Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Papież Franciszek: poznałem w życiu wielu dobrych marksistów
(14.01.2018, 10:38)lumberjack napisał(a):
(13.01.2018, 23:07)Jaques napisał(a): Również pełne kościoły nie są kryterium, bo liczy się to co myślą ludzie, którzy do nich chodzą. Jeżeli będą pełne ludzi o twardych sercach, nic się na świecie nie zmieni.

Z kolei jeśli ludzie chcą mieć miękkie serca, to powinni mieć twarde dupy.

(1) Naiwność ludzi o miękkich sercach jest wykorzystywana przez wrogów naszej kultury.

(14.01.2018, 10:15)freeman napisał(a): W jaki sposób papież okazuje miłosierdzie potrzebującym?

Myje im stópki i zaprasza do Europy. Tylko nie jestem tak do końca pewien czy są to aby na pewno prawdziwi potrzebujący. Jakoś nie okazują zbytnio wdzięczności. Coś mi się wydaje, że przybywając do Niemiec oczekują co najmniej takiej samej jakość życia jak rodowitego Niemca, który sobie na to pracował całe życie. No i najlepiej by było, żeby autochtoni przyjęli jedyną prawdziwą wiarę allahową, bo chrześcijanie, ich nawyki żywieniowe, ich choinki, szopki bożonarodzeniowe i kościoły sprawiają dyskomfort. Przecież to wszystko trzeba jak najprędzej zlikwidować, żeby nie urazić uczuć gości.

(2) A jak masz inne zdanie, to jesteś chujem o twardym sercu, ksenofobem, ciemnogrodzkim zaściankowcem. No i na pewno nie zasługujesz na miano prawdziwego chrześcijanina.

(1) Bóg obiecał tym, którzy w Niego uwierzą, nie "miękkie" lecz "mięsiste" serce, czyli zdolne do żywej (i właściwej) reakcji na otaczającą rzeczywistość.Nie ma to nic wspólnego z humanistyczną naiwnością.

(2) Z punktu widzenia chrześcijanina mogę powiedzieć, że prawdziwe miłosierdzie nie może być sprzeczne z miłością bliźniego, która nie polega na tym, by dać się wykorzystać przez ludzi niewdzięcznych, leniwych i zaborczych.
"Kto nie zważa na karność, gardzi własnym życiem, lecz kto słucha napomnienia, nabywa rozumu.
Bojaźń Pana jest szkołą mądrości, a pokora poprzedza chwałę"
                            
"To głupota prowadzi człowieka na manowce, a potem jego serce wybucha gniewem na Pana"

          Prz. 15,32-33; 19,3
Odpowiedz
lumberjack
Cytat:freeman napisał(a):
Cytat:W jaki sposób papież okazuje miłosierdzie potrzebującym?

Myje im stópki i zaprasza do Europy. Tylko nie jestem tak do końca pewien czy są to aby na pewno prawdziwi potrzebujący. Jakoś nie okazują zbytnio wdzięczności. Coś mi się wydaje, że przybywając do Niemiec oczekują co najmniej takiej samej jakość życia jak rodowitego Niemca, który sobie na to pracował całe życie. No i najlepiej by było, żeby autochtoni przyjęli jedyną prawdziwą wiarę allahową, bo chrześcijanie, ich nawyki żywieniowe, ich choinki, szopki bożonarodzeniowe i kościoły sprawiają dyskomfort. Przecież to wszystko trzeba jak najprędzej zlikwidować, żeby nie urazić uczuć gości.

A jak masz inne zdanie, to jesteś chujem o twardym sercu, ksenofobem, ciemnogrodzkim zaściankowcem. No i na pewno nie zasługujesz na miano prawdziwego chrześcijanina.

Chrześcijanin nie oczekuje wdzięczności za pomoc potrzebującym. Nie sprowadza relacji międzyludzkich do "handlu wymiennego".

freeman

Cytat:Z punktu widzenia chrześcijanina mogę powiedzieć, że prawdziwe miłosierdzie nie może być sprzeczne z miłością bliźniego, która nie polega na tym, by dać się wykorzystać przez ludzi niewdzięcznych, leniwych i zaborczych.

Słyszeliście, że powiedziano: Oko za oko i ząb za ząb! A Ja wam powiadam: Nie stawiajcie oporu złemu. Lecz jeśli cię kto uderzy w prawy
policzek, nadstaw mu i drugi! Temu, kto chce prawować się z tobą i wziąć twoją tunikę, odstąp i płaszcz! Zmusza cię kto, żeby iść z nim tysiąc kroków, idź dwa tysiące! Każdemu, kto cię prosi, dawaj, a od zabierającego twoje, nie żądaj zwrotu.

Słyszeliście, że powiedziano: Będziesz miłował swego bliźniego, a nieprzyjaciela swego będziesz nienawidził. A Ja wam powiadam: Miłujcie waszych nieprzyjaciół; dobrze czyńcie tym, którzy was nienawidzą; błogosławcie tym, którzy was przeklinają, i módlcie się za tych, którzy was znieważają i prześladują. Jeśli bowiem miłujecie tych tylko, którzy was miłują, na jaką wdzięczność zasługujecie? Przecież i grzesznicy miłość okazują tym, którzy ich miłują. I jeśli dobrze czynicie tym tylko, którzy wam dobrze czynią, na jaką wdzięczność zasługujecie? I grzesznicy to samo czynią. Jeśli  pożyczek  udzielacie  tym,  od  których  spodziewacie  się  zwrotu, na jaką wdzięczność zasługujecie? I grzesznicy grzesznikom pożyczają, żeby tyleż samo otrzymać. I jeśli pozdrawiacie tylko swych braci, cóż szczególnego czynicie? Czyż i poganie tego nie czynią? Wy natomiast miłujcie waszych nieprzyjaciół, dobrze czyńcie i pożyczajcie, niczego się za to nie spodziewając.
Odpowiedz
Istnieje pomoc, która służy wybawieniu człowieka z jego grzechów i uzdolnieniu do rozpoczęcia nowego życia, a także pomoc, która demoralizuje poprzez karmienie czyjegoś ego.
"Kto nie zważa na karność, gardzi własnym życiem, lecz kto słucha napomnienia, nabywa rozumu.
Bojaźń Pana jest szkołą mądrości, a pokora poprzedza chwałę"
                            
"To głupota prowadzi człowieka na manowce, a potem jego serce wybucha gniewem na Pana"

          Prz. 15,32-33; 19,3
Odpowiedz
(14.01.2018, 23:04)freeman napisał(a): Istnieje pomoc, która służy wybawieniu człowieka z jego grzechów i uzdolnieniu do rozpoczęcia nowego życia, a także pomoc, która demoralizuje poprzez karmienie czyjegoś ego.

Owszem. Dawanie żebrakowi na ulicy pieniędzy to jest wręcz grzech, bo karmimy w ten sposób własne ego. Ja mam zamiar prosić takiego o umycie mi samochodu, a jeśli to zrobi to dam mu nawet nierealnie dużą zapłatę, a niech ma. Na razie jednak jestem zależny od rodziców i nie bardzo mogę o tym decydować.
God created men. Samuel Colt made them equal.
Odpowiedz
Jeśli chodzi o dających, to demoralizacja grozi tym, którzy polegają na własnych uczynkach.Będą się bowiem uważać za dobrych, bo coś dali, za lepszych od tych, którzy dali mniej lub nic.Jeśli natomiast chodzi o biorących, to przyjmując coś w sytuacji kiedy  nie są w prawdziwej potrzebie, będą nasiąkać przekonaniem, że powinni otrzymywać różne rzeczy od innych (najlepiej państwa), ich oczekiwania będą rosły, a z drugiej strony będą uważać siebie za zbyt biednych by dawać innym.
Ostatnio braliśmy udział w zbiórce pieniędzy na operację dla dziewczynki chorej na glejaka mózgu.Pewna osoba ostentacyjnie wrzucając do puszki 5zł stwierdziła, że gdyby wszyscy dali tyle co ona, to zebrałaby się naprawdę pokaźna kwota.W innym domu pewien 6-latek najpierw poinformował, że on też zbiera pieniążki do skarbonki na rower.Kiedy dowiedział sIę czego dotyczy zbiórka, to na oczach zdumionej mamy postanowił  przekazać całą zawartość skarbonki na zbożny cel.
"Kto nie zważa na karność, gardzi własnym życiem, lecz kto słucha napomnienia, nabywa rozumu.
Bojaźń Pana jest szkołą mądrości, a pokora poprzedza chwałę"
                            
"To głupota prowadzi człowieka na manowce, a potem jego serce wybucha gniewem na Pana"

          Prz. 15,32-33; 19,3
Odpowiedz
(14.01.2018, 18:19)Jaques napisał(a): Chrześcijanin nie oczekuje wdzięczności za pomoc potrzebującym. Nie sprowadza relacji międzyludzkich do "handlu wymiennego".

Ale fajnie byłoby gdyby owi "potrzebujący" nie odpłacali za tą pomoc nienawiścią do Europy i jej autochtonów.

(14.01.2018, 18:19)Jaques napisał(a): Nie sprowadza relacji międzyludzkich do "handlu wymiennego".

No to nie wiem, może jestem jakimś gorszym rodzajem człowieka, ale jeśli ktoś mi w czymś pomoże, to zawsze przynajmniej dziękuję, a jeśli mogę, to w przyszłości sam temu komuś pomagam. Manus manum lavat, bejbe.

(14.01.2018, 23:17)Łazarz napisał(a): Ja mam zamiar prosić takiego o umycie mi samochodu, a jeśli to zrobi to dam mu nawet nierealnie dużą zapłatę, a niech ma.

To tak nie działa. Żebrak prosi o 2 zł bo jest jest głodny. Ty mu zamiast tego dasz bułkę z szynką, to albo jej nie weźmie, albo weźmie, ale znajdziesz ją za rogiem budynku, pierdolniętą na ziemię.

Najbardziej mnie wkurwiają żebraki, które podbijają do mnie z tekstem "szeryfie, nie będę owijał w bawełnę, niedawno wyszedłem z pierdla, a chcę się po prostu napić". Nie wiem ile razy już usłyszałem ten tekst; powinni sobie wymyślić coś nowego.
Między Wschodem a Zachodem odnajdziemy swoją drogę
---
Odpowiedz
(15.01.2018, 21:41)lumberjack napisał(a):
(14.01.2018, 18:19)Jaques napisał(a): Chrześcijanin nie oczekuje wdzięczności za pomoc potrzebującym. Nie sprowadza relacji międzyludzkich do "handlu wymiennego".

Ale fajnie byłoby gdyby owi "potrzebujący" nie odpłacali za tą pomoc nienawiścią do Europy i jej autochtonów.

Oczywiście, że fajnie by było, ale na świecie są różni ludzie.

Zobacz, jeżeli chcesz pomagać tylko tym, którzy są wobec ciebie życzliwi, to izolujesz się w swoim otoczeniu. W efekcie tracisz kontakt z pozostałymi ludźmi, nie znasz ich i zaczynasz sobie wyobrażać jacy są. Masz szczątkowe informacje, więc wyolbrzymisz ich negatywne cechy i zaczynasz się ich obawiać. To prowadzi do strachu, a ten do agresji.

Ten mechanizm działa w obie strony. Ludzie innych kultur tak samo nas się obawiają i to jest powodem ich agresji.

Aby to "odkręcić" trzeba wrócić do pierwszego zdania i zrobić inaczej.
Odpowiedz
(16.01.2018, 23:01)Jaques napisał(a): Zobacz, jeżeli chcesz pomagać tylko tym, którzy są wobec ciebie życzliwi, to izolujesz się w swoim otoczeniu.

Nie chcę pomagać tylko życzliwym. Wystarczyłoby mi to, że ktoś nie będzie chujem.

(16.01.2018, 23:01)Jaques napisał(a): W efekcie tracisz kontakt z pozostałymi ludźmi, nie znasz ich i zaczynasz sobie wyobrażać jacy są. Masz szczątkowe informacje, więc wyolbrzymisz ich negatywne cechy i zaczynasz się ich obawiać. To prowadzi do strachu, a ten do agresji.

Dupa tam. Ani bojaźliwy nie jestem ani agresywny. Dopóki ktoś mi się nachalnie nie narzuca to jestem spokojny. A jak przyjeżdżają jakieś roszczeniowe allahy i jeszcze wybrzydzają i narzekają, że im jakieś choinki przeszkadzają, albo że jedzenie niezgodne z allahowymi przykazaniami, to niech spieprzają z powrotem na swoją pustynię.
Między Wschodem a Zachodem odnajdziemy swoją drogę
---
Odpowiedz
No dobra, ja też jestem za tym, żeby tacy spieprzali. Ale byłbym też za tym, żeby spieprzali na pustynię roszczeniowi katolicy, którzy koniecznie chcą, aby wszyscy przestrzegali ich kościelnych ustaleń. Ale z kolei do tych nieroszczeniowych nic nie mam. Nie widzę po prostu powodu, aby inaczej traktować przyjezdnych barbarzyńców, niż rodzimych.
Odpowiedz
No ale przecież dla przyjezdnych barbarzyńców pustynia to ich dom, a dla miejscowych roszczeniowych katolików - nie. Uśmiech
"Kto nie zważa na karność, gardzi własnym życiem, lecz kto słucha napomnienia, nabywa rozumu.
Bojaźń Pana jest szkołą mądrości, a pokora poprzedza chwałę"
                            
"To głupota prowadzi człowieka na manowce, a potem jego serce wybucha gniewem na Pana"

          Prz. 15,32-33; 19,3
Odpowiedz
(17.01.2018, 22:56)lumberjack napisał(a): Ani bojaźliwy nie jestem ani agresywny. (...) niech spieprzają z powrotem na swoją pustynię.

Zakotem

Cytat:ja też jestem za tym, żeby tacy spieprzali.

Pisząc o "spieprzaniu" tylko potwierdzacie fakt, że jesteście agresywni. Wasze poglądy wynikają z emocji, których przyczyny opisałem.

Może to błędne koło? Skoro będziecie unikać innych ludzi, nigdy ich nie poznacie, a więc zawsze będziecie myśleć tak samo...
Odpowiedz
(18.01.2018, 08:37)ZaKotem napisał(a): No dobra, ja też jestem za tym, żeby tacy spieprzali. Ale byłbym też za tym, żeby spieprzali na pustynię roszczeniowi katolicy, którzy koniecznie chcą, aby wszyscy przestrzegali ich kościelnych ustaleń.

A jasne, że tak. Gdyby roszczeniowi katolicy zechcieli na przykład zakazać kondonów czy cuś w ten deseń to by mnie irytowali tak samo jak roszczeniowi allahowie. Na szczęście nasz katolicyzm to przede wszystkim obrzędy, a moralność wszyscy mają dosyć, ze tak to ujmę, "laicką", "ateistyczną".

(18.01.2018, 21:21)Jaques napisał(a): Pisząc o "spieprzaniu" tylko potwierdzacie fakt, że jesteście agresywni.

Jestem spokojnym introwertykiem, nie jestem zbytnio emocjonalny. Moje poglądy wynikają z przemyśleń na temat tego jak powinien wyglądać kraj, w którym chciałbym mieszkać. Na pewno byłby to kraj, w którym radykalni muzułmanie, ortodoksyjni żydzi i katolicy stanowiliby maluteńkie mniejszości, które nie mają nic do powiedzenia. Najlepiej żyć i pracować pośród ludzi, z którymi można się dogadać i dojść do jakichś kompromisów.

(18.01.2018, 21:21)Jaques napisał(a): Może to błędne koło? Skoro będziecie unikać innych ludzi, nigdy ich nie poznacie, a więc zawsze będziecie myśleć tak samo...

Ale ja nie unikam ludzi. Nawet Jehowców ostatnio do domu wpuściłem i przez pół godziny próbowałem ich przekonać, że wyznają fałszywą religię i że Boga nie ma, no ale nie udało się. Co więcej było mi trochę głupio, bo na sam koniec dali mi trochę rożnych broszurek, a ja im nie miałem co dać. Muszę nadrukować trochę jakichś ateobroszurek Język
Między Wschodem a Zachodem odnajdziemy swoją drogę
---
Odpowiedz
(18.01.2018, 10:22)freeman napisał(a): No ale przecież dla przyjezdnych barbarzyńców pustynia to ich dom, a dla miejscowych roszczeniowych katolików - nie. Uśmiech

No tak, ale tak jak domem bliskowschodnich barbarzyńców są namioty na pustyni, tak domem północnoeuropejskich barbarzyńców są kurne chaty na polanach (od których pola, Polanie i Polska) w puszczy, więc należałby się im jakiś rezerwat ogrodzony zasiekami i tabliczkami z napisem "uwaga, dzicy ludzie, mogą gryźć, nie są szczepieni". Ale ci, co zechcą z rezerwatu wyjść i się asymilować, powinni mieć taką możliwość i pomoc.

(18.01.2018, 21:42)lumberjack napisał(a): A jasne, że tak. Gdyby roszczeniowi katolicy zechcieli na przykład zakazać kondonów czy cuś w ten deseń to by mnie irytowali tak samo jak roszczeniowi allahowie.
Na razie w planach mają tylko ograniczenie antykoncepcji hormonalnej. Zakaz cudzołóstwa i masturbacji to jeszcze nie ten etap. To zapewne też jest kompromis - my mamy im ustąpić, a w zamian oni trochę poczekają z wysunięciem kolejnego żądania, na tym w Polsce polegają kompromisy.

Cytat: Na szczęście nasz katolicyzm to przede wszystkim obrzędy, a moralność wszyscy mają dosyć, ze tak to ujmę, "laicką", "ateistyczną".
Większość taką ma. Aczkolwiek tym normalnym, umiarkowanym katolikom, którzy są najliczniejsi, zazwyczaj nie przeszkadzają ci nieumiarkowani, i w tym nadmiarze tolerancji jest problem. Tak samo jak większość muzułmanów w Europie, z analogicznym problemem. Czemu w jednym przypadku większość jest dla ciebie ważniejsza, a w drugim mniejszość?
Odpowiedz
(19.01.2018, 12:29)ZaKotem napisał(a): Aczkolwiek tym normalnym, umiarkowanym katolikom, którzy są najliczniejsi, zazwyczaj nie przeszkadzają ci nieumiarkowani

Mi też nie przeszkadzają, bo jest ich tak mało, że mogą reszcie co najwyżej naskoczyć.

(19.01.2018, 12:29)ZaKotem napisał(a): Tak samo jak większość muzułmanów w Europie, z analogicznym problemem. Czemu w jednym przypadku większość jest dla ciebie ważniejsza, a w drugim mniejszość?

Trochę nie rozumiem pytania - może zwalmy to na karb, iż jestem zjebany po robocie.

Mała mniejszość muzułmańska też mi nie przeszkadza, bo też może mi co najwyżej naskoczyć. Gorzej by było jakby ich mieć na taką skalę na jaką mają ich Niemcy.
Między Wschodem a Zachodem odnajdziemy swoją drogę
---
Odpowiedz
(18.01.2018, 21:42)lumberjack napisał(a): Jestem spokojnym introwertykiem, nie jestem zbytnio emocjonalny. Moje poglądy wynikają z przemyśleń na temat tego jak powinien wyglądać kraj, w którym chciałbym mieszkać. Na pewno byłby to kraj, w którym radykalni muzułmanie, ortodoksyjni żydzi i katolicy stanowiliby maluteńkie mniejszości, które nie mają nic do powiedzenia. Najlepiej żyć i pracować pośród ludzi, z którymi można się dogadać i dojść do jakichś kompromisów.

Dziwna sytuacja. Nie chcesz się przyznać do emocji. Emocje to nic złego. Ja np. też się boję: boję się wybuchów, samochodów rozjeżdżających ludzi itd. Ale nie boję się ludzi uciekających przed wojną. Tylko im współczuję i chciałbym pomóc. A gdyby nas to spotkało, chciałbym by inne narody nam pomogły.

Fajnie, że masz przemyślenia na temat kraju, ale nasza rzeczywistość to nie tylko Polska. To co dzieje się na świecie ma na Polskę wpływ. Gdy w Europie nastąpi atak, to jesteśmy źli i chcemy się chronić. Gdyby ataków było wiele, bylibyśmy wkurzeni. A myślałeś jak to wygląda z drugiej strony? Na przykład w Syrii zniszczono wiele domów, całe miasta. Czy to dziwne, że ludzie tam żyjący szukają winnych i chcą odwetu?
Odpowiedz
(19.01.2018, 23:10)Jaques napisał(a):  Ale nie boję się ludzi uciekających przed wojną. Tylko im współczuję i chciałbym pomóc. A gdyby nas to spotkało, chciałbym by inne narody nam pomogły.


 Na przykład w Syrii zniszczono wiele domów, całe miasta. Czy to dziwne, że ludzie tam żyjący szukają winnych i chcą odwetu?

No, trochę należy się bać allahów uciekających przed wojną. Niechaj przyjmują ich prywatnie ci, którzy tego chcą.
Może w końcu ktoś rozpęta wojnę w Polsce, - może allahy ? Wtenczas cały naród beztrosko ucieknie urządzać się np. do Francji

Załóżmy, że przyjmuję uchodźcę i udostępniam mu swój pokój w którym mieszkam wraz z opłaconymi na kredyt mediami, oraz swoją wypłatę 1100zł. 
Obstawiam, że którejś nocy delikwent by zwiał do lepszego świata, albo przykleił na stałe do bujanego fotela, żądając zdjęcia krzyża i wyrzucenia choinki.
Myślę, że ta metoda przyjmowania uchodźców do kilku Państw Europejskich na tych samych zasadach, nie jest w właściwa. 

Warto się jeszcze zastanowić czym lub kim Polska jest dla USA, skoro Polacy mają obowiązek posiadania wizy ?
Odpowiedz
(18.01.2018, 21:42)lumberjack napisał(a): Moje poglądy wynikają z przemyśleń na temat tego jak powinien wyglądać kraj, w którym chciałbym mieszkać. Na pewno byłby to kraj, w którym radykalni muzułmanie, ortodoksyjni żydzi i katolicy stanowiliby maluteńkie mniejszości, które nie mają nic do powiedzenia. Najlepiej żyć i pracować pośród ludzi, z którymi można się dogadać i dojść do jakichś kompromisów.

Jeszcze drobna uwaga. Porozmawiałeś ze ŚJ, ale ani ty ich nie przekonałeś, ani oni ciebie. Wykazałeś pewne chęci, ale w sumie nic z tego nie wynikło. A rozmawiać trzeba tak, aby się dogadać.

I to co piszesz o muzułmanach, Żydach czy katolikach potwierdza, że unikasz kontaktu. Chciałbyś, żeby ich było mało i nie mieli nic do powiedzenia. Wprost zamykasz im usta, a sobie uszy.

Masz rację, że najlepiej żyć i pracować z ludźmi, z którymi można się dogadać. Fajnie by było, gdybyś tego nie tylko oczekiwał od innych, ale i od siebie.

Yudas

Cytat: No, trochę należy się bać allahów uciekających przed wojną. Niechaj przyjmują ich prywatnie ci, którzy tego chcą.

Oczywiście, wśród nich mogą przenikać terroryści. Ale czy nie da się ich wykryć w trakcie przyjmowania lub później? Ilu ich jest? Czy jak 1 na 1000 osób ma złe zamiary to pozostali muszą na tym cierpieć? A może to 1 na 10 tys. / 100 tys.? Celem terrorystów jest zastraszanie i ten cel zadziwiająco skutecznie osiągnęli. Największy cios dla terrorystów to się ich nie bać.

Żeby przyjmować prywatnie musi być zgoda rządu. Swego czasu papież zaapelował, by przyjmowano ludzi na plebanie. I co z tego wynikło? - Nic. Bo brak przepisów ogólnych. Brak planu.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości