Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Skąd ateizm u naukowców?
#1
Zastanawia mnie ostatnio jedna sprawa. Gdy prowadzone są badania wśród naukowców lub gdy przyjrzymy się noblistom większość z nich jest niewierząca. Gdy spojrzymy na społeczeństwo sytuacja się odwraca. Skąd tak duża liczba niewierzących u naukowców? Wielu z nich łączy wiarę z religią. Dlaczego im ,,wyżej'' tym jest ich mniej? np. Pilaster uważa ,że ateizm łączy się tylko z dużą wiedzą ,jednak co w tej dużej wiedzy jest takiego antyboskiego?
Odpowiedz
#2
Znam wielu ateistów "spod budki z piwem".Oczko
Odpowiedz
#3
Nie chcę by ten temat przerodził się w gadkę typu :a mój wujek jest ateistom i podstawuffki nie zdał a jego brat ksiundz ma doktorat z fizyki i oceanografii. Chodzi mi konkretnie o naukowców.
Odpowiedz
#4
Pewnie chodzi o stosowanie metody naukowej która wymusza ostrożność w jakichkolwiek wierzeniach. Czym masz wyższy tytuł tym więcej razy MUSIAŁEŚ stosować podejście naukowe. Mając niższe wykształcenie mało kto od Ciebie wymaga takich metod w codziennej pracy.
Dopiero gdy komar usiądzie na jajach zrozumiesz, że nie wszystko można rozwiązać siłowo Oczko
Odpowiedz
#5
Czyli pewnego rodzaju zboczenie zawodowe?
Odpowiedz
#6
Po prostu tych ludzi cechuje wyjątkowa dociekliwość i nieodzowna w takich razach falsyfikacja nadmiarowych i nieuprawnionych bytów.
A to, jak widać, statystycznie nie sprzyja teistycznemu modelowi.
I bardzo słusznie.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#7
Śmiem twierdzić że ludzie wykształceni (naukowcy) częściej myślą logicznie i analizują "otrzymane" wiadomości . W przeciwieństwie do tzw. gimbusów , bez wzgledu na wykształcenie.
Ps. przy okazji witam wszystkich forumowiczów, niestety nie znalazłam odpowiedniego wątku , więc witam przy pierwszym poście Uśmiech
Odpowiedz
#8
Witaj na tym forum, dla niepoznaki nazywającym się tak, jak się nazywa.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#9
Już kiedyś tu byłam , ale tak strasznie dawno że nawet nicku nie pamiętam , zresztą wtedy było nudno . A teraz no cóż ..... zobaczymy . Duży uśmiech
Odpowiedz
#10
Jest wielu naukowców wierzących.

A dlaczego? Bo teoria boga skonstruowana (bardzo inteligentnie!) została w taki sposób, że zawsze znajdzie się ten margines, to wytłumaczenie, ze nie da się go objąć rozumem i wykracza on poza poznanie, które oferuje nam nauka. Nie tylko dzisiejsza - każda, jaka by nie powstała, jak by się nie rozwinęła. Idea boga to prawdziwy majstersztyk!

Jednak bóg najczęściej, wiara w niego łączy się z przynależnością do jakieś struktury. Wiąże się z zależnością od tych ''mądrzejszych'' i mam tu na myśli nie tylko świętych, mistyków ale i duchownych. Może to kwestia tego, że naukowcy jako ludzie szczycący się ponadprzeciętnym intelektem, sporym zasobem wiedzy nie chcą pchać się w irracjonalne gierki prowadzone przez ludzi może niegłupich, ale nie będących dla nich autorytetami. Religia zwykłemu szaremu człowiekowi pomaga w życiowych trudnościach, pewne autorytety wspierają go moralnie. Taka trochę magiczna otoczka, którą tworzy wiara powoduje że jest łatwiej. Jak nie ma wiary to nie ma oparcia, ale nie ma też ułudy. Zawsze powtarzam, że ateizm jest dla ludzi silnych. Dla niezłomnych. Dlatego też nie widzę nic złego w wierze i wierzących. Może naukowiec = osoba silna?

A może niewiara jest wynikiem dogłębnego zbadania, poznania świata, nauki, przyrody. Zachwyceniem się przypadkiem, mechanizmami, które naturalnie rządzą prawami fizyki, chemii, biologii. Tak,z ę tego boga już w tym wszystkim nie trzeba. Bo nie trzeba.
Odpowiedz
#11
Mnie zastanawia skąd tak wielu "wierzących naukowców". Ale nie mam z tym problemu dopóty, dopóki nie wpływa to na wyniki badań.
The Phillrond napisał(a):(...)W moim umyśle nadczłowiekiem jawi się ten, kogo nie gnębi strach przed nieuniknionym i kto dąży do harmonijnego rozwoju ze świadomością stanu rzeczy
.
Odpowiedz
#12
Cytat:nie mam z tym problemu dopóty, dopóki nie wpływa to na wyniki badań.
Niestety nie jesteśmy w stanie wytłumaczyć, dlaczego dochodzi do replikacji DNa, jednakjest to takie fascynujące zagadnienie, że widzimy tu ingerencję istoty inteligentnej, tylko ona mogła do czegoś takiego doprowadzić. Bóg istnieje.

A podobno za czasów tzw. komuny to Kościół wspierał naukę (słyszałam to bodajże od Doktor Ogórek). A aj jednak twierdzę, ze hamuje ta zdrową dociekliwość Uśmiech

Potrzebujemy jakiegoś wyjaśnienia, poznania przyczyny. Jeżeli nie umiemy do niej dojść drogą nauki i rozumowania to musimy w to wciągnąć siły wyższe.

Jednak nie wszyscy naukowcy są ateistami. Bo nie wszystkie zagadki nauki zostały wyjaśnione (mogłabym nawet wysnuć tezę, ze im więcej odpowiedzi uzyskujemy tym więcej nowych pytań się pojawia). A jak już wspomniałam idea boga została tak skonstruowana, że jego istnienie jest niemożliwe do wykluczenia.
Odpowiedz
#13
Poszukiwaczka napisał(a):Bo nie wszystkie zagadki nauki zostały wyjaśnione (mogłabym nawet wysnuć tezę, ze im więcej odpowiedzi uzyskujemy tym więcej nowych pytań się pojawia).

Można to dość dokładnie oszacować.

Ponieważ nikt nie ma pojęcia, czym jest czarna materia i czarna energia, a stanowią one 95% masy wszechświata oraz nie mamy pojęcia, co się dzieje w czarnych dziurach etc. - to można oszacować, że obecna wiedza naukowa obejmuje ok. 2-3% całości.
Ergo - jesteśmy dopiero w przedpokoju poznania.

Co nie oznacza, że należy podpierać się jakimiś prymitywnymi, szamańskimi wytłumaczeniami, rodem z pustyni judajskiej.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#14
Sofeicz sensownie piszesz, ale nie wszystko. Oszacowanie liczbowe naszej wiedzy może nie mieć sensu, bo wiedza najprawdopodobniej nie jest skończona. Ale to 2-3% obrazuje to, z czym sam się zgadzam. Może w wolnej chwili przekonałbyś niefachowca, któremu to samo tłumaczyłem przez porównanie? Skoro tak wiele obecnie nie wiemy, to wysoce prawdopodobne, że to co obecnie niewyobrażalne, może mieć całkiem proste racjonalne wytłumaczenie.

I pamiętaj, że innym też może się nie podobać rzucanie pustych zaklęćOczko
Odpowiedz
#15
A jaki jest odsetek wierzących/niewierzących wśród naukowców i według czyich danych?

Odpowiedz
#16
Rzeczywiście nie podałem żadnych danych statystycznych ,ale skoro idiota prosi;p Czytałem też artykuł na racjonaliście ,ale z racji oczywistych nie będę go cytował. Mogę jedynie wstawić linka jakby ktoś chciał się zapoznać.
http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,1933/k,4
1) Badanie z nature(1998)
Wiara w Boga osobowego:
Wierzy-7%
Nie wierzy-72,2%
Wątpi bądź jest agnostykiem-20,8%
2)Badanie na członkach Royal Society
Bóg osobowy istnieje-3,3%
Bóg osobowy nie istnieje-78,8%
Osoby niepewne,agnostycy,itp-17,9%
Piotr35 wstawiał też jakieś badania na ten temat. Jednak temat ten nie jest o tym ilu dokładnie jest niewierzących naukowców ,tylko dlaczego są oni niewierzący;p
Odpowiedz
#17
No to dlatego są, że nie muszą nie być.
Prościej - nauka Boga nie bada,więc nie trzeba weń wierzyć by ją uprawiać.
Temat zamknięty.

Odpowiedz
#18
Ale idioto sprawa się ma tak samo do wszystkich ,a jednak w społeczeństwie wierzących jest dużo więcej(tylko proszę nie proś mnie o kolejne statystki,to chyba prawda znana powszechnie;p). Dlaczego jedna grupa ludzi wykazuje większy ateizm niż ogół społeczeństwa?
Odpowiedz
#19
gekonex napisał(a):Dlaczego jedna grupa ludzi wykazuje większy ateizm niż ogół społeczeństwa?

Niektórzy ludzie dążą do zdobycia coraz większej wiedzy, która z kolei niezwykle sprzyja myśleniu, a zwłaszcza logicznemu myśleniu. Efektem tego myślenia może być w jego końcowym etapie tylko ateizm, bo przecież nie wiara w irracjonalnego boga i jego rzekome "cuda", które rozszyfrowujemy jako coś zupełnie normalnego.
"Dyskusja z idiotami niepotrzebnie ich nobilituje"
Odpowiedz
#20
A jak to jest z tą statystyką na kierunkach teologicznych?
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości