Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Handel organami
exodim napisał(a):Jakiś dowód na potwierdzenie tego? Najlepiej z rzeczywistości.

Wystarczy zauważyć, że po dekryminalizacji interes przestanie być tak dochodowy jak był dotychczas o czym można wnioskować na podstawie pewnych analogii. Więcej nie trzeba, a zatem zbędne są jakieś "dowody z rzeczywistości". Produkt, którym obracać na wolnym rynku nie można zawsze jest interesujący z punktu widzenia przestępczości zorganizowanej. Obrót tego typu towarem to ich naturalna nisza, którą z lubością starają się wypełniać, a żeby to stwierdzić nie trzeba być jakimś znawcą historii.

exodim napisał(a):Nie można. Ten specyficzny "rynek" wiąże się z życiem i zdrowiem ludzkim, więc nie podlega pod kategorię rynku dobra przedmiotowego.

Jest masa sektorów rynku, które się z życiem i zdrowiem ludzkim w jakiś tam sposób łączą w mniejszy lub większy sposób i nikt nie próbuje zakazywać obrotu produktami z nimi związanymi. Równie dobrze można się doczepić do sektora spożywczego.

exodim napisał(a):W systemie proponowanym tu przez niektórych, zbrojne grupy przestępcze pozyskiwałyby organy w krajach biedniejszych, wykorzystując złą sytuację materialną tamtejszych ludzi lub zwyczajnie ich zabijając. Obecnie, dzięki wielu regulacjom prawnym, wykorzystanie tak zdobytego materiału biologicznego jest niemożliwe.

To w przedstawionym przeze mnie rozwiązaniu opartym na systemie pośredników jest zwyczajnie niemożliwe. Tak, więc znowu pudło. Ja rozumiem, że masz dzikie wizje dotyczące tego jak dopuszczalnym nagle by się stała się hurtowa wysyłka ludzkich wątróbek do europy, ale na szczęście są tu na tym świecie też ludzie inteligentni, którzy mam nadzieję nie polegną w starciu z tego typu pseudo-problemem.

Zresztą jeżeli mam być już szczery mało mnie obchodzą kraje poza Polską, więc tak po prawdzie gdzieś mam to, czy polegną. Zapobiec temu oczywiście można i to bez większego problemu, ale mało mnie to z mojej perspektywy interesuje...

exodim napisał(a):Na szczęście mamy Konstytucję i prawo unijne, więc taka ustawa nigdy nie wejdzie w życie.

Prawo można zmienić. Na szczęście.

A "nigdy" to przecież takie głupie słowo...
Mierzy się ponad cel, by trafić do celu.
K.Bunsch

Odpowiedz
Exodimie zacząłeś mówić jak Lewak. Może też zaczniesz odczuwać jak lewak ;]
Wydaje się, że wiara w cuda znika w jednej dziedzinie tylko po to, by zagnieździć się w innej. Karol Marks
Jedyne, co - jak sobie pochlebiam - zrozumiałem bardzo wcześnie, jeszcze przed dwudziestką, to to, że nie powinno się płodzić. Emil Cioran
Kapitalizm bez bankructwa jest jak chrześcijaństwo bez piekła. Frank Borman

EL Duży uśmiech
Odpowiedz
Argen napisał(a):Wystarczy zauważyć, że po dekryminalizacji interes przestanie być tak dochodowy jak był dotychczas o czym można wnioskować na podstawie pewnych analogii. Więcej nie trzeba, a zatem zbędne są jakieś "dowody z rzeczywistości". Produkt, którym obracać na wolnym rynku nie można zawsze jest interesujący z punktu widzenia przestępczości zorganizowanej. Obrót tego typu towarem to ich naturalna nisza, którą z lubością starają się wypełniać, a żeby to stwierdzić nie trzeba być jakimś znawcą historii.
A jak to się ma do sektora kasyn w USA? Po zalegalizowaniu takiej działalności, grupy przestępcze były w posiadaniu takiego samego udziału w rynku, jak wcześniej, a ich dochody jedynie wzrosły.
Zresztą, tu nie ma nic do zauważenia, tylko do udowodnienia. Masz mi dać dowód oparty o dane ze statystyk kryminalnych z korelacją co najmniej 0,5, albo idź głosić swoje "spostrzeżenia" gdzie indziej.



Cytat:Jest masa sektorów rynku, które się z życiem i zdrowiem ludzkim w jakiś tam sposób łączą w mniejszy lub większy sposób i nikt nie próbuje zakazywać obrotu produktami z nimi związanymi. Równie dobrze można się doczepić do sektora spożywczego.
Rynek organów też istnieje (w końcu następuje wymiana dóbr z tejże kategorii), tylko nie ma on specyfiki rynku dobra przedmiotowego, przecież to wyraźnie napisałem. A taki inteligentny człowiek jak ty powinien to zrozumieć, no, ale...


Cytat:Tak, więc znowu pudło. Ja rozumiem, że masz dzikie wizje dotyczące tego jak dopuszczalnym nagle by się stała się hurtowa wysyłka ludzkich wątróbek do europy, ale na szczęście są tu na tym świecie też ludzie inteligentni, którzy mam nadzieję nie polegną w starciu z tego typu pseudo-problemem.
Władco inteligencji, prowadź nas...
:lol2:

Cytat:To w przedstawionym przeze mnie rozwiązaniu opartym na systemie pośredników jest zwyczajnie niemożliwe.
Jaki system? Przecież głosisz to samo co twoje libertariańskie guru.

Cytat:Prawo można zmienić. Na szczęście.
Hipotetycznie można wiele rzeczy. Np. Polska może wypowiedzieć wojnę Rosji, Chinom i USA jednocześnie, albo taki Argen może zacząć odpowiadać merytorycznie i kojarzyć fakty, ale to jednak wbrew praktyce, doświadczeniu i logice.

Łoś napisał(a):Exodimie zacząłeś mówić jak Lewak. Może też zaczniesz odczuwać jak lewak ;]
Jak lewak? Nigdy nie byłem ZA zrównaniem zasad ekonomicznych i prawnych wymiany organów np. z rynkiem fasoli.
Akurat większość konserwatystów też jest przeciwko takiemu rzekomemu "uwolnieniu" handlu w tym sektorze. To postulują jedynie ludzie pozbawieni empatii i miernoty intelektualne spod znaku czarno-żółtego węża.
Vi Veri Veniversum Vivus Vici
Odpowiedz
Ledwo co wracam i jaka perełka. Pora najwyraźniej zaczerpnąć łyczka z krynicy mądrości jaką ostatnio są posty exodima.

exodim napisał(a):Masz mi dać dowód oparty o dane ze statystyk kryminalnych z korelacją co najmniej 0,5, albo idź głosić swoje "spostrzeżenia" gdzie indziej.

Więc mi go daj albo idź głosić swoje spostrzeżenia na temat kryminogennych skutków legalizacji handlu organami gdzie indziej. Czekam z niecierpliwością.

Cytat:Rynek organów też istnieje (w końcu następuje wymiana dóbr z tejże kategorii), tylko nie ma on specyfiki rynku dobra przedmiotowego, przecież to wyraźnie napisałem. A taki inteligentny człowiek jak ty powinien to zrozumieć, no, ale...

To bardzo fajnie, ale czy na pewno rozumiesz słowo "obrót" w znaczeniu jakim ja go użyłem? Ja wiem, że ono samo w sobie zbyt wiele nie znaczy tyle, że ta dyskusja toczy się w pewnym określonym kontekście. Mówiąc zatem o rynku w tym temacie, jaki rodzaj rynku mógłbym mieć na myśli?

Może zrobimy inaczej, bo to co naskrobałem wyżej zapewne i tak trafi w próżnię: "Jest masa sektorów rynku <UWAGA> W SENSIE PRZEDMIOTOWYM <UWAGA>, które się z życiem i zdrowiem ludzkim w jakiś tam sposób łączą w mniejszy lub większy sposób i nikt nie próbuje zakazywać obrotu produktami z nimi związanymi. Równie dobrze można się doczepić do sektora spożywczego".

Cytat:Władco inteligencji, prowadź nas...

Czekaj, czekaj ten gościu za chwilę zaczyna mi wrzucać od tych, którzy rzekomo piszą niemerytorycznie...

:lol2:

Władca ze smutkiem twierdzi nie ma nad wami żadnej władzy.

Cytat:Jaki system? Przecież głosisz to samo co twoje libertariańskie guru.

Te konserwy, którymi ostatnio się karmisz też wyglądają na nieświeże. Nie dość, że cuchną to jeszcze rdzą pokryte.

Żeby cię krynico mądrości wszelakiej dodatkowo pocieszyć dodam, że bezpośrednio pod akapitem, który cytowałeś i w tak bystry sposób skomentowałeś całkowicie otwarcie zaprzeczam jednemu z ich podstawowych aksjomatów.

Zresztą nie ma żadnego systemu. Czekam na statystyki. Wypadałoby grać wg własnych zasad, więc nie będę się wysilał.
Cytat:Hipotetycznie można wiele rzeczy. Np. Polska może wypowiedzieć wojnę Rosji, Chinom i USA jednocześnie, albo taki Argen może zacząć odpowiadać merytorycznie i kojarzyć fakty, ale to jednak wbrew praktyce, doświadczeniu i logice.

Hipotetycznie exodim mógłby skojarzyć, że małą konstytucję zlikwidowano w 97, obecna istnieje niespełna 17 lat (co świadczy o jej niewątpliwej nieśmiertelności), zaś UE to twór zasadniczo świeży i nadal mocno niestabilny. Obawiam się niestety, iż Polska wpierw będzie musiała wypowiedzieć wojnę jednocześnie Rosji, Chinom i USA, a to nie da mu zbyt wiele czasu na podobną refleksję. To akurat na szczęście.
Mierzy się ponad cel, by trafić do celu.
K.Bunsch

Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości