Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Czy jest alternatywa dla więzienia?
artnoc napisał(a): biorąc pod uwagę pierwszy z brzegu argument przeciwko poznaniu rozumowemu: Rozbiezności w poglądach. możemy podważyć
twoją myśl tak, że ty, jak się wydało mnie, uznajesz przestrzeń za coś zewnątrz umysłu, czemu przeczy I.Kant uważąjąc przestrzeń za transcendentalną formę poznania tylko i wyłącznie cżłowieczego umysłu. A samo to budzi poważne wątpliwości co do całości twojego wywodu.

Z drugiej strony, projekcja nie musi być projekcją cech negatywnych. Wydaje mi się że istnieją projekcję pozytywne. Np. Jakiś geniusz, projektuję swoje pojmowanie na innych, uważając, że wszystko co on napisze inni powinni łatwo sobie przyswoić i pojąć tak jak i on.  

Zostawiając, te pobocze. Ty musisz udowodnić ten stosunek, o którym mówi, inaczej po prostu w świetle logicznych warunków stajesz się niewiarygodny.

Zasada podziału na to co w umyśle i co poza umysłem jest bardzo prosta to jest wszystkim świetnie znany podział na abstrakcję i fizyczność.

Dostrzegam, że abstrakcja to sfera czynności kiedy fizyczność to sfera cielesności. Wszystko co w czasie jest abstrakcyjne, wszystko co w przestrzeni jest fizyczne.

Czas to wymiar panowania naszego umysłu kiedy przestrzeń jest przejawem funkcjonowania obcych umysłów.
Im więcej przestrzeni zajmują nasze ciała tym wymiar naszej umysłowej abstrakcji jest głębszy a koncepty jakimi posługujemy się rozumując bardziej złożone.

Umysł dąży do przekształcenia wszelkiej fizyczności w abstrakcję, do wyparcia obcych umysłów.
Osobliwość dąży do przekształcenia fizycznej rzeczywistości w jedno ciało.
Odpowiedz
Widzisz, jak mawiał A.Schopenchauer prawdziwa filozofia zaczęła się tam, gdzie to rozróżnienie o którym mowa, całkowicie zostało uznane za brednie .
"Wszystko jest fałszem"
Odpowiedz
artnoc napisał(a): Widzisz, jak mawiał A.Schopenchauer prawdziwa filozofia zaczęła się tam, gdzie to rozróżnienie  o którym mowa, całkowicie zostało uznane za brednie .

Zakwestionowanie rozdziału fizyczności i abstrakcji pociąga za sobą zakwestionowanie rozdziału przestrzeni i czasu a każdy głupi widzi na wykresie rozłączność osi reprezentujących wymiar czasu i przestrzeni.

Abstrakcja i fizyczność są ze sobą w sprzeczności tak jak czas i przestrzeń są ze sobą w sprzeczności co my czasem nazywamy przeciwieństwem.
Abstrakcja jest przeciwieństwem fizyczności i czas jest przeciwieństwem przestrzeni.

Tym trudniej to zrozumieć, dlatego że te sprzeczności przekształcają się wzajemnie. Abstrakcja przechodzi w fizyczność, fizyczność w abstrakcję, czas w przestrzeń, przestrzeń w czas.

Abstrakcyjna czynność przekształca się w fizyczne ciało i fizyczne ciało przekształca się w abstrakcyjną czynność. Takie przekształcenie określamy mianem zmiany. Wszelki ruch przekształca się w materię i wszelka materia przechodzi w ruch.

COŚ. cokolwiek ma zawsze dualną postać materii i działania. Obie postaci są ze sobą w sprzeczności tzn. że COŚ może mieć tylko jedną z tych postaci naraz albo jest ciałem albo jest czynnością. To w jakiej COŚ jest postaci zależy od związku obserwatora z CZYMŚ. Dla jednego obserwatora COŚ będzie ciałem dla innego czynnością.

Nie można zakwestionować sensownie rozdziału abstrakcji i fizyczności bo to jakby zakwestionować rozdział umysłu i mózgu, osobowości i ciała, ruchu i materii, promieniowania i grawitacji, rozpadu i syntezy, przyśpieszenia bezwładności, siły i oporu, operacji i argumentu, działania i liczby.
To wszystko to 2 sprzeczne postaci, swoje przeciwieństwa, które ulegają wzajemnymi przekształceniom i wzajemnie wyrażają się.
Odpowiedz
tutaj raczej chodzi o to, czy coś jest na zewnątrz umysłu czy nie?.
natomiast to co piszesz odnosiłbym po Kantowemu Uśmiech do transcendentalnych własności intelektu.
"Wszystko jest fałszem"
Odpowiedz
Jakiś dłuższy czas temu jak czytałam tytuł tego wątku to się nad tym zastanawiałam.
Może jakiś pomysł przyszłościowy zależny od stopnia rozwoju nauki, nauki biologiczne, jakieś może przyszłe możliwości technologiczne związane z jakimś skokiem w fizyce?
Pomysł na wesoło, albo na smutno albo "O-la-Boga!".

Spójrzmy w szklaną kulę czarownicy, taką uproszczoną technologicznie szklaną kulę, która pokazuje: - "jeżeli będą pewne możliwości w nauce i technologii to wtedy..."
A jeżeli w przyszłości byłyby możliwe transformacje człowieka w zwierzę , tak jak teraz czasem w filmach science-fiction, albo epizody w horrorach, no... że człowiek po połknięciu tabletki i popiciu łykiem wody albo po poddaniu go działaniu w jakiejś wysoko-technologicznej kabinie napromieniowaniem jakimś czynnikiem i/lub poddanym jakiemuś innemu działaniu wysoko-technologicznego działania w ciągu od 30minut do 3 godzin może transformować w długowieczne genetycznie zmodyfikowane zwierzę zmodyfikowane-w-celu-osiągnięcia-długowieczności-100-do-120lat, zwierzę zachowujące pamięć i zdolności rozumowe transformowanego do zwierzęcia człowieka, słyszące i rozumiejące ludzką mowę i wypowiedzi w tych językach które znał człowiek, oraz widzące czarne litery na białym tle i umiejące czytać, to co wtedy, jak można to wykorzystać?

Może można wykorzystać w więziennictwie i zamieniać więźniów w długowieczne myszy (żeby nie skracać im życia bo to niehumanitarne, a zwykłe myszy żyją krócej).
Więźniów-myszy można by trzymać w jakimś złożonym systemie klatek, ze wspólnym wybiegiem, zaułkiem klatkowym na potrzeby fizjologiczne, basenem, stołówką, dużymi zaułkami klatkowymi typu plac zabaw dla myszy z jakimiś zabawkami jakie teraz można kupić dla domowego hodowanego szczura.
Takie więzienie dla więźniów-myszy to ogromna redukcja kosztów utrzymania i duża redukcja miejsca-terenu na więzienie oraz duża redukcja personelu strażników i lekarzy-weterynarzy.

Zaoszczędzone pieniądze można pobożnie przeznaczyć na zwiększenie liczby miejsc i komfortu w Domach Starców - jakie to pobożne?
Czy może nie pobożnie jest zamienić więźnia w mysz - nie mam wyczucia która opcja jest trafna?

Więźniów-myszy można w więzieniach dla myszy trzymać więcej niż teraz bo podatnik mało za to zapłaci, jak jest wojna to złapanych żołnierzy wroga nie trzeba rozstrzelać bo racje żywnościowe dla myszy są małe i wystarczy mało strażników żeby ich pilnować, więc nie trzeba się martwić, że jak wszyscy nasi żołnierze będą pilnować złapanych żołnierzy wroga to nie będzie miał kto strzelać i wygrywać wojny.

Kto by chciał żyć w świecie takiej przyszłości bo ja bardzo?
Nie wiem jak z więzieniami dla myszy - bo na to wszyscy obywatele Państwa 1 lub Państwa 2 musieli by głosować czy chcą czy nie chcą więzień dla myszy?
Ja bym chciała mieszkać w takim Państwie C, gdzie mogłabym "osobistego wroga", który bardzo mi się przysłużył trzymać w klatce we własnym domu i puszczać mu z pendriva Koran ( bo wolę niż Katolicyzm, chociaż nie czytałam Koranu) albo inne wychowawcze teksty, no i pokazywać / chwalić się "mojego osobistego wroga" zamienionego w mysz moim gościom.

Są szanse na taki Świat Przyszłości i to wydaje się dość ciekawe.

Może jednak katolicy są przeciwni takiej zamianie więźniów w myszy i w Polskiej Konstytucji już dziś powinien pojawić się zapis:
"Żądamy od Obywateli Przyszłości bezwzględnego Zakazu zamiany ludzi w myszy i stosowania się do niego"
/Prezydent-Premier-Rząd-Senat-Sejm-Lud-2017/
1. Maryja w Niebie  nie słucha modlitw gdy  śpi masturbuje się robi kupę.
Maryja w Niebie już nic nie potrzebuje oprócz modlitw i tlenu, nie nosi więc majtek i sukienki, lata nago w stanie nieważkości bo grawitacji też nie potrzebuje. 
Brak oddychania tlenem = śmierć.

2. Ustawiczne dzwonienie w dzwony kościelne jest uciążliwe dla osób nerwowo chorych w tym dla mnie. Mieszkam w średnim mieście.
Piski bachorów pod samymi oknami bloku też mi pogłębiają nerwicę i napieprzanie dorosłych o dupie Marynie.

3. Wynajmujący mieszkanie piętro niżej znęcają się nade mną dokuczliwym stukaniem np. w kaloryfery i zastraszaniem np. przez agresywne napieprzanie w łazience, że jestem wariatka i żeby mnie do Toszka zabrali.

4. Nie miałam na chleb i wodę, 4 lata głodowałam mając dochód 50 zł miesięcznie z MOPSu bo byłam bez  pracy i renty.
Odpowiedz
Skoro już życie innych homo sapiens tak ważne jest, w co nigdy nie uwierzę ale pomińmy to, oraz tak ważna jest świadomość innego człowieka, żeby nie została przypadkiem zmieniona choć właściwości osobowości jaką tworzy są takie, że stworzenie ogranicza się klatką na szczury, to może zamiast zamieniać w myszy, to zresztą żadne myszy nie byłby - wygląd to nie wszystko, lepiej popracować nad hibernacją.

Pakujesz takiego w kapsułę i wypieprzasz w kosmos na niezłym przyśpieszeniu i niech się inni delikwentem martwią.
W ten sposób delikwenta nie niszczymy tylko umożliwiamy mu wolnościową podróż w kosmos - w jedną stronę.

Na początek niech to będą przestępcy, którzy złamali prawa dominującej większości a potem to mogą też być wszyscy niezgodni.

Mówi ci taki jeden z drugim parę razy NIE, NIE ZGADZAM SIĘ, NIE MASZ RACJI, to bierzesz takiego delikwenta za łeb podczas łapanki niezgodnych, pakujesz na silę w komorę hibernacyjną ignorując kolejny sprzeciw i w kosmos z nim na 10 prędkości kosmicznej.

I co można humanitarnie? Można! I jak czysty stałby się świat? Zostałoby samo ziarno a wszelki plew zwiedzałby kosmos.
Odpowiedz
Przedstawię swój wstępny pomysł w zakresie więziennictwa "na dziś" - pomysł do dyskusji, nie do natychmiastowej realizacji i obarczenia za wszystko winą gąski.

Przed chwilą, mając zamiar napisać tego posta, sprawdziłam w Google wynik wyszukiwania: "wikipedia ilość więźniów", przejrzałam linka: https://pl.wikipedia.org/wiki/Zak%C5%82a...e_w_Polsce
Zaczyna się tam tak:
Zakłady karne w Polsce
To jest wersja przejrzana tej stronypokaż lub ukryj szczegóły

W polskim systemie penitencjarnym jest 87 zakładów karnych różnego typu, którym podlega dodatkowo 37 oddziałów zewnętrznych (dane na 31.12.2013[1]). Zakładów karnych nie należy mylić z aresztami śledczymi.
Zakłady karne
Zakład Karny (miejscowość) pojemność (liczba miejsc)[2] typ zakładu (przeznaczenie)
1 ZK Barczewo 771 zamknięty, dla mężczyzn, odbywających karę po raz pierwszy z oddziałami:

   dla recydywistów
   szpitalnym
   aresztu śledczego

2 ZK Biała Podlaska 270 zamknięty dla recydywistów z oddziałami:

   dla tymczasowo aresztowanych
   półotwartym dla recydywistów
   terapeutycznym dla recydywistów uzależnionych od alkoholu

3 ZK Białystok 299 otwarty i półotwarty dla recydywistów
------------------------------------
Nie było sumy liczby więźniów, ale w tabelce jest "pojemność miejsca w poszczególnym więzieniu", zakres około 200 miejsc - 1500 miejsc, na oko wyglądało że "średnio" 700miejsc w jednym więzieniu, 700miejsc w więzieniu x w przybliżeniu 100 więzień = 70 000 miejsc dla więźniów.
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Wyszukałam jeszcze jakieś przykładowe miasta, sprawdzałam liczbę ludności:
https://pl.wikipedia.org/wiki/Zielona_G%...Demografia


Zielonogórskie lofty – zagospodarowanie terenów poprzemysłowych (dawna tkalnia przy Fabrycznej)
Centrum miasta – deptak

Największą populację Zielona Góra odnotowała w 2015 r. – według danych GUS 138 512.[1]
Ludność (Dane z 31 grudnia 2014) Ogółem 118 920
Kobiety 62 878
Mężczyźni 56 042
Gęstość zaludnienia (osób/km²) 2038
-------------------------------------------------------------------------------------------------------
https://pl.wikipedia.org/wiki/Pozna%C5%8...5%9B%C4%87

Struktura demograficzna mieszkańców Poznania według danych GUS z dnia 31 grudnia 2012 r.[6]:
Opis Ogółem Mężczyźni Kobiety
Ogółem 550 742 (100%) 256 499 (46,6%) 294 243 (53,4%)
Wiek przedprodukcyjny (0–17 lat) 84 664 (15,4%)
Wiek produkcyjny (mężczyźni 18–64 lata, kobiety 18–59 lat) 352 652 (64,0%)
Wiek poprodukcyjny (mężczyźni 65 lat i więcej, kobiety 60 lat i więcej) 113 426 (20,6%)
--------------------------------------------------------------------------------------------------------

Wydaje mi się że w ramach modernizacji więziennictwa i dostosowania do cywilizacji w której lata się na Księżyc i Marsa należałoby stosować system więziennictwa typu "Getto Warszawskie" z czasów II wojny światowej i okupacji około 1940-1945r.

W przypadku Polski można byłoby przejść na 3 "Więzienia - typu Getta Warszawskie" o pojemności każde od 50 tys. - 100 tys. miejsc dla więźniów. Warszawa nie jest odpowiednim miastem na Więzienie-Getto-Warszawskie, ale takie Więzienia-Getta-Warszawskie można byłoby zrobić w jakichś 3 większych miastach, nie sugeruję konkretnej lokalizacji.
Miasta powinny być takie, wystarczająco duże, żeby można było zrobić Więzienie-Getto-Warszawskie pod które pójdzie od 1/2 do 1/4 powierzchni zamieszkałej też przez 1/2 do 1/4 ludności miasta. Ludność miasta z dzielnic przeznaczonych na Więzienie-Getta-Warszawskie należałoby przesiedlić.

Np w przypadku Zielonej Góry można byłoby przebudować część dzielnic zajmowaną przez około 50% ludności na Więzienie-Getto-Warszawskie o pojemności 50 tys. miejsc.

W przypadku Poznania można byłoby przebudować część dzielnic zajmowanych przez 1/4 ludności na Więzienie Getto Warszawskie o pojemności 100 tys. miejsc.

Dzielnice zajęte pod Więzienie-Getto-Warszawskie powinny być otoczone murem z cegły o grubości 40cm, powinny być 2 mury otaczające Więzienie-Getto-Warszawskie, wewnętrzny o wysokości 5metrów i w odległości 10 metrów mur zewnętrzny o wysokości 1,5-2 metry.

Więźniowie powinni w miarę normalnie zamieszkiwać / odbywać w karę w nieco dostosowanych mieszkaniach z mniejszymi wygodami, np. mieszkanie 50mkw z 2 pokojami 4 mniejsze 100cmszerokości tapczaniki dla 4 więźniów.
W Więzieniu-typu-Getto-Warszawskie powinny sprawować służbę, nadzór Służby Więziennictwa - działania o charakterze administracyjnym, Służby Wojskowe, okresowe rotacyjne misje żołnierzy - działania typu utrzymanie porządku i dyscypliny.
Po Więzieniu-typu-Getto-Warszawskie chodziły by/lub przemieszczały by się patrole żołnierzy utrzymujące porządek.

Więźniowie mieli by do dyspozycji rowery, wrotki i łyżworolki - byłyby to jedyne  "środki poruszania się/transportu" przy pomocy których mogli by się poruszać.

Trzeba byłoby zorganizować jakąś pracę dla więźniów którą można byłoby wykonywać w warunkach Więzienia-typu-Getto-Warszawskie, dostosowaną do tego co jest produkowane w pozostałej "cywilnej części miasta" lub najbliższych okolicach typu do 30km i co dałoby się sprzedać na wolnym rynku.

Żołnierze mieli by dyspozycji broń palną, ale bardziej wskazane byłyby umiejętności typu "rambo" czyli żeby interweniować "przywalając komuś w dupę z buta" albo żeby kogoś "walnąć w mordę". Brzydkim językiem chciałam oddać klimat takiego Więzienia-Getta-Warszawskiego, to nie byłoby miejsce z delikatnym traktowaniem. Nagromadzenie dużej ilości także agresywnych kryminalistów którzy w miarę "wolno" chodzili by sobie po obszarze takiego "Więzienia-typu-Getto-Warszawskie" wymagało by takich działań i między innymi takiego zachowania.
Żołnierze mieli by okazję gdzieś poćwiczyć "w realu" sytuacje z trudnym zachowaniem ludzi a nie tylko przebywać w koszarach, żołnierzom tego rodzaju ćwiczenia i doświadczenia mogłyby się przydać na jakichś misjach wojskowych gdzie jest jakaś realna wojna lub konflikt.  

Więzienia-typu-Getto-Warszawskie mogłyby być tylko męskie lub damsko-męskie, żeby dziewczyny nie czuły się zagrożone Więzienie-Getto-Warszawskie koedukacyjne mogłoby być 20-30% mężczyzn 80-70% kobiet, mam złe doświadczenie z akademikiem "tylko dla dziewczyn" w którym mieszkałam 1 lub 2 miesiące rozpoczynając studia na Wyższej Uczelni.
Więzienie-Typu-Getto-Warszawskie koedukacyjne powinno być rozdzielone na dzielnicę/część damską i męską - miejsca do mieszkania i noclegu. W godzinach dziennych 6-22 można byłoby przebywać w obu dzielnicach kobiecej i męskiej, przebywanie kobiet w pomieszczeniach i budynkach dla mężczyzn i mężczyzn w pomieszczeniach i budynkach dla kobiet powinno podlegać ograniczeniom.
W godzinach 22-6 powinny być "godziny wojskowe" i zakaz opuszczania budynków przez więźniów.

Ucieczka z "Więzienia-typu-Getto-Warszawskie" powinna być karana niemożliwością wykonywania dalszej/kolejnej kary w tego typu "otwartym więzieniu". Więzień "z ucieczką" mógłby być ukarany już tylko normalnym więzieniem z przebywaniem w "metalowej klatce" lub celi, ewentualnie w grę mogłaby wchodzić kara "w zagranicznym więzieniu" np. na Syberii gdzie jest dosyć mroźno dlatego tego typu karę można byłoby ograniczyć tylko do osób z dobrym stanem zdrowia. Więźniowie "na Syberii" też powinni wykonywać jakąś pożyteczną pracę. Czas przebywania w więzieniu "na Syberii" mógłby być skrócony w stosunku do czasu przebywania w normalnym więzieniu z "metalową klatką" lub celą.


Uważam, że kara w "społeczności z lotami na Księżyc i Marsa" powinna być stosowana, Więzienie-typu-Getto-Warszawskie też jest taką dotkliwą karą, karą ograniczenia wolności. Trzymanie więźniów dłużej niż 2 tygodnie w więzieniach z "metalowymi klatkami" lub celami uszkadza więźniom zdrowie fizyczne i zdrowie psychiczne. Kara nie powinna powodować, celem kary nie powinno być uszkodzenie zdrowia fizycznego i psychicznego i powiększanie niezdolności do współistnienia ze społeczeństwem i wykonywania pracy po wyjściu na wolność.

Jeżeli ktoś chciałby zastosować karę która okalecza fizycznie i psychicznie to humanitarniej jest zastosować karę obcięcia 2 lub 3 środkowych palców u jednej ręki w bardzo sporadycznych przypadkach. Kara taka nie powoduje bardzo-dużego ograniczenia zdolności do wykonywania pracy i samodzielnej egzystencji, po zastosowaniu tej kary. Kara kilkuletniego więzienia w "metalowej klatce" lub celi bardziej okalecza fizycznie i psychicznie niż obcięcie tych 2 lub 3 środkowych palców.

Więzienia-typu-Getto-Warszawskie można było zastosować do większości więźniów (mieli by prawo wyboru takiego więzienia lub normalnego więzienia z "metalową klatką") pomijając bardzo ostre przypadki: kanibali, seryjnych morderców, psychopatów wykonujących przestępstwo bardzo silnego znęcania się", części gwałcicieli, morderców takich jak Breivik.
1. Maryja w Niebie  nie słucha modlitw gdy  śpi masturbuje się robi kupę.
Maryja w Niebie już nic nie potrzebuje oprócz modlitw i tlenu, nie nosi więc majtek i sukienki, lata nago w stanie nieważkości bo grawitacji też nie potrzebuje. 
Brak oddychania tlenem = śmierć.

2. Ustawiczne dzwonienie w dzwony kościelne jest uciążliwe dla osób nerwowo chorych w tym dla mnie. Mieszkam w średnim mieście.
Piski bachorów pod samymi oknami bloku też mi pogłębiają nerwicę i napieprzanie dorosłych o dupie Marynie.

3. Wynajmujący mieszkanie piętro niżej znęcają się nade mną dokuczliwym stukaniem np. w kaloryfery i zastraszaniem np. przez agresywne napieprzanie w łazience, że jestem wariatka i żeby mnie do Toszka zabrali.

4. Nie miałam na chleb i wodę, 4 lata głodowałam mając dochód 50 zł miesięcznie z MOPSu bo byłam bez  pracy i renty.
Odpowiedz
gąska9999 napisał(a): Jakiś dłuższy czas temu jak czytałam tytuł tego wątku to się nad tym zastanawiałam.
Może jakiś pomysł przyszłościowy zależny od stopnia rozwoju nauki, nauki biologiczne, jakieś może przyszłe możliwości technologiczne związane z jakimś skokiem w fizyce?
Pomysł na wesoło, albo na smutno albo "O-la-Boga!".

Spójrzmy w szklaną kulę czarownicy, taką uproszczoną technologicznie szklaną kulę, która pokazuje:  - "jeżeli będą pewne możliwości w nauce i technologii to wtedy..."
A jeżeli w przyszłości byłyby możliwe transformacje człowieka w zwierzę , tak jak teraz czasem w filmach science-fiction, albo epizody w horrorach, no... że człowiek po połknięciu tabletki i popiciu łykiem wody albo po poddaniu go działaniu w jakiejś wysoko-technologicznej kabinie napromieniowaniem jakimś czynnikiem i/lub poddanym jakiemuś innemu działaniu wysoko-technologicznego działania w ciągu od 30minut do 3 godzin może transformować w długowieczne genetycznie zmodyfikowane zwierzę zmodyfikowane-w-celu-osiągnięcia-długowieczności-100-do-120lat, zwierzę zachowujące pamięć i zdolności rozumowe transformowanego do zwierzęcia człowieka, słyszące i rozumiejące ludzką mowę i wypowiedzi w tych językach które znał człowiek, oraz widzące czarne litery na białym tle i umiejące czytać, to co wtedy, jak można to wykorzystać?

Może można wykorzystać w więziennictwie i zamieniać więźniów w długowieczne myszy (żeby nie skracać im życia bo to niehumanitarne, a zwykłe myszy żyją krócej).
Więźniów-myszy można by trzymać w jakimś złożonym systemie klatek, ze wspólnym wybiegiem, zaułkiem klatkowym na potrzeby fizjologiczne, basenem, stołówką, dużymi zaułkami klatkowymi  typu plac zabaw dla myszy z jakimiś zabawkami jakie teraz można kupić dla domowego hodowanego szczura.
Takie więzienie dla więźniów-myszy to ogromna redukcja kosztów utrzymania i duża redukcja miejsca-terenu na więzienie oraz duża redukcja personelu strażników i lekarzy-weterynarzy.

Zaoszczędzone pieniądze można pobożnie przeznaczyć na zwiększenie liczby miejsc i komfortu w Domach Starców - jakie to pobożne?
Czy może nie pobożnie jest zamienić więźnia w mysz - nie mam wyczucia która opcja jest trafna?

Więźniów-myszy można w więzieniach dla myszy trzymać więcej niż teraz bo podatnik mało za to zapłaci, jak jest wojna to złapanych żołnierzy wroga nie trzeba rozstrzelać bo racje żywnościowe dla myszy są małe i wystarczy mało strażników żeby ich pilnować, więc nie trzeba się martwić, że jak wszyscy nasi żołnierze będą pilnować złapanych żołnierzy wroga to nie będzie miał kto strzelać i wygrywać wojny.

Kto by chciał żyć w świecie takiej przyszłości bo ja bardzo?
Nie wiem jak z więzieniami dla myszy - bo na to wszyscy obywatele Państwa 1 lub Państwa 2 musieli by głosować czy chcą czy nie chcą więzień dla myszy?
Ja bym chciała mieszkać w takim Państwie C, gdzie mogłabym "osobistego wroga", który bardzo mi się przysłużył trzymać w klatce we własnym domu i puszczać mu z pendriva Koran ( bo wolę niż Katolicyzm, chociaż nie czytałam Koranu) albo inne wychowawcze teksty, no i pokazywać / chwalić się "mojego osobistego wroga" zamienionego w mysz moim gościom.

Są szanse na taki Świat Przyszłości i to wydaje się dość ciekawe.

Może jednak katolicy są przeciwni takiej zamianie więźniów w myszy i w Polskiej Konstytucji już dziś powinien pojawić się zapis:
"Żądamy od Obywateli Przyszłości bezwzględnego Zakazu zamiany ludzi w myszy i stosowania się do niego"
/Prezydent-Premier-Rząd-Senat-Sejm-Lud-2017/

... a gdybyś sam, z różnych przyczyn, w więzieniu się znalazł, to jakie ono być powinno?
Myślałeś tak?
"Przyszłość już nie jest taka jak kiedyś" - Yogi Berra

Odpowiedz
Myślałam nad tym, że jak sobie gdzieś pokrzyczę lub na emeryturze (bo wcześniej nie planuję) walnę kogoś z rozmysłem w mordę (bo nie jestem spontaniczna) i nie będę miała na zapłacenie grzywny za ten czyn karalny a grzywny na raty po 50zł miesięcznie nie da się rozłożyć to "pójdę odsiedzieć" karę do więzienia. Z punktu widzenia mojej osoby pasowało by mi odbyć karę pozbawienia wolności w takim Więzieniu-typu-Getto-Warszawskie.
Chociaż warunki fizyczne mam słabe i nie jestem 10%rambo, to chodziłabym bokami po takim więzieniu i omijała agresywniejsze osoby.
1. Maryja w Niebie  nie słucha modlitw gdy  śpi masturbuje się robi kupę.
Maryja w Niebie już nic nie potrzebuje oprócz modlitw i tlenu, nie nosi więc majtek i sukienki, lata nago w stanie nieważkości bo grawitacji też nie potrzebuje. 
Brak oddychania tlenem = śmierć.

2. Ustawiczne dzwonienie w dzwony kościelne jest uciążliwe dla osób nerwowo chorych w tym dla mnie. Mieszkam w średnim mieście.
Piski bachorów pod samymi oknami bloku też mi pogłębiają nerwicę i napieprzanie dorosłych o dupie Marynie.

3. Wynajmujący mieszkanie piętro niżej znęcają się nade mną dokuczliwym stukaniem np. w kaloryfery i zastraszaniem np. przez agresywne napieprzanie w łazience, że jestem wariatka i żeby mnie do Toszka zabrali.

4. Nie miałam na chleb i wodę, 4 lata głodowałam mając dochód 50 zł miesięcznie z MOPSu bo byłam bez  pracy i renty.
Odpowiedz
Zapytam więc, w tym założonym przeze mnie wątku, wszystkich Forumowiczów:

Co jest złego w polskim systemie penitencjarnym?
albo
Czy wszystko jest tak, jak być powinno - mając na uwadze kontekst kulturowy?
albo
Czy powszechna wiedza o polskim więziennictwie nie jest wiedzą "abstrakcyjną"?


Warto przejrzeć wcześniejsze wpisy, bo tam jest już dużo powiedziane.

Jestem "uczestnikiem" polskiego systemu penitencjarnego, więc mogę gwarantować rzetelność informacji w dyskusji.

gąska9999 napisał(a): Myślałam nad tym, że jak sobie gdzieś pokrzyczę lub na emeryturze (bo wcześniej nie planuję) walnę kogoś z rozmysłem w mordę (bo nie jestem spontaniczna) i nie będę miała na zapłacenie grzywny za ten czyn karalny a grzywny na raty po 50zł miesięcznie nie da się rozłożyć to "pójdę odsiedzieć" karę do więzienia. Z punktu widzenia mojej osoby pasowało by mi odbyć karę pozbawienia wolności w takim Więzieniu-typu-Getto-Warszawskie.
Chociaż warunki fizyczne mam słabe i nie jestem 10%rambo, to chodziłabym bokami po takim więzieniu i omijała agresywniejsze osoby.

Nie sądzę, że za "walnięcie w mordę" sąd zasądzi karę pozbawienia wolności...., chyba, że będzie to skutek śmiertelny albo trwały rozstrój zdrowia  Oczko
"Przyszłość już nie jest taka jak kiedyś" - Yogi Berra

Odpowiedz
Rafał Kozłowski napisał(a): Jestem "uczestnikiem" polskiego systemu penitencjarnego, więc mogę gwarantować rzetelność informacji w dyskusji.

W jakim charakterze, jeśli wolno spytać?
Bo jak wiadomo, punkt widzenia zależy od .....
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
Sofeicz napisał(a):
Rafał Kozłowski napisał(a): Jestem "uczestnikiem" polskiego systemu penitencjarnego, więc mogę gwarantować rzetelność informacji w dyskusji.

W jakim charakterze, jeśli wolno spytać?
Bo jak wiadomo, punkt widzenia zależy od .....

Już kiedyś na rzeczony temat rozmawialiśmy. Nie chcę zabarwiać, niepotrzebnie, ewentualnej dyskusji.

Ale jak chcesz, to prześlę Tobie info na priv.
"Przyszłość już nie jest taka jak kiedyś" - Yogi Berra

Odpowiedz
Chciałam jeszcze uzupełnić swoje ostatnie posty o "otwartym więzieniu".
Przy okazji zauważyłam na wp.pl taki wpis: https://www.o2.pl/artykul/walki-w-wiezie...111447681a
Walki w więzieniu o zaostrzonym rygorze. 7 osób nie żyje
"Starcie między osadzonymi wybuchło w więzieniu Lee Correnctional w Południowej Karolinie. Wszystkie osoby, które zginęły to więźniowie.
18
29
38
zudin / iStock.com

Więźniowie zaczęli walczyć między sobą w niedzielę po godzinie 19. Upłynęło prawie 8 godzin, zanim służby więzienne opanowały sytuację – informuje NBC News.

7 więźniów zginęło. Rannych jest 17 osób. Nic nie stało się za to nikomu z pracowników więzienia. Służby ratunkowe w okolicznych miastach były postawione w stan gotowości. "


To jest zdanie gąski, które nie jest oparte o jakieś doświadczenie np. zwiedzanie kilku więzień, próbną 7 dniową odsiadkę w celi więzienia i spacer godzinny na deptaku z innymi kryminalistami więc ze względu na te fachowe braki mogą w nim być jakieś usterki.

Wydaje mi się, że trzymanie ludzi/przestępców w zamkniętej małej celi przez kilka lat a nawet tylko kilka miesięcy z 1 godzinnym codziennym spacerem na deptaku wywołuje: agresję, apatię, stres, irytację, psychozę wywołaną zamknięciem i ograniczeniem powierzchni do życia i poruszania się do rozmiarów kurnika dla kilku kur na wsi.
Wszak kury w kurniku spędzają tylko noc a w dzień są na wybiegu, więźniów traktuje się gorzej niż kury.
Wydaje mi się, że wizyty i dostępność, bo chyba nie przymuszanie przy pomocy kija do rozmów z więziennym psychologiem ""typu pan Małe Okularki" - zrobić studia psychologiczne" - czy już poprawiło się samopoczucie osadzonego - czy pan psycholog przyjść na następna wizyta?

Zdaniem gąski główną przyczyna agresji i apatii w więzieniu jest drastyczne ograniczenie powierzchni do życia.
Wydaje mi się, że w takim "Więzieniu typu Getto Warszawskie" takich bójek i śmierci mogłoby być mniej i że osoby z konkurencyjnych drużyn mafijnych nie koniecznie musiały by się umawiać na pobyt w takich więzieniach, żeby się wzajemnie pozabijać.
Sprawy kryminalne w PRL jak gąska była dzieckiem to były głównie/w większości okradanie kiosków RUChu z papierosów i czego popadnie przez bylejakich pseudo-przestępców.

Gąska, która nie zjadła wszystkich rozumów jako dziecko, była przekonana do "kapitalizmu", w którym dadzą jej wędkę i sama sobie ryby złowi. Gąska skończyła studia techniczne w 1990 roku i była osobą pomysłową i przedsiębiorczą ale niewiele jej z tego przyszło i mając lat 55 nie ma już szansy na udane życie zawodowe bo nie będzie żyć 200 lat i w wieku 60 lat ma wiek emerytalny, a gąska była bez pracy i renty (bo MOPS jej renty z urzędu nie załatwił, a jak człowiek głoduje to z głodu jest chory fizycznie i psychicznie - radzę spróbować MOPSowym psychologom którzy odpowiadali mi "że MOPS nie ma środków") przez 4 lata i żyła na "kaszy z olejem i cebulą" za 50zł i potem za 100zł bo tyle nie mając rodziny dostała od MOPSU miesięcznied w kraju w którym idolem jest karolek Papież z Wadowic a ludzie zawodzą "Zdrowaś Mario" w kościele i odstawiają paciorki. Aktualny Prezes trzyma gąskę na umowie-zleceniu (chociaż wcześniej był to cały etat, a potem kopniak pól etatu w domu, potem kolejny kopniak umowa zlecenie na kilka miesięcy) innych chętnych do dania gąsce pracy brak, a jak gąska szukała pracy to pracodawcy szli w wygłupy podczas rozmów przez telefon i spotkań bo mieli pełny zdrowy brzuch, kieszeń pełną pieniędzy  , dobry samochód i dobry humor.
Prezesi i pracownicy z ostatniej firmy próbowali niedwuznacznie nakłonić gąskę do odwiedzenia kościoła i pokłonienia się księdzu, za to że Prezes dał gąsce pracę i podniósł ją z upadku (wcześniej po 2004 roku gąska pracowała w bylejakich firmach typu getto dla "niepełnosprawnych"), bo przecież Prezes może gąsce pracę odebrać i wykształcona i jeszcze zdolna do pracy gąska może żyć przecież skromnie z renty, oszczędzać na lekach i na jedzeniu i liczyć muchy na suficie i odmawiać pacierz i ofiarować Panu Jezusowi swoje cierpienie.
Odnośnie ofiarowania Panu Jezusowi swojego cierpienia:
Gąska mając 6 lat - było to w PRLu, chodziła na pogawędki do księdza i jego gosposi w jednym z kościołów w dosyć dużym mieście gdzie mieszkała, chodziła do księdza chyba przez około 2 lata, ksiądz wciskał gąsce między innymi, że źli Rosjanie okradają Polskę z konserw mięsnych i wywożą do ZSRR w kolejowych towarowych wagonach konserwy mięsne, a wagony oklejone są że jest w nich co innego niż konserwy mięsne, tylko prawdziwi patrioci, robotnicy polscy rozwalają te wagony, otwierają i wykrywają, że polskie konserwy mięsne jadą do ZSRR. Ksiądz mówił gąsce, że źli Rosjanie okradają Polaków bo za te konserwy nie dają nic w zamian i że Polacy z władzą i Rosjanami o to walczą ale nie dają nic rady zrobić.
Na to gąska poskarżyła się księdzu i gosposi, że rodzice ją molestują i znęcają się nad nią, między innymi, w taki sposób że uprawiają seks, stosunki seksualne na jednym małżeńskim łóżku z gąską i nie pozwalają gąsce spać na tapczanie z babcią w kuchni, bo w mieszkaniu jednopokojowym z kuchnią w starym budownictwie nie ma już innego łóżka tylko drewniane łóżko małżeńskie rodziców w pokoju i tapczan babci w kuchni.
Ksiądz powiedział chyba 6 letniej gąsce, że na to (problem gąski) nie da się nic zrobić bo pewnie ojciec jest w Partii i żeby gąska ofiarowała Panu Jezusowi swoje cierpienie.
Gąska przyznała, że ojciec jest w Partii - szeregowym członkiem i nic specjalnego tam nie robi (ojciec gąski nie był zaangażowanym członkiem Partii, miał dosyć neutralny stosunek do partii, przyjmował niektóre tłumaczenia od Partii i nawet powtarzał gąsce, że nie da się utrzymać więcej niż przeciętnie 2-3 dzieci w rodzinie, ale że ci z Partii takim biednym którzy nie używają prezerwatyw nic specjalnie nie mówią jak rodzą po 6 dzieci i jak na Partię specjalnie nie pyszczą, ojciec też nie chodził do kościoła tylko jak jechał do rodziny na grób ojca w okolicach Wadowic to wtedy szedł do kościoła).
6 letnia gąska umiała czytać od wieku 3 lat, nie była jednak mądra mądrością nawet głupiej osoby dorosłej, i nie umiała skojarzyć że ksiądz ją może oszukiwać i z radością powiedziała "jak chętnie ofiaruje panu Jezusowi swoje cierpienie", ksiądz przekonał gaskę że pan jezus też dla ludzi cierpiał na krzyżu bo ludzi kochał to niech gąska też cierpi dla Pana Jezusa.
Gąska już wiele wiele lat później jak jej się przypomniały te rzeczy zauważyła , że jakoś ksiądz nie kazał polskim robotnikom cierpieć dla Pana Jezusa, robotnikom którzy nie są całe dzieciństwo przez rodziców molestowani a tylko mało pracowici Rosjanie zjadają im trochę konserw mięsnych za które nic nie dają w zamian.

Gąska już w kapitaliźmie zrozumiała - jak nie miała pracy, że do złowienia ryby nie jest potrzebna tylko wędka ale też "staw lub jezioro z rybami", te stawy to Firmy które nie chcą dać gąsce pracy chociaż na część stanowisk gąska ma dobre kwalifikacje, może w niektórych przypadkach lepsze niż ludzie którzy mają pracę na danym stanowisku.

Jak gąska robiła Szkołę Policealną (bo Studia ma na innym kierunku) w 2013 roku na kierunku informatycznym bo w takim zakresie ma doświadczenie zawodowe to Pani profesorka Szkoły Policealnej przedmiotu , nie pamiętam dokładnej nazwy przedmiotu coś typu "Podstawy przedsiębiorczości" powiedziała, że "nie ma problemu z pracą bo można sobie założyć działalność gospodarczą". Gąska zna osoby chore i niepełnosprawne, które założyły sobie działalność gospodarczą, np. chora przedsiębiorczyni która ma dużą rodzinę, dużą willę i duży teren wokół willi gdzie postawiła sobie budynki w których jest hurtownia i sklep w detalu, przedsiębiorczyni dawno zaczynała biznes i miała jakieś zaplecze, pieniądze i rodzinę.

Gąska też szukała pracy u jednego młodego, który wziął pożyczkę z Urzędu Pracy i razem z bratem założyli sobie sklep internetowy z armaturą łazienkową typu sedesy i umywalki, praca gąski miała polegać na szybkim przeklepywaniu z innych sklepów internetowych w tej branży nazw i opisów i rysunków artykułów typu umywalki, wanny, prysznice i sedesy. Gąska chcąc dostać pracę pochwaliła się, że jest osobą niepełnosprawną i że do jej stanowiska mała firma może dostać duże miesięczne dofinansowanie z PFRON, na to młody z bratem odpowiedział, że on/jego firma ma już dofinansowanie do stanowisk pracy (to przeklepywanie danych) dofinansowanie ze środków Unii Europejskiej, gąska była jednak pomysłowa i nie tak bardzo dynamiczna w pisaniu lub przeklepywaniu danych na akord przez 8 godzin dziennie i kilka miesięcy i zastanowiła się głośno czy tych danych produktów od innych dotychczasowych sprzedawców nie dało by się pobrać jakoś hurtem ze stron internetowych, jakoś ich "przesiać" i wrzucić do bazy danych mysql od strony internetowej młodego z bratem. Gąska zauważyła, że ma na myśli jakieś legalne pobranie danych bo oczywiście najprościej byłoby złamać hasło na serwerze ze stroną internetową np. do phpmyadmin pod którym jest baza danych mysql z produktami typu "Łazienka" i skopiować całą bazę danych a następnie potrzebne tabele wgrać jednorazowo do  bazy danych mysql od strony internetowej sklepu internetowego "Łazienki" młodego z bratem.
Ta chęć uproszczenia i skrócenia kilkumiesięcznego etapu pracy z przeklepywaniem danych z kilku lub więcej witryn innych sprzedawców internetowych z "Łazienkami" małymi fragmentami przez "CTRL C" i "CTRL V" była prawdopodobnie główną przyczyną dla której gąska tej pracy nie dostała.
Sprawa ta miała miejsce dosyć dawno, może 10 lat temu.

W tej działalności gospodarczej chodziło o to, że ten młody z bratem będą sprzedawali rzeczy łazienkowe z tych samych hurtowni co inne sklepy internetowe które już są, może żeby zrobić jakąś pierwszą sprzedaż b ęðą sprzedawać z zyskiem "1 grosz" lub "zero zł", żeby w ogóle pochwalić się, że coś sprzedali. To jest działalność gospodarcza na siłę, bo sklepów internetowych w takich branżach jest jak mrówków i sens takiego sklepu jest nie umrzeć z głodu i nie skakać jak kózka po schodach po mieszkaniach z reklamówką o bułkę, pasztecik i 2 jajka, bo takie młode żebrzące osoby gąskę nachodzą żebrząc pod drzwiami z dzwonka, a sąsiadka nauczycielka takie rzeczy żebrzącej "kózce" do reklamówki wkładała.
Ktoś kto zakłada na siłę taki sklep internetowy nic nowego na rynek produktów dla społeczności nie wnosi, ani nie rozładowuje 100 osobowych kolejek jakie ustawiają się przed takimi sklepami, które nie dają rady ze sprzedażą. Do takiej działalności gospodarczej trzeba też mieć sensownego chcącego pracować i troszczyć się o firmę brata, trzeba mieć też w miarę jako-taki stan zdrowia , bo jest to intensywniejsze zaangażowanie i wysiłek niż praca nawet na dość trudnym stanowisku w średniej i większej firmie.
Może w ramach pomocy niepełnosprawnym zdrowe, zadbane brzuchy zwolniły by trochę miejsc pracy w większych i średnich firmach i same podjęły działalność gospodarczą typu sklep internetowy "Łazienki" razem ze zdrowym bratem lub siostrą.

Mi się wydaje, że przestępczość w krajach "z kapitalizmem" bierze się nie tylko z tego, że jest większa pokusa i jest co ukraść, jakieś atrakcyjniejsze drogie samochody, kosztowności, duże sumy pieniędzy z banków a nie tylko obrobić "komunistyczny kiosk RUCHu" z papierosami lub zbić szyby i ukraść wódkę ze spożywczaka , ale że też przestępczość bierze się z tego jaka jest sytuacja na rynku pracy, na przykład taka jak opisana wyżej - te 2 przykłady i że rząd, posłowie oraz ludzie którzy mają pracę i pełne i zdrowe brzuchy mają w dupie tych którzy pracy nie mają.
Dlatego też uważam, że konkurencyjna drużyna mafijna która sprzedaje narkotyki, nie jest przyczyną tego, że nasza drużyna mafijna tych narkotyków nie może sprzedać lub ma za małe zyski. Dlatego uważam, że może jest szansa , żeby drużyny mafijne w takich "otwartych więzieniach" tupu getto Warszawskie się wzajemnie nie zabijały.


W ogóle nie jestem pewna że jest sens kary za przestępstwo, typu to przestępstwo kosztuje 2 zł i 5 lat osadzenia w celi.
Problemem jest ból rodziny, jak bandzior (może przestępca) kogoś zabije, kalectwo ofiary którą przestępca tak załatwi, strata mienia firmy lub osoby prywatnej.

Może należałoby karać na przykład tak, żeby przestępca przez 5 lub 10 lat żył nie biednie ( bo w takich warunkach nie da się dobrze pracować) ale skromnie i żeby miał taką pracę na jakim stanowisku najbardziej przyda się społeczności ( nie ma sensu skazywać lekarza na pracę sprzątaczki ze szmatą) i żeby 20-30% swojego dochodu oddawał na dodatkowe podatki lub na rekompensatę poszkodowanym, ofiarom lub ich rodzinom.

Można byłoby tak zrobić, jednak jest problem, że w takiej sytuacji przestępstwo lub inny czyn karalny się powtórzy, czyli nie zapobiega się w tej sposób dalszej/kolejnej przestępczości, jest też problem , że nie karanie lub karanie tego typu będzie zachętą dla innych ludzi do popełniania przestępstw i czynów karalnych gdyż poczują się z grubsza bezkarni.

Dlatego może "Więzienie typu getto Warszawskie" byłoby dobrym pomysłem na dziś.
1. Maryja w Niebie  nie słucha modlitw gdy  śpi masturbuje się robi kupę.
Maryja w Niebie już nic nie potrzebuje oprócz modlitw i tlenu, nie nosi więc majtek i sukienki, lata nago w stanie nieważkości bo grawitacji też nie potrzebuje. 
Brak oddychania tlenem = śmierć.

2. Ustawiczne dzwonienie w dzwony kościelne jest uciążliwe dla osób nerwowo chorych w tym dla mnie. Mieszkam w średnim mieście.
Piski bachorów pod samymi oknami bloku też mi pogłębiają nerwicę i napieprzanie dorosłych o dupie Marynie.

3. Wynajmujący mieszkanie piętro niżej znęcają się nade mną dokuczliwym stukaniem np. w kaloryfery i zastraszaniem np. przez agresywne napieprzanie w łazience, że jestem wariatka i żeby mnie do Toszka zabrali.

4. Nie miałam na chleb i wodę, 4 lata głodowałam mając dochód 50 zł miesięcznie z MOPSu bo byłam bez  pracy i renty.
Odpowiedz
gąska9999 napisał(a): Wydaje mi się, że trzymanie ludzi/przestępców w zamkniętej małej celi przez kilka lat a nawet tylko kilka miesięcy z 1 godzinnym codziennym spacerem na deptaku wywołuje: agresję, apatię, stres, irytację, psychozę wywołaną zamknięciem i ograniczeniem powierzchni do życia i poruszania się do rozmiarów kurnika dla kilku kur na wsi.
Wszak kury w kurniku spędzają tylko noc a w dzień są na wybiegu, więźniów traktuje się gorzej niż kury.
Wydaje mi się, że wizyty i dostępność, bo chyba nie przymuszanie przy pomocy kija do rozmów z więziennym psychologiem ""typu pan Małe Okularki" - zrobić studia psychologiczne" - czy już poprawiło się samopoczucie osadzonego - czy pan psycholog przyjść na następna wizyta?

Nie jest tak jak piszesz. Kwalifikacje więziennych psychologów są wysokie i zapewniam ciebie, że nie jest to "typ pan/pani Małe Okularki". Masz rację, więzienie to miejsce deprywujące podstawowe potrzeby człowieka (np. wolność), ale też do więzienia ludzie z problemami przychodzą. Są to często problemy rodzinne, które trudno rozwiązać, z uwagi na izolację; tutaj psycholog jest bardzo potrzebny, choćby z przyczyn mogących pojawić się zachowań suicydalnych. Psycholog w więzieniu nie "zajmuje się" tylko problemami więziennymi osadzonego... "zajmuje" się całą osobą i całym spektrum jej zachowań.

W zależności od typu zakładu karnego, różne są uciążliwości izolacji. Dotyczy to głównie możliwości podjęcia pracy, w tym pracy na zewnątrz zakładu.

gąska9999 napisał(a): Zdaniem gąski główną przyczyna agresji i apatii w więzieniu jest drastyczne ograniczenie powierzchni do życia.

To prawda - do min. 3 m2 dla jednej osoby osadzonej, ale jest to powierzchnia minimalna.
Osadzenie korzystają przede wszystkim z możliwości zatrudnienia zarówno wewnątrz zakładu jak i poza nim (zatrudnienie jest odpłatne bądź nieodpłatne); korzystają z programów edukacyjnych (prowadzonych przez wychowawców - funkcjonariuszy SW); zajęć kulturalno - oświatowych organizowanych najczęściej przez absolwentów AWF-u (w tym wyjścia poza teren ZK); opieki zdrowotnej (gdzie dostępność świadczeń specjalistycznych jest znacznie lepsza niż w warunkach wolnościowych); wyżywienia (3 posiłki dziennie - obiad dwudaniowy. Kaloryczność posiłków to min 2600 kcal. W więzieniach zwykle zatrudniani są dietetycy. Stosowanych jest wiele norm wyżywienia: w tym normy wyznaniowe i lecznicze); stosowany jest cały szereg nagród, w tym możliwość czasowego opuszczenia ZK....

Poniżej przesyłam link dotyczący warunków odbywania kary pozbawienia wolności.
Informacja o odbywaniu kary pozbawienia wolności
"Przyszłość już nie jest taka jak kiedyś" - Yogi Berra

Odpowiedz
gąska9999 napisał(a): Chciałam jeszcze uzupełnić swoje ostatnie posty o "otwartym więzieniu".
Przy okazji zauważyłam na wp.pl taki wpis: https://www.o2.pl/artykul/walki-w-wiezie...111447681a
Walki w więzieniu o zaostrzonym rygorze. 7 osób nie żyje
"Starcie między osadzonymi wybuchło w więzieniu Lee Correnctional w Południowej Karolinie. Wszystkie osoby, które zginęły to więźniowie.
18
29
38
zudin / iStock.com

Więźniowie zaczęli walczyć między sobą w niedzielę po godzinie 19. Upłynęło prawie 8 godzin, zanim służby więzienne opanowały sytuację – informuje NBC News.

7 więźniów zginęło. Rannych jest 17 osób. Nic nie stało się za to nikomu z pracowników więzienia. Służby ratunkowe w okolicznych miastach były postawione w stan gotowości. "


To jest zdanie gąski, które nie jest oparte o jakieś doświadczenie np. zwiedzanie kilku więzień, próbną 7 dniową odsiadkę w celi więzienia i spacer godzinny na deptaku z innymi kryminalistami więc ze względu na te fachowe braki mogą w nim być jakieś usterki.

Wydaje mi się, że trzymanie ludzi/przestępców w zamkniętej małej celi przez kilka lat a nawet tylko kilka miesięcy z 1 godzinnym codziennym spacerem na deptaku wywołuje: agresję, apatię, stres, irytację, psychozę wywołaną zamknięciem i ograniczeniem powierzchni do życia i poruszania się do rozmiarów kurnika dla kilku kur na wsi.
Wszak kury w kurniku spędzają tylko noc a w dzień są na wybiegu, więźniów traktuje się gorzej niż kury.
Wydaje mi się, że wizyty i dostępność, bo chyba nie przymuszanie przy pomocy kija do rozmów z więziennym psychologiem ""typu pan Małe Okularki" - zrobić studia psychologiczne" - czy już poprawiło się samopoczucie osadzonego - czy pan psycholog przyjść na następna wizyta?

Zdaniem gąski główną przyczyna agresji i apatii w więzieniu jest drastyczne ograniczenie powierzchni do życia.
Wydaje mi się, że w takim "Więzieniu typu Getto Warszawskie" takich bójek i śmierci mogłoby być mniej i że osoby z konkurencyjnych drużyn mafijnych nie koniecznie musiały by się umawiać na pobyt w takich więzieniach, żeby się wzajemnie pozabijać.
Sprawy kryminalne w PRL jak gąska była dzieckiem to były głównie/w większości okradanie kiosków RUChu z papierosów i czego popadnie przez bylejakich pseudo-przestępców.

Gąska, która nie zjadła wszystkich rozumów jako dziecko, była przekonana do "kapitalizmu", w którym dadzą jej wędkę i sama sobie ryby złowi. Gąska skończyła studia techniczne w 1990 roku i była osobą pomysłową i przedsiębiorczą ale niewiele jej z tego przyszło i mając lat 55 nie ma już szansy na udane życie zawodowe bo nie będzie żyć 200 lat i w wieku 60 lat ma wiek emerytalny, a gąska była bez pracy i renty (bo MOPS jej renty z urzędu nie załatwił, a jak człowiek głoduje to z głodu jest chory fizycznie i psychicznie - radzę spróbować MOPSowym psychologom którzy odpowiadali mi "że MOPS nie ma środków") przez 4 lata i żyła na "kaszy z olejem i cebulą" za 50zł i potem za 100zł bo tyle nie mając rodziny dostała od MOPSU miesięcznied w kraju w którym idolem jest karolek Papież z Wadowic a ludzie zawodzą "Zdrowaś Mario" w kościele i odstawiają paciorki. Aktualny Prezes trzyma gąskę na umowie-zleceniu (chociaż wcześniej był to cały etat, a potem kopniak pól etatu w domu, potem kolejny kopniak umowa zlecenie na kilka miesięcy) innych chętnych do dania gąsce pracy brak, a jak gąska szukała pracy to pracodawcy szli w wygłupy podczas rozmów przez telefon i spotkań bo mieli pełny zdrowy brzuch, kieszeń pełną pieniędzy  , dobry samochód i dobry humor.
Prezesi i pracownicy z ostatniej firmy próbowali niedwuznacznie nakłonić gąskę do odwiedzenia kościoła i pokłonienia się księdzu, za to że Prezes dał gąsce pracę i podniósł ją z upadku (wcześniej po 2004 roku gąska pracowała w bylejakich firmach typu getto dla "niepełnosprawnych"), bo przecież Prezes może gąsce pracę odebrać i wykształcona i jeszcze zdolna do pracy gąska może żyć przecież skromnie z renty, oszczędzać na lekach i na jedzeniu i liczyć muchy na suficie i odmawiać pacierz i ofiarować Panu Jezusowi swoje cierpienie.
Odnośnie ofiarowania Panu Jezusowi swojego cierpienia:
Gąska mając 6 lat - było to w PRLu, chodziła na pogawędki do księdza i jego gosposi w jednym z kościołów w dosyć dużym mieście gdzie mieszkała, chodziła do księdza chyba przez około 2 lata, ksiądz wciskał gąsce między innymi, że źli Rosjanie okradają Polskę z konserw mięsnych i wywożą do ZSRR w kolejowych towarowych wagonach konserwy mięsne, a wagony oklejone są że jest w nich co innego niż konserwy mięsne, tylko prawdziwi patrioci, robotnicy polscy rozwalają te wagony, otwierają i wykrywają, że polskie konserwy mięsne jadą do ZSRR. Ksiądz mówił gąsce, że źli Rosjanie okradają Polaków bo za te konserwy nie dają nic w zamian i że Polacy z władzą i Rosjanami o to walczą ale nie dają nic rady zrobić.
Na to gąska poskarżyła się księdzu i gosposi, że rodzice ją molestują i znęcają się nad nią, między innymi, w taki sposób że uprawiają seks, stosunki seksualne na jednym małżeńskim łóżku z gąską i nie pozwalają gąsce spać na tapczanie z babcią w kuchni, bo w mieszkaniu jednopokojowym z kuchnią w starym budownictwie nie ma już innego łóżka tylko drewniane łóżko małżeńskie rodziców w pokoju i tapczan babci w kuchni.
Ksiądz powiedział chyba 6 letniej gąsce, że na to (problem gąski) nie da się nic zrobić bo pewnie ojciec jest w Partii i żeby gąska ofiarowała Panu Jezusowi swoje cierpienie.
Gąska przyznała, że ojciec jest w Partii - szeregowym członkiem i nic specjalnego tam nie robi (ojciec gąski nie był zaangażowanym członkiem Partii, miał dosyć neutralny stosunek do partii, przyjmował niektóre tłumaczenia od Partii i nawet powtarzał gąsce, że nie da się utrzymać więcej niż przeciętnie 2-3 dzieci w rodzinie, ale że ci z Partii takim biednym którzy nie używają prezerwatyw nic specjalnie nie mówią jak rodzą po 6 dzieci i jak na Partię specjalnie nie pyszczą, ojciec też nie chodził do kościoła tylko jak jechał do rodziny na grób ojca w okolicach Wadowic to wtedy szedł do kościoła).
6 letnia gąska umiała czytać od wieku 3 lat, nie była jednak mądra mądrością nawet głupiej osoby dorosłej, i nie umiała skojarzyć że ksiądz ją może oszukiwać i z radością powiedziała "jak chętnie ofiaruje panu Jezusowi swoje cierpienie", ksiądz przekonał gaskę że pan jezus też dla ludzi cierpiał na krzyżu bo ludzi kochał to niech gąska też cierpi dla Pana Jezusa.
Gąska już wiele wiele lat później jak jej się przypomniały te rzeczy zauważyła , że jakoś ksiądz nie kazał polskim robotnikom cierpieć dla Pana Jezusa, robotnikom którzy nie są całe dzieciństwo przez rodziców molestowani a tylko mało pracowici Rosjanie zjadają im trochę konserw mięsnych za które nic nie dają w zamian.

Gąska już w kapitaliźmie zrozumiała - jak nie miała pracy, że do złowienia ryby nie jest potrzebna tylko wędka ale też "staw lub jezioro z rybami", te stawy to Firmy które nie chcą dać gąsce pracy chociaż na część stanowisk gąska ma dobre kwalifikacje, może w niektórych przypadkach lepsze niż ludzie którzy mają pracę na danym stanowisku.

Jak gąska robiła Szkołę Policealną (bo Studia ma na innym kierunku) w 2013 roku na kierunku informatycznym bo w takim zakresie ma doświadczenie zawodowe to Pani profesorka Szkoły Policealnej przedmiotu , nie pamiętam dokładnej nazwy przedmiotu coś typu "Podstawy przedsiębiorczości" powiedziała, że "nie ma problemu z pracą bo można sobie założyć działalność gospodarczą". Gąska zna osoby chore i niepełnosprawne, które założyły sobie działalność gospodarczą, np. chora przedsiębiorczyni która ma dużą rodzinę, dużą willę i duży teren wokół willi gdzie postawiła sobie budynki w których jest hurtownia i sklep w detalu, przedsiębiorczyni dawno zaczynała biznes i miała jakieś zaplecze, pieniądze i rodzinę.

Gąska też szukała pracy u jednego młodego, który wziął pożyczkę z Urzędu Pracy i razem z bratem założyli sobie sklep internetowy z armaturą łazienkową typu sedesy i umywalki, praca gąski miała polegać na szybkim przeklepywaniu z innych sklepów internetowych w tej branży nazw i opisów i rysunków artykułów typu umywalki, wanny, prysznice i sedesy. Gąska chcąc dostać pracę pochwaliła się, że jest osobą niepełnosprawną i że do jej stanowiska mała firma może dostać duże miesięczne dofinansowanie z PFRON, na to młody z bratem odpowiedział, że on/jego firma ma już dofinansowanie do stanowisk pracy (to przeklepywanie danych) dofinansowanie ze środków Unii Europejskiej, gąska była jednak pomysłowa i nie tak bardzo dynamiczna w pisaniu lub przeklepywaniu danych na akord przez 8 godzin dziennie i kilka miesięcy i zastanowiła się głośno czy tych danych produktów od innych dotychczasowych sprzedawców nie dało by się pobrać jakoś hurtem ze stron internetowych, jakoś ich "przesiać" i wrzucić do bazy danych mysql od strony internetowej młodego z bratem. Gąska zauważyła, że ma na myśli jakieś legalne pobranie danych bo oczywiście najprościej byłoby złamać hasło na serwerze ze stroną internetową np. do phpmyadmin pod którym jest baza danych mysql z produktami typu "Łazienka" i skopiować całą bazę danych a następnie potrzebne tabele wgrać jednorazowo do  bazy danych mysql od strony internetowej sklepu internetowego "Łazienki" młodego z bratem.
Ta chęć uproszczenia i skrócenia kilkumiesięcznego etapu pracy z przeklepywaniem danych z kilku lub więcej witryn innych sprzedawców internetowych z "Łazienkami" małymi fragmentami przez "CTRL C" i "CTRL V" była prawdopodobnie główną przyczyną dla której gąska tej pracy nie dostała.
Sprawa ta miała miejsce dosyć dawno, może 10 lat temu.

W tej działalności gospodarczej chodziło o to, że ten młody z bratem będą sprzedawali rzeczy łazienkowe z tych samych hurtowni co inne sklepy internetowe które już są, może żeby zrobić jakąś pierwszą sprzedaż b ęðą sprzedawać z zyskiem "1 grosz" lub "zero zł", żeby w ogóle pochwalić się, że coś sprzedali. To jest działalność gospodarcza na siłę, bo sklepów internetowych w takich branżach jest jak mrówków i sens takiego sklepu jest nie umrzeć z głodu i nie skakać jak kózka po schodach po mieszkaniach z reklamówką o bułkę, pasztecik i 2 jajka, bo takie młode żebrzące osoby gąskę nachodzą żebrząc pod drzwiami z dzwonka, a sąsiadka nauczycielka takie rzeczy żebrzącej "kózce" do reklamówki wkładała.
Ktoś kto zakłada na siłę taki sklep internetowy nic nowego na rynek produktów dla społeczności nie wnosi, ani nie rozładowuje 100 osobowych kolejek jakie ustawiają się przed takimi sklepami, które nie dają rady ze sprzedażą. Do takiej działalności gospodarczej trzeba też mieć sensownego chcącego pracować i troszczyć się o firmę brata, trzeba mieć też w miarę jako-taki stan zdrowia , bo jest to intensywniejsze zaangażowanie i wysiłek niż praca nawet na dość trudnym stanowisku w średniej i większej firmie.
Może w ramach pomocy niepełnosprawnym zdrowe, zadbane brzuchy zwolniły by trochę miejsc pracy w większych i średnich firmach i same podjęły działalność gospodarczą typu sklep internetowy "Łazienki" razem ze zdrowym bratem lub siostrą.

Mi się wydaje, że przestępczość w krajach "z kapitalizmem" bierze się nie tylko z tego, że jest większa pokusa i jest co ukraść, jakieś atrakcyjniejsze drogie samochody, kosztowności, duże sumy pieniędzy z banków a nie tylko obrobić "komunistyczny kiosk RUCHu" z papierosami lub zbić szyby i ukraść wódkę ze spożywczaka , ale że też przestępczość bierze się z tego jaka jest sytuacja na rynku pracy, na przykład taka jak opisana wyżej - te 2 przykłady i że rząd, posłowie oraz ludzie którzy mają pracę i pełne i zdrowe brzuchy mają w dupie tych którzy pracy nie mają.
Dlatego też uważam, że konkurencyjna drużyna mafijna która sprzedaje narkotyki, nie jest przyczyną tego, że nasza drużyna mafijna tych narkotyków nie może sprzedać lub ma za małe zyski. Dlatego uważam, że może jest szansa , żeby drużyny mafijne w takich "otwartych więzieniach" tupu getto Warszawskie się wzajemnie nie zabijały.


W ogóle nie jestem pewna że jest sens kary za przestępstwo, typu to przestępstwo kosztuje 2 zł i 5 lat osadzenia w celi.
Problemem jest ból rodziny, jak bandzior (może przestępca) kogoś zabije, kalectwo ofiary którą przestępca tak załatwi, strata mienia firmy lub osoby prywatnej.

Może należałoby karać na przykład tak, żeby przestępca przez 5 lub 10 lat żył nie biednie ( bo w takich warunkach nie da się dobrze pracować) ale skromnie i żeby miał taką pracę na jakim stanowisku najbardziej przyda się społeczności ( nie ma sensu skazywać lekarza na pracę sprzątaczki ze szmatą) i żeby 20-30% swojego dochodu oddawał na dodatkowe podatki lub na rekompensatę poszkodowanym, ofiarom lub ich rodzinom.

Można byłoby tak zrobić, jednak jest problem, że w takiej sytuacji przestępstwo lub inny czyn karalny się powtórzy, czyli nie zapobiega się w tej sposób dalszej/kolejnej przestępczości, jest też problem , że nie karanie lub karanie tego typu będzie zachętą dla innych ludzi do popełniania przestępstw i czynów karalnych gdyż poczują się z grubsza bezkarni.

Dlatego może "Więzienie typu getto Warszawskie" byłoby dobrym pomysłem na dziś.
Dodane:
No i nad takim więzieniem-typu-getto-Warszawskie krążyły by helikoptery ze strażnikami pilnujące, żeby więźniowie nie próbowali uciec przy pomocy drona jak James Bond i potem uciec do Wenezueli, żeby powtórnie nie trafić do standardowego więzienia z celami 3metrykwadratowe. 
To byłoby takie nowoczesne więzienie w amerykańskim stylu, więc powinno się podobać PISowi który Panu Dudzie zrobił kampanię prezydencką w amerykańskim stylu i wygrał wybory na prezydenta.
Klimat takiego więzienia przypominał by też sytuację z "katastrofy kosmicznej", że na Ziemię spadły 2 duże meteory i że ocaleni żyją w miejscu tej katastrofy kosmicznej z resztkami technologi, ten klimat nakręcali by gangsterzy na łyżworolkach, wrotkach i rowerach w tym getcie. 
Żeby gangsterzy i kryminaliści poparli taką nową wersję więzień wschodzącej ery kosmicznej, gąska proponowała by 2 kupony rocznie dla 2 osób losowane przez więźniów tych trzech więzień-gett, na ucieczkę, czyli że posiadacz takiego losu, jeżeli ucieknie posiadając przy sobie taki-kupon-los i zostanie schwytany w odległości większej niż 5 km od zewnętrznego muru więzienia to zostanie mu darowane wyrok i odsiadka w tym więzieniu-gettcie z którego uciekł.
Taki wylosowany kupon-los więźniowie mogli by bezpłatnie oddać lub odsprzedać innemu więźniowi.
Takie coś byłoby wentylem bezpieczeństwa wszak rząd może mieć różne poczucie sprawiedliwości i nie zawsze wsadzenie kryminalisty do więzienia spotyka się z odczuciem części osób lub przestępców że wszystko jest OK.

Takie 2 kupony-losy dla 2 więźniów miałyby też wymiar chrześcijański--katolicki typu: "uwolnić Barabasza - ukrzyżować Jezusa", więc powinny się spotkać z aprobatą Polskiego Kościoła i gwiazdy nieboszczyka karolka papieża z Wadowic, który może z Nieba powinien dać Ziemianom znaki w tym zakresie.
Dodane 2:
Może jednego więźnia rocznie uwolnić jak Barabasza a dwaj niech wylosują  kupony-losy na ucieczkę.
1. Maryja w Niebie  nie słucha modlitw gdy  śpi masturbuje się robi kupę.
Maryja w Niebie już nic nie potrzebuje oprócz modlitw i tlenu, nie nosi więc majtek i sukienki, lata nago w stanie nieważkości bo grawitacji też nie potrzebuje. 
Brak oddychania tlenem = śmierć.

2. Ustawiczne dzwonienie w dzwony kościelne jest uciążliwe dla osób nerwowo chorych w tym dla mnie. Mieszkam w średnim mieście.
Piski bachorów pod samymi oknami bloku też mi pogłębiają nerwicę i napieprzanie dorosłych o dupie Marynie.

3. Wynajmujący mieszkanie piętro niżej znęcają się nade mną dokuczliwym stukaniem np. w kaloryfery i zastraszaniem np. przez agresywne napieprzanie w łazience, że jestem wariatka i żeby mnie do Toszka zabrali.

4. Nie miałam na chleb i wodę, 4 lata głodowałam mając dochód 50 zł miesięcznie z MOPSu bo byłam bez  pracy i renty.
Odpowiedz
Moim zdaniem alternatywą jest gruntowna psychoterapia i może do tego jeszcze jakaś rehabilitacja (prace społeczne) i zadośćuczynienie? Uśmiech
Odpowiedz
Nie ma potrzeby stwarzać nowych koncepcji alternatyw więzienia. Chodzi jedynie o zadośćuczynienie sprawcy czynu względem poszkodowanego. We wszystkich wymienionych przez autora wątku przypadkach ( błąd lekarski, rozbój, wypadek samochodowy) zachodzi sytuacja zaistnienia sprawcy oraz ofiary.
Celem kary nie jest kara lub alternatywy kary, ale naprawienie wyrządzonego zła. Nawet jeżeli nie było ono popełnione rozmyślnie. Nikogo nie przekona argumentacja, że gość przejechał po pijaku czy na trzeźwo człowieka, ale tego nie chciał, nie planował. Chyba , że celem kary jest kara , bo jest.

Alternatywy kary są dla przestępcy, a co z rodzinami ofiar?

Człowiek dwulicowy, jak przystało na chrześcijanina ...
Odpowiedz
Antyteista napisał(a): Chodzi jedynie o zadośćuczynienie sprawcy czynu względem poszkodowanego.
Komu chodzi? Celów stosowania kary jest kilka. Cel naprawczy, zadośćuczynienie to tylko jeden z nich. Nie zawsze zresztą możliwy. Oprócz tego mamy jeszcze cel odstraszający, eliminacyjny, czy resocjalizacyjny.
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Odpowiedz
Resocjalizacja i więzienie to oksymoron. Ilu znasz ludzi którzy po wyjściu z więzienia zmienili swoje postępowanie? Bo ja nie znam nikogo. A znam przynajmniej kilka osób które siedziały we więzieniu. Oczywiscie nie chcę ekstrapolować paru przykładów na wszystkich więzniów no ale praktyka mowi co innego. Już pomijając kuroizalne sytuacje gdy zamyka się gówniiarzy za wora marihuany, amfetaminy i niszczy się im przyszłość przez syf w papierach. Przez co taka osoba jest napoętniwana do końca życia. Ergo, taka jednostka się nie zmieni, ma łatkę przestępcy więc co mu szkodzi złamać prawo jeszcze raz, kilka, kilkanaście?
Odpowiedz
Quinque napisał(a):
Już pomijając kuroizalne sytuacje gdy zamyka się gówniiarzy za wora marihuany, amfetaminy i niszczy się im przyszłość przez syf w papierach.


"Niszczy im się"?
Ci "gówniarze" nie byli zatem świadomi tego, że ich czyny mogą podlegać karze? Jeżeli ktoś podejmuje się aktu nieposłuszeństwa obywatelskiego względem obowiązującego prawa, to musi się liczyć z tym, że w wypadku złapania za rękę, dostanie mu się po rzyci. Zagrali i przegrali – mogą winić wyłącznie samych siebie za konsekwencję ryzykownych decyzji.

Quinque napisał(a):
Przez co taka osoba jest napoętniwana do końca życia.


Oczywiście Quinque znów nie ma elementarnej wiedzy na tematy na które się wypowiada, co rzeczy jasna od czynnego uczestnictwa w dyskusji go nie powstrzymuje.
Quinque nie wie, że w Polskim systemie prawnym funkcjonuje coś takiego jak zatarcie skazania, więc o "napiętnowaniu do końca życia" nie mowy (wyjątkiem jest tutaj przypadek opisany w art. 106a. KK).
Ой, розвивайся та сухий дубе / Завтра мороз буде, / Ой собирайся молодий козаче / Завтра похід буде. / Я й морозу та й не боюся / Зараз розів'юся
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości