Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Tezy związane z hinduizmem.
#21
Soul33 napisał(a):Jedną z trudności, na jakie napotyka ewangelizacja w Indiach, jest fakt, że tamtejsi mieszkańcy otwarcie podchodzą do nauk o Chrystusie, po czym stawiają jego figurkę obok figurek wielu różnych bogów, zgodnie z zasadą, że im więcej, tym lepiej Uśmiech
Ja mam obrazek Jezusa z rodziną na lewo od Kartikeyi, i w dół pod Sarasvatii ;D

Sofeicz napisał(a):Ale przywiązanie do kogoś czy czegoś to pewny ból w przypadku straty (a strata pewna jak w banku).
Ja to zazwyczaj tłumaczę tak. Ulegając pragnieniom, przywiązujemy się nadto do wielu aspektów życia. Powoduje to, że stajemy się od tych aspektów uzależnieni. Im większa ilość takich aspektów, tym większe prawdopodobieństwo, że któregoś nam zabraknie - a to będzie powodować poczucie nieszczęścia. Z kolei osoba wolna, nie będąca "niewolnikiem" żadnych aspektów (lub bardziej życiowo: niewielu) automatycznie będzie szczęśliwsza, oraz jest mniejsze prawdopodobieństwo, że dopuści się niecnych czynów (np. kradzież).
I tak jeszcze na przykładzie - jakby mi się wykasowały gry na Steamie, to bym mi kurcze było żal ;D
ॐ नमः शिवाय

"Wachlarzem o aloes", czyli mój blog literacki o fantasy i science-fiction: 
http://wachlarzemoaloes.blogspot.com 
Odpowiedz
#22
Cytat:-W buddyźmie nie ma boga

Tak w buddyzmie nie ma Boga.

Cytat:- Buddyści czczą demony

Buddyści nie czczą demonów. Choć tak chciałyby zakonnice i Wojtek Cejrowski (na youtube jego film o buddyzmie Oczko ) Choć niektóre formy buddyzmu, niestety, przesiąknęły lokalnymi formami szamanizmu, stąd być może to wrażenie. W innych formach robi się wizualizacje, stąd może płynąć takie mylne wrażenie również. Dla człowieka Zachodu racjonalnie nastawionego najlepsze są formy buddyzmu czysto skierowanego na medytacje i prace z umysłem - np. Zen, bez dodatków, jesteś tylko ty i twój umysł.

Te racjonalnie nastawione formy buddyzmu są atrakcyjne dla ludzi Zachodu - stąd obawa, np. zakonnicy, że mogą się okazać atrakcyjniejsze niż chrześcijaństwo i chęć zdemonizowania go.

Cytat:- Im szybciej ludzie z niskich kast umrą tym lepiej dla nich

To jest wypaczenie zasad karmy i rozumienia nauk, spotykane czasem w hinduizmie ludowym. Poprawne rozumienie zasad karmy byłoby inne - że należy takim ludziom pomagać, wtedy korzyść odniosą i oni i pomagający. Jednak np. siostra zakonna Michaela Pawlik (bo to ona najwięcej opowiada o hinduizmi Oczko ) mówi, że w religijności ludowej w Indiach spotykała się z pogardą ludzi z wyższych kast wobec ludzi z niższych kast. I faktycznie taka patologia czasem występuje. Siła buddyzmu polegała jednak na tym, że nie dzielił ludzi na kasty, stąd w pewnym okresie historycznym dynamicznie się rozwijał i w niektórych regionach wypierał mocno kastowy braminizm.


__________________

Kilka uwag:

1. Wiedzy o buddyzmie czy hinduizmie nie czerpałbym od katolików, bo zawsze będzie to wiedza spaczona. Tak samo jak chcesz się czegoś dowiedzieć o chrześcijaństwie to nie pójdziesz pytać hinduisty czy muzułmanina. Nie tylko taka siostra zakonna nie zna podstaw buddyzmu czy hinduizmu, nie tylko występuje konflikt interesów (przecież taka siostra zakonna jedzie do Indii z powodów misyjnych, walczyć o zbłąkane dusze Oczko ), ale występuje jeszcze zjawisko szoku kulturowego - np. u sistry Michaeli Pawlik wyraźnie widać, że doznała głębokiego szoku kulturowego przy zetknięciu z odmienną, egzotyczną dla niej kulturą, M. Pawlik jest wręcz książkowym przykładem takiego szoku; szok kulturowy: "sytuacja, w której osoba wywodząca się z pewnego kręgu kulturowego konfrontuje się z przedstawicielem innej kultury. Szok kulturowy może zaistnieć kiedy komunikujące się jednostki bądź grupy należą do kultury wysokiego kontekstu; to znaczy kiedy część komunikacji jest mocno zakodowana w postaci niewerbalnej (np. milczenie, gestykulacja), a przez to trudna do odczytania przez drugą stronę podejmującą komunikację."

2. Nie należy wrzucać do jednego worka buddyzmu i hinduizmu (np. siostra Michaela Pawlik zdaje sie nie rozróżnia między buddyzmem i hinduizmem, używa tych określeń zamiennie). Nie ma też jednego buddyzmu i jednego hinduizmu - jest cała masa buddyzmów i hinduizmów, nie da się tego uogólnić, krytkować można jedynie poszczególne szkoły, odłamy czy doktryny - wtedy ma to jakikolwiek sens. M. Pawlik zdaje się krytykuje ludowe, wiejskie formy hinduskiej pobożności oraz skostniały braminizm - przeciw tym formom opowiadało się zresztą wielu joginów, tantryków, a nawet sam Budda.

3. Istnieją formy zszamanizowanego buddyzmu oraz zrytualizowanego, ludowego hinduizmu, które mogą się wydać zupełnie nieciekawe i zabobonne (poziom religii ludowej) oraz ich formy skupione na pracy z umysłem (zupełnie inne, w mojej ocenie ciekawe i interesujące dla człowieka Zachodu). O formach wypaczeń nauk i doktryn pisał w swoich pracach też Eliade, wspominał np. o aghorich (aghori) i kapalików, którzy na tyle wypaczyli orignalne nauki, że łamali wszystkie zasady społeczne, żyli na cmentarzach, jedli i pili z ludzkich czaszek, bardziej przypominali wręcz satanistów: "Mircea Eliade uznaje działalność kapalików za przejaw degradacji systemu duchowego na skutek niezrozumienia symboliki, jaką kapalikowie (i aghori) się posługiwali." Do takich wypaczeń należy też uznać rozumienie idei karmy w sposób podający, że ludzi gorzej urodzonych, biednych należy poniżać, gardzić nimi i czekać "na lepsze wcielenie dla nich" - przecież z samej doktryny karmy wynika coś zupełnie odwrotnego, że nalezy im pomagać - wystarczy poczytać teksty hinduskie, np. Upaniszady albo teksty traktujące o karma-jodze. Inna sprawa, że bramini zrobili z tego świetny system polityczny, gdzie manipuluje się ludźmi gorzej urodzonymi, wyłącznie dla celów materilaistycznych, politycznych i społecznych - i myśle, że ma racje każdy kto to krytykuje, niezależnie czy to będzie siostra Michaela Pawlik, Budda, Eliade, jogin praktykujący karma-joge czy mędrzec realizujący nauki Upaniszad.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości