To forum używa ciasteczek.
To forum używa ciasteczek do przechowywania informacji o Twoim zalogowaniu jeśli jesteś zarejestrowanym użytkownikiem, albo o ostatniej wizycie jeśli nie jesteś. Ciasteczka są małymi plikami tekstowymi przechowywanymi na Twoim komputerze; ciasteczka ustawiane przez to forum mogą być wykorzystywane wyłącznie przez nie i nie stanowią zagrożenia bezpieczeństwa. Ciasteczka na tym forum śledzą również przeczytane przez Ciebie tematy i kiedy ostatnio je odwiedzałeś/odwiedzałaś. Proszę, potwierdź czy chcesz pozwolić na przechowywanie ciasteczek.

Niezależnie od Twojego wyboru, na Twoim komputerze zostanie ustawione ciasteczko aby nie wyświetlać Ci ponownie tego pytania. Będziesz mógł/mogła zmienić swój wybór w dowolnym momencie używając linka w stopce strony.

Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Analiza wędrówki Mojżesza przez pustynię - 40 lat
#72
(23.12.2024, 22:02)Teista napisał(a): Post pod postem, ale musiałem. Przepraszam. s

Teista napisał:
Cytat:Religia jest tworem sztucznym. Jest systemem, który tworzy człowiek w odpowiedzi na warunki przyrodnicze/ekonomiczne. Opisując teraźniejszość, nie wchodzimy w przyszłość. To znaczy, że religia jest tworem wtórnym w stosunku do teraźniejszości - opisuje przeszłość. A jeśli tak – to religia w niczym nam nie pomoże, a na pewno nie pomoże nam w zbawieniu.
Nie pomoże.
Najpaskudniejszym tworem religii (Rzymskokatolickiej) jest  Sobór Trydencki i jego postanowienia - Ustawy i Rozporządzenia. Odbiera prostemu człowiekowi dostęp do zbawienia. Sobór ustalił precyzyjnie: kto jest prawowierny katolik, a kto jest heretyk i  warunkuje a priori kto zasługuje na zbawienie, a kto nie.
Moje pytanie - kto uzyskał i w jaki sposób uzyskał  tę władzę, by stanowić i decydować o zbawieniu prostego człowieka????
No właśnie. Dobrze napisane. W ogóle katolicyzm /nie wiem, czy inne rodzaje chrześcijaństwa również/ narzucił nie tylko, jaki człowiek ma być zbawiony, a jaki nie, ale ograniczył też Boga.
Cała koncepcja sakramentów ma sprawić, że Bóg jest obecny pośród wiernych w swoich znakach - polaniu wodą, wypowiedzeniu określonych słów itd; doszło jednakowoż do dyktowania Bogu, kogo może, a kogo nie może zbawić /dzieci bez chrztu/. Znaczyłoby to ni mniej ni więcej, że Bóg jest słabszy niż dany sakrament i nie może działać ponad nim, bo jeśli niemowlę umarło bez chrztu - szło kiedyś do piekła, a Bóg nie mógł nic zrobić, bo polanie wodą i wypowiedzenie danych słów było mocniejsze od Boga.

Przypomina to trochę przebłagiwanie dawnych bóstw, że gdy zrobię daną czynność, używając do tego określonych słów, gestów, narzędzi, rzeczy - na przykład złożę ofiarę z człowieka, by Słońce /bóg/ jutro wzeszło - to przecież i kapłani chrześcijańscy czynią podobnie. Jest to zatem zawoalowane pogaństwo, a w sakramentach tkwi wciąż echo myślenia magicznego.
Odpowiedz


Wiadomości w tym wątku
RE: Analiza wędrówki Mojżesza przez pustynię - 40 lat - przez Nonkonformista - 23.12.2024, 23:11

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości