Liczba postów: 11,076
Liczba wątków: 45
Dołączył: 09.2012
Reputacja:
1,099
Płeć: nie wybrano
17.06.2025, 13:36
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 17.06.2025, 13:36 przez DziadBorowy.)
Cała dyskusja Tobą zaczęła się Twojego od ad personam. Ale jak chcesz kontrargumentacji to bardzo proszę. Jak chcesz się bawić w "dorosłą" rywalizację o prestiż to sobie kup auto z dużym silnikiem i sportowym tłumikiem czy co tam w kręgach rywalizujących o prestiż teraz jest modne. A polskiego podatnika w swoje potrzeby podnoszenia prestiżu jednak nie mieszaj.
"Wkrótce Europa przekona się, i to boleśnie, co to są polskie fobie, psychozy oraz historyczne bóle fantomowe"
Liczba postów: 150
Liczba wątków: 1
Dołączył: 11.2024
Reputacja:
13
Płeć: mężczyzna
Wyznanie: jestem boski
17.06.2025, 13:46
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 17.06.2025, 13:46 przez Arrogance.)
Rzecz w tym, że to nie są tylko moje potrzeby. One są coraz głośniej podnoszone przez różne osoby, często pod osłoną sloganu, że wraz ze wzrostem zamożności Polaków urosły także ich ambicje. Niekoniecznie zresztą wzrost tych ambicji wyraża się w chęci posiadania lotniska konkurencyjnego z lotniskiem sąsiedniego kraju. Ostatnio był taki temat u Jankego - jego gość zżymał się na brak perspektyw dla polskich startupów wynikający z jakości polskich kadr urzędniczych, w których najpowszechniejszą, bo racjonalną decyzją jest brak decyzji, skoro góra nie rozumie, że konieczne jest podejmowanie ryzyka, a zatem wtopienie fury kasy co jakiś czas. Racjonalne jest dla urzędnika państwowego nie wychylanie się. Dlatego właśnie pozwalam sobie na wnoszenie w dyskusję czynnika irracjonalnego, a Ty nie potrafisz na to nijak odpowiedzieć.
Liczba postów: 11,076
Liczba wątków: 45
Dołączył: 09.2012
Reputacja:
1,099
Płeć: nie wybrano
Podejmowanie ryzyka nie ma nic wspólnego z irracjonalnością. Ryzyko może być racjonalne. Natomiast sprowadzenie CPK do kwestii prestiżowych jest absurdem. Albo CPK się opłaca i należy je budować, albo się nie opłaca i nie należy go budować. Jak okaże się, że się opłaca i komuś przez to poczucie jego prestiżu wzrośnie - ok dobrze dla niego. Ale w drugą stronę czyli "CPK się nie opłaca, ale przynajmniej prestiż wzrośnie" to nie jest żadne wprowadzanie czynnika irracjonalnego tylko standardów republik bananowych.
"Wkrótce Europa przekona się, i to boleśnie, co to są polskie fobie, psychozy oraz historyczne bóle fantomowe"
Liczba postów: 684
Liczba wątków: 6
Dołączył: 02.2013
Reputacja:
175
Płeć: mężczyzna
(17.06.2025, 08:40)Iselin napisał(a): Tylko że akurat połączenie kolejowe do Włoch naprawdę nie jest pierwszą potrzebą w momencie, kiedy transport na prowincji kuleje lub go nie ma. Ale czy jedno wyklucza drugie? Przecież zaniechanie bezpośredniego połączenia kolejowego do Włoch nie spowoduje, że nagle wystrzelą przewozy lokalne wewnątrz powiatów. Co więcej, mówimy przecież o organizacji połączenia po istniejącej infrastrukturze, a więc przede wszystkim dogadaniu się z innymi państwami i ich przewoźnikami, dostosowaniem do tego siatek połączeń oraz zapewnieniem odpowiedniego taboru - a z tym nasze PKP InterCity nie powinno mieć akurat problemu.
Transport na prowincji kuleje natomiast dlatego, że albo zarżnięto kolej (i tu już mówimy głównie o infrastrukturze), albo same zarżnęły się PKS-y - nie potrafiąc konkurować z prywatnymi przewoźnikami i nie dostając odpowiednich rekompensat ze strony samorządów. Należałoby więc zacząć inwestować w - tam gdzie to możliwe - odtwarzanie zarżniętych, lokalnych połączeń kolejowych, a z drugiej strony reaktywować połączenia autobusowe na prowincji. I tu z nieukrywaną złośliwością przypomnę, że to nikt inny jak Jarosław Kaczyński i PIS mieli masowo przywracać funkcjonowanie tychże PKS-ów. Jak to się skończyło - wiadomo.
"Gdzie kończy się logika, tam zaczyna się administracja".
Nie cierpię administracji.
Jestem absolwentem administracji.
Chcę zmieniać administrację.
Liczba postów: 1,937
Liczba wątków: 3
Dołączył: 11.2013
Reputacja:
217
18.06.2025, 11:22
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 18.06.2025, 11:23 przez Kontestator.)
(17.06.2025, 13:59)DziadBorowy napisał(a): Albo CPK się opłaca i należy je budować, albo się nie opłaca i nie należy go budować.
Akurat inwestycji państwa nie należy tak rozpatrywać. Państwo to nie jest firma. Czy szkoły się opłacają? Czy autostrady się opłacają? No jeśli weźmie się pod uwagę wykształconą populację przyciągająca kapitał albo powstające firmy przewozowe to na bank.
Podobnie trzeba rozpatrywać CPK. To, że w prostym Excelu państwo do czegoś dopłaca to wcale nie oznacza, że jest to nieopłacalne.
"Nie można powiedzieć, która masa ludowa ma więcej źródeł piękna. Są wieki całe, że jakiś naród przoduje drugim, są znów wieki, że idzie za drugim. Kto tępi narody, ten jakby zrywał struny z harfy świata. Cóż komu przyjdzie, że będzie miał harfę o jednej tylko strunie? Nie tępić, lecz rozwijać należy narodowości. A rozwijać je może wolność narodów, niepodległość i poszanowanie ich odrębności…"
― Ignacy Daszyński
Liczba postów: 11,076
Liczba wątków: 45
Dołączył: 09.2012
Reputacja:
1,099
Płeć: nie wybrano
Tak. Szkoły, szpitale i autostrady się państwu opłacają bo dla państwa lepiej mieć obywateli wykształconych i zdrowych niż niewykształconych i chorych. Nie mówimy tu wyłącznie o prostym rachunku strat i zysków. I tak samo należy patrzeć na lotnisko - chociaż tu tabelki w excellu są jednak ważniejsze niż w przypadku szkół czy szpitali i dobrze by było gdyby miało to jakieś tam uzasadnienie ekonomiczne. Bo jakie korzyści ma państwo z lotniska w Radomiu? (nie twierdzę, że z CPK będzie tak samo). Natomiast absolutnie nie należy takich inwestycji robić wyłącznie dlatego "że, nam prestiż nam wzrośnie"
"Wkrótce Europa przekona się, i to boleśnie, co to są polskie fobie, psychozy oraz historyczne bóle fantomowe"
Liczba postów: 10,432
Liczba wątków: 99
Dołączył: 11.2008
Reputacja:
561
Płeć: nie wybrano
(18.06.2025, 09:25)Sebrian napisał(a): Ale czy jedno wyklucza drugie? Przecież zaniechanie bezpośredniego połączenia kolejowego do Włoch nie spowoduje, że nagle wystrzelą przewozy lokalne wewnątrz powiatów. Nie wyklucza, po prostu pokazuje brak wyczucia. Ostatnio dużo się mówi o wykluczeniu komunikacyjnym, a tu wchodzi gościu cały biało i obiecuje pociąg do Włoch. Całkiem jak Gajewska - bogata baba pojechała do DPS, cisnęła ludziom worek ziemniaków, strzeliła sobie słitfocię z pensjonariuszem chorym na demencję i była przekonana, że wywoła zachwyty, że jest taka dobra.
- Myślałem, że ty nie znasz lęku.
- Mylisz się. Lęku nie zna tylko głupiec.
- A co robi wojownik, kiedy czuje strach?
- Pokonuje go. To jest w każdej bitwie nasz pierwszy martwy wróg.
Liczba postów: 11,076
Liczba wątków: 45
Dołączył: 09.2012
Reputacja:
1,099
Płeć: nie wybrano
25.06.2025, 11:16
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 25.06.2025, 11:16 przez DziadBorowy.)
https://wysokienapiecie.pl/111412-rewolu...ncow-gmin/
Cytat:Co zatem przewiduje poprawka posła Lamczyka? Wyrzuca do kosza, czyli skreśla z projektu cały system z wykupywaniem udziałów w mocy itp., w zamian oferując mieszkańcom najbliższej wiatrakom okolicy żywą gotówkę.
Przewiduje bowiem, że każdy inwestor musi co roku zasilić specjalny fundusz partycypacyjny kwotą 20 tys. zł od każdego MW mocy zainstalowanej.
Kwota ma być waloryzowana inflacją. I z tego funduszu wypłacane będą pieniądze mieszkańcom domów, znajdujących się w promieniu 1000 metrów od wiatraka. Przy czym odpowiednia „działka” będzie przypadać na mieszkanie, lokal lub dom, a nie na mieszkańca. Po kilka tysięcy zł na głowę rocznie.
Jakie kwoty wchodzą w grę? Zakładając, że w odległości 1 km zmieszczą się dwa wiatraki o mocy 4 MW, to na fundusz partycypacyjny trafi 80 tys. zł. Jeśli domów będzie dziesięć, to każde gospodarstwo dostanie 8 tys. zł rocznie. Ale jeśli tylko pięć, to kwota rośnie do 16 tys.
Coś mi się wydaje, że nagle liczba przeciwników wiatraków gwałtownie się zmniejszy.
"Wkrótce Europa przekona się, i to boleśnie, co to są polskie fobie, psychozy oraz historyczne bóle fantomowe"
Liczba postów: 12,432
Liczba wątków: 91
Dołączył: 03.2013
Reputacja:
868
Płeć: mężczyzna
A mnie się wydaje, że to wynik odziałkowania pod plany ogólne. Nakupili politycy i tłuste ryby w ciul działek, ale co się nada do budowy domów to się nada, natomiast jakby chcieć ukręcić lody kiedy na stare wiatraki z Niemiec może być mało miejsca? Nikt nie kupi domów przy wiatrakach przecież. No to znalazł się sprytny sposób żeby zostać rentierami... Ciekawy jestem co za zwały złapią się na takie akcje przed uchwaleniem. Bo poprawka na bank nie przejdzie o ile nie będzie dostatecznej liczby tłustych ryb co na niej zarobią.
Sebastian Flak
Liczba postów: 11,076
Liczba wątków: 45
Dołączył: 09.2012
Reputacja:
1,099
Płeć: nie wybrano
26.06.2025, 05:09
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 26.06.2025, 05:13 przez DziadBorowy.)
E tam. Powiedzmy, że z jednego domu masz te 8 tysięcy na rok. Powiedzmy, że ktoś z polityków kupił sobie ziemię i zbudował 4 domy tam gdzie mają być wiatraki. Liczmy lekko, że jeden dom plus działka to 600 000 złotych. (bardzo optymistyczny szacunek przy obecnych cenach)
Czyli inwestując 2,4 mln złotych otrzymujesz roczną stopę zwrotu na poziomie 32 tysięcy od których będzie trzeba jeszcze opłacić podatek. Za mało aby zostać rentierem, stopa zwrotu z inwestycji to 1,33%. Na lokatę bardziej opłacałoby się tą kasę wpłacić. Nie mówiąc o mieszkaniach na wynajem. Jeżeli to sposób na zostanie rentierem to wyjątkowo mało sprytny  Poza tym nie przesadzajmy, że wszystko co robią politycy robią po to aby ukraść.
Mnie już bardziej zastanawia z jakich powodów część polityków robi co może aby rozwój elektrowni wiatrowych zastopować.
"Wkrótce Europa przekona się, i to boleśnie, co to są polskie fobie, psychozy oraz historyczne bóle fantomowe"
Liczba postów: 12,432
Liczba wątków: 91
Dołączył: 03.2013
Reputacja:
868
Płeć: mężczyzna
13.07.2025, 16:10
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 13.07.2025, 16:16 przez Fanuel.)
(26.06.2025, 05:09)DziadBorowy napisał(a): E tam. Powiedzmy, że z jednego domu masz te 8 tysięcy na rok. Powiedzmy, że ktoś z polityków kupił sobie ziemię i zbudował 4 domy tam gdzie mają być wiatraki. Liczmy lekko, że jeden dom plus działka to 600 000 złotych. (bardzo optymistyczny szacunek przy obecnych cenach)
Czyli inwestując 2,4 mln złotych otrzymujesz roczną stopę zwrotu na poziomie 32 tysięcy od których będzie trzeba jeszcze opłacić podatek. Za mało aby zostać rentierem, stopa zwrotu z inwestycji to 1,33%. Na lokatę bardziej opłacałoby się tą kasę wpłacić. Nie mówiąc o mieszkaniach na wynajem. Jeżeli to sposób na zostanie rentierem to wyjątkowo mało sprytny Poza tym nie przesadzajmy, że wszystko co robią politycy robią po to aby ukraść.
Mnie już bardziej zastanawia z jakich powodów część polityków robi co może aby rozwój elektrowni wiatrowych zastopować.
Mało sprytny sposób na rentierstwo, bardzo sprytny aby nie stracić na dogodnym połączeniu zjedzenia ciastka i posiadania ciastka. W końcu realnie zarobią na farmie a działki budowlane pójdą bo ludzie nie będą protestować a nawet raty kredytów im się nadpłacą.
A tutaj kolejny projekt ratujący deweloperów: https://www.portalsamorzadowy.pl/gospoda...20291.html
Także jak dojdzie zakaz odsprzedaży mieszkań SIM czy inny TBS to kto finalnie skorzysta? Ano nie szary Kowalski, bo esencjonalne to ludzie będą mieli masakrycznie drogie mieszkania w mieście, możliwość siedzenia na kupie na wsi z koniecznością remontów starych chałup albo stawiania w ich miejsce nowych za ceny paskarskie
Gdzie tylko będzie drożej, bo jak wejdzie odbudowa UA to każda firma z UA będzie ciągnąć z najbliższych rynków materiały... Finalnie jak ktoś nie ma nieruchomości to będzie jak w Niemczech a w dalekiej perspektywie z BDP to już prawie hodowla społeczeństwa w którym zyskiwać będą deweloperzy, posiadacze ziemscy i ustołkowione dupy na ciepłych posadkach. W skrócie biednym wiatr w mordy, bogatym raj.
Ja myślę, że blokada farm wynika z konfliktu interesów. Z całej Polski tylko x powierzchni się nadaje a turbulencje i oddziaływania wpływające na efektywność sprawiają, że jedni zyskają a drudzy nie. Poza tym krążą słuchy o zniesieniu podatku od OZE i zyski zostaną w kieszeniach właścicieli stąd te 20k na widoku. Żeby nie piali ludzie, którym dowalą wiatraki koło podwórka i żeby w mediach nie było, że dziura budżetowa, dostosowania infrastruktury i inne koszty poniosło społeczeństwo a potem gówno z tego będzie miało, bo będą się tłumaczyć że CO2, że transformacja energetyczna i trzeba wspierać przedsiębiorców. Także uspołecznienie kosztów i prywatyzacja zysków jak zwykle. I wojna będzie o to komu wpadnie. Stąd ten cyrk.
Sebastian Flak
Liczba postów: 6,486
Liczba wątków: 40
Dołączył: 06.2012
Reputacja:
151
Płeć: nie wybrano
16.07.2025, 18:44
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 16.07.2025, 18:45 przez Hans Żydenstein.)
(13.07.2025, 16:10)Fanuel napisał(a): A tutaj kolejny projekt ratujący deweloperów: https://www.portalsamorzadowy.pl/gospoda...20291.html
Jak niby jawność cen ma uratować deweloperów?
To raczej usprawnienie dla ludzi, żeby w sekundę odrzucać za drogie oferty.
Liczba postów: 11,076
Liczba wątków: 45
Dołączył: 09.2012
Reputacja:
1,099
Płeć: nie wybrano
16.07.2025, 20:10
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 16.07.2025, 20:13 przez DziadBorowy.)
Ma to zapobiegać windowaniu cen mieszkań w najlepszych lokalizacjach na zasadzie cena jest niejawna - kto da więcej. Akurat deweloperzy narzekali na ten projekt. Zdecydowanie krok w dobrą stronę - ale trochę zbyt mało.
"Wkrótce Europa przekona się, i to boleśnie, co to są polskie fobie, psychozy oraz historyczne bóle fantomowe"
Liczba postów: 12,432
Liczba wątków: 91
Dołączył: 03.2013
Reputacja:
868
Płeć: mężczyzna
(16.07.2025, 18:44)Hans Żydenstein napisał(a): (13.07.2025, 16:10)Fanuel napisał(a): A tutaj kolejny projekt ratujący deweloperów: https://www.portalsamorzadowy.pl/gospoda...20291.html
Jak niby jawność cen ma uratować deweloperów?
To raczej usprawnienie dla ludzi, żeby w sekundę odrzucać za drogie oferty.
Mają rynek w garści, ceny zgodnie domyślnie większe ustawią i już strat nie ma. Ludzie na wsiach rozciągnęli zabudowę aby być dalej od sąsiadów. W dzisiejszych realiach ludzie mają wybór czy budować się na kupie na wsi, remontować rudery i klocki po PRL czy kupić drogie mieszkanie w mieście. Wieś staje się praktycznie nie atrakcyjna i cenowo i lokacyjne. Miasta nie tylko nic nie tracą ale mają większy popyt na mieszkania i to po wyższych cenach. Na miejscu każdego dewelopera bym skakał z radości.
Sebastian Flak
Liczba postów: 12,366
Liczba wątków: 81
Dołączył: 12.2009
Reputacja:
390
Płeć: nie wybrano
24.07.2025, 16:16
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 24.07.2025, 16:19 przez Baptiste.)
Niekompetenacja i głupota aktualnego rządu jest już nie do zaakceptowania na poziomie coraz większej ilości ministerstw. Ministerstwo sprawiedliwości opublikowało tzw. tablice alimentacyjne mające być wskazówką dla sędziów w procesie orzekania wielkości świadczeń alimentacyjnych:
https://wiadomosci.wp.pl/lawina-reakcji-...781514848a
W teorii niby ok, zawsze mogłoby to w jakiś sposób coś usprawnić, a co za tym idzie może i wspomóc odkorkowanie zapchanych sądów. W praktyce tablica jest jakimś ponurym żartem. Żartem, który najwyraźniej z aktualnej ciężkiej sytuacji demograficznej miałby zrobić hekatobombę. Wychodzi na to, że nie wystarczy od macierzyństwa odstraszać młode dziewczyny bombardując je masą antynatalistycznych tekstów w mediach. Teraz trzeba jeszcze pokazać młodym mężczyznom, że decydowanie się na dzieci to jak zabawa w rosyjską ruletkę. Jeśli nie wyjdzie ci z partnerką no to po zawodach. Ewentualnie spadaj pracować na czarno.
Alimenty oczywiście trzeba płacić ale gdybym tyle przeznaczał w domu na dzieci to biorąc pod uwagę wiele innych wydatków zwyczajnie poszedłbym z torbami. Dzieci rzeczywiście kosztują ale nie aż tyle. Te stawki są absurdalne i w nieuzasadniony sposób oparte na progresji powiązanej z poziomem zarobków.
Tutaj mała analiza:
https://www.prawo.pl/prawo/tablica-alime...34101.html
Cytat:Poniższy przykład unaocznia skalę problemu: rodzic uzyskujący wynagrodzenie 24 401 zł brutto (około 16 964 zł netto) zostaje według tablicy obciążony łącznym świadczeniem 17 238 zł na troje piętnastoletnich dzieci. Tak skonstruowane zobowiązanie przekracza dochód rozporządzalny, stanowiąc ekonomiczny absurd, który podważa zaufanie do racjonalności projektodawcy polityki alimentacyjnej.
Niby to "tylko" wskazówki, rekomendacje, ale jeśli dajesz komuś tzw. dupokrytkę to nie dziw się jeśli chętnie z niej skorzysta.
"Łatwo jest mówić o Polsce trudniej dla niej pracować jeszcze trudniej umierać a najtrudniej cierpieć"
NN
Liczba postów: 11,076
Liczba wątków: 45
Dołączył: 09.2012
Reputacja:
1,099
Płeć: nie wybrano
25.07.2025, 19:06
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 25.07.2025, 19:28 przez DziadBorowy.)
Powyższe tabelki po negatywnych opiniach mają zostać zmienione. Rzecz ciężka do wyobrażenia za poprzedników którzy byli tak mądrzy i kompetentni, że prawie nigdy nie słuchali żadnej krytyki.
Dużo dobrego dzieje się za to w zakresie obronności.
- specustawa ułatwiająca inwestycje w obronność na biurku prezydenta
- przepisy odblokowujące możliwość masowych zakupów dronów też gotowe
- na dniach nowa Strategia Bezpieczeństwa Narodowego.
To wszystko jest ważniejsze niż umowy na kolejne 100 czołgów i powinno być już gotowe najpóźniej pod koniec 2022. No ale wiadomo z ustawą na fotkach tak dobrze jak że sprzętem się nie wychodzi. Muszę tu przezwyciężyć osobistą niechęć i pochwalić Kosińska, który jako szef MON, choć nie jest idealny, sprawdza się dużo lepiej od Błaszczaka. Co prawda poprzeczka była ustawiona dość nisko i w wielu sprawach wciąż jest po staremu to w ogólnym rozrachunku postęp jest.
Tu Wolski więcej o tych dronach i nie tylko:
https://x.com/wolski_jaros/status/194764..._QFSQ&s=19
"Wkrótce Europa przekona się, i to boleśnie, co to są polskie fobie, psychozy oraz historyczne bóle fantomowe"
Liczba postów: 12,366
Liczba wątków: 81
Dołączył: 12.2009
Reputacja:
390
Płeć: nie wybrano
(25.07.2025, 19:06)DziadBorowy napisał(a): Powyższe tabelki po negatywnych opiniach mają zostać zmienione. Rzecz ciężka do wyobrażenia za poprzedników którzy byli tak mądrzy i kompetentni, że prawie nigdy nie słuchali żadnej krytyki. Przecież nie brakuje przykładów ustaw, z których PiS się wycofał pod naciskiem krytyki środowisk zewnętrznych i/lub części osób z własnego obozu prawicowego. Projekt dotyczący zniesienia limitu 30-krotności składki ZUS, 5 dla zwierząt, ustawa o lasach (art. 38e), ustawa „koryto +”, itd.
"Łatwo jest mówić o Polsce trudniej dla niej pracować jeszcze trudniej umierać a najtrudniej cierpieć"
NN
Liczba postów: 11,076
Liczba wątków: 45
Dołączył: 09.2012
Reputacja:
1,099
Płeć: nie wybrano
Ok racja. Chociaż 5 dla zwierząt średnio tu się liczy bo protestowały głównie środowiska związane z PIS.
"Wkrótce Europa przekona się, i to boleśnie, co to są polskie fobie, psychozy oraz historyczne bóle fantomowe"
Liczba postów: 12,366
Liczba wątków: 81
Dołączył: 12.2009
Reputacja:
390
Płeć: nie wybrano
(25.07.2025, 20:08)DziadBorowy napisał(a): Ok racja. Chociaż 5 dla zwierząt średnio tu się liczy bo protestowały głównie środowiska związane z PIS.
No w przypadku tych tablic większość krytyki, którą widziałem w internecie pochodziła ze środowisk bliskich KO. A politycznym wymiarem tej krytyki była inicjatywa Józefaciuka - posła KO. Nie jest to zatem najlepszy przykład umiejętności wsłuchiwania się KO w jakieś zewnętrzne, przeciwne lub neutralne głosy krytyki.
"Łatwo jest mówić o Polsce trudniej dla niej pracować jeszcze trudniej umierać a najtrudniej cierpieć"
NN
Liczba postów: 11,076
Liczba wątków: 45
Dołączył: 09.2012
Reputacja:
1,099
Płeć: nie wybrano
27.07.2025, 07:21
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 27.07.2025, 07:23 przez DziadBorowy.)
Wracając do kwestii obronności i słów Tuska, że bardzo poważnie traktują doniesienia o możliwej gotowości Rosji do wojny w 2027 roku to ciężko nie zgodzić się z poniższym:
https://x.com/goltarr/status/1948838009492631900
Cytat:Tomasz Dmitruk
Gdyby poważnie traktować przygotowanie się do potencjalnego konfliktu w 2027 roku, to co najmniej raz w tygodniu powinny odbywać się posiedzenia komitetu kryzysowego z udziałem rządu, prezydenta i SGWP, na którym byłyby omawiane przygotowania obronne państwa, a budżet na obronność powinien mieć bezwzględny priorytet. Ogólnie powinno zostać podjętych szereg działań: mobilizacyjnych, organizacyjnych i szkoleniowych. Tak jednak nie jest. Przyspieszone zakupy w ramach "Pakietu Wzmocnienia Sił Zbrojnych na lata 2023-2025" (przyjętego w sytuacji, kiedy realnie się wystraszono) w br. w zasadzie powinny się zakończyć, ale mimo to wiele potrzeb czeka na realizację. Nasze plany zakładają przygotowania Wojska Polskiego w perspektywie 2035 i 2039 roku. Podsumowując, nie widzę poważnego traktowania ryzyka konfliktu w 2027 roku, pomijając kwestię, czy jest ono realnie wysokie.
I to nie zmienia tego co napisałem kilka postów wyżej, wiele rzeczy w wojsku zmienia się na plus. Mimo tego cały czas od 2022 roku mam wrażenie, że klasa polityczna czy to obecnie rządząca, czy rządząca wcześniej w możliwość tego konfliktu nie za bardzo wierzy. Przynajmniej nie przed 2035 rokiem. A jak nawet wierzą to podchodzą na zasadzie "jakoś to będzie, najważniejsze aby sondaże nam nie spadły". Tymczasem, jeżeli wojna jest faktycznie realna, nawet jeżeli to prawdopodobieństwo nie jest jakoś bardzo wysokie to powinien być to absolutny priorytet państwa. A tak nie jest.
Najgorsze w tym jest to, że obecna opozycja rokuje tu jeszcze gorzej niż rządzący. Zwłaszcza ta prawicowa, która zupełnie zapomniała o zagrożeniu ze strony Rosji bo słuchając tego co oni mówią można odnieść wrażenie, że największym zagrożeniem dla Polski są Niemcy, Ukraińcy i Unia Europejska.
"Wkrótce Europa przekona się, i to boleśnie, co to są polskie fobie, psychozy oraz historyczne bóle fantomowe"
|