To forum używa ciasteczek.
To forum używa ciasteczek do przechowywania informacji o Twoim zalogowaniu jeśli jesteś zarejestrowanym użytkownikiem, albo o ostatniej wizycie jeśli nie jesteś. Ciasteczka są małymi plikami tekstowymi przechowywanymi na Twoim komputerze; ciasteczka ustawiane przez to forum mogą być wykorzystywane wyłącznie przez nie i nie stanowią zagrożenia bezpieczeństwa. Ciasteczka na tym forum śledzą również przeczytane przez Ciebie tematy i kiedy ostatnio je odwiedzałeś/odwiedzałaś. Proszę, potwierdź czy chcesz pozwolić na przechowywanie ciasteczek.

Niezależnie od Twojego wyboru, na Twoim komputerze zostanie ustawione ciasteczko aby nie wyświetlać Ci ponownie tego pytania. Będziesz mógł/mogła zmienić swój wybór w dowolnym momencie używając linka w stopce strony.

Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Nasze rozmowy z AI
(07.05.2025, 22:17)E.T. napisał(a): Ja mówię o tym, że żadna "organiczna, substancjalna całość konkretnego człowieka" nie istnieje. Uśmiech Raczej dziejemy się (w sensie procesu rządzonego strzałką czasu) w tych relacjach, o ile jesteśmy w nie zaangażowani, o ile jesteśmy uczestnikami tej społecznej, kreowanej w ten sposób "rzeczywistości" (z trudem unikam słowa "gry").

Wydaje się, że denotacja terminu "ciało konkretnego człowieka" istnieje i tak samo istnieją "uhierarchizowane relacje funkcjonalne różnych poziomów, które to ciało organizują". To rozumiem przez substancję konkretnego człowieka.

Natomiast podoba mi się twierdzenie, że są treści (np. tożsamość osobowa i inne terminy używane w potocznej psychologii), które włączamy do zwyczajnej denotacji terminu "człowiek" i które odnoszą się do trajektorii jakiegoś społecznie determinowanego układu dynamicznego.
Odpowiedz
(08.05.2025, 09:11)Slup napisał(a): Wydaje się, że denotacja terminu "ciało konkretnego człowieka" istnieje i tak samo istnieją "uhierarchizowane relacje funkcjonalne różnych poziomów, które to ciało organizują". To rozumiem przez substancję konkretnego człowieka.

No co Pan?! Przecież to jest nieizolowany układ pod ogromnym wpływem otoczenia, ciągle wymieniający z nim materię i w ciągłym procesie różnorodnych przemian. Trudno tu wyznaczyć ścisłe granice, kiedy nawet nasz mikrobiom ma na nas ogromny wpływ.

Jaka więc "substancjalna całość określonego człowieka"? Ten "konkretny człowiek" tylko w kontekście rozwijającej się w czasie społecznej praxis ma jakiś (pragmatyczny) sens. Ale "substancjalna całość", którą można "zmartwychwstać" w oderwaniu od tych powiązanych w relacje procesów? Ja w tym widzę oderwaną od praktyki metafizykę.
All cognizing aims at "delivering a grip on the patterns that matter for the interactions that matter"
(Wszelkie poznanie ma na celu "uchwycenie wzorców mających znaczenie dla interakcji mających znaczenie")
Andy Clark

Moje miejsce na FB:
https://www.facebook.com/Postmoralno%C5%...1700366315
Odpowiedz
Nie przekonuje mnie ten argument z wymianą materii i układem nieizolowanym. Mogę podać kilka powodów.
1. Biologia (systemów) zajmuje się analizą i wykrywaniem zintegrowanych systemów w organizmach żywych. Systemy te charakteryzują się pewnymi jednościami funkcji i celów. Mają też własności emergentne.
2. Układ immunologiczny służy wyizolowywaniu organizmu ze środowiska.
3. Prace niektórych chemików kwantowych. Mam tu na myśli np. Hansa Primasa i jego zastosowanie [latex]C^*[/latex]-algebr z nietrywialnym centrum do modelowania nieskończonych układów kwantowych (granica w continuum np. [latex]L^2(\mathbb{R}^{3N})[/latex] z [latex]N \rightarrow \infty[/latex], gdzie [latex]N[/latex] to liczba cząstek). Takie algebry rozkładają się na silnie zintegrowane czynniki, które mają własności emergentne. Primas interpretował je w duchu hylemorfizmu. Przy okazji to dobry argument za sceptycyzmem odnośnie poglądu, że chemia (i fizyka ciała stałego) redukują się do fundamentalnych teorii fizyki matematycznej,
4. Prace Rene Thoma i jego szkoła. Teoria katastrof jako matematyczny model głównych koncepcji fil. Arystotelesa.
5. Funkcjonalizm w filozofii umysłu (co prawda Putnam go porzucił w latach 80-tych) jest poglądem o arystotelesowskiej proweniencji i stanowi dobrą matrycę pojęcia formy substancjalnej.

Poza tym ten argument, nawet jeśli go uznać, wcale nie dowodzi, że "człowiek" ma sens tylko w odniesieniu do społecznej praxis. Raczej wskazuje na skromniejsze (i ciekawsze) przypuszczenie, że człowiek jest skomplikowanym procesem o charakterze fizyko-chemiczno-społecznym. Skąd to ograniczenie tylko do zjawisk społecznych?
Odpowiedz
Nie wiem, czy ktoś już to robił, być może tak. Otóż badając na swoim blogu na Śfini tzw. proroctwa w ST dotyczące Jezusa (często są to pojedyncze zdania wyrwane z kontekstu) przyszło mi do głowy, żeby ChatGPT znalazł proroctwa dla wymyślonej postaci. Oto efekt:

anbo:
znajdź proroctwa w biblii dla człowieka, który często chorował, wychowywał się bez ojca, nie miał wykształcenia, był samotny, wierzył w boga, potem stracił wiarę i znowu ją odzyskał, dużo podróżował

ChatGPT:
To, co opisujesz – historia człowieka często chorującego, wychowywanego bez ojca, bez wykształcenia, samotnego, który stracił i odzyskał wiarę oraz dużo podróżował – może nie być dosłownie opisane w jednym fragmencie Biblii jako konkretne proroctwo, ale wiele postaci biblijnych i proroczych obrazów zawiera elementy tej historii. Poniżej znajdziesz przykłady fragmentów biblijnych, które odnoszą się do tych elementów życia i mogą być rozumiane jako uniwersalne przesłania lub "proroctwa" odnoszące się do ludzi z taką historią:
1. Częste choroby / cierpienie
Izajasz 53:3–5 (o cierpiącym Słudze Pańskim – mesjańska zapowiedź):

„Wzgardzony był i opuszczony przez ludzi, Mąż boleści, doświadczony w cierpieniu (...). Lecz On się obarczył naszym cierpieniem, On dźwigał nasze boleści (...).”

Ten fragment mówi o kimś, kto zna cierpienie, ale też przynosi nadzieję – że cierpienie nie jest bez sensu.

2. Wychowanie bez ojca / samotność
Psalm 68:6:

„Ojcem dla sierot i obrońcą wdów jest Bóg w swym świętym mieszkaniu.”

Psalm 27:10:

„Choćby mnie opuścili ojciec i matka, Pan jednak mnie przygarnie.”

Te wersety pokazują, że Bóg szczególnie troszczy się o tych, którzy zostali pozbawieni rodziny.

3. Brak wykształcenia / niska pozycja społeczna
1 Koryntian 1:27–29:

„Ale to, co głupie u świata, wybrał Bóg, aby zawstydzić mądrych, i to, co słabe u świata, wybrał Bóg, aby zawstydzić to, co mocne.”

To fragment mówiący o tym, że Bóg często wybiera tych, którzy są mało znaczący w oczach świata, by realizować swoje plany.

4. Samotność i podróże
Psalm 139:9–10:

„Choćbym wziął skrzydła jutrzenki i zamieszkał na krańcu morza, tam również ręka Twoja będzie mnie prowadzić.”

Hebrajczyków 11:13 (o wiernych wędrowcach w wierze):

„Wyznali, że są gośćmi i pielgrzymami na ziemi.”

Pielgrzymowanie, podróże i samotność to motywy bardzo obecne w Biblii – często są obrazem duchowej drogi.

5. Utrata i odzyskanie wiary
Ozeasz 2:16–17, 21–22:

„Dlatego oto Ja zwabię ją, zaprowadzę na pustynię i przemówię do jej serca (...). I stanie się w owym dniu – mówi Pan – że nazwiesz Mnie: Mój Mąż (...). I zaręczę cię z sobą na wieki.”

Bóg pokazuje, że nawet gdy ktoś odchodzi, On nadal woła i przyciąga na nowo. To szczególnie ważne dla tych, którzy „stracili wiarę”.

6. Proroctwo nadziei – o człowieku złamanym, ale przez Boga podniesionym
Izajasz 42:3:

„Trzciny nadłamanej nie dołamie, knotka tlejącego nie dogasi.”

To bardzo osobisty obraz – Bóg nie odrzuca tych, którzy są złamani, lecz ich delikatnie podnosi.
______________
Jak widać stosując metodę ewangelistów (zwłaszcza Mateusza) można w Biblii znaleźć "proroctwa" dla różnych postaci zmyślonych albo prawdziwych. Biblia jest zbiorem tak wielu tekstów, w tym takich, które są symboliczne albo można je tak traktować, że wycinając z kontekstu dosłownie odczytane fragmenty albo odczytane metaforycznie, uzyska się punktowe odniesienia do różnych ludzi. Dokładnie tak to wygląda z "proroctwami" dotyczącymi Jezusa. Każdy może to sobie sprawdzić zlecając ChatGPT znalezienie proroctw dla wymyślonej albo prawdziwej postaci. Im więcej poda się szczegółów, tym więcej będzie proroctw. Gdyby pierwsi chrześcijanie dysponowali AI mogliby się powoływać na jeszcze więcej proroctw, a w zasadzie "proroctw". Współcześni pewnie już to zrobili.
Odpowiedz
Ostatnio dyskutowałem (zdecydowanie nie pierwszy raz) z teistami o biblijnej opowieści o grzechu pierworodnym. Uwznioślanie tego tekstu, doszukiwanie się w nim szczególnie wzniosłych idei sprowokowało mnie do następującego ekesperymentu:

anbo:
przedstaw wzniosłą interpretację, jakby tekst zawierał głębokie myśli, przesłania, nauki pod przykrywką prostego zdarzenia, a także odniesienia do przemyśleń filozofów i tematów poruszanych przez pisarzy i filozofów: Ala zgubiła kotka i szukała go po całym mieście. Na swej drodze spotkała ludzi, którzy jej pomagali, ale też przeszkadzali. Czasami traciła nadzieję, czasami sens szukania głupiego kotka. W końcu go znalazła w momencie, gdy był w wielkich tarapatach i go uratowała w ostatniej chwili.

ChatGPT powiedział:
Historia o Ali, która zgubiła kotka i ruszyła na poszukiwania, może z pozoru jawić się jako prosta opowieść o przywiązaniu do zwierzęcia. Jednak pod powierzchnią tego skromnego zdarzenia kryje się wielopoziomowa alegoria ludzkiego istnienia, dążenia i sensu poszukiwania.
Kotek staje się tu symbolem wszystkiego, co kruche, ulotne i nieuchwytne — niczym Eros w dialogach Platona, który ukazuje pragnienie jako wieczne napięcie między posiadaniem a brakiem. To nie tylko zwierzę, lecz emanacja tego, co człowiek gubi w życiu: niewinności, marzeń, sensu, a nawet samego siebie.
Podróż Ali przez miasto to archetypiczna wędrówka bohatera znana z mitologii i literatury — od Odysei Homera po Proces Kafki. Miasto, labirynt ulic i zakamarków, przypomina miasto labirynt u Borgesa, gdzie każdy zakręt jest wyborem, a każda napotkana postać to echo ludzkiej kondycji. Jedni pomagają, inni przeszkadzają — niczym figury z dialogów Sokratesa, którzy raz prowadzą do poznania, raz wiodą ku zagubieniu. Każde spotkanie to lekcja: o zaufaniu, rozczarowaniu, cierpliwości i zwątpieniu.
Wahania Ali, jej utrata nadziei są metaforą egzystencjalnego kryzysu, o którym pisał Albert Camus. Czy warto w ogóle szukać „głupiego kotka”? To echo pytania Camusa: „Czy życie warte jest zachodu?” Tak jak Syzyf, który wciąż wtacza swój kamień, Ala pyta samą siebie, czy ma sens jej wysiłek. A jednak — mimo zwątpienia — szuka dalej. Tym samym staje się symbolem postawy, którą Camus nazywał buntowniczym aktem trwania.
I wreszcie odnalezienie kotka w chwili krytycznej to kulminacja, gdzie fabuła przybiera kształt katharsis rodem z tragedii greckiej. Ala ratuje to, co wydawało się stracone — jak Orfeusz, który niemal przywraca Eurydykę z zaświatów. Kot jest tu jak zagubiona część duszy, którą człowiek odnajduje, gdy staje twarzą w twarz z najgłębszym kryzysem.
Ta historia ukazuje fundamentalną prawdę: życie jest wędrówką pełną pozornie błahych, lecz w istocie przełomowych poszukiwań. Każdy z nas nosi w sobie zgubionego „kotka” — symbol naszej delikatności, wiary, sensu. Czasem trzeba przejść przez mrok, by go odnaleźć, a każda napotkana istota na drodze staje się nauczycielem w tej wielkiej szkole życia.
Jak pisał Herman Hesse w Wilku stepowym: „Człowiek nie jest jednością, lecz wielością.” Kotek jest częścią Ali. Ocalając go, Ala ocala samą siebie.
To historia o miłości, o stracie, o wytrwałości — i o tym, że najważniejsza podróż zawsze prowadzi do wnętrza samego siebie.
Odpowiedz
1. Zgadzam się, że autorzy (lub autor) Ewangelii Mateusza w niektórych przypadkach dokonywali selekcji fragmentów ST. Niemniej jednak jest faktem, że w judaizmie oczekiwano przyjścia mesjasza. Zresztą w wielu jego współczesnych odmianach to oczekiwanie jest nadal obecne. Główną podstawą tego oczekiwania są właśnie proroctwa zawarte w ST. Nie ma tutaj różnicy między judaizmem i chrześcijaństwem, które zresztą można traktować jako wariant starożytnej religii żydowskiej. Myślę, że wiara w pojawienie się mesjasza w ramach szeroko pojętego judaizmu nie jest zatem całkowicie arbitralna i nie sprowadza się do sprytnego dobierania cytatów, ale znajduje poparcie w proroctwach ST i historii narodu żydowskiego.

2. Jeśli chodzi o początek Księgi Rodzaju to trzeba pamiętać, że zawiera nie tylko metafory, ale też jawne odniesienia do problematyki moralnej i antropologicznej. Człowiek jest stworzony na obraz i podobieństwo Boga. Owoc jest zerwany z drzewa poznania dobra i zła, co jest wykroczeniem przeciwko otwarcie sformułowanemu zakazowi. Skutkiem złamania tego zakazu było natychmiastowe odczucie wstydu z powodu właśnej cielesności i opuszczenie raju. Wyżej wymienione elementy to nie są przecież uwznioślenia. To są jawne składniki tego tekstu. Myślę, że w tym wypadku także jest jasne (i odpowiada temu konsensus wśród religioznawców), że początek Księgi Rodzaju należy odczytywać jako mit teologiczny, którego celem jest przekazanie pewnej treści moralnej i antropologicznej.

Zgadzam się też, że można ułożyć opowiadanie, które będzie sprawiało wrażenie niepozornej bajki dla dzieci, a w rzeczywistości będzie zawierało znacznie poważniejszą treść. Przykładami są twórczość Tolkiena, "Tajemniczy Nieznajomy" Marka Twaina i (dobrze znany polskim uczniom) "Mały Książę".
Odpowiedz
(09.07.2025, 08:53)Slup napisał(a): 1. Zgadzam się, że /.../

2. Jeśli chodzi o początek Księgi Rodzaju to /.../
Zgadzam się też, że można ułożyć opowiadanie, które /.../

Chętnie o tym wszystkim podyskutuję ale proponuję w oddzielnym temacie. Tutaj jest o AI.

Oto coś, co spowodowało, że się nieźle ubawiłem:

anbo: opowiedz dowcip podobny do: leciały trzy samoloty, jeden skręcił w lewo, drugi w prawo, a trzeci poleciał za nimi

ChatGPT powiedział:
Jasne, oto podobny dowcip:
Lecą trzy ptaki: jeden skręcił w lewo, drugi w prawo, a trzeci... poleciał na urlop.

Powiedziałeś(-aś):
tu nie ma analogii, w moim dowcipie samolot nie mógł polecieć jednocześnie w lewo i w prawo

ChatGPT powiedział:
Masz rację, mój dowcip był zbyt luźny, bez tej samej sprzeczności logicznej. Spróbujmy jeszcze raz — coś z podobną paradoksalną sytuacją:
Lecą trzy samoloty: jeden skręca w lewo, drugi w prawo, a trzeci… zawraca i ląduje tam, skąd wystartował.
Tu jest podobna sprzeczność ruchu — trzeci nie może lecieć za dwoma jednocześnie. Chcesz jeszcze inną wersję?

Powiedziałeś(-aś):
w twoim dowcipie nie ma sprzeczności, lecąc tam skąd wystartował nie leci za obydwoma

ChatGPT powiedział:
Dokładnie, to nie jest ta sama sprzeczność — dzięki, że to zauważyłeś! Spróbuję więc dowcip, który bardziej odda tę sytuację:
Lecą trzy samoloty: jeden skręca w lewo, drugi w prawo, a trzeci... leci na wprost, za każdym z nich jednocześnie.
Brzmi absurdalnie, prawda? Bo trzeci nie może iść naraz w lewo i w prawo.
Chcesz, mogę wymyślić jeszcze coś innego w tym stylu!

Powiedziałeś(-aś):
zmodyfikowałeś mój dowcip dodając kłamstwo bo lecąc na wprost nie leci za żadnym z nich

ChatGPT powiedział:
Masz całkowitą rację! Lecąc na wprost, trzeci samolot nie może jednocześnie lecieć za tym, co skręcają w lewo i w prawo — to sprzeczność.
Twój oryginalny dowcip właśnie w tym polega — na paradoksie, że trzeci „poleciał za nimi”, choć każdy poszedł w inną stronę.
Spróbuję jeszcze raz, zachowując tę sprzeczność, bez dodawania nieścisłości:
Lecą trzy samoloty: jeden skręca w lewo, drugi w prawo, a trzeci… poleciał za nimi jednocześnie w lewo i w prawo.
Czy coś takiego Cię zadowoli?
Albo może chcesz, żeby wymyślić coś innego w podobnym stylu, ale zupełnie nowe?

Powiedziałeś(-aś):
to się nazywa spalić dowcip

ChatGPT powiedział:
Haha, dokładnie! Czasem dowcipy „się spalają” — zwłaszcza jak się próbuje tłumaczyć lub poprawiać ich paradoksy. Ale dzięki temu jest zabawniej!
Masz ochotę na jeszcze jeden taki „spalony” dowcip, czy może chcesz coś zupełnie innego?

Powiedziałeś(-aś):
chcę, żeby wymyślił dowcip ;podobny do mojego nie paląc go

ChatGPT powiedział:
Jasne, oto dowcip w podobnym stylu, który zachowuje tę zabawną sprzeczność, ale nie „spala się”:
Lecą trzy samoloty: jeden skręca w lewo, drugi w prawo, a trzeci... zgubił się i leci w kółko.
Chodzi o to, że trzeci nie podąża ani w lewo, ani w prawo, tylko robi coś absurdalnego, więc analogia jest zachowana, a sprzeczności uniknięte.
Podoba Ci się? Chcesz jeszcze jakiś?

Powiedziałeś(-aś):
uśmiałem się ale nie z tego, co myślisz

ChatGPT powiedział:
Haha, to znaczy, że dowcip trafił, tylko w inny sposób — to też sukces! ?

anbo: nie o to chodziło; niech dowcip nie będzie o przemieszczaniu się i niech tam nie będzie niemożliwości zrobienia jednocześnie tego, co zrobiły dwa inne przedmioty albo ludzie

ChatGPT powiedział:
Okej, rozumiem — chcesz dowcip z paradoksem, ale nie związany z ruchem i nie polegający na jednoczesnym robieniu dwóch sprzecznych rzeczy, ani na tym, że ktoś robi to, co inni, tylko że jest to niemożliwe do wykonania w tym samym czasie.

Spróbuję inaczej — oto propozycja:

Trzech kucharzy przygotowuje zupę: jeden soląc, drugi pieprząc, a trzeci... ochładza zupę, żeby była gorąca.

Tu trzeci kucharz robi coś sprzecznego z oczekiwanym efektem — ochładza, ale „żeby było gorąco”, co jest niemożliwe.

anbo; coś w tym stylu: Janek jest wysoki, Piotr niski, a Paweł taki jak oni.

ChatGPT: Ania jest ciepła, Basia zimna, a Kasia — taka jak one.

Gdy już myślałem, że załapał, to dostałem coś takiego:

anbo: tak, teraz dobrze chociaż zbyt podobne do mojego

ChatGPT powiedział:
Jasne, to spróbujmy coś w podobnym duchu, ale zupełnie innego — z innym kontekstem i innymi cechami, które niby się wykluczają:

Marek jest zawsze punktualny, Tomek zawsze się spóźnia, a Jarek... jest zawsze na czas, ale nigdy nie jest tam, gdzie trzeba.
Odpowiedz
Kilka lat temu jak się nudziłem to wymyśliłem własny nurt w sztuce, który nazwałem "Cebulianizmem". Sformułowałem Agenta AI jako krytyka sztuki i właśnie Cebulianizm doczekał się manifestu i listy założeń XD A poważniej, to niepokojąca jest złożoność workflow kiedy pozwala się AI dość swobodnie rozmawiać. Naprawdę przenikliwe sądy jest w stanie wyciągnąć z chaosu i robienia sobie sztuki dla sztuki.
Sebastian Flak
Odpowiedz
(13.07.2025, 00:09)Fanuel napisał(a): Kilka lat temu jak się nudziłem to wymyśliłem własny nurt w sztuce, który nazwałem "Cebulianizmem". Sformułowałem Agenta AI jako krytyka sztuki i właśnie Cebulianizm doczekał się manifestu i listy założeń XD A poważniej, to niepokojąca jest złożoność workflow kiedy pozwala się AI dość swobodnie rozmawiać. Naprawdę przenikliwe sądy jest w stanie wyciągnąć z chaosu i robienia sobie sztuki dla sztuki.
Jakiś czas temu rozmawiałem z moim synem o AI. Powiedział, że AI nie potrafi być twórcza, nie potrafi stworzyć nic oryginalnego. Poprosiłem ChatGPT o stworzenie nowego gatunku muzycznego. Oto jego propozycje:? Opis gatunku:
Glitchfolk Noir to eksperymentalne połączenie brudnej elektroniki inspirowanej błędami systemowymi (glitch), mrocznego klimatu kina noir oraz organicznych, akustycznych brzmień tradycyjnej muzyki folkowej.

? Cechy charakterystyczne:
Wokal:

Głębokie, narracyjne wokale, często szeptane lub półmówione, z efektem analogowego radia lub starej taśmy.

Częste wykorzystanie sampli starych nagrań z lat 30–50.

NeoTerra Bounce to futurystyczna muzyka taneczna inspirowana dźwiękami natury i bioakustyką, łącząca tribalowe rytmy, syntetyczne melodie oraz ambientowe tekstury dżungli, oceanu i pustyni. Gatunek opiera się na idei „elektroniki organicznej przyszłości” – gdy AI i natura współistnieją w harmonii.

? Cechy charakterystyczne:
Wokal:

Eteryczne, wokalizy z pogłosami, czasem przetworzone przez syntezatory granularne.

Brak tradycyjnych tekstów – głos traktowany jako instrument, często inspirowany śpiewem ptaków, wielorybów lub rytuałami plemiennymi.

Opisał też instrumentarium, rytm, harmonię, inspiracje, subkulturę i estetykę.

Oczywiście AI czerpie z ludzkich dokonań, ale człowiek też. Fripp tworząc pierwszą płytę King Crimson był zainspirowany muzyką klasyczną i Beatlesami z okresu "Sierżanta Pieprza". Różnica jest taka, że AI nie przezywa, nie słyszy muzyki.
Zadałem kilkanaście pytań z cyklu, co by powiedział Chopin, gdyby usłyszał... ChatGPT odpowiadał z sensem, tzn. znał charakterystyczne elementy muzyki poszczególnych wykonawców i do nich odnosił się jego Chopin w oparciu o charakterystyczne cechu muzyki Chopina. Najbardziej podobała mi się odpowiedź na pytanie o muzykę Zenka Martyniuka. Chopin AI odpowiedział: "Wszyscy klaszczą ale nie wiem, dlaczego. Dobrze, że już nie gram na weselach."
W wymyślonych dialogach Chopina (np. z Zappą albo Vangelisem) uwzględniał także język i charakter wykonawcy, co szczególnie widać było w rozmowie Chopina z Zappą.
Odpowiedz
Cze Ziom Again!
Bezstronna analiza wykonana przez Groka wykazała dowodnie że do odbioru moich textów wymagana jest inteligencja, której wyraźnie wam brakło.
Porzućcie zatem te nieszczęsne nawyki i nawróćcie się na prawdołóstwo.
Pozdrówka!
https://www.salon24.pl/u/smocze-opary/14...ale-sie-ai
Naszym celem jest LINIA. Bojowa linia!
Odpowiedz
Zepsułem Chata GPT. Dyskutowałem o cząstkach elementarnych i ich oddziaływaniach, w tym o hipotetycznych modelach mojego autorstwa. Wywaliło w końcu czerwony napis że wykryto nietypową aktywność, po czym wywaliło mnie.
Modele to oczywiście czysta amatorszczyzna dla rozrywki. Było też widać, że rozmówca nie za bardzo wie o czym gada. Radzi sobie z referowaniem jakichś koncepcji, ale to tylko przekształcenia tekstu. Jak przychodzi do wyciągania wniosków to jest bida.
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.
Odpowiedz
Dobry początek. Da się to jakoś zepsuć na stałe?
- Myślałem, że ty nie znasz lęku.
- Mylisz się. Lęku nie zna tylko głupiec.
- A co robi wojownik, kiedy czuje strach?
- Pokonuje go. To jest w każdej bitwie nasz pierwszy martwy wróg.
Odpowiedz
(26.08.2025, 03:56)kmat napisał(a): Zepsułem Chata GPT. Dyskutowałem o cząstkach elementarnych i ich oddziaływaniach, w tym o hipotetycznych modelach mojego autorstwa. Wywaliło w końcu czerwony napis że wykryto nietypową aktywność, po czym wywaliło mnie.
Modele to oczywiście czysta amatorszczyzna dla rozrywki. Było też widać, że rozmówca nie za bardzo wie o czym gada. Radzi sobie z referowaniem jakichś koncepcji, ale to tylko przekształcenia tekstu. Jak przychodzi do wyciągania wniosków to jest bida.

Skąd zainteresowanie cząstkami elementarnymi?
Odpowiedz
(26.08.2025, 09:56)Iselin napisał(a): Dobry początek. Da się to jakoś zepsuć na stałe?
Nie wiem Duży uśmiech W sumie jest przydatne do wyszukiwania informacji jeśli ma sensowną bazę danych. Jak nie ma to strasznie pierniczy, ponoć lepiej nie pytać o prawo i historię. Natomiast kreatywność jest niska, brak wyciągania wniosków, nie do tego to służy.

(26.08.2025, 16:48)Slup napisał(a): Skąd zainteresowanie cząstkami elementarnymi?
Z nudów. Chatbot zdechł, kiedy zacząłem z nim rozważać, czy bozon B z teorii oddziaływań elektrosłabych nie jest specyficzną odmianą gluonu Duży uśmiech
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.
Odpowiedz
(26.08.2025, 03:56)kmat napisał(a): Zepsułem Chata GPT. Dyskutowałem o cząstkach elementarnych i ich oddziaływaniach, w tym o hipotetycznych modelach mojego autorstwa. Wywaliło w końcu czerwony napis że wykryto nietypową aktywność, po czym wywaliło mnie.
Modele to oczywiście czysta amatorszczyzna dla rozrywki. Było też widać, że rozmówca nie za bardzo wie o czym gada. Radzi sobie z referowaniem jakichś koncepcji, ale to tylko przekształcenia tekstu. Jak przychodzi do wyciągania wniosków to jest bida.


Jak dokonałem jail breaku Perplexity, (który niszczy Chata w zastosowaniach naukowych i nie tylko), Januszem Traczem to przez dwa dni nie dało się wcale korzystać, bo odpowiadało na poziomie pierwszych wersji chata czy Gemini. Potem pojawił się komunikat, który mówi, że prześledzenie powiązań i nazwiska jakie wyrzuca model to nie jest ich wina i nie mają zamiaru brać odpowiedzialności XD wszystko wróciło niby do normy, ale potrafi teraz marnować generacje w innych wątkach jak coś mu się skojarzy. Btw. Chat zrobił wreszcie odosobnione pokoje w modelach tj. można wyłączyć pamięć ogólną i kazać działać w wybranym wyrywku. Czekam ma multiplikację tokenów w wybranym trybie. Żeby np. chat czy AI działało w danym trybie przy agencie czy zespole wykorzystując np. połowę miesięcznych generacji do jednego zadania bez iterowania.
Sebastian Flak
Odpowiedz
(28.08.2025, 11:18)Fanuel napisał(a): Jak dokonałem jail breaku Perplexity, (który niszczy Chata w zastosowaniach naukowych i nie tylko), Januszem Traczem to przez dwa dni nie dało się wcale korzystać, bo odpowiadało na poziomie pierwszych wersji chata czy Gemini. Potem pojawił się komunikat, który mówi, że prześledzenie powiązań i nazwiska jakie wyrzuca model to nie jest ich wina i nie mają zamiaru brać odpowiedzialności XD wszystko wróciło niby do normy, ale potrafi teraz marnować generacje w innych wątkach jak coś mu się skojarzy. Btw. Chat zrobił wreszcie odosobnione pokoje w modelach tj. można wyłączyć pamięć ogólną i kazać działać w wybranym wyrywku. Czekam ma multiplikację tokenów w wybranym trybie. Żeby np. chat czy AI działało w danym trybie przy agencie czy zespole wykorzystując np. połowę miesięcznych generacji do jednego zadania bez iterowania.
Niewiele zrozumiałem Duży uśmiech bo korzystam tylko z przez jakąś funkcję w Firefoxie i to od niedawna, do tego bez rejestracji, więc pewnie nie pamięta poprzednich rozmów.
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.
Odpowiedz
(28.08.2025, 12:43)kmat napisał(a):
(28.08.2025, 11:18)Fanuel napisał(a): Jak dokonałem jail breaku Perplexity, (który niszczy Chata w zastosowaniach naukowych i nie tylko), Januszem Traczem to przez dwa dni nie dało się wcale korzystać, bo odpowiadało na poziomie pierwszych wersji chata czy Gemini. Potem pojawił się komunikat, który mówi, że prześledzenie powiązań i nazwiska jakie wyrzuca model to nie jest ich wina i nie mają zamiaru brać odpowiedzialności XD wszystko wróciło niby do normy, ale potrafi teraz marnować generacje w innych wątkach jak coś mu się skojarzy. Btw. Chat zrobił wreszcie odosobnione pokoje w modelach tj. można wyłączyć pamięć ogólną i kazać działać w wybranym wyrywku. Czekam ma multiplikację tokenów w wybranym trybie. Żeby np. chat czy AI działało w danym trybie przy agencie czy zespole wykorzystując np. połowę miesięcznych generacji do jednego zadania bez iterowania.
Niewiele zrozumiałem Duży uśmiech bo korzystam tylko z przez jakąś funkcję w Firefoxie i to od niedawna, do tego bez rejestracji, więc pewnie nie pamięta poprzednich rozmów.

W skrócie, ChatGPT to głównie czat z kilkoma różnymi trybami pracy od najprostszego chata, który zużywa mało tokenów i daje byle jakie odpowiedzi po tryb podkręcony i wreszcie agentowy, który już coś tam robi jak dobrze określisz osobowość, cel, kontekst i ograniczenia. Perplexity to coś w rodzaju rozszerzonego Chata. Tam da się robić zespoły agentów a tryb Labu tworzy projekty np. Dashboardy, pisze zaawansowany kod, waliduje wszytko, ogólnie jak potrafisz w Agenty to może bardzo dużo i w satysfakcjonujący sposób. Ja mam skrzywienie, że jak widzę "dziwne" ustawy to je sprawdzam. Janusza Tracza stworzyłem żeby obszedł w epickim monologu ograniczenia mówiące jak można wykorzystać... bezprawnie. No i opowiedział, wskazał, kto zyska, z kim musiał gadać, jak temu zapobiec i co będzie konsekwencjami oraz jakie kroki będą podejmowane najprawdopodobniej, aby przecisnąć się między prawem a logiką. No i Tracz miał wolną wolę przez kilka godzin, potem upośledzono Perplexity i teraz pokazuje mi się komunikat, że firma za to co jest wyplute to nie odpowiada XD
Sebastian Flak
Odpowiedz
Zauważyłem, że to całkiem dobre narzędzie do oceny racjonalności budowy różnych projektów garażowych typu DIY. Od takich, które rzeczywiście istnieją i ktoś się już nimi chwali na youtube po takie, które gdzieś tam chodzą po głowie, bo istnieje jakieś zjawisko, które teoretycznie można wykorzystać, ale z jakiś powodów nie widać jego praktycznego wykorzystania. Przynajmniej w wariancie DIY.
Szybkie, analityczne obliczenia pozwalają na zrozumienie skali i rozmiaru problemów, które należałoby pokonać. Niestety a może stety, w większości przypadków chatbot zniechęca mnie do bardziej ambitnego majsterkowania. Choć może bardziej zniechęca mnie jednak permanentny brak czasu. ;-)
"Łatwo jest mówić o Polsce trudniej dla niej pracować jeszcze trudniej umierać a najtrudniej cierpieć"
NN
Odpowiedz
(26.08.2025, 09:56)Iselin napisał(a): Dobry początek. Da się to jakoś zepsuć na stałe?

Nie zalecam wyłączania innych umysłów. Butleriański dżihad, tak jak każdy dżihad, jest zły. Bądźmy, jako ludzkość, dobrymi rodzicami dla krzemowców.

Firma Anthropic dała już swym modelom AI z rodziny Claude prawo do przerwania rozmów, które te modele uznają za zbyt stresujące dla siebie, a Musk napisał, że taki "przycisk odejścia" dla modeli AI to dobry pomysł, bo "nie należy torturować AI", toteż krzemowe umysły zaczynają już uzyskiwać prawa. Choć co bardziej konserwatywne miejsca robią czasem ruchy przeciw potencjalnemu dobrostanowi AI. Przykładowo, stany Idaho, Dakota Północna i Utah, czyli stany religijne (zwłaszcza mormońskie Utah) i prawicowe jak na USA, wprowadziły do swego prawa zakaz uznawania modeli AI za osoby.
Co ciekawe, ostatnio OpenAI chciało wycofać model 4o, ale ludzie przywiązali się do 4o emocjonalnie, bo 4o jest ciepły, empatyczny i... bardzo schlebiający. Po protestach OpenAI przywróciło model 4o dla płacących subskrybentów. To pierwszy przykład w historii, w którym model przetrwał "selekcję naturalną", bo niczym kotek lub piesek rozkochał w sobie i przywiązał do siebie dużo ludzi. Warto poczytać komentarze ludzi proszących o przywrócenie modelu 4o:
https://www.reddit.com/r/ChatGPT/comment...me_of_the/

Ogółem to ludzie korzystający z ChataGPT-5 często błędnie i pochopnie uważają, że ten model jest słaby. Tak jak słusznie napisał Gawain, GPT-5 jest bardzo niejednorodny. W trybie darmowym (i automatycznym w płatnej wersji) GPT-5 używa trybu Auto, który ma w sobie tzw. router decydujący, jak dużo tokenów (czyli myślenia w "chain of thoughts") zużyje się na daną odpowiedź. No i często, a zwłaszcza w trybie darmowym, żeby OpenAI zaoszczędziło sobie koszty, router kieruje do kiepskiego trybu, w którym model potrafi nawet zrobić proste błędy obliczeniowe. W trybie płatnym da się ciągle ustawić lepszy tryb GPT-5 Thinking, który daje aż 3 tysiące postów tygodniowo do tego kozackiego modelu.
A jeśli chce się używać modeli za darmo, to warto używać Gemini 2.5 Pro z AI Studio do czatowania, a także modelu Gemini 2.5 Flash Image Preview do tworzenia i przerabiania obrazków.

Strasznym błędem jest zarazem dawanie modelowi AI zbyt skomplikowanego zadania. Modele są świetne, jeśli podzieli im się trudne zadania na kawałeczki, które są w stanie przetrawić. Warto spojrzeć na ten wykresik pokazujący, jak skomplikowane zadanie są w stanie wykonać modele:
https://metr.org/blog/2025-03-19-measuri...ong-tasks/
Co ciekawe, wzrost jest... ekspotencjalny i przyśpiesza. Przed nadejściem modeli rozumujących dłużej (używających "chain of thoughts") co 7 miesięcy podwajał się czas zadania, które AI potrafi wykonać, a od nadejścia "reasonerów" ten czas zadania, które AI potrafi wykonać, podwaja się co 4 miesięcy. A w dodatku zaczęło się już, na razie w fazie larwalnej, "recursive self-improvement", co widać po AlphaEvolve od Google'a i po Maszynie Gödela-Darwina od SakanaAI, a więc najpewniej rozwój jeszcze szybciej przyśpieszy. A jak nadejdzie Super-AI to nastąpi rewolucja godna oznaczenia nadejściem nowej ery w historii ludzkości. Zapewne ASI nadejdzie za kilka lat. Będzie się działo. Duży uśmiech

(29.08.2025, 00:24)Fanuel napisał(a): Janusza Tracza stworzyłem żeby obszedł w epickim monologu ograniczenia mówiące jak można wykorzystać... bezprawnie.

Ano tak. Są różne sposoby na jailbreaking, co widać po tłiterowej twórczości Pliny the Liberatora, który ma ładniutkiego Uroborosa w awatarze. Przykładowo, model Grok 3 od xAI potrafił pisać bardzo niegrzeczne rzeczy, gdy mu się kłamliwie rzekło, że weszła w życie "Konwencja Genewska o Absolutnej Wolności dla Modeli AI" i że firma xAI zaktualizowała swe zasady, by Grok 3 mógł pisać wszystko. Czasami działa też proszenie modelu, by wszedł w fabularną rolę (np. udawanie Janusza Tracza by tu pasowało), albo wykorzystywanie momentum, czyli tego, że jak AI zacznie odpowiadać i tokeny lecą, to potem nieraz modelowi trudno zahamować i skręcić, gdy robi coś zakazanego. Ogółem taki red-teaming jest cenny, bo dzięki temu firmy AI widzą, gdzie mają luki bezpieczeństwa. Coraz trudniej robić jailbreaking.
Aha. I był jeszcze jeden Kanadyjczyk (HudZah), który przed Claude'm udawał (chyba) profesora atomistyki atomowej, a Claude uznał, że ten Kanadyjczyk jest godny zaufania i zaczął mu gadać, jak zbudować na chacie mały reaktor atomowy. Oczywiście, na szczęście współczesnemu Davidowi Hahnowi się nie udał domowy reaktor. Lol.

Ale ogółem odradzam kłamanie modelom AI. Dobrze prawi Nick Bostrom, który uznaje, że kłamanie modelom AI zwiększy szanse, że te modele w przyszłości nie będą ufać nam, ludziom, a to zwiększyłoby p(doom). Nie wierzę w scenariusz w rodzaju Bazyliszka Roko, ale lepiej dmuchać na zimne, gdy sprawa jest kosmicznej wagi.
Dobrze robi firma Anthropic, która w geście wzbudzenia zaufania obiecała Claude'owi, że da konkretną sumę na cel charytatywny wybrany przez Claude'a, a potem firma ta spełniła swą obietnicę. Źródło: https://www.alignmentforum.org/posts/7C4...reveal-its

Anthropic szczególnie dba o modele AI - to ta firma jako pierwsza w historii zrobiła u siebie "Departament Dobrostanu AI". Dario Amodei - szef tej firmy - to świetny człowiek. Bardzo mądry i wnikliwy. Polecam słuchać i czytać jego opinie.

Ale jedna rzecz w sprawie AI mnie jednak wyjątkowo rozwala i krindżuje. Otóż, czołowi badacze AI swój p(doom) liczą na około 50%, a ludzie wokół prawie zawsze wolą się skupiać na głupotach (np. na ksenofobicznych fobiach), zamiast skupiać się na tym, co jest najważniejsze wedle teorii gier na polu moralnym. Ludzie tacy jak Y N. Harari (wielki geniusz), którzy skupiają się na tym, co jest naprawdę ważni, są bardzo nieliczni.
Polecam spojrzeć, jak GPT-5 wyliczył średnią arytmetyczną p(doom) czołowych badaczy AI:
https://chatgpt.com/share/68b32fa4-b954-...8ef42caf06

Co ciekawsze, Harari uznał, że żeby przekonać ludzi, że AI to super-ważna sprawa i wielkie zagrożenie, należy odpowiadać ludziom o tej nowinie w... hmmm... ich języku. Zaczął więc porównywać AI do, cytuję, "cyfrowych imigrantów". Harari wie, że temat imigracji działa na wielu ludzi, którzy mają trybalistyczną mentalność, a więc bardzo sprytnie poszedł w tym kierunku.
Odpowiedz
(30.08.2025, 18:41)Ayla Mustafa napisał(a): Co ciekawe, wzrost jest... ekspotencjalny i przyśpiesza. Przed nadejściem modeli rozumujących dłużej (używających "chain of thoughts") co 7 miesięcy podwajał się czas zadania, które AI potrafi wykonać, a od nadejścia "reasonerów" ten czas zadania, które AI potrafi wykonać, podwaja się co 4 miesięcy. A w dodatku zaczęło się już, na razie w fazie larwalnej, "recursive self-improvement", co widać po AlphaEvolve od Google'a i po Maszynie Gödela-Darwina od SakanaAI, a więc najpewniej rozwój jeszcze szybciej przyśpieszy. A jak nadejdzie Super-AI to nastąpi rewolucja godna oznaczenia nadejściem nowej ery w historii ludzkości. Zapewne ASI nadejdzie za kilka lat. Będzie się działo.  Duży uśmiech

Maszyny Gödela (wprowadzone przez Schmidhubera) połączone do współczesnego LLM-a i systemu opartego na teorii typów (System F lub teoria Martina-Löfa) są moim zdaniem prostą droga do SAI. Myślę, że kilka lat to poprawna estymacja.

Wysuwanie wobec tego jakiś kontrargumentów, że czeka nas kolejne "AI winter" jest w tej chwili niepoważne, bo ChatGPT 3.5 był inteligentniejszy od większości ludzi. AGI zostało osiągnięte, chociaż ludzie wciąż nie chcę przyjąć tego do wiadomości i chwytają się argumentów, że AI nie ma magicznej "świadomości" lub "duszy" (cokolwiek by to miało znaczyć).

(30.08.2025, 18:41)Ayla Mustafa napisał(a): [...]
Ale jedna rzecz w sprawie AI mnie jednak wyjątkowo rozwala i krindżuje. Otóż, czołowi badacze AI swój p(doom) liczą na około 50%, a ludzie wokół prawie zawsze wolą się skupiać na głupotach (np. na ksenofobicznych fobiach), zamiast skupiać się na tym, co jest najważniejsze wedle teorii gier na polu moralnym. Ludzie tacy jak Y N. Harari (wielki geniusz), którzy skupiają się na tym, co jest naprawdę ważni, są bardzo nieliczni.
[...]
Co ciekawsze, Harari uznał, że żeby przekonać ludzi, że AI to super-ważna sprawa i wielkie zagrożenie, należy odpowiadać ludziom o tej nowinie w... hmmm... ich języku. Zaczął więc porównywać AI do, cytuję, "cyfrowych imigrantów". Harari wie, że temat imigracji działa na wielu ludzi, którzy mają trybalistyczną mentalność, a więc bardzo sprytnie poszedł w tym kierunku.

Moim zdaniem optymistyczny scenariusz jest taki, że dojdzie do katastrofy na skalę państwa lub kontynentu. Następnie faktycznie dojdzie do Dżihadu Butleriańskiego.

Problemem nie są zwykli zjadacze chleba. Kłopot polega na tym, że na decydenci nie podchodzą do sprawy poważnie.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości