Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Spór o konie z Morskiego Oka ,a raczej bijatyka
#21
Musicie stworzyć Forumowe Kółko Strzeleckie

Bapt - sekcja kocia.
Hans - sekcja gołębia.
Idiota - sekcja końska.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#22
Constal napisał(a):A gdzie ci pseudoekolodzy widzą zamęczanie zwierząt? Przecież góralom nie jest na ręke zamęczanie koni. Wtedy konie beda chorowały lub padną. Przewoźnicy stracą przez to sporo pieniędzy na weterynarza lub na wyhodowanie nowych koni. Oj -Putin wiedziałby co zrobić z tymi pseudoekologami (przykład aktywistów Greenpeace)

Widocznie rachunek ekonomiczny w tym przypadku ustawiony jest inaczej.

Jak myślisz, dlaczego uzależnia się od narkotyków psy, wykrywające dragi na przejściach granicznych, choć wiadomo, że po tej "terapii" nie pociągną one zbyt długo? Czyni się tak, pomimo, że koszt szkolenia takich zwierząt jest naprawdę spory.
Dlaczego funkcjonują wciąż walki psów (często na śmierć i życie) skoro wiadomo, że koszt wytrenowanie takiego psa-mordercy, jest jeszcze większy?
Dlaczego wreszcie, organizuje się gonitwy typu „Wielka Pardubicka”, gdzie jeszcze nie zdarzyło się aby wszystkie kinie dobiegły do mety? A przecież nie ulega wątpliwości, że cena takiego konia to często rząd kilkudziesięciu tysięcy złotych.

Sofeicz napisał(a):Masz nieaktualne informacje.

Być może, ale nie zmienia to faktu, że to nadal bardzo niebezpieczna impreza, na której ginie wiele koni a jeszcze więcej doznaje ciężkich kontuzji.

idiota napisał(a):Do tych koni powinno się strzelać.

Najlepiej CKM-u.
Żywopłoty to niszczy, trawniki tratuje a jak nasra to nie ma kto pozbierać...
Odpowiedz
#23
Poligon. napisał(a):Jak myślisz, dlaczego uzależnia się od narkotyków psy, wykrywające dragi na przejściach granicznych, choć wiadomo, że po tej "terapii" nie pociągną one zbyt długo?

Skąd bierzesz takie bzdury?
Trening w wykrywaniu narkotyków wcale nie polega na faszerowaniu psów dragami.
To jedna z tych 'mundrości ludowych', która szerzy się w necie.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#24
W latach osiemdziesiątych w USA i bodajże we Francji, wykryto kilka przypadków uzależniania psów od narkotyków, które później miały one wykrywać. Te praktyki wydatnie skracały czas "szkolenia", co ściśle przekładało się na ich koszt (tych szkoleń).
Nawet wtedy, były to jednak tylko jednostkowe przypadki.

Teraz otrzyj pianę z ust i odczytaj kontekst, w jakim pisałem swój poprzedni post.
Odpowiedz
#25
Co mnie obchodzi kontekst - nawet gdyby był najsłuszniejszy, to nie można powielać takich 'kwiatków'.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#26
Jeżeli ludzie chcą, to niech ich tam wwożą nawet strusie czy myszy. Jeżeli komuś sprawiłoby to przyjemność i nie byłby w stanie przejść tych kilku kilometrów o własnych siłach, to czemu nie.
Odpowiedz
#27
Sofeicz napisał(a):Co mnie obchodzi kontekst - nawet gdyby był najsłuszniejszy, to nie można powielać takich 'kwiatków'.

Piłeś coś? Naprawdę nie rozumiesz?

Nie ma czegoś takiego jak; słuszny, czy niesłuszny kontekst. Możemy mówić jedynie o prawidłowym (logicznym) połączeniu związków frazeologicznych, które muszą wynikać jedne z drugich a przynajmniej sobie nie przeczyć i (w tym konkretnie przypadku) stanowić przesłankę za powierzchownością sądu do którego się odnoszą.

Może prościej.
Constal sugeruje, że działania ekologów wobec podhalańskich wozaków są nielogiczne (hipoteza), ponieważ zmuszanie koni do zbyt ciężkiej pracy może stać się przyczyną ich „śmierci lub kalectwa” co w konsekwencji zrujnuje Górala (argument).
Całość, to teza.
I ja właśnie w nawiązaniu do tej tezy (czyli w jej kontekście) przywołałem kilka analogii, które tej tezie przeczą. Analogia z faszerowaniem narkotykami psów nie miała świadczyć o powszechności tego procederu, czy wręcz stanowić argument za zakazem szkolenia psów tropiących w ogóle (co mi, zdaje się imputujesz), lecz dowodzić, że jeżeli tylko potencjalny zysk jest zachęcający, albo obniży się znacznie koszt przychodu, to warto ponieść ryzyko związane z utratą narzędzia pracy, bo za potencjalny dochód można pozyskać nowe.
I tyle.




Ps. Pomimo licznych prób i szczerych chęci, dziś udało mi się napisać zaledwie drugi post. Coś jest nie tak z silnikiem tego forum, czy to mój serwer szwankuje? Uprzejmie proszę moderację (lub osoby zorientowane) o pomoc.
Odpowiedz
#28
Sprawa jest skomplikowana. Owszem, sitwa jest i będzie dopóki wszyscy turyści nie pojadą na Słowację. Umyka mi tu jeden element: ile kosztuje wyjazd na MO tymi koniami?
Blokuja jakieś sensowne cenowo rozwiązania.
EDIT: I zajeżdżenie konia może się opłacać. Kupi se nowego
Naszym celem jest LINIA. Bojowa linia!
Odpowiedz
#29
Sofeicz napisał(a):Musicie stworzyć Forumowe Kółko Strzeleckie

Bapt - sekcja kocia.
Hans - sekcja gołębia.
Idiota - sekcja końska.

pit - sekcja ludzka

Odpowiedz
#30
Aleście zrobili off top. Ja już w zasadzie sama nie wiem... Obejrzałam parę filmików na yt wrzuconych z tejże blokady. I moje zdanie jest takie, że obie grupy dały dupy. Górale sami wzięli sprawy w swoje ręce, a obrońcy narobili strasznego wrzasku ... jak ich odciągali. Konie musiały straszny stres przeżyć. Nie popieram bicia, przemocy. Jedna osoba została pobita ze strony obrońców koni.Jednak nie rozumiem jednej rzeczy i ja to widzę jak oglądam te filmiki... Górale siłą tych ludzi odpychają ... a tam jedna czy dwie osoby znów się przepychają pod te wozy i tak na logikę po co? Przecież to się śmiercią mogło skończyć... Szum, szum, szum. Ze strony obrońców padają hasła, że górale wjechali w nich wozem, czy gdyby tak było nie byłoby więcej ofiar? Ja tam widzę, że górale ich odpychają..następnie uważają, że chcieli ich stratować... Oczywiście to wszystko jest już w sądzie. I teraz w zasadzie cała akcja toczy się w okół bandytyzmu górali! Oczywiście nie popieram tego! ale czy gdzieś tu umknęły konie? Czy też może osiągnięto co zamierzono czyli wszyscy górale to chamy i to jest argument by te konie raz na zawsze usunąć z MO.Dla mnie to takie pytanie co to ma wzbudzić w odbiorcy? Czy nie bylo można przewidzieć jak sytuacjia się rozwinie? Wg organizacji konie są przeciążone o ponad tonę, a wóz może jechać tylko z 2 osobami! Obecnie wg regulaminu może jechać 12dorosłych plus ileś tam dzieci... Zaś prof. wyznaczony przez TPN twierdzi, że konie mogą jechać i nie są przeciążane. I masz tu babo placek. Osądzić ma to biegły mimo to organizacje, przyjmują do wiadomości tylko swoją rację. Może ktoś ma jeszcze jakieś opinie w tym temacie?
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości