Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Czemu według chrześcijan Bóg musi być dobry?
Ludzie po prostu lubią mieć w czym wybierać. Co to za wolność bez możliwości wyboru.
Odpowiedz
Najwygodniej chodzi się bez butów Duży uśmiech
I choose not to choose life. I choose something else - Ewan McGregor

Niedostępny na forum. KONTAKT PRZEZ GG LUB MAIL
Odpowiedz
(21.10.2017, 09:08)białogłowa napisał(a): No i dostałeś odpowiedź, nigdy nie wolno czynić zła dla osiągnięcia dobra. W przypadku obrony koniecznej aktem woli czynisz przecież dobro, zło pojawia się jako niechciana, niezamierzona bezpośrednio konsekwencja. Obiektywnie więc choć zło się pojawiło to nie było celem ratującego życie.
A w przypadku, gdy robię zło dla osiągnięcia dobra, to zło jest zamierzaną i chcianą konsekwencją, a także moim celem? Przecież taka żonglerka słowna to jakaś kpina.
"O gustach się nie dyskutuje; a ja twierdzę, że całe życie to kłótnia o gusta." (Nietzsche F.)
Odpowiedz
(21.10.2017, 09:19)ZaKotem napisał(a):
(21.10.2017, 09:05)freeman napisał(a): Zsadniczy problem nas, ludzi, polega na tym, że w ocenie moralnej danego czynu nigdy nie dysponujemy wystarczającą ilością danych, by móc mieć pewność, że nasza ocena jest właściwa.Tylko Bóg, dysponujący maksymalną ilością danych, jest w stanie sprawiedliwie ocenić czyny człowieka.Dlatego warto Jemu zaufać podczas dokonywania życiowych wyborów.Dlatego też wierzący, bez zbytniego główkowania, mogą mieć to, czego niewierzący, pomimo intensywnych wysiłków myślowych, nie są w stanie osiągnąć.

Jakiś sens to ma, tylko nasuwa się pytanie, po co Bóg dał człowiekowi tyle rozumu, skoro najlepsze efekty uzyskuje się bez zbytniego główkowania.

A po to chociażby, aby mógł dojść do słusznego wniosku, że nie warto walić głową w mur Uśmiech

(21.10.2017, 12:31)Roan Shiran napisał(a): A w przypadku, gdy robię zło dla osiągnięcia dobra, to zło jest zamierzaną i chcianą konsekwencją, a także moim celem? 

Jest świadomym (i do tego głupim) wyborem.I tyle.
"Kto nie zważa na karność, gardzi własnym życiem, lecz kto słucha napomnienia, nabywa rozumu.
Bojaźń Pana jest szkołą mądrości, a pokora poprzedza chwałę"
                            
"To głupota prowadzi człowieka na manowce, a potem jego serce wybucha gniewem na Pana"

          Prz. 15,32-33; 19,3
Odpowiedz
(18.10.2017, 11:52)Roan Shiran napisał(a): Ja kończę dyskusję ze swojej strony, bo czuję, że tak gonić za ogonem można w nieskończoność.

No na moje oko to po prostu żadnej niesprawiedliwości nie ma.

Cytat:Ponadto nie mam ochoty rozmawiać na ten temat z osobą, której światopogląd (a więc i stanowisko w dyskusji) jest dla mnie mocno nieczytelny,

A wystarczyło przelecieć kilka stron dyskusji aby był czytelny. Dla jasności powtórzę więc. Jestem katolikiem. Przedstawić zaświadczenie od proboszcza czy relacje chrzestnych wystarczą?


Cytat:gdyż na pewno w sensie ideowym nie przynależy do żadnego głównego odłamu chrześcijaństwa,

Aha. Trafiłem na ateistę, teologa-amatora. Wszystkie odpowiedzi na pytania związane z biblią czerpałem z reguły z objaśnień jakie znajdują się na typowo chrześcijańsko-katolickich stronach lub forach.

Cytat:jako że czuć m.in. mocne wtręty gnostyckie.

Zalecam podwójną dawkę.

https://www.google.pl/search?q=niepierdo...gB#mhpiv=7
Sebastian Flak
Odpowiedz
(21.10.2017, 12:31)Roan Shiran napisał(a): A w przypadku, gdy robię zło dla osiągnięcia dobra, to zło jest zamierzaną i chcianą konsekwencją, a także moim celem? Przecież taka żonglerka słowna to jakaś kpina.

Aby właściwie ocenić co jest dobrem, a co złem trzeba umieć zmienić perspektywę. Mamy jakieś działanie i jego konsekwencje. Wyobraź sobie, że ktoś wobec ciebie podejmuje to działanie. Sam oceniasz, czy odbierasz to działanie jako pozytywne lub negatywne dla siebie. Jeżeli ocena jest obiektywna (inaczej: uczciwa), to masz jednocześnie odpowiedź, czy działanie jest dobre czy złe.

I wszystko to, co oceni się jako pozytywne, to są działania, jakie powinno się podejmować względem innych ludzi.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości