Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Aborcja
lumberjack napisał(a): https://www.onet.pl/informacje/onetwiado...z,79cfc278

Najważniejsze, że Jaro ma czyste sumienie. Ciekawe ilu ludziom Jaro załatwił konieczność wycieczki za granicę.
Bardzo korwinistyczne. Korwin kiedyś chrzanił, że aborcja zawsze będzie, ale państwo nie powinno na nią zezwalać, tylko udawać, że nie widzi, a jak nie da się udawać, to czasami za nią ukarać.
- Myślałem, że ty nie znasz lęku.
- Mylisz się. Lęku nie zna tylko głupiec.
- A co robi wojownik, kiedy czuje strach?
- Pokonuje go. To jest w każdej bitwie nasz pierwszy martwy wróg.
Odpowiedz
Jest sposób na obejście zakazu aborcji - nie trzeba nawet jeździć do Czech:

Cytat:Bo to nie jest rutynowe działanie. Pacjentki zgłaszają się do mnie w kryzysie psychicznym wywołanym stwierdzeniem ciężkiego uszkodzenia płodu lub wady letalnej. Na konsultacji psychiatrycznej, kierując się też wolą i decyzją pacjentki, stwierdzam, czy kontynuacja tej ciąży stanowi zagrożenie dla jej życia i zdrowia. Jeśli potwierdzam, że tak jest, to konsultacja kończy się stosownym zaświadczeniem, będącym podstawą do terminacji ciąży.

[...]Nie. Pierwsza pacjentka, która dostała ode mnie takie zaświadczenie, przyszła do mnie już po październiku 2020 r. Do tej pory takich zaświadczeń wystawiłam kilkadziesiąt, chociaż nie podam konkretnej liczby, bo ich nie zliczam. Nie ma jednak tygodnia, żeby taka konsultacja się nie odbyła.

Pewnie też nie zawsze kończy się ona wydaniem zaświadczenia, które daje prawo do legalnej aborcji.

Nie zawsze, ale w większości przypadków takie zaświadczenie wystawiłam. Ale zgłaszają się też do mnie kobiety, które nie chcą przerywać ciąży. Potrzebują wsparcia, rozmowy. Staram się działać zgodnie ze sztuką medyczną, ale także ich oczekiwaniami. Jeżeli kobieta mówi mi, że nie podjęła decyzji o terminacji ciąży, to takiego zaświadczenia nie wystawiam. To decyzja pacjentki.

Zastanawiam się, czy te zaświadczenia są później respektowane przez lekarzy.

Na samym początku rzeczywiście było kilka trudnych sytuacji, ale później nie dostawałam żadnych informacji, żeby zaświadczenia nie były respektowane. Są szpitale, które żądają drugiej konsultacji lub powołują własne konsylia, które mają ocenić sytuację pacjentki. Natomiast żadna pacjentka nie zgłosiła mi później, żeby doszło do sytuacji, w której tej ciąży ostatecznie nie przerwano.

[...]Pani wprost napisała w mediach społecznościowych, że kobiety mogą się do pani zgłaszać o pomoc. Miała pani w związku z tym problemy?

Nie, ale ja nie jestem ginekolożką. Spodziewam się, że w przyszłości mogą pojawić się zarzuty wobec tego, co robię. Jestem na to przygotowana.

Działam zgodnie ze swoim sumieniem lekarskim i ze swoją wiedzą medyczną. Prowadzę konsultacje bardzo dokładnie. I w razie jakichkolwiek zarzutów, będę się broniła.

A pani koleżanki i koledzy po fachu? Słyszała pani od nich, że oni boją się wystawiać zaświadczenia, że zdrowie i życie ich pacjentek jest zagrożone?

Na początku takich głosów było sporo. Zwłaszcza wtedy, gdy zaczęłam mówić wprost, że ja te zaświadczenia wystawiam. W tej chwili znam lekarzy, którzy robią to samo, co ja.

Czyli jeśli jesteśmy w kryzysie i pojawiają się niepokojące objawy, mamy bez obaw i zwłoki kierować się do lekarzy specjalistów.

Zawsze, kiedy pojawiają się jakiekolwiek dolegliwości, szwankuje nam zdrowie psychiczne, powinniśmy zgłosić się do lekarza. Zachęcam do tego niezależnie od okoliczności, płci czy wieku. To powinno być dla nas naturalne, że jeżeli pojawiają się jakiekolwiek problemy, szukamy pomocy u lekarza.

https://www.onet.pl/styl-zycia/onetkobie...j,2b83378a
---
Kochaj sztukę, której się nauczyłeś, i w niej znajdź spokój.
Marek Aureliusz
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości