Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Kanibalizm
#1
Nie znalazłem niczego ciekawego w wyszukiwarce.
Takie tam rozważania ekologiczno-etyczne. Co sądzicie o kanibalizmie wśród ludzi? Kiedy jest według was dopuszczalny i dlaczego? Czy jeżeli kierujemy się jakimiś zasadami, to czy będą jakieś wyjątki?

Osobiście rozpiszę się nieco później Oczko
ॐ नमः शिवाय

"Wachlarzem o aloes", czyli mój blog literacki o fantasy i science-fiction: 
http://wachlarzemoaloes.blogspot.com 
Odpowiedz
#2
Doprawdy, nic nie znalazłeś?

http://bit.ly/1xbRleF
"All great men should be haunted by the fear of not living up to their potential.
All loyal men should be haunted by the fear of not having done enough for their country.
All honourable men should be haunted by the fear of not having lived a life worthy of those men who came before us." Sigurd
Odpowiedz
#3
No i co to ma wspólnego z poglądami forumowiczów na ateista.pl?
ॐ नमः शिवाय

"Wachlarzem o aloes", czyli mój blog literacki o fantasy i science-fiction: 
http://wachlarzemoaloes.blogspot.com 
Odpowiedz
#4
OK, dałem ciała. Zinterpretowałem, że szukałeś w ogóle materiałów na ten temat w aspekcie etycznym, a najwyraźniej miałeś na myśli, że szukałeś informacji jak forumowicze do tego podchodzą.
"All great men should be haunted by the fear of not living up to their potential.
All loyal men should be haunted by the fear of not having done enough for their country.
All honourable men should be haunted by the fear of not having lived a life worthy of those men who came before us." Sigurd
Odpowiedz
#5
kanibalizm rozpada się na dwie kategorie;
- głodowy, nigdzie na świecie w żadnej kulturze nie akceptowany (pomimo mitów jakie na ten temat pokutują) objawia się w okresach głodu i warunkach ekstremalnych
- rytualny, w wielu kulturach i nie tylko prymitywnych jest dopuszczany a nawet uznawany za wartościowe działanie. Polega na symbolicznym przejęciu jakiś cech "zjadanego" przez przyjęcie jakiś elementów jego ciała (np zjadając serce pokonanego wroga wojownik przejmuje jego męstwo) niekiedy taki rytuał nie polega na jedzeniu jakiejś części ciała, tylko np pokropieniu krwią czyjąś np placka (patrz "W pustyni i w puszczy").

Pierwszy zdarza się wyłącznie w czasach anomii moralnej,więc ocena jego etyczności jest pozbawiona sensu. Drugi w swej istocie nie musi nawet na jedzeniu ludzi polegać, więc potępić en masse go byłoby głupio.

Odpowiedz
#6
idiota napisał(a):Pierwszy zdarza się wyłącznie w czasach anomii moralnej,więc ocena jego etyczności jest pozbawiona sensu. Drugi w swej istocie nie musi nawet na jedzeniu ludzi polegać, więc potępić en masse go byłoby głupio.
Co nie zmienia faktu, że dla wielu sama rozmowa na ten temat jest czymś oburzającym (jak na razie najgorzej było na śiwaickim, ale nie gadałem jeszcze o tym na forum wegetariańskim Duży uśmiech).
Myślę, że technicznie zakaz kanibalizmu przypomina to trochę wegetarianizm - ma podłoże raczej ideologiczne (czasem podaje się argumenty zdrowotne) i definiuje którego pożywienie nie powinniśmy tykać.
W kwestii zdrowotnej, wspomina się często priony - jednak w dużej mierze są one wynikiem braku higieny (np. świeżość często pozostawia wiele do życzenia), a i przy odrobinie dobrej woli dałoby się to odpowiednio chemicznie przygotować.
ॐ नमः शिवाय

"Wachlarzem o aloes", czyli mój blog literacki o fantasy i science-fiction: 
http://wachlarzemoaloes.blogspot.com 
Odpowiedz
#7
Nie istnieje żadna ideologia zakazująca ludziom jeść ludzi.
To sobie wymyśliłeś.
Tak samo jak nie ma ideologii mówiącej, że dzieci się wychowuje, a nie zostawia własnemu losowi.

Odpowiedz
#8
idiota napisał(a):Nie istnieje żadna ideologia zakazująca ludziom jeść ludzi.
To sobie wymyśliłeś.
Jeżeli nie podłoże ideologiczne, to w takim razie jakie? Ideologia w dużej mierze opierać się będzie na "bo tak" - tak przynajmniej twierdzi część pedagogów, chociażby w teoriach wychowania.
A w przypadku kanibalizmu mamy właśnie odgórne założenie (nie u każdego człowieka oczywiście), że jest to coś niedobrego, przez co właśnie dla tego czasem nawet ciężko o tym porozmawiać.

Cytat:Tak samo jak nie ma ideologii mówiącej, że dzieci się wychowuje, a nie zostawia własnemu losowi.
A J. J. Rousseau? Nie dosłownie, ale jednak Oczko
ॐ नमः शिवाय

"Wachlarzem o aloes", czyli mój blog literacki o fantasy i science-fiction: 
http://wachlarzemoaloes.blogspot.com 
Odpowiedz
#9
Swego czasu wpadły mi w ręce pisma antropologiczne Ludwika Krzywickiego dotyczące m.in. kanibalizmu (chyba z Papui Nowej Gwinei)
I wniosek z tych tekstów jest taki, że głównym podłożem są względy kulinarne - jakość i smak mięsa.
Szczególnym powodzeniem cieszyły się młode kobiety i dzieci.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#10
ARHIZ napisał(a):Jeżeli nie podłoże ideologiczne, to w takim razie jakie?
Nie widzisz żadnych innych możliwości?
To dziwne.
Czy to, że się brzydzimy trupami też ma wg Ciebie podłoże ideologiczne?
Czy Ty w ogóle rozumiesz czym jest ideologia?
Cytat:Ideologia w dużej mierze opierać się będzie na "bo tak" - tak przynajmniej twierdzi część pedagogów, chociażby w teoriach wychowania.
A co pedagogowie od wychowania o ideologiach wiedzą?
Widać, że niewiele, jeśliby faktycznie głosili to co piszesz.
Cytat:A w przypadku kanibalizmu mamy właśnie odgórne założenie (nie u każdego człowieka oczywiście), że jest to coś niedobrego, przez co właśnie dla tego czasem nawet ciężko o tym porozmawiać.
Tak samo jak w przypadku kazirodztwa.
i tu też żadna "ideologia" nie ma wpływu, tylko coś dużo bardziej podstawowego.
Ideologia to coś z porządku intelektualnego - wstręt przed trupem, kanibalizmem czy kazirodztwem jest czymś opartym na instynktach.
Cytat:A J. J. Rousseau?
Jest pięknym przykładem na to co piszę.
Stworzył on (jak zwykle zresztą) opartą na fantazjach ideologię mówiącą, że dzieci wychowywać nie trzeba.
Efekty takiego niewychowania były łatwe do przewidzenia dla ludzi niezaczadzonych rousseau'owską ideologią i nie specjalnie pozytywne.
W latach 70tych XX wieku ta ideologia była lansowana przez "autorytety pedagogiczne" w całym Zachodnim świecie, ale nawet wsparcie olbrzymich medialnych wzmacniaczy nie doprowadziło jej do osadzenia się w kulturze - po ujrzeniu efektów ludzie powrócili do niezideologizowanego modelu wychowania.

Sofeicz napisał(a):I wniosek z tych tekstów jest taki, że głównym podłożem są względy kulinarne - jakość i smak mięsa.
Jednak żadne rzetelne badania antropologiczne na to nie wskazują, natomiast wskazują na magiczno-rytualny charakter tamtejszego kanibalizmu.

Odpowiedz
#11
idiota napisał(a):Nie widzisz żadnych innych możliwości?
To dziwne.
Czy to, że się brzydzimy trupami też ma wg Ciebie podłoże ideologiczne?
Raczej jedno z podłóż. Nie można zapominać o biologicznym. Raz, że bronimy się przed ewentualnym zatruciem (jady bakteryjne i takie tam). Dwa, że przyrost naturalny zyskuje (to bardziej w przypadku aktywnego polowania na sąsiada). I zapewne wiele więcej.
Są też ekologiczne minusy - podczas wojen pożywienie marnuje się.

Cytat:Czy Ty w ogóle rozumiesz czym jest ideologia?
A co pedagogowie od wychowania o ideologiach wiedzą?
Widać, że niewiele, jeśliby faktycznie głosili to co piszesz.
Ideologia, podobnie jak cywilizacja i kultura - co dziedzina, to inna definicja. A Ty którą masz na myśli?

Cytat:Tak samo jak w przypadku kazirodztwa.
i tu też żadna "ideologia" nie ma wpływu, tylko coś dużo bardziej podstawowego.
No tutaj to różnie, bo zależy też od pozycji społecznej i religii. Poza tym, przy tak bliskim kojarzeniu może nastąpić wzmocnienie cechy - tak pozytywnej, jak i negatywnej. I co z rozdzielonym rodzeństwem, które często się w sobie zakochuje? Ogólnie w przypadku ludzi nieco się to komplikuje - bo i zachowania bardziej złożone - i trudno jednoznacznie ocenić, czy i kiedy kazirodztwo będzie niekorzystne, a kiedy wręcz przeciwnie. Jednak pod kątem czysto biologicznym - wiadomo, prędzej czy później prowadzić będzie do ujawnienia się niekorzystnych mutacji.

Cytat:Ideologia to coś z porządku intelektualnego - wstręt przed trupem, kanibalizmem czy kazirodztwem jest czymś opartym na instynktach.
Jest pięknym przykładem na to co piszę.
Stworzył on (jak zwykle zresztą) opartą na fantazjach ideologię mówiącą, że dzieci wychowywać nie trzeba.
Efekty takiego niewychowania były łatwe do przewidzenia dla ludzi niezaczadzonych rousseau'owską ideologią i nie specjalnie pozytywne.
W latach 70tych XX wieku ta ideologia była lansowana przez "autorytety pedagogiczne" w całym Zachodnim świecie, ale nawet wsparcie olbrzymich medialnych wzmacniaczy nie doprowadziło jej do osadzenia się w kulturze - po ujrzeniu efektów ludzie powrócili do niezideologizowanego modelu wychowania.
W przypadku Rousseau teza nie miała szans z naturą. Jednak tak kanibalizm, jak i kazirodztwo istniały i istnieją w wielu kulturach i są/były tam uważane za coś pozytywnego.


Sofeicz - na moje, to jednak przeważały aspekty magiczne, podobnie jak w Afryce czy w Chinach (płody). Zwłaszcza, że na takie Papui - jak pisałem - często mamy do czynienia z mięsem nieświeżym.
ॐ नमः शिवाय

"Wachlarzem o aloes", czyli mój blog literacki o fantasy i science-fiction: 
http://wachlarzemoaloes.blogspot.com 
Odpowiedz
#12
Cytat:Ideologia, podobnie jak cywilizacja i kultura - co dziedzina, to inna definicja.
A mógłbyś to napisać po polsku bardziej?

I krótka piłka: podaj jakąś ideologię która by zakazywała kanibalizmu.
Komunizm? No nie, ten nawet w praktyce kanibalizm propagował na takiej Ukrainie...
Liberalizm? Nic się nie mówi tam o jedzeniu ludzi.
Umiesz jakąś nazwać?
Cytat:Jednak tak kanibalizm, jak i kazirodztwo istniały i istnieją w wielu kulturach i są/były tam uważane za coś pozytywnego.
Ale jaki kanibalizm? Głodowy nie jest w żadnej kulturze usankcjonowany.
Takie są fakty.

Odpowiedz
#13
idiota napisał(a):Ale jaki kanibalizm? Głodowy nie jest w żadnej kulturze usankcjonowany.
Takie są fakty.
Sam napisałeś, że kanibalizm głodowy występuje w sytuacjach ekstraordynaryjnych więc ciężko go sankcjonować czy nie.
Jak stoisz na skraju śmierci głodowej, to będziesz żarł kamienie albo sąsiada.
Głód najlepszym kucharzem.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#14
Brawo!
Umiesz wyciągnąć wnioski , które już wygłosiłem tu explicite.

Odpowiedz
#15
idiota napisał(a):A mógłbyś to napisać po polsku bardziej?
W każdej dziedzinie, jak psychologia, archeologia, pedagogika, te same określenia mają inne definicje. A często jest tak, że to samo słowo ma kilka definicji w obrębie jednej nauki (np. w biologii).

Cytat:I krótka piłka: podaj jakąś ideologię która by zakazywała kanibalizmu.
Komunizm? No nie, ten nawet w praktyce kanibalizm propagował na takiej Ukrainie...
Liberalizm? Nic się nie mówi tam o jedzeniu ludzi.
Umiesz jakąś nazwać?
Hmm, chyba zaczynam dostrzegać, że my nie do końca się zrozumieliśmy. Nie miałem na myśli żadnego konkretnego ruchu, tylko - jak sam pisałeś - "coś z porządku intelektualnego". To, że coś ma podłoże ideologiczne, że wynika z ideologii - "ze zbioru światopoglądów powstałych na bazie danej kultury".
I czy to, że w liberalizmie nic nie mówi się o jedzeniu ludzi, musi oznaczać, że jego zwolennicy nie sprzeciwiają się temu? Równie dobrze mogło to być dla nich coś na tyle oczywistego, że nie wartego stwierdzenia.

Cytat:Ale jaki kanibalizm? Głodowy nie jest w żadnej kulturze usankcjonowany.
Takie są fakty.
No ale ja o kanibalizmie w ogóle, a nie tylko o głodowym.
ॐ नमः शिवाय

"Wachlarzem o aloes", czyli mój blog literacki o fantasy i science-fiction: 
http://wachlarzemoaloes.blogspot.com 
Odpowiedz
#16
Cytat:W każdej dziedzinie, jak psychologia, archeologia, pedagogika, te same określenia mają inne definicje.
Znasz jakieś terminy, które są identyczne w psychologii i geologi???
Cytat:A często jest tak, że to samo słowo ma kilka definicji w obrębie jednej nauki (np. w biologii).
Byle się nie miotać od znaczenia do znaczenia to wszystko będzie dobrze.
Cytat: Nie miałem na myśli żadnego konkretnego ruchu, tylko - jak sam pisałeś - "coś z porządku intelektualnego".
Żeby coś w ogóle do tego porządku mogło należeć to trzeba to wyrazić w formie werbalnej, jakiejś broszurze, manifeście, książce...
Znasz jakąś taką, która by zawierała zakaz kanibalizmu i wszyscy by ją czytali i internalizowali sobie?
Cytat:To, że coś ma podłoże ideologiczne, że wynika z ideologii - "ze zbioru światopoglądów powstałych na bazie danej kultury".
Znów trochę nie po polsku...
Pamiętać racz, że nie każdy światopogląd jest od razu ideologią/oparty na ideologii.
światopogląd naukowy na ideologii się nie opiera a scjentystyczny już tak.
Cytat:I czy to, że w liberalizmie nic nie mówi się o jedzeniu ludzi, musi oznaczać, że jego zwolennicy nie sprzeciwiają się temu?
Nie.
Ale musi oznaczać jedno - ta ideologia nic o tym nie mów, więc nie można powiedzieć, że kiedy liberał jest przeciwnikiem kanibalizmu to jest nim dlatego, że jest liberałem.
Cytat:No ale ja o kanibalizmie w ogóle, a nie tylko o głodowym.
kanibalizm rytualny wynika z wyznawanego światopoglądu magicznego - tzw. magii sympatycznej.
Ale i to nie jest żadna ideologia.

Odpowiedz
#17
Sofeicz napisał(a):Szczególnym powodzeniem cieszyły się młode kobiety
Nie zdziwiłbym się jakby te ludy wymarły...
Odpowiedz
#18
idiota napisał(a):kanibalizm rozpada się na dwie kategorie;
- głodowy, nigdzie na świecie w żadnej kulturze nie akceptowany (pomimo mitów jakie na ten temat pokutują) objawia się w okresach głodu i warunkach ekstremalnych
- rytualny, w wielu kulturach i nie tylko prymitywnych jest dopuszczany a nawet uznawany za wartościowe działanie. Polega na symbolicznym przejęciu jakiś cech "zjadanego" przez przyjęcie jakiś elementów jego ciała (np zjadając serce pokonanego wroga wojownik przejmuje jego męstwo) niekiedy taki rytuał nie polega na jedzeniu jakiejś części ciała, tylko np pokropieniu krwią czyjąś np placka (patrz "W pustyni i w puszczy").

Pierwszy zdarza się wyłącznie w czasach anomii moralnej,więc ocena jego etyczności jest pozbawiona sensu. Drugi w swej istocie nie musi nawet na jedzeniu ludzi polegać, więc potępić en masse go byłoby głupio.
Kanibalizm ,,smakoszowski'' był powszechny i akceptowany u wszystkich ludów zamieszkujących pas równikowy. W basenie Amazonii, zalesionej części Afryki, na Nowej Gwinei, Borneo, wyspach Melanezji i Polinezji. Ten ostatni (polinezyjski) jest dość dobrze opisany w pre-lewackiej literaturze antropologicznej. Zarówno na Nowej Zelandii, jak wyspach Pacyfiku mięso ludzkie było równoważne z wieprzowiną - raz zarzynano świnkę, raz człowieka. Duży uśmiech Obecna propaganda, broniąca ,,natywów'', ukrywa to lub otwarcie zakłamuje.

PS. Pamięta ktoś apel Pigmejów do ONZ z 2003 r.? ,,Pomóżcie nam, bo nasi sąsiedzi polują na nas i zjadają!'' Ja tam życzę smacznego, ponieważ natywów - małych i dużych - mam generalnie w...
Odpowiedz
#19
Xeo95 napisał(a):Nie zdziwiłbym się jakby te ludy wymarły...
Nie zdziwisz się. Oczko

http://pl.wikipedia.org/wiki/Kuru


Wystarczył więc jeden ośrodek, gdzie priony, w wyniku transferu międzygatunkowego, przeniosły się na ludzi, by wskutek przestrzegania odwiecznych obyczajów rozprzestrzenić się na inne plemiona – wśród kanibali powstała epidemia, z powodu której umierało czasem 90% mieszkańców osad. Niektóre plemiona prawdopodobnie wymarły kompletnie zanim nastąpił kontakt z białymi. W latach pięćdziesiątych kanibalizm został zabroniony urzędowo (choć pokątnie uprawiano ten obyczaj jeszcze wiele lat) i częstość zachorowań stopniowo obniżała się.

"Łatwo jest mówić o Polsce trudniej dla niej pracować jeszcze trudniej umierać a najtrudniej cierpieć"
NN
Odpowiedz
#20
Ile?
I jaki procent ich diety stanowi ludzkie mięso?

Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości