Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Solidaryzm ante portas?
Cytat:Tym razem sprawa KORWINa nie wygląda już tak różowo. Wyborców w ostatnich wyborach miał co prawda inteligentnych, politycznie zaangażowanych, i, co też jest istotne, rozmieszczonych równomiernie w całej Polsce, ale, byli to wyborcy „niskiej jakości”, nie do końca przekonani, do głosowanie akurat na KORWINa i potrzebujący jedynie niewielkiego impulsu, żeby przenieść swoje głosy gdzie indziej. Poparcie dla KORWINa ma więc charakter niestabilny, choć oczywiście nie aż w takim stopniu jak poparcie dla KUKIZa, który, jak się wydaje, ma elektorat niemal całkowicie przypadkowy.
Czy to wynika z tych wszystkich Hitlerów, niepełnosprawnych itp. ?
Odpowiedz
Xeo95 napisał(a): Czy to wynika z tych wszystkich Hitlerów, niepełnosprawnych itp. ?

[Obrazek: comment_imLtQunE0ua6TQteJYmOi4CWA4b0xZnW.jpg]
hOr-oom-may o nay rhay
hOr-oom-may he eer-hee-mo

http://www.youtube.com/watch?v=wXRGfo1NksM
Odpowiedz
No, to mamy przynajmniej jeden sondaż, w którym rzeczywiście króluje Oczko

Ale dziwne są te dane. Mi się ten Petru wydaje coraz bardziej podejrzane. Dlaczego wziął rozdzielność majątkową z żoną przed samym złożeniem oświadczenia majątkowego? Takie zachowanie wywołuje wrażenie, że ten gościu ma coś do ukrycia przed wyborcami. Ja tam bym mu zbytnio nie ufał.
---
Kochaj sztukę, której się nauczyłeś, i w niej znajdź spokój.
Marek Aureliusz
Odpowiedz
Xeo95 napisał(a):
Cytat:Tym razem sprawa KORWINa nie wygląda już tak różowo. Wyborców w ostatnich wyborach miał co prawda inteligentnych, politycznie zaangażowanych, i, co też jest istotne, rozmieszczonych równomiernie w całej Polsce, ale, byli to wyborcy „niskiej jakości”, nie do końca przekonani, do głosowanie akurat na KORWINa i potrzebujący jedynie niewielkiego impulsu, żeby przenieść swoje głosy gdzie indziej. Poparcie dla KORWINa ma więc charakter niestabilny, choć oczywiście nie aż w takim stopniu jak poparcie dla KUKIZa, który, jak się wydaje, ma elektorat niemal całkowicie przypadkowy.
Czy to wynika z tych wszystkich Hitlerów, niepełnosprawnych itp. ?

Nie sądzę. Dużo poważniejsza jest niespójność i wewnętrzna sprzeczność w głoszonym programie. Z jednej strony KORWIN jest ultraliberalny i taki ma program, z drugiej strony jego liderzy co rusz głoszą szczegółowe hasła z nim sprzeczne, np mizdrząc się do PIS, lub, jeszcze gorzej, do KUKIZa.

Hans. Sytuacje w której na 50 mld PKB 15 trafia do budżetu, a 35 zostaje u wytwórców (czyli efektywna stawka podatkowa jest taka sama) są ekonomicznie  równoważne i nie ma znaczenia, czy dzieje się tak, z powodu ustawowego, czy z powodu kombinowania podatników. Różnice pojawiają się dopiero w drugim przybliżeniu, ponieważ kombinowanie i walka z fiskusem pochłania czas i energię, które można by przeznaczyć na coś bardziej efektywnego.
Demokracja jest sprzeczna z prawami fizyki - J. Dukaj

Jest inaczej Blog człowieka leniwego
Odpowiedz
pilaster napisał(a):
Xeo95 napisał(a):
Cytat:Tym razem sprawa KORWINa nie wygląda już tak różowo. Wyborców w ostatnich wyborach miał co prawda inteligentnych, politycznie zaangażowanych, i, co też jest istotne, rozmieszczonych równomiernie w całej Polsce, ale, byli to wyborcy „niskiej jakości”, nie do końca przekonani, do głosowanie akurat na KORWINa i potrzebujący jedynie niewielkiego impulsu, żeby przenieść swoje głosy gdzie indziej. Poparcie dla KORWINa ma więc charakter niestabilny, choć oczywiście nie aż w takim stopniu jak poparcie dla KUKIZa, który, jak się wydaje, ma elektorat niemal całkowicie przypadkowy.
Czy to wynika z tych wszystkich Hitlerów, niepełnosprawnych itp. ?

Nie sądzę. Dużo poważniejsza jest niespójność i wewnętrzna sprzeczność w głoszonym programie. Z jednej strony KORWIN jest ultraliberalny i taki ma program, z drugiej strony jego liderzy co rusz głoszą szczegółowe hasła z nim sprzeczne, np mizdrząc się do PIS, lub, jeszcze gorzej, do KUKIZa.

Tak. Dodać do tego należy, że JKM używając demagogii stosuje emocjonalne odwołania, które ludzi odpychają i dzielą, a nie przybliżają do KORWIN-y. Ogólny przekaz jest mniej więcej taki: "Zabierzemy wam wszystko i nie damy nic w zamian, poza tym dupokracja to gówno, a większość z was jest idiotami. I pamiętajcie, że UE i koryto trzeba zniszczyć!". Nie ma odwołania do pozytywów. Nie ma pozytywnej wizji. Zamiast tego, JKM wygłasza mętne wypowiedzi zaklinające rzeczywistość: "Jak zrobimy tak, to będzie dobrze i basta!"

Brakuje pracy u podstaw wśród ludzi, która pozwoliłaby wytłumaczyć dlaczego niektóre rozwiązania KORWIN-y są korzystne dla przeciętnego obywatela, ponieważ większość ludzi nie rozumie dlaczego i jak te rozwiązania działają, a na ogół ludzie też nie mają czasu i chęci żeby to zrozumieć. Poza tym, klasa mieszczan nie jest zainteresowana takimi hasełkami i rozdzieraniem szat. Większość przedsiębiorców też nie jest.
Przykład Nowoczesnej pokazuje też jak należy budować wizerunek. Pokrewna partia do KORWIN-y, ale kosztem socjalnych obietnic dostała się do parlamentu w przeciwieństwie do tej pierwszej. W polityce nie ma miejsca dla tworów autsajderskich. Kiedy ludzie z KORWIN-y to zrozumieją to będą mieć szansę na dwucyfrowy wynik. Może nawet powinni zacząć udawać, że popierają niektóre socjalne rozwiązania.

Z drugiej strony, nie stanie się niczym złym, jeśli pozostaną partią taką jak obecnie, pod warunkiem, że za kasę z wyborów będą prowadzić akcje edukacyjne w społeczeństwie. Używając tego sposobu, KORWIN-a w parlamencie "zasiadać" nie będzie, ale jest szansa, że w przyszłości zwiększy się odsetek inteligentnych posłów w ławach sejmowych.
The Phillrond napisał(a):(...)W moim umyśle nadczłowiekiem jawi się ten, kogo nie gnębi strach przed nieuniknionym i kto dąży do harmonijnego rozwoju ze świadomością stanu rzeczy
.
Odpowiedz
pilaster napisał(a): Hans. Sytuacje w której na 50 mld PKB 15 trafia do budżetu, a 35 zostaje u wytwórców (czyli efektywna stawka podatkowa jest taka sama) są ekonomicznie  równoważne i nie ma znaczenia, czy dzieje się tak, z powodu ustawowego, czy z powodu kombinowania podatników. Różnice pojawiają się dopiero w drugim przybliżeniu, ponieważ kombinowanie i walka z fiskusem pochłania czas i energię, które można by przeznaczyć na coś bardziej efektywnego.

Zaprzeczasz sam sobie. Najpierw piszesz, że sytuacje są równoważne, a potem stwierdzasz, że jednak jest strata ekonomiczna.
hOr-oom-may o nay rhay
hOr-oom-may he eer-hee-mo

http://www.youtube.com/watch?v=wXRGfo1NksM
Odpowiedz
pilaster napisał(a):
Xeo95 napisał(a): No co tam Pilaster? Oczko

To tam

PIS wygrał wybory, bo zdołał się zaprezentowac jako partia lewicowa, reprezentująca lewicowy, roszczeniowy elektorat.

Natomiast już po wyborach błyskawicznie wrócił do bycia PISem, zatem przejęci wyborcy od Palikota, prawdopodobnie przejdą do RAZEM.

I chociaż błędnie pilaster przewidział, że PIS nie dostanie bezwzględnej większości, to ma jednak tą gorzką satysfakcję, że PIS robi dokładnie to, co pilaster przewidział (nic trudnego to nie było, PIS jawnie zapowiadał, że tak właśnie będzie, tylko mało kto chciał w to wierzyć), zatem szybko nastąpi przesilenie. W ciągu roku - dwóch albo padnie PIS, albo padnie Polska i zamieni się w drugą Grecję, czy nawet Argentynę. Smutny

Cofając się 5 lat wstecz..Oczko
There is a crack in everything. That’s how the light gets in.
Odpowiedz
Inky napisał(a):
pilaster napisał(a):
Xeo95 napisał(a): No co tam Pilaster? Oczko

To tam

PIS wygrał wybory, bo zdołał się zaprezentowac jako partia lewicowa, reprezentująca lewicowy, roszczeniowy elektorat.

Natomiast już po wyborach błyskawicznie wrócił do bycia PISem, zatem przejęci wyborcy od Palikota, prawdopodobnie przejdą do RAZEM.

I chociaż błędnie pilaster przewidział, że PIS nie dostanie bezwzględnej większości, to ma jednak tą gorzką satysfakcję, że PIS robi dokładnie to, co pilaster przewidział (nic trudnego to nie było, PIS jawnie zapowiadał, że tak właśnie będzie, tylko mało kto chciał w to wierzyć), zatem szybko nastąpi przesilenie. W ciągu roku - dwóch albo padnie PIS, albo padnie Polska i zamieni się w drugą Grecję, czy nawet Argentynę. Smutny

Cofając się 5 lat wstecz..Oczko

Częściowo trafnie, a pojawiły się rzeczy których nie dało się z pewnością przewidzieć.

Cytat:Na lewicy o wyborców walczyć będzie teraz PIS z RAZEM, a zważywszy, że w PIS jest lewicą zupełnie archaiczną, prlowską, a jego sukces jest w dużej mierze efemeryczny i przypadkowy, szanse RAZEM na przejęcie przynajmniej części tych wyborców są bardzo duże. Nie można też wykluczyć, że do gry zdoła wrócić SLD. Na prawicy z kolei o dominację walczyć będą trzy partie, z których pozbawiona na własne życzenie reprezentacji parlamentarnej KORWIN znajduje się w najtrudniejszej sytuacji, co jednak nie oznacza, że jest z góry skazana na porażkę. Zamiast jednak bezmyślnie i przeciwskutecznie wtórować pisowskim atakom na NRP, musiałaby się od niej uczyć, jak prezentować się wyborcom, jako nowa, poprawiona wersja PO, najlepiej reprezentująca ich interesy, czyli zdolna do najszybszego i najsprawniejszego wprowadzenia i utrwalenia w Polsce ustroju wolnorynkowego. Patrząc jednak na powyborczą taktykę tej partii, widać, że nikogo kto by rozumiał te zależności w niej nie ma.

Czasy, kiedy wybory wygrywało się wzbudzając i zarządzając emocjonalnymi histeriami, minęły już ostatecznie, chociaż nie należy wątpić, że PIS uczyni wszystko, żeby ten stan rzeczy odwrócić.
The Phillrond napisał(a):(...)W moim umyśle nadczłowiekiem jawi się ten, kogo nie gnębi strach przed nieuniknionym i kto dąży do harmonijnego rozwoju ze świadomością stanu rzeczy
.
Odpowiedz
Żarłak napisał(a): Częściowo trafnie,
Z tego fragmentu w sumie tylko, że SLD wróci do gry się na serio sprawdziło. No i że kuce dalej będą gupie, ale to truizm. Prognoza, że Razem zeżre PiS była od początku kompletnie oderwana od rzeczywistości. O dominację na pilastrowo rozumianej prawicy walczą PO z Nową Lewicą (jprdl, ale tak faktycznie jest!) i trochę PSL. NRP szlag trafił, ale to chyba zaskoczyło wszystkich i dopiero po fakcie szło zrozumieć czemu. Na pewno trafione było, że Konfa ma większe przepływy z obozem demoliberalnym niż z PiSem, ostatnio choćby Hołownia zbierał tam więcej niż Duda.
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.
Odpowiedz
kmat napisał(a): Z tego fragmentu w sumie tylko, że SLD wróci do gry się na serio sprawdziło.

Nie tylko. KORWiN podjął próbę lepszego zarządzania i weszli do Sejmu. Pod nowym szyldem, ale jednak zrobili to, czego życzył im pilaster.
Potwierdza się też założenie, że PiS zrobi wszystko, aby podzielić społeczeństwo rozgrywając grupy ludzi przeciwko sobie, a także rozpętując międzynarodowe kłótnie bez sensu.
Sprawa z PiS i Razem jest błędna, bo opiera się na błędnych założeniach. Autor założył, że PiS to tylko prl-szambo polityczne, ale nie wziął pod uwagę, że mogą korzystać z usług osób dobrze zarządzających mediami społecznościowymi, a także dopuścić do gry młodych i ich rodziny, które zaczną bronić interesu partii na szczeblach lokalnych.
Z kolei, Razem podszczypuje PiS, ale to tacy kosmici, że momentami są trudni do przełknięcia nawet na lewicy. Zandberg bardzo chciałby wejść w buty Kaczyńskiego. PiS i Razem mają wspólne podglebie ekonomiczne ("wstrętny kapitalizm"), ale PiS jest bardziej centrowy od Razem, dlatego Razem nie przejmie ich elektoratu. No i jakby nie było, beton PiS to mohery, które ueberlewicowych poglądów światopoglądowych popierać nie będą.


W zasadzie to jest ciekawe, że pilaster popełnił ten błąd. Twierdzi, że PRL był konserwatywny, a PiS konsolidujący ten światopogląd kontynuuje trend, więc nie może się otworzyć na lewicowe wydanie światopoglądowe. Kaczyński to zrozumiał (Zandberg jeszcze nie) i dostosował, a pilaster zignorował, bo nie pasuje do tezy.
The Phillrond napisał(a):(...)W moim umyśle nadczłowiekiem jawi się ten, kogo nie gnębi strach przed nieuniknionym i kto dąży do harmonijnego rozwoju ze świadomością stanu rzeczy
.
Odpowiedz
Żarłak napisał(a): Nie tylko. KORWiN podjął próbę lepszego zarządzania i weszli do Sejmu. Pod nowym szyldem, ale jednak zrobili to, czego życzył im pilaster.
Coś zrobili, a to było coś zupełnie innego. Ideą pilastra była nowa lepsza NRP, która skonsumuje PO, a nie nowy lepszy Libertas, który możliwości podgryzania PO ma jeszcze mniejsze, a którego sukces wynika z mobilizacji szurów.
Żarłak napisał(a): W zasadzie to jest ciekawe, że pilaster popełnił ten błąd. Twierdzi, że PRL był konserwatywny, a PiS konsolidujący ten światopogląd kontynuuje trend, więc nie może się otworzyć na lewicowe wydanie światopoglądowe. Kaczyński to zrozumiał (Zandberg jeszcze nie) i dostosował, a pilaster zignorował, bo nie pasuje do tezy.
Mści się założenie o nieistotności podziałów światopoglądowych. One mogą być drugorzędne, ale pozostają w grze.
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.
Odpowiedz
kmat napisał(a): Mści się założenie o nieistotności podziałów światopoglądowych. One mogą być drugorzędne, ale pozostają w grze.

No właśnie.

kmat napisał(a): Coś zrobili, a to było coś zupełnie innego. Ideą pilastra była nowa lepsza NRP, która skonsumuje PO, a nie nowy lepszy Libertas, który możliwości podgryzania PO ma jeszcze mniejsze, a którego sukces wynika z mobilizacji szurów.

Trochę ujęcie czasowe nie takie, bo znając dokonania JKM i tendencje odśrodkowe tworów, którym przewodził, nie pozwalały zakładać, aby było to możliwe. A dwa, opieranie tego pomysłu na nich, wiedząc, że JKM i Sp. są bardziej ideologicznie zaangażowani od przebrzmiałej PO, jest dość niezrozumiałe. Stawianie na konia, o którym wie się, że skręca we wiadomą stronę, a mimo to, przekonywanie, że mimo odchyłki ma możliwość dowiezienia jeźdźca lepiej od poprawniej prowadzonych.
The Phillrond napisał(a):(...)W moim umyśle nadczłowiekiem jawi się ten, kogo nie gnębi strach przed nieuniknionym i kto dąży do harmonijnego rozwoju ze świadomością stanu rzeczy
.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości