To forum używa ciasteczek.
To forum używa ciasteczek do przechowywania informacji o Twoim zalogowaniu jeśli jesteś zarejestrowanym użytkownikiem, albo o ostatniej wizycie jeśli nie jesteś. Ciasteczka są małymi plikami tekstowymi przechowywanymi na Twoim komputerze; ciasteczka ustawiane przez to forum mogą być wykorzystywane wyłącznie przez nie i nie stanowią zagrożenia bezpieczeństwa. Ciasteczka na tym forum śledzą również przeczytane przez Ciebie tematy i kiedy ostatnio je odwiedzałeś/odwiedzałaś. Proszę, potwierdź czy chcesz pozwolić na przechowywanie ciasteczek.

Niezależnie od Twojego wyboru, na Twoim komputerze zostanie ustawione ciasteczko aby nie wyświetlać Ci ponownie tego pytania. Będziesz mógł/mogła zmienić swój wybór w dowolnym momencie używając linka w stopce strony.

Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Transformacja energetyczna
(31.08.2024, 08:09)lumberjack napisał(a): W zeszłym roku było 170k wniosków o czyste powietrze, a teraz 220k. Tyle kotłowni rocznie to mi się zdaje że jest bardzo dużo.
W międzyczasie dołowała budowa nowych domów:
https://muratordom.pl/aktualnosci/coraz-...-t7Re.html

Cytat:No ale masz 220k gospodarstw rocznie, które w sumie nie muszą robić kotłowni bo już mają kopciuchy lub stare piece na węgiel i mają ciepłą wodę i ogrzewanie. A jednak dzięki dotacji te kotłownie będą robione i jak dla mnie jest to ogrom dodatkowej roboty dla hydraulików i hurtowni.
[quote]
Ale to nie jest tak, że wnioskują tylko Ci co muszą, bo im jakaś uchwała antysmogowa wisi nad głową. Wielu ludzi wymienia, bo ich kotłownia się już sypie lub są zbyt starzy i schorowani aby co chwila dorzucać węgla i wybierać popiół. A, że przy okazji można wyrwać dotację to korzystają.

[quote]
Ale kurde dopiero co czytałem artykuł że 90% nowych pieców to piece na gaz. Dałbym sobie głowę putina uciąć, że tak wyczytałem. Poszukam później tego.
Najlepiej sprawdź bezpośrednio "u źródła":
https://czystepowietrze.gov.pl/efekty-pr...dla-ciepla

(11.09.2024, 17:18)bert04 napisał(a): Efekt migracji, hydraulicy, którzy potrafią się powstrzymać od pijaństwa przynajmniej na trochę, są tutaj:

Bert, to jest mit. Na zachodzie mogą chlać, odwalać fuszerę (i mieć bekę z tego, że im jeszcze za to pięknie dziękują) i przede wszystkim tkwić ze swoimi umiejętnościami i wiedzą w miejscu. Po powrocie do Polski czują się jak za murzynami, bo w takim UK klepie się wszystko na jedno kopyto w prostych wariantach instalacji (co w sumie często jest zaletą) i bez większego zwracania uwagi na estetykę czy izolację termiczną. A Polak przywiązany do spraw mieszkaniowych i z natury podejrzliwy wobec fachowców wszelkiej maści, marzy o kotłowni, z którą będzie przygotowany na apokalipsę, atak Putina i inne takie. Z pierdyliardem różnych źródeł ciepła, spiętych wspólną automatyką i z instalacją w formie dzieła sztuki. Papudrok z Polski ma duże szanse na miano "fachowca" gdzieś na zachodzie.

(01.11.2024, 20:20)DziadBorowy napisał(a): Niekoniecznie chiński badziew. Zwrócę tu uwagę, na histeryczną wręcz panikę części rodzimych producentów pomp na nowe normy ich certyfikacji, tak aby parametry techniczne pompy na papierze były faktycznie zgodne z tymi rzeczywistymi. Można się zastanowić że skoro wg niektórych coś takiego miało "zabić całą branżę" co oni wciskali klientom. Bo nad tym czy znajdywali się tacy, którzy próbowali wcisnąć pompę do nieocieplonej kostki z lat 70 nawet nie ma co się zastanawiać.
A których producentów masz na myśli i w czym przejawia się ta panika? Trochę zastanawiające jest to co piszesz, biorąc pod uwagę, że nowe wymogi związane z listą ZUM to wynik lobbingu właśnie tychże producentów zrzeszonych w PORT PC. Finalnie jednak pewne zapisy regulaminu okazały się niedorzeczne i to wobec tego zgłaszane są uwagi, a nie wobec samej ideii. To już są jednak tylko szczegóły. Co ciekawe chińczycy wcale się tego nie boją i co ważniejsi, azjatyccy gracze bardzo szybko stanęli na wysokości zadania. A wraz z nimi część z tych europejskich producentów/importerów, która tylko nakleja własne logo na ich produkty.

Historie takie jak historia Pana Zdzisława to zwykle cały szereg błędów projektowych i wykonawczych. Często poczynając już od samej zasadności zastosowania pompy w danym obiekcie. Pan Zdzisław i tak nie ma najgorzej. Niektórzy do tego stopnia uwierzyli w magię fotowoltaiki, że z jakimiś 10 kW na dachu wyrzucali kotły gazowe lub węglowe i wstawiali elektryczne. Bez jakichkolwiek, najprostszych kalkulacji. Efekt szybko okazał się bardzo bolesny.
"Łatwo jest mówić o Polsce trudniej dla niej pracować jeszcze trudniej umierać a najtrudniej cierpieć"
NN
Odpowiedz
(02.11.2024, 21:53)lumberjack napisał(a):
(02.11.2024, 21:40)Sofeicz napisał(a): Więc nie rozumiem tej tragedii.

Przecież Dziad wytłumaczył i pewnie chodzi właśnie o niewydolne w praktyce, a wspaniałe w teorii pompy ciepła.

Nie kupuję tego. Wygląda jak typowe polskie jojczenie. Perzcież ten kopciuch też za darmo go nie grzał.
Sam mam znajomych, którzy mają coś podobnego i .... to działa i gra muzyka.
20 kW to jest w ch... mocy do sensownego zagospodarowania.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
Widzę, że ostatnio w mediach jest moda na krzykliwe nagłówki typu "Zainwestował w pompę i fotowoltaikę a teraz płacze":
https://wydarzenia.interia.pl/kraj/news-...Id,7854746

Czytać się tego nie da, ale ludzi taka medialna papka skutecznie nakręca:

"Dwa lata żyła w nieświadomości. Nie wiedziała, ile faktycznie będzie musiała płacić za prąd. - Wielokrotnie prosiłam o rozliczenie, bez reakcji. Parę dni temu otrzymałam faktury za ten długi czas. Kwota - 20 tysięcy złotych - opowiada Interii.
W biurze obsługi klienta usłyszała, że w tej kwocie jest zarówno rozliczenie za ostatnie dwa lata jak i prognoza na przyszły rok. - Poprosiłam o skorygowanie prognoz, zostało do zapłaty 14 tysięcy złotych. To dużo więcej niż obiecywał i wyliczał sprzedawca pompy i paneli - komentuje kobieta."


Średnie zużycie roczne bez ogrzewania elektrycznego i gotowania na indukcji to około 3500 kWh na gospodarstwo. Dom o powierzchni ok. 200 m2, średnio ocieplony to roczne zapotrzebowanie rzędu 24 000 kWh. Ciepła woda użytkowa - 4000 kWh dla ok. 4 osób. Nawet jeśli uwzględnimy świetną, roczną efektywność pompy ciepła na poziomie 4 (to nowy dom z ogrzewaniem podłogowym) a dla c.w.u. 3, to wciąż rocznie kupić trzeba 6000 kWh prądu na potrzeby centralnego ogrzewania i 1300 na potrzeby c.w.u.
W takim domu bez fotowoltaiki rocznie jakby nie było trzeba kupić 10 800 kWh. 2 lata to 21 600 kWh. Przy dzisiejszych cenach w taryfie G11 (ok. 1,09 zł brutto) to 23 544 zł. Bez fotowoltaiki zamiast 14 000 zł pani musiałaby zapłacić właśnie tyle. I to przy optymistycznym założeniu, że w jej domu pompa pracuje z taką efektywnością jak w nowym budynku. Oczywiście w ciągu tych 2 lat było mnóstwo zawirowań cenowych, tarcz, itp. Jednakże tarcze chroniły w zakresie bardzo niskiego zużycia typowego dla gospodarstwa emeryckiego w bloku, a w tym czasie powyżej tarczowych limitów obowiązywały również ceny wyższe od dzisiejszego poziomu.

Artykuł ma szokować wysoką kwotą rachunku, ale nic nie wiadomo o tym jak duży jest ten dom, w jakim standardzie wykonany ani ile tej fotowoltaki jest tam na tym dachu. To, że nie dzieją się magiczne cuda (samowystarczalność energetyczna w sytuacji gdy zależność produkcji energii do jej poboru jest odwrotnie proporcjonalna) nie oznacza, że jakieś rozwiązanie jest o kant dupy potłuc, a taki jest wydźwięk tego typu artykułów. Branie kredytu na grube tysiące bo jakiś domokrążca o czymś zapewniał to tylko wyraz poważnej naiwności, na którą nie ma niestety lekarstwa.

Najlepszy jest jednak ten fragment:

"Nasza rozmówczyni dodaje, że największe koszty na fakturze to opłaty stałe. - Przeraża mnie też to, za jaką kwotę "sprzedaję" prąd, a za jaką kupuję. Sprzedaż to ok. 20-30 groszy, zakup 4-6 złotych za kilowatogodzinę - dodaje Ewelina."

Co do ceny sprzedaży - racja, takie są niestety kwoty a mogą być jeszcze niższe, bo jak to na rynku - działa prawo popytu i podaży i przy tak dużej, letniej, przypadającej na godziny okołopołudniowe podaży nie ma szans na dobrą cenę. Jednakże zakup za 4-6 zł to jakaś zupełna abstrakcja. Gdyby ta pani po tyle kupowała to straszyłaby rachunkiem kilka razy większym niż to zostało przedstawione w artykule. Nie wiem co to niby za taryfa, bo nawet prąd budowlany czy ceny dla przedsiębiorców to nie ten poziom. Pani chyba posiada zakład przemysłowy i dopłaca za energię bierną.
"Łatwo jest mówić o Polsce trudniej dla niej pracować jeszcze trudniej umierać a najtrudniej cierpieć"
NN
Odpowiedz
Tylko, że problem w tym, że przedstawiciele handlowi firm oferujących pompy ciepła uprawiali na prawdę agresywny marketing i obiecywali gruszki na wierzbie. Teksty "panie założysz dodatkowo fotowoltanikę to nie dość, że będziesz miał pan ogrzewanie za darmo to jeszcze zarobisz" nie były niczym wyjątkowym. Zresztą nie tylko oni - ostatnio widziałem jakąś infografikę Alertu Smogowego gdzie podali "przeciętny roczny koszt ogrzewania" dla różnych źródeł ciepła i jak dla gazu było to jakieś 9tys, dla węgla 8tys to dla pompy z ogrzewaniem podłogowym 4tys. a dla pompy napędzającej kaloryfery 5tys. Oczywiście nie podano jaki dom, jak ocieplony jakie parametry pompy czy połączona z fotowoltaniką czy też nie. Ot jeden przekaz - pompa ciepła wychodzi taniej. A w ogóle tutaj nie poruszam tego, że niektóre firmy montowały na prawdę różne wynalazki.

Więc nie ma co się dziwić, że taki przeciętny zjadacz chleba dla którego ogarnięcie realnych parametrów pompy ciepła oraz realnych kosztów jej używania to ciężka sprawa, gdy dał się przekonać, że ta inwestycja mu się opłaci, bo będzie taniej - a okazuje się, że taniej wcale nie jest czuje się po prostu oszukany.
"Wkrótce Europa przekona się, i to boleśnie, co to są polskie fobie, psychozy oraz historyczne bóle fantomowe"
Odpowiedz
(14.11.2024, 12:02)DziadBorowy napisał(a): Tylko, że problem w tym, że przedstawiciele handlowi firm oferujących pompy ciepła uprawiali na prawdę agresywny marketing i obiecywali gruszki na wierzbie. Teksty "panie założysz dodatkowo fotowoltanikę to nie dość, że będziesz miał pan ogrzewanie za darmo to jeszcze zarobisz" nie były niczym wyjątkowym. Zresztą nie tylko oni - ostatnio widziałem jakąś infografikę Alertu Smogowego gdzie podali "przeciętny roczny koszt ogrzewania" dla różnych źródeł ciepła i jak dla gazu było to jakieś 9tys, dla węgla 8tys to dla pompy z ogrzewaniem podłogowym 4tys. a dla pompy napędzającej kaloryfery 5tys. Oczywiście nie podano jaki dom, jak ocieplony jakie parametry pompy czy połączona z fotowoltaniką czy też nie. Ot jeden przekaz - pompa ciepła wychodzi taniej. A w ogóle tutaj nie poruszam tego, że niektóre firmy montowały na prawdę różne wynalazki.

Więc nie ma co się dziwić, że taki przeciętny zjadacz chleba dla którego ogarnięcie realnych parametrów pompy ciepła oraz realnych kosztów jej używania to ciężka sprawa, gdy dał się przekonać, że ta inwestycja mu się opłaci, bo będzie taniej - a okazuje się, że taniej wcale nie jest czuje się po prostu oszukany.

Ja jednak będę obstawać przy tym, że to nie jest taki do końca przeciętny zjadacz chleba. Przeciętny zjadacz chleba da się okantować na różne sposoby, ale żeby brać kredyt np. na 80 000 zł bo jakiś akwizytor ze spółki z kapitałem 5000 zł, zarejestrowanej pół roku wcześniej coś tam naobiecywał to trzeba być nadprzeciętnym zjadaczem chleba.
"Łatwo jest mówić o Polsce trudniej dla niej pracować jeszcze trudniej umierać a najtrudniej cierpieć"
NN
Odpowiedz
Dlaczego? Ludzie na przykład biorą kredyty na samochód na taką kwotę. Po prostu obiektywna ocena tego, czy zakup samochodu jest korzystny czy też nie jest, jest dużo prostsza niż obiektywna ocena opłacalności inwestycji typu pompa ciepła. A jak na to nałożysz dominującą do niedawna narrację brzmiącą jednoznacznie "pompy ciepła to oszczędność na ogrzewaniu" oraz w wielu sytuacjach zbliżające się terminy obowiązkowej wymiany źródeł ciepła to masz to co mamy.

Zresztą nadmienię tylko, że sam niedawno miałem duży problem w znalezieniu solidnej firmy, która zamontuje mi tak prostą rzecz jak klimatyzator na balkonie. Więc podejrzewam, że w przypadku pompy ciepła jest tutaj dużo gorzej a taki przeciętny zjadacz chleba jest jednak zdany wyłącznie na siebie lub polecenia znajomych (które w tym przypadku bardzo często mogą wprowadzać w błąd bo budynek budynkowi nie równy)
"Wkrótce Europa przekona się, i to boleśnie, co to są polskie fobie, psychozy oraz historyczne bóle fantomowe"
Odpowiedz
(14.11.2024, 11:48)Baptiste napisał(a): Jednakże zakup za 4-6 zł to jakaś zupełna abstrakcja. Gdyby ta pani po tyle kupowała to straszyłaby rachunkiem kilka razy większym niż to zostało przedstawione w artykule. Nie wiem co to niby za taryfa, bo nawet prąd budowlany czy ceny dla przedsiębiorców to nie ten poziom.

1kwh kosztuje chyba 1.30 zł.

(14.11.2024, 12:58)DziadBorowy napisał(a): Zresztą nadmienię tylko, że sam niedawno miałem duży problem w znalezieniu solidnej firmy, która zamontuje mi tak prostą rzecz jak klimatyzator na balkonie. Więc podejrzewam, że w przypadku pompy ciepła jest tutaj dużo gorzej

Bo jest. I nie chodzi tylko o pompy ciepła ale też piece gazowe i ten mój nieszczęsny zgazowujący drewno. Szukanie instalatora to droga przez mękę. Ostatecznie po bardzo męczącym użeraniu się (chodzi o próbę porozumienia się, dogadania, ustalenia kwestii technicznych, sprawdzenia realnej wiedzy instalatora etc.) z jedenastoma hydraulikami z 7 różnych firm wybraliśmy taką która orżnie nas na 8k. W sumie prawie na 40k ale robocizna wyniesie 8k. 1k dniówki dla jebanych hydraulików. Nigdy w życiu takiej dniówki nie miałem ale jak trafi mi się remont u takiego ananasa to też będę liczył wszystko drożej niż zwykłemu człowiekowi.

(14.11.2024, 12:02)DziadBorowy napisał(a): Tylko, że problem w tym, że przedstawiciele handlowi firm oferujących pompy ciepła uprawiali na prawdę agresywny marketing i obiecywali gruszki na wierzbie. Teksty "panie założysz dodatkowo fotowoltanikę to nie dość, że będziesz miał pan ogrzewanie za darmo to jeszcze zarobisz" nie były niczym wyjątkowym.

U mnie była taka agresywna firma. Wydzwaniali wchuj razy, a w końcu jak przyjechał ich ściemniacz-przedstawiciel to chciał mi kurwa na dachu z eternitu fotowoltaikę zamontować.
---
Najpewniejszą oznaką pogodnej duszy jest zdolność śmiania się z samego siebie. Większości ludzi taki śmiech sprawia ból.

Nietzsche
---
Polska trwa i trwa mać
Odpowiedz
Fotowoltaika ma sens na przykład w takim kraju jak Uzbekistan, gdzie jest ponad 200 dni słonecznych w ciągu roku, ale nie w Polsce, gdzie 'zimno i pada, i zimno, i pada na to miejsce w środku Europy'. W Polsce jest około 66 dni słonecznych - o czym więc w ogóle piszemy...
"Zbiegać za jednym klejnotem pustynie,
Iść w toń za perłą o cudu urodzie,
Ażeby po nas zostały jedynie
Ślady na piasku i kręgi na wodzie". L. Staff
Odpowiedz
Pozwolę sobie się nie zgodzić.

Po pierwsze, fotowoltaika działa również w pochmurne dni, bo jednak fotony nadal do powierzchni ziemi docierają. Spada po prostu jej wydajność. Internety mówią, że gdy zachmurzenie jest częściowe, to mówimy o spadku rzędu 10-30%. Całkiem nieźle. Przy zachmurzeniu całkowitym wartość ta jest oczywiście wyższa, ale takich tygodni jak obecnie się kończący (przynajmniej w południowo-wschodniej Polsce) nie ma w skali roku wiele.

Po drugie, więcej słońca nie musi wcale oznaczać samych plusów. I nie chodzi mi o samo nasłonecznienie - bo to oczywiście jest korzystne - ale o to, że tam gdzie jest dużo słońca i jednocześnie jest z tego tytułu gorąco, to instalacja bardziej się nagrzewa, a to znowuż powoduje spadek wydajności. Nie mówimy rzecz jasna o tak negatywnym wpływie jak pełne zachmurzenie, ale jednak. Nieprzypadkowo moi znajomi osiągają najlepsze wyniki produkcji energii nie w lipcu, a np. w kwietniu.

Po trzecie, wystarczy spojrzeć na polski fotowoltaiczny boom wśród użytkowników indywidualnych. Jest to już tak powszechne zjawisko, że chyba każdy ma w swym otoczeniu kogoś, kto taką instalację posiada. U mnie jest mowa o co najmniej kilkunastu gospodarstwach domowych i żadne z nich nie żałuje tego kroku, a notuje oszczędności za prąd - nawet w nowym, niekorzystnym systemie rozliczeń (który można w dużym stopniu zniwelować inwestując w magazyn energii). Gdyby się to w Polsce nie opłacało, to raczej ludzie by tego nie montowali.

Reasumując: to, że w Polsce warunki do fotowoltaiki są mniej korzystne niż w przytoczonym przez Ciebie Uzbekistanie nie oznacza, że w kraju nad Wisłą nie ma ona sensu. Jak najbardziej ma, co pokazuje samo życie. W Polsce problemem nie są instalacje fotowoltaiczne, a nieprzystosowana do nich sieć dystrybucyjna oraz problemy z samym miksem energetycznym - wiadomo, że słońcem nie ogarniemy całego przemysłu czy nawet skupisk zabudowy wielomieszkaniowej.
"Gdzie kończy się logika, tam zaczyna się administracja".
Nie cierpię administracji.
Jestem absolwentem administracji.
Chcę zmieniać administrację.
Odpowiedz
(15.11.2024, 13:42)Sebrian napisał(a): W Polsce problemem nie są instalacje fotowoltaiczne, a nieprzystosowana do nich sieć dystrybucyjna oraz problemy z samym miksem energetycznym - wiadomo, że słońcem nie ogarniemy całego przemysłu czy nawet skupisk zabudowy wielomieszkaniowej.

Prawo jest problemem. Ostatnio wprowadzono tak niekorzystne zasady rozliczania się jakby chciano nieoficjalnie zniechęcić ludzi do FV.
---
Najpewniejszą oznaką pogodnej duszy jest zdolność śmiania się z samego siebie. Większości ludzi taki śmiech sprawia ból.

Nietzsche
---
Polska trwa i trwa mać
Odpowiedz
Bo poniekąd tak jest. Raz, że sieci nie wyrabiają, dwa, że jest nadprodukcja energii w czasie, gdy zapotrzebowanie jest mniejsze (czyli za dnia), a wieczorami, gdy jest ono większe, fotowoltaika prądu nie produkuje. Stąd wzrastająca popularność magazynów energii, dzięki którym stajesz się praktycznie samowystarczalny przez większość dni w roku. Inna kwestia, jak będzie wyglądał spadek pojemności ogniw w czasie, czy za np. 10-15 lat posiadacz takiego magazynu będzie miał możliwość korzystnej cenowo regeneracji, no i last but not least - kwestie ekologiczne.

Dlatego największym oczekiwaniem w światowej energetyce - poza praktycznym wykorzystaniem syntezy jądrowej - jest takie udoskonalenie akumulatorów, by były jak najbardziej pojemne przy rozsądnych gabarytach i jednoczesnej minimalizacji wad ogniw litowo-polimerowych.
"Gdzie kończy się logika, tam zaczyna się administracja".
Nie cierpię administracji.
Jestem absolwentem administracji.
Chcę zmieniać administrację.
Odpowiedz
Cytat:Kilka lat temu zainwestowali w fotowoltaikę, a teraz płacą kilkadziesiąt tysięcy złotych za prąd. — Gdybym miał słabsze serce, to z trzy razy zdążyłbym zejść na zawał. Najgorsza jest bezczelność i bezduszność tego systemu — mówi TVN24 pan Aleksy ze Szczecina. "Bezsilność jest paraliżująca" — dodają inni. Wysokie rachunki mogą być wynikiem błędów, ale nie tylko.

TVN24 opisuje historię kilku osób z różnych części Polski oraz korzystających z usług różnych operatorów. Wszystkich łączy jedno: kilka lat temu zainwestowali w fotowoltaikę. A teraz, zamiast płacić za prąd mniej, otrzymują rachunki na kilkadziesiąt tysięcy złotych.

"Pani Agnieszka z Rudy Kozielskiej (woj. śląskie) otrzymała 3 stycznia 2024 roku maila z firmy energetycznej Tauron, że jej zadłużenie wynosi 39 626,17 zł. Wyjaśnia nam, że na tę kwotę składa się rozliczenie za pobór prądu za rok 2022, około 19 tysięcy złotych, oraz faktura prognozowa w kwocie około 20 tysięcy złotych" — czytamy w serwisie.

Żyjemy po ciemku. Dziecko trzeba jakoś wyszykować do szkoły, uprać, uprasować, umyć w ciepłej wodzie. Dla nas to jest nieosiągalne. Nie ma też mowy o podładowaniu telefonu, laptopa czy włączeniu telewizora. Ta bezsilność wobec instytucji, codzienne funkcjonowanie bez prądu odpowiedzialność za 9-letnią córkę jest paraliżująca — mówi w TVN24

Jak mówi czytelniczka, która w 2021 r. zainwestowała w panele słoneczne, wielokrotnie domagała się od Tauronu informacji na temat szczegółów zużycia.

zżarłam tyle prądu, bo niby z czego? — twierdzi. I dodaje, że stumetrowy dom ogrzewa ekogroszkiem, by nie korzystać z drogiego prądu.

Pan Aleksy ze Szczecina, czyli z drugiego końca Polski, mówi TVN24, że "gdyby miał słabsze serce, to już trzy razy zszedłby na zawał". — W kwietniu tego roku zostajemy zaatakowani od Enei fakturą roczną na ponad 20 tysięcy złotych za prąd. Jest to rozliczenie zużycia za poprzedni rok. W związku z tym otrzymujemy również fakturę prognozową na kolejne 20 tysięcy złotych. Na dzień dobry mamy 40 tysięcy złotych zadłużenia — mówi serwisowi. Na fotowoltaikę wydał 70 tys. zł

Z kolei pani Danuta z Chojnic otrzymała już rachunek na 11 tys. zł. — Wyjaśniamy tę sprawę od czerwca bieżącego roku. Obecnie mamy odłączony prąd. Na nasz wniosek został zabrany licznik do ekspertyzy — mówi klientka Enei

Izabela Dąbrowska-Antoniak, koordynator ds. negocjacji przy prezesie Urzędu Regulacji Energetyki, nie bagatelizuje tego typu spraw. Są one obecnie wyjaśniane. — Widzę problem, w 2023 roku do koordynatora wpłynęło 630 spraw. Spora część skarg i to takich, które się powtarzają, dotyczy wysokich rachunków za prąd. One oznaczają dla klientów spółek energetycznych problemy ze spłatą zadłużenia — zaznacza.

dodaje, powodem może też czasami być słaba komunikacja poprzedniego rządu w sprawie mrożenia cen prądu.

— To niezrozumienie widać w przypadku osób, które korzystały z taryf dwustrefowych. Taryfa ta jest wybierana do ogrzewania domu lub mieszkania, bo na przykład wieczorem można włączyć pobór energii po niższych stawkach. Rząd wprowadził mechanizm mrożenia cen energii, ale być może słabo było przekazane opinii publicznej, że w przypadku przekroczenia limitów (3 lub 2 tysiące kWh) w 2023 roku, wchodziło się w cenę maksymalną. Mało kto z tych dwustrefowych klientów wiedział, że ta cena prądu będzie taka sama, na dzień i na noc — tłumaczy

https://search.app?link=https%3A%2F%2Fbu...s%2Fm2%2F4

To mata z tvnu to może uwierzycie Uśmiech
---
Najpewniejszą oznaką pogodnej duszy jest zdolność śmiania się z samego siebie. Większości ludzi taki śmiech sprawia ból.

Nietzsche
---
Polska trwa i trwa mać
Odpowiedz
https://www.gov.pl/web/klimat/nowe-czyst...t-programu

Od wczoraj wstrzymane jest przyjmowanie wniosków. W linku tego nie ma ale w wiadomościach usłyszałem, że nie będzie już zwrotów finansowych 100%
---
Najpewniejszą oznaką pogodnej duszy jest zdolność śmiania się z samego siebie. Większości ludzi taki śmiech sprawia ból.

Nietzsche
---
Polska trwa i trwa mać
Odpowiedz
Pora na żółte kamizelki.

A wróć, tu jest Polska. Tu nie ma słusznego wkurwu, tu jest "porażająca bezsilność". No to, dzieci drogie....
Odpowiedz
Ale czym tu się słusznie wkurwiać, skoro nie wiadomo jak będzie wyglądał szczegółowo tej program gdy wnioski będą znowu przyjmowane na wiosnę?


(29.11.2024, 22:15)lumberjack napisał(a): . W linku tego nie ma ale w wiadomościach usłyszałem, że nie będzie już zwrotów finansowych 100%

Do tej pory aby się załapać na dofinansowanie 100% to musiałeś mieć absurdalnie niskie dochody albo po prostu oszukiwać. Więc jeżeli będzie to wyglądało, że np dostaniesz 80% ale progi zostaną urealnione - to ja jestem za.
"Wkrótce Europa przekona się, i to boleśnie, co to są polskie fobie, psychozy oraz historyczne bóle fantomowe"
Odpowiedz
Hm, jeśli nie będzie skutecznej presji oddolnej ze strony elektoratu, to chyba nie ma co liczyć, że się politycy zlitują i nad tym pochylą? Politycy, co do zasady, są to kulturalni drapieżcy (tak zresztą być powinno).
Odpowiedz
https://biznes.o2.pl/biznes/duzy-koncern...008009376a

Cytat:Produkcja w zakładzie ABB w Aleksandrowie Łódzkim dobiega końca. Firma przenosi działalność do Chin, a pracę straci łącznie 424 osoby. Pracownicy są zaskoczeni decyzją koncernu.

Likwidacja zakładu ABB w Aleksandrowie Łódzkim wchodzi w końcową fazę. W fabryce wytwarzano elektryczne silniki, prądnice i transformatory. Produkcja jest przenoszona do Chin, co ma pozwolić firmie obniżyć koszty.

Jak podaje "Fakt", w ramach zwolnień grupowych pracę straciło już 201 osób, a kolejne otrzymały wypowiedzenia. Łącznie zwolnionych ma być 424 pracowników.

Transformacja energetyczna jest ekstra.
---
Najpewniejszą oznaką pogodnej duszy jest zdolność śmiania się z samego siebie. Większości ludzi taki śmiech sprawia ból.

Nietzsche
---
Polska trwa i trwa mać
Odpowiedz
Ale tutaj akurat główny skutek miały koszty płacowe. Podobnie było z jednym zakładem w moim mieście. Co prawda Chiński właściciel go nie zamknął ale zwolnił sporą część załogi i zatrudnił pracowników z Filipin. Prawdopodobnie pracują oni na zasadzie oddelegowania z kraju pochodzenia co pozwala mu ominąć naszą płacę minimalną.



Cytat:Transformacja energetyczna jest ekstra.

A gdyby nie górnicy to mielibyśmy tanią energię i to do nas przenoszono by produkcję Uśmiech
"Wkrótce Europa przekona się, i to boleśnie, co to są polskie fobie, psychozy oraz historyczne bóle fantomowe"
Odpowiedz
(29.11.2024, 22:15)lumberjack napisał(a): https://www.gov.pl/web/klimat/nowe-czyst...t-programu

Od wczoraj wstrzymane jest przyjmowanie wniosków. W linku tego nie ma ale w wiadomościach usłyszałem, że nie będzie już zwrotów finansowych 100%

Ma być próg 100%. Ba ma być nawet prefinansowanie, ale chcą nałożyć na każdą taką sytuację opiekę jakiegoś operatora programu. Sensowne nawet w teorii, niemniej jednak po latach patologii CP, gdzie trzeba było mieć wkład własny na pozątku i absurdalnie małe dochody tak, że nikt się nie łapał poza ukrywającymi dochody a potem po patologiach wykupowania domów praktyką na słupa to ciekawy to ja jestem tego jak to się skończy. Bo na moje oko minimalny okres posiadania domów i to ponad 3letni to uwalenie młodych małżeństw, ludzi mających spadki po dziadkach i ogólnie preludium do narracji "nie stać cię na remont? Patrzaj, Uśmiechnięci zajebią ci nieruchomości, bo na remont nie dadzą a sam nie zarobisz!". Co mnie cieszy osobiście i to nadzwyczaj. Nic tak nie złości jak obiad zabrany sprzed nosa. Jak to nie ruszy ludzi, to nic ich nie ruszy.

Inna sprawa, że już skorzystali wszyscy, którzy mieli skorzystać. Program był patologiczny, bo razem z krótkim okresem Ciepłego Mieszkania, które wykluczało właściwie większość ludzi w Polsce, nie skorzystał prawie nikt, kto pracuje albo ma wyższą rentę czy emeryturę. Znam przypadki rodzin wielodzietnych i z chorymi dziećmi, które się nie łapały, bo np. jeden z rodziców pracował. Od początku nie korzystała klasa średnia, bo koszty termomodernizacji były wysokie a oszczędności praktycznie nie mamy:

https://www.bankier.pl/wiadomosc/Polacy-...25461.html

Masa osób mieszka w mieszkaniach, na małych osiedlach, bez spółdzielni bo są wymieszane bliźniaki, domy jednorodzinne, mikrobloki, czworaki i kamienice oraz wszystkie historyczne wynalazki służące do mieszkania w tym klimacie, które nie łapią się ani na sensowne modernizacje z żadnego z programów, bo nie ma np. 7 mieszkań do stworzenia spółdzielni ani nie ma woli do jej stworzenia, bo spóldzielnie to wrzody na dupie w dzisiejszym kształcie w dodatku muszą mieć dodatnie salda, ani nie mieszczą sie w definicji domu jednorodzinnego.

Nie łapali się najbiedniejsi, bo nie mieli na wkład własny na początku a potem ginęli, bo prefinansowanie było na śmiesznie niskim dochodzie, bez jakichś elastycznych ram, żadnych złotówek za złotówkę, żadnych kredytów z umorzeniami z zabezpieczeniem na nieruchomości, żadnych akcji "remont za pracę" w przypadku wykluczonych, bezrobotnych z terenów dotkniętych zacofaniem i biedą.
A jak już biedni dostali to ich firmy ruchały na sucho. Operator mile widziany, ale przypuszczam, że jak nie będzie to ktoś wybierany w głosowaniu demokratycznym, to będzie to przydupas okolicznego szwagra wójta i to z wiadomym skutkiem.

Teraz po zmianach nie dostaną pewnie nowi właściciele nieruchomości, którzy za jakieś drobne kupowali czy chcieli remontować jakieś rudery na zadupiach cierpiących na wyludnianie się (co tylko przyspieszy wyludnianie chociaż stawiam, że to polityczne harakiri, więc się wycofają).
Nie dostaną najbiedniejsi, bo skoro się do tej pory nie zgłosili a mają od lat nieruchomości i niskie dochody, to na bank powodem nie były bariery wnioskowe, bo te pokonywały firmy. Co więcej realny nadzór nad 100% prefinansowania będzie zależał od uznaniowości "operatora", kimkolwiek ma być czyt. dostaniesz, ale jak masz fajną nieruchomość albo lokalizację z mokrych snów dewelopera to się uzna, że coś jest nie tak. Uwali się firmę, nie promowany Szwagrexpol, który wygrywa wszystkie przetargi w okolicy, albo koszty "napraw" poniesie właściciel i się nieruchomości przejmie. Albo wstrzyma się remont, oczywiście dla dobra właścicieli i wtedy, przeciągając do zimy trzeba będzie zwrócić koszty albo grzać nowym źródłem ciepła. Ile kosztuje pompa ciepła w nieocieplonym domu to już się niejeden przekonał.

Kto zyska? Deweloperzy. Czemu? No bo remonty tanich domów na wyludniających się zadupiach nie będą już tak opłacalne i ludzie zostaną na stancjach. Wzrośnie popyt na SIMy i inne mieszkania budowane jak za komuny i te prywatne, po paskarskich cenach, bo kto będzie ładował hajs w domek po babci, jak jeszcze do roboty będzie trzeba dojechać? Bardziej opłaci się siedzieć w mieście, bo to zwracane koszty remontu ożywiały ruch w wiejskich i podmiejskich nieruchmościach. A tak popyt wzrośnie i bańka nie pęknie. Najem zapewne będzie się bardzo gminom i prywatnym deweloperom opłacał.

Kto skorzysta? Ano ktoś kto ma ok 30-40 tysięcy na wkład remontowy i ma długo dom a przy tym ma rażąco niskie dochody XD Patologia do kwadratu. Czyli zmieni się wiele żeby tak naprawdę nie zmieniło się nic. Będzie jak w pierwszej edycji CP i tylko partnerki i rodzinki tłustych kotów będą zacierać pazurki, bo misiu im domków nakupił i teraz Szwagrex zarabia na pseudoremontach. Najważniejsze zaś jest to, że tak się ukróci patologie programu, że nic się nie zmieni poza zmniejszeniem sum na ów program. Będzie można kiełbasę wyborczą rozdawać na terenach zalewowych tym kosztem.
Sebastian Flak
Odpowiedz
Ale są w ogóle już jakieś konkrety odnośnie tego jak będzie wyglądał ten nowy program dofinansowania?
"Wkrótce Europa przekona się, i to boleśnie, co to są polskie fobie, psychozy oraz historyczne bóle fantomowe"
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości