Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Książki z dzieciństwa
#1
Pamiętacie jakieś ulubione książki z dzieciństwa? Wracacie do nich czasami? Myślicie, że się zestarzały, czy nadal czytacie je z przyjemnością?

Ja zaczytywałam się między innymi w przygodach Tomka Wilmowskiego, ale bardzo dawno nie miałam ich w ręku, więc nie wiem, jak by mi się podobały teraz.
Za to Astrid Lindgren jest niezniszczalna. Moje ulubione to "Ronja córka zbójnika", "Bracia Lwie Serce" i "My na wyspie Saltkråkan".
Lubiłam też powieści Chmielewskiej o Teresce i Okrętce oraz te o Janeczce i Pawełku. Jej książki dla dorosłych też. te stare, bo nowe są strasznie kiepskie.
- Myślałem, że ty nie znasz lęku.
- Mylisz się. Lęku nie zna tylko głupiec.
- A co robi wojownik, kiedy czuje strach?
- Pokonuje go. To jest w każdej bitwie nasz pierwszy martwy wróg.
Odpowiedz
#2
Karolcia, Mały Książę, Chłopcy z Placu broni, Szatan z siódmej klasy.
"Łatwo jest mówić o Polsce trudniej dla niej pracować jeszcze trudniej umierać a najtrudniej cierpieć"
NN
Odpowiedz
#3
Iselin napisał(a):Pamiętacie jakieś ulubione książki z dzieciństwa?
Tak. "Turbo Pascal 7.0" oraz "Jak pisać wirusy?".

Iselin napisał(a):Wracacie do nich czasami?
Nie, już nie Oczko

Iselin napisał(a):Myślicie, że się zestarzały, czy nadal czytacie je z przyjemnością?
Hmm, nie tyle się zestarzały, co raczej straciły na znaczeniu.
Czytać to raczej nie, ale przeglądać z przyjemnością jak najbardziej Oczko
Odpowiedz
#4
Bracia Lwie Serce, Cykl o Tomku Wilmowskim, Dzeci z Bullerbyn, trochę Pana Samochodzika - ale czytałem głównie dlatego, że mi mówili, że jest fajny - jakoś mi specjalnie nie podchodził. Nieco późniejsze dzieciństwo ale jeszcze nie okres "nastolatka" to wszelkiego rodzaju SF z większością książek Dicka, Zajdla, Howarda i reszty klasyki. A "Mechaniczną pomarańczę" przeczytałem wcześniej niż Hobbita Język W sumie to raczej za wcześnie. Ale, że była na półce z fantastyką to wziąłem a pani w biblitece chyba nie wiedziłała o czym to bo mnie nie zniechęcała Język
Nie dajcie sobie wmówić mediom, że wsadzanie widelca do kontaktu jest niebezpieczne. Przecież z powodu grypy umiera znacznie więcej osób.  


Odpowiedz
#5
http://www.filmweb.pl/film/Ma%C5%82a+ksi...1939-87702

Ten film oglądałam będąc już prawie 30 letnią kobietą.
Mój syn dostał jako nagrodę - zupełnie nietrafione-nie zajrzał.
Ale mała księżniczkę od czasu do czasu ze mną oglądał.

http://pl.wikipedia.org/wiki/Pippi_Po%C5...osta%C4%87)

To ciekawe - było dużo książek ze Skandynawii w Polsce.
Oczywiście Doktor D.
I moim zdaniem nieśmiertelne komiksy o Tytusie.
Odpowiedz
#6
No tak Doktor Dollitle był super. Tytus też. Ostatnio próbowałem czytać tego ostatniego ale jakoś mi już nie podchodził Smutny
Nie dajcie sobie wmówić mediom, że wsadzanie widelca do kontaktu jest niebezpieczne. Przecież z powodu grypy umiera znacznie więcej osób.  


Odpowiedz
#7
DziadBorowy napisał(a):No tak Doktor Dollitle był super.
Też przeczytałam ładnych parę razy. Dopiero potem zauważyłam paradoks polegający na tym, że te wszystkie zwierzęta radośnie zżerały swoich pobratymców Duży uśmiech
- Myślałem, że ty nie znasz lęku.
- Mylisz się. Lęku nie zna tylko głupiec.
- A co robi wojownik, kiedy czuje strach?
- Pokonuje go. To jest w każdej bitwie nasz pierwszy martwy wróg.
Odpowiedz
#8
Ja najlepiej wspominam "Dzieci z Bullerbyn", "W pustyni i w puszczy", oraz "Opowieści z Zaczarowanego Lasu" (autorstwa Nathaniela Hawthorne'a).[/url] "Szatan z siódmej klasy" również mi się podobał.
[url=http://lubimyczytac.pl/autor/24445/nathaniel-hawthorne]
Odpowiedz
#9
O ja też Szatana lubiłem Oczko Poza tym Opowieści z Narni, Bajki Robotów, Akademia Pana Kleksa, Baltazar Gąbka i Latające Talerze (chyba taki to był tytuł strasznie dawno tej książki w rękach nie miałem), seria o Panu Samochodziku i podróżach Tomka, Hobbit i Harry Potter, opowiadania Żelaznego i jego Lord Demon... Na razie tyle pamiętam jak coś jeszcze mi się przypomni to dam znać. Większość tych pozycji pewnie znów bym przeczytał i mi się spodobała, tylko co do Akademii Pana Kleksa mam wątpliwości, dzisiaj nie jestem pewien czy ten styl byłby dla mnie zjadliwy.
Sebastian Flak
Odpowiedz
#10
Neuromanta napisał(a):O ja też Szatana lubiłem Oczko Poza tym Opowieści z Narni, Bajki Robotów, Akademia Pana Kleksa, Baltazar Gąbka i Latające Talerze (chyba taki to był tytuł strasznie dawno tej książki w rękach nie miałem), seria o Panu Samochodziku i podróżach Tomka, Hobbit i Harry Potter, opowiadania Żelaznego i jego Lord Demon... Na razie tyle pamiętam jak coś jeszcze mi się przypomni to dam znać. Większość tych pozycji pewnie znów bym przeczytał i mi się spodobała, tylko co do Akademii Pana Kleksa mam wątpliwości, dzisiaj nie jestem pewien czy ten styl byłby dla mnie zjadliwy.

Jak Harry to znaczy, żeś bardzo młody!
Ja to czytałam już w dorosłości.Uśmiech
Odpowiedz
#11
A ja czytałem do dorosłości :-D pamiętam jak się czekało na kolejne tomy...
Sebastian Flak
Odpowiedz
#12
Książka, z której złożyłem pierwsze słowo to była "Ekonomia polityczna socjalizmu", a moja ulubiona (nie żeby tamta nie była) to "Chłopak na opak" Hanny Ożogowskiej.
Do dziś przechowuję ją z zaznaczonymi ołówkiem znacznikami, do którego miejsca udało mi się przeczytać zdania.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#13
Niziurski przede wszystkim. Do takich rzeczy jak "Siódme wtajemniczenie", "Awantura w Niekłaju", "Sposób na Alcybiadesa" - wracam do dziś. Z tym, że późniejsze powieści Niziurskiego są już coraz słabsze.
Wiktor Zawada - cykl "Kaktusów". "Kaktusy z Zielonej Ulicy", "Wielka wojna z czarną flagą" i "Leśna szkoła strzelca Kaktusa" opowiadają o grupce przyjaciół z Zamościa, których zastaje wybuch II wojny światowej a potem okupacja. Powieści napisane z polotem i humorem, choć i łezkę nieraz przyjdzie uronić. Książki dotykają zagadnienia tzw "Dzieci Zamojszczyzny", niestety z uwagi na wydanie ich przed 1989 rokiem zawierają nieco zakłamań, ale można to pominąć. Polecam. Pierwszą część mam w e-booku jak ktoś chce.
"Dzieci z Bullerbyn" - klasyka, widzę, że wielu z Was o niej pisze.
Ożogowska - "Tajemnica zielonej pieczęci" i "Głowa na tranzystorach" - tutaj trochę podobnie jak Niziurski - do dziś zdarza mi się do nich zajrzeć.
"Mikołajek" - cała seria. Obecnie jestem na etapie czytania "mikołajków" córce przed snem.
Ferenc Molnar "Chłopcy z Placu Broni" - jedyna książka przy której płakałem.
"Marian zataczając się wracał jak zwykle znajomym chodnikiem do domu. Przez zamglone od całonocnej popijawy oczy widział mieszkańców Skórca bezskutecznie uganiających się choćby za kromką jakiegokolwiek pieczywa. Na razie było jednak cicho."

Jan Oborniak "Bankiet w piekarni" (zbiór opowiadań pt: "Krzyk ciszy", wyd. Opoka, Warszawa 1986)
Odpowiedz
#14
"Kaktusy"! Nie wiedziałam, że ktoś jeszcze to czytał. Znam je z dzieciństwa, chociaż byłam w takim wieku, kiedy je czytałam, że właściwie mogłabym czytać od nowa, tak mało pamiętam...
- Myślałem, że ty nie znasz lęku.
- Mylisz się. Lęku nie zna tylko głupiec.
- A co robi wojownik, kiedy czuje strach?
- Pokonuje go. To jest w każdej bitwie nasz pierwszy martwy wróg.
Odpowiedz
#15
Nigdy natomiast nie trawiłem "Tomków". Przeczytałem bodajże 1/3 "Tomka na czarnym lądzie" i z niesmakiem odłożyłem na półkę. Jakoś mi literatura podróżnicza nie leżała. To samo "W pustyni i w puszczy". Wielką siłą woli zmusiłem się do "przelecenia" po łebkach tej książki a i to dlatego, że była zadaną lekturą a facetka pytała zawsze z treści.

Zapomniałem o wierszach Brzechwy, Konopnickiej i Kerna. Też się tego oczytałem od cholery - nauczyłem się czytać w wieku 3 lat i "pożerałem" co się dało Uśmiech

"Pan Samochodzik" - tego kilka tomów zaliczyłem, ale z Nienackiego to wolałem inne książki, podkradane z szafki rodziców..... Oczko
"Marian zataczając się wracał jak zwykle znajomym chodnikiem do domu. Przez zamglone od całonocnej popijawy oczy widział mieszkańców Skórca bezskutecznie uganiających się choćby za kromką jakiegokolwiek pieczywa. Na razie było jednak cicho."

Jan Oborniak "Bankiet w piekarni" (zbiór opowiadań pt: "Krzyk ciszy", wyd. Opoka, Warszawa 1986)
Odpowiedz
#16
A czytał ktoś "Timur i jewo kamanda"?
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#17
Sofeicz napisał(a):A czytał ktoś "Timur i jewo kamanda"?
Czytałem kiedyś. Aczkolwiek z propagandówek wolałem "Kordzik" Rybakowa.
"Marian zataczając się wracał jak zwykle znajomym chodnikiem do domu. Przez zamglone od całonocnej popijawy oczy widział mieszkańców Skórca bezskutecznie uganiających się choćby za kromką jakiegokolwiek pieczywa. Na razie było jednak cicho."

Jan Oborniak "Bankiet w piekarni" (zbiór opowiadań pt: "Krzyk ciszy", wyd. Opoka, Warszawa 1986)
Odpowiedz
#18
Mały książę, Folwark zwierzęcy - do tych wyłącznie książek wracam od czasów dzieciństwa.
Vi Veri Veniversum Vivus Vici
Odpowiedz
#19
Nienacki jest świetny, z tego co wiem to pisane są kolejne części Pana Samochodzika. Ostatnie nowe tomy napisał Pilipiuk. Jest ktoś kto je czytał? Bo autora znam i lubię, natomiast nie wiem czy uciągnął konwencję książki czy może spartaczył.
Sebastian Flak
Odpowiedz
#20
Mi w pamięci utkwiła książeczka z bajkami napisanymi przez francuskiego psychiatrę, Heinricha Hoffmanna.

Jeśli zastanawiacie się dlaczego, oto jedna ze stron tego arcydzieła. Bajka o Julku, który nie chciał przestać ssać swych paluszków. Ilustracje zostały stworzone przez samego autora.

[Obrazek: 8.jpg]


EDIT: Znalazłem link z całą książeczką tych cudownych bajek, właśnie w tym przekładzie, który pamiętam z dzieciństwa. Naprawdę mocna lekturka.

LINK
[COLOR="Silver"]*Wyjątkowo dowcipny i cięty ateistyczny cytat.*
*Praktycznie nikomu nieznany autor tegoż cytatu*[/COLOR]
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości