Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Kanibalizm
#81
kmat napisał(a):
Teista napisał(a):Dlaczego w mleku jest akurat laktoza, a nie glukoza?
Może idzie o to, że laktoza jest płynna? Mleko się nie scukrzy.
Jak zastąpimy całą laktozę glukozą – 7% to w takim roztworze glukoza nie skrystalizuje, w orgaizmie nie ma szans. Laktoza w mleku ma chyba całe spektrum zastosowań. Jest nie tylko materiałem energetycznym. U prokariotów intensyfikuje transkrypcję genów operona laktozowego, który koduje wiele białek/enzymów, a dla noworodka szybkie zbudowanie flory bakteryjnej w przewodzie pokarmowym to sprawa jedna z ważniejszych – np. uzyskanie odporności.
E. coli potrzebuje laktozy do wytworzenia B-galaktozy. Same nie wytwarzają wiele, ale w obecności laktozy rozpoczynają masową produkcję i spokojnie zasiedlają przewód pokarmowy. Ciekawe, że w obecności tylko glukozy proces nie zachodzi. Noworodek pędzony na mleku zawierającym tylko glukozę zbuduje florę jelita, jednak w dłuższym czasie, a pędzony na mleku sojowym – w znacznie dłuższym, tak przypuszczam. Laktoza w tym przypadku jest uniwersalna bo wzmaga proliferację E.coli, a po hydrolizie daje glukozę i galaktozę, która jest przerabia na glukozę, a tą uwielbiają bakterie.
Odpowiedz
#82
Teraz czytam ten mój ostatni post i widzę, że nie napisałem tego co chciałem.
Laktoza pełni rolę selekcjonera przy tworzeniu, ustalania składu flory bakteryjnej noworodka/niemowlaka. Tylko te bakterie zasiedlają jelita, które potrafią korzystać z laktozy, to oczywiste. Patogeny natomiast – Salmonella, Schigella nie potrafią, a jeśli laktoza jest jedynym cukrem w treści jelita to ich szanse na rozwój i skuteczny atak są marne. Jak dziecko zbuduje już florę, można wprowadzać inne pokarmy. Wychodzi z tego, że podając niemowlakowi glukozę narażamy go na śmiertelne niebezpieczeństwo czyli glukoza może zabić, a zastosowanie laktozy to strzał w 10, podobnie jak wszystko w naturze.
Odpowiedz
#83
Może tak być.
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.
Odpowiedz
#84
I jeszcze– dlaczego nie glukoza – od strony matki.
Kobieta magazynuje  w mleku glukozę w postaci laktozy, która w gruczołach i pęcherzykach jest biologicznie nieaktywna. W mleku mamy białko, tłuszcz i sporo komórek odpornościowych i macierzystych. Laktoza nie wchodzi w reakcje z białkami mleka i tych komórek – jest im obojętna. Stężenie glukozy w płynach ustrojowych to średnio 4,5 mmol/l. Jeśli mleko zawierałoby 7% glukozy to przy takim stężeniu, a nawet wielokrotnie niższym,  glukoza staje się niebezpieczna.  Wywoła całkowitą glikację białek, tłuszczy mleka i białek żywych komórek zawartych w mleku, czyli pozabija te wszystkie komórki. Mleko stanie się mniej pożywne i nie wywoła odporności biernej- naturalnej u dziecka.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości