Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Istnienie Boga a teoria równorzędnych wszechświatów
#61
Będę nekromantą, ale chciałbym poruszyć jedną, moim zdaniem logiczną koncepcję "testu multiświata".

Wyobraźmy sobie, że odkryliśmy zjawisko, które:
  • Koreluje z zagładą ludzkości.
  • Ma wymodelowaną częstotliwość występowania.
  • Jego obserwowane częstotliwość występowania jest inna, niż modelowa

Przykładem może być rozpad fałszywej próżni. Załóżmy, że uda się stworzyć taki model pól kwantowych, który mówi, że w każdej sekundzie mamy 50% szans iż fałszywa próżnia ulegnie rozpadowi i materia jaką znamy nie będzie w stanie istnieć. Jeśli wykluczymy istnienie jakiegoś czynnika, który uniemożliwia ten rozpad, wówczas teoria wieloświata wydaje się jedynym logicznym wytłumaczeniem.

EDIT: Jeszcze mnie naszedł taki eksperyment myślowy:

Wyobraźmy sobie człowieka, który jest głęboko przekonany o prawdziwości teorii multiwersum. Człowiek ten ogłasza wszem i wobec pewien eksperyment. Konstruuje on urządzenie podobne do tego, o jakim mowa w eksperymencie myślowym z kotem Schrödingera. Urządzenie ma wykonać 100 pomiarów, które z równym prawdopodobieństwem dwóch wyników (0 i 1) załamią pewien stan hiperpozycji. Jeśli którykolwiek z wyników będzie miał wartość 1 - urządzenie wypełni pomieszczenie tlenkiem węgla. Następnie eksperymentator idzie spać.

Co się stanie z naszego punktu widzenia? Oczywiście rano znajdziemy trupa. Jest to prawie pewne. Prawdopodobieństwo innego wyniku to mniej niż 1 decylionowa. Jeśli jednak osoba ta miała rację, to obudzi się rano i przeczyta na maszynie, że wynik był 100x0. Człowiek ten będzie mógł w tej jednej z ponad decyliona rzeczywistości ogłosić swój sukces. Ale nikt nie będzie go mógł niezależne powtórzyć. Grupa ludzi może wspólnie przejść przez ten eksperyment. Ale z perspektywy zewnętrznej - prawie zawsze będzie on nieudany.
Szymon Pyżalski
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości