Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Wybory parlamentarne w Niemczech.
#41
Ogólnie wyniki są optymistyczne. AFD dostało po dupie i Linke dostało po dupie. Nikt nie lubi Giertycha i Leppera.
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.
Odpowiedz
#42
kmat napisał(a): Ogólnie wyniki są optymistyczne. AFD dostało po dupie i Linke dostało po dupie. Nikt nie lubi Giertycha i Leppera.

To nie Giertych i Lepper, to Braun i Zandberg, a tego pierwszego lubi ponad dwa razy więcej, niż drugiego. W tym kraju to nadal równie niepokojące, co w 1930. Zwłaszcza, że w tle rośnie fala przemocy bliskiej tej stronie. Hanau, Kassel, a ostatnio Idar-Oberstein.
Wszystko ma swój czas
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem
Spoiler!
Koh 3:1-8 (edycje własne)
Odpowiedz
#43
Równolegle z wyborami miało miejsce jeszcze jedno, dość ważne wydarzenie.
Chodzi o berlińskie referendum w sprawie wywłaszczenia i skomunalizowania 250.000 mieszkań od wrażych firm kapitałowych.
56% berlińczyków było za.
Przed socjalizmem nie ma ucieczki Uśmiech

https://www.donald.pl/artykuly/9WBSaCwZ/...ent=donald
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#44
bert04 napisał(a):
kmat napisał(a): Ogólnie wyniki są optymistyczne. AFD dostało po dupie i Linke dostało po dupie. Nikt nie lubi Giertycha i Leppera.

To nie Giertych i Lepper, to Braun i Zandberg, a tego pierwszego lubi ponad dwa razy więcej, niż drugiego. W tym kraju to nadal równie niepokojące, co w 1930. Zwłaszcza, że w tle rośnie fala przemocy bliskiej tej stronie. Hanau, Kassel, a ostatnio Idar-Oberstein.

Kurde. Aż tak jest źle? W sumie raz jakiś naziol z Turyngii podczas rozmowy na ławeczce z dziennikarzem żydowskim wypominał mu jego żydowską etniczność, ale myślałem, że von Brauny są tam jednak mniejszością z tym swoim "Skrzydłem". AFD nie jest bardziej takim ichnim PiSem z mniejszym komponentem socjalnym?
W sumie zabawne, że jakby dodać poparcie dla die Linke i AFD na terenie byłego NRD, to wyjdzie tak około wynik PiSu w Polsce. Wychodzi z tego, że Polskę patologizuje głównie postkomuna, a nie zabory czy czystki elit.

Sofeicz napisał(a): Równolegle z wyborami miało miejsce jeszcze jedno, dość ważne wydarzenie.
Chodzi o berlińskie referendum w sprawie wywłaszczenia i skomunalizowania 250.000 mieszkań od wrażych firm kapitałowych.
56% berlińczyków było za.
Przed socjalizmem nie ma ucieczki Uśmiech

https://www.donald.pl/artykuly/9WBSaCwZ/...ent=donald

A właśnie też miałem o tym pisać. Kogoś porąbało. Na szczęście ostatnio Federalny Trybunał Konstytucyjny uznał, że nielegalne jest ustalenie maksymalnej wysokości czynszów w Berlinie, więc tym bardziej powinni uznać takie wywłaszczenie za nielegalne.
Berlin nie mógłby zbudować na kupionych podmiejskich gruntach (lub na swoich, jeżeli takowe posiada) masy tanich mieszkań na wynajem, a potem puścić z tej "nowej dzielnicy" szybkie metro do reszty miasta? Nie znam za bardzo sytuacji, ale lepiej zwiększyć podaż niż wywłaszczać prywatne majątki. :/
Znany także jako KacOlek

Bóg daje najśmieszniejsze bitwy swoim najlepszym klaunom
Odpowiedz
#45
Sprawa, jak zwykle, rozbija się o pieniądze, bo przecież nikt tych mieszkań nie zabierze po bolszewicku tylko za odszkodowaniem.
Ostatnio władze Berlina wykupiły chyba 15.000 mieszkań za trzy miliardy ojro, a tu mówimy o liczbie prawie 20 razy większej.
Nawet licząc ulgowo wg skali, to i tak wyjdzie kilkadziesiąt miliardów, a to nawet jak na Berlin jest kwotą astronomiczną.
Dodatkowo miasto będzie musiało wziąć na siebie koszta utrzymania tego zasobu.
Oczywiście rozliczni aktywiści miejscy takimi drobiazgami sobie nie zawracają głowy.
Oni żyją w platońskim świecie cieni na ścianie.

PS. Tak na prawdę Berlin (jak i szereg innych centrów handlowo-cywilizacyjno-turystycznych) jest ofiarą własnego sukcesu.
Rzesze ciągną do nich, jak do Mekki, co powoduje nieuchronną spekulację gruntami i nieruchomościami.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#46
bert04 napisał(a): To nie Giertych i Lepper, to Braun i Zandberg, a tego pierwszego lubi ponad dwa razy więcej, niż drugiego.
Ale poparcie zauważalnie spadło. Siły światowej reakcji i rewolucji słabną.
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.
Odpowiedz
#47
Sofeicz napisał(a): PS. Tak na prawdę Berlin (jak i szereg innych centrów handlowo-cywilizacyjno-turystycznych) jest ofiarą własnego sukcesu.
Rzesze ciągną do nich, jak do Mekki, co powoduje nieuchronną spekulację gruntami i nieruchomościami.

Kocham Berlin, nieprawdopodobne miasto z swietna komunikacja, niskimi cenami i piekna architektura. Natomiast powyzszy problem widze na wlasne oczy w naszym Toronto i Vancouver gdzie powoli mieszkanie zaczyna byc niemozliwe z powodu cen nieruchomosci i ruchu ulicznego.
Odpowiedz
#48
Adam M. napisał(a): Natomiast powyzszy problem widze na wlasne oczy w naszym Toronto i Vancouver gdzie powoli mieszkanie zaczyna byc niemozliwe z powodu cen nieruchomosci i ruchu ulicznego.

Wszędzie tak się dzieje. W czasie światowej inflacji każdy ładuje oszczędności w nieruchomości zamiast w lokaty etc. Ciekawe bardzo, że mieszkania stały się tak cenne. Nawet w takiej mega biednej Wenezueli jest to chyba jedyna rzecz, która nie traci na wartości.
---
Kochaj sztukę, której się nauczyłeś, i w niej znajdź spokój.
Marek Aureliusz
Odpowiedz
#49
Adam M. napisał(a): Kocham Berlin, nieprawdopodobne miasto z swietna komunikacja, niskimi cenami i piekna architektura.
Pamiętam mój pierwszy pobyt w Berlinie. Było to w głębokim PRLu, a ja bylem pacholęciem.
I nie zapomnę, jak pierwszy raz widziałem na własne oczy amerykańskich żołnierzy w charakterystycznych furażerkach, którzy zwiedzali gigantyczną statuję radzieckiego żołnierza na Treptow.

[Obrazek: soviet-war-memorial-treptower-park-133040.jpg]
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#50
lumberjack napisał(a):
Adam M. napisał(a): Natomiast powyzszy problem widze na wlasne oczy w naszym Toronto i Vancouver gdzie powoli mieszkanie zaczyna byc niemozliwe z powodu cen nieruchomosci i ruchu ulicznego.

Wszędzie tak się dzieje. W czasie światowej inflacji każdy ładuje oszczędności w nieruchomości zamiast w lokaty etc. Ciekawe bardzo, że mieszkania stały się tak cenne. Nawet w takiej mega biednej Wenezueli jest to chyba jedyna rzecz, która nie traci na wartości.

Bo to dobro trudno zbywalne w dodatku konieczne do przetrwania, nawet w piramidzie Masłowa leży na spodzie. Popatrz z drugiej strony. Za chwilę będzie światowa sieć z 5G i IoT, już mamy VR a Huawei wypuszcza uberokulary z nakładką VR w czasie rzeczywistym. Za kilka lat ceny polecą na mordy. Klasa średnia będzie budować dacze w lesie z internetem od Muska, bo robota w usługach da się scyfryzować, podpiąć AI. Biedota będzie siedzieć w mrówkowcach i je spłacać całe lata, może nawet szkoły i studia da się wsadzić na jakieś plateu i nie będzie potrzeby siedzieć w mieście. Będzie coś jak w Chinach. Dużo budynków, ale jak nie ma dobrej rotacji, atrakcji to będą pustki. Ceny będą kosmiczne w fajnych miejscówkach a takie Tatary, Bałuty czy Grochów nadal będą kojarzone kiepsko a ceny nieruchomości będą w zasięgu dorobkiewiczów.
Sebastian Flak
Odpowiedz
#51
Gawain napisał(a): Za kilka lat ceny polecą na mordy.

Tego nie wiemy. Wiele zależy od przepływu pieniądza i ludzi.
The Phillrond napisał(a):(...)W moim umyśle nadczłowiekiem jawi się ten, kogo nie gnębi strach przed nieuniknionym i kto dąży do harmonijnego rozwoju ze świadomością stanu rzeczy
.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości