dość, że jest inteligentny to jeszcze mądrala snuje ciekawe opowieści wieczorami przy ognisku, co wywołuje zachwyt wielu pań.

Czyli pozycja społeczna ma "ogromne znaczenie", ale inteligencja i ciekawe opowieści wywołują zachwyt? Według badań, prawda jest taka, że dla kobiet wiele rzeczy ma znaczenie. Lubią wyższe zarobki, ale liczy się dla nich również wiele innych kwestii. Na przykład cechy dobrego ojca, który ma wychowywać z nimi dzieci, a który aspekt Ty kompletnie pomijasz. Znowu przedstawiasz jakieś prymitywne rozumienie teorii ewolucji.

Cytat:A jak najszybciej dojść do tych zasobów? Nie było wtedy i nie ma dziś prostszego sposobu niż je ....zapier.....zagarnąć.

Współpraca jest lepsza niż napadanie na innych, co udowadnia współczesna Europa i sporo innych państw. A ludzie potrafią tak żyć i nikt z nikim już nie walczy, więc to zależy od aktualnych warunków. Czyli gdy stworzy się odpowiednie warunki, wojny się kończą.

Cytat:Społeczeństwa demokratyczne zadnej wojny nie chcą, pomimo tego wielokrotnie wysyłaly swoich żołnierzy na wojny. Pamiętasz Irak i Afganistan i polskich żołnierzy spalonych słońcem?

Napisałem, że nie ma wojen między państwami demokratycznymi (zapomniałem tylko dodać, że współczesnymi), a Ty podajesz przykład z jakimś talibanem i wojną wskutek ataku terrorystycznego Al-Kaidy. Last time I checked, Al-Kaida nie była ani państwem, ani demokracją.

Cytat:Soul, litości! Potrafisz policzyć jaki procent stanowi kilka ostatnich dekad gdy kobiety poszły na studia inżynierskie, w stosunku do 10 000 lat cywilizacji i 300 000 lat istnienia gatunku?

Z tego by wynikało, że przed cywilizacją kobiety niczego się nie uczyły. To kompletnie wyssana z palca teza. Natomiast po powstaniu cywilizacji, jak sam nieraz piszesz, to wskutek patriarchatu kobiety nie miały edukacji. A gdy pojawił się egalitaryzm, wtedy zaczęły radzić sobie o wiele lepiej. Czyli zawsze musiał istnieć w kobietach taki potencjał, skoro w końcu się ujawnił, a którego Ty im odmawiasz.

Cytat:Przedstwiłeś dowody na to, że wielu ludzi myśli podobnie jak ja i szuka rozwiązań Uśmiech

A w jakiż to sposób przykład badań nad wilkami dowodzi, że wielu ludzi myśli podobnie do Ciebie i poszukuje podobnych rozwiązań?
Non ridere, non lugere, neque detestari, sed intelligere.
Odpowiedz
#64
INSTI
(06.11.2023, 18:14)INSTI napisał(a): A parytet płci na ateista.pl? Wojny tu nie ma, ale czasami niewiele do niej brakuje. Parytet płci jakiś tu jest, bo cześć aktywnych użytkowników nie ustawiła płci w profilach, a właściwie dlaczego nie ustawiła? Na znanych mi forach internetowych przeważają mężczyźni, jakimś jednak cudem - na innych też mi znanych przeważają kobiety, też jakimś jednak cudem. Może ten cud wynika z tego, że co innego pociąga i przyciąga kobiety, a co innego mężczyzn - a tam, przecież to nie może być prawdą, mózgi nie mają płci.

Wrażenie jest takie, że niektórzy mężczyźni próbują wcisnąć kobiety tam gdzie one same tego nie chcą, a owi mężczyźni robią to nie dla kobiet, tylko dla siebie, a kobiety mają być, o przepraszam, muszą być mężczyznom za to wdzięczne, wszak to czysto męska decyzja.

Dawniej na Ateiście był parytet płci, skończył się gdyż faceci zgodnie ze swoją naturą traktowali(i nadal traktują) to boisko jako kolejne pole konfrontacji. Temperatura rywalizacji staje się tak wysoka, że kobiety tego nie wytrzymują i szukają dla siebie innych miejsc. Zostają tylko funkcyjne i najbardziej zdesperowane Oczko .

Osiris,

Cytat:Ja proponuję abyś zanim zaczniesz się zajmować dokształcaniem społeczeństwa, przedstawił swoje źródła wiedzy gdyż niektóre rzeczy które wypisujesz nie mają nic wspólnego z nauką. Część to różne hipotezy antropologiczne które przedstawiasz jako fakty a część to bzdury. Mam wrażenie jakby wszystkie te mądrości pochodziły z jakiejś jednej pozycji książkowej (po której lekturze zapewne doznałeś olśnienia) i chciałbym się dowiedzieć konkretnie co to, jeśli można.

Wbrew Twoim podejrzeniom nie ma takiej jednej książki w której mógłbyś przeczytać to co Wam przekazuję, a przynajmniej ja takiej nie znam. Powtórzę, moja wiedza pochodzi z lektury tysięcy książek i artykułów i jest ich kompilacją, nałożoną na kilkudziesięcioletnie własne doświadczenie i obserwację innych ludzi.
Wszystko co piszę to aktualna wiedza naukowa i możesz to potwierdzić jednym kliknięciem. Nie robię tego gdyż dla Twojej satysfakcji nie będę męczył wyszukiwaniem moich spracowanych oczu. Napisałem, że wszystko, ale jest jeden wyjątek i nie ukrywam tego, ba jestem z autorstwa tej koncepcji autentycznie dumny, chodzi o genezę patriarchatu. wiele lat później znalezłem w kilku książkach podobne pomysły, ale nie trafiłem na porządne naukowe opracowanie tego tematu.

A dokształcaniem społeczeństwa ktoś do cholery zająć się musi, ze względu na kompletną ignorancję wynikają także ze świadomych i celowych usiłowań mających na celu utrzymywanie tego stanu, a także ze względu na jakość obecnego kierownictwa Ministerstwa Edukacji.
Odpowiedz
#65
(07.11.2023, 08:56)exeter napisał(a): Wbrew Twoim podejrzeniom nie ma takiej jednej książki w której mógłbyś przeczytać to co Wam przekazuję, a przynajmniej ja takiej nie znam.
To jest naprawdę żałosne, co robisz. Przyznaj po prostu, że blefowałeś twierdząc, że dysponujesz wiedzą naukową i daj sobie z tym spokój, bo się tylko pogrążasz.

Cytat:nałożoną na kilkudziesięcioletnie własne doświadczenie i obserwację innych ludzi
Proszę zatem przedstawić te obserwacje i metodologię opracowania tych obserwacji.

Oczywiście tego nie zrobisz, bo znowu blefujesz niepomny na to, że ja zawsze powiem „sprawdzam”. Zawsze.

Cytat:Wszystko co piszę to aktualna wiedza naukowa i możesz to potwierdzić jednym kliknięciem. Nie robię tego gdyż dla Twojej satysfakcji nie będę męczył wyszukiwaniem moich spracowanych oczu.
Naprawdę nikt tego nie kupuje. Przestań traktować użytkowników tego forum jak idiotów. Nie są nimi. Nie masz prawa ich obrażać.
Odpowiedz
#66
(07.11.2023, 08:56)exeter napisał(a): Zostają tylko funkcyjne i najbardziej zdesperowane .
Ty to bywasz naprawdę chamski.
- Myślałem, że ty nie znasz lęku.
- Mylisz się. Lęku nie zna tylko głupiec.
- A co robi wojownik, kiedy czuje strach?
- Pokonuje go. To jest w każdej bitwie nasz pierwszy martwy wróg.
Odpowiedz
#67
Iselin,

miałem dobrą nauczycielkę Uśmiech
Odpowiedz
#68
(07.11.2023, 10:31)exeter napisał(a): selin,

miałem dobrą nauczycielkę
I skromny.
- Myślałem, że ty nie znasz lęku.
- Mylisz się. Lęku nie zna tylko głupiec.
- A co robi wojownik, kiedy czuje strach?
- Pokonuje go. To jest w każdej bitwie nasz pierwszy martwy wróg.
Odpowiedz
#69
To nieprawda, że kiedyś było tu po równo kobiet i mężczyzn. Zawsze było więcej mężczyzn. Myślę, że może po prostu takie tematy, jakie są tu poruszane w większej części trafiają właśnie do mężczyzn. Albo możliwe, że zwyczajnie więcej kobiet korzysta z serwisów społecznościowych. Ale kobiety też tu zawsze były, więc nie jest źle. Z pewnością jednak nie widzę powodu, aby uważać, że mężczyźni odstraszyli kobiety swoim sposobem dyskusji. Na forach religijnych, gdzie część użytkowników stąd też się udzielała było więcej kobiet, a dyskusje pod względem temperatury były podobne. Sam prowadziłeś ostre spory na katolik.pl. Niewykluczone, że forma tych dyskusji może zniechęcać część kobiet, ale również nie wszyscy mężczyźni lubią takie dyskusje, nawet jeśli z trochę innych powodów. Poza tym często mężczyźni i kobiety lubią rozmawiać w towarzystwie tej samej płci, więc przewaga jednej może utrzymywać się trwale. Czasem przeglądając forum wizaz.pl rzadko widziałem mężczyzn i to raczej trwały trend.
Non ridere, non lugere, neque detestari, sed intelligere.
Odpowiedz
#70
Soul33 napisał(a):To nieprawda, że kiedyś było tu po równo kobiet i mężczyzn. Zawsze było więcej mężczyzn. Myślę, że może po prostu takie tematy, jakie są tu poruszane w większej części trafiają właśnie do mężczyzn. Albo możliwe, że zwyczajnie więcej kobiet korzysta z serwisów społecznościowych. Ale kobiety też tu zawsze były, więc nie jest źle. Z pewnością jednak nie widzę powodu, aby uważać, że mężczyźni odstraszyli kobiety swoim sposobem dyskusji. Na forach religijnych, gdzie część użytkowników stąd też się udzielała było więcej kobiet, a dyskusje pod względem temperatury były podobne. Sam prowadziłeś ostre spory na katolik.pl. Niewykluczone, że forma tych dyskusji może zniechęcać część kobiet, ale również nie wszyscy mężczyźni lubią takie dyskusje, nawet jeśli z trochę innych powodów. Poza tym często mężczyźni i kobiety lubią rozmawiać w towarzystwie tej samej płci, więc przewaga jednej może utrzymywać się trwale. Czasem przeglądając forum wizaz.pl rzadko widziałem mężczyzn i to raczej trwały trend.
Na śfini jest dosyć dużo mizoginów
Odpowiedz
#71
Witam Was w nowym roku życząc tradycyjnych - szczęścia, zdrowia, pomyślności i samych dobrych wiadomości Uśmiech , a także tego, żeby tak samo jak w całym kraju po 15 października, zawitała na forum Ateista.pl prawdziwie Dobra Zmiana.


Bert04

Cytat:Nie dziwi mnie, że nie rozumiesz, to tak jakby mówić ze ślepym o kolorach, z głuchym o muzyce, albo Murzynkowi Bambo opisywać śnieg Oczko.

To, że mnie próbujesz obrazić, to twoje zbójeckie prawo, ale odpierdol się o murzynów.
Trudno z Wami normalnie rozmawiać, wszyscy tacy obrażalscy Wywracanie oczami . Bert nie próbowałem Cię obrażać, tylko wyrazić powszechnie znaną prawdę ukrytą w powiedzeniu, że - "syty nie zrozumie głodnego", albo, że - "byt wyznacza świadomość". Nie zrozumiesz kobiet i ich położenia, gdyż jesteś facetem, co skądinąd jest tajemnicą poliszynela i co płcie zarzucają sobie nawzajem. Napisano o tym setki popularnych książek i prac naukowych, ale Ciebie takie stwierdzenie obraża. Być może jesteś pod tym względem wyjątkowy Oczko ?
Co do Murzynka masz rację, przepraszam, ale jestem tylko człowiekiem i też mam limitowaną odporność.

Cytat:Dlaczego ten system DZIS nie odpowiada. Zapominasz, że równouprawnienie, które obecnie się szerzy i pleni, ma parę ważnych podstaw, wśród których na pierwszym miejscu jest nowoczesna medycyna. Sam w innym miejscu <1> przypominasz, że to kobieta ponosi główny koszt powolywania do życia nowego człowieka. Może z 9 miesięcy ciąży co najwyżej 6 kobieta jest ograniczona fizycznie, ale do tego dochodzi co najmniej 6 opieki nad noworodkiem, karmienie piersią to jednak nadal "przywilej" kobiet. Czasem mniej, czasem więcej, mówimy tu o przeciętnie roku czasu. Systemy społeczne, w których kobieta przez ten rok podlega i polega na opiece mężczyzny, ojca tego dziecka, są najprostsze i najczęstsze. Systemy te rozwijają się najczęściej w systemy patriarchalne w różnych maści i odcieni. Systemy odmienne występują rzadko, i raczej w terenach, w których przeżycie jednostki jest stosunkowo łatwe, zależność kobiety w ciąży / z noworodkiem od mężczyzny niska. Innym modelem są nowoczesne rozwinięte systemy, w których ciężar opieki jest przekładany na społeczność.

Zauważ, że nie wartościuję to patriarchatów, matriarchatów czy egalitaryzmów. Są obiektywne powody, dla których te pierwsze występują częściej, zwłaszcza w społeczeństwach cywilizacyjnie jak i "środowiskowo" na niższym poziomie, ale to nijak się ma do tego, czy są "naturalne" albo "lepsze" niż alternatywy.
Nie kwestionuję tego, że rzeczywistość w której żyjemy się zmienia. Ba, twierdzę od dawna, że te zmiany paradoksalnie są lepsze dla kobiet niż mężczyzn, co wywołuje zjawisko znane jako "kryzys męskości" ale i desperackie próby odwrócenia trendu. Według mnie to co obserwujemy w Polsce od kilkunastu lat jest właśnie kontrrewolucją patrarchatu. Podobne zachodzą w wielu społeczeństwach Zachodu. Tym bardziej należy stawiać prawdziwe diagnozy, a nie przypisywać Trumpowi, Kaczyńskiemu, Putinowi i reszcie "zbawców narodu" nieprawdziwych motywacji. Napisałem "paradoksalnie", gdyż to my, faceci, stworzyliśmy świat który bardziej sprzyja kobietom - współczesną cywilizację, i to, że w wielu miejscach na świecie faceci próbują ją zniszczyć, jest być może instynktowną próbą powrotu do przeszłości.
Cytat:Dlatego nie chodzi o wymianę frontmena, na frontmenkę, w tym konkretnym przypadku premiera Netanjahu, na jego odpowiednik w spódnicy(co i tak byłoby zmianą na lepsze), tylko podzielenie się realną władzą z Izraelkami. Jak to zrobić? Nie jestem ekspertem od systemów politycznych, z nizin swojej ignorancji mogę tylko nieśmiało sugerować - oddajmy babom połowę miejsc w Parlamentach i innych ciałach wybieralnych. To nie jest egzotyczny postulat, od dekad widać ruchy w tym kierunku w całym cywilizowanym świecie, w postaci kwot, parytetów i żądań lokowania kobiet w radach nadzorczych korporacji. Nie dla jakiejś wydumanej sprawiedliwości, tylko by lepiej i bezpieczniej funkcjonowały.

Reprezentacja kobiet w ośrodkach decyzyjnych to ważny środek do wprowadzenia równości płci i zasadniczo jestem jego zwolennikiem. Ale wszystko z umiarem. Przymusowe równości to wprowadzano w systemach słusnie minionych. Zamiast likwisować systemowe przyczyny nierówności, wprowadzano parytety klasowe i inne, które miały dotychczasowe przywileje elit złamać. Częściowo im się udało, ale jakim kosztem.
Uważam Bert, że nie możemy już sobie pozwolić na ostrożność, czy kunktatorstwo - nasz świat płonie! Dosłownie i w przenośni. Rok 2023 był kolejnym najcieplejszym rokiem w historii pomiarów, rośnie ryzyko eskalacji konfliktów zbrojnych i angażowania w nie coraz większej ilości podmiotów. Możemy spróbować po raz kolejny męskiego podejścia i zobaczyć jak będzie wyglądał globalny konflikt nr. III, albo radykalnie coś zmienić. Uważam, że skteczną zmianą byłoby podzielenie się władzą z kobietami a co najistotniejsze, mamy to rozwiązanie "pod ręką" i nie wymaga ono jakichś nadzwyczajnych wysiłków.
Cytat:Problemem nie jest ludzka niewiedza, to można stsosunkowo łatwo zmienić, problemem jest ludzka natura i biologiczny przymus samców naszego gatunku do rywalizacji z innymi o dostanie się na szczyt hierarchii. Nie da się zresetować męskich mózgów, można próbować te mechnizmy przedstawiać i tłumaczyć ludziom dlaczego stanowią zagrożenie cywilizacji.

Popełniasz częsty błąd idealistów i ideologów, że stawiasz tezę do udowodnienia jako fakt. Powyżej przykładowo "przymus rywalizacji". Ani nie udowodniłeś, dlaczego to ma być przymiot wyłącznie męski (nie jest) ani tego, czy jest to przymiot wyłącznie zły (też nie jest).

Już mnie bolą oczy a Ty wymagasz ode mnie pisania eseju Oczko . Bert mylicie się(te same nieprawdziwe zarzuty stawia też Soul) nigdzie nie napisałem, że rywalizacja o partenra jest tylko męską przypadłością, przeciwnie wielokrotnie w tej dyskusji pisałem o rywalizacji kobiet(Słowacki - Balladyna). Staram się wytłumaczyć, że płcie rywalizują w inny sposób, oraz, że to męska rywalizacja jest dla społeczeństw bardziej niebezpieczna i destrukcyjna. Tyle i tylko tyle!
Nie przypisuję też męskiej rywalizacji wyłącznie negatywnych skutków. Cały postęp technologiczny cywilizacji jest jej efektem, ale też niezwykła erupcja kultury i sztuki. Tym niemniej ma ona ciemną stronę i ludzkość zapłaciłą za nią oceanem ciepień i łez, a dziś prowadzi ona prosto do katastrofy cywilizacji.
Cytat:Odpowiem najprościej - baby nie będą wywowływały i prowadziły wojen, tak samo jak łanie nie tłuką się łbami podczas rykowiska. Robią to samce jeleni, a gdy się temu dokładniej przyjrzysz, zobaczysz, że mężczyźni ruszają na wojny z tego samego powodu.

Najpierw "murzynek bambo", teraz jelenie (i łanie ) na rykowisku? Nie zauważasz, jak często stosujesz rasistowski tryb myślenia? Przypomnę Ci, że tutaj <2> mój przykład Paragwaju, w którym przy życiu pozostało 10% męskiej populacji, zbyłeś jakimiś teoriami o "zaprogramowanych" męskich mózgach. A co z kobiecymi mózgami? One w jakiś cudowny sposób przed "zaprogramowaniem" się uchowały? Jeżeli Twoje tezy o "zaprogramowaniu" się zgadzają, to będzie to dotyczyło obu płci, i nawet jak wyginie 99% mężczyzn, najpóźniej w 2 pokoleniu patriarchat się odrodzi, same "baby" go wprowadzą.

Może więc zejdź z tego toku argumentacji, bo zamiast równości płci postulujesz tu jakieś genetyczne czy "mózgowe" upośledzenia męskiej części społeczeństwa. Zamieniłeś mizogynię na mizandrię i tyle.

Jeśli piszę o "zaprogramowaniu mózgów" mam na myśli mózgi obu płci. Już kilkuletnie dziewczynki "stroją się" w suknie mamusi i zakładają jej szpilki. Nie musisz ich do tego zachęcać, tak samo jak nie muszisz zachęcać chłopców do rywalizacji na boisku, w wyścigach, czy wchodzeniu na drzewa. Nie ma w tym męskiego "upośledzenia", jest różnica między płciami, różnica która w dorosłym życiu sprowadza na społeczeństwa zagrożenia. To nie kobiety wywołują I i II Wojny Światowe, to nie kobiety rywalizując o partnera wymyślają i zrzucają na drugi naród bomby atomowe, robią to mężczyźni.
Odpowiedz
#72
(11.01.2024, 09:07)exeter napisał(a): Jeśli piszę o "zaprogramowaniu mózgów" mam na myśli mózgi obu płci. Już kilkuletnie dziewczynki "stroją się" w suknie mamusi i zakładają jej szpilki. 
A to, że te dziewczynki mają przed sobą wzorzec w postaci swojej mamusi na pewno nie ma wpływu na to, co robią. Genialne.
Odpowiedz
#73
(11.01.2024, 09:07)exeter napisał(a): Nie zrozumiesz kobiet i ich położenia, gdyż jesteś facetem, co skądinąd jest tajemnicą poliszynela i co płcie zarzucają sobie nawzajem.
Lekarstwem na ten problem powinno być jednak słuchanie, co kobiety mają do powiedzenie, a nie tworzenie sobie jakichś dziwnych narracji, które są z jednej strony idealizujące, a z drugiej — obraźliwe.

Cytat:[quote]Uważam, że skteczną zmianą byłoby podzielenie się władzą z kobietami a co najistotniejsze, mamy to rozwiązanie "pod ręką" i nie wymaga ono jakichś nadzwyczajnych wysiłków.
No właśnie wymaga, bo przecież w Polsce kobiety mają pełnię praw wyborczych i kobiet w wieku wyborczym jest więcej niż mężczyzn. A polityka to jest nadal przepychanka dziadersów, którzy ewentualnie wystawiają do kamery jakieś atrakcyjnie wyglądające panie. Skąd to się bierze? I skąd wniosek, że wprowadzenie parytetu to zmieni, skoro nadanie kobietom prawa wyborczego aż tak radykalnie nie zmieniło?

Cytat:Jeśli piszę o "zaprogramowaniu mózgów" mam na myśli mózgi obu płci. Już kilkuletnie dziewczynki "stroją się" w suknie mamusi i zakładają jej szpilki. Nie musisz ich do tego zachęcać, tak samo jak nie muszisz zachęcać chłopców do rywalizacji na boisku, w wyścigach, czy wchodzeniu na drzewa.
Tylko jakoś w XVIII wieku to chłopcy marzyli o dniu, gdy założą szpilki i pończochy. Więc nie da się tego zrzucić na biologię.
Odpowiedz
#74
Osiris

(11.01.2024, 09:45)Osiris napisał(a):
(11.01.2024, 09:07)exeter napisał(a): Jeśli piszę o "zaprogramowaniu mózgów" mam na myśli mózgi obu płci. Już kilkuletnie dziewczynki "stroją się" w suknie mamusi i zakładają jej szpilki. 
A to, że te dziewczynki mają przed sobą wzorzec w postaci swojej mamusi na pewno nie ma wpływu na to, co robią. Genialne.
Mają też wzorzec tatusia który się goli, ale jakoś tak jest, że strojenie jest dla nich bardziej atrakcyjne Oczko
Odpowiedz
#75
(11.01.2024, 10:27)exeter napisał(a): Mają też wzorzec tatusia który się goli, ale jakoś tak jest, że strojenie jest dla nich bardziej atrakcyjne Oczko
Może to mieć związek z faktem, że identyfikują się z płcią mamusi. Przecież chłopcy też się „stroją”, tylko że po męsku, a kobiety też się golą, czasem nawet więcej niż mężczyźni.
Odpowiedz
#76
Soul33,

Cytat:(05.11.2023, 20:17)exeter napisał(a):
Kolejny raz przekonuję się jak bardzo polskiemu społeczeństwu brakuje fundamentalnej wiedzy i to nie jest personalny zarzut skierowany do Ciebie, tylko stwierdzenie faktu. To o co pytacie powinno być przekazywane uczniom szkoły podstwowej gdyż jest wiedzą bardziej potrzebną ludziom do życia od reszty przedmiotów.

Uparłeś się przy tezie, że tylko mężczyźni mają w genach rywalizację, a gdy w końcu udowodniłem, że wcale tak nie jest, wtedy nagle przyznajesz rację i przedstawiasz to w taki sposób, jakbyś od początku tak uważał. Oczywiście zgadzam się, że wiedza w tym temacie powinna być przekazywane w szkołach. Ale nie wybiórcza i powyrywana z kontekstu jak Twoja.
Wybacz, miałem niezamierzoną przerwę i nie łapię kontekstu. Nigdy i nigdzie nie twierdziłem, że tylko mężczyźni rywalizują o partnera, to przecież głupota. Rywalizują obie płcie, moim zdaniem kobiety rywalizują ostrzej, tylko inaczej. Polem kobiecej rywalizacji są salony odnowy, modne butiki i drogerie z kosmetykami. A także coraz częściej gabinety hirurgii kosmetycznej. Nie ma w nich pardonu ani litości, trwa ostra konkurencja. Przyznasz, że mimo wszystko stanowi to mniejsze zagrożenie dla społeczeństw niż przeszkolenie wojskowe chłopców albo szajba na punkcie broni. Są one przejawem walki młodych mężczyzn o pozycję i znaczenie, będące istotnymi czynnikami męskiej atrakcyjności seksualnej w oczach kobiet.
Soulu siłą rzeczy piszę skrótowo, te same tezy znajdziesz w poważnych pracach mogących być podstwą szkolnego programu. To, że tam nie trafiają nie wynika z tego, że są nieprawdziwe, albo nieżyteczne(jestem pewny, że byłby bardziej interesujące dla młodych ludzi od reszty edukacyjnej papki), tylko z tego, że są celowo blokowane przez silne i wpływowe lobby reprezentowane przez niechlubmej pamięci Min. Czarnka.

Cytat:Kobiety ponoszą niemal cały koszt powołania nowego życia

I to jest właśnie bardzo uproszczona i ograniczona wiedza w temacie. W rzeczywistości istnieje wiele takich gatunków, u których samiec tylko zapładnia, ale akurat strategia rozrodcza homo sapiens to jest seryjna monogamia. Czyli tworzenie związków w celu odchowania dzieci do względnej samodzielności, a potem często przechodzenie do innego związku. A zatem w genach tkwi inwestowanie zasobów w potomstwo przez obie strony (swoją drogą, czy zdajesz sobie sprawę, że "zasoby" w tym kontekście to znacznie więcej niż zasoby materialne?). Faktem jest, że kobiety ponoszą większe koszty (przede wszystkim biologiczne), ale mężczyźni zdecydowanie też je ponoszą angażując się w opiekę nad dziećmi. Nie jest więc tak, że dla mężczyzn to tylko chwila przyjemności. Oczywiście tak bywa, ale podstawową, czyli statystycznie najczęstszą strategią rozrodczą dla obu płci naszego gatunku jest tworzenie związków i wspólna opieka nad dziećmi.

Wynika to z faktu, że ludzkie dzieci wymagają wyjątkowo dużo opieki. W społecznościach pierwotnych około połowa dzieci nie przeżywa kilku lat. Ludzkie dzieci najdłużej są też niesamodzielne, a obecność partnera (przynajmniej normalnego) staje się przez to bardzo ważna. Ale nie tylko dla kobiety, jak ciągle sugeruje Twoja retoryka, ale również dla mężczyzny - aby jego dzieci przetrwały i przekazały geny dalej, ponieważ o to przecież chodzi w ewolucji.

Najbardziej skrajnym przykładem są niektóre ptaki, jak choćby znany powszechnie pingwin, u którego to samce wysiadują jaja. W przypadku tego gatunku wynika to z faktu, że samiec jest większy i ma więcej tkanki tłuszczowej, więc w tak mroźnym klimacie ma większe szanse na skuteczne wysiedzenie jaja. Nie wiem, jak Ty sobie wyobrażasz jakieś orgie na tym jaju. W każdym razie, przykład ten pokazuje, że wcale nie zawsze optymalną strategią dla samców jest zapłodnienie jak największej liczby samic będąc jedynie dawcą spermy. A tak to zawsze przedstawiasz, jako "odrobina wysiłku i chwila przyjemności". Chociaż zaprzecza temu już nawet bardziej powszechnie znany fakt istnienia gatunków ściśle monogamicznych, o których na pewno wiesz.

Piszemy o strategiach rozrodczych naszego gatunku, a nie o wszystkich innych występujących w przyrodzie. I choć u ludzkich rodziców wielu partnerów przykładnie pomaga w wychowaniu i socjalizacji potomstwa, to pamiętaj, że nie wszyscy, a poza tym znów chcąc zrozumieć musimy zdjąć nakładki kulturowe. Pierwotnie dziecko usamodzielniało się w wieku ok. 4 lat, zwalniając matkę ze ścisłej opieki, wtedy kobieta starała się o kolejne, z tym samym, lub innym partnerem. I znów nawet jeśli przykładnie dostarczał pokarm i bronił rodzinę, jego inwestycja w dziecko, i jego ryzyka z tym związane, były nieporównywalne z wkładem i ryzykami partnerki. Nie wiem co jeszcze mógłbym dodać, poszukaj w sieci materiałów o "niesymetrycznej inwestycji rodzicielskiej".
Cytat:chęć zaangażowania się w związek(prezenty)

Znowu uproszczone do bólu pojmowanie tematu. Dla kobiet są rzeczy dużo ważniejsze niż "prezenty". Może naprawdę nie wiesz, co oznacza termin "zasoby" w biologii?
Tak? Skąd wiesz Duży uśmiech ?[Obrazek: comment_Z3g0MsXUKqagydShQWxjEWJHnnvFiBIw.jpg]
Cytat:z powodu małej ilości najbardziej atrakcyjnych partii ich rywalizacja miewa bardzo wysoką temperaturę.

Do tej pory pisałeś, że to mężczyźni rywalizują bardziej, a teraz podkreślasz, jak to kobiety bardzo rywalizują. Może zdecyduj się na coś i pokaż odpowiednie badania.

Cytat:
można w tym kontekście przywołać Balladynę Słowackiego.

Dziękuję, ale wolałbym jednak badania niż Słowackiego.
Przyjmij Soulu, że to co piszę jest wynikiem przeprowadzenia badań terenowych Oczko  Duży uśmiech  Swoje wnioski podeprę balladą Mistrza Młynarskiego zainspirowaną utworem wieszcza:
Ballada o mailinach
Odpowiedz
#77
(11.01.2024, 09:07)exeter napisał(a): Nie zrozumiesz kobiet i ich położenia, gdyż jesteś facetem, co skądinąd jest tajemnicą poliszynela i co płcie zarzucają sobie nawzajem.

https://pl.wikipedia.org/wiki/Paradoks_Epimenidesa

Na dobrą sprawę po takiej wypowiedzi powinieneś się zamknąć w temacie. Alternatywnie - zmienić płeć. Zyjemy w nowoczesnych czasach, medycyna ma tu różne możliwości, a i prawo powoli dostosowuje się. Dopóki twierdzisz jednak, że faceci nie mogą zrozumieć kobiet, do tej pory nie pownieneś się o nich w ogóle wypowiadać bez zaprzeczania samemu sobie. Nie ja ci tego zabraniam, ty sam sobie zabraniasz.

Cytat:Nie kwestionuję tego, że rzeczywistość w której żyjemy się zmienia. Ba, twierdzę od dawna, że te zmiany paradoksalnie są lepsze dla kobiet niż mężczyzn, co wywołuje zjawisko znane jako "kryzys męskości" ale i desperackie próby odwrócenia trendu. Według mnie to co obserwujemy w Polsce od kilkunastu lat jest właśnie kontrrewolucją patrarchatu.
Podobne zachodzą w wielu społeczeństwach Zachodu. Tym bardziej należy stawiać prawdziwe diagnozy, a nie przypisywać Trumpowi, Kaczyńskiemu, Putinowi i reszcie "zbawców narodu" nieprawdziwych motywacji. Napisałem "paradoksalnie", gdyż to my, faceci, stworzyliśmy świat który bardziej sprzyja kobietom - współczesną cywilizację, i to, że w wielu miejscach na świecie faceci próbują ją zniszczyć, jest być może instynktowną próbą powrotu do przeszłości.

No to w tej kwestii się zgadzamy. Poza może kwestią, czy ten świat jest lepszy tylko dla kobiet. Być może zapominasz, ale patriarchat jest nie tylko skierowany przeciw kobietom, patriarchat dużą część energii poświęca przeciw mężczyznom odbiegającym od pewnego ideału czy profilu męskości. I nie, nie chodzi tylko o gejów czy transów. Chodzi o tych wszystkich okularników, kujonów, o te wszystkie koty w wojsku gnębione przez dziadków, o te wszystkie męskie rytuały i zachowania, na końcu których mężczyźni są ofiarami innych mężczyzn.

Cytat:Dlatego nie chodzi o wymianę frontmena, na frontmenkę, w tym konkretnym przypadku premiera Netanjahu, na jego odpowiednik w spódnicy(co i tak byłoby zmianą na lepsze), tylko podzielenie się realną władzą z Izraelkami. Jak to zrobić? Nie jestem ekspertem od systemów politycznych, z nizin swojej ignorancji mogę tylko nieśmiało sugerować - oddajmy babom połowę miejsc w Parlamentach i innych ciałach wybieralnych. To nie jest egzotyczny postulat, od dekad widać ruchy w tym kierunku w całym cywilizowanym świecie, w postaci kwot, parytetów i żądań lokowania kobiet w radach nadzorczych korporacji. Nie dla jakiejś wydumanej sprawiedliwości, tylko by lepiej i bezpieczniej funkcjonowały.

No i zgody koniec. Reprezentacja kobiet jest dobra tylko i wyłącznie w kwestiach, które kobiet dotyczą. Mężczyzna może sobie wydumać, jakie to kobieta ma potrzeby a jakie nie, ale kobieta po prostu wie o tym. Natomiast w kwestiach geopolitycznych to już Twoje luźne interpretacje o rzekomo pokojowej naturze kobiet, które w tym temacie były dostatecznie często podważane i obalane. Golda Meyer, żeby nie odbiegać od tematu Izraela.

Cytat:Uważam Bert, że nie możemy już sobie pozwolić na ostrożność, czy kunktatorstwo - nasz świat płonie! Dosłownie i w przenośni. Rok 2023 był kolejnym najcieplejszym rokiem w historii pomiarów, rośnie ryzyko eskalacji konfliktów zbrojnych i angażowania w nie coraz większej ilości podmiotów. Możemy spróbować po raz kolejny męskiego podejścia i zobaczyć jak będzie wyglądał globalny konflikt nr. III, albo radykalnie coś zmienić. Uważam, że skteczną zmianą byłoby podzielenie się władzą z kobietami a co najistotniejsze, mamy to rozwiązanie "pod ręką" i nie wymaga ono jakichś nadzwyczajnych wysiłków.

Wrzucasz jedną tezę za drugą, teraz kobiety i ekologia. Nie, nie podejmuję wyzwania, najpierw uzasadnij.

Cytat:Problemem nie jest ludzka niewiedza, to można stsosunkowo łatwo zmienić, problemem jest ludzka natura i biologiczny przymus samców naszego gatunku do rywalizacji z innymi o dostanie się na szczyt hierarchii. Nie da się zresetować męskich mózgów, można próbować te mechnizmy przedstawiać i tłumaczyć ludziom dlaczego stanowią zagrożenie cywilizacji.

Różnice między męskimi a damskimi mózgami to pochodna biologii i kultury. Dotychczasowa kultura patriarchalna maksymilizowała biologiczne różnice, oferując najlepsze warunki mężczyznom z wysokim poziomem testosteronu i kobietom z wysokim poziomem oksytocyny. Ale dziś już wiemy, że obie płcie są zdolne do produkcji obu hormonów a ich poziom w wysokim stopniu jest zależny od zachowania. A właśnie te hormony miłości i agresji decydują w znaczącym stopniu o owych różnicach zachowania. Tak więc teza, że mózgów nie da się przeprogramować z powodu różnicy między penisem i waginą nie odpowiada obecnemu stanowi nauki. Odpowiada stanowi nauki z czasów patriarchatu, kiedy uważano różnice damsko - męskie za nieprzekraczalne i niezmienne.

Cytat:Już mnie bolą oczy a Ty wymagasz ode mnie pisania eseju Oczko . Bert mylicie się(te same nieprawdziwe zarzuty stawia też Soul) nigdzie nie napisałem, że rywalizacja o partenra jest tylko męską przypadłością, przeciwnie wielokrotnie w tej dyskusji pisałem o rywalizacji kobiet(Słowacki - Balladyna). Staram się wytłumaczyć, że płcie rywalizują w inny sposób, oraz, że to męska rywalizacja jest dla społeczeństw bardziej niebezpieczna i destrukcyjna. Tyle i tylko tyle!
Nie przypisuję też męskiej rywalizacji wyłącznie negatywnych skutków. Cały postęp technologiczny cywilizacji jest jej efektem, ale też niezwykła erupcja kultury i sztuki. Tym niemniej ma ona ciemną stronę i ludzkość zapłaciłą za nią oceanem ciepień i łez, a dziś prowadzi ona prosto do katastrofy cywilizacji.

Nadal pozostajesz jednak w mentalnym więzieniu stawiania znaku równości między płcią i (dotychczasową) kulturą. Jak wyżej, owszem, pewne zachowania są "męskie" a pewne "damskie". Owszem, te różnice są związane z biologią. Ale nie, te różnice nie są sztywno rozdzielone przez chromosomy X i Y, obie płcie są zdolne do obu rodzajów zachowań a poziom tego rozgraniczenia jest w wysokim stopniu określany przez kulturę właśnie. "Selekcja nienaturalna", w której promowani są agresywni mężczyźni oraz potulne kobiety, prowadzi do niesłusznego założenia, jakoby te różnice były naturalne. Bez uwzględnienia tych słabych mężczyzn i tych agresywnych kobiet, które zostały po drodze wysortowane z systemu.

Cytat:Odpowiem najprościej - baby nie będą wywowływały i prowadziły wojen, tak samo jak łanie nie tłuką się łbami podczas rykowiska. Robią to samce jeleni, a gdy się temu dokładniej przyjrzysz, zobaczysz, że mężczyźni ruszają na wojny z tego samego powodu.

Podpieranie się zoologią ma tę wadę, że można wybrać sobie zawsze przykład na każdą tezę. Monogamię, poligamię, hetero, homo, do wyboru. Ty sobie patrzysz na trawożercze jelenie na rykowisku, ja sobie patrzę na lwy, bądź co bądź predatorów sawanny, u których to samice właśnie odpowiadają za łowy. A samiec jest tylko reproduktorem, którego samice w razie niechęci przymuszają do kopulacji gryząc mu w jajca.

Cytat:Jeśli piszę o "zaprogramowaniu mózgów" mam na myśli mózgi obu płci. Już kilkuletnie dziewczynki "stroją się" w suknie mamusi i zakładają jej szpilki. Nie musisz ich do tego zachęcać, tak samo jak nie muszisz zachęcać chłopców do rywalizacji na boisku, w wyścigach, czy wchodzeniu na drzewa. Nie ma w tym męskiego "upośledzenia", jest różnica między płciami, różnica która w dorosłym życiu sprowadza na społeczeństwa zagrożenia.

Problem jest w tym, że nie sposób wykazać, na ile owo "zaprogramowanie" jest biologiczne, a na ile kulturowe, gdyż dzieci naśladują to, co widzą. Nie da się oddzielić wpływu kultury danego społeczeństwa na zachowania. Owszem, słyszało się o szwedzkich przedszkolach czy o różnych niezbyt etycznych eksperymentach nawiedzonych psychologów, ale to wszystko bez mocy dowodowej. Już lepszymi przykładami są społeczności spoza naszego kręgu kulturowego. Polecam klasyka Bronisława Malinowskiego i jego opisy kultury Trobriandów. Wprawdzie etnografia w międzyczasie poszła dalej w analizie, ale był on pionierem i miał szansę obserwować te kultury, jak kontakty z resztą świata były jeszcze ograniczone. Owszem, tam też były wzorce męskie i damskie, ale w matrilinearnej kulturze odbiegały znacznie od tego, co tutaj przyjmujesz i głosisz jako "normę".

Cytat:To nie kobiety wywołują I i II Wojny Światowe, to nie kobiety rywalizując o partnera wymyślają i zrzucają na drugi naród bomby atomowe, robią to mężczyźni.

Przestań powtarzać takie pseudo-feministyczne bzdury. Ludzie wywołują wojny, ludzie zrzucają bomby i tyle. Caryca Katarzyna, Królowa Wiktoria (wojny z Chinami), Golda Meyer i tak dalej. Co do "wymyślania", to wkład kobiet w wymyślenie bomby atomowej był tylko dlatego tak nieliczny, gdyż kobiety w patriarchacie miały nieliczny udział w świecie nauki w ogóle. Ale był. Mylisz korelację z kauzalnością.



PS: Jako osoba, która na tym forum już jest od dawna, powinieneś potrafić tak normalnie cytować jak i normalnie dawać linka do cytowanego tekstu. Tego typu graficzne boldowanie cytatów wnerwia i utrudnia komentowanie.
Wszystko ma swój czas
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem
Spoiler!
Koh 3:1-8 (edycje własne)
Odpowiedz
#78
(03.11.2023, 13:13)Ayla Mustafa napisał(a): @bert04
Żaden Andrew Tate. Żaden kórwinizm.
Teraz kobiety na Zachodzie mają wolność i np. za najlepszą pisarkę polską najczęściej uważa się Olgę Tokarczuk, która pieprzy o "bogactwie puli genetycznej" i która na Campusie Trzaskowskiego gadała płytko i nudno:
https://www.rp.pl/kraj/art987901-tokarcz...a-bogactwo
Nigdy intelekt żadnej kobiety mnie nigdy mocniej nie zainspirował i niczego większego nie nauczył. Nie znam żadnej kobiety, z którą chcę odbywać wielogodzinne rozmowy. A kobiety mają dostęp do Internetu jak mężczyźni. I ja jeszcze mam na koncie setki książek przeczytanych...
Nisamowite...

https://www.gazetaprawna.pl/wiadomosci/s...ordow.html

Palestyńscy terroryści gwałcili kobiety, tuż przy ciałach ich znajomych wymordowanych w trakcie ataku na festiwal muzyczny Supernova, który odbywał się w pobliżu granicy z Gazą - napisał w poniedziałek izraelski portal Tablet, powołując się na relacje świadków. Dotychczas na miejscu znaleziono 260 ciał.
Portal przeprowadził rozmowy z osobami, które ocalały z sobotniego ataku
Odpowiedz
#79
geranium,

Cytat:Palestyńscy terroryści gwałcili kobiety, tuż przy ciałach ich znajomych wymordowanych w trakcie ataku na festiwal muzyczny Supernova, który odbywał się w pobliżu granicy z Gazą

To pokazuje dlaczego wojny były i są atrakcyjne dla mężczyzn. Wiesz poświęciliśmy na dyskusję nad tym zagadnieniem kilkadziesiąt stron, a w jej trakcie w czambuł potępiano moją tezę, że masowe gwałty wojenne są przejawem samczej strategii rozrodczej. Chciałbym dziś, po doświadzceniach z konfliktów w Ukrainie i Gazie spytać moich adwersarzy czy nadal są równie pewni swoich stanowisk?
A poza tym miło Cię poznać Uśmiech

Bert04,

Cytat:Na dobrą sprawę po takiej wypowiedzi powinieneś się zamknąć w temacie. Alternatywnie - zmienić płeć. Zyjemy w nowoczesnych czasach, medycyna ma tu różne możliwości, a i prawo powoli dostosowuje się.
Przywykłem Bert do tego, że gdy brakuje argumentów, próbujecie obrażać. Jestem facetem i nie różnię się od Ciebie, przez dekady nie miałem świadomości tego co Wam teraz przedstwiam. Dużo czasu zajęło mi zrozumienie, że w swojej pysze nie zauważam odmienności kobiet i ich gorszej od mojej pozycji. W końcu jednak to zrozumiałem, być może Ty też osiągniesz ten stan, czego z całego serca życzę.

Nie chcę uprawiać forumowego ping ponga w związku z Twoim uwagami do moich cytowań(z moim wzrokiem jest to coraz bardziej gra w trafi/nie trafi), zamiast tego odniosę się do dwóch grup zagadnień poruszanych w Waszych postach.

Pierwsza, biologiczne uwarunkowania zachowań płci. Piszesz o chemicznym sterowaniu mózgów, to ważne, ale w tym wątku odnoszę się przecież do czegoś innego, równie istotnego, mechanizmów doboru płciowego. Mężczyźni i kobiety mają nieco odmienne kryteria atrakcyjności seksualnej partnera, co wynika ze wspomnianej wcześniej różnej inwestycji rodzicielskiej. Przy minimalnym męskim wkładzie liczy się wyłącznie wysoka jakość genetyczna partnerki, wyrażana czymś co nazywamy "urodą", i jej młody wiek, czyli duży potencjał rozrodczy. Tylko to bert. Tymczasem dla kobiet oprócz atrakcyjności gentycznej partnera równie ważna, a może nawet ważniejsza jest pozycja społeczna mężczyzny. To jest przyczyna dziwnych na pierwszy rzuy oka związków starszych mężczyzn z młodymi kobietami, ale i to o czym w tym wątku dyskutujemy - presja męzczyzn na zdobywanie wysokiej pozycji społecznej. To kobiece wybory dokonywane przez pokolenia wbudowały w męskie mózgi imperatyw pięcia się po szczeblach społecznej hierarchii.

Kiedyś chcąc opisać te reguły posłużyłem się bon motem - kobiety oddadzą duszę diabłu za młodszy i ładniejszy wygląd, mężczyźni zrozbią to samo za atrybuty pozycji i znaczenia.

Z takim wyposażeniem biologicznym nasi przodkowie zaczęli budować cywlizację, a tam pojawiły się czynniki wcześniej nieznane - władza i majątek. Mężczyźni szybko użyli ich jako elementów wyznaczania pozycji i znaczenia. I tak zaczęło się piekło które trwa do dziś.
Władza stała się dla mężczyzn nieodparcie atrakcyjna, a dla kobiet jest afrodyzjakiem. Podobną rolę odgrywa majątek. Dlatego dla władzy i majątku męzczyźni są gotowi na wszystko, co zwłaszcza dziś w Polsce nie powinno być dla nikogo zaskoczeniem.
Od początków cywilizacji nie było łatwiejsze drogi wejścia w ich posiadanie niż ...napaść na sąsiadów. Otwórz bert dowolny podręcznik historii, znajdziesz w nim potwierdzenie tego co piszę. Jeśli nie zrozumiemy co jest motorem, napędem tego horroru, nigdy go nie zakończymy.


W drugiej części chciałbym Was zapytać o to jak Wy tłumaczycie fenomen którego jesteśmy świadkami - po XX wieku, gdy wydawało się, że nagromadzenie ludzkiego bestialstwa przeraziło wszystkich i gdy podjęto kroki w celu stworzenia międzynarodowego ładu, znowu zaczynamy tę samą melodię, rozkręcają się konflikty zbrojne mające potencjał przekształcenia w globalną wojnę. A poziomem okrucieństwa przebijają wcześniejsze. Co jest według Was ich przyczyną, skoro odrzucacie moje tłumaczenia i najważniejsze, czy macie sposób na ich powstrzymanie? Bo jesli nie, to zamykamy sklepik i szykujemy się na to co musi nieuchronnie nadejść.
Odpowiedz
#80
(11.01.2024, 19:01)exeter napisał(a): Kiedyś chcąc opisać te reguły posłużyłem się bon motem - kobiety oddadzą duszę diabłu za młodszy i ładniejszy wygląd, mężczyźni zrozbią to samo za atrybuty pozycji i znaczenia.
Przecież żadnych takich reguł nie ma. Nie wiem skąd to wziąłeś, pewnie jakiś Peterson albo inny nowy guru opisujący świat w prostych zasadach. Przestań to powtarzać tylko podaj coś na potwierdzenie tych tez.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości