Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Czy ludzie przestaną kiedyś jeść mięso?
#21
Sofeicz napisał(a):A tak ogólnie, to jestem zwolennikiem wegetarianizmu i niezabijania zwierząt.
Ecce homo.

Mnie uratował przed anemią tatar. Znasz coś wegetariańskiego co tak działa?

[Obrazek: images?q=tbn:ANd9GcSx5Tac-pqm6D-u8MjJt4J...NNwdrUghjG]
Odpowiedz
#22
semele napisał(a):Mnie uratował przed anemią tatar. Znasz coś wegetariańskiego co tak działa?

[Obrazek: images?q=tbn:ANd9GcSx5Tac-pqm6D-u8MjJt4J...NNwdrUghjG]

Pasożytów się nie boisz?
"Hope can drown lost in thunderous sound
Fear can claim what little faith remains
But I carry strength from souls now gone
They won't let me give in...
(...)
Death will take those who fight alone
But united we can break a fate once set in stone
Just hold the line until the end
Cause we will give them hell..."


EH
Odpowiedz
#23
Seth napisał(a):Pasożytów się nie boisz?


W tatarze pasożyty?
Odpowiedz
#24
pilaster napisał(a):Bo większego lewusa od patafila trudno na tym forum szukać. W zasadzie wszyscy zgadzają się z tezą, że głód w Afryce i gdzie indziej jest skutkiem kolektywizmu, a nie braku terenów pod uprawę. Afryka ma mniejszą gęstość zaludnienia niż Europa, (nie mówiąc już o wschodniej Azji), a produkcja pierwotna brutto jest tam znacznie od europejskiej większa.
A może by tak Pilaster podciągnął by się ździebko z geografii? Mam tu na myśli nawodnienie Afryki i częste susze. Można, oczywiście, temu zaradzić budując systemy nawadniające, ale to wymaga inwestycji, dokładności, systematyczności, czyli wszystkich tych cech, których mudzynki są ewolucyjnie pozbawieni... Duży uśmiech

PS. Zaraz lewactwo się zapluje, żem rasista: jak sobie z tymi problemami radzili Azjaci, i to w czasach przed ekspansją europejską?
Odpowiedz
#25
semele napisał(a):W tatarze pasożyty?

No, surowe mięso. Wiesz jakie paskudne rzeczy w tym można znaleźć?
"Hope can drown lost in thunderous sound
Fear can claim what little faith remains
But I carry strength from souls now gone
They won't let me give in...
(...)
Death will take those who fight alone
But united we can break a fate once set in stone
Just hold the line until the end
Cause we will give them hell..."


EH
Odpowiedz
#26
pierdolenie o jakiejś ochronie gatunków zwierząt jest pozbawione sensu, bo po co niby dbać np. o świnki czy karpie? Dla następnych pokoleń? po co? Po prostu po co? wegetarianizm jak dla mnie jest nonsensem, choć oczywiście to sprawa prywatna każdej osoby. Jeśli ktoś chce jeść krzaki to jego sprawa i nikomu nic do tego ale robienie jakichś eko-terrorystycznych akcji w uzasadnieniu moralnym jest już nie do zaakceptowania. W zasadzie prywatny właściciel jakiegoś koncernu w którym dokonuje się przemysłowej hodowli zwierząt ma prawo strzelać do takich lewusów jak aktywiści Greenpeace, jeśli tylko spróbują zakłocić pracę jego zakładu.
Na pomoc! mordują więźniów Bastylii!!!
Odpowiedz
#27
To dlaczego nie jeść ludzi?
Niesmaczni? Bzdura, to podobno delicje.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#28
korsarz napisał(a):pierdolenie o jakiejś ochronie gatunków zwierząt jest pozbawione sensu, bo po co niby dbać np. o świnki czy karpie? Dla następnych pokoleń? po co? Po prostu po co? wegetarianizm jak dla mnie jest nonsensem, choć oczywiście to sprawa prywatna każdej osoby. Jeśli ktoś chce jeść krzaki to jego sprawa i nikomu nic do tego ale robienie jakichś eko-terrorystycznych akcji w uzasadnieniu moralnym jest już nie do zaakceptowania. W zasadzie prywatny właściciel jakiegoś koncernu w którym dokonuje się przemysłowej hodowli zwierząt ma prawo strzelać do takich lewusów jak aktywiści Greenpeace, jeśli tylko spróbują zakłocić pracę jego zakładu.

Zgadzam się.
Analogicznie z eko-debilami bawiącymi się w atakowanie platform wiertniczych. Jakiś czas temu był płacz i oburzenie, bo wzięli się za rosyjską i zostali aresztowani. Wielkie zdziwienie zachodniego eko-lewactwa, że nie uszło całkiem na sucho.
Jakby zaczęto ich rozstrzeliwać za taki bandytyzm to by się go szybko oduczyli.

Sofeicz napisał(a):To dlaczego nie jeść ludzi?
Niesmaczni? Bzdura, to podobno delicje.

Bo to niemoralne i niezdrowe. O prionach słyszałeś?
"Hope can drown lost in thunderous sound
Fear can claim what little faith remains
But I carry strength from souls now gone
They won't let me give in...
(...)
Death will take those who fight alone
But united we can break a fate once set in stone
Just hold the line until the end
Cause we will give them hell..."


EH
Odpowiedz
#29
semele napisał(a):W tatarze pasożyty?
Dżihadyści :lol2:
PiS to dwa kłamstwa i spójnik

Andrzej Duda pełni obowiązki prezydenta, ale nie jest głową państwa - Włodzimierz Cimoszewicz


No dobra, przyznaję, jestem lewakiem.Język
Odpowiedz
#30
Sofeicz napisał(a):To dlaczego nie jeść ludzi?
Niesmaczni? Bzdura, to podobno delicje.

To nas odróżnia od zwierząt że nasza empatia nie pozwala nam się jeść nawzajem. Ewolucja przystosowała nas natomiast do polowania, zabijania i spożywania zwierząt. Między innymi takiego pokarmu potrzebują nasze organizmy. Poza tym mięso jest po prostu smaczne. Nie bronię nikomu być wegetarianinem. Na świecie istnieją jeszcze gorsze i dziwniejsze sekty czy wynaturzenia. Ale jeżeli tylko ktoś spróbuje mi tą ideologię narzucić...

[Obrazek: Banner-the-skywalker-family-10169607-600-120.jpg]

EH
Odpowiedz
#31
Najsmaczniejsi są podobno Japończycy z małych, nadmorskich wiosek. Choć po Fukushimie raczej bym omijał.
Co do mięsa, to gdybym miał dobrą alternatywę zrezygnowałbym z oryginału. Gdyby na przykład był dostępny pasztet z przemysłowo hodowanych robali w dobrej cenie.
"Przypadkowa przechadzka po szpitalu wariatów pokazuje, że wiara nie dowodzi niczego" - Heinrich Heine
Odpowiedz
#32
Hmm, czy jakieś 2000 lat temu komuś przyszło do głowy, że niewolnictwo będzie w przyszłości czymś ogólnie potępianym i zwalczanym? Albo czy Karaibom przyszło do głowy, że ich potomkowie nie będą praktykować kanibalizmu?
ॐ नमः शिवाय

"Wachlarzem o aloes", czyli mój blog literacki o fantasy i science-fiction: 
http://wachlarzemoaloes.blogspot.com 
Odpowiedz
#33
Jesteś za, jesteś przeciw, masz argumenty, chcesz się wypłakać, spierdalaj? ; )

Tak poważniej, ktoś z Karaibów przeżył westernizację? Na Kubie jednego tubylca już nie uświadczysz.

Osobna sprawa z tym ludzkim mięsem. Empatia empatią, ale po prostu człowiek jest to taki rodzaj drapieżnika, który żywemu nie przepuści. Wszystkie lądowe zwierzęta sprytniejsze od mrówki o tym wiedzą. Inne człowieki też to wiedzą i dlatego wbudowały sobie w kulturę taki zakaz (dość niedawno zresztą - Francuzi jeszcze w XVII wieku jedli Ravaillaca z jajecznicą), żeby nie wyszło, że dwa plemiona kanibali obrzucają się atomówkami, bo Chruszczow zjadł mózg Kennedy'ego. Choć przecież - gdy chodzi o priony - nikt mózgu zjadać nie każe; istotne jest mięso i te, no, podroby.

Swoją szosą - jak smakują ludzkie jądra? Bycze podobno gdzieś tam się przyrządza.
In my spirit lies my faith
Stronger than love and with me it will be
For always
- Mike Wyzgowski & Sagisu Shiro
Odpowiedz
#34
ErgoProxy napisał(a):Jesteś za, jesteś przeciw, masz argumenty, chcesz się wypłakać, spierdalaj? ; )
Proszę o opis dwóch ostatnich opcji :>

Cytat:Tak poważniej, ktoś z Karaibów przeżył westernizację? Na Kubie jednego tubylca już nie uświadczysz.
Dlatego pisałem "potomkowie".

Cytat:Osobna sprawa z tym ludzkim mięsem. Empatia empatią, ale po prostu człowiek jest to taki rodzaj drapieżnika, który żywemu nie przepuści. Wszystkie lądowe zwierzęta sprytniejsze od mrówki o tym wiedzą. Inne człowieki też to wiedzą i dlatego wbudowały sobie w kulturę taki zakaz (dość niedawno zresztą - Francuzi jeszcze w XVII wieku jedli Ravaillaca z jajecznicą), żeby nie wyszło, że dwa plemiona kanibali obrzucają się atomówkami, bo Chruszczow zjadł mózg Kennedy'ego. Choć przecież - gdy chodzi o priony - nikt mózgu zjadać nie każe; istotne jest mięso i te, no, podroby.
Z tymi prionami to też tak do końca nie wiadomo, bo raz, że to zależy od "jakości" mózgu, a dwa, że ich skrętność można łatwo zneutralizować - więc taki mózg wystarczyłoby odpowiednio zamarynować.

Cytat:Swoją szosą - jak smakują ludzkie jądra? Bycze podobno gdzieś tam się przyrządza.
Masz na myśli te ostrygi zwane "byczymi jajami"?
ॐ नमः शिवाय

"Wachlarzem o aloes", czyli mój blog literacki o fantasy i science-fiction: 
http://wachlarzemoaloes.blogspot.com 
Odpowiedz
#35
ARHIZ napisał(a):Proszę o opis dwóch ostatnich opcji :>
Ja się tutaj dowiedziałem, że ćpam klej i jestem komunistyczną masą. Wiesz, ateiści, przyjazna brać. : P

ARHIZ napisał(a):Dlatego pisałem "potomkowie".
Ale ja o tym, że na Kubie nawet potomków nie ma - kto żył "przed Kolumbem", wyginął.

ARHIZ napisał(a):Z tymi prionami to też tak do końca nie wiadomo, bo raz, że to zależy od "jakości" mózgu, a dwa, że ich skrętność można łatwo zneutralizować - więc taki mózg wystarczyłoby odpowiednio zamarynować.
Wysoka technologia. Zresztą, w takich Indochinach przysmakiem jest mózg na surowo, małpy przywiązanej do stołu. Nie wiem, jak z ludźmi.

ARHIZ napisał(a):Masz na myśli te ostrygi zwane "byczymi jajami"?
Mam na myśli "bycze frytki". : P
In my spirit lies my faith
Stronger than love and with me it will be
For always
- Mike Wyzgowski & Sagisu Shiro
Odpowiedz
#36
ErgoProxy napisał(a):Ja się tutaj dowiedziałem, że ćpam klej i jestem komunistyczną masą. Wiesz, ateiści, przyjazna brać. : P
Ty się nie wykręcaj, tylko definiuj. Bo zwłaszcza ostatnie słowo można zrozumieć wieloznacznie. Chociażby:
1. Mam sobie iść, bo jestem "niewiernym" wegetarianinem.
2. Albo dlatego, że nie napisałem porządnego posta na kilkanaście zdań.
3. A może przez to, że to rozmowa w określonym gronie vipów?
4. itd.


Cytat:Ale ja o tym, że na Kubie nawet potomków nie ma - kto żył "przed Kolumbem", wyginął.
Tak? A to kiszka... W takim razie Nowa Zelandia? Albo nie - po prostu bliżej nieokreślona, przykładowa grupa kanibali. O!


Cytat:Wysoka technologia. Zresztą, w takich Indochinach przysmakiem jest mózg na surowo, małpy przywiązanej do stołu. Nie wiem, jak z ludźmi.
Widać bardziej Chiny niż Indo Oczko


Cytat:Mam na myśli "bycze frytki". : P
A bo ja wiem - tej nazwy nie znam Duży uśmiech
ॐ नमः शिवाय

"Wachlarzem o aloes", czyli mój blog literacki o fantasy i science-fiction: 
http://wachlarzemoaloes.blogspot.com 
Odpowiedz
#37
ARHIZ napisał(a):Hmm, czy jakieś 2000 lat temu komuś przyszło do głowy, że niewolnictwo będzie w przyszłości czymś ogólnie potępianym i zwalczanym? Albo czy Karaibom przyszło do głowy, że ich potomkowie nie będą praktykować kanibalizmu?

Jacy potomkowie? Rdzenna ludność Karaibów została praktycznie wytrzebiona co do nogi.
Prędzej Afryka i Papua Nowa Gwinea. Tam potomkowie kanibali wciąż żyją. I wciąż jedzą ludzi.
W RPA zwyczajem czarnoskórych elit jest zamawiać dziecięce organy do zjedzenia (porywanie dzieci na ten cel staje się tam poważnym problemem) gdyż szamanistyczne wierzenia mówią iż zjedzenie ich zwiększa szansę na sukces w biznesie.
"Hope can drown lost in thunderous sound
Fear can claim what little faith remains
But I carry strength from souls now gone
They won't let me give in...
(...)
Death will take those who fight alone
But united we can break a fate once set in stone
Just hold the line until the end
Cause we will give them hell..."


EH
Odpowiedz
#38
Patrz post wyżej Oczko
Ale przyznasz, że jednak odsetek jest mniejszy?
ॐ नमः शिवाय

"Wachlarzem o aloes", czyli mój blog literacki o fantasy i science-fiction: 
http://wachlarzemoaloes.blogspot.com 
Odpowiedz
#39
ARHIZ napisał(a):Ty się nie wykręcaj, tylko definiuj.
Tu się ludzie zjadają nawzajem. Więcej, nikt się szczególnie nie oburza, wszyscy zjadają wszystkich. Jeśli więc nie będziesz zjadał, zostaniesz zjedzony w całości. Taka metafora lokalnych stosunków społecznych.
In my spirit lies my faith
Stronger than love and with me it will be
For always
- Mike Wyzgowski & Sagisu Shiro
Odpowiedz
#40
Czyli zatem Twoja postawa, mająca wyglądać na bojową, miała na celu zachowanie pozorów panującej normy?
ॐ नमः शिवाय

"Wachlarzem o aloes", czyli mój blog literacki o fantasy i science-fiction: 
http://wachlarzemoaloes.blogspot.com 
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości