Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Zobowiązania ontologiczne fizyki
#61
Cytat:Nie bardzo wiem, o czym wtedy mowa.

O twierdzeniach, które jeśli ktoś Ci uprzytomni, musisz się z nimi zgodzić, aby Twój pogląd był prawdziwy Oczko
Odpowiedz
#62
Jakiś przykład? Uśmiech


Wiesz, to może być tak, jak pisał W. w "O pewności":
248. Dotarłem do podwalin moich przekonań.
I można by niemal powiedzieć, że te fundamenty dźwigane są przez cały dom.


Od założeń się wychodzi, a ja nie widzę takiego kierunku przechodzenia od zdania do zdania w sytuacji, którą opisałeś tak zdawkowo. Przynajmniej nie widzę podobieństwa do tego, co zwykłem założeniem nazywać.

Może jednak przykład mnie przekona. Uśmiech
"Tak bowiem wyglądają spory między idealistami, solipsystami i realistami. Jedni atakują normalną formę wyrazu tak, jakby atakowali jakąś tezę; drudzy bronią jej, jakby konstatowali fakty, które każdy rozsądny człowiek musi uznać."
Odpowiedz
#63
No przykładowo, jeśli mówisz do kogoś "to krzesło ( Oczko ) jest z drewna" musisz założyć że:

- Ten ktoś rozumie język polski
- Ten ktoś zna znaczenia słów składających się na to zdanie
- Ten ktoś zrozumie zdanie składające się z tych słów
- Używane przez Ciebie słowa mają znaczenie (odnoszą się do danych przedmiotów)
itd.

Nie znaczy to, że musisz o tym myśleć w chwili wypowiadania sądu, ale nie możesz się z tymi zdaniami nie zgodzić bo inaczej albo postępujesz nieracjonalnie (bo nieracjonalnym jest wydawanie komunikatu, informacji bez nadziei że ktoś ten komunikat może zrozumieć), albo jesteś ze sobą w sprzeczności (wypowiadasz zdanie zdaniowo przypominający komunikat a więc z definicji wypowiedź zawierającą informację, choć uważasz że słowa w nim nie posiadają znaczenia, więc nie mogą być nośnikami żadnej informacji w literalnym znaczeniu).
Odpowiedz
#64
No tak, to rozumiem. To ukryte założenie jakoś mało podobne jest do założenia, ale na językowy uzus nie poradzisz. Oczko

Pomyślę jeszcze nad tym. Oczko

-----Edit:
Zresztą jakieś "związki rodzinne" też widać. Dalecy krewni. ;]
"Tak bowiem wyglądają spory między idealistami, solipsystami i realistami. Jedni atakują normalną formę wyrazu tak, jakby atakowali jakąś tezę; drudzy bronią jej, jakby konstatowali fakty, które każdy rozsądny człowiek musi uznać."
Odpowiedz
#65
Ukryte założenia to różnica między zbiorem Lz a Wz gdzie Lz to założenia konieczne logicznie do wygłoszenia danego twierdzenia a Wz to założenia wygłoszone przez autora tezy.

Odpowiedz
#66
Brakuje mi w tej definicji co najmniej tego, o czym pisał Wookie, aby na nią przystać. Zapytany autor tezy musi się zgodzić z założeniami należącymi do różnicy LZ i Wz. Jeśli autor tezy się nie zgadza, to założeń ukrytych nie ma, a są luki w rozumowaniu. Oczko

Jak się Idioto odnosisz do tezy o tych trzech wielkich założeniach, które miałyby warunkować możliwość nauki?
"Tak bowiem wyglądają spory między idealistami, solipsystami i realistami. Jedni atakują normalną formę wyrazu tak, jakby atakowali jakąś tezę; drudzy bronią jej, jakby konstatowali fakty, które każdy rozsądny człowiek musi uznać."
Odpowiedz
#67
Cytat:Jeśli autor tezy się nie zgadza, to założeń ukrytych nie ma, a są luki w rozumowaniu.
Tak.
Wniosek wtedy nie wynika z przesłanek.
To problem tego co wnioskuje.
Cytat:Jak się Idioto odnosisz do tezy o tych trzech wielkich założeniach,
Eeee...

Odpowiedz
#68
Nie wiem, co znaczy to "Eeee...", ale na wszelki wypadek podpowiadam, o co mi chodzi: http://ateista.pl/showpost.php?p=628411&postcount=54
"Tak bowiem wyglądają spory między idealistami, solipsystami i realistami. Jedni atakują normalną formę wyrazu tak, jakby atakowali jakąś tezę; drudzy bronią jej, jakby konstatowali fakty, które każdy rozsądny człowiek musi uznać."
Odpowiedz
#69
Wiem o co chodzi....

Odpowiedz
#70
Nie bądź Pan enigma. Język
"Tak bowiem wyglądają spory między idealistami, solipsystami i realistami. Jedni atakują normalną formę wyrazu tak, jakby atakowali jakąś tezę; drudzy bronią jej, jakby konstatowali fakty, które każdy rozsądny człowiek musi uznać."
Odpowiedz
#71
<&> napisał(a):Nie bardzo wiem, o czym wtedy mowa. Oczko

Oczko

Dlaczego naukowiec ma zakładać, że w naturze nie ma przyczynowości?

Jeżeli takie założenie byśmy przyjęli, jaki sens miałyby badania naukowe?
Odpowiedz
#72
AND, co do przytoczonych przez Ciebie założeń:

Czy matematyka jest nauką?
Non ridere, non lugere, neque detestari, sed intelligere.
Odpowiedz
#73
Nie przekręcaj mojego nicku.

Nie jest, przynajmniej wg. Poppera kryterium demarkacji nauki od nie-nauki.

semele napisał(a):Dlaczego naukowiec ma zakładać, że w naturze nie ma przyczynowości?

Jeżeli takie założenie byśmy przyjęli, jaki sens miałyby badania naukowe?

Jak naukowiec nie zakłada przyczynowego determinizmu, to znaczy że zakłada jego brak?
"Tak bowiem wyglądają spory między idealistami, solipsystami i realistami. Jedni atakują normalną formę wyrazu tak, jakby atakowali jakąś tezę; drudzy bronią jej, jakby konstatowali fakty, które każdy rozsądny człowiek musi uznać."
Odpowiedz
#74
Z tym Popperem to chyba tak nie do końca:

"most mathematical theories are, like those of physics and biology, hypothetico-deductive: pure mathematics therefore turns out to be much closer to the natural sciences whose hypotheses are conjectures, than it seemed even recently."
Odpowiedz
#75
<&> napisał(a):Nie przekręcaj mojego nicku.

Jak naukowiec nie zakłada przyczynowego determinizmu, to znaczy że zakłada jego brak?

Czy przyczynowy determinizm jest rozumiany/definiowany w taki sposób, że z przyczyny "A" zawsze wynika skutek "1" w środowisku o tych samych l_i czynnikach wpływających i n_j właściwościach środowiska?

Bo ja patrzę na świat/wszechświat/rzeczywistość raczej jak na dżwig typu maszyna budowlana który jest jakąś konstrukcją, w jakiś sposób zbudowany co nie znaczy, że uważam że świat prawdopodobnie jest dziełem jakiegoś konstruktora bo mógł powstać wg jakichś mechanizmów , algorytmów, programów komputerowych z jakiegoś innego wszechświata z poprzedniego "etapu".

Chodzi mi o to, że w konstrukcji dźwigu można wiele rzeczy różnie zaprojektować, z przyczyny "A" może po kolei wynikać w tych samych warunkach:
1
209
3
708
5
1001
itd...
Można w ten dźwig wsadzić kawałek komputera dla żartu nawet z wyświetlaczem LED, który 2 sekundy wcześniej wyświetli opis skutku, po naciśnięciu powiedzmy 5 tych samych przycisków po kolei.

Skutek może być taki po kolei - za każdym razem inny - jaki ktoś w algorytmie/programie komputerowym wpisał z palca i co: jest przyczynowość i determinizm czy jej nie ma w tym przypadku?
Jest konstrukcja.

Nie mogę się powstrzymać, że bardzo chciałabym żyć we Wszechświecie kastowym, z 4-ma kastami
4. bogowie-czarodzieje-zbliżeni-do-Zeusa-i-tym-podobnych-tylko-mądrzejsi
3. kosmici
2.ludzie/istoty nieagresywne
1.ludzie agresywni

wg mnie Ziemia jest na poziomie 1, a ja byłabym zadowolona gdybym mogła być na poziomie 3.kosmitów i były dla mnie dostępne zabawki w rodzaju:
"Mały Bóg/twórca wszechświatów" - mogłaby to być zabawka w wersji okrojonej - możliwość tworzenia tylko wszechświatów z własnymi prawami fizyki, roślinami i mrówkami i robakami, żeby nie było wbrew etyce, że można się bawić istotami zywymi typu zwierzę czy człowiek.
Bardzo chętnie spróbowałabym skonstruować taki wszechświat w którym część praw fizyki przyczyna-skutek (skutki byłyby pobierane w kolejności z ręcznie wpisanej przeze mnie listy skutków no i wyświetlacz LED, z informacją 2 sekundy wcześniej) wynikała by z programu komputerowego w jakimś kawałku komputera, zamieszczonym w tej konstrukcji wszechświat-czyli-dźwig.

W dawnych czasach jako dziecko udało mi się przekonać niewykształconą mamę, że do uzyskania "piątki" z chemii w szkole podstawowej musi mi kupić zestaw dostępny w składnicy harcerskiej "Junyj chimik", zestaw ten do wykonywania doświadczeń chemicznych bardzo mi się podobał, chociaż możliwości bawienia się tym zestawem w domu miałam bardzo ograniczone i tylko w kuchni - ale próbowałam u koleżanek i na dachu budynku, zestaw ten bardzo mnie zainspirował.
Chętnie bym się pobawiła zestawem "Mały Bóg/ twórca wszechświatów" jakby ktoś coś takiego skonstruował nawet w barsdzo nieudolnej wersji.
To uwaga oftopowa ale nie mogłam się powstrzymać.
W Niebie są Chóry Anielskie i nie płynie czas

W Niebie Maryja nic nie je, nie pije, nie oddycha i nie bije jej serce, nie spaceruje, nie rosną jej włosy i paznokcie, nie wydziela potu, nie mówi i nie myśli

Siedzi naga przywiązana pasami do krzesła i słucha modlitw oraz trzyma palec wskazujący w buzi
Codziennie o godzinie 22:00 anioł Gabriel odwiązuje Maryję z pasów i Maryja robi kupę do nocnika oraz sika

W piątek przychodzi do Maryi nagi Jezus z własnym pełnym 10litr nocnikiem, otwierają się przestworza i razem wyrzucają kupy z 2 nocników do Wisły na wlocie do Warszawy

Jezus pałaszuje codziennie  3 litry jagód "manna" i 1,5kg komuni i pije mleko,

Bóg Ojciec je codziennie 2 komunie i 3 surowe przepiórki i wypija 1 litr krwi Jezusa.
Odpowiedz
#76
Wookie napisał(a):Z tym Popperem to chyba tak nie do końca:

"most mathematical theories are, like those of physics and biology, hypothetico-deductive: pure mathematics therefore turns out to be much closer to the natural sciences whose hypotheses are conjectures, than it seemed even recently."

Na dobrą sprawę to może być dosyć trafne. Dowody matematyczne można przeprowadzać też w sposób podobny do: jeśli zdanie jest prawdziwe dla x należących do N, to jeśli jest prawdziwe dla x=n, będzie też prawdziwe dla x=n+1 (czy coś podobnego Oczko ).

Dużo jeszcze przede mną. Oczko
"Tak bowiem wyglądają spory między idealistami, solipsystami i realistami. Jedni atakują normalną formę wyrazu tak, jakby atakowali jakąś tezę; drudzy bronią jej, jakby konstatowali fakty, które każdy rozsądny człowiek musi uznać."
Odpowiedz
#77
<&> napisał(a):
Cytat:Czy matematyka jest nauką?
Nie jest, przynajmniej wg. Poppera kryterium demarkacji nauki od nie-nauki.
Już Wookie odpisał na ten temat ale oprócz matematyki jest jeszcze np. fizyka teoretyczna. Można choćby przyjmować różne geometrie czasoprzestrzeni i wyprowadzać z nich prawa fizyki dla różnych hipotetycznych wszechświatów. Tak jak w teorii względności. Einstein wykorzystał geometrię hiperboliczną, zmienił czas na przestrzeń, przyjął stałą maksymalną prędkość i wyprowadził prawa znane w naszym wszechświecie.

Ale gdyby te prawe pozostały niezweryfikowane, wtedy sama teoria i tak byłaby poprawna.


Natomiast jakie założenia są konieczne do uprawiania nauki, zależy oczywiście od przyjętej definicji nauki.

Zaproponowałbym raczej tezę, że aby uprawiać naukę trzeba COŚ przyjąć (jakieś założenia).
Non ridere, non lugere, neque detestari, sed intelligere.
Odpowiedz
#78
Cytat:Ale gdyby te prawe pozostały niezweryfikowane, wtedy sama teoria i tak byłaby poprawna.

No nie wiem, coś z tą poprawnością i weryfikacją wydaje mi się być nie tak. Oczko
"Tak bowiem wyglądają spory między idealistami, solipsystami i realistami. Jedni atakują normalną formę wyrazu tak, jakby atakowali jakąś tezę; drudzy bronią jej, jakby konstatowali fakty, które każdy rozsądny człowiek musi uznać."
Odpowiedz
#79
Ha! Idiota nabrał wody w gąb, ale znalazłem to:

idiota napisał(a):Pierwszym aksjomatem jakiegokolwiek badania jest:
- Istnieje coś do badania
drugi brzmi:
- Da się to coś badać
trzeci brzmi:
- Możemy się dowiedzieć jak to się da badać.
To chyba tyle.

Niby podobne do tego, co cytowałem, a jednak różnica ogromna. Duży uśmiech Czy tylko mi się wydaje? Oczko

ps.
https://www.youtube.com/watch?v=EUnerNLfZ6w Zastanawiam się, czy pan profesor filozof-metodolog to z powodów ograniczeń czasowych nagrania, z powodów efektowności takiego postawienia sprawy czy z powodu niezrozumienia tego, o czym mówi, formułuje takie tezy. Gdzie w "O pewności" jest cokolwiek o "założeniach"? W szczególności, że "świat istnieje"? Akurat takich językowych matni tam nie ma.
"Tak bowiem wyglądają spory między idealistami, solipsystami i realistami. Jedni atakują normalną formę wyrazu tak, jakby atakowali jakąś tezę; drudzy bronią jej, jakby konstatowali fakty, które każdy rozsądny człowiek musi uznać."
Odpowiedz
#80
Cytat:Czy tylko mi się wydaje?
Mam wrażenie, że moje są o wiele słabsze.
Oczko
I to chyba dobrze.
Lepiej wybrać teorie z której mniej wynika a pozwala badać dane zjawisko niż o wiele silniejsza po to samo.

Co do założenia Twojego (znaczy tego co je cytujesz bodaj) to stwierdzenie, że "Istnieje świat" jest przez wielu poważnych filozofów uznawane za skrótowe usiłowanie wypowiedzenia czegoś czego się nie da wypowiedzieć.
Podobnie jak odpowiedzieć sensownie na pytanie "co istnieje" nie da się bez wymienienia tego co istnieje.

Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości