Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Dmowski przywódcą niepodległej Polski
#1
10 listopada 1918 Józef Piłsudski przybywa pociągiem na dworzec kolejowy w Warszawie. Tego samego dnia padał deszcz ze śniegiem. Przy schodzeniu po drabince na peron coś poszło nie tak. Dało się słyszeć wyraźne "Łosz kułwa!".
Józef Piłsudski leży w kałuży krwi, z głową rozciętą o stalowy szczebelek drabinki.

Dla postrzeganego jako męczennik ku chwale narodu jest tylko jedna alternatywa - Roman Dmowski, który w tym momencie czesał w Paryżu swoje krzaczaste brwi.

Ojczyzna go wzywa. To on stanie na czele odrodzonego, niepodległego państwa polskiego.

Jak potoczą się losy Rzeczpospolitej za jego przewodnictwem?
Odpowiedz
#2
Hmmm, większe zwrócenie uwagi na zachodnie granice, mniejsze natomiast na wschodnie.

Czy uważacie że Dmowski pomógłby białym w wojnie domowej w rosji?
Odpowiedz
#3
Jak dla mnie ten temat jest trochę bez sensu. Przecież do czasu zamachu majowego w 1926 roku to Dmowski był kluczową postacią kształtującą polską politykę a Piłsudski pozostawał z boku. Nawet gdy nie pełnił oficjalnych funkcji, możesz prześledzić sobie w ilu parlamentach endecja była siłą dominującą.
Może więc słuszniejszym byłoby rozważanie, jak potoczyłyby się losy II Rzeczpospolitej, gdyby nie doszło do zamachu majowego?
Odpowiedz
#4
Gdyby nawet jeden atom Piłsudskiego alternatywnie zmienił swoje położenie o 'drogę Plancka", to historia by się kompletnie 'posypała'.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#5
Ciekawa sprawa...

Wątpię by Dmowskiemu podporządkował się lubelski rząd Polskiej Republiki Ludowej.

Trzeba pomyśleć.
Odpowiedz
#6
Sofeicz napisał(a):Gdyby nawet jeden atom Piłsudskiego alternatywnie zmienił swoje położenie o 'drogę Plancka", to historia by się kompletnie 'posypała'.

To dopiero gdybanie Oczko

Ad rem,
historykiem nie jestem, to i z gdybaniem u mnie ciężko, ale może niekoniecznie Dmowski by przejął władzę, a raczej gen. Haller?
Vi Veri Veniversum Vivus Vici
Odpowiedz
#7
exodim napisał(a):historykiem nie jestem, to i z gdybaniem u mnie ciężko, ale może niekoniecznie Dmowski by przejął władzę, a raczej gen. Haller?

Oczywiście, zawsze mogłoby znaleźć się kilku innych kandydatów, być może gdyby Piłsudski faktycznie poślizgnął się i zabił - nikt wtedy by nie zauważył, że wojska sowieckie i ukraińskie mają pewną lukę w centralnej części frontu i PRL nadszedłby szybciej, aniżeli znamy to z historii.
Odpowiedz
#8
CreateYourself napisał(a):Oczywiście, zawsze mogłoby znaleźć się kilku innych kandydatów, być może gdyby Piłsudski faktycznie poślizgnął się i zabił - nikt wtedy by nie zauważył, że wojska sowieckie i ukraińskie mają pewną lukę w centralnej części frontu i PRL nadszedłby szybciej, aniżeli znamy to z historii.

Hehe. Myślisz, że nikt na świecie by nie zauważył, że z Tuchaczewskiego mierny strateg, który pozostawił odsłonięte lewe skrzydło? :lol2:
Odpowiedz
#9
I szybciej by upadł, a Warszawa byłaby cała i nie mielibyśmy ziem odzyskanych. Niemcy natomiast widząc komuszą biedę z nędzą reakcyjnie stworzyli by wolnorynkową utopię i agresywnie udupiali by próby wdrażania u nich komuny poprzez rozrzucanie z samolotów stonki w Kraju Rad i satelitach. Do II wojny by nie doszło z powodu polskiego sabotażu wszelkich prób przekroczenia granic PRLu i masowego wynoszenia z zakładów wszelkich produktów wszelakiej produkcji. Agresywnie nastawione rząd konsumpcyjno-niemiecki wykupywał by po trochu Polskę od ZSRR aby zdobyć nowe rynki zbytu i kierować się doktryną "parcia na wschód". ZSRR wiedząc już jakim śmierdzącym jajem jest Polska chciałaby jak najszybciej podrzucic ją wrogom rewolucji albowiem woleli by żeby Polacy rozpieprzyli Niemcom kapitalizm niż Rosjanom komunizm.
Koniec części pierwszej :-D
Sebastian Flak
Odpowiedz
#10
Bury Wilk napisał(a):Hehe. Myślisz, że nikt na świecie by nie zauważył, że z Tuchaczewskiego mierny strateg, który pozostawił odsłonięte lewe skrzydło? :lol2:
Klęsce sowietów dopomógł bardziej Stalin i autor szyfrów Armii Czerwonej niż Tuchaczewski.
Vi Veri Veniversum Vivus Vici
Odpowiedz
#11
Stalin był mądrzejszy, więc przewidział, że nie ma sensu się pchać na Warszawę, lepiej iść na Lwów-Kraków-Drezno-Berlin.
Odpowiedz
#12
Stalina zżarła ambicja, to nie było przemyślane działanie.
Jakim cudem chciałbyś panować nad Berlinem nie mając w posiadaniu Wawy?
Odpowiedz
#13
Dobra, sam tego chciałeś. Uśmiech

Praca domowa.
Chcesz dotrzeć pieszo do Berlina (A), możesz zaś startować z dowolnego punktu na pomarańczowej linii. Dodatkowe utrudnienie: nie możesz wchodzić na żaden most.
Którą trasę wybierzesz: czarną (przez Warszawę), czy czerwoną (przez Kraków)?

[Obrazek: svo9.png]

Jeszcze jedno utrudnienie: są Was setki tysięcy i macie zdeterminowanego przeciwnika, który zrobi wszystko, by zadanie skomplikować, np. niespodziewanie uderzy z któregoś skrzydła. Duży uśmiech
Odpowiedz
#14
Bury Wilk napisał(a):Jeszcze jedno utrudnienie: są Was setki tysięcy i macie zdeterminowanego przeciwnika, który zrobi wszystko, by zadanie skomplikować, np. niespodziewanie uderzy z któregoś skrzydła. Duży uśmiech
No więc właśnie, myślisz że dlaczego Armia Czerwona przed ostatecznym atakiem na Berlin zajęła zachodnie Pomorze i Dolny Śląsk zabezpieczając tym samym flanki?

EDIT: już mnie zaczynają powoli śmieszyć te twoje mapki z painta Duży uśmiech
Odpowiedz
#15
Armia Czerwona w 1945 a Armia Czerwona w 1920 to jak procesor i7 w porównaniu z wialnią 286.

ACz w '45 posiadała (uwaga!) całe armie saperskie!

ACz w '20 nie posiadała nawet aeroplanów, ani systemów łączności.
Odpowiedz
#16
Dlaczego droga na Berlin wiedzie przez Kraków, a nie Warszawę pisał już Suworow.

Cytat:W Europie Środkowej rzeki spływają z gór i zmierzają na północ, w stronę Bałtyku. Im bliżej morza, tym są szersze. [...]
Natomiast główne uderzenie miało nastąpić z klina lwowskiego. Żadnych umocnień, rzeki w górnym biegu wąskie, a w dodatku lewe skrzydło nacierających wojsk radzieckich osłonięte górami. W ogóle ukształtowanie terenu takie, że używając pojęć wojskowych cała przestrzeń od Lwowa do Berlina stanowi jeden korytarz strategiczny. O sparowaniu uderzenia z klina lwowskiego, oczywiście pod warunkiem użycia do ofensywy wystarczających sił nie mogło być mowy.
Taki efekt mogłoby mieć uderzenie wyprowadzone z klina lwowskiego: pozwoliłoby na rozwinięcie ofensywy w kierunku Berlina lub Drezna a gdyby nieprzyjaciel zorganizował obronę Śląska, można było dokonać zwrotu i kontynuować natarcie w kierunku wybrzeża bałtyckiego, wykorzystując Wisłę i Odrę jako naturalną osłonę dla skrzydeł atakujących armii.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości