Co do przejmowania pisowców przez Hołownię to wątpię. Oni tam zmontowali taką sektę, że jedyne przepływy mogą mieć z SolPolem. Nawet KWiN i PSL nie wymieniają z PiSem elektoratu.
Tym bardziej Zandberg. Elektorat socjalny to taki sam mit i mem jak modny u gowinoidów platformiany skręt w lewo, który dał zwycięstwo PiSowi.
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.
(24.01.2024, 17:07)kmat napisał(a): Oni tam zmontowali taką sektę, że jedyne przepływy mogą mieć z SolPolem.
Czyli uważasz, że kilkadziesiąt procent Narodu jest już stracona? Sekciarskie poglądy trzeba podtrzymywać. PiS doskonale o tym wiedział przecież, dlatego ta ideologia miała do wiernych docierać każdym możliwym kanałem. Co będzie, jak zabraknie uczynnych „dziennikarzy”?
Cytat:Elektorat socjalny to taki sam mit i mem
No to po co było 500+, skoro ludzie mogli się równie dobrze najeść nienawiścią do Niemców i ideologii LGBT?
(24.01.2024, 17:07)kmat napisał(a): Oni tam zmontowali taką sektę, że jedyne przepływy mogą mieć z SolPolem.
Czyli uważasz, że kilkadziesiąt procent Narodu jest już stracona? Sekciarskie poglądy trzeba podtrzymywać. PiS doskonale o tym wiedział przecież, dlatego ta ideologia miała do wiernych docierać każdym możliwym kanałem. Co będzie, jak zabraknie uczynnych „dziennikarzy”?
Cytat:Elektorat socjalny to taki sam mit i mem
No to po co było 500+, skoro ludzie mogli się równie dobrze najeść nienawiścią do Niemców i ideologii LGBT?
Bo teraz mogą się żywić nienawiścią do każdego kogo wskaziciele wskażą, że im zabierze. Socjal to łatwy hajs, który "się należy po prostu". Chyba tylko Szwajcarzy na tym łez padole oparli się pokusie "darmowego" brania.
24.01.2024, 18:49 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 24.01.2024, 19:05 przez Iselin.)
(24.01.2024, 12:50)Sebrian napisał(a): Możesz podać przykład w jaki sposób soft-propaganda może nieść groźniejsze skutki od hard-propagandy? Bo na razie to hard-propaganda ma na sumieniu nienawiść skierowaną w stronę pewnych grup społecznych/zawodowych, a także konkretne, ludzkie tragedie. Nie pamiętam, by media publiczne sprzed 2015 r. zaszczuwały ludzi czy dokładały spory grosz do samobójczej śmierci nastolatka. Może być coś gorszego?
Zabójstwo Marka Rosiaka to mniej więcej podobny kaliber. Oczywiście wiele osób stosuje tu typowy victim blaming.
A soft-propoganda bywa groźniejsza, bo trudniejsza do wykrycia. Oczywiste kłamstwo można łatwiej wykryć i zweryfikować. Jeśli ukryjesz kłamstwo wśród prawdziwych informacji, będzie to dużo trudniejsze. To tak w skrócie.
(24.01.2024, 12:08)DziadBorowy napisał(a): Natomiast to, że jak sama zauważyłaś antypis to raczej przeciwnicy PIS niż zwolennicy innych partiii osobiście nie spotkałem się z takim wypieraniem faktów powiedzmy o aferach związanych z PO jak notorycznie widzę to wśród zwolenników PISu.
Bo ja wiem. Mam wrażenie, że dużo zwolenników PO notorycznie wypiera na przykład dziką reprywatyzację w Warszawie, ewentualnie uważa, że nic się w sumie nie stało. Co jakiś czas niektórzy bardzo celebrują wspomnienie Szarego Człowieka, a istnienie tego człowieka, który się podpalił za PO wyparli dość skutecznie. Taśmy Neumanna chyba też wyparli. Przy czym nie twierdzę, że ktoś ma na nich nie głosować, no bo mamy to, co mamy na rynku politycznym, ale już opowiadanie, że to uczciwi ludzie, którzy idą do Sejmu z samych czystych pobudek, jest wyrazem dość dużego odklejenia.
(24.01.2024, 12:13)bert04 napisał(a): Język tworzy myślenie, zwrot "zwolennik antypis" prowadzi do innego postrzegania tej grupy niż proste i klarowne "przeciwnik PiS".
Nienienie. Przeciwnik PiS to na przykład Dziad Borowy albo Zandberg. Antypis to Tomasz Lis albo Adam Abramczyk.
A wracając do tego, o czym w zasadzie rozmawiamy, czyli o wpływie telewizji na wyniki wyborów: pisałam kiedyś o mojej znajomej, która za rządów PO pracowała na śmieciówkach za kilka złotych i jadła makaron przez pół roku. Myślicie, że gdybyście puszczali jej wtedy przez 24 godziny na dobę TVN z wyjaśnieniami, jak Polska się świetnie rozwija, a wskaźniki szybują w górę, poleciałaby zagłosować na ówczesną koalicję? Nawiasem mówiąc, znajoma TVP nigdy nie oglądała, Kurskiego nienawidzi.
(24.01.2024, 13:58)Osiris napisał(a): wój opis niezbyt odpowiada przebiegowi wydarzeń ostatnich lat. To pis i jego zwolennicy są odpowiedzialni za stworzenie atmosfery miedialnego zaszczucia. Oni pierwsi stosowali metody propagandowe najniższego sortu na masową skalę. Obronna reakcja drugiej strony, czasem również agresywna i być może niewłaściwa, była nieunikniona. Przecież to było właśnie celem prezesa - on bez wroga nie potrafi funkcjonować. Oczekiwałaś nadstawienia drugiego policzka w momencie gdy każdy przeciwnik polityczny prezesa wyzywany był od zdrajców? Zupełnie nieuzasadnione w tej sytuacji jest Twoje ubolewanie nad hejtem antypisowskim. Gdy zaczynasz kopać niewinnego, to spodziewaj się, że będzie się bronił.
A jaki związek ma Twój wpis z wiarą w fejki, o którym pisałam w zacytowanym przez Ciebie fragmencie? Ktoś musi nastawić policzek, żeby móc sprawdzić informację w internecie?
- Myślałem, że ty nie znasz lęku.
- Mylisz się. Lęku nie zna tylko głupiec.
- A co robi wojownik, kiedy czuje strach?
- Pokonuje go. To jest w każdej bitwie nasz pierwszy martwy wróg.
(24.01.2024, 18:49)Iselin napisał(a): A wracając do tego, o czym w zasadzie rozmawiamy, czyli o wpływie telewizji na wyniki wyborów: pisałam kiedyś o mojej znajomej, która za rządów PO pracowała na śmieciówkach za kilka złotych i jadła makaron przez pół roku. Myślicie, że gdybyście puszczali jej wtedy przez 24 godziny na dobę TVN z wyjaśnieniami, jak Polska się świetnie rozwija, a wskaźniki szybują w górę, poleciałaby zagłosować na ówczesną koalicję? Nawiasem mówiąc, znajoma TVP nigdy nie oglądała, Kurskiego nienawidzi.
to jeżeli kwestia tej właśnie formy zatrudnienia była kluczowym aspektem wyboru przez Twoją znajomą partii politycznej na którą zagłosuje to można się zastanowić, czy lansowana wówczas propaganda "Polski w ruinie" nie była w jakiś sposób tu skuteczna.
Cytat:o ja wiem. Mam wrażenie, że dużo zwolenników PO notorycznie wypiera na przykład dziką reprywatyzację w Warszawie, ewentualnie uważa, że nic się w sumie nie stało. Co jakiś czas niektórzy bardzo celebrują wspomnienie Szarego Człowieka, a istnienie tego człowieka, który się podpalił za PO wyparli dość skutecznie. Taśmy Neumanna chyba też wyparli. Przy czym nie twierdzę, że ktoś ma na nich nie głosować, no bo mamy to, co mamy na rynku politycznym, ale już opowiadanie, że to uczciwi ludzie, którzy idą do Sejmu z samych czystych pobudek, jest wyrazem dość dużego odklejenia.
A tak z ciekawości. Próbowałaś przedstawiać tym ludziom dowody na nieprawidłowości na przykład przy reprywatyzacji w Warszawie lub wskazywać gdzie mogą takie samodzielnie znaleźć? Bo reakcje zwolenników PIS na analogiczne działania zazwyczaj polegały na tym, że negowali każde źródło informacji, gdyż jedynym wiarygodnym dla nich było źródło ewidentnie związane z PIS, które z oczywistych względów albo o sprawie w ogóle nie informowało, albo informowało tak, aby i tak wyszła z tego "wina Tuska".
"Wkrótce Europa przekona się, i to boleśnie, co to są polskie fobie, psychozy oraz historyczne bóle fantomowe"
(22.01.2024, 22:56)Hans Żydenstein napisał(a): Przypominam, że PiS oddawał władzę z 10% większym poparciem niż władzę oddawało PO w 2015.
Bo wydawało miliardy na szczujnię, która jako jedyna ogólnie dostępna na prowincji robiła ludziom wodę z mózgu.
Teraz szczujnia zamilkła i chuj bombelki strzelił.
Sofeiczu, do jasnej ciasnej kurny nędzy, na prowincji TVP nie jest jedyną ogólnie dostępną opcją. Mieszkam na takiej prowincji że hej. Psy tu dupami szczekają i piją chujami wodę z kałuży. A jednak, wystarczy kupić za 100 zł dekoder DVB-T i masz prawie 40 kanałów. W tym TVN, Polsat, Wydarzenia 24 itd.
A bez dekodera nic ci już nie zadziała więc każdy człek w Polsce na najgorszym nawet zadupiu będzie miał dostęp do różnych źródeł informacji. Tak jest od lat, więc twój argument odpada.
No nie do końca. Przyzwyczajenia też mają znaczenie - jeśli ktoś od -nastu czy -dziesięciu lat oglądała Wiadomości to zapewne będzie je oglądał do śmierci.
I taki mały dowód anegdotyczny - moja teściowa, generalnie złota kobieta, mimo dostępu do TVN czy Polsat (który w pewnym momencie też wyraźnie skręcił w kierunku propagandy pisowskiej) w ciągu rządów PiS przeszła od głosowania na PiS, bo często powołują się na Boga do wręcz nienawiści do wszystko co nie-PiS i bezmyślnego powtarzania propagandy PiSowskiej. A znam takich ludzi więcej. W tym świetle twierdzenie, że propaganda pisowska nie działała, albo miała marginalne znaczenie, uważam za raczej odważne.
"All great men should be haunted by the fear of not living up to their potential.
All loyal men should be haunted by the fear of not having done enough for their country.
All honourable men should be haunted by the fear of not having lived a life worthy of those men who came before us." Sigurd
24.01.2024, 19:40 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 24.01.2024, 19:41 przez Iselin.)
(24.01.2024, 19:28)Socjopapa napisał(a): A znam takich ludzi więcej. W tym świetle twierdzenie, że propaganda pisowska nie działała, albo miała marginalne znaczenie, uważam za raczej odważne.
Ale zauważ, że w anegdotycznym przypadku Twojej teściowej propaganda przyczyniła się do nienawiści, nie do samej decyzji wyborczej. W końcu teściowa już wcześniej głosowała na PiS, mając dostęp do różnych mediów.
A jak teściowa odnosi się do Ciebie?
- Myślałem, że ty nie znasz lęku.
- Mylisz się. Lęku nie zna tylko głupiec.
- A co robi wojownik, kiedy czuje strach?
- Pokonuje go. To jest w każdej bitwie nasz pierwszy martwy wróg.
(24.01.2024, 18:49)Iselin napisał(a): A jaki związek ma Twój wpis z wiarą w fejki, o którym pisałam w zacytowanym przez Ciebie fragmencie? Ktoś musi nastawić policzek, żeby móc sprawdzić informację w internecie?
Wiadomo, że wiara w fejki wśród zwolenników pisu jest powszechna (inaczej nie byłoby takiego poparcia) natomiast wśród anty-pisu, to trudno tak naprawdę powiedzieć. Piszesz o tym ale niczego nie przedstawiłaś w zasadzie.
Tu rację muszę przyznać "zwolennikom antyplatformy". Za mało, za późno. Tuż przed wyborami zaczęli sobie przypominać, że hasło "zmień pracę, weź kredyt" brzmi jak kpina dla sporej liczby Polaków. A wolność? Samą wolnością człowiek nie naje się, niestety.
Wszystko ma swój czas
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem
Spoiler!
Jest czas rodzenia i czas umierania, czas sadzenia i czas wyrywania,
czas zabijania i czas leczenia, czas burzenia i czas budowania,
czas płaczu i czas śmiechu, czas zawodzenia i czas pląsania,
czas rzucania kamieni i czas ich zbierania, czas pieszczot i czas wstrzymania,
czas szukania i czas tracenia, czas zachowania i czas wyrzucania,
czas rozdzierania i czas zszywania, czas milczenia i czas mówienia,
czas miłości i czas nienawiści, czas wojny i czas pokoju.
24.01.2024, 19:55 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 24.01.2024, 20:06 przez Iselin.)
(24.01.2024, 19:48)Osiris napisał(a): Wiadomo, że wiara w fejki wśród zwolenników pisu jest powszechna (inaczej nie byłoby takiego poparcia) natomiast wśród anty-pisu, to trudno tak naprawdę powiedzieć. Piszesz o tym ale niczego nie przedstawiłaś w zasadzie.
W zasadzie Ty też jeszcze niczego nie przedstawiłeś. Napisałeś "wiadomo że", a to nie jest żaden dowód. Postawiłeś tezę, że "takie poparcie" wynika z wiary w fejki, ale tego też nie udowodniłeś ani nie uprawdopodobniłeś. Jak na osobę, która wypomina co jakiś czas innym, że nie przedstawili statystyk na poparcie swoich opinii, opuszczasz się.
Aczkolwiek pewne przykłady nabierania się są urocze, ale opiszę za jakąś godzinę, bo umieram z głodu.
- Myślałem, że ty nie znasz lęku.
- Mylisz się. Lęku nie zna tylko głupiec.
- A co robi wojownik, kiedy czuje strach?
- Pokonuje go. To jest w każdej bitwie nasz pierwszy martwy wróg.
(24.01.2024, 19:55)Iselin napisał(a): W zasadzie Ty też jeszcze niczego nie przedstawiłeś. Napisałeś "wiadomo że", a to nie jest żaden dowód. Postawiłeś tezę, że "takie poparcie" wynika z wiary w fejki, ale tego też nie udowodniłeś ani nie uprawdopodobniłeś. Jak na osobę, która wypomina co jakiś czas innym, że nie przedstawili statystyk na poparcie swoich opinii, opuszczasz się.
Myślałem, że to jasne dla wszystkich nie trzeba powtarzać znowu tego samego. Czy można negować powszechną wiarę zwolenników w pisowską propagandę? Inaczej wychodziłoby z tego, że miliony regularnie oglądają tvp ale nie wierzą w te "fejkowe" informacje a później mimo tego, głosują na swoją ukochaną partię. Czyżby masochizm był tak popularny wśród tego elektoratu?
Cytat:Aczkolwiek pewne przykłady nabierania się są urocze, ale opiszę za jakąś godzinę, bo umieram z głodu.
Smacznego. Pytanie, czy Twoje przykłady mają charakter powszechnego zakłamywania rzeczywistości, jak to jest w przypadku fejkowej rzeczywistości tworzonej przez media prezesa.
(24.01.2024, 17:17)zefciu napisał(a): Czyli uważasz, że kilkadziesiąt procent Narodu jest już stracona?
Chwilę potrwa zanim się to odbetonuje. A i wtedy nie spodziewam się, żeby wielu z nich przerzuciło się na normalne partie. Raczej pójdą w absencję, zostaną przy PiSie lub poprą jakąś kolejną wszawą zmianę.
(24.01.2024, 17:17)zefciu napisał(a): No to po co było 500+, skoro ludzie mogli się równie dobrze najeść nienawiścią do Niemców i ideologii LGBT?
Po to, żeby utrzymać poparcie wśród ludzi bez wyrazistych poglądów. Zresztą ich mimo 500+ stracono, gdy TK wyjechał ze swoim wyrokiem. To nie jest realnie żaden elektorat socjalny, tylko ludzie, którzy głosują tak jak szwagier, albo na najładniejszy krawat.
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.
24.01.2024, 21:32 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 24.01.2024, 21:46 przez lumberjack.)
(24.01.2024, 07:32)Tgc napisał(a):
(23.01.2024, 21:11)lumberjack napisał(a): Sofeiczu, do jasnej ciasnej kurny nędzy, na prowincji TVP nie jest jedyną ogólnie dostępną opcją. Mieszkam na takiej prowincji że hej. Psy tu dupami szczekają i piją chujami wodę z kałuży. A jednak, wystarczy kupić za 100 zł dekoder DVB-T i masz prawie 40 kanałów. W tym TVN, Polsat, Wydarzenia 24 itd.
(24.01.2024, 12:08)DziadBorowy napisał(a): jeżeli ktoś tam nawet zerka również na publicystykę to się po prostu głośno do tego przed innymi nie przyznaje, w obawie przed potępieniem społecznym - co w takich pipidówach w których każdy zna każdego ma spore znaczenie.
Nie ma żadnego potępienia. Ja się publicznie do ateizmu przyznałem i co - wszyscy mają na to wyjebane. Jeden gościu myślał tylko przez jakiś czas że jehowcem jestem. Nie wiem skąd mu to do łba strzeliło - takie utożsamienie jednego z drugim.
(24.01.2024, 12:08)DziadBorowy napisał(a): Inna sprawa, że przejęcie miedów, przez PO, nawet jeżeli to będą media obiektywne nie za wiele im da, bo Ci ludzie znajdą sobie szybko jakieś alternatywne źródło w informacji w którym będzie się im serwować taką wizję świata jakiej oni oczekują.
No, mój ojciec już się przerzucił na TV Republika.
25.01.2024, 00:00 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 25.01.2024, 00:13 przez Iselin.)
(24.01.2024, 19:11)DziadBorowy napisał(a): to jeżeli kwestia tej właśnie formy zatrudnienia była kluczowym aspektem wyboru przez Twoją znajomą partii politycznej na którą zagłosuje to można się zastanowić, czy lansowana wówczas propaganda "Polski w ruinie" nie była w jakiś sposób tu skuteczna.
Nie, to nie była jedna z kwestii. Znajoma akurat oblatana w polityce i dziennikarstwie, wiele kwestii wchodzi w zakres jej zainteresowań. Ale dla ludzi mniej zainteresowanych, a w podobnej sytuacji finansowej, ta kwestia może mieć kluczowe znaczenie. A jak pisze Bert, te podwaliny zostały położone dość późno. Poza tym w momencie, kiedy PiS doszedł do władzy i podniósł stawkę godzinową, elektorat liberalny oburzył się i narobił wrzasku, że męczy się zleceniodawców biurokracją, co oczywiście zrobiło odpowiednie wrażenie.
(24.01.2024, 19:11)DziadBorowy napisał(a): A tak z ciekawości. Próbowałaś przedstawiać tym ludziom dowody na nieprawidłowości na przykład przy reprywatyzacji w Warszawie lub wskazywać gdzie mogą takie samodzielnie znaleźć? Bo reakcje zwolenników PIS na analogiczne działania zazwyczaj polegały na tym, że negowali każde źródło informacji, gdyż jedynym wiarygodnym dla nich było źródło ewidentnie związane z PIS, które z oczywistych względów albo o sprawie w ogóle nie informowało, albo informowało tak, aby i tak wyszła z tego "wina Tuska".
Paaanie, jakie szukanie. Do tego trzeba przeskoczenia etapu "ale mówimy o PiS". Raz na forum dyskusyjnym w grupie zawodowej doszło jednak do dyskusji o sprawach mniejszego kalibru. Zaczęło się tradycyjnie od tego, że ktoś z osób ostentacyjnie nielubiących PiS zaczął się dziwić, że można popierać partię, w której ktoś tam narusza prawo. Na to jeden z dyskutantów zauważył, że obecne na forum osoby z Łodzi poparły niejaką Zdanowską, która niejakie problemy z prawem miała, nawet zakończone wyrokiem. Konkluzja osób z Łodzi była taka, że przecież to nic wielkiego, bo kredyt został spłacony. A dyskusja ta miała miejsce wśród tłumaczy, w tym przysięgłych, którzy świetnie znają znaczenie poświadczenia nieprawdy. Akurat te osoby należały do tych, których celem jest wyrażenie poczucia wyższości wobec ludzi o "niewłaściwych" poglądach, więc są średnio zainteresowane szukaniem informacji na temat tego, że ktoś, kogo one poparły, też nie musi być w porządku. Oczywiście nic by nie szkodziło, gdyby powiedzieli po ludzku, że Zdanowska popełniła przestępstwo, ale dobrze zarządza miastem, no więc trudno. Tylko wtedy nie mogliby już wyrażać wyższości moralnej. Jeśli chodzi o inny typ człowieka, to mam taką koleżankę, która nie ma tej irytującej maniery i w ogóle jest bardzo fajna i dobra, a poza tym z reguły bardzo lubi polityków, których popiera, więc wydaje się bronić przed dysonansem poznawczym i jakoś unikała rozmowy o konkretnych zarzutach, dość pasywnie. Twierdziła, że rozumie, że ja nie lubię Gronkiewicz-Waltz.
(24.01.2024, 20:28)Osiris napisał(a): Myślałem, że to jasne dla wszystkich nie trzeba powtarzać znowu tego samego. Czy można negować powszechną wiarę zwolenników w pisowską propagandę? Inaczej wychodziłoby z tego, że miliony regularnie oglądają tvp ale nie wierzą w te "fejkowe" informacje a później mimo tego, głosują na swoją ukochaną partię. Czyżby masochizm był tak popularny wśród tego elektoratu?
Na PiS zagłosowało siedem milionów osób. Uważasz, że jest to jakaś jednolita grupa, która ma takie same motywacje? Zwykle to Ty zarzucasz innym generalizację.
(24.01.2024, 20:28)Osiris napisał(a): Smacznego.
Dziękuję.
Nie wiem, czy pamiętacie, jak OMZRiK rzucił info, że rząd kazał wycofać z aptek globulki antykoncepcyjne. Od razu w mediach wybuchła niesamowita panika. Widziałam jakieś wywiady w babkami z feministycznych środowisk, w których straszono, że oto odbiera się młodym dziewczynom, które z różnych powodów nie mogą stosować antykoncepcji, jedyny dostępny dla nich środek zapobiegający ciąży i efektem tego będzie oczywiście wysyp nastoletnich ciąż. Moje koleżanki, na ogół całkiem ogarnięte i zorientowane w kwestii antykoncepcji wkręciły się w tę atmosferę. W końcu ktoś znalazł informację, że globulki wycofuje z aptek producent. Natychmiast posypały się głosy, że na pewno rząd PiS zmusił producenta do wycofania tych środków. Inba rozkręciła się na całego, a w sumie okazało się, że jednak wycofują to, bo prawie nikt nie kupuje. Jakbyście nie wiedzieli, globulki to bardzo staroświecki środek antykoncepcyjny, dość niewygodny i niemiły w użyciu. Był popularny w PRL-u. kiedy wybór antykoncepcji był dużo mniejszy i naprawdę dość trudno nie zdać sobie z tego sprawę, jeśli się chwilę pomyśli. Zwłaszcza w kontekście tych młodych dziewczyn (gumki nagle wyparowały?). Nawet zapytałam dwie znajome farmaceutki, czy ktoś to kupuje. Tak, raz na kilka miesięcy - rzeczywiście dziwne, że producent to wycofał.
OMZRiK to w ogóle kopalnia interesujących informacji. Kumpela znała kiedyś grupę na Twitterze, która czasami wymyślała jakieś fejki i wysyłała je w net. Swoją drogą to durna rozrywka. Ta grupa w czasie epidemii napisała kartkę, rzekomo od sąsiadów jakiegoś lekarza, że lekarz ma się wyprowadzić, bo oni się boją, a na końcu jeszcze było coś w rodzaju "ksiądz jest po naszej stronie". Kartka ta trafiła do mediów społecznościowych, zamieścił ją także OMZRiK. Widziałyśmy, jak zamieszcza to jedna z naszych koleżanek z komentarzem, że wydało jej się to niewiarygodne, ale skoro zamieścił to OMZRiK, to musi to być prawda. Nawet zastanawiałyśmy się, czy nie zwrócić jej subtelnie uwagi, ale to już było w tym czasie, kiedy zdążyłyśmy się już przekonać, że ludzie z reguły wcale nie chcą wiedzieć, czy wrzucają prawdziwe rzeczy, ignorują, piszą, że zostawią to, bo chociaż nie jest to prawda, ale mogłaby być albo po prostu będą to udostępniać, bo fejk dotyczy kogoś, kogo nie lubią. Zresztą kumpela kiedyś pytała OMZRiK, jak weryfikują te wszystkie zdjęcia z osobami, które podobno dopuściły się przed chwilą jakichś rasistowskich czynów i czy jeśli na przykład ona wyśle im zdjęcie swojego byłego z komentarzem, że ten człowiek przed chwilą napluł na czarną dziewczynkę, to też je zamieszczą na swoim wallu, a tysiąc ludzi to udostępni. Zgadnijcie, czy doczekała się odpowiedzi. Ten sam OMZRiK zamieścił zdjęcie z jakiegoś ataku na tle rasistowskim, twierdząc, że to Polska. Kiedy znaleziono, że to zdjęcie sprzed kilku lat z całkiem innego kraju. OMZRiK odmówił usunięcia, "bo to mogłoby być w Polsce".
Inna ciekawa historyjka dotyczyła rzekomej klauzuli dla farmaceutów, którzy mieli zyskać prawo odmowy sprzedaży gumek. Oczywiście mnóstwo ludzi w to uwierzyło. Nawet jakiś czas później w dyskusji ze studentami dowiedziałam się, że jedna z osób sądzi, że w Polsce farmaceuta może odmówić sprzedaży gumek. Prawda była taka, że akurat nowelizowano prawo farmaceutyczne i przy tej okazji odbyły się konsultacje, przy czym mnóstwo organizacji i osób prywatnych zgłosiło swoje propozycje poprawek. Propozycji tych było też mnóstwo, kilkaset czy nawet kilka tysięcy, dwie z nich rzeczywiście dotyczyły tej klauzuli i zostały odrzucone. Ojciec założyciel forum zainteresował się, skąd też ten nagły wysyp strasznej informacji w milionie mediów i okazało się, że dosłownie wszyscy powołują się na ten sam artykuł w Polityce.
Inny ciekawy przykład to grafika pokazująca, ile chleba można było kupić za średnie wynagrodzenie za PO i za PiS. Oczywiście wiadomo, co tam było. Zauważyłam to, bo zamieścił to poznański profesor socjologii. Nawet ktoś tam wrzucił link do tekstu na demagogu, gdzie wyjaśniono, że nie jest to prawda i podano stosowne linki do danych GUS. Nie spotkało się to z żadną reakcją.
Kiedy się potem widzi niektóre z tych osób krytykujące ciemne masy, które wierzą we wszystko, nie wiedzą nic o świecie i nie potrafią weryfikować informacji, można popaść w pewną zadumę.
(24.01.2024, 12:58)bert04 napisał(a): Jeżeli już mam za coś krytykować moją bańkę "przeciwników PiS", to o pewien lep na argumenty powierzchowne. To, czy ktoś się inteligentnie uśmiecha czy też ma krzywy ryj; czy ma głos niedzielnego proboszcza czy skrzeczy; czy patrzy przyjaźnie czy zdradziecko. Wiem, że zdarza się to też po drugiej stronie, ale po mojej mnie po prostu razi. Kaczyński mógłby być pięknym wysokim adonisem otoczonym wianuszkiem wielbicielek i jeździć z nagim torsem na koniu, niczym inny znany przywódca państwowy, nie czyniłoby to jego ani trochę lepszym politykiem.
Myślę, że Kaczyńskiego nic nie obchodzi, co kto sądzi o jego wyglądzie, natomiast takie rzeczy słyszą też zwyczajni niscy chłopcy, którym w ten sposób wpaja się, że niski wzrost to źle. Z tego powodu nie śmiejemy się też, że HGW ma wadę wymowy, Pawłowicz jest gruba itp.
- Myślałem, że ty nie znasz lęku.
- Mylisz się. Lęku nie zna tylko głupiec.
- A co robi wojownik, kiedy czuje strach?
- Pokonuje go. To jest w każdej bitwie nasz pierwszy martwy wróg.
(25.01.2024, 00:00)Iselin napisał(a): Na PiS zagłosowało siedem milionów osób. Uważasz, że jest to jakaś jednolita grupa, która ma takie same motywacje? Zwykle to Ty zarzucasz innym generalizację.
Nie, dlatego pisałem o rdzeniu partii już od kilku wypowiedzi. Przecież nikt rozsądny nie uważa, że wszyscy głosujący na pis ślepo podążają za prezesem. Czy jest to połowa, twa, trzy miliony czy cztery, to trudno powiedzieć.
Cytat:Nie wiem, czy pamiętacie, jak OMZRiK rzucił info, że rząd kazał wycofać z aptek globulki antykoncepcyjne. Od razu w mediach wybuchła niesamowita panika. Widziałam jakieś wywiady w babkami z feministycznych środowisk, w których straszono, że oto odbiera się młodym dziewczynom, które z różnych powodów nie mogą stosować antykoncepcji, jedyny dostępny dla nich środek zapobiegający ciąży i efektem tego będzie oczywiście wysyp nastoletnich ciąż. Moje koleżanki, na ogół całkiem ogarnięte i zorientowane w kwestii antykoncepcji wkręciły się w tę atmosferę. W końcu ktoś znalazł informację, że globulki wycofuje z aptek producent. Natychmiast posypały się głosy, że na pewno rząd PiS zmusił producenta do wycofania tych środków. Inba rozkręciła się na całego, a w sumie okazało się, że jednak wycofują to, bo prawie nikt nie kupuje. Jakbyście nie wiedzieli, globulki to bardzo staroświecki środek antykoncepcyjny, dość niewygodny i niemiły w użyciu. Był popularny w PRL-u. kiedy wybór antykoncepcji był dużo mniejszy i naprawdę dość trudno nie zdać sobie z tego sprawę, jeśli się chwilę pomyśli. Zwłaszcza w kontekście tych młodych dziewczyn (gumki nagle wyparowały?). Nawet zapytałam dwie znajome farmaceutki, czy ktoś to kupuje. Tak, raz na kilka miesięcy - rzeczywiście dziwne, że producent to wycofał.
OMZRiK to w ogóle kopalnia interesujących informacji. Kumpela znała kiedyś grupę na Twitterze, która czasami wymyślała jakieś fejki i wysyłała je w net. Swoją drogą to durna rozrywka. Ta grupa w czasie epidemii napisała kartkę, rzekomo od sąsiadów jakiegoś lekarza, że lekarz ma się wyprowadzić, bo oni się boją, a na końcu jeszcze było coś w rodzaju "ksiądz jest po naszej stronie". Kartka ta trafiła do mediów społecznościowych, zamieścił ją także OMZRiK. Widziałyśmy, jak zamieszcza to jedna z naszych koleżanek z komentarzem, że wydało jej się to niewiarygodne, ale skoro zamieścił to OMZRiK, to musi to być prawda. Nawet zastanawiałyśmy się, czy nie zwrócić jej subtelnie uwagi, ale to już było w tym czasie, kiedy zdążyłyśmy się już przekonać, że ludzie z reguły wcale nie chcą wiedzieć, czy wrzucają prawdziwe rzeczy, ignorują, piszą, że zostawią to, bo chociaż nie jest to prawda, ale mogłaby być albo po prostu będą to udostępniać, bo fejk dotyczy kogoś, kogo nie lubią. Zresztą kumpela kiedyś pytała OMZRiK, jak weryfikują te wszystkie zdjęcia z osobami, które podobno dopuściły się przed chwilą jakichś rasistowskich czynów i czy jeśli na przykład ona wyśle im zdjęcie swojego byłego z komentarzem, że ten człowiek przed chwilą napluł na czarną dziewczynkę, to też je zamieszczą na swoim wallu, a tysiąc ludzi to udostępni. Zgadnijcie, czy doczekała się odpowiedzi. Ten sam OMZRiK zamieścił zdjęcie z jakiegoś ataku na tle rasistowskim, twierdząc, że to Polska. Kiedy znaleziono, że to zdjęcie sprzed kilku lat z całkiem innego kraju. OMZRiK odmówił usunięcia, "bo to mogłoby być w Polsce".
Trudno jest te wszystkie informacje zweryfikować więc dla uproszczenia przyjmę, że to wszystko prawda. Pewnie zdarzają się przeinaczenia i kłamstwa w stosunku to pisu. Należałoby sobie zadać pytanie czy ktokolwiek znany/sławny lub cokolwiek znanego (jak partia polityczna) może fukcjonować bez jakiegoś elementu wylewanego na nią hejtu? Chyba nie ma takiego podmiotu który w przestrzeni internetowej nie doświadczałby tego w jakimś stopniu. Gdyby pis był partią idealną, spełniającą wszystkie obietnice wyborcze i szanującą przeciwników politycznych, to też pojawiłyby się niemerytoryczne głosy krytyczne. To jest nieuniknione, chodzi tylko o skalę i wpływ społeczny. W przypadku spraw OMZRiK nie jest on chyba zbyt duży. Podobnie ze sprawą dotyczącą prezerwatyw.
Cytat:Inny ciekawy przykład to grafika pokazująca, ile chleba można było kupić za średnie wynagrodzenie za PO i za PiS. Oczywiście wiadomo, co tam było. Zauważyłam to, bo zamieścił to poznański profesor socjologii. Nawet ktoś tam wrzucił link do tekstu na demagogu, gdzie wyjaśniono, że nie jest to prawda i podano stosowne linki do danych GUS. Nie spotkało się to z żadną reakcją.
Jak to nie spotkało się to z żadną reakcją, skoro sama napisałaś, że demagog zdementował te nieprawdziwe informacje?
Cytat:Kiedy się potem widzi niektóre z tych osób krytykujące ciemne masy, które wierzą we wszystko, nie wiedzą nic o świecie i nie potrafią weryfikować informacji, można popaść w pewną zadumę.
Dokładnie. Należałoby tylko porównać skalę przeinaczeń ze strony pisu do tej ze strony opozycji. Ale nie wiem czy jest możliwa analiza każdego wydania wiadomości pisowskich przez ostatnie kilka lat. Plus innych mediów, tvp info, Radio Maryja itd.
Cytat:Myślę, że Kaczyńskiego nic nie obchodzi, co kto sądzi o jego wyglądzie, natomiast takie rzeczy słyszą też zwyczajni niscy chłopcy, którym w ten sposób wpaja się, że niski wzrost to źle. Z tego powodu nie śmiejemy się też, że HGW ma wadę wymowy, Pawłowicz jest gruba itp.
Można zadać sobie pytanie, kto jest odpowiedzialny za obniżenie i tak już żenującego poziomu debaty publicznej od 2015 r.? Odpowiedź jest chyba oczywista.
25.01.2024, 10:17 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 25.01.2024, 10:27 przez DziadBorowy.)
(25.01.2024, 00:00)Iselin napisał(a): Paaanie, jakie szukanie. Do tego trzeba przeskoczenia etapu "ale mówimy o PiS".
Jeżeli wyglądało to tak, że ktoś tam pisał o przekrętach PIS a odpowiedzią na to było "ale za PO" to ja się nie dziwię, że taka była reakcja. Taktyka zwolenników PIS polegająca na tym, że na każdą aferę PIS próbuje się często na siłę pokazać podobną aferę z rządów PO jest niestety nagminna i sprawia, że sam zawsze się wyłączam w tym momencie i uważam, że w takiej sytuacji argument "ale mówimy teraz o PIS" jest jak najbardziej zasadny.
A jak już polegało to na podaniu przykładu Zdanowskiej to już w ogóle nie ma o czym mówić. Owszem Zdanowska złamała prawo tu nie ma najmniejszej wątpliwości, ale na Swarożyca nie stawiajmy obok siebie totalnego rozwalenia Trybunału Konstytucyjnego z osobą, która powołała się na darowiznę od swojego partnera, chociaż ten nie wykonał fizycznego przelewu bo ustalili miedzy sobą, że tyle właśnie wynosi wkład partnera w to mieszkanie. Mam wrażenie, że takie rzeczy zdarzają się wśród osób żyjących razem dość często i wcale nie musi tu być złej woli i chęci oszustwa. Rzecz z pewnością godna potępienia ale to jak zestawiać zegarek Nowaka z programem Willa+ Czarnka.
Więc jeżeli celem tej dyskusji było postawienie znaku równości pomiędzy skalą łamania prawa przez PIS z skałą łamania prawa przez PO to ja rozumiem, że wywoływało to sprzeciw, bo tu, mimo, że PO ma swoje za uszami, takiego znaku równości nie da się postawić.
"Wkrótce Europa przekona się, i to boleśnie, co to są polskie fobie, psychozy oraz historyczne bóle fantomowe"
(25.01.2024, 09:57)Osiris napisał(a): Nie, dlatego pisałem o rdzeniu partii już od kilku wypowiedzi. Przecież nikt rozsądny nie uważa, że wszyscy głosujący na pis ślepo podążają za prezesem. Czy jest to połowa, twa, trzy miliony czy cztery, to trudno powiedzieć.
W sumie masz rację.
(25.01.2024, 09:57)Osiris napisał(a): Jak to nie spotkało się to z żadną reakcją, skoro sama napisałaś, że demagog zdementował te nieprawdziwe informacje?
Nie spotkało się z reakcją profesora.
(25.01.2024, 09:57)Osiris napisał(a): Dokładnie. Należałoby tylko porównać skalę przeinaczeń ze strony pisu do tej ze strony opozycji. Ale nie wiem czy jest możliwa analiza każdego wydania wiadomości pisowskich przez ostatnie kilka lat. Plus innych mediów, tvp info, Radio Maryja itd.
Ludzie, którzy robią takie analizy skutecznie, są warci naprawdę dużych pieniędzy.
(25.01.2024, 10:17)DziadBorowy napisał(a): eżeli wyglądało to tak, że ktoś tam pisał o przekrętach PIS a odpowiedzią na to było "ale za PO" to ja się nie dziwię, że taka była reakcja. Taktyka zwolenników PIS polegająca na tym, że na każdą aferę PIS próbuje się często na siłę pokazać podobną aferę z rządów PO jest niestety nagminna i sprawia, że sam zawsze się wyłączam w tym momencie i uważam, że w takiej sytuacji argument "ale mówimy teraz o PIS" jest jak najbardziej zasadny.
Nie, chodziło o moralizowanie., przecież pisałam. To było całe wieki przed Trybunałem Konstytucyjnym i chodziło o jakieś drobniejsze rzeczy, których nikt nie negował. Coś w rodzaju "-Nie rozumiem, jak możesz głosować na posła Iksińskiego, który zrobił coś tam i patrzeć na siebie w lustrze". Zapewniam Cię, że to tylko pozornie było pytanie Teraz już nie mam kontaktu z tymi osobami. Forum już nie istnieje, a była adminka chyba się obraziła - wpadła kiedyś do jakiejś dyskusji światopoglądowo-politycznej na mojej tablicy, żeby napisać, że wyborcy PiS należą do innej cywilizacji niż ona, a kiedy zapytałam, czemu uznała za stosowne napisać o tym u mnie, skoro wie, że osoby z mojej najbliższej rodziny głosują na PiS, usunęła się ze znajomych. Nie tęsknię, wolę rozmawiać z fajnymi, normalnymi ludźmi, dla których głosowanie na KO nie oznacza robienia z siebie wiecznie naburmuszonego autorytetu moralnego.
Burze wokół dokonań warszawskiej PO obserwuję teraz raczej z boku, dużo mówi o nich Śpiewak, a argumenty kontra są w stylu, że Śpiewak, to po pierwsze lewak, a po drugie pisowiec.
- Myślałem, że ty nie znasz lęku.
- Mylisz się. Lęku nie zna tylko głupiec.
- A co robi wojownik, kiedy czuje strach?
- Pokonuje go. To jest w każdej bitwie nasz pierwszy martwy wróg.
(23.01.2024, 20:50)Hans Żydenstein napisał(a): Serio, tekst że elektorat konserwatywny PiSu pójdzie do Hołowni, jest najgłupszą rzeczą jaką przeczytałem odkąd ponownie zacząłem zaglądać na to forum.
No i powtórz to jeszcze dwadzieścia razy. A potem może zrozum, że fakt, iż coś Tobie się wydaje głupie, nie jest argumentem.
Ojej, Panie merytoryczny, przepraszam, że nie podałem poważnego argumentu w tej kwestii. Zaraz będę musiał argumentować z przypisami, że Narew nie jest najdłuższą rzeką w Polsce.
Przepływ z PISu do Hołowni może jakiś być, ale nie z konserwatywnego elektoratu. Bardziej z jakichś młodych, kształtujących swoje poglądy, wahających się. To jest kwestia paru procent. Takie rzeczy muszę tłumaczyć?
(24.01.2024, 12:58)bert04 napisał(a): Jeżeli już mam za coś krytykować moją bańkę "przeciwników PiS", to o pewien lep na argumenty powierzchowne. To, czy ktoś się inteligentnie uśmiecha czy też ma krzywy ryj; czy ma głos niedzielnego proboszcza czy skrzeczy; czy patrzy przyjaźnie czy zdradziecko. Wiem, że zdarza się to też po drugiej stronie, ale po mojej mnie po prostu razi. Kaczyński mógłby być pięknym wysokim adonisem otoczonym wianuszkiem wielbicielek i jeździć z nagim torsem na koniu, niczym inny znany przywódca państwowy, nie czyniłoby to jego ani trochę lepszym politykiem.
Myślę, że Kaczyńskiego nic nie obchodzi, co kto sądzi o jego wyglądzie, natomiast takie rzeczy słyszą też zwyczajni niscy chłopcy, którym w ten sposób wpaja się, że niski wzrost to źle. Z tego powodu nie śmiejemy się też, że HGW ma wadę wymowy, Pawłowicz jest gruba itp.
Podobnie czkawką odbijały się moherowe berety czy zabieranie dowodu babci. Mieliśmy nawet na forum temat o takim elitaryzmie vs. ludowości na polskiej scenie politycznej.
Przypomnijmy jednak, w ramach obowiązkowego symetryzmu, że pogarda dla przeciwnika jest obecna na wszystkich frontach sceny politycznej. U PiS-u była bardziej w formie narodowo-biologicznej, było tam o dziadkach w Wermachcie, o genetycznych patriotach z jednej, genach zdrady i resortowych dzieciach z drugiej strony. O ile więc Platforma drwiła z wyglądu czy z wieku, PiS czepiał się przodków, co w obu przypadkach było niemerytoryczne.
Wszystko ma swój czas
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem
Spoiler!
Jest czas rodzenia i czas umierania, czas sadzenia i czas wyrywania,
czas zabijania i czas leczenia, czas burzenia i czas budowania,
czas płaczu i czas śmiechu, czas zawodzenia i czas pląsania,
czas rzucania kamieni i czas ich zbierania, czas pieszczot i czas wstrzymania,
czas szukania i czas tracenia, czas zachowania i czas wyrzucania,
czas rozdzierania i czas zszywania, czas milczenia i czas mówienia,
czas miłości i czas nienawiści, czas wojny i czas pokoju.