To forum używa ciasteczek.
To forum używa ciasteczek do przechowywania informacji o Twoim zalogowaniu jeśli jesteś zarejestrowanym użytkownikiem, albo o ostatniej wizycie jeśli nie jesteś. Ciasteczka są małymi plikami tekstowymi przechowywanymi na Twoim komputerze; ciasteczka ustawiane przez to forum mogą być wykorzystywane wyłącznie przez nie i nie stanowią zagrożenia bezpieczeństwa. Ciasteczka na tym forum śledzą również przeczytane przez Ciebie tematy i kiedy ostatnio je odwiedzałeś/odwiedzałaś. Proszę, potwierdź czy chcesz pozwolić na przechowywanie ciasteczek.

Niezależnie od Twojego wyboru, na Twoim komputerze zostanie ustawione ciasteczko aby nie wyświetlać Ci ponownie tego pytania. Będziesz mógł/mogła zmienić swój wybór w dowolnym momencie używając linka w stopce strony.

Ocena wątku:
  • 1 głosów - średnia: 5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Wojna Rosyjsko-Ukraińska 2022
Zakończyło się wystąpienie przed kamerami Zeleńskiego i Trumpa. Tym razem bez pyskówek. Widać bardzo, że obie strony chciały uniknąć napięć. Były nawet przeprosiny za pytanie o garnitur ostatnim razem. Drobne rzeczy ale zadbano o atmosferę przekazu.
"Nie można powiedzieć, która masa ludowa ma więcej źródeł piękna. Są wieki całe, że jakiś naród przoduje drugim, są znów wieki, że idzie za drugim. Kto tępi narody, ten jakby zrywał struny z harfy świata. Cóż komu przyjdzie, że będzie miał harfę o jednej tylko strunie? Nie tępić, lecz rozwijać należy narodowości. A rozwijać je może wolność narodów, niepodległość i poszanowanie ich odrębności…"

Ignacy Daszyński
Odpowiedz
(18.08.2025, 18:15)DziadBorowy napisał(a): Tymczasem Polski nie będzie podczas dzisiejszych rozmów. A najgorsze jest to, że z komunikatów naszych polityków i wzajemnego przerzucania się oskarżeniami wynika, że nie będzie nas nie dlatego, że nas tam nie wpuszczono, ale że kancelaria premiera nie dogadała się z kancelarią prezydenta kto ma jechać i obie strony były przekonane, że jadą ci drudzy. Dramat! Podejrzewam, że w przyszłości takich przypadków będzie więcej.

Nawrocki sobie odpuścił ten wyjazd, bo jedzie 3 września. A Polski rząd nie został po prostu zaproszony.
Odpowiedz
Z komunikatów rządu oraz otoczenia prezydenta wyłania się inny obraz. Ale jeżeli jest tak jak piszesz to jest jeszcze gorzej. Bo niby jak? Nawrocki odpuścił sobie kluczowe dla interesów Polski spotkanie bo fotki 3 września z Trumpem będą wyglądały tak samo jak z dzisiaj?

Wersja kolejna - to faktycznie Trump wystawiał zaproszenia i ani Tusk ani Nawrocki go nie dostali. Pokazuje to jak "wartościowym" dla USA jesteśmy sojusznikiem i jak niebezpieczna jest strategia stawiania wszystkiego w kwestiach bezpieczeństwa na USA.
"Wkrótce Europa przekona się, i to boleśnie, co to są polskie fobie, psychozy oraz historyczne bóle fantomowe"
Odpowiedz
Spotkanie w Waszyngtonie poszło bardzo dobrze. Piłeczka znowu będzie odbita do Putina i jestem pewien, że ten zaraz zacznie kombinować, że z tymi gwarancjami bezpieczeństwa to jednak nie tak do końca fajnie bo wiecie rozumiecie, Lenin, błąd Chruszczowa itp.
"Nie można powiedzieć, która masa ludowa ma więcej źródeł piękna. Są wieki całe, że jakiś naród przoduje drugim, są znów wieki, że idzie za drugim. Kto tępi narody, ten jakby zrywał struny z harfy świata. Cóż komu przyjdzie, że będzie miał harfę o jednej tylko strunie? Nie tępić, lecz rozwijać należy narodowości. A rozwijać je może wolność narodów, niepodległość i poszanowanie ich odrębności…"

Ignacy Daszyński
Odpowiedz
Przecież te gwarancje bezpieczeństwa USA można sobie wsadzić do dupy. No bo tak, USA chce skupić się na Chinach w związku z czym mają zamiar wycofywać się z Europy. Po co mieliby teraz dawać Ukrainie gwarancje które de facto nie roznią się niczym od art.5?
Odpowiedz
Kto powiedział, że można sobie wsadzić do dupy? Fajnie mieć:
1. Własne zdolności
2. Sojusze i gwarancje bezpieczeństwa
3. Strefy buforowe

A najlepiej mieć wszystkie naraz. Bez wsparcia Ukraina dawno by już wypadła z wojny. Europa chociażby daje jej głębię strategiczną i miejsce gdzie fabryki mogą produkować niezagrożone.
"Nie można powiedzieć, która masa ludowa ma więcej źródeł piękna. Są wieki całe, że jakiś naród przoduje drugim, są znów wieki, że idzie za drugim. Kto tępi narody, ten jakby zrywał struny z harfy świata. Cóż komu przyjdzie, że będzie miał harfę o jednej tylko strunie? Nie tępić, lecz rozwijać należy narodowości. A rozwijać je może wolność narodów, niepodległość i poszanowanie ich odrębności…"

Ignacy Daszyński
Odpowiedz
Przecież Ukraina miała już kiedyś gwarancje. Jeden gwarant napadł na nich w 2014, a dwóch pozostałych powiedziało, że to bardzo nieładnie.
- Myślałem, że ty nie znasz lęku.
- Mylisz się. Lęku nie zna tylko głupiec.
- A co robi wojownik, kiedy czuje strach?
- Pokonuje go. To jest w każdej bitwie nasz pierwszy martwy wróg.
Odpowiedz
Nie miała gwarancji.

https://pl.wikipedia.org/wiki/Memorandum...%C5%84skie

W tym tekście nie ma nic oprócz tego, że Rosja, USA i Wielka Brytania nie zaatakują Ukrainy. No i tylko Rosja złamała to postanowienie. Ukraińcy już wtedy chcieli dostać jakieś dobre gwarancje ale zachód nie był chętny do udzielenia takich.

W tamtym czasie nawet nie wiadomo było czy Polska wejdzie do NATO.

----------------------------------

Odnośnie jeszcze spotkania w Waszyngtonie. Ciekawe było pytanie zadanie Trumpowi przez prorosyjskiego dziennikarza:

"Wydaliśmy już setki miliardów dolarów na pomoc Ukrainie ile jeszcze mamy zamiar wydać?"

Na co Trump:

"My nic nie wydajemy, sprzęt sprzedajemy, więc w tym temacie nie ma już żadnego problemu czy ograniczeń." I koniec tematu.

----------------------------------

I kolejna rzecz. Tak jak krytykowałem Zeleńskiego za pierwsze spotkanie w Waszyngtonie to tym razem trzeba mu oddać honor. Był świetnie przygotowany. Nie dał się sprowokować np. przez prorosyjskich dziennikarzy. Na pytanie o koncesje terytorialne nie powiedział twardego nie, co stawiałoby znowu, że to Ukraina usztywniła pozycję i blokuje rozmowy pokojowe. On świetnie odbił piłeczkę do Putina mówiąc:

"O ewentualnych zmianach terytorialnych będę już rozmawiał z Putinem na spotkaniu trójstronnym"

A Rosjanie takiego spotkania chcą uniknąć. A więc świetny wybieg tym razem ze strony Zeleńskiego. Nie powiedział "tak", nie powiedział "nie" ale powiedział Putinowi "sprawdzam".
"Nie można powiedzieć, która masa ludowa ma więcej źródeł piękna. Są wieki całe, że jakiś naród przoduje drugim, są znów wieki, że idzie za drugim. Kto tępi narody, ten jakby zrywał struny z harfy świata. Cóż komu przyjdzie, że będzie miał harfę o jednej tylko strunie? Nie tępić, lecz rozwijać należy narodowości. A rozwijać je może wolność narodów, niepodległość i poszanowanie ich odrębności…"

Ignacy Daszyński
Odpowiedz
(18.08.2025, 18:15)DziadBorowy napisał(a): Tymczasem Polski nie będzie podczas dzisiejszych rozmów. A najgorsze jest to, że z komunikatów naszych polityków i wzajemnego przerzucania się oskarżeniami wynika, że nie będzie nas nie dlatego, że nas tam nie wpuszczono, ale że kancelaria premiera nie dogadała się z kancelarią prezydenta kto ma jechać i obie strony były przekonane, że jadą ci drudzy. Dramat! Podejrzewam, że w przyszłości takich przypadków będzie więcej.

Powtórka z okresu przedsmoleńskiego. Jest tylko jeden szkopuł - Nawrocki to nie Lech Kaczyński i będzie ostro i skutecznie atakował rząd. Ja bym wcale się nie zdziwił gdyby doszło do blokady rządu a na większość ustaw odpowiadał swoimi analogami skupionymi na jakichś rządowych rozwiązaniach ale kompleksowo rozwalając profity jakie mogą z nich czerpać, tak jak było to w ustawie wiatrakowej.
Sebastian Flak
Odpowiedz
Przecież on uwalił całą ustawę wiatrakową a nie jakieś tam patykiem na wodzie pisane profity w stylu politycy kupią se ziemię postawią domy i będą trzepać na tym po 4 tysiące na rok bo ktoś wiatrak niedaleko postawi. (największym beneficjentem byłby tu akurat budżet gmin gdzie farmy wiatrowe powstają)

Wojna prawicy z wiatrakami ma podłoże głównie ideologiczne. To kolejna część z cyklu uchodźcy, LGTB, Niemcy, robaki, zakrętki od butelek.
"Wkrótce Europa przekona się, i to boleśnie, co to są polskie fobie, psychozy oraz historyczne bóle fantomowe"
Odpowiedz
(23.08.2025, 19:39)DziadBorowy napisał(a): Przecież on uwalił całą ustawę wiatrakową a nie jakieś tam patykiem na wodzie pisane profity w stylu politycy kupią se ziemię postawią domy i będą trzepać na tym po 4 tysiące na rok bo ktoś wiatrak niedaleko postawi. (największym beneficjentem byłby tu akurat budżet gmin gdzie farmy wiatrowe powstają)

Wojna prawicy z wiatrakami ma podłoże głównie ideologiczne. To kolejna część z cyklu uchodźcy, LGTB, Niemcy, robaki, zakrętki od butelek.

Śmiem wątpić. Przede wszystkim wiatraki to profity dla tych co je stawiają i obsługują. Po pierwsze są dotowane w fazie budowy, po drugie są dotowane przez ceny energii, po trzecie opłacają się tylko w sytuacji wysokich cen energii. Najprościej rzecz ujmując w dzisiejszym kontekście mamy istny cymes dla wszelkich patologii. No bo tak, Lex Knebel umieszcza wiatraki w grupie inwestycji strategicznych, ustawa MON ma takowe chronić i w ekspresowym tempie wypierdalać ludzi z pasów ochronnych, ustawa o uwolnieniu obrotu ziemią i plany ogólne sprawiają, że kapitał, zwłaszcza obcy może sobie wały na VAT robić, wz mają mieć okres 5 lat i te ziemie kupione teraz i przed wejściem w życie ustawy są złote, po okresie 5 lat szacunki mówią że działki takie będą warte ponad 10x tyle co dziś. ustawa o energetyce pozwala tworzyć konsorcja energetyczne a te muszą dbać o stabilność energetyki. Jak wygląda sytuacja ludzi w pobliżu tychże inwestycji? Ano mają potencjalnie przejebane w każdej chwili. Dlaczego? Ano byłoby jak w latach 90 i 00 na terenach byłych PGR gdzie ANR powoływał podmioty do zarządzania mieniem prywatyzowanym. Np. spółdzielnie. Dowolnej maści kapitał wskazuje gdzie chce lokować inwestycje, powstają tereny przemysłowe, inwestorzy wsadzają wiatraki, uwalona ustawa sprawia, że ludzie się cieszą bo pod nosem mają kilka tysięcy złotych. Wszyscy piszczą jak to wspaniale, samorządy włażą w dupy inwestorom, powoływane zostaje konsorcjum. Ktoś fika? Okazuje się nagle, że trzeba pasów ochronnych bo wojna. Ludzie na bruk, działki z potencjałem x złotych zamrożone, zyski zwiększone, ale samorząd ma już konsorcjum i oficjalnie wywłaszczenia to nie ich wina, bo niby jaka? Niemniej, ziemia wyczyszczona z fikających? No to wpierdala się biogazownie, tłumacząc, że przecież nadwyżki energii się zmarnują i ludzie będą mieli ciepłą wodę w kranie ale już nikt nie fika, bo ludzie srają po gaciach. No a jako że nie ma nikogo w dowolnie ustalanej strefie wolnej od oczu i uszu i nikt nie fika, to tadam, mamy biogazownie. Nikt od blisko mieszkających nie kupi działki, bo składowisko zapasów do biogazownie wali niemiłosiernie, w czasie czyszczenia tanków z pofermentu to aż dech zapiera. No i co się dzieje z gruntami, które i tak zabudowane nie będą bo plany ogólne uwalily wz na nowych zasadach, ale teraz miały potencjał? Ano zostają skupowane po paskarskich cenach, właśnie przez spółki mające dochody i brak sąsiadów. Na mocy osobnych przepisów daje się przecież budować na nich... OZE bez warunków zabudowy XD Co robi niekoniecznie uczciwa firma z branży, albo inwestorzy z taką działką? Ano zgłaszają chęć budowy OZE wokół nie zasiedlonych miejsc z działkami, które mają potencjal na odrolnienie przy aktualizacji planu ogólnego. Do tej pory co 20 lat to robili, czyli średnio tyle ile żyje wiatrak. Firma odlicza sobie VAT, przekazując spółce córce działkę. Potem można albo zrobić karuzelę i szukać leszcza, bo działki wykupione i z WZkami będą dilowane drogo, bo się w końcu rata w banku sama spłaci, bo wiatrak niedaleko i x tysięcy rocznie dają! I tak oto, każdy przy forsie, ze znajomościami, poinformowany odpowiednio wcześniej ma przebogate możliwości przy których KPO to pikuś i wszystko zgodnie z prawem! A jakby chcieć, to poza prawem można jeszcze śmieci nawpierdalać na tereny zamknięte albo dodawać do biogazowni. Klasycznymi badaniami 10-20% substratu można wsadzić i skażeń nie wykryć. Zakładając, że w tym bantustanie ktokolwiek cokolwiek przebada. Można też, o ile inwestor ma fajne możliwości rozsypywania na swoich posesjach hodować różne roślinki, którymi podkarmi zwierzątka a te pójdą na parówki, ew. Zaczną hodować śmieszne rzeczy typu łąki kwietne, plantacje biomasy, zadrzewienia śródpolne i metale ciężkie np. będą sobie spokojnie krążyć, a w najciekawszych przypadkach to po prostu no go zone po polsku skończy się powstaniem zakazu wchodzenia na składowiska i może nawet przykryją to spychaczem, a może i nie, bo w końcu zona nie po to ma się ludzi pozbywać dookoła żeby dane publiczne były i satelitarne zdjęcia się zateguje, żeby się nikt nie wpierdalał w poważne biznesy.


Także największe korzyści odnieśliby wykupujący ziemię klas IV-VI z możliwością wydania WZ, a dla swoich to błyskawiczne te decyzję są. Następnie właściciele tego wszystkiego i inwestorzy, potem wszelkie ciemne interesy, potem samorządy, zupełnie zwolnione z odpowiedzialności co się odpierdala na ich własnym podwórku a jak coś będzie do ukrycia to by się kolegów z partii odwiedziło i szlus. Dlatego właśnie nie mamy atomówki, nie mamy elektrowni szczytowo pompowych, w których spokojnie można by połączyć funkcje retencyjną, rekreacyjną i magazynów energii. Bo prąd musi być drogi, żeby ten bajzel się opłacał. W chwili gdy Dania, Niemcy i Estonia nie budują eletrowni wiatrowych, Niemcy burzą elektrownie na morzu, budowanie u nas to objaw jakiejś schizofrenii albo ciekawego pojmowania biznesu. Co najlepsze mix OZE nie byłby zły ale przy przechodzeniu na stabilny atom. Zapowiedzi komercyjnej fuzji na 2028 i początki lat 30 wskazują, że reszta świata może potencjalnie czekać. Ale my? To państwo z gówna i dykty to jeden wielki folwark, w którym społeczeństwo ma być niewolnikami na kredycie, w świecie kompletnie zabonamentyzowanych usług podstawowych potrzeb przez cwaniaków robiących prawo pod własne interesy. Bo oczywiście mogło by to pójść w stronę świetlanej przyszłości i literalnego, uczciwego traktowania prawa, bez żadnych kombinacji i przewałów, ale jakoś nie chce mi się w to wierzyć.
Sebastian Flak
Odpowiedz
Przesadzasz, oraz mieszasz ze sobą różne sprawy. Takie zastrzeżenia można zrobić do każdej inwestycji. Patologie o których piszesz istnieją i pewnie będą istniały nadal, ale nie jest to jakaś olbrzymia skala a już na pewno absurdem jest twierdzenie, że odblokowanie wiatraków ma na celu robienie wałów. Zablokujmy zatem wszystko - żadnych wałów wówczas nie będzie. Przecież te same zarzuty można postawić odnośnie Planów Ogólnych. Teoretycznie politycy też mogli skupować ziemie klasy VI a potem znajomy urzędnik ustalał by na nich atrakcyjne tereny inwestycyjne. Czy takie przypadki były? Pewnie tak. Ale wątpię aby ich skala była jakaś duża a ustawa o Planach Ogólnych zrobiona w tym celu aby politycy mogli się nakraść.

Nie jest też prawdą, że pod wiatraki będzie można wywłaszczać ludzi - to akurat chochoł puszczony o ile się nie mylę przez Konfederację. Ustawa MON dotyczy wyłącznie inwestycji związanych z obronnością i bezpieczeństwem, nie zaś inwestycji w energetykę wiatrową. Elektrownie wiatrowe nie są wymieniane jako inwestycje strategiczne MON, a ustawa MON skupia się na inwestycjach obronnych i bezpieczeństwa państwa.

Wiadomo, że wiatraki to profity dla tych co je budują i obsługują. (tak na marginesie udział polskich firm w budowie takiej farmy dochodzi do 70%)
Czym to się różni powiedzmy od stacji benzynowych? Ujęcie inwestycji energetycznych w jakieś cele strategiczne (ale nie w ujęciu MON!!!) również ma sens. Natomiast największym beneficjentem tej ustawy będą miały samorządy. Widziałem kalkulacje, że z takiego przeciętnego wiatraka będzie miała nawet do 100 000 złotych wpływów rocznie. Z drugiej strony to gmina miała decydować o tym w jakiej odległości mogą powstać itp. Daje to wbrew pozorom dość dużą kontrolę społeczną nad tymi inwestycjami bo to na poziomie gminy najłatwiej stracić stołek w momencie gdy za bardzo wkurwi się mieszkańców. Czy będą wały? Pewnie jakieś się zdarzą. Ale teza, że to jest po to aby robić wały podlatuje już pod lekką paranoję.


Nie jest też prawdą, że Niemcy burzą elektrownie na morzu. Owszem burzą jedną elektrownię, która w 2010 roku była elektrownią pilotażową i testową ale ze względu na to, że to relatywnie stara technologia stała się nieopłacalna. Niemcy wciąż planują budowę kolejnych farm morskich. Polska prawica oczywiście wzięła to na sztandary ale przecież wiadomo, że jak oni coś mówią to trzeba to sprawdzić w piętnastu niezależnych źródłach a i tak nie da się oddzielić do końca prawdy od ich kłamstw i manipulacji.

Estonia nie buduje elektrownii wiatrowych? A skąd to wziąłeś?
https://balticwind.eu/pl/estonia-przedst...nawialnej/

A to, że stawiają na formy morskie nie dziwi - to jest mały kraj.

Dania nie buduje?
https://www.gramwzielone.pl/energia-wiat...a-offshore

Nie chce mi się wszystkiego weryfikować co napisałeś ale na Peruna weryfikuj takie rewelacje, bo wydaje mi się, ostatnio, że do Twojej bańki ktoś wstrzyknął sporo takiego prawicowego błota.
"Wkrótce Europa przekona się, i to boleśnie, co to są polskie fobie, psychozy oraz historyczne bóle fantomowe"
Odpowiedz
(24.08.2025, 08:45)DziadBorowy napisał(a): Przesadzasz, oraz mieszasz ze sobą różne sprawy. Takie zastrzeżenia można zrobić do każdej inwestycji. Patologie o których piszesz istnieją i pewnie będą istniały nadal, ale nie jest to jakaś olbrzymia skala a już na pewno absurdem jest twierdzenie, że odblokowanie wiatraków ma na celu robienie wałów.

No też mi się nie wydaje. Akurat moja gmina i to dosłownie pod nosem przechodzi "zieloną rewolucję". Miało być 5 inwestycji "ekologicznych". Oficjalnie. Dziwnym trafem zostało 3 i 4 samowolna, która nie ma prawa działać. Błyskawicznie się okazało, że "kompostownia rolnicza odpadów innych niż niebezpieczne" to właśnie przykrywka pod ściąganie odpadów niebezpiecznych, szlamów, popiołów, eksperymentów medycznych itd. Inwestorzy raport z templatki rzucili, po tym jak nie usunęli innych miejscowości z całego raportu okazało się, że w innych miejscowościach, za plecami ludzi dogadywali się np. z wójtem żeby na własnych działkach kompostownie stawiał. Problem w tym, że tzw kompostownie rolnicze nie istnieją w żadnych przepisach, a przymiotnik rolnicza miał być odwracającym uwagę dodatkiem. 64 błędy dyskwalifikujące znalazła Ochrona Środowiska, Sanepid wykluczył możliwość powstania, Wody Polskie kazały toi toia otworzyć i będzie git XD. W tym samym czasie za moim progiem wyznaczono 135 ha, na których miało dziać się OZE i w związku z tym zmieniono plany miejscowe obejmując nasze osiedle i dawną cegielnię kilkaset metrów od nas. Jako że mamy blisko ha wraz z mieszkaniami w samym sercu to jakież było nasze zdziwienie jak lex knebel weszło w życie a przypadkiem szukając materiałów do protestu na BIP okazało się że po sąsiedzku będzie nie tylko kilkadziesiąt ha fotowoltaiki, ale też wodór i... biogazownia. Po cichu także na terenie cegielni otworzono... sortownie śmieci. I tak się okazało, że biogazownia w żadnym wypadku nie mogła stać na wyznaczonej działce, bo nie było 350 mi od budynków. Po zwróceniu na to uwagi, weszła w życie... ustawa znosząca odległości od zabudowań XD. Wodór miał stać jeszcze bliżej bo 50 metrów od domu na kawałku o powierzchni ok. 1.5ha o czym jako, bezpośredni sąsiedzi dowiedzieliśmy się na 3 etapie inwestycji i w ostatnim momencie dzięki dobraniu się do kompostowni i wywleczeniu na wierzch patologii wraz z kilkoma wsiami i ngo. Inwestor co prawda wycofał się z biogazowni po interwencji bezpośrednio u niego, niemniej wpływ miał na to fakt, że typowe instalacje takie jak kompostownia kończyły się w kilku przypadkach z reguły albo porzuceniem kompostowni po zwiezieniu odpadów niebezpiecznych, albo podpaleniami czego przykłady były 2 i 3 lata temu w tv. A do tego potrzebne były miejsca do odebrania takowych odpadow czyli właśnie biogazownie i składowiska na terenach przemysłowych a takie już po cichu powstawały. Ba sortownia w pkd działa, jednak nie ma fizycznej możliwości aby działała w realu, bo z wyrobisk gliny powstały jeziorka o głębokości kilkunastu metrów nawet i oficjalnie nic nie może ruszyć, bo po prostu nikt nie wydałby pozwolenia, bo przepisy zabraniają składowania odpadów kilkadziesiąt metrów od brzegu, a tam nie ma nawet 30. Co prawda właściciele chcieli je osuszać. Ale to przecież przypdek. Niemniej podstawy pod śmieciowe perpetuum mobile już były. W końcu śmieci można by było albo porzucić na terenie kompostowni i ktoś by musiał to zutylizować, a najbliżej byłaby... biogazownia. Ba, dzięki nowej, powiększonej oczyszczalni i sortowni odpadów można by nawet potężne ilości przyjąć i to zgodnie z przepisami... Ewentualnie po prostu tiry by skręcały bezpośrednio do biogazowni czy oczyszczalni i po problemie XD Z OZE zostały, wiatraki właśnie, solary i... wodór. Wodór podobnie jak biogaz to dwa elementy kompensujące nadwyżki energii w przy okazji paliwa strategiczne wykorzystywane w... wojskowości. W sytuacji powstania konsorcjum oczywiście biogazu być nie musi ani nawet wywłaszczeń, ale bardzo urokliwe byłoby gdyby straszenie wojną zakończyłoby się darciem ryja o bezpieczeństwie energetycznym i wtedy konsorcja musiałyby tworzyć huby gazowe i tym samym wszelkie działania wokół przecież, "zielonych" i transparentnych inwestycji nie tylko podpadają pod Lex knebel ale i pod MON. W końcu z tego powodu właśnie zniesiono odległości od zabudowań dla wszystkich. A przecież o tak ważkie sprawy jak bezpieczeństwo energetyczne trzeba dbać, w taki sposób żeby nikt na ręce nikomu nie patrzył, bo o wszędzie ruskie szpiegi. Żeby było śmieszniej, moja okolica miała i ma potężny pierdolnik w papierach, bo to dawne tereny państwowe. Wywłaszczenia, zakrycie tego bajzlu nowymi papierami i inwestycjami oraz najlepiej, wyjęcie tego burdelu spod jakiejkolwiek kontroli to spełnienie marzeń wszystkich, którzy na przestrzeni lat na tym korzystali. Na ten przykład mieszkamy na mini osiedlu. Osiedle zostało w papierach... Odmłodzone o... 60 lat! Dlaczego? Ano wyszłoby, że jest już ponad stuletnie i jest częścią zabytkowego folwarku a to raczej nie ułatwiłoby choćby budowy bloków. Dowiedziałem się akurat pod bokiem pierwotnej lokacji wodoru nasza działka miała być w 98 zabudowana blokami a 3/4 osiedla wyburzone XD W tym kontekście pierwotna lokacja inwestycji nie dziwi. Osiedla z ciepłem odpadowym z takich instalacji powstawały już nawet w Polsce. Problem w tylko w tym, że jak z bloków zrezygnowała ANR to myśmy rodziną kupili obok siebie mieszkania nie wiedząc co tutaj miało być. No ale kto by po 25 latach od tego momentu pamiętał o takim szczególe? Przecież zupełnym przypadkiem największe cyrki zaczęły się w chwili odsyłania dokumentów do archiwum głównego XD


Cytat:Zablokujmy zatem wszystko - żadnych wałów wówczas nie będzie. Przecież te same zarzuty można postawić odnośnie Planów Ogólnych. Teoretycznie politycy też mogli skupować ziemie klasy VI a potem znajomy urzędnik ustalał by na nich atrakcyjne tereny inwestycyjne. Czy takie przypadki były? Pewnie tak. Ale wątpię aby ich skala była jakaś duża a ustawa o Planach Ogólnych zrobiona w tym celu aby politycy mogli się nakraść.

Przecież to nie ma działać tak jak ci geniusze od sprzedaży wiz np. To ma dawać możliwości nielicznym z hajsem, z niewiadomych źródeł żeby można było jak ten hajs wpuszczać w obieg i zarabiać nie tylko na czymś oficjalnym, ale przede wszystkim na nieoficjalnym i dodatkowym. I żeby nie było przypału jak przy KPO, albo zielonej rewolucji u nas XD Myśmy szukając źródeł informacji przy strajku mieli konkretne narzędzia wynikające z konieczności transparentności przepisów i możliwości zgłaszania uwag do inwestycji. Zupełnym przypadkiem teraz masowo wchodzą przepisy albo projekty, które mają wykluczyć zupełnie ludzi, samorządy na które ludzie mogą skutecznie naciskać i ngo. Krótko mówiąc na terenach na których klimat do wałów jest zajebisty ludzi stających okoniem można by banalnie niszczyć a wszelkie sposoby pozbawiania wartości np. działek w nowych planach ogólnych sprawia, że ten kto je kupić może bawić się w OZE i wynikające z braku WZ pozwoleń na ich stawianie, podnosic wartość działek i przekazywać spółkom córkom robiąc karuzele, nie obawiając się że działu byłyby nieatrakcyjne. W końcu już przy następnej aktualizacji planów stają się znowu atrakcyjne a obecność wiatraków przez może jeszcze dekadę dałoby bonus do kredytu. Sama działka zaś daje profit jak istne złoto, bo w końcu będą to działki poza dzisiejszymi strefami rozbudowy a więc na obrzeżach, bez sąsiadów!


Cytat:Nie jest też prawdą, że pod wiatraki będzie można wywłaszczać ludzi - to akurat chochoł puszczony o ile się nie mylę przez Konfederację. Ustawa MON dotyczy wyłącznie inwestycji związanych z obronnością i bezpieczeństwem, nie zaś inwestycji w energetykę wiatrową. Elektrownie wiatrowe nie są wymieniane jako inwestycje strategiczne MON, a ustawa MON skupia się na inwestycjach obronnych i bezpieczeństwa państwa.

Przecież to już można pod Lex knebel. MON to tylko uzupełnienie na wypadek jakby głupi ludzie nie chcieli biogazowni pod nosami. Zasadniczo MON może wskazać dowolny element czegokolwiek jako strategiczny w tym -

Cytat:Magazyny rezerw strategicznych; magazyny ropy naftowej i paliw powyżej 100 tys. m³; magazyny zapasów interwencyjnych gazu ziemnego.

Kluczowe elementy infrastruktury przesyłowej ropy, paliw i gazu, instalacje skroplonego gazu, stacje elektroenergetyczne o strategicznym znaczeniu dla krajowego systemu energetycznego

Obiekty stwarzające szczególne zagrożenie wybuchowe, pożarowe lub związane z toksycznymi substancjami, mikroorganizmami.

Czyli tak jak piszę. Zero kontroli i wszelkie patologie mają cudowne możliwości wałów na śmieciach i VAT. Ba, to tylko początek, bo sam MON robiąc pasy ochronne przejmuje cokolwiek dookoła, zwlaszcza inne strategiczne tereny np. mieszkaniowe, będzie nimi mógł swobodnie dysponować np. oddając samorządom.

Także mieszkając pod bokiem inwestycji, o których dowiedzieliśmy się przypadkiem w chwili gdy wypłynęło szambo związane ze śmieciarzami a w uchwale były zwroty mówiące, że to elementy strategicznych inwestycji dla państwa, bo chcieli nas pod Lex knebel podciągnąć, bo syf w papierach jest epicki a nasze prywatne działki i mieszkania stały na przeszkodzie stworzenia przez spółdzielnię, która ma jeszcze 4 mieszkania i samorząd który ma jedno, a przynajmniej o jednym wiem, bloków co do których od 27 lat trwały podchody. A akurat w 2019 pojawiła się możliwość zdobywania kasy na tereny byłych PGRów i na właśnie takie, strategiczne, mieszkaniowe budownictwo. Wszystko zupełnym przypadkiem.

[Suite]
Wiadomo, że wiatraki to profity dla tych co je budują i obsługują. (tak na marginesie udział polskich firm w budowie takiej farmy dochodzi do 70%)
Czym to się różni powiedzmy od stacji benzynowych? Ujęcie inwestycji energetycznych w jakieś cele strategiczne (ale nie w ujęciu MON!!!) również ma sens. [/Quote]

Przecież energetyka jest już w Lex knebel i w MON. Podwójne zabezpieczenie, żeby nie było takich problemów jak w przypadku choćby tego co się u nas działo przy okazji strajków. Ba, kochany PSL chce bronić biednych rolników, bo jak już wspominałem nowa ustawa ma wyłączać ludzi i ngo z inwestycji rolniczych. No jakby nas od razu wykluczyli z możliwości strajku przeciw kompostowni i zaglądania do dokumentacji, powiązań w KRS, dochodów... Na pewno byłoby sprawiedliwiej i jakieś wiejskie cioły nie przeszkadzałyby w kompleksowej reformie zacofanej i durnej wsi i wsioków.


Cytat:Natomiast największym beneficjentem tej ustawy będą miały samorządy. Widziałem kalkulacje, że z takiego przeciętnego wiatraka będzie miała nawet do 100 000 złotych wpływów rocznie. Z drugiej strony to gmina miała decydować o tym w jakiej odległości mogą powstać itp. Daje to wbrew pozorom dość dużą kontrolę społeczną nad tymi inwestycjami bo to na poziomie gminy najłatwiej stracić stołek w momencie gdy za bardzo wkurwi się mieszkańców.


A na serio to nie daje żadnej. O inwestycjach obowiązkowo musi być w BIP, którego prawie nikt nie czyta, a samo adminowanie BIPem pozwala na żonglowanie papierami i nanoszenie zmian bez jakichkolwiek problemów. Co prawda, trzeba nanosić w metawarstwach zmiany, bo grozi za brak 5 lat, ale w przypadku wałów lepiej nie edytować co się zmieniało, bo a nuż jakaś ostra kontrola się wszystkiego dopatrzy. Poza tym, całe treści można spokojnie podmieniać, bo edycja dokumentu z antydatowaniem to robota dla byle kogo, kto potrafi czas na urządzeniu edycyjnym zmienić. Lex knebel i MON zaś znoszą odpowiedzialność samorządów, bo te nie mają nic do gadania. W innych miejscach gdzie działali kompostowi "inwestorzy" przepędzali ich właśnie ludzie, żeby było śmieszniej, w jednym przypadku dogadali się, że na działkach samego wójta będą budować. Ludzie prawie na taczkach go wywieźli i inwestycja tam padła. Teraz nie trzeba pytać nikogo o zdanie a jakby ktoś znowu chciał przeszkadzać to się najpierw w papierach pogrzebie, a potem poskarży ministrowi że jak to takie dochody z podatków są, to niech biedakom dupy kryją, bo czym niby sobie zasłużyli na patrzenie na ręce.

Cytat:Czy będą wały? Pewnie jakieś się zdarzą. Ale teza, że to jest po to aby robić wały podlatuje już pod lekką paranoję.

Jakbym na własne oczy nie widział jak to w realu działa też byłbym sceptyczny. Sęk tkwi nie tyle w skali, co w tym, że wszelkie możliwości przeciwdziałania patologiom zostały skutecznie uwalone. I tym razem wątpię czy UE zakaże zniesienia kontroli NGO, samorządów i ludzi nad inwestycjami. W końcu Siemens ma naskladane nowych wiatraków, i tylko z tego i zeszłego roku coś koło 500 z demontażu. Dania i Oerstedt są w dupie, bo rynek zamarł i Dania też demontuje stare, żeby postawić nowe to tzw. repowering. W Estonii właśnie zrezygnowała japońska firma z wiatraków, która stawiała farmę razem z ich narodowym operatorem, bo perspektywy są złe.

Cytat:Nie jest też prawdą, że Niemcy burzą elektrownie na morzu. Owszem burzą jedną elektrownię, która w 2010 roku była elektrownią pilotażową i testową ale ze względu na to, że to relatywnie stara technologia stała się nieopłacalna. Niemcy wciąż planują budowę kolejnych farm morskich. Polska prawica oczywiście wzięła to na sztandary ale przecież wiadomo, że jak oni coś mówią to trzeba to sprawdzić w piętnastu niezależnych źródłach a i tak nie da się oddzielić do końca prawdy od ich kłamstw i manipulacji.

Fakty są takie, że oczywiście, że będą manipulacje i niedomówienia. Niemniej konstelacja prawa, która pod płaszczykiem spraw strategicznych i bezpieczeństwa, wpierdala możliwość krycia wszelakich wałów na najbardziej dochodowych biznesach powiązanych z patologiami rodem z lat 90 i dosłownie ukrywać je przez dekady to objaw głębokiej patologii.


Cytat:Niemcy burzą jedną,

Burza przynajmniej dwie, bo powiększają też kopalnie węgla brunatnego na których stoi druga. Dodatkowo przeprowadzaj


Cytat:Estonia nie buduje elektrownii wiatrowych? A skąd to wziąłeś?
https://balticwind.eu/pl/estonia-przedst...nawialnej/

https://czaswschodni.pl/art/wiadomosci/o...9401bbaa9f



Cytat:A to, że stawiają na formy morskie nie dziwi - to jest mały kraj.

Tym bardziej dziwi, że właśnie się odsuwają wszelkie perspektywy powstania farmy. Masz info z 2024, to już z reguły nieaktualne.


Cytat:Dania nie buduje?

Przepraszam, nie Dania tylko Oerstedt, którego Dania jest większościowym właścicielem. Największe i westycje w UK i USA uwalone. Sama firma zdycha i wymaga dofinansowania w kwocie 60 mld koron.

https://www.bankier.pl/wiadomosc/Orsted-...92065.html

W dodatku aktualnie zawiesza cały offshore aby wrócił z dotacjami, bo się po prostu nie opłaca ten biznes.


https://zielonagospodarka.pl/dania-zawie...jami-19080

Przed terminami mają też dostać możliwość wymiany turbin skąd zapewne gigantyczne złomu z przewidywanym na maks. dekadę życiem po gruntownym remoncie.

Cytat:Nie chce mi się wszystkiego weryfikować co napisałeś ale na Peruna weryfikuj takie rewelacje, bo wydaje mi się, ostatnio, że do Twojej bańki ktoś wstrzyknął sporo takiego prawicowego błota.

A ja radzę jednak weryfikować i to aktualnymi danymi.
Wczwiazku z pogarszającą się sytuacja i masą złomu, który po 15 latach pracy jest rozbierany dziwi zdrowo rozsądkowe parcie ku wiatrakom. Zwłaszcza, że skoro idzie wojna, to jak to chronić? Niewielki dron może w końcu takową zniszczyć albo snajper z amunicją kumulacyjną. W dodatku rozproszona architektura nie tylko ułatwia niszczenie celów, ale przede wszystkim odbudowę. Pierwsze dni przesuwania frontu pozbawiają praktycznie prądu wszystkie zależne punkty zaś w miejscach strategicznych trzebaby ustawiać obronę przeciwlotniczą i siły co najmniej kompanii. Jak zaś bronić ich przed pociskami o wielkości np. 8mm -13mm używanymi przez snajperów to nawet pomysłu nie mam. No chyba ze strefy będą miały i po 2km i więcej.
Odpowiedz
Wybacz, że odniosę się tylko do ostatniego bo co do reszty to wydaje mi się, że po prostu ektrapolujesz na podstawie własnych negatywnych doświadczeń i mocno przesadzasz, a ja nie mam czasu teraz grzebać w dziesiątkach aktów prawnych aby się do tego odnieść. Bo przecież mamy tam przegląd całej gamy instytucji od Wód Polskich do MON. Biorąc to na poważnie to należałoby uznać, że mamy jakiś międzypartyjny spisek w którym siedzą goście do poziomu Twojej gminy aż do Ministerstwa Obrony Narodowej. Więc raczej pozostanę przy swoim, że prawo w Polsce pisze się jak się pisze a zawsze znajdzie się cwaniak, który jakiś wałek zrobi.

Ale ad rem.

Rozproszona architektura energetyki wiatrowej utrudnia niszczenie celów a nie ułatwia. Zniszczenie dowolnej klasycznej elektrowni to kwestia przesaturowania obrony przeciwlotniczej. Z tysiącami wiatraków rozrzuconych po całym kraju to już cięższa sprawa. Zwłaszcza, że nie tak łatwo takim dronem dalekiego zasięgu, którego celność jest dyskusyjna w taki wiatrak trafić. Nieprzypadkowo Chiny idą w energetykę wiatrową zarówno lądową jak i offschore - tej ostatniej montują więcej niż cała reszta świata razem wzięta. Docelowo chcą mieć z niej aż 30% miksu energetycznego. Dwie główne zalety? Jest relatywnie tania oraz oznacza niezależność energetyczną. W trakcie wojny łatwo sparaliżować szlaki komunikacyjne którymi przewożone są surowce. Spróbuj sparaliżować wiatr. Pomijam już to, że samo ryzyko wojny będzie windować ceny surowców klasycznych na maksima.
"Wkrótce Europa przekona się, i to boleśnie, co to są polskie fobie, psychozy oraz historyczne bóle fantomowe"
Odpowiedz
(24.08.2025, 08:45)DziadBorowy napisał(a): Przesadzasz, oraz mieszasz ze sobą różne sprawy. Takie zastrzeżenia można zrobić do każdej inwestycji. Patologie o których piszesz istnieją i pewnie będą istniały nadal, ale nie jest to jakaś olbrzymia skala a już na pewno absurdem jest twierdzenie, że odblokowanie wiatraków ma na celu robienie wałów. Zablokujmy zatem wszystko - żadnych wałów wówczas nie będzie. Przecież te same zarzuty można postawić odnośnie Planów Ogólnych. Teoretycznie politycy też mogli skupować ziemie klasy VI a potem znajomy urzędnik ustalał by na nich atrakcyjne tereny inwestycyjne. Czy takie przypadki były? Pewnie tak. Ale wątpię aby ich skala była jakaś duża a ustawa o Planach Ogólnych zrobiona w tym celu aby politycy mogli się nakraść.

Na chwilę obecną największą przesadą to jest robienie z kwestii tych 500 metrów jakiegoś game changera dla rozwoju techniki wiatrowej na lądzie. Takie weto mogło blokować inwestycje 10 lat temu, ale już nie obecnie, ponieważ technologia ulega ciągłej zmianie i kierunek w jakim podąża sam niejako wymusza pewne ograniczenia odległościowe. Wiatraki wciąż rosną - zarówno pod względem mocy jak i średnicy i wysokości:
https://www.bankier.pl/wiadomosc/Polener...97224.html

Cytat:Jak wskazał, biorąc pod uwagę moc i wielkości obecnych wiatraków, to nawet jeśli przepisy przewidywałyby odległość minimalną 500 metrów, w praktyce turbiny stawałyby dalej - w odległości 600-700 metrów

Wiatraki na lądzie wciąż powstają. I dobrze, bo wiele wskazuje, że te budowane na morzu Bałtyckim z jednej strony będą za drogie, z drugiej podatne na wrogą, (ruską) dywersję.
"Łatwo jest mówić o Polsce trudniej dla niej pracować jeszcze trudniej umierać a najtrudniej cierpieć"
NN
Odpowiedz
(24.08.2025, 15:47)DziadBorowy napisał(a): Wybacz, że odniosę się tylko do ostatniego bo co do reszty to wydaje mi się, że po prostu ektrapolujesz na podstawie własnych negatywnych doświadczeń i mocno przesadzasz, a ja nie mam czasu teraz grzebać w dziesiątkach aktów prawnych aby się do tego odnieść.

Wcale nie ma konieczności grzebania w 10 aktów prawnych. Wystarczą dwie ustawy, i dwa projekty ustaw. Poza tym wystarczy znać minimum dwa mechanizmy działania mafii śmieciowej i karuzel VAT. Poprzednio podsylalem artykuł już o tym dlaczego śmieci i VAT to jedna rodzina.


Cytat:Bo przecież mamy tam przegląd całej gamy instytucji od Wód Polskich do MON. Biorąc to na poważnie to należałoby uznać, że mamy jakiś międzypartyjny spisek w którym siedzą goście do poziomu Twojej gminy aż do Ministerstwa Obrony Narodowej. Więc raczej pozostanę przy swoim, że prawo w Polsce pisze się jak się pisze a zawsze znajdzie się cwaniak, który jakiś wałek zrobi.

No a w KPO był międzypartyjny spisek z zaangażowanymi tysiącami ludzi od Głównych Partii po samorządowców z Zadupi Górnych, kolegów polityków i dziwnych typów kupujących spółki rok wcześniej? Doprawdy nikt nie wpadl na pomysł zajebania w świetle prawa grubych milionów z poczuciem dobrze wykonanego, bezkarnego wału? No właśnie. Przecież rzeczonych projektów nie składają Związki Zawodowe Patologicznych Cwaniaków tylko najprościej w świecie wąska grupa, która chce bezkarności i braku patrzenia na ręce. Banalne jest, że skorzysta nie tylko ten, co zlecił ale wszyscy co mają akurat taki sposób działania. To nie fizyka kwantowa tylko najprymitywniejsze chwyty działania znane i dobrze opisane. Dzisiejszy problem to nie konkretne ustawy nawet, tylko ich konstelacja, która kompleksowo zabezpiecza możliwości uwalenia wszystkich kroków sprawdzających takie działania i ich skuteczne blokowanie. Przecież przy projekcie ustawy o ochronie rolników stworzono zapisy uwalajace kontrolę społeczna, gdzie jak wskazywałem, ta kontrola rocznie na przestrzeni lat uwalała... 39 takich inwestycji rocznie przy skali idącej w tysiące. Ustawa o obrocie ziemią rolną dopuściłado obrotu ziemią dowolne spółki i ich córki tym samym rozwalając zabezpieczenia z 2016 bodaj. MONowska ustawa obejmuje w duchu Lex knebel

1. Elektrownie i elektrociepłownie

konwencjonalne (węglowe, gazowe, olejowe),

elektrownie wodne,

farmy wiatrowe i fotowoltaiczne (zwłaszcza duże, kluczowe dla sieci). Ujęte jako element infrastruktury krytycznej – sektor zaopatrzenia w energię elektryczną, gaz i paliwa płynne (art. 3 pkt 2 ustawy o zarządzaniu kryzysowym).

4. Magazyny i składy paliw oraz gazu

podziemne magazyny gazu,

terminale LNG,

bazy i składy paliw płynnych (m.in. PERN, Orlen),

rurociągi dalekosiężne (Przyjaźń, Baltic Pipe).


? Ujęte w katalogu „terenów zamkniętych” oraz „infrastruktury krytycznej”.


---

5. Obiekty sterowania i zabezpieczenia energetyki

centra zarządzania siecią elektroenergetyczną (np. PSE w Konstancinie),

systemy automatyki i teleinformatyczne sterujące przesyłem i dystrybucją,

stacje transformatorowe najwyższych napięć.

Gdzie to wynika wprost?

Art. 1 ust. 1 pkt 1c i pkt 2 ustawy MON (Dz.U. 2025 poz. 1080) – pozwalają ustanawiać strefy ochronne wokół terenów zamkniętych i wprowadzać zakazy/ograniczenia wobec obiektów kluczowych dla obronności.

Ustawa o zarządzaniu kryzysowym (art. 3 pkt 2) – wskazuje, że energetyka (energia elektryczna, gaz, paliwa) to sektor infrastruktury krytycznej.

Rozporządzenie MON ws. terenów zamkniętych (2003, § 2–3) – wymienia obiekty przesyłowe, magazynowe i energetyczne jako mogące być zamknięte dla celów obronnych.

A efektem ubocznym tychże przecież ważnych zapisów jest możliwość, zbudowania przez rolnika Józka biogazowni i wraz ze szwagrem wpieprzania tam śmieci a ustawa MON jeżeli biogazownia ma gabaryty i operator tak stwierdzi z miejsca staje się infrastrukturą krytyczną zaś Janusze z większą skalą już infrastrukturą kluczową. Jako że bezpieczeństwo żywnościowe by ucierpiało, to się nie będą rzucać na Janusza i jego majątek, tylko wyłączą setki hektarów z dostępu i fotografowania. Po wuju genialne. A jakby ktoś marudził, że ryby zdychają, że śmierdzi, że huk bo jakieś tiry po nocy zapieprzają, to się powiększy obszar ochronny. Jak na debili, którzy w chatGPT nie wpiszą promptu "analizuj ustawę, szukaj łuk i je usuń" to naprawdę zajebiście wymyślony mechanizm podciągania czegokolwiek pod ustawę aby nie dało się znaleźć danych i sprawdzać właścicieli. Ba nie bardzo też wiadomo jak te zapisy mają chronić owe inwestycje przed kimkolwiek poza samymi obywatelami, bo każde państwo ościenne ma zmapowaną infrastrukturę krytyczna a zdjęcia satelitarne pozwalają sprawdzić dzisiaj czy malina rolnikowi na krzaki rośnie więc co dopiero zobaczyć dane GPS wiatraka, biogazowni czy tanków oraz wielkość szacunkowa energii i objętości gazu. Taka UA dzięki temu zaprowadziła u ruskich benzynę na kartki.

Tutaj masz kompleksowe podsumowanie działań wszelkich grup przestępczych i mechanizmy, łatwo zobaczyć, że akurat dzięki prawodawstwu państwa prześledzenie mechanizmów staje się zupełnie niemożliwe a ludzie wykluczeni z etapów postępowań.

https://bialekolnierzyki.com/mafia-smiec...namierzyc/

Przy najlepszych założeniach, że im takie upośledzone prawo przychodzi bo po prostu zespoły prawników ich nie sprawdzają to powinni się z miejsca podać do dymisji a twórcy takich ustaw pójść siedzieć za tworzenie możliwości oszukiwania państwa na wiele milionów.

Cytat:Ale ad rem.

Rozproszona architektura energetyki wiatrowej utrudnia niszczenie celów a nie ułatwia. Zniszczenie dowolnej klasycznej elektrowni to kwestia przesaturowania obrony przeciwlotniczej. Z tysiącami wiatraków rozrzuconych po całym kraju to już cięższa sprawa. Zwłaszcza, że nie tak łatwo takim dronem dalekiego zasięgu, którego celność jest dyskusyjna w taki wiatrak trafić. Nieprzypadkowo Chiny idą w energetykę wiatrową zarówno lądową jak i offschore - tej ostatniej montują więcej niż cała reszta świata razem wzięta. Docelowo chcą mieć z niej aż 30% miksu energetycznego. Dwie główne zalety? Jest relatywnie tania oraz oznacza niezależność energetyczną.

Rozproszona architektura jest niemożliwa do obrony bo musi być skuteczna a jak chronić rozproszone na setkach ha potężne obiekty? Hybrydowy atak na sieci energetyczne i blackout plus atak partyzancki i niechroniona farma zamienia się w strzelnicę. W państwie w którym rakieta zabiła już dwie osoby a drony ruskie i białoruskie latają jak chcą ataki na małe farmy w jednym regionie doprowadzi do spustoszeń i braku możliwości napraw do czasu przejścia frontu. Ustawić porządną obronę wokół elektrowni jest jednak dużo łatwiej. Przykład Hiszpanii i ostatniego Blackoutu to wskazówka, że trzeba energię magazynować i tworzyć alternatywne źródła przesyłu o stabilnym potencjale a nie gwałtownych skokach. Z resztą od ostatniego roku widać odpływ od OZE, bo bez dotacji to się po prostu nie oplaca. fajnie jak coś jak farmy jest w miksie, ale jeszcze fajniej jak są atomówki. Mnie średnio się widzi los kogokolwiek skoro do tej pory opór zbrojny miał być na linii Wisły.

Chiny przede wszystkim szukają energii niezależnej od surowców. Poza tym oni sobie tworzą elektrownie szczytowo, pompowe i rozwijają masowo magazynowanie energii. Ostatnia rzecz w jaką uwierzę to to, że idą w OZE bez magazynowania energii.
Sebastian Flak
Odpowiedz
(24.08.2025, 17:56)Fanuel napisał(a): Chiny przede wszystkim szukają energii niezależnej od surowców. Poza tym oni sobie tworzą elektrownie szczytowo, pompowe i rozwijają masowo magazynowanie energii. Ostatnia rzecz w jaką uwierzę to to, że idą w OZE bez magazynowania energii.

Chiny przede wszystkim są głównym dostawcą OZE na świecie, a do tego państwem o tendencjach silnie protekcjonistycznych. Własny, ogromny (i państwowo urabiany) rynek zbytu to duża korzyść, która pozwala utrzymać i rozwijać ten gigantyczny sektor w warunkach zmiennego, światowego popytu.
Czegoś podobnego oczekiwał Musk od Trumpa.
"Łatwo jest mówić o Polsce trudniej dla niej pracować jeszcze trudniej umierać a najtrudniej cierpieć"
NN
Odpowiedz
Wracając do tematu

Krzysztof Gawkowski napisał(a):Prezydenckie weta tną na oślep! Karol Nawrocki wyłącza swoją decyzją Internet Ukrainie, bo de facto to oznacza jego decyzja dotyczącą ustawy o pomocy obywatelom Ukrainy.
To koniec internetu Starlink, który Polska dostarcza toczącej wojnę Ukrainie. To również koniec wsparcia dla przechowywania danych administracji ukraińskiej w bezpiecznym miejscu.
Nie wyobrażam sobie lepszego prezentu dla wojsk Putina niż odcięcie Ukrainy od internetu, o czym właśnie zadecydował Prezydent.
Panie Prezydencie - musi Pan przestać na ślepo wyprowadzać ciosy w kierunku rządu w imię politycznej walki. Krzywdzi Pan ludzi którzy walczą o swoją niepodległość i jednocześnie pomaga Rosji.
Jedni powiedzą Wstyd, inni Zdrada sąsiada!

Nie wiem na ile to prawda, a na ile grzanie tematu, ale faktycznie Polska sponsorowała Starlink Ukrainie i jeżeli Nawrocki swoim populistycznym wetem obciął finansowanie dla Starlinków no to grubo! Pewnie na szybko będą szukane jakieś rozwiązania zastępcze - ale i tak bardzo zła i szkodliwa decyzja.
Czasu jest nieco ponad miesiąc - do końca września. Czyli bardzo mało.


A tu jeszcze takie wyjaśnienie:
Cytat:W @PolsatNewsPL pojawiło się pytanie dlaczego wszystko było w jednej ustawie: i 800+ i starlinki. Otóż dlatego, że to nowelizacja specustawy, która właśnie ma taki kształt, ustawy z 2022 r. o pomocy obywatelom Ukrainy w związku z konfliktem zbrojnym na terytorium tego państwa. Chodziło o przedłużenie czasu jej obowiązywania.
"Wkrótce Europa przekona się, i to boleśnie, co to są polskie fobie, psychozy oraz historyczne bóle fantomowe"
Odpowiedz
Coraz bardziej podoba mi się Nawrocki. Jeśli Ukraina chce mieć starlinki to niech za nie płaci, w ten albo inny sposób. W końcu kończy się sponsorowanie dwóch narodów przez polskiego podatnika
Odpowiedz
(25.08.2025, 16:31)Motyl napisał(a): Coraz bardziej podoba mi się Nawrocki. Jeśli Ukraina chce mieć starlinki to niech za nie płaci, w ten albo inny sposób. W końcu kończy się sponsorowanie dwóch narodów przez polskiego podatnika

Znalezione w necie:

"Dwoje małych dzieci, które do Polski przyjechały z babcią, bo rodzice zginęli w bombardowaniu. Przecież babcia nie pójdzie do pracy. To z pewnością nie jest rzadki przypadek. Nawrocki właśnie pozbawił taką rodzinę środków do życia.

Ale co tam, ważne, że wódka nie podrożeje"


No i racja. Trzeba w życiu mieć jakieś zasady i priorytety.
"Wkrótce Europa przekona się, i to boleśnie, co to są polskie fobie, psychozy oraz historyczne bóle fantomowe"
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 2 gości