Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Czy jest alternatywa dla więzienia?
#41
Iselin napisał(a):Ale ja nie pisałam o przypadkowych osobach, tylko o głupich przestępstwach, które mogą się przytrafić komuś, kto wcale nie jest zdemoralizowany.
To czemu banujesz Patafila, któremu przytrafiają się tylko głupie internetowe przestępstwa, a który wcale nie jest zdemoralizowany?

Sofeicz

Ja spędziłem dwa lata w armii PRL (też coś na kształt pozbawienia wolności), dostałem swoje w p**dę, i proszę, żyję i nie domagam się odszkodowania.
Odpowiedz
#42
Patafil napisał(a):To czemu banujesz Patafila, któremu przytrafiają się tylko głupie internetowe przestępstwa, a który wcale nie jest zdemoralizowany?
Czyżbym przypadkiem zamknęła Cię w jakimś internetowym więzieniu i nie zauważyła tego? Uśmiech
- Myślałem, że ty nie znasz lęku.
- Mylisz się. Lęku nie zna tylko głupiec.
- A co robi wojownik, kiedy czuje strach?
- Pokonuje go. To jest w każdej bitwie nasz pierwszy martwy wróg.
Odpowiedz
#43
Rafał Kozłowski
Cytat:Podstawowym celem więzienia jest izolacja od społeczeństwa.

Dlatego właśnie dla np takich dłużników więzienie powinno być ostatnią opcją. Jeśli przewinienie jest małe powinno raczej sie dążyć do jego spłaty np przymusową pracą (kopanie rowów czyli tworzenie wałów przeciwpowodziowych jest dobrym pomysłem).
W części przypadków sprawdzała by sie tez kara cielesna Wątek o karze chłosty

lub bazująca na wstydzie:
[Obrazek: images?q=tbn:ANd9GcSDBcNGkg1q7_vGa6Nlf_i...nkPgVq9Wdw]

Kary oczywiście trzeba dostosowywać do osoby tak aby zdały egzamin.
Nie powinno być również wykluczone ich łączenie

Rafał Kozłowski
Cytat:To jak Ty sobie wyobrażasz więzienie.
Bądź, co bądź, rozmawiamy o karze, a nie o ośrodku wypoczynkowym.
Dokładnie. Warunki powinny tam być surowe czyli takie aby skazany przeżył bez chorób. Jedzenie darmowe powinno nie być wyrafinowane za to więzień powinien móc pracować by zarobić na wydatki w kantynie.

Zamiast telewizji czy komputerów więźniowie powinni mieć dostęp do publikacji które pomogą im sie zresocjalizować czyli np książek specjalistycznych: nauka gotowania, spawania, języków, jak założyć firmę, jak opanować złość itp.
Nie marnowali by wtedy czasu na głupoty ale na coś co po wyjściu z więzienia da im możliwość dobrego startu.
Nie wykluczał bym im całkowicie dostępu do mediów. Tyle ze może powinny być za dopłatą tak jak istnieje to w szpitalach gdyż tak jak napisałeś... To nie darmowy ośrodek wypoczynkowy ale kara.

Rafał Kozłowski
Cytat:Osadzanie w więzieniach osób na tak krótkie wyroki uniemożliwia przeprowadzenie skutecznej resocjalizacji w warunkach więziennych, co często prowadzi do recydywy
Nie zgodzę się.
Wystarczy przy przydzielania miejsca w więzieniu wziąć pod uwagę charakter popełnionego czynu i podatność na resocjalizację. (np przydzielanie statusu od 1 do .. 6?) Osoby dające możliwość zasymilowania ze społeczeństwem po odbyciu kary powinny być odseparowane od działań zatwardziałych recydywistów którzy mogą ich sprowadzić na złą drogę.
W więzieniach również powinno sie dbać o to także jeśli więzień stwarza problemy zmienia sie jego status i wysyłą do odpowiedniego dla jego statusu więzienia.
Resocjalizacja jest możliwa nawet przy jeszcze krótszej karze więzienia. Wystarczy aby więźniowie mięli dostęp do psychologa i dostęp do nauki. Już z samych nudów zaczną czytać książki najbardziej nawet techniczne a to może zmienić ich podejście.

dozór elektroniczny - co daje ta kara? Wiem że jest stosowana w USA ale nie wiem co ona daje i za jakie grzechy jest przydzielana więc jakoś nie widzę dla niej zastosowania.
Za ewidentne offtopy wlepiam minusy. Minus zwrotny świadczy o tobie :-) Nie dokarmiam też trolli. Szczególnie Zefcia.
W pierwszych kilku minutach często edytuje swoje wypowiedzi uzupełniając je lub w celu poprawienia błędów.
__________________
Agnostyk, Ignostyk, Ateista
Odpowiedz
#44
Poszukiwaczka
Cytat:Grzywny nie zapłacę, nie mam z czego - nerkę mam sprzedać? A prace mogę wykonywać lub nie - z batem nade mną staniesz? Jakiś czas temu w modzie były paralizatory. Musisz mnie wysłać za kratki. Tak szkodliwa żeby mnie zabijać chyba nie byłam?

Nie nadajesz się do życia w społeczeństwie: Wątki o karze śmierci :lol2::roll:
a tak na serio to może przestraszysz się bata (czyli kara chłosty) a jeśli nie to faktycznie więzienie z tym ze (jak wspomniałem wyżej) darmowych wygód tam być nie powinno (czyli jednak praca).
hmm Kiedyś osoby szkodliwe społecznie skazywało sie tez na... wygnanie Zdezorientowanyhock: ale było by dobre gdybyśmy mięli wizy no i gdzie byśmy mięli ich wyganiać?
Za ewidentne offtopy wlepiam minusy. Minus zwrotny świadczy o tobie :-) Nie dokarmiam też trolli. Szczególnie Zefcia.
W pierwszych kilku minutach często edytuje swoje wypowiedzi uzupełniając je lub w celu poprawienia błędów.
__________________
Agnostyk, Ignostyk, Ateista
Odpowiedz
#45
Iselin napisał(a):Ale ja nie pisałam o przypadkowych osobach, tylko o głupich przestępstwach, które mogą się przytrafić komuś, kto wcale nie jest zdemoralizowany.
To trudna sprawa. Np. nieumyślne spowodowanie śmierci nie musi dotyczyć osoby zdemoralizowanej. To sąd osądzi o winie i wymiarze kary.

GPR napisał(a):Dlatego właśnie dla np takich dłużników więzienie powinno być ostatnią opcją. Jeśli przewinienie jest małe powinno raczej sie dążyć do jego spłaty np przymusową pracą (kopanie rowów czyli tworzenie wałów przeciwpowodziowych jest dobrym pomysłem)[...]
Jesteśmy w trakcie zmiany Kodeksu karnego. Jednak sama zmiana przepisów, to nie wszystko. Potrzebne są środki finansowe i sprawnie działające instytucje, aby do więzień nie trafiały osoby, które wcale tam nie muszą się znaleźć. Wydaje mi się jednak GPR, że szybko, do „modelu” powszechnie stosowanych kar wolnościowych, nie dojdziemy.

GPR napisał(a):Dokładnie. Warunki powinny tam być surowe czyli takie aby skazany przeżył bez chorób. Jedzenie darmowe powinno nie być wyrafinowane za to więzień powinien móc pracować by zarobić na wydatki w kantynie.
Zamiast telewizji czy komputerów więźniowie powinni mieć dostęp do publikacji które pomogą im sie zresocjalizować czyli np książek specjalistycznych: nauka gotowania, spawania, języków, jak założyć firmę, jak opanować złość itp.
Nie marnowali by wtedy czasu na głupoty ale na coś co po wyjściu z więzienia da im możliwość dobrego startu.
Nie wykluczał bym im całkowicie dostępu do mediów. Tyle ze może powinny być za dopłatą tak jak istnieje to w szpitalach gdyż tak jak napisałeś... To nie darmowy ośrodek wypoczynkowy ale kara.
Widzisz, to wszystko w więzieniach już jest. Telewizja kablowa, kursy zawodowe, opieka zdrowotna i psychologiczna, spotkania AA, terapia antyprzemocowa, także praca wewnątrz i na zewnątrz więzienia. Jednakże pobyt w więzieniu powinien być dokuczliwy. Mało jest jednak w społeczeństwie takich opinii jak Twoja czy moja.

GPR napisał(a):Nie zgodzę się.
Wystarczy przy przydzielania miejsca w więzieniu wziąć pod uwagę charakter popełnionego czynu i podatność na resocjalizację. (np przydzielanie statusu od 1 do .. 6?) Osoby dające możliwość zasymilowania ze społeczeństwem po odbyciu kary powinny być odseparowane od działań zatwardziałych recydywistów którzy mogą ich sprowadzić na złą drogę.
W więzieniach również powinno sie dbać o to także jeśli więzień stwarza problemy zmienia sie jego status i wysyłą do odpowiedniego dla jego statusu więzienia.
Resocjalizacja jest możliwa nawet przy jeszcze krótszej karze więzienia. Wystarczy aby więźniowie mięli dostęp do psychologa i dostęp do nauki. Już z samych nudów zaczną czytać książki najbardziej nawet techniczne a to może zmienić ich podejście.
To, o czym piszesz się dzieje. Więzienia są podzielone na 3 typy, w zależności od stopnia zabezpieczeń i ich „uciążliwości”: zamknięte np. Wronki, Rawicz, no i każdy Areszt Śledczy, półotwarte i otwarte. Te ostatnie, przygotowują do „wyjścia na wolność”. Skazani przemieszczani są między więzieniami w zależności od stopnia resocjalizacji. Każdy skazany poddawany jest programowym oddziaływaniom. Program ustala wychowawca. Do pomocy ma psychologa. Skazanym zapewnia się przede wszystkim pracę, bywa z tym różnie, choć generalnie nie jest źle. Więźniowie mogą korzystać z biblioteki, zająć KO, utrzymywać kontakt ze wspólnotami religijnymi, widzeń, czasowego opuszczania zakładu... i szeregu innych „dobrodziejstw”. Szerzej o tym w KKW.
GPR napisał(a):dozór elektroniczny - co daje ta kara? Wiem że jest stosowana w USA ale nie wiem co ona daje i za jakie grzechy jest przydzielana więc jakoś nie widzę dla niej zastosowania.
W Polsce też jest stosowana tzw. SDE. Każda kara wolnościowa jest dobra – takie jest moje zdanie. Trzeba zrobić wszystko, aby nie „wsadzać” ludzi do więzień za „duperele”. Jak, ktoś coś ukradł, to powinien oddać z nawiązką poprzez własną pracę. Pobyt w więzieniu nic nie zmienia, jest demoralizujący. W Polsce mamy jednak problem ze stosowaniem kar wolnościowych.
Zobaczymy, może się coś zmieni.
Polecam artykuł w Forum Penitencjarnym, jaki linkowałem. Naprawdę bardzo mądry i prawdziwy tekst – oddający problemy polskiej polityki penalnej.

pozdrawiam
.
.
.
"Przyszłość już nie jest taka jak kiedyś" - Yogi Berra

Odpowiedz
#46
Neuromanta napisał(a):Przecież wiadomo że przypadkowa normalna osoba odczuje izolacje silnie. Ale z reguły przypadkowe osoby nie trafiają do więzień i nie pod nie powinny być formowane kary.
Według statystyk w więzieniach znajduje się obecnie około 2600 osób skazanych za niepłacenie alimentów, pięć tysięcy osób skazanych za spowodowanie nieumyślnego wypadku i pięć tysięcy pijanych kierowców rowerów. Razem to ok. 1/7 wszystkich osadzonych.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#47
6/7 to jednak większość. A ww osoby powinny odrabiać karę w inny sposób np. kopać rowy.
Sebastian Flak
Odpowiedz
#48
Rafał Kozłowski
A co pan sądzi o "wygnaniu" czyli pozbywaniu sie jednostki szkodliwej z terytorium kraju?
Podobno Arabowie to nadal stosują.
Wiem ze do tego trzeba mieć szczelne granice i przede wszystkim być wolnym państwem bo nasz Unijny bat na to nie pozwoli ale co z samą koncepcją?

ps. zna pan jeszcze jakieś inne kary nie wymienione jeszcze w wątku?
Za ewidentne offtopy wlepiam minusy. Minus zwrotny świadczy o tobie :-) Nie dokarmiam też trolli. Szczególnie Zefcia.
W pierwszych kilku minutach często edytuje swoje wypowiedzi uzupełniając je lub w celu poprawienia błędów.
__________________
Agnostyk, Ignostyk, Ateista
Odpowiedz
#49
Alternatywą dla więzienia jest zadośćuczynienie, które z jednej strony ukazuje krzywdę jaką wyrządziliśmy, a z drugiej strony naprawienie tej krzywdy nie obciąża reszty społeczeństwa. Problem tkwi w organizacji społeczeństwa, czyli stworzenia takich zasad współżycia, aby każda jednostka mimo popełnienia błędu, mogła nadal w tym społeczeństwie się rozwijać. W tym miejscu trzeba jednak zwrócić uwagę na fakt świadomego błędu i w tym przypadku, jeżeli ktoś z premedytacją krzywdzi, to powinien być całkowicie odizolowany od społeczeństwa. Bogate społeczeństwo może takie osoby utrzymywać, oczywiście na poziomie godności człowieka, czyli zaspakajać elementarne potrzeby, natomiast biedne społeczeństwa powinny takie jednostki eliminować, czyli stosować karę śmierci. To wszystko winno działać na zasadzie, że wszystkie społeczeństwa powinne być bogate.
Odpowiedz
#50
Marek Witkowski napisał(a):Bogate społeczeństwo może takie osoby utrzymywać, oczywiście na poziomie godności człowieka, czyli zaspakajać elementarne potrzeby, natomiast biedne społeczeństwa powinny takie jednostki eliminować, czyli stosować karę śmierci.
A tak ogólnie Panie Marku, to wszyscy w domu zdrowi?
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#51
Sofeicz napisał(a):A tak ogólnie Panie Marku, to wszyscy w domu zdrowi?

Jeżeli powyższy cytat byłby zakończony ostatnim moim zdaniem, to tak, u mnie wszyscy zdrowi.
Odpowiedz
#52
GPR napisał(a):Rafał Kozłowski
A co pan sądzi o "wygnaniu" czyli pozbywaniu sie jednostki szkodliwej z terytorium kraju?
Podobno Arabowie to nadal stosują.
Wiem ze do tego trzeba mieć szczelne granice i przede wszystkim być wolnym państwem bo nasz Unijny bat na to nie pozwoli ale co z samą koncepcją?
A co niby wygnanie miało by zmienić? Człowiek w życiu różnymi ścieżkami kroczy, bywa że błądzi; druga szansa, po odkupieniu wyrządzonej szkody, to moralnie uzasadnione rozwiązanie.
Wymierzanie kary (pozbawienie wolności lub kary wolnościowe) mają nakłonić do społecznie właściwych zachowań. Idea wygnania temu przeczy.
Cytat:ps. zna pan jeszcze jakieś inne kary nie wymienione jeszcze w wątku?
Z kar wolnościowych: prace społeczne na rzecz samorządów terytorialnych, ograniczenia w wykonywaniu określonych zawodów (działalności gospodarczej), prace w ośrodkach pomocy społecznej etc.
Ideą kar wolnościowych jest ich dynamika; możliwość ich stosowania w zależności od zmieniającej się sytuacji społecznej. Każde działanie prospołeczne, każde działanie na rzecz ofiar, jest karą słuszną.

Marek Witkowski napisał(a):Alternatywą dla więzienia jest zadośćuczynienie, które z jednej strony ukazuje krzywdę jaką wyrządziliśmy, a z drugiej strony naprawienie tej krzywdy nie obciąża reszty społeczeństwa. Problem tkwi w organizacji społeczeństwa, czyli stworzenia takich zasad współżycia, aby każda jednostka mimo popełnienia błędu, mogła nadal w tym społeczeństwie się rozwijać. W tym miejscu trzeba jednak zwrócić uwagę na fakt świadomego błędu i w tym przypadku, jeżeli ktoś z premedytacją krzywdzi, to powinien być całkowicie odizolowany od społeczeństwa. Bogate społeczeństwo może takie osoby utrzymywać, oczywiście na poziomie godności człowieka, czyli zaspakajać elementarne potrzeby, natomiast biedne społeczeństwa powinny takie jednostki eliminować, czyli stosować karę śmierci. To wszystko winno działać na zasadzie, że wszystkie społeczeństwa powinne być bogate.
Co do zasady, zgadzam się z pierwszą częścią Twojej wypowiedzi. Trudno mi jednak wyobrazić sobie jak chciałbyś egzekwować zasadę premedytacji czynu. Toż kradzież, to działanie zamierzone, to premedytacja. Finansowe zadośćuczynienie ofierze przestępstwa jest karą, w moim przekonaniu, wystarczającą. Po cóż izolować taką osobę od społeczeństwa? Zauważ także, że etyka współczesnego świata odnosząca się do krzywdy ludzkiej, nie jest budowana z uwagi na majętność społeczeństwa. Czyny godzące w ludzką godność są czynami haniebnymi bez względu na bogactwo.

pozdrawiam
.
.
.
"Przyszłość już nie jest taka jak kiedyś" - Yogi Berra

Odpowiedz
#53
Na temat więc wklejam:

http://www.regiopraca.pl/portal/rynek-pr...o-pracowac

Ciakawi mnie przede wszystkim:

http://kotkowicz.pl/2015/12/08/propozycj...ny-pomysl/

Cytat:Propozycja PiS dotycząca więźniów to poroniony pomysł!
 
Cytat:Wpisy dotyczące mojego pobytu w więzieniu są przede wszystkim historią zmiany, jaka we mnie zaszła przez kilka lat. Kiedyś kradłem, oszukiwałem, wyłudzałem i nie miałem żadnego poszanowania dla cudzej własności. Odciąłem się od tamtego życia grubą kreską. Obecnie ciężko pracuję, walczę z niesprawiedliwością i wciąż nie wierzę w resocjalizację w polskich więzieniach. Wierzę natomiast, że każdy człowiek może zmienić się na lepsze, jeśli tylko poczuje wewnętrzną potrzebę.

W 2004 roku trafiłem do aresztu na warszawskiej Białołęce na 4,5 miesiąca. Areszt to taka instytucja, do której potencjalny przestępca trafia w jednym z kilku przypadków:
  • gdy istnieje uzasadniona obawa ucieczki lub ukrycia się oskarżonego, zwłaszcza wtedy, gdy nie można ustalić jego tożsamości albo nie ma on w kraju stałego miejsca pobytu.
  • gdy istnieje uzasadniona obawa, że oskarżony będzie nakłaniał do składania fałszywych zeznań lub wyjaśnień albo w inny bezprawny sposób utrudniał postępowanie karne.
  • Wobec oskarżonego, któremu zarzucono popełnienie zbrodni lub występku zagrożonego karą pozbawienia wolności, której górna granica wynosi co najmniej 8 lat, obawy utrudniania prawidłowego toku postępowania, uzasadniające stosowanie środka zapobiegawczego, mogą wynikać także z surowości grożącej oskarżonemu kary.
  • gdy prokurator chce wymusić na potencjalnym przestępcy przyznanie się do winy (tzw. areszt wydobywczy, nieuwzględniony w kodeksie karnym, ale dość często stosowany za czasów urzędowania ministra Ziobro).
Mój przypadek był przypadkiem ostatnim. Co prawda prokuratura przez pewien czas bardzo mocno trzymała się tego, że sprawa jest rozwojowa, a ja na pewno oszukałem dziesiątki tysięcy ludzi na grube miliony złotych, ale stanęło na 7 pokrzywdzonych. Co 2 tygodnie pojawiał się na przesłuchaniu prokurator, obiecując szybkie zwolnienie z aresztu, jeśli tylko podam numery innych kont bankowych. Niestety, nie byłem w stanie mu pomóc, więc on nie był w stanie pomóc mi.
W areszcie wylądowałem krótko przed moimi 21. urodzinami. Gdy ma się mniej niż 21 lat, jest się małoletnim i trafia się na celę z innymi małoletnimi. Na celi nie było szkiełka, więc gówniarze się nudzili i snuli dzikie plany swojej przestępczej kariery.

Cytat:szkiełko – w gwarze przestępczej telewizor

A w planach dziesiątki skradzionych samochodów, napady, kradzieże, pomysły na karierę przestępczą zagranicą. Narkotyki, wódka, dziwki, a mówimy tu o chłopcach w wieku 17-20 lat. Normalnie resocjalizacja pełną parą. Chociaż nie, przepraszam, w areszcie śledczym nie ma mowy o resocjalizacji – to placówka o charakterze wyłącznie izolacyjnym, pełna ludzi w świetle prawa niewinnych. Gdy skończyły się już pomysły na interesującą i świetlaną przyszłość, trzeba było znaleźć inną rozrywkę. Bo jak wszyscy wiemy, prosty lud potrzebuje igrzysk. Z prostym ludem jest ten problem, że rozrywek również nie poszukuje zbyt wyrafinowanych – przemoc, seks, alkohol i narkotyki zawsze są wysoko w rankingu. O dwie ostatnie pozycje w areszcie jest dość trudno. Pozostaje seks, lub przemoc. W sumie w więzieniu seks rzadko kiedy jest dobrowolny, więc i tak wiąże się z przemocą. I tu dochodzimy do meritum. Gdy pozbawi się więźnia prostej rozrywki jaką jest telewizor, to więzień staje się agresywny. Przy czym agresja wobec strażników jest trudna do realizacji, nawet gdy na jednego klawisza przypada 10 więźniów. Dlatego też osadzeni znajdują sobie na celi ofiarę – najmniejszego, najsłabszego psychicznie współwięźnia i zaczynają go dojeżdżać. Najpierw jest badanie gruntu – sprawdzanie czy w ogóle można sobie na coś pozwolić, bo może okazać się, że potencjalna ofiara nie jest aż tak słaba na jaką wygląda. W trakcie moich pobytów w aresztach i więzieniach w rolę ofiary trafiłem trzykrotnie, za każdym razem na krótko i bez większych konsekwencji.

Pierwszy raz, to wspomniane wyżej małoletnie cele. Kilku znudzonych gówniarzy, w większości wywodzących się z wołomińskiej patologii postanowiło mnie przetestować. Rozpoczęło się od przepytywania o życie seksualne, potem pozbawiania części posiłków, próby kradzieży butów, aż do przemocy fizycznej. Miała miejsce również propozycja łagodniejszego traktowania, w zamian za świadczenie usług seksualnych. Nie skorzystałem. W międzyczasie nastąpiły pewne przetasowania na małoletnich celach, z uwagi na konieczność oddzielenia od siebie trójki nowoprzybyłych wspólników (co często ma miejsce w aresztach śledczych), więc mnie i jeszcze jednego chłopaczka  przeniesiono na inny oddział. Tam również grupka małolatów, która siedziała razem 7 miesięcy zrobiła sobie z nas kozły ofiarne. Natomiast tym razem ich działania podzieliły się na mnie i gościa z którym mnie przeniesiono, ale były znacznie bardziej zintensyfikowane. Po dwóch tygodniach opuściłem tę celę ze złamanym żebrem. Dwa dni później dołączył do mnie mój towarzysz niedoli, który po prostu stamtąd uciekł.

Trafiliśmy na trzyosobową celę, na której mieliśmy ciszę i spokój. Niestety, półtora tygodnia później skończyłem 21 lat i musiałem trafić na celę dla dorosłych. Jest nas tam pięciu, mamy telewizor, przez pierwsze dwa tygodnie był spokój – ot cela jak każda inna, współtowarzysze w miarę normalni, ktoś gra w szachy, ktoś w karty, wspólnie sprzątamy, żartujemy, śmiejemy się. Jest OK. Po dwóch tygodniach kolega z telewizorem wychodzi na wolność. Zostajemy w czterech, ja czytam książki i piszę listy, Marian zwany Płetwą leży całymi dniami i patrzy w sufit, dwaj pozostali kolesie z dnia na dzień coraz bardziej nie potrafią znaleźć sobie miejsca. Kilka dni później Płetwa wychodzi na wolność, a nastroje robią się coraz gorsze. Współtowarzyszom skończyły się rozrywki, nawet w karty we trzech gra się trudno, więc zaczęli się wyżywać na mnie. W przeciwieństwie do małolatów, ci dwaj chociaż szukali pretekstów. Po kilkunastu dniach, kilku pagajach, solonezach i jednym niedoszłym chemiku przyszło wybawienie w postaci przeniesienia na celę dla sprzątających.

Cytat:pagaj
«kara fizyczna polegająca na uderzeniu w głowę plastikową łyżką, którą wygina się wcześniej by uderzyła z większym impetem.»
solonez
«kilka łyżek soli rozpuszczonych w szklance wody. Ma silne działanie wymiotne i przeczyszczające. Stosowany najczęściej po przypadkowym spożyciu posiłku w trakcie wypróżniania się innego więźnia»
chemik
«bardziej zaawansowana wersja soloneza, z dodatkiem środków czystości»

Trzeci przypadek przemocy miał miejsce dwa lata później, gdy odbywałem już karę pozbawienia wolności. W ramach prowadzonego postępowania zostałem przetransportowany do Aresztu Śledczego w Poznaniu. Tam również był spokój na celi do czasu, aż nie wyjechał z niej telewizor. Wtedy to współosadzeni próbowali się zacząć na mnie wyżywać za to że pochodzę z Warszawy. Gdy nauczony doświadczeniem postawiłem się i zacząłem się bronić, dali mi spokój. Znaleźli inną ofiarę, ale sytuacja się unormowała, gdy na celę wjechał kolejny chłopaczek z własnym telewizorem.
Nawiązuję do tych sytuacji, z uwagi na wczorajszą informację o projekcie Prawa i Sprawiedliwości, który zakłada pozbawienie osadzonych prawa do posiadania własnego telewizora, odtwarzacza DVD, oraz szansy na otrzymanie nagrody w postaci widzenia bezdozorowego w osobnym pomieszczeniu (potocznie zwanego intymnym). Co ważniejsze, pomysł PiSu zakłada, że ponad połowa osadzonych będzie skierowana do przymusowej pracy na rzecz lokalnej społeczności.
Z całą stanowczością stwierdzam, że cała ta idea to czysty populizm (trudne słowo, więc czas na słowniczek)

Cytat:populizm
«popieranie lub lansowanie idei, zamierzeń, głównie politycznych i ekonomicznych, zgodnych z oczekiwaniami większości społeczeństwa w celu uzyskania jego poparcia i zdobycia wpływów lub władzy»

Z doświadczenia wiem, że większość społeczeństwa ochoczo przyjęłaby koncepcję zupełnej degradacji osadzonych, pozbawienia ich wszelkich przywilejów, trzymania ich w zimnej ciemnicy o kromce chleba i wodzie, skąd wychodziliby tylko do przymusowej pracy do kamieniołomów, póki sił by im starczyło. A gdy już nie byliby w stanie pracować, to jeden strzał w potylicę rozwiązałby problem. Przeczytałem wczoraj 100 udostępnień rzeczonego newsa z profilu TVN24. Celowo wybrałem medium, które na co dzień przezentuje bardzo liberalne poglądy. Festyn poparcia dla pomysłu PiSu i nienawiści wobec 67 tysięcy skazanych. Co ważne, niemal 25 tysięcy skazanych już pracuje. Daje to ponad 37% – PiS zatem chce skierować dodatkowo kolejnych ~8 tysięcy osadzonych do pracy na rzecz samorządów. Co ważne, zgodnie z art. 123a Kodeksu Karnego Wykonawczego, będzie to praca nieodpłatna. O ile jestem zwolennikiem idei resocjalizacji poprzez pracę, o tyle kierowanie osadzonych do przymusowej pracy za przysłowiowy frajer uważam za poroniony pomysł.

Po pierwsze, drogi przedstawicielu ludu, czemu lud chce by skazani wracali do zakładów karnych, zamiast permanentnie je opuszczali? Przecież taka praca nie daje skazanym żadnych środków do dyspozycji po opuszczeniu zakładu karnego. Dostaną oni co najwyżej 100zł na bilet do domu (o ile takowy posiadają), oraz potem być może kolejne 200-300zł od kuratora. Nie są to pieniądze, które pozwalają na jakikolwiek rozsądny start w nowym, uczciwym życiu. Taki więzień prędzej czy później zostanie bez środków do życia (bo nie wierzę w to, że znajdzie pracę w tydzień po opuszczeniu zakładu karnego), więc wróci do tego co umie najlepiej. A potem znowu wyląduje w zakładzie karnym. Doprawdy, świetna polityka na zmniejszenie współczynnika recydywy.

Po drugie, drogi reprezentancie ludu, czemu lud jest tak bardzo zaślepiony i niesamowicie się cieszy, że Ci niereformowalni mordercy, gwałciciele i rabusie wreszcie będą pracować, by zarabiać na swoje utrzymanie. Drogi ludu, chuja takiego jak Batorego komin. Do pracy zostaną skierowani najlepiej zachowujący się skazani, z najmniejszymi wyrokami. Tacy, którzy będą stanowili najmniejsze zagrożenie dla osób postronnych. To oni będą pracowali na to, żeby zniwelować koszty utrzymania pozostałych 50%. Ci grzeczniejsi, skazani na krótsze kary, bardziej cywilizowani. Doprawdy, godne to i sprawiedliwe.

Po trzecie, do całego ludu śpieszę z wyjaśnieniem, że utrzymanie tych wszystkich osadzonych, całej infrastruktury, wszystkich zakładów karnych i aresztów śledczych, oraz pensje dla Służby Więziennej kosztowało nasz budżet w 2014 roku 2,7 mld złotych. To nie jest kwota, którą da się w jakikolwiek sposób nadrobić przymusową pracą osadzonych. Trzeba by przede wszystkim doprowadzić do takich zmian w systemie penitencjarnym, które zredukowałyby zjawisko recydywy i pozwoliły na odciążenie zakładów karnych z nadmiaru osadzonych. Potem redukcja zatrudnienia w Służbie Więziennej, zamknięcie najstarszych (a co za tym idzie najbardziej kosztownych) jednostek i dopiero wtedy szukanie dalszych oszczędności. Utrzymywanie prawie 70 tysięcy osadzonych nie jest wydatkiem, na który możemy sobie pozwolić na dłuższą metę. Na szczęście wdrożenie dozoru elektronicznego pozwoliło w skali kilku ostatnich lat znacząco obniżyć koszty. Doprawdy, to nie jest aż tak trudne.

Po czwarte, ludu mój drogi, nie rozumiem jak lud chce wychowywać tych wszystkich osadzonych do normalnego życia na wolności, wpajając im wcześniej że za uczciwie i rzetelnie wykonaną pracę nie należy się płaca. Przecież to drogi ludu jest podstawa normalnego życia. Doprawdy ludu, spodziewałbym się po Tobie nieco więcej, gdyby nie to, że wiem jak bardzo jesteś skłonny do rzucania się z radością na gówno owinięte w złoty papierek.

Po piąte, ludu mój drogi, przyjmijmy na chwilę założenie, że idea PiSu wejdzie w życie. 8 tysięcy osadzonych pójdzie do pracy na wolność, a pozostałe 33 tysiące zostaną zamknięte w zakładach karnych, bez telewizorów. Nie wiem drogi ludu, czy ogarnąłeś początek mojego wpisu, ale telewizor jest w więzieniu bardzo ważnym narzędziem w rękach administracji do kształtowania odpowiednich nastrojów. Dzięki obecności telewizora w celi osadzeni mają zajęcie i nie chodzą im po głowach różne głupie pomysły. Pragnę przypomnieć, że zamkniętych w celach zostanie tak gorsza połowa osadzonych – ci z dłuższymi wyrokami, bardziej agresywni i skłonni do przemocy. I ci osadzeni nie będą mieli żadnej rozsądnej alternatywy na zagospodarowanie swojego czasu. Będą siedzieli po 23 godziny dziennie w celi, planując swoją własną, prywatną vendettę na społeczeństwie, którą zrealizują chwilę po opuszczeniu zakładu karnego. Ci osadzeni będą kipieć nienawiścią, którą ukierunkują na najsłabsze jednostki – często ludzi z krótkimi wyrokami, którzy z różnych przyczyn nie byli w stanie pójść do pracy. Ale zapomniałem ludu, że PiS powiedział, że pobyt w więzieniu nie może być przyjemny, a Wy w swoich małych, kolektywnych móżdżkach przyjęliście, że dotychczas był, więc w sumie jeden wpierdol więcej to żadna różnica. Dotychczas telewizor pełnił też w zakładach karnych ważną funkcję kulturalno oświatową. Ty natomiast mój drugi ludu chcesz, by zakłady karne wypluwały z siebie bandę niepokornych, wkurwionych, pozbawionych wcześniejszego kontaktu ze światem troglodytów, kipiących agresją. Doprawdy ludu, spodziewałem się po Tobie nieco więcej instyktu samozachowawczego.

Po szóste, ludu reprezentancie, mam do Ciebie pytanie. Wymagać będzie od Ciebie chwili zastanowienia, ale wierzę, że to się uda. Najpierw jednak kilka faktów. PiS chce zabrać osadzonym przywilej intymnych widzeń. Ten przywilej jest jedną z najwyższych form nagrody, tuż przed przepustką pozwalającą na krótki okres (od 3 godzin do 5-7 dni) opuścić przez osadzonego zakład karny. Intymne widzenie, wbrew Twojej opinii drogi ludu, to nie jest ostry, całonocny, wyuzdany seks z trzema prostytutkami, które kumpel osadzonego przyprowadzi na widzenie z pobliskiej agentury. Widzenie intymne to godzina w zamkniętym pomieszczeniu z żoną (lub znacznie rzadziej z mężem) osoby osadzonej. To jedna z nielicznych możliwości, gdzie osadzony ma szansę podtrzymać i tak mocno nadwątloną więź z najbliższą rodziną. To nie są regularne i częste spotkania. To przywilej, który zazwyczaj nie jest nadużywany. I teraz pytanie do Ciebie drogi ludu – wiem że głęboką nienawiścią darzysz osadzonego, ale za co do jasnej cholery nienawidzisz jego najbliższą osobę, że cieszy Cię myśl o odebraniu im tej resztki bliskości i intymności?

PS
Historia mojego pobytu w zakładach karnych i resocjalizacji jest nieco dłuższa. Jeśli chcesz wiedzieć więcej, to zachęcam do przeczytania:

Cytat:A na zakończenie fragment wywiadu z dr Pawłem Moczydłowskim – socjologiem, kryminologiem, byłym dyrektorem generalnym Służby Więziennej w randze pułkownika:
RMF: Środki masowego przekazu, czyli na przykład telewizory w celach, w więzieniach to zasługa m.in. tych, którzy liberalizowali warunki odbywania kary. Między innymi na przykład pańska.
Paweł Moczydłowski: Telewizor w celi, to po pierwsze trzeba wiedzieć, że to nie jest telewizor państwa tylko rodzinny, a więzień jeszcze płaci abonament i za prąd w tym więzieniu. Po drugie lepiej, żeby znęcał oczy nad telewizorem, niż znęcał się nad współwięźniem z celi. Ta konsumpcja kulturowa zmierzała do obniżenia poziomu wewnętrznej przemocy więzienia.
RMF: Ale jednocześnie Kaczyński mówi, że „polskie więzienia są jak sanatoria”. Przepustki, telewizory, wizyty małżeńskie. Może więźniom jest za dobrze?
Paweł Moczydłowski: Proszę pana, to niech zorganizują jakąś odpowiednią ilość wycieczek do więzień i zobaczą co tam się dzieje.
RMF: Pan mówi: tak było za komuny, tak mówiła komuna, ale komuna nie miała takiego poparcia jakie ma Kaczyński, człowiek, który mówi „liczba więźniów nie może ograniczać polityki karnej”, a ludzie mówią tak Kaczyński ma rację. To Kaczyński ma rację, a nie Paweł Moczydłowski
Paweł Moczydłowski: Wszystko w porządku tylko, że każda popularność ma swoje granice. Zobaczymy do czego doprowadzą efekty tej polityki.
RMF: Do czego doprowadzą? Pan wróży, że będą bunty?
Paweł Moczydłowski: Ja nie wróżę, ja to wiem. To są pewne mechanizmy, które są dość naturalne. Mogę je tutaj opisać, ale te dziesięć minut na to nie wystarczy.
RMF: Panie doktorze, ale prawdą jest, że pobyt w więzieniu jest karą, nawet tak zostaje nazwany w kodeksach. Kara z zasady nie jest przyjemna.
Paweł Moczydłowski: Ale kto mówi, że ma nie być kary trzeba tylko zapewnić warunki do realizowania tej kary. Trzeba teraz wyjąć kasę i zbudować odpowiednią ilość więzień.
#funfact: To wywiad sprzed prawie 15 lat. Z czasów mafii pruszkowskiej, regularnych rozbojów i przestępczości o kilkanaście punktów procentowych wyższej. I tylko jeden niuans się zmienił – wtedy była mowa o Lechu, teraz mózgiem całej inicjatywy jest Jarosław.
Za ewidentne offtopy wlepiam minusy. Minus zwrotny świadczy o tobie :-) Nie dokarmiam też trolli. Szczególnie Zefcia.
W pierwszych kilku minutach często edytuje swoje wypowiedzi uzupełniając je lub w celu poprawienia błędów.
__________________
Agnostyk, Ignostyk, Ateista
Odpowiedz
#54
GPR - wszystko fajnie, ale gość sam sobie przeczy przy krytyce przymusowej pracy skazanych. Siedzenie w celi złe, bo goście robią się agresywni - a przymusowa praca, podczas której więźniowie mogą upuścić trochę pary, też zła, bo... No właśnie.  

Coś tam pisze m.in. o tym, że ta zmiana bardzo utrudni zarobkowanie więźniom. To chyba jakiś żart, bo obecnie nikt prawie tej odpłatnej pracy w zakładach karnych nie ma.

Oczywiście - najlepszym rozwiązaniem byłaby przymusowa praca z wynagrodzeniem stanowiącym ułamek minimalnej krajowej. Niestety jednak, bodajże spece od Konstytucji orzekli, że to by było zbyt niehumanitarne.
"O gustach się nie dyskutuje; a ja twierdzę, że całe życie to kłótnia o gusta." (Nietzsche F.)
Odpowiedz
#55
GPR napisał(a): Na temat więc wklejam:

http://www.regiopraca.pl/portal/rynek-pr...o-pracowac

Ciakawi mnie przede wszystkim:

http://kotkowicz.pl/2015/12/08/propozycj...ny-pomysl/


To bardzo długie teksty. Tematyka bardzo ciekawa. Przybliż do czego miałbym się odnieść. Trudno ustosunkować się do wszystkich cytatów.

Roan Shiran napisał(a): GPR - wszystko fajnie, ale gość sam sobie przeczy przy krytyce przymusowej pracy skazanych. Siedzenie w celi złe, bo goście robią się agresywni - a przymusowa praca, podczas której więźniowie mogą upuścić trochę pary, też zła, bo... No właśnie.
Aktualnie nie ma możliwości prawnych stosowania przymusu pracy w więzieniach. Jeżeli już jednak mówimy o pracy, to jaka ma być to praca? Prace porządkowe na terenie ZK/AŚ? Praca poza terenem? Praca odpłatna, nieodpłatna?

Cytat:Coś tam pisze m.in. o tym, że ta zmiana bardzo utrudni zarobkowanie więźniom. To chyba jakiś żart, bo obecnie nikt prawie tej odpłatnej pracy w zakładach karnych nie ma.
To złożony problem, ale rzeczywiście odpłatnej pracy zbyt dużo nie ma. Co innego jeżeli pojawiają się kontrahenci z zewnątrz, którzy chcą więźnia zatrudnić i to im właśnie należy stworzyć właściwe warunki.

Cytat:Oczywiście - najlepszym rozwiązaniem byłaby przymusowa praca z wynagrodzeniem stanowiącym ułamek minimalnej krajowej. Niestety jednak, bodajże spece od Konstytucji orzekli, że to by było zbyt niehumanitarne.
Tak, to był strzał w kolano. Stosowanie minimalnej krajowej, przy zatrudnieniu więźniów, nie jest działaniem najwłaściwszym.
"Przyszłość już nie jest taka jak kiedyś" - Yogi Berra

Odpowiedz
#56
Rafał Kozłowski - ja mam się jakoś do tych Twoich luźnych przemyśleń jakoś odnieść czy mogę je tak pozostawić?
"O gustach się nie dyskutuje; a ja twierdzę, że całe życie to kłótnia o gusta." (Nietzsche F.)
Odpowiedz
#57
Roan Shiran napisał(a): Rafał Kozłowski - ja mam się jakoś do tych Twoich luźnych przemyśleń jakoś odnieść czy mogę je tak pozostawić?
Nie są to luźne przemyślenia.
Skąd to pytanie? Jesteśmy na forum, czyż nie?
"Przyszłość już nie jest taka jak kiedyś" - Yogi Berra

Odpowiedz
#58
Rafał Kozłowski napisał(a):
Roan Shiran napisał(a): Rafał Kozłowski - ja mam się jakoś do tych Twoich luźnych przemyśleń jakoś odnieść czy mogę je tak pozostawić?
Nie są to luźne przemyślenia.
Skąd to pytanie? Jesteśmy na forum, czyż nie?
Jak dla mnie mogą to być i Twoje ścisłe przemyślenia, jednakże nie mam pojęcia jak się one odnoszą do mojej polemiki ze zdaniem pewnego byłego więźnia, gdyż to właśnie ją cytowałeś.
"O gustach się nie dyskutuje; a ja twierdzę, że całe życie to kłótnia o gusta." (Nietzsche F.)
Odpowiedz
#59
Roan Shiran napisał(a): Oczywiście - najlepszym rozwiązaniem byłaby przymusowa praca z wynagrodzeniem stanowiącym ułamek minimalnej krajowej. Niestety jednak, bodajże spece od Konstytucji orzekli, że to by było zbyt niehumanitarne.

Ja chyba juz wspomniałem że wg mojej wizji więzień ma zapewnione minimum egzystencji tzn proste jedzenie, prysznic i spacerniak raz w tygodniu oraz dostęp do biblioteki i telewizje w sali telewizyjnej gdzie może obejrzeć np wiadomości.
Za wszystko inne powinien płacić. Tzn lepsze jedzenie, częstsze wizyty małżeńskie, częstszy spacerniak i prysznic, oraz telewizor , komp bez karty sieciowej i radio w sali (płatne a sale).
Jak zapłaci? To już obojętne czy rodzina da czy zapracuje. Praca powinna być dostępna a płaca powinien być jakiś % płacy minimalnej (w zależności od ciężaru pracy np od 50 do 100%) .
Można by tez promować skazanych za dobre zachowanie i za chęć do nauki i takie punkty wymieniało by sie za wygody (jednak tak jak np na stacjach paliw trzeba by uzbierać sporo punktów by czasowo dostać jakieś udogodnienie).


Rozmawiałem dziś z kolegą na temat pijanych kierowców.
Zaproponował by kary pieniężne były znacznie wyższe.
Ale co gdy ktoś nie ma pieniędzy, pracy, majątku i nie chce odpracowywać długu?
Niektórzy pracodawcy (szczególnie w handlu) przed zatrudnieniem proszą o potwierdzenie o niekaralności.
Sądze że warto by było w takich przypadkach wpisywać to do akt.
Przykładowo:
Osoba została skazana "tego dnia" za "takie wykroczenie" na "taką kwotę" która to nie została uregulowana.
Każdy pracodawca chcący zatrudnić taką osobę dowiadywał by sie o tym dopóki wyrok nie został by przez skazanego wypełniony. Dotyczyło by to wyroków pieniężnych, prac społecznych czy piętnujących (wspomniana kara za kradzież - stanie przed sklepem z tablicami posiadającymi odpowiedni napis).
Takie czasowe wpisanie do akt to fajna rzecz. Tylko trzeba by wpisać do ustawy przymus żądania takiego papierka (by przyzwyczaić pracodawców) a wydanie papierka powinno być jak najtańsze (np. 5zł).
Za ewidentne offtopy wlepiam minusy. Minus zwrotny świadczy o tobie :-) Nie dokarmiam też trolli. Szczególnie Zefcia.
W pierwszych kilku minutach często edytuje swoje wypowiedzi uzupełniając je lub w celu poprawienia błędów.
__________________
Agnostyk, Ignostyk, Ateista
Odpowiedz
#60
GPR napisał(a): Ja chyba juz wspomniałem że wg mojej wizji więzień ma zapewnione minimum egzystencji tzn proste jedzenie, prysznic i spacerniak raz w tygodniu oraz dostęp do biblioteki i telewizje w sali telewizyjnej gdzie może obejrzeć np wiadomości.
Ciekaw jestem jak byś funkcjonował mając w perspektywie spacer jeden raz w tygodniu, ale, co do zasady się z Tobą zgadzam. Więzienie winno być miejscem o wysokim standardzie socjalnym, ale dużych ograniczeniach w korzystaniu z cywilizacyjnych dobrodziejstw.

Cytat:Za wszystko inne powinien płacić. Tzn lepsze jedzenie, częstsze wizyty małżeńskie, częstszy spacerniak i prysznic, oraz telewizor , komp bez karty sieciowej i radio w sali (płatne a sale).
Jak zapłaci? To już obojętne czy rodzina da czy zapracuje. Praca powinna być dostępna a płaca powinien być jakiś % płacy minimalnej (w zależności od ciężaru pracy np od 50 do 100%) .
Można by tez promować skazanych za dobre zachowanie i za chęć do nauki i takie punkty wymieniało by sie za wygody (jednak tak jak np na stacjach paliw trzeba by uzbierać sporo punktów by czasowo dostać jakieś udogodnienie).
Wydaje się to dobrym kierunkiem rozważań, z którym się zgadzam. Rozważ jednakże następujący fakt: są trzy rodzaje zakładów karnych: zamknięte, półotwarte i otwarte; każdy z tych typów ma inną specyfikę związaną z rygorem zabezpieczeń. Skutkuje to tym, że w zakładach karnych typu zamkniętego istnieją ograniczone szanse zatrudnienia. Dobrym rozwiązaniem resocjalizacyjnym było by wprowadzenie "waluty więziennej". Zauważ, gdybyśmy założyli, że można przywileje kupować, to środki na owe przywileje mogą być teraz zdobywane bez względu na zaangażowanie samego skazanego (rodzina, albo mafia wpłaca i tyle). Nie o to chyba nam chodzi. Należało by stworzyć system, gdzie nawet boss mafii, musi popracować, aby kasę zdobyć. Wówczas to może kupować sobie "przywileje".
Cytat:Rozmawiałem dziś z kolegą na temat pijanych kierowców.
Zaproponował by kary pieniężne były znacznie wyższe.
Ale co gdy ktoś nie ma pieniędzy, pracy, majątku i nie chce odpracowywać długu?
Niektórzy pracodawcy (szczególnie w handlu) przed zatrudnieniem proszą o potwierdzenie o niekaralności.
Sądze że warto by było w takich przypadkach wpisywać to do akt.
Przykładowo:
Osoba została skazana "tego dnia" za "takie wykroczenie" na "taką kwotę" która to nie została uregulowana.
Każdy pracodawca chcący zatrudnić taką osobę dowiadywał by sie o tym dopóki wyrok nie został by przez skazanego wypełniony. Dotyczyło by to wyroków pieniężnych, prac społecznych czy piętnujących (wspomniana kara za kradzież - stanie przed sklepem z tablicami posiadającymi odpowiedni napis).
Takie czasowe wpisanie do akt to fajna rzecz. Tylko trzeba by wpisać do ustawy przymus żądania takiego papierka (by przyzwyczaić pracodawców) a wydanie papierka powinno być jak najtańsze (np. 5zł).
To dało by się zrobić regulacjami prawnymi. Wojna toczy się właśnie o to o czym mówisz. Trzeba zapewnić możliwość odbycia kary tzw. wolnościowej. Więzienie to ostateczność. Działanie to jednakowoż wymaga nakładów finansowych i wiedzy, zatem jest to rozwiązanie niemile widziane.
.
.
.
"Przyszłość już nie jest taka jak kiedyś" - Yogi Berra

Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości