23.12.2024, 23:11
(23.12.2024, 22:02)Teista napisał(a): Post pod postem, ale musiałem. Przepraszam. sNo właśnie. Dobrze napisane. W ogóle katolicyzm /nie wiem, czy inne rodzaje chrześcijaństwa również/ narzucił nie tylko, jaki człowiek ma być zbawiony, a jaki nie, ale ograniczył też Boga.
Teista napisał:
Cytat:Religia jest tworem sztucznym. Jest systemem, który tworzy człowiek w odpowiedzi na warunki przyrodnicze/ekonomiczne. Opisując teraźniejszość, nie wchodzimy w przyszłość. To znaczy, że religia jest tworem wtórnym w stosunku do teraźniejszości - opisuje przeszłość. A jeśli tak – to religia w niczym nam nie pomoże, a na pewno nie pomoże nam w zbawieniu.Nie pomoże.
Najpaskudniejszym tworem religii (Rzymskokatolickiej) jest Sobór Trydencki i jego postanowienia - Ustawy i Rozporządzenia. Odbiera prostemu człowiekowi dostęp do zbawienia. Sobór ustalił precyzyjnie: kto jest prawowierny katolik, a kto jest heretyk i warunkuje a priori kto zasługuje na zbawienie, a kto nie.
Moje pytanie - kto uzyskał i w jaki sposób uzyskał tę władzę, by stanowić i decydować o zbawieniu prostego człowieka????
Cała koncepcja sakramentów ma sprawić, że Bóg jest obecny pośród wiernych w swoich znakach - polaniu wodą, wypowiedzeniu określonych słów itd; doszło jednakowoż do dyktowania Bogu, kogo może, a kogo nie może zbawić /dzieci bez chrztu/. Znaczyłoby to ni mniej ni więcej, że Bóg jest słabszy niż dany sakrament i nie może działać ponad nim, bo jeśli niemowlę umarło bez chrztu - szło kiedyś do piekła, a Bóg nie mógł nic zrobić, bo polanie wodą i wypowiedzenie danych słów było mocniejsze od Boga.
Przypomina to trochę przebłagiwanie dawnych bóstw, że gdy zrobię daną czynność, używając do tego określonych słów, gestów, narzędzi, rzeczy - na przykład złożę ofiarę z człowieka, by Słońce /bóg/ jutro wzeszło - to przecież i kapłani chrześcijańscy czynią podobnie. Jest to zatem zawoalowane pogaństwo, a w sakramentach tkwi wciąż echo myślenia magicznego.

