Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Altruizm się opłaca
#21
Coś podobnego!!!!
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#22
Beth napisał(a):Empatia jest głównym czynnikiem powstrzymującym okrucieństwo. Tłumienie naszej naturalnej zdolności do współodczuwania wyzwala okrucieństwo.
Empatia jest także motorem wielu wybuchów agresji i okrucieństwa. Uśmiech
Polecam poczytać o związku agresji z empatią:
http://vetulani.wordpress.com/2011/02/17...mieszanie/
"Łatwo jest mówić o Polsce trudniej dla niej pracować jeszcze trudniej umierać a najtrudniej cierpieć"
NN
Odpowiedz
#23
Już dawno Zimbardo pokazał nam naszą empatię.
Błoto stwarza czasem pozory głębi.
Odpowiedz
#24
@Baptiste
Doczytaj proszę w podanym przez siebie zalinkowanym tekście jakie części mózgu odpowiadają za agresję a jakie za emocje. No..i jeszcze kto odpowiada za kontrolę emocji (tego nie ma). I kto tu kogo pilnuje...
Odpowiedz
#25
Beth napisał(a):@Baptiste
Doczytaj proszę w podanym przez siebie zalinkowanym tekście jakie części mózgu odpowiadają za agresję a jakie za emocje. No..i jeszcze kto odpowiada za kontrolę emocji (tego nie ma). I kto tu kogo pilnuje...
A czemu piszesz o emocjach?
"Łatwo jest mówić o Polsce trudniej dla niej pracować jeszcze trudniej umierać a najtrudniej cierpieć"
NN
Odpowiedz
#26
Proszę mi wyjaśnić mi na poziomie neurobiologicznym to co napisaleś wcześniej: Empatia jest także motorem wielu wybuchów agresji i okrucieństwa.
Wygląda na to, że czegoś nie rozumiem.
Odpowiedz
#27
Oglądałem wykład pana profesora Vetulaniego o tej tematyce, ale posłużę się tekstem, do którego link podał wyżej Baptiste:
Vetulani napisał(a):Pomieszanie agresji i empatii ma silne podłoże neurobiologiczne: w obu zjawiskach aktywują się takie obszary, jak kora przedczołowa, pełniąca funkcje poznawcze, jądra migdałowate, związane z emocjami, lękiem i agresją, przednia kora obręczy, której aktywacja stanowi ogólny sygnał alarmowy, oraz wyspa, odpowiedzialna za doznania nieprzyjemne.
Vi Veri Veniversum Vivus Vici
Odpowiedz
#28
Coś jak miłość i nienawiść.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#29
Mamy więc: motor działania, mieszanie empatii i agresji oraz miłość i nienawiść. Teraz się dopiero zamieszało. O miłości bowiem najprościej mówić łącznie z uzależnieniami od opiatów. :lups:
Odpowiedz
#30
heddystka napisał(a):Już dawno Zimbardo pokazał nam naszą empatię.
Eksperyment więzienny Zimbardo to jakieś ostateczne objawienie było?
http://www.smbc-comics.com/index.php?db=comics&id=3025
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Odpowiedz
#31
A "Efekt lucyfera" czytał? Eksperyment Stanfordzki to ledwie przyczynek do głębszego studium wpływu sytuacyjnego na nasze zachowanie, bo samo doświadczenie nawet nie miało zbadać tego, na co zwróciło uwagę Zimbarda.
"Tak bowiem wyglądają spory między idealistami, solipsystami i realistami. Jedni atakują normalną formę wyrazu tak, jakby atakowali jakąś tezę; drudzy bronią jej, jakby konstatowali fakty, które każdy rozsądny człowiek musi uznać."
Odpowiedz
#32
Eksperyment to ja mam nawet z klerykami. Na poziomie neurobiologicznym możliwe do wyjaśnienia. Myślcie panowie całościowo, nie punktowo.
Odpowiedz
#33
Ciężko się myśli całościowo, kiedy sprawa dotyczy nas samych.

Tym bardziej, że z moich obserwacji zaprzyjaźnionych bliźniaków (dwujajowych, wiek 4 lata) nic statystycznego nie wynika.
Jeden to mały skurwiel, czekający tylko na moment, kiedy może komuś zrobić krzywdę. Drugi, to chodząca dobroć i empatia.
Jeckyl i Hide.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#34
Beth napisał(a):Mamy więc: motor działania, mieszanie empatii i agresji oraz miłość i nienawiść. Teraz się dopiero zamieszało. O miłości bowiem najprościej mówić łącznie z uzależnieniami od opiatów. :lups:
Wyobraź sobie, że na jakimś letnim obozowisku jakiś gość brutalnie gwałci a następnie morduje dziewczynę. Inne osoby na obozowisku się o tym dowiadują i widzą np. zmasakrowaną dziewczynę, która z trudem łapie ostatnie wdechy powietrza przed śmiercią. Bardzo często w takich przypadkach pojawia się u ludzi agresja. Jest ona związana z empatią, ponieważ ludzie ci zaczynają odczuwać nienawiść do sprawcy pod wpływem odczuć jakie się u nich w wyniku empatii pojawiają. Umiejętność wczucia się w tragiczną sytuację i stan emocjonalny-fizyczny ofiary wywołuje u nich silną reakcję agresywną. Empatia sprawia, że ludzie nie przechodzą wobec takich wydarzeń obojętnie.
Gdy czytałem o tych ludziach (i widziałem ich zarejestrowane wyczyny):
http://pl.wikipedia.org/wiki/Maniacy_z_Dniepropetrowska
to miałem ochotę ich okrutnie pozabijać. I właśnie dużą rolę odegrała w tym moja empatia ukierunkowana na ich ofiary.

I to w dużym skrócie chciał właśnie przekazać Vetulani w swoim tekście. O aspektach neurobiologicznych w kontekście tego tekstu nie będę już pisać bo uprzedził mnie exodim.
"Łatwo jest mówić o Polsce trudniej dla niej pracować jeszcze trudniej umierać a najtrudniej cierpieć"
NN
Odpowiedz
#35
Gorzej kiedy agresja nie bierze się z empatii tylko z samej agresji.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#36
Sofeicz napisał(a):Gorzej kiedy agresja nie bierze się z empatii tylko z samej agresji.
Agresja jest jak broń. Sama w sobie nie jest zła, może być wręcz bardzo korzystna. Ze społecznego punktu widzenia (a także jednostkowego, bo można mówić też o autoagresji) istotne jest jej ukierunkowanie.
Agresja jest czynnikiem bardzo istotnym np. w obronie własnej. U niektórych gatunków jest to bardzo dobrze widoczne (nosorożec czarny, bawół afrykański).
Agresja nie bierze się z samej agresji. Brzmi to dziwacznie. Mamy do czynienia z agresja afektywną (obronna) i tzw. agresją łowczą (zdobycie pokarmu, partnera, zasobów, itd.) Za obie formy odpowiadają inne struktury mózgu (boczne podwzgórze-agresja łowcza, przyśrodkowe podwzgórze-afektywna).
"Łatwo jest mówić o Polsce trudniej dla niej pracować jeszcze trudniej umierać a najtrudniej cierpieć"
NN
Odpowiedz
#37
<&> napisał(a):Eksperyment Stanfordzki to ledwie przyczynek do głębszego studium
A czy ja ten fakt neguję?
Cytat:wpływu sytuacyjnego na nasze zachowanie
No właśnie - wpływu sytuacji. A nie braku empatii, jak by chciała heddystka.

Wiem, że chcesz mi ze wszystkich sił dopierdolić, ale czekaj na lepszą okazję.
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Odpowiedz
#38
heddystka napisał(a):Altruizm???? Fajnie o nim pogadać sobie z pełnym żołądkiem, dachem nad głową i przewidywalnym "jutro".
O głodzie:
heddystka napisał(a):Ale wyzwala emocje. I raczej jest zaprogramowany na przetrwanie, a nie na dobro.

Ja tu widzę wskazanie na rolę sytuacji. I rzeczywiście uważam, że jednoznaczne stwierdzenie o tym, czy altruizm się naszym genom opłaca, czy też nie, nie jest możliwe. Rzecz zależy chociażby od ilości zasobów w środowisku. Nietrudno wydedukować, że być może zaopatrzyła nas przyroda w taki właśnie regulator empatii i związanych z nią skłonności altruistycznych, który bazuje na dobrostanie jednostki potencjalnie altruistycznej. Przy czym to jest ujęcie raczej statystyczne, bo skąpych bogaczy nie trudno znaleźć. Oczko
"Tak bowiem wyglądają spory między idealistami, solipsystami i realistami. Jedni atakują normalną formę wyrazu tak, jakby atakowali jakąś tezę; drudzy bronią jej, jakby konstatowali fakty, które każdy rozsądny człowiek musi uznać."
Odpowiedz
#39
http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,7611....wiezienia
Odpowiedz
#40
zefciu napisał(a):Eksperyment więzienny Zimbardo to jakieś ostateczne objawienie było?
http://www.smbc-comics.com/index.php?db=comics&id=3025

Nawet nie chodzi o sam eksperyment, ale o "dodatek" psychologii zła, który zawiera 2 część jego "efektu lucyfera". Jak tu masz zastrzeżenia to przypominam eksperyment Milgrama, nawet nie tak dawno powtarzany - tyle empatii, że aż strach.
Błoto stwarza czasem pozory głębi.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości