Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Zajrzeć do kraju Kimów...
#21
No i ta niepowtarzalna nowomowa partyjna.
Zamieszczam popularny wtedy, prześmiewczy "uniwersalny kod przemówień" dzięki któremu można było utworzyć 40 godzinne przemówienie. I tak by nikt się nie kapnął, bo i tak nikt nie słuchał.

[Obrazek: 9375f95d4fd1.jpg]
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#22
Sofeicz napisał(a):Szczęśliwy
Po pierwsze - PRL to nie był ustrój, który tak jak został zaprowadzony po wojnie tak trwał w niezmienionej formie do samego końca. W międzyczasie przeszedł przynajmniej z pięć odsłon.
I trudno porównywać rok 1976 z np. rokiem 1953 albo z 1982.
To ja właśnie tłumaczę wszystkim, że komunizm po 1953 r. bardzo się zmienił na korzyść, i sukcesywnie się zmieniał aż do upadku. Nieuki, sklerotyki albo łgarze wrzucają ten cały okres do jednego wora
Sofeicz napisał(a):To co zamieścił Patafiluńcio to wyimek z roku 1976, a więc środek dekady Gierka, Coca-cola, dżinsy, względne otwarcie na świat.
Ale takie lata 60-te i, nie daj Ate, kiedy przyszedł okres kampanii sprawozdawczo-wyborczej przed kolejnym Zjazdem PZPR albo składał wizytę jakiś I Sekretarz zaprzyjaźnionego demoludu. Demolka.
Dodatkowo musisz wziąć poprawkę, że propaganda to nie tylko to co jest ale i to czego nie ma.
Lata 60. to bardzo luzacka dekada. Nasilenia propagandowego w tym okresie nie było, pominąwszy wspaniały marzec 1968 r. Komuna miała zdrowy dystans do własnej ideologii:



Scena 55:02-55:49



Scena 35:10-35:26

Proszę sobie wyobrazić dzisiaj taką kpinę z lewackich doktryn!
Sofeicz napisał(a):Gdybyś oglądał TV PRL-u, to byś ze zdziwieniem stwierdził, że to kraj, gdzie nie zdarzają się żadne wypadki, przestępstwa, katastrofy. Czasami tylko jakaś klęska żywiołowa, z którą dzielnie walczy Lud Pracujący Miast i Wsi pod światłym kierownictwem.
Za to sukces goni sukces, plany są przekraczane, rośnie wydobycie i ogólnie jest bosko, gdyby nie wraże knowania Hupki i Czaji oraz zaplutych faszystowskich imperialistów.
Proszę nie klamać, mówiono o katastrofach: a to Rotunda PKO, a to pożar ,,Smyka'', a to katastrofy Iłów. I nikt nie mówił, że Hupka ma coś wspólnego z planami. I nawet nie uzywano wyświechtanego określenia ,,imperialista'', tylko ,,odwetowiec''. A określenia ,,faszysta'' to uzywaja obecne *** lewackie, do których sie zaliczasz.
Sofeicz napisał(a):Po drugie - celowo wyostrzyłem mój osąd, bo dla Homo trochę przynajmniej "sapiens" ta propaganda była nieznośna, pomimo iż nie bito w tarabany ideolo od rana do wieczora. Trzeba przyznać, że Korea Kimów wyznacza tu standardy bardzo wyśrubowane.
Powtarzam - to dzsisiejsza lewacka propaganda jest nieznośna. Zwłaszcza ostatnio to widać.
Sofeicz napisał(a):Po trzecie - jakoś nie dziwię się obronie PRL przez Patafiluńcia (w ramach walki z lewactwem Sofeicza Szczęśliwy ). Faszyzm i realny socjalizm to dwie strony tej samej monety.
Ta sama bezrefleksja umysłowa (no może w przypadku socjalizmu z elementem walki o demokrację i pokój światowy). Skoro był w wojsku, to trepy i politruki już mu odpowiednio ustawiły światopogląd.
Proszę sobie wybrazić, że w moich czasach żadnych zajęc politycznych nie było, tylko spotkania z dowódcą, gdzie mozna było skarżyć się na rózne rzeczy. tak samo nikt nie zrywał krzyzyków, nikt nie zabraniał kadrze brać ślubów kościelnych itp. Czarna legenda.
Sofeicz napisał(a):PS Gdybym miał Maszynę Czasu, to bym ci chętnie zafundował tak z miesiąc życia powiedzmy w 1965 za Gomółki.
Umarłbyś pewnie z nudów albo wpadł w alkoholizm jak kolega P.
Nie sądzę. To były dużo przyjaźniejsze czasy niż obecnie, ludzie byli weselsi, życzliwsi, potrafili się śmiac i bawić. Alienacja, za sprawą telewizji, nastąpiła później. BTW, właśnie mija 11 lat, jak wyjebałem odbiornik.

PS. Dyskotek i prywatek też nie było? Pewnie Sofeiczunia, jako ochwiary losy (tzw. ,,nerda''), nikt nie zapraszał, i żadna nie chciała się z nim umówic...Duży uśmiech

PSS. A, i na miejscu Sofeiczunia byłbym ostrozny z ,,nowowomową'', bo o takiej, jaka panuje teraz, to się wszystkim komuchom razem wziętym nie sniło. Oni jednak starali się nie robić z siebie idotów.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości