Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Chrześcijanin powinien być antysocjalistą
#1
Witajcie!
Proszę oto interesujący wykład Stanisława Michalkiewicza:

https://www.youtube.com/watch?v=8WCGQK3RxRU

Socjalizm tu jest potraktowany jako złamanie X przykazania - pożądanie rzeczy bliźniego. I słusznie. Wyraźnie widać, że ateizm jest tu w opozycji, bo takową pożądliwość z chęcią zaaprobuje. Ciekawe, że myśl konserwatywno-libaralna u nas jest kojarzona z JKM prawie wyłącznie.
Naszym celem jest LINIA. Bojowa linia!
Odpowiedz
#2
Socjalizm inaczej gra słowami "moje", "twoje" i "nasze". W ramach tych gier "pożądanie rzeczy bliźniego" wygląda inaczej, niż w grach konserwatywno-liberalnych. X przykazanie nie jest, o ile mi wiadomo, dookreślone przez wskazanie jednego z tych zestawów gier językowych, z praktykowaniem których się ma łączyć.

Ergo: uprawiasz tanią demagogię, bo rzecz nie w łamaniu przykazania, ale w grze niezgodnej z Twoją.
"Tak bowiem wyglądają spory między idealistami, solipsystami i realistami. Jedni atakują normalną formę wyrazu tak, jakby atakowali jakąś tezę; drudzy bronią jej, jakby konstatowali fakty, które każdy rozsądny człowiek musi uznać."
Odpowiedz
#3
Smok Eustachy napisał(a):Witajcie!
Proszę oto interesujący wykład Stanisława Michalkiewicza:

https://www.youtube.com/watch?v=8WCGQK3RxRU

Socjalizm tu jest potraktowany jako złamanie X przykazania - pożądanie rzeczy bliźniego. I słusznie. Wyraźnie widać, że ateizm jest tu w opozycji, bo takową pożądliwość z chęcią zaaprobuje. Ciekawe, że myśl konserwatywno-libaralna u nas jest kojarzona z JKM prawie wyłącznie.

Socjalizm jako taki nie jest pożądaniem rzeczy bliźniego swego tylko raczej ewangelicznym dzieleniem się z innymi.Uśmiech
Odpowiedz
#4
Pilaster zawsze twierdził, ze PIS nie ma z chrześcijaństwem nic wspólnego i jest partią antychrześcijańską.

Ale nigdy nie przypuszczał, ze wsparcia w tym poglądzie udzieli mu Smok Eustachy. Uśmiech
Demokracja jest sprzeczna z prawami fizyki - J. Dukaj

Jest inaczej Blog człowieka leniwego
Odpowiedz
#5
semele napisał(a):Socjalizm jako taki nie jest pożądaniem rzeczy bliźniego swego tylko raczej ewangelicznym dzieleniem się z innymi.Uśmiech
W Ewangeliach było, żeby dzielić się swoim, a nie cudzym.
- Myślałem, że ty nie znasz lęku.
- Mylisz się. Lęku nie zna tylko głupiec.
- A co robi wojownik, kiedy czuje strach?
- Pokonuje go. To jest w każdej bitwie nasz pierwszy martwy wróg.
Odpowiedz
#6
<&> napisał(a):Socjalizm inaczej gra słowami "moje", "twoje" i "nasze". W ramach tych gier "pożądanie rzeczy bliźniego" wygląda inaczej, niż w grach konserwatywno-liberalnych. X przykazanie nie jest, o ile mi wiadomo, dookreślone przez wskazanie jednego z tych zestawów gier językowych, z praktykowaniem których się ma łączyć.

Ergo: uprawiasz tanią demagogię, bo rzecz nie w łamaniu przykazania, ale w grze niezgodnej z Twoją.
Tu widzę bardzo zaawansowaną "grę" słowem "ergo".
Normalnie, bez żadnego grania nim, oznacza ono, że zdanie po nim wynika jakoś ze zdań stojących przed nim, w Twoim "graniu" wygląda ono na na ozdobnik stylistyczny mający udawać, że takie wynikanie zachodzi.

Odpowiedz
#7
Wynikanie jest, Idioto, ale tak jak "Cogito ergo sum", wbrew Kartezjuszowi, nie mogło mieć sensu w izolacji od reszty jego systemu wiedzy, tak i mój post jest tylko czubkiem góry lodowej i nie napisał bym go bez swoich dotychczasowych doświadczeń ze Smokiem. Renee jest zrozumiały, bo podzielamy z nim podstawy jego słynnego stwierdzenia. Moich doświadczeń jednak nie dzielimy ze sobą.

Potraktuj mój post tak, jakbym głośno pomyślał. Nie musisz znać całości moich myśli na temat, ale znasz wnioski, do których w nich doszedłem. Nie zamierzam ich wyprowadzać jeszcze raz w całości na forum, abyś być może zobaczył rzecz tak, jak ja ją widzę i przyznał mi rację; szczególnie, że to była odpowiedź na Smocze wyziewy, wcale nie adresowana do Ciebie.
"Tak bowiem wyglądają spory między idealistami, solipsystami i realistami. Jedni atakują normalną formę wyrazu tak, jakby atakowali jakąś tezę; drudzy bronią jej, jakby konstatowali fakty, które każdy rozsądny człowiek musi uznać."
Odpowiedz
#8
Cytat:Wynikanie jest, Idioto,
Powiedział nam <&> zatem wynikanie jest.
Oto wyrocznia logiki wszelakiej!
Zaraz...
Wynikanie się chyba POKAZUJE a nie DEKRETUJE...
Ojej...
Cytat:eszty jego systemu wiedzy,
Czyli nie jesteś w stanie wykazać owego wynikania, natomiast jesteś o jego zachodzeniu głęboko przekonany.
Wiara w wynikanie to zabawna sprawa... znaczy gra.
Oczko
Cytat:Nie musisz znać całości moich myśli na temat, ale znasz wnioski, do których w nich doszedłem.
Czyli to co napisałem.
To "ergo" było takim stylistycznym zabiegiem, a nie logicznym.
Cytat:szczególnie, że to była odpowiedź na Smocze wyziewy, wcale nie adresowana do Ciebie.
Czyli to czysta retoryka ad hominem, a nie wnioskowanie.
Świetnie, panie "gra językowa"...

Odpowiedz
#9
Smok Eustachy napisał(a):Socjalizm tu jest potraktowany jako złamanie X przykazania - pożądanie rzeczy bliźniego.

A czy czasami pożądanie nie jest motorem napędowym kapitalizmu?

https://www.youtube.com/watch?v=RevOEsXrPr8#t=258

minuta 4:20

- "Nie będziesz pożądał żadnej rzeczy bliźniego twego"
- to jest po prostu cholernie głupie
- Pożądanie rzeczy naszych bliźnich napędza naszą gospodarkę
- Prawda?
- Twój bliźni ma wibrator który gra melodię "o, przybywajcie wierni"
- Ty też chcesz taki mieć !!!
- Pożądanie tworzy miejsca pracy a więc zostawmy je w spokoju.

Iselin napisał(a):W Ewangeliach było, żeby dzielić się swoim, a nie cudzym.

Tylko leży w tym co tak naprawdę jest Twoje i się Tobie należy. Czy pieniądze z przemytu narkotyków są Twoje? Czy pieniądze człowieka, który łamie prawo i nie odprowadza podatków są jego? Już nie mówiąc o tym, że wielu socjalistów uważa sam kapitalizm za system bandycki, złodziejski i wyzyskujący. A pieniądze pochodzące z wyzysku za zrabowane.
"Nie można powiedzieć, która masa ludowa ma więcej źródeł piękna. Są wieki całe, że jakiś naród przoduje drugim, są znów wieki, że idzie za drugim. Kto tępi narody, ten jakby zrywał struny z harfy świata. Cóż komu przyjdzie, że będzie miał harfę o jednej tylko strunie? Nie tępić, lecz rozwijać należy narodowości. A rozwijać je może wolność narodów, niepodległość i poszanowanie ich odrębności…"

Ignacy Daszyński
Odpowiedz
#10
Iselin napisał(a):W Ewangeliach było, żeby dzielić się swoim, a nie cudzym.

Nie wiadomo co jest swoje, co cudze.Uśmiech
Jeżeli kapitalista siłę roboczą opłacał w wysokości , która nie zapewniała robotnikowi minimalnej egzystencji, tenże robotnik mógł przypuszczać, że przywłaszczył on sobie część jego własności.
Bez pracy produkt nie zostałby wyprodukowany.
Kapitalista wolał w XIX wieku wyrzucić towar niż go sprzedać , gdy nie przynosiło mu to zysku.

W "Ziemi Obiecanej" zostało to ładnie zilustrowane.

Dzisiaj wykorzystywana jest tania siła robocza w krajach zacofanych gospodarczo.
W epoce feudalnej sprawa była jeszcze bardziej złożona.
Odpowiedz
#11
Według mnie chrześcijaństwo i socjalizm mają sporo wspólnego. Takie wrażenie można odnieść zwłaszcza jak się czyta społeczną naukę kościoła. Jest jednak między nimi wielka różnica - w chrześcijaństwie jest dobrowolność, a w socjalizmie jest przymus. Druga różnica w chrześcijaństwie dysponujesz swoimi pieniędzmi, a w socjalizmie cudzymi.

Sam chciałbym, żeby katolicka nauka społeczna kiedyś odcisnęła piętno na mentalności kapitalistów, którzy uważają się za katolików. Dzięki temu zwykli pracownicy byliby bardziej szanowani, lepiej traktowani i lepiej zarabiający.
---
Kochaj sztukę, której się nauczyłeś, i w niej znajdź spokój.
Marek Aureliusz
Odpowiedz
#12
lumberjack napisał(a):Według mnie chrześcijaństwo i socjalizm mają sporo wspólnego. Takie wrażenie można odnieść zwłaszcza jak się czyta społeczną naukę kościoła. Jest jednak między nimi wielka różnica - w chrześcijaństwie jest dobrowolność, a w socjalizmie jest przymus. Druga różnica w chrześcijaństwie dysponujesz swoimi pieniędzmi, a w socjalizmie cudzymi.

Sam chciałbym, żeby katolicka nauka społeczna kiedyś odcisnęła piętno na mentalności kapitalistów, którzy uważają się za katolików. Dzięki temu zwykli pracownicy byliby bardziej szanowani, lepiej traktowani i lepiej zarabiający.
Co to znaczy w socjalizmie : cudzymi?

Może wspólnymi. Na przykład tworzymy spółdzielnie socjalną- pozyskujemy środki, pracujemy. Sprzedajemy to a zysk dzielimy.
Oczywiście wspólna własność to ogromne ryzykoOczkoSzczęśliwy, czego mieliśmy okazję ( my po 50) doświadczyć za czasów tzw. komuny.
Myślę, że są kapitaliści którzy zarządzają swoimi firmami w sposób korzystny dla siebie jak i dla pracowników.

Zarządzanie i prowadzenie przedsiębiorstwa jest zadaniem trudnym i każda teoria ekonomiczna jest tylko modelem.

W socjalizmie robotnik nie dostawał także płacy odpowiadającej wartości jego pracy , ale środki które powstawały miedzy innymi dzięki współzawodnictwu pracy ( Stachanowcy) miały być właśnie wspólne- służba zdrowia, ośrodki wypoczynkowe, szkoły.
W kapitalizmie nadwyżką dysponuje kapitalista i rozwija swoje przedsiębiorstwo.
Bywa, że tworzy i działa w interesie swoich pracowników.
Postępowe grupy w kościele na pewno przyczyniają się do zmian korzystnych dla najemnej siły roboczej.
Odpowiedz
#13
lumberjack napisał(a):Sam chciałbym, żeby katolicka nauka społeczna kiedyś odcisnęła piętno na mentalności kapitalistów, którzy uważają się za katolików. Dzięki temu zwykli pracownicy byliby bardziej szanowani, lepiej traktowani i lepiej zarabiający.
Ale tak bywało.
W drapieżnych czasach Łodzi przemysłowej działali na tej zasadzie baptyści czescy (np. zakłady Horaka), którzy w swoich fabrykach wprowadzali to, co dzisiaj nazywa się "fair business".
Szanowali i uczyli pracowników, zakładali im kasy pomocowe itp.
To było realne przeniesienie zasad ich wiary na grunt realny.
I te firmy miały zdecydowanie mniej strajków i lokautów niż cała reszta.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#14
lumberjack napisał(a):Jest jednak między nimi wielka różnica - w chrześcijaństwie jest dobrowolność, a w socjalizmie jest przymus.

Czy tam gdzie rządziły partie chadeckie nie było podatków? Chrześcijaństwo nie tworzy prawa w państwie. A dla niektórych (chorych na jakichś radykalny indywidualizm niemożliwy do zrealizowanie w społeczństwie) najwidoczniej istnienie prawa to już jakiś przymus. Łatwo wtedy sobie pozwolić na taką dobrowolność jeżeli nie ma się żadnej realnej władzy. Bo tam gdzie chrześcijanie władzę sprawowali, podatki i nakazy jak najbardziej istniały.
"Nie można powiedzieć, która masa ludowa ma więcej źródeł piękna. Są wieki całe, że jakiś naród przoduje drugim, są znów wieki, że idzie za drugim. Kto tępi narody, ten jakby zrywał struny z harfy świata. Cóż komu przyjdzie, że będzie miał harfę o jednej tylko strunie? Nie tępić, lecz rozwijać należy narodowości. A rozwijać je może wolność narodów, niepodległość i poszanowanie ich odrębności…"

Ignacy Daszyński
Odpowiedz
#15
Cytat:- "Nie będziesz pożądał żadnej rzeczy bliźniego twego"
- to jest po prostu cholernie głupie
- Pożądanie rzeczy naszych bliźnich napędza naszą gospodarkę
- Prawda?
- Twój bliźni ma wibrator który gra melodię "o, przybywajcie wierni"
- Ty też chcesz taki mieć !!!
To, że chcę taki mieć nie oznacza,że pożądam tego właśnie.
To chyba proste, ale może socjaliści WŁAŚNIE TEGO nie rozumieją i dlatego dla nich pragnienie posiadania rzeczy takiej jak ma ktoś inny jest równoznaczne z odebraniem mu jej.
Możliwe to jest, jak znam dziwaczne drogi myślenia socjalistów, ale nie chcę się bardziej zagłębiać w takie pokręcone sposoby myśłenia, bomi jeszcze tak zostanie i będę miał, jak kot...

Odpowiedz
#16
idiota napisał(a):To chyba proste, ale może socjaliści WŁAŚNIE TEGO nie rozumieją i dlatego dla nich pragnienie posiadania rzeczy takiej jak ma ktoś inny jest równoznaczne z odebraniem mu jej.

Ale X przykazanie nic nie mówi o odebraniu ale o pożądaniu. Samo pożądanie już jest złe.

Trzeba by było socjalistom zarzucić ewentualnie łamanie VI przykazania. Ale oczywiście wtedy musimy się zastanowić nad tym czy podatki to kradzież. Ja uważam, że nie.

A cały liberalny argument właśnie opiera się na tym założeniu, że podatki to kradzież. A jest to argument głupi, wewnętrznie sprzeczny (przynajmniej jeżeli nie jest się anarchistą) i oprócz garstki radykałów nikt w niego nie wierzy.

Sam raczej upatrywałbym się łamania przez siebie VI przykazania poprzez moją ugodę z kapitalizmem. A więc uważam, że powinniśmy pozwolić na funkcjonowanie tego systemu produkcji przynajmniej do jakiegoś czasu z oczywistymi regulacjami. A więc do pewnego stopnia popieram system, który uważam za złodziejski, mniej złodziejski niż czysty kapitalizm ale jednak.
"Nie można powiedzieć, która masa ludowa ma więcej źródeł piękna. Są wieki całe, że jakiś naród przoduje drugim, są znów wieki, że idzie za drugim. Kto tępi narody, ten jakby zrywał struny z harfy świata. Cóż komu przyjdzie, że będzie miał harfę o jednej tylko strunie? Nie tępić, lecz rozwijać należy narodowości. A rozwijać je może wolność narodów, niepodległość i poszanowanie ich odrębności…"

Ignacy Daszyński
Odpowiedz
#17
Kontestator napisał(a):Czy tam gdzie rządziły partie chadeckie nie było podatków? Chrześcijaństwo nie tworzy prawa w państwie. A dla niektórych (chorych na jakichś radykalny indywidualizm niemożliwy do zrealizowanie w społeczństwie) najwidoczniej istnienie prawa to już jakiś przymus. Łatwo wtedy sobie pozwolić na taką dobrowolność jeżeli nie ma się żadnej realnej władzy. Bo tam gdzie chrześcijanie władzę sprawowali, podatki i nakazy jak najbardziej istniały.

Podatki są jedynym sposobem aby zabezpieczyć funkcjonowanie pewnych grup ludzi na przykład starych i niepełnosprawnych. Sierot.
Oczywiście są one różnie kształtowane. Znając naturę ludzką bez pewnych regulacji znowu zaistnieją wilcze prawa.

Chrześcijanie kierujący się miłością bliźniego na pewno nie są zwolennikami drapieżnego rynkowego kapitalizmu.
Który jest w dzisiejszych czasach chyba niemożliwy.

Nie wiem czy zwolennicy socjalizmu w ogóle chcą posiadać??
Chcą korzystać z czegoś, co nie zawsze łączy się z posiadaniem.

A kapitalizm pierwotny to przede wszystkim chciwość.

Jeśli kapitaliści, a dzisiaj to głównie finansiści, pozbędą się chciwości zapanuje raj na Ziemi ;-)
Odpowiedz
#18
Kontestator napisał(a):Ale X przykazanie nic nie mówi o odebraniu ale o pożądaniu. Samo pożądanie już jest złe.

O pożądaniu konkretnych dóbr, które chce się odebrać. Pamięta Kontesator pierwotną formę przykazania? To ta forma wszystko wyjaśnia. Potępiane jest nie to że chce się mieć coś takiego jak sąsiad, tylko coś sąsiada. Potępia w czambuł złodziejskie zapędy...
Sebastian Flak
Odpowiedz
#19
idiota napisał(a):Świetnie, panie "gra językowa"...

Socjalizm inaczej gra słowami "moje", "twoje" i "nasze". W ramach tych gier "pożądanie rzeczy bliźniego" wygląda inaczej, niż w grach konserwatywno-liberalnych. X przykazanie nie jest, o ile mi wiadomo, dookreślone przez wskazanie jednego z tych zestawów gier językowych, z praktykowaniem których się ma łączyć.
Wskazywanie na dekalog w podobnej krytyce socjalizmu jest zwykłym nadużyciem. Problem nie ma nic wspólnego z łamaniem przykazania, ale jest rezultatem wspomnianej niezgodności gier. Socjalizm kreuje pewne stosunki własności, a liberalni konserwatyści bronią się przed związanym z nimi sposobem życia. Odwołanie się do "Boskich przykazań" może mieć w tym sporze funkcję wyłącznie retoryczną czy perswazyjną. Jest nadużyciem, bo dekalog jest otwarty na różne sposoby regulowania kwestii własności. Smok w temacie posłużył się niewyszukanym chwytem demagoga, który odwołuje się do uczuć chrześcijanina, aby przeciągnąć go na "prawą" stronę, która jest rzekomo jedynie zgodna z chrystianizmem.

Tyle z mojej strony, panie non sequitur.
"Tak bowiem wyglądają spory między idealistami, solipsystami i realistami. Jedni atakują normalną formę wyrazu tak, jakby atakowali jakąś tezę; drudzy bronią jej, jakby konstatowali fakty, które każdy rozsądny człowiek musi uznać."
Odpowiedz
#20
Smok Eustachy napisał(a):Witajcie!

Socjalizm tu jest potraktowany jako złamanie X przykazania - pożądanie rzeczy bliźniego. I słusznie. Wyraźnie widać, że ateizm jest tu w opozycji, bo takową pożądliwość z chęcią zaaprobuje. Ciekawe, że myśl konserwatywno-libaralna u nas jest kojarzona z JKM prawie wyłącznie.

Tyle że Biblia mówi (a co za tym Chrześcijaństwo) mówi co inengo :
Odwołanie do robotników (proletariuszy).Przykład? „Łatwiej jest wielbłądowi przejść przez ucho igielne niż bogatemu wejść do królestwa Bożego” (Mk 10, 25). Słowa te, wypowiedziane przez Jezusa Chrystusa, wyrażają niechęć do zamożnych warstw społeczeństwa . Czyż Lenin nie mawiał w identycznym tonie?
Co do przypowieści o robotnikach w winnicy (Mt 20, 1-16) nasuwa się jeden wniosek - czy się stoi czy się leży jeden denar się należy

Już Apostołowie nakazywałi życie w powszechnej równości i zniesienie indywidualnej własności -

"Ci wszyscy, co uwierzyli, przebywali razem i wszystko mieli wspólne. Sprzedawali majątki i dobra i rozdzielali je każdemu według potrzeby." (Dz 2 : 44-46)
[SIZE="2"]"Demokracja to ustrój, w którym rządzi
durnota — przecież wiadomo, że głupich jest więcej niż mądrych" - JKM [/SIZE]
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości