Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Taras Bulba vs 1612
#1
Jestem po seansie tych dwóch filmów i pora na ich wielkie starcie.
Pewnie część z was o nich słyszała. Dokonam pewnego porównania i generalnej oceny.

Jak pewnie część z was już wie Polacy są w obu filmach "tymi złymi". Jak wygląda nasz obraz? Ciekawie. I w jednym i w drugim filmie jesteśmy obcym kulturowo zachodem. Różni nas ubiór (porządny, schludny, nierzadko pełen przepychu), który kontrastowany jest z obdartymi łachmanami ruskich chłopów. To samo jeśli chodzi o militarystykę. Polacy to zakuta w zbroję husaria, wiecznie paradująca na galowo.
Jesteśmy rzymską cywilizacją łacińską, która już na samym początku Tarasa jest określona jako obca i inwazyjna. Bezpośrednio poprzez mowę o prawie rzymskim i stwierdzeniu cezara "Veni vidi vici".
Rzecz jasna jesteśmy też okrutnikami i mamy rusinów za psów, bydło.

Gra aktorska:
1612- miejscami do zaakceptowania przy czym duża tutaj rola Żebrowskiego.
Taras Bulba-nędza i dno do kwadratu
Sceny batalistyczne:
1612-bardzo słabo
Taras Bulba-bardzo słabo
I w tym elemencie się zawiodłem. Spodziewałem się naprawdę niezłego widowiska militarystycznego bo w oba filmy w Rosji napompowano kasiorę. I dupa z tego wyszła. Nasz leciwy już Potop dostarcza znacznie więcej wrażeń.
Nagromadzenie patosu niskich lotów:
1612-obecny w stopniu przekraczającym dopuszczalną normę
Taras Bulba-poziom zagrażający życiu widza. Scena ostatniej bitwy przy oblężeniu grodu przekroczyła tutaj wszelkie granice.
A tak gadałem na hoolywoodskiego "Patriotę"...
Trzymanie się rzeczywistości:
1612-Słabo, husaria szarżująca mury to przedsmak tego co nas czeka.
Taras Bulba- Także słabo. Ludzie umierają bez grymasu bólu na twarzy, za to z ustami pełnymi różnych słów wypowiadanych bez trudu. Do tego są cyborgami, dla których razy bronią białą są szkodliwe tylko po iluś otrzymanych razach. To również tylko przedsmak.

Oba filmy choć bardzo podobne to jednak 1612 czymś się różni. Różni się mianowicie tym, że nie dość ,że z prawdą historyczną podobnie jak Bulba ma niewiele wspólnego (i nie chodzi mi tutaj wcale o obraz Polaków)
to na dodatek zawiera w sobie elementy baśniowe.

Oba obrazy są prorosyjskie (że 1612 to nie dziwi,) a Taras też nie dziwi biorąc pod uwagę, że reżyserem jest Rosjanin. Ukraińskie kozactwo i prorosyjskość? Na przykładzie Tarasa widać, że jak się chce to jest to możliwe.

Pora na małe podsumowanie. Oba filmy są lipne, naciągane, niejako wymuszone na siłę. Uważam jednak, że Rok 1612 jest ciut lepszym filmem od Tarasa. Dorzucili takie smaczki jak hiszpańskiego kawalera (jedna z postaci), naiwny to ruch, ale zawsze to jakaś odmiana od ciągłej gadaniny o pięknej ruskiej ziemi i rodzimej, prawdziwej wierze prawosławnej...
A tym oba filmy nas raczą w ogromnej ilości, ale w Tarasie jest to chyba element co drugiego zdania.
Rok 1612 drażni, Taras może zwyczajnie wkurwić i doprowadzić do wymiotów.

Aha-fajnie jest posłuchać latających w tle polskich słów. W szczególności okrzyków typu "jebane skurwysyny". Duży uśmiech
"Łatwo jest mówić o Polsce trudniej dla niej pracować jeszcze trudniej umierać a najtrudniej cierpieć"
NN
Odpowiedz
#2
Coś w rodzaju Bitwy pod wiedniem?
Jeśli tak to współczuję poświęcenia, bo najgorszy film jaki oglądałem. Nigdy wcześniej ani później nie żałowałem kasy na bilet do kina.
Jakby ktoś miał wątpliwości to potwierdzam: Tak jestem zjebanym prawakiem, który każdego dnia zjada niemowlaka. Hitler to mój idol, a Stalin to dziadek. Ogólnie chcę siać zło i spustoszenie. Czy cokolwiek jeszcze tam lewica przypisuje ludziom o moich poglądach.

Oczywiście nienawidzę kobiet, bo jestem prawiczkiem. Inaczej nie może być.
Odpowiedz
#3
No coś w tym stylu, ale chyba jeszcze gorzej.
"Łatwo jest mówić o Polsce trudniej dla niej pracować jeszcze trudniej umierać a najtrudniej cierpieć"
NN
Odpowiedz
#4
Wahałem się z obejrzeniem 1612, ale po takim zachwalaniu stwierdzam że poświęcę te kilka godzin swojego życia na obejrzenie obu filmów Uśmiech
"War, War never changes"

"Jako że jesteś obywatelem demokratycznego kraju powinieneś wiedzieć że twój głos nic nie znaczy".

Nadgorliwość jest gorsza od faszyzmu.
Odpowiedz
#5
Tarasa co prawda nie widziałem ale przez cały 1612 miałem wielki niesmak. Takie to pełne kompleksów i propagandy że aż mdli. Jeszcze gorszy był chyba tylko Iwan Groźny. Tam to dopiero był piękny obraz Polaków. Dumni, wynióśli, butni, paradni i śliczni na dodatek, podczas gdy Rosjanie to taka luźna zbieranina dzielnych meneli z Iwanem uberwariatem na czele... Aktorsko oba filmy leżą podczas gdy Iwan to już zakopany parę metrów pod dnem jest.
Sebastian Flak
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości