09.07.2018, 17:36
(01.01.2014, 20:37)zefciu napisał(a): A nie można zacząć od lektury źródeł? Pismo Święte przedstawia to tak:
Zgodnie z Biblią 40 lat wędrówki nie wynikało z geografii, tylko z mentalności Izraelitów.
- Izraelici wychodzą z Egiptu, przechodzą przez Morze Czerwone i w dość krótkim czasie dochodzą do Ziemi Obiecanej.
- Zwiadowcy wchodzą do Kanaanu, ale ich opowieści sprawiają, że Izraelici zaczynają się bać.
- Obóz zawraca i przez 40 lat prowadzi koczowniczy tryb życia. W tym czasie następuje zmiana pokolenia na takie, które nie ma już niewolniczej mentalności.
- Przyszłe pokolenie podbija Kanaan.
Aaaa poooo co Bogu zwiadowcy? Przecież wszechwiedzący Bóg wiedział co jest w Kanaan, wiedział że się Izraelici przestraszą, i wiedział, że nie pomoże im mocą swoich cudownych cudów i że nie zamieni wszystkich złych ludzi których mogli się przestraszyć Izraelici w długowieczne latające biedronki na 5 lat żeby oprzytomnieli ze swojej agresji? Te biedronki mogłyby być długowieczne żyjące 200lat i mieć niezniszczalne ciała jak Adam i Ewa w Raju oraz właściwości odstraszające i 100% zniechęcające wróble, żeby wróble ich nie zjadły.
Jeśli wszechwiedzący Bóg nie zamierzał zamienić złych ludzi w Kanaan w latające biedronki na 5 lat to po co Izraelitów prowadził do Kanaan, najlepiej móŋł dla nich stworzyć drugą Ziemię na orbicie Ziemi o 180 stopni dalej względem Słońca od pierwszej Ziemi, ładniejszą i bardziej przyjazną z zaczarowanymi chmurami które nadpływają gdy
Żydzi intonują "modlitwę o deszcz" bo mają suszę i potrzebują podlać pola?
Przecież dla wszechwiedzącego i wszechmocnego Boga stworzyć drugą Ziemię i zabrać tam Izraelitów w Niebiańskim Grawitolocie to 2 sekundy pracy i 10 minut podróży na drugą Ziemię?

