Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Obraza uczuć religijnych - postać w książce
#1
Witam. Mam zamiar napisać książkę i mam pomysł na bohatera, który bardzo lekceważy religię i praktycznie naśmiewa się z Jezusa. Czy byłoby to legalne?
Odpowiedz
#2
Zależy jak się naśmiewa i jaki ma udział w fabule. Ale raczej byłoby to legalne.

Innym problemem będzie uzyskanie przychylnych recenzji.
Wydaje się, że nie można rozprawiać filozoficznie nie oglądając się przy tym na odkrycia naukowe, bo się zrobi z tego intelektualny pierdolnik. — Palmer Eldritch
Absence of evidence is evidence of absence. – Eliezer Yudkowsky
If it disagrees with experiment, it's wrong. — Richard Feynman
學而不思則罔,思而不學則殆。 / 己所不欲,勿施于人。 ~ 孔夫子
Science will win because it works. — Stephen Hawking
Science. It works, bitches. — Randall Munroe


Odpowiedz
#3
To jest postać, która pojawia się zaledwie kilka razy. A o recenzje się nie martwię, na razie piszę tą książkę dla siebie, a potem się zobaczy. Dzięki za odpowiedź Oczko
Odpowiedz
#4
Jak piszesz dla siebie to w czym problem?

Odpowiedz
#5
dan95 napisał(a):potem się zobaczy
Zabezpieczam się na przyszłość Język
Odpowiedz
#6
dan95 napisał(a):Zabezpieczam się na przyszłość Język
Bez przesady. Za naśmiewanie się z Zeusa nic ci się nie stanie. Jezus to taka sama fikcja jak Zeus, więc nie ma się czym przejmować. W sądzie, gdy jakiś oszołom będzie chciał cię skarżyć, zawsze możesz powiedzieć, by najpierw istnienie tego Jezusa udowodnił. Jeśli nie będzie w stanie tego zrobić, to już jest na przegranej pozycji.
"Aut viam, aut faciam". Hannibal
Odpowiedz
#7
Nonkonformista napisał(a):Bez przesady. Za naśmiewanie się z Zeusa nic ci się nie stanie. Jezus to taka sama fikcja jak Zeus, więc nie ma się czym przejmować. W sądzie, gdy jakiś oszołom będzie chciał cię skarżyć, zawsze możesz powiedzieć, by najpierw istnienie tego Jezusa udowodnił. Jeśli nie będzie w stanie tego zrobić, to już jest na przegranej pozycji.

Ten ktoś nie będzie skarżył o obrazę mitycznego Jezusa, tylko o obrazę uczuć religijnych skarżącego.

Byłaby to jednak najlepsza rzecz, jaka mogłaby sie autorowi tekstu przytrafić, bo to bezpłatna reklama we wszystkich mediach. To także bezpłatna pomoc prawna od organizacji zajmujących sie swobodami obywatelskimi, ogromne zainteresowanie czytelników, itd.

Po prostu sukces murowany, tylko trzeba by na początku znaleźć tego idiotę, który wywoła efekt Streisand i zaskarży autora, ale o to w katolickim kraju nietrudno.
"Dyskusja z idiotami niepotrzebnie ich nobilituje"
Odpowiedz
#8
Cytat:Ten ktoś nie będzie skarżył o obrazę mitycznego Jezusa, tylko o obrazę uczuć religijnych skarżącego.
Uczucia religijne to jakieś dyrdymały. Dlaczegóż to one miałyby być chronione? Za bardzo nie rozumiem.
"Aut viam, aut faciam". Hannibal
Odpowiedz
#9
piotr35 napisał(a):Po prostu sukces murowany, tylko trzeba by na początku znaleźć tego idiotę, który wywoła efekt Streisand i zaskarży autora, ale o to w katolickim kraju nietrudno.

Wysłać egzemplarz autorski Nowakowi?
Wydaje się, że nie można rozprawiać filozoficznie nie oglądając się przy tym na odkrycia naukowe, bo się zrobi z tego intelektualny pierdolnik. — Palmer Eldritch
Absence of evidence is evidence of absence. – Eliezer Yudkowsky
If it disagrees with experiment, it's wrong. — Richard Feynman
學而不思則罔,思而不學則殆。 / 己所不欲,勿施于人。 ~ 孔夫子
Science will win because it works. — Stephen Hawking
Science. It works, bitches. — Randall Munroe


Odpowiedz
#10
dan95 napisał(a):Witam. Mam zamiar napisać książkę i mam pomysł na bohatera, który bardzo lekceważy religię i praktycznie naśmiewa się z Jezusa. Czy byłoby to legalne?

Z Jezusa to teraz każdy cienki bolek sobie żarty stroi. Żaden wielki wyczyn.

Pokaż, że masz jaja, pokaż ich potęgę - napisz coś śmiesznego o Mahomecie! Duży uśmiech
---
Kochaj sztukę, której się nauczyłeś, i w niej znajdź spokój.
Marek Aureliusz
Odpowiedz
#11
dan95 napisał(a):Witam. Mam zamiar napisać książkę i mam pomysł na bohatera, który bardzo lekceważy religię i praktycznie naśmiewa się z Jezusa. Czy byłoby to legalne?
Ty chyba czegoś nie rozumiesz z polskiego systemu prawnego. Przecież właśnie o to chodzi, aby przekroczyć granice obrazy uczuć religijnych, a nie o to, żeby "było legalnie".

Robisz tak:
  • Piszesz obraźliwą książkę, wieszach chuja na krzyżu, czy cokolwiek tam.
  • Publikujesz.
  • Informujesz anonimowo Frondę, kilku posłów PiS i pomniejsze "chrześcijańskie" portale
  • Robi się gnój, na którym promujesz swoją książkę
  • Jeśli masz wyjątkowe szczęście - zostaniesz przez media okrzyknięty autorytetem
  • Jeśli masz trochę pecha - pozamiatasz przez tydzień psie kupy na ulicy - to najwyższy wymiar kary, jaki Cię może spotkać - wartość Twojej pracy w porównaniu z pieniędzmi wydanymi ewentualnie na promocję jest jednak żaden
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Odpowiedz
#12
zefciu napisał(a):pozamiatasz przez tydzień psie kupy na ulicy

Z czego można zrobić artystyczny performance połączony z kampanią społeczną. Duży uśmiech
"Tak bowiem wyglądają spory między idealistami, solipsystami i realistami. Jedni atakują normalną formę wyrazu tak, jakby atakowali jakąś tezę; drudzy bronią jej, jakby konstatowali fakty, które każdy rozsądny człowiek musi uznać."
Odpowiedz
#13
lumberjack napisał(a):Z Jezusa to teraz każdy cienki bolek sobie żarty stroi. Żaden wielki wyczyn.

Pokaż, że masz jaja, pokaż ich potęgę - napisz coś śmiesznego o Mahomecie! Duży uśmiech

O dokładnie. Niech kolega stworzy postać która lekceważy Islam i naśmiewa się z Allaha i Proroka. Jak to wydadzą, a książka się sprzeda, to rodzina kolegi będzie miała z czego sfinansować długi pobyt w klinikach pracujących nad odrestaurowaniem ciała kolegi. Przynajmniej na tyle żeby mógł jeść i oddychać samodzielnie. Duży uśmiech
Stalk the weak, crush their skulls, eat their hearts, and use their entrails to predict the future.
Odpowiedz
#14
Panowie, dzięki za wsparcie xd
Ciapatych się raczej nie tykam, chcę pożyć trochę :>
ale z Żyda sucha nitka nie zostanie :twisted:
Odpowiedz
#15
lumberjack napisał(a):Pokaż, że masz jaja, pokaż ich potęgę - napisz coś śmiesznego o Mahomecie! Duży uśmiech
Jeden już próbował. I pewnie było warto, bo jest jednym z najbardziej znanych wschodnich pisarzy...
Natura albowiem w rozmaitości się kocha; w niej wydaje swoją moc, mądrość i wielkość.
(Jędrzej Śniadecki)







Odpowiedz
#16
Rojza Genendel napisał(a):Jeden już próbował. I pewnie było warto, bo jest jednym z najbardziej znanych wschodnich pisarzy...

Widzisz. Wystarczy wyśmiać jakiegoś proroka by stać się "najbardziej znanym pisarzem".

Kiedyś to musiano jeszcze umieć pisać.
Stalk the weak, crush their skulls, eat their hearts, and use their entrails to predict the future.
Odpowiedz
#17
dan95 napisał(a):Panowie, dzięki za wsparcie xd
Ciapatych się raczej nie tykam, chcę pożyć trochę :>
ale z Żyda sucha nitka nie zostanie :twisted:

Jakie więc właściwie są twoje intencje? Chcesz napisać książkę dla samej sztuki czy raczej jedynie dla chamskiej prowokacji? Nie rozumiem ludzi którzy tworzą sztukę na zasadzie: "Ale im pojadę! Bo co mi zrobią? Ale po ciapatych to się boję".

[Obrazek: Banner-the-skywalker-family-10169607-600-120.jpg]

EH
Odpowiedz
#18
Nonkonformista napisał(a):Bez przesady. Za naśmiewanie się z Zeusa nic ci się nie stanie. Jezus to taka sama fikcja jak Zeus, więc nie ma się czym przejmować. W sądzie, gdy jakiś oszołom będzie chciał cię skarżyć, zawsze możesz powiedzieć, by najpierw istnienie tego Jezusa udowodnił. Jeśli nie będzie w stanie tego zrobić, to już jest na przegranej pozycji.

To nadużycie - zestawienie Zeusa i Jezusa. O ile pierwszy rzeczywiście jest fikcją, to już ten drugi na pewno nie. Przegiął Kolega.
Odpowiedz
#19
motyle oko napisał(a):To nadużycie - zestawienie Zeusa i Jezusa. O ile pierwszy rzeczywiście jest fikcją, to już ten drugi na pewno nie. Przegiął Kolega.
Nie przegiął, bo nie ma ani jednego dowodu na historyczność Jezusa.
To tylko mit.

Głównym problemem chrześcijaństwa jest brak jakichkolwiek wzmianek o tym doniosłym wydarzeniu wśród licznych historyków, którzy żyli i tworzyli dokładnie w tym samym czasie, a których pismami moglibyśmy wypełnić małą bibliotekę. NIC tam nie ma o epokowym Jezusie. NIC.
Najzabawniejszym cudem mitycznego Jezusa byłoby to, że jednak kiedyś ewentualnie żył, może nawet nauczał tłumy, ale nikt tego wśród jemu współczesnych nie zauważył.

Z tego powodu nazywa się to wiarą, a nie wiedzą.
"Dyskusja z idiotami niepotrzebnie ich nobilituje"
Odpowiedz
#20
motyle oko napisał(a):To nadużycie - zestawienie Zeusa i Jezusa. O ile pierwszy rzeczywiście jest fikcją, to już ten drugi na pewno nie. Przegiął Kolega.
Różne są koncepcje, motyla noga!
Jedni uważają, że istniał, inni że nie istniał.
Onfray na przykład uważa, że nie istniał i ja się ku temu przychylam. O Jezusie mówią Ewangelie i jeszcze kilka źródeł, które są fałszerstwami.
"Aut viam, aut faciam". Hannibal
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości