Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Czy Polacy są bardziej wrażliwi?
#1
Nie wierzę, ze ludzie faktycznie się tak zachowywali.

Czy są chętni do zrobienia takiego eksperymentu w Polsce?

https://www.youtube.com/watch?v=OSsPfbup0ac
Odpowiedz
#2
semele napisał(a):Nie wierzę, ze ludzie faktycznie się tak zachowywali.

Czy są chętni do zrobienia takiego eksperymentu w Polsce?

https://www.youtube.com/watch?v=OSsPfbup0ac

Psychologia społeczna jest niesamowita i daje przewidywalne rezultaty swoich teorii: np. wyjdźcie z 2 znajomymi na ulicę, dobrze ubrani (opcjonalnie, ale zwiększa to szanse powodzenia), udawajcie, że się nie znacie, a następnie na środku ruchliwej ulicy zacznijcie gapić się w jakiś dowolny punkt i wskazywać na ten punkt palcem. Nic nie trzeba nawet nic mówić, a można wskazywać nawet na jakąś nieodmienną od reszty chmurę na niebie. Prawie każdy (90-100%) kto was zauważy odwróci wzrok tam, gdzie wskazujecie.

To się nazywa efektem trojga. W przypadku tylko 1 znajomego odniesiecie 5 razy gorsze rezultaty (co 5. osoba spojrzy tam, gdzie wy), a sami - zerowe lub bliskie zeru. Efekt trojga jest bardzo ciekawym, przewidywalnym na podstawie teorii o zachowaniu w grupie, zjawiskiem społecznym. Jest wykorzystywany w filmie, reklamie, wojsku, a także w trakcie ewakuacji (wykorzystywanie kilku grup trzyosobowych do bezpiecznej ewakuacji setek czy nawet tysięcy ludzi). Taki efekt też sprawdził się raz na stacji metra, bodajże w Tokio: kiedy jeden z pasażerów przytrzasnął się pod wagonem pociągu trójka studentów rzuciła się do przechylania wagonu, a za nimi poszedł praktycznie cały peron ludzi. Delikwenta udało się ocalić, na całe szczęście.

Praktyce psychologii społecznej dużą wagę przykłada się w krajach azjatyckich, u nas niestety nadal PS jest uważana albo za jakąś odnogę marketingu, albo psychologię specyficznych grup społecznych, a to zupełna nieprawda - PS to przede wszystkim psychologia tłumów, bez znaczenia jakie konkretnie osoby znajdą się w nich.

Dużo na ten temat można poczytać w "Masie krytycznej" Ph. Balla - jest tam też przykład modelowania matematycznego bazującego na danych empirycznych i statystycznej teorii o zachowaniu w grupie. W ogóle dla kogoś zainteresowanego zastosowaniem instrumentów matematyki, fizyki matematycznej i statystyki w naukach społecznych ta książka będzie ciekawa (napisana nie przez psychologa, a fizyka).
Odpowiedz
#3
Jest też coś takiego jak zjawisko rozproszenia odpowiedzialności:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Rozproszeni...no%C5%9Bci
- Myślałem, że ty nie znasz lęku.
- Mylisz się. Lęku nie zna tylko głupiec.
- A co robi wojownik, kiedy czuje strach?
- Pokonuje go. To jest w każdej bitwie nasz pierwszy martwy wróg.
Odpowiedz
#4
Iselin napisał(a):Jest też coś takiego jak zjawisko rozproszenia odpowiedzialności:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Rozproszeni...no%C5%9Bci


Wiem o tym.Uśmiech

Jestem bardziej ciekawa reakcji i dyskusji naszych kochanych użytkowników.

Trochę tak badam teren;-)
Odpowiedz
#5
exodim napisał(a):Psychologia społeczna jest niesamowita i daje przewidywalne rezultaty swoich teorii.
A podobno podmiotem jej badań są istoty obdarzone wolną wolą.
Czasem można mieć niejakie wątpliwości.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#6
Zarówno pełny determinizm, jak i pełna chaotyczność byłyby przeciwieństwem wolnej woli.
Non ridere, non lugere, neque detestari, sed intelligere.
Odpowiedz
#7
Soul33 napisał(a):Zarówno pełny determinizm, jak i pełna chaotyczność byłyby przeciwieństwem wolnej woli.

Ok - załóżmy, że naukowiec A bada zachowania stada antylop gnu albo szpaków, a naukowiec B bada zachowania ludzi w tłumie.
Obaj generują jakieś wzorce zachowań obiektów swoich badań.

Pytanie
Czy uśredniona trafność wzorców zachowań antylop i szpaków będzie większa niż ludzi?
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#8
semele napisał(a):Nie wierzę, ze ludzie faktycznie się tak zachowywali.

Czy są chętni do zrobienia takiego eksperymentu w Polsce?

https://www.youtube.com/watch?v=OSsPfbup0ac
Chajzer robił. Efekty podobne.
http://dziendobry.tvn.pl/wideo,2064,n/ki...05311.html
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Odpowiedz
#9
zefciu napisał(a):Chajzer robił. Efekty podobne.
http://dziendobry.tvn.pl/wideo,2064,n/ki...05311.html

Może i trafiłeś w to co ja o takich filmikach myślę.
Przed hotelem i na największych skrzyżowaniach jest zawsze jakiś cieć albo kamera, więc nikt by sobie tak nie leżałOczkoSzczęśliwy.
Będąc w Oslo na skrzyżowaniach spotkałam młodych żebrzących przystojnych facetów.
Trochę się zdziwiłam , bo nigdy w Polsce nie widziałam żebraków - wyjąwszy Rumów - dzisiaj tez to jakieś zabłąkane dusze.

Więc tworzenie takich sytuacji w najbardziej zagęszczonych miejscach w aglomeracjach, chyba nie daje szansy na jakieś daleko idące wnioski na temat natury ludzkiej.
Odpowiedz
#10
Ale miałam taką sytuację w swoim życiu.
Pod opieką ok 20 ludzi- jeden zasłabł.

W ośrodku w którym przebywaliśmy była kaplica katolicka i mnóstwo lekarzy i pielęgniarek.
Gdy zwróciłam się o pomoc - zbadanie - nikt się nie pojawił .


Musiałam wezwać karetkę z miasta oddalonego 20 km. Bo oni mieli grafik.

Karetka przyjechała - szybko klienta zdiagnozowali.
Nić naprawdę poważnego.

Wystarczyło trochę dobrej woli ze strony personelu ośrodka a karetka mogłaby pojechać do bardziej potrzebujących.
Odpowiedz
#11
semele napisał(a):Więc tworzenie takich sytuacji w najbardziej zagęszczonych miejscach w aglomeracjach, chyba nie daje szansy na jakieś daleko idące wnioski na temat natury ludzkiej.
Daje szansę na wnioski na temat zachowań człowieka w zagęszczonych miejscach. Tam właśnie zachodzi "rozpraszanie odpowiedzialności", o którym wspominała Iselin. Gdyby ktoś się tak uwalił gdzieś na szlaku w Beskidach i akurat ktoś by przechodził, sytuacja byłaby prawdopodobnie inna.
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Odpowiedz
#12
zefciu napisał(a):Daje szansę na wnioski na temat zachowań człowieka w zagęszczonych miejscach. Tam właśnie zachodzi "rozpraszanie odpowiedzialności", o którym wspominała Iselin. Gdyby ktoś się tak uwalił gdzieś na szlaku w Beskidach i akurat ktoś by przechodził, sytuacja byłaby prawdopodobnie inna.

Tego jestem pewna.
Ale mam tu inne pytanie i problem.

Przeczytaj jeszcze raz to co napisałam.

Czy w tym ośrodku żaden lekarz czy pielęgniarka nie mógł wyjść i obejrzeć tego gościa. Ja osobiście prosiłam.
Wszyscy wiemy jakie mamy deficyty w służbie zdrowia.
Jedyny wniosek jaki mam- przysięga Hipokratesa u nas już nie obowiązuje.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości