Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Zarobki
#41
Radom - wiadomo!
Tak wyglądają rządy PiSu.
http://natemat.pl/66537,radom-pis-owska-...s-radomiem
Wróć! To chyba zemsta i odwet PO.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#42
Najbardziej nie lubię strategii rynkowej polegającej na żerowaniu na zdesperowanych ludziach. Jest to bardzo krótkowzroczne. Najwięcej ludzi w Radomiu to właśnie tacy, którzy zarabiają gówniane pieniądze. Jak zarobią tylko na przeżycie, to nie założą rodzin, a bez nowych ludzi istniejące firmy będą mogły oferować swoje usługi i produkty coraz mniejszej grupie konsumentów. I zmniejszą się im dochody. I będą musiały zmniejszyć stan zatrudnienia. To wszystko wzajemnie się nakręca negatywnie.
---
Kochaj sztukę, której się nauczyłeś, i w niej znajdź spokój.
Marek Aureliusz
Odpowiedz
#43
Baptiste napisał(a):Ciekawe. Dopiero co przyznałeś iż zadowolony pracownik to pracownik wydajny. Czy można to nazwać działaniem na szkodę spółki?
No to może ustalmy o czym mówimy? Czy mówimy o podwyżkach uzasadnionych biznesowo (motywacja, utrzymanie wyszkolonego pracownika w firmie etc.), czy o podwyżkach uzasadnionych wyłącznie odczuciami lumberjacka. Bo ja cały czas zgodnie z tematem wątku o tym drugim.
Cytat:Czym jest w zasadzie szkoda? Szkoda to zysk mniejszy od możliwego?
Też.
Cytat:Jeśli tak to należy uznać, że każdy pracodawca, który wypłaca pracownikom więcej niż wynosi pensja minimalna działa na szkodę firmy.
Nie, nie należy tak uznać. Należy uznać, że każdy pracodawca, który wypłaca pracownikom więcej, niż wynosi wartość ich pracy działa na szkodę firmy. Logiczne jest, że jeśli wykwalifikowanym inżynierom wypłaci się minimalną, to żadnego zysku się nie osiągnie - po prostu odejdą.
Cytat:Czego to się człowiek nie dowie. :roll:
Powinno być "czego to człowiek nie wsadzi w usta oponentowi, jak nie ma argumentów".
Cytat:Czego na załączonym przykładzie dowodzi prawo popytu i podaży oraz jaki ma ono związek z wolnym rynkiem?
Na wolnym rynku działają właśnie wyłącznie prawa rynkowe. To jest istota wolnego rynku. A jaki przykład jest "załączony", to nie mam pojęcia.

lumberjack napisał(a):Mają. No i ten ich towar też oczywiście nie powinien być sprzedawany ze stratą dla nich. Powinni z tego móc normalnie żyć.
No dobrze. A czy idąc do sklepu się tym przejmujesz? Pytasz panią sprzedawczynię na wszelki wypadek, czy "może żyć"? Proponujesz jej większą stawkę? Czy po prostu patrzysz na metkę i kupujesz?
Cytat:Hmm... bo są, istnieją od lat i jakoś nie upadają. Piszę głównie w kontekście Radomia.
To ciekawe, że sam nie założysz zakładu, nie zaoferujesz ludziom stówy więcej i nie wygrasz z nimi na rynku?
Cytat:A więc inaczej - pomówmy o branżach, w których są potrzebni ludzie bez większych kwalifikacji, do prostych prac fizycznych. Do pracy na produkcji.
Każdy myślący dalekowzrocznie człowiek stara się jakieś tam kwalifikacje zdobyć. I to nie musi być inżynier mikroprocesorów. Dobry kafelkarz może w Polsce przebierać w zamówieniach.
Cytat:To fajnie. Mam nadzieję, że jacyś katolicy przyjadą w końcu i do Radomia i założą tu dobrze prosperujące biznesy.
A może Ty wróć na łono KRK i załóż?

Baptiste napisał(a):Należy zwrócić uwagę na to, że istnieje wiele strategii rynkowych. Nie ma lepszych i gorszych, są tylko źle realizowane.
Paulo Coelho
Cytat:Nie każda rzecz jasna musi być bardzo korzystna dla wszystkich-i dla firmy i dla konsumenta i dla pracownika.
Istnieją różne strategie w szachach. Wszystkie są korzystne. Niektóre dla przeciwnika.

lumberjack napisał(a):Najbardziej nie lubię strategii rynkowej polegającej na żerowaniu na zdesperowanych ludziach. Jest to bardzo krótkowzroczne.
I ponownie - skoro można dalekowzrocznie, to czemu nie podejmiesz takiej próby?
Cytat:Najwięcej ludzi w Radomiu to właśnie tacy, którzy zarabiają gówniane pieniądze. Jak zarobią tylko na przeżycie, to nie założą rodzin, a bez nowych ludzi istniejące firmy będą mogły oferować swoje usługi i produkty coraz mniejszej grupie konsumentów.
Im dalej, tym mniej niewykwalifikowany pracownik będzie potrzebny. Więc jeśli ktoś nie chce zdobywać kwalifikacji, to trudno. Logicznym jest, że przy obecnych trendach gospodarczych i technologicznych sukces osiągną te rodziny, które przyjmą etos zdobywania kwalifikacji.
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Odpowiedz
#44
zefciu napisał(a):No dobrze. A czy idąc do sklepu się tym przejmujesz? Pytasz panią sprzedawczynię na wszelki wypadek, czy "może żyć"? Proponujesz jej większą stawkę? Czy po prostu patrzysz na metkę i kupujesz?
Ano właśnie. Jesteście w stanie chodzić do sklepów, w których ceny są wyższe, żeby wesprzeć właściciela, który godziwie płaci pracownikom?
- Myślałem, że ty nie znasz lęku.
- Mylisz się. Lęku nie zna tylko głupiec.
- A co robi wojownik, kiedy czuje strach?
- Pokonuje go. To jest w każdej bitwie nasz pierwszy martwy wróg.
Odpowiedz
#45
Iselin napisał(a):Ano właśnie. Jesteście w stanie chodzić do sklepów, w których ceny są wyższe, żeby wesprzeć właściciela, który godziwie płaci pracownikom?
A jakie to sklepy?
Wydaje się, że wiara w cuda znika w jednej dziedzinie tylko po to, by zagnieździć się w innej. Karol Marks
Jedyne, co - jak sobie pochlebiam - zrozumiałem bardzo wcześnie, jeszcze przed dwudziestką, to to, że nie powinno się płodzić. Emil Cioran
Kapitalizm bez bankructwa jest jak chrześcijaństwo bez piekła. Frank Borman

EL Duży uśmiech
Odpowiedz
#46
Łoś napisał(a):A jakie to sklepy?
Dowiedz się, jak Ci zależy.
- Myślałem, że ty nie znasz lęku.
- Mylisz się. Lęku nie zna tylko głupiec.
- A co robi wojownik, kiedy czuje strach?
- Pokonuje go. To jest w każdej bitwie nasz pierwszy martwy wróg.
Odpowiedz
#47
Iselin napisał(a):Dowiedz się, jak Ci zależy.
Zależy mi. Gdzie mam szukać? W jaki sposób sprawdzić? Komu wierzyć? Znasz jakiś w swojej miejscowości?
Wydaje się, że wiara w cuda znika w jednej dziedzinie tylko po to, by zagnieździć się w innej. Karol Marks
Jedyne, co - jak sobie pochlebiam - zrozumiałem bardzo wcześnie, jeszcze przed dwudziestką, to to, że nie powinno się płodzić. Emil Cioran
Kapitalizm bez bankructwa jest jak chrześcijaństwo bez piekła. Frank Borman

EL Duży uśmiech
Odpowiedz
#48
Popytaj ludzi, ile zarabiają.
- Myślałem, że ty nie znasz lęku.
- Mylisz się. Lęku nie zna tylko głupiec.
- A co robi wojownik, kiedy czuje strach?
- Pokonuje go. To jest w każdej bitwie nasz pierwszy martwy wróg.
Odpowiedz
#49
Iselin napisał(a):Popytaj ludzi, ile zarabiają.
Jedno to ile zarabiają, a drugie to jakie mają ceny w tym sklepie. Bo żeby wystąpiła sytuacja, o której wspomniałaś, ceny musiałyby być wyższe niż średnie i pracownik miałby z tego powodu "godziwie" być wynagradzany.

PS Nie mam ochoty chodzić po sklepach i pytać ludzi ile zarabiają i czy wg nich jest to godziwe wynagrodzenie. Sorry. Myślałem, że skoro taki przykład podajesz, to sama zrobiłaś jakieś rozeznanie. A tutaj wychodzi, że to abstrakcja.
Wydaje się, że wiara w cuda znika w jednej dziedzinie tylko po to, by zagnieździć się w innej. Karol Marks
Jedyne, co - jak sobie pochlebiam - zrozumiałem bardzo wcześnie, jeszcze przed dwudziestką, to to, że nie powinno się płodzić. Emil Cioran
Kapitalizm bez bankructwa jest jak chrześcijaństwo bez piekła. Frank Borman

EL Duży uśmiech
Odpowiedz
#50
Łoś napisał(a):Jedno to ile zarabiają, a drugie to jakie mają ceny w tym sklepie. Bo żeby wystąpiła sytuacja, o której wspomniałaś, ceny musiałyby być wyższe niż średnie i pracownik miałby z tego powodu "godziwie" być wynagradzany.
To pointeresuj się trochę w swojej okolicy. Fajnie, jak Ci się uda. Zazwyczaj ludzie świetnie wiedzą, ile to ci straszni pracodawcy nie powinni płacić, a sami lecą kupować tam, gdzie jest najtaniej i wtedy w nosie mają zarobki pracowników.

Łoś napisał(a):PS Nie mam ochoty chodzić po sklepach i pytać ludzi ile zarabiają i czy wg nich jest to godziwe wynagrodzenie. Sorry. Myślałem, że skoro taki przykład podajesz, to sama zrobiłaś jakieś rozeznanie. A tutaj wychodzi, że to abstrakcja.
Ja też nie mam ochoty specjalnie chodzić po sklepach i pytać ludzi, ile zarabiają. To było ogólne pytanie do tych, którzy świetnie znają się na tym, ile pracodawca powinien płacić. Jestem ciekawa, czy sami są w stanie wydać więcej na zakupy, żeby wesprzeć kogoś, kto dba o swoich pracowników.

Z cudzego się zawsze chętnie płaci, patrz Krytyka Polityczna, która swego czasu mądrzyła się, jakie niedobre są umowy cywilnoprawne, po czym okazało się, że jeśli chodzi o jej własne fundusze, to szkoda jej tyle wydawać na koszty związane z umowami o pracę i zawierała z ludźmi... no właśnie.
- Myślałem, że ty nie znasz lęku.
- Mylisz się. Lęku nie zna tylko głupiec.
- A co robi wojownik, kiedy czuje strach?
- Pokonuje go. To jest w każdej bitwie nasz pierwszy martwy wróg.
Odpowiedz
#51
Iselin napisał(a):To pointeresuj się trochę w swojej okolicy. Fajnie, jak Ci się uda. Zazwyczaj ludzie świetnie wiedzą, ile to ci straszni pracodawcy nie powinni płacić, a sami lecą kupować tam, gdzie jest najtaniej i wtedy w nosie mają zarobki pracowników.
Bo ludzie na rynku starają się zachowywać racjonalnie.

Do tego cena jest również ustalana w oparciu o przewidywania rynkowe (podaż/popyt, uwarunkowania) i przewidywania zachowań klientów, a nie żeby więcej płacić pracownikom. Skąd ta teza?

A jak zarobki pracodawcy to korelacja cena/wynagrodzenia, to współczuję Oczko
Wydaje się, że wiara w cuda znika w jednej dziedzinie tylko po to, by zagnieździć się w innej. Karol Marks
Jedyne, co - jak sobie pochlebiam - zrozumiałem bardzo wcześnie, jeszcze przed dwudziestką, to to, że nie powinno się płodzić. Emil Cioran
Kapitalizm bez bankructwa jest jak chrześcijaństwo bez piekła. Frank Borman

EL Duży uśmiech
Odpowiedz
#52
Łoś napisał(a):PS Nie mam ochoty chodzić po sklepach i pytać ludzi ile zarabiają i czy wg nich jest to godziwe wynagrodzenie. Sorry. Myślałem, że skoro taki przykład podajesz, to sama zrobiłaś jakieś rozeznanie. A tutaj wychodzi, że to abstrakcja.


Nie musisz nawet pytać. Znajdź jakiś rodzinny sklepik osiedlowy i kupuj tam zamiast w markecie.
Nie dajcie sobie wmówić mediom, że wsadzanie widelca do kontaktu jest niebezpieczne. Przecież z powodu grypy umiera znacznie więcej osób.  


Odpowiedz
#53
DziadBorowy napisał(a):Nie musisz nawet pytać. Znajdź jakiś rodzinny sklepik osiedlowy i kupuj tam zamiast w markecie.
Z moich badań wynika, że pracownicy w markecie, dzięki między innymi związkom zawodowym, mają lepsze warunki niż u sklepikarza... niestety Smutny
Wydaje się, że wiara w cuda znika w jednej dziedzinie tylko po to, by zagnieździć się w innej. Karol Marks
Jedyne, co - jak sobie pochlebiam - zrozumiałem bardzo wcześnie, jeszcze przed dwudziestką, to to, że nie powinno się płodzić. Emil Cioran
Kapitalizm bez bankructwa jest jak chrześcijaństwo bez piekła. Frank Borman

EL Duży uśmiech
Odpowiedz
#54
Łoś napisał(a):Z moich badań wynika, że pracownicy w markecie, dzięki między innymi związkom zawodowym, mają lepsze warunki niż u sklepikarza... niestety Smutny



Sądzisz, że kapitalizm tak uderza do głowy, że sklepikarz będzie wykorzystywał swoją rodzinę ?
Nie dajcie sobie wmówić mediom, że wsadzanie widelca do kontaktu jest niebezpieczne. Przecież z powodu grypy umiera znacznie więcej osób.  


Odpowiedz
#55
Akurat sieciówki i supermarkety zabijają małe, rodzinne sklepiki.
- Myślałem, że ty nie znasz lęku.
- Mylisz się. Lęku nie zna tylko głupiec.
- A co robi wojownik, kiedy czuje strach?
- Pokonuje go. To jest w każdej bitwie nasz pierwszy martwy wróg.
Odpowiedz
#56
Ogólnie to jest tak, że ludzkość się pokraczną drogą na tej Kuli Ziemskiej rozpleniła i dość zadziwiającą rzeczą jest, że choć jako tako się zorganizowała (gospodarka).

Z miejsca należy wykluczyć organizację (gospodarkę) kompletną, która zaspokaja wszystko choć na dostatecznym poziomie.

Zawsze będą ludzie spijający (uczciwie lub nie) zyski i tyrający u kogoś jak woły (z własnej głupoty lub nie).

Jak dla mnie - i tak dość dobrze na tej naszej Ziemi to wszystko funkcjonuje jak na gatunek wyrosły niczym pleśń na sosie bolońskim, będącym za długo w lodówce.
Odpowiedz
#57
zefciu napisał(a):No to może ustalmy o czym mówimy? Czy mówimy o podwyżkach uzasadnionych biznesowo (motywacja, utrzymanie wyszkolonego pracownika w firmie etc.), czy o podwyżkach uzasadnionych wyłącznie odczuciami lumberjacka. Bo ja cały czas zgodnie z tematem wątku o tym drugim.
Uzasadnionych biznesowo? A kiedy to motywacja do pracy nie jest uzasadniona biznesowo? Mam rozumieć, że w pewnych przypadkach pracownik niezmotywowany do pracy ma być korzystny?
zefciu napisał(a):Nie, nie należy tak uznać. Należy uznać, że każdy pracodawca, który wypłaca pracownikom więcej, niż wynosi wartość ich pracy działa na szkodę firmy.
A jak oblicza się wartość pracy?
Do tej pory każdy liberał z którym się spotkałem twierdził, że tzw. wartość pracy to właśnie wypadkowa tego na ile pracodawca wyceni wartość pracy pracownika.
To kto w takim razie jeśli nie pracodawca wyznacza tzw. wartość pracy?
zefciu napisał(a):Na wolnym rynku działają właśnie wyłącznie prawa rynkowe. To jest istota wolnego rynku. A jaki przykład jest "załączony", to nie mam pojęcia.
Ja pisałem o prawie popytu i podaży. To działa także w naszych niewolnorynowych warunkach (i zawsze w takich warunkach działało).
To oznacza, że stan wolnego rynku nie jest temu prawu potrzebny.

Nie wiesz jaki przykład był załączony? Tzn. nie wiesz odnośnie czego pisałeś mi o wolnym rynku oraz prawie popytu i podaży? Nie pozostaje mi uznać nic innego jak tylko to, że wyskoczenie akurat z tymi pojęciami było u ciebie jedynie wynikiem odruchu pawłowa.
zefciu napisał(a):Paulo Coelho
Istnieją różne strategie w szachach. Wszystkie są korzystne. Niektóre dla przeciwnika.
I co ci po tym przejawie ignorancji? Naprawde nigdy nie słyszałeś o różnych strategiach biznesowych i o przykładach ich udanego wprowadzenia?
Poleciłbym zatem zacząć z tym swoją przygodę od samiutkich podstaw. Tzn. od relacji cena-jakość i koncepcjach stawiających przede wszystkim na jedno lub drugie.
zefciu napisał(a):Dobry kafelkarz może w Polsce przebierać w zamówieniach.
Widać, że nie znasz tego rynku.
Złote żniwo dla panów od płytek i karton gipsów już się skończyło dobrych kilka lat temu. Teraz małych firm, samodzielnych brygad czy pojedynczych osób z trudem wyszukujących zleceń jest już od groma. Duża konkurencja spowodowana tym, że sporo ogólnobudowlańców jakiś czas temu poszło w tym kierunku. Praca była mniej uciążliwa i lepiej płatna niż kładzenie tynków.
Do tego za sprawą internetu co raz bardziej popularne jest DIY. I akurat tutaj jest to wykonalne.
Co innego hydraulicy, monterzy instalacji wodno-kanalizacyjnych, podłogówki, itp.
"Łatwo jest mówić o Polsce trudniej dla niej pracować jeszcze trudniej umierać a najtrudniej cierpieć"
NN
Odpowiedz
#58
Baptiste napisał(a):Uzasadnionych biznesowo? A kiedy to motywacja do pracy nie jest uzasadniona biznesowo? Mam rozumieć, że w pewnych przypadkach pracownik niezmotywowany do pracy ma być korzystny?
Masz rozumieć, że zależność między zarobkami a motywacją oraz zależność między motywacją a produktywnością nie jest prostą zależnością liniową.
Cytat:A jak oblicza się wartość pracy?
Dzięki rynkowi.
Cytat:Do tej pory każdy liberał z którym się spotkałem twierdził, że tzw. wartość pracy to właśnie wypadkowa tego na ile pracodawca wyceni wartość pracy pracownika.
To kto w takim razie jeśli nie pracodawca wyznacza tzw. wartość pracy?
Pracodawca nie funkcjonuje w próżni, tylko na rynku. Nie może tej wartości wyznaczyć dowolnie, ale tak by było to najbardziej opłacalne. Rynek eliminuje tych przedsiębiorców, którzy wyliczyli tę wartość błędnie.
Cytat:Ja pisałem o prawie popytu i podaży. To działa także w naszych niewolnorynowych warunkach (i zawsze w takich warunkach działało).
To oznacza, że stan wolnego rynku nie jest temu prawu potrzebny.
Działa w warunkach rynkowych. W krajach, w których nie ma w pełni wolnego rynku istnieje jednak rynek w niektórych dziedzinach gospodarki.
Cytat:Nie wiesz jaki przykład był załączony? Tzn. nie wiesz odnośnie czego pisałeś mi o wolnym rynku oraz prawie popytu i podaży? Nie pozostaje mi uznać nic innego jak tylko to, że wyskoczenie akurat z tymi pojęciami było u ciebie jedynie wynikiem odruchu pawłowa.
Wyjaśnisz o czym piszesz, czy będziesz krzyczał na mnie?
Cytat:I co ci po tym przejawie ignorancji?
A konkretnie czego nie wiem?
Cytat:Naprawde nigdy nie słyszałeś o różnych strategiach biznesowych i o przykładach ich udanego wprowadzenia?
Słyszałem. Ale teza "nie ma złych strategii" nadal jest absurdalna.
Cytat:Poleciłbym zatem zacząć z tym swoją przygodę od samiutkich podstaw. Tzn. od relacji cena-jakość i koncepcjach stawiających przede wszystkim na jedno lub drugie.
Masz jakieś argumenty przeciwko moim tezom, czy z braku takowych będziesz mnie wyzywał od ignorantów i wysyłał do książek?
Cytat:Złote żniwo dla panów od płytek i karton gipsów już się skończyło dobrych kilka lat temu. Teraz małych firm, samodzielnych brygad czy pojedynczych osób z trudem wyszukujących zleceń jest już od groma.
Jakoś kiedy potrzeba pana od płytek co położy te płytki równo i przyjdzie punktualnie, to wszyscy się pod ziemię chowają.
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Odpowiedz
#59
Bardzo ważne I Prawo Ekonomiczne Sofeicza:
"- Zarobki są zawsze za niskie dla pracownika,
- zarobki są zawsze za wysokie dla pracodawcy"
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#60
Sofeicz napisał(a):Bardzo ważne I Prawo Ekonomiczne Sofeicza:
"- Zarobki są zawsze za niskie dla pracownika,
- zarobki są zawsze za wysokie dla pracodawcy"

tylko w polsce. w dojrzalszych gospodarkach takie "prawo" nie ma racji bytu.
....jak łatwo wy­wołać echo w pus­tych głowach.


Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości