Ocena wątku:
  • 1 głosów - średnia: 5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Yyyy
#21
Zefciu
Cytat:Jakieś dane? Chętnie się przyjrzę.
Służę uprzejmie.
O Lord, bless this thy hand grenade, that with it thou mayest blow thy enemies to tiny bits in thy mercy.
Odpowiedz
#22
(06.12.2017, 10:04)Dwa Litry Wody napisał(a): Zefciu
Cytat:Jakieś dane? Chętnie się przyjrzę.
Służę uprzejmie.
Nie no spoko. Ale brakuje mi właśnie tej informacji, jak ta śmiertelność była kompensowana przez inny odsetek urodzeń dziewczynek.
Szymon Pyżalski
Odpowiedz
#23
Po pierwsze primo to nie jest powiedziane, że samce ludzkie nie eliminowały się dawniej z większa częstotliwością.
2. Czyszczenie populacji z nosicieli genów letalnych nie musi powodować jakiejś strasznej śmiertelności samców. Stale. A jak nawet raz na jakiś czas 2/3 wyginą to jest to do nadrobienia.
Komitet Obrony Demokracji przed Komitetem Obrony Demokracji

"Gdy kobieta osiąga orgazm z mężczyzną, kolaboruje z systemem patriarchalnym, erotyzując tylko opresję, której ulega."

 - Sheila Jeffreys, profesorka nauk politycznych na Uniwersytecie w Melbourne w Australii, feministka i lesbijka.

Odpowiedz
#24
(06.12.2017, 01:13)zefciu napisał(a): Jakieś dane? Chętnie się przyjrzę.
To ze studiów pamiętam a było to z dekadę temu. Generalnie na cmentarzach odkopywanych przez archeologów, antropologów i innych nekrofili jest tak:
1) Mało dziecek. Nie dlatego że nie marły, tylko dlatego że drobne kości trudno się zachowują.
2) Wyraźnie mniej kobiet niż mężczyzn. Ten sam powód - drobniejsze kości.
3) Dość równomierny rozkład wieku w męskiej części.
4) U kobiet dużo w wieku rozrodczym, w średnim spadek i dopiero w podeszłym więcej.
(06.12.2017, 10:07)zefciu napisał(a): Nie no spoko. Ale brakuje mi właśnie tej informacji, jak ta śmiertelność była kompensowana przez inny odsetek urodzeń dziewczynek.
Nie była.
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.
Odpowiedz
#25
(06.12.2017, 16:45)kmat napisał(a): 3) Dość równomierny rozkład wieku w męskiej części.
4) U kobiet dużo w wieku rozrodczym, w średnim spadek i dopiero w podeszłym więcej.
No tak. Ale możemy sobie wyobrazić dwie krzywe, z których jedna opada równomiernie, a druga skokowa, a mimo to w pewnym obszarze dają taką samą całkę. A o to mniej więcej chodzi.
Cytat:Nie była.
No i to mi właśnie strasznie nie pasuje i nie mogę tego pojąć.

Zajrzałem za to do danych dotyczących odsetków płci. Okazuje się, że najbardziej sfeminizowane są bogate kraje muzułmańskie. Pytanie jednak, czy to efekt migracji czy stosunku płci przy urodzinach.
Szymon Pyżalski
Odpowiedz
#26
Pośrednio z danych zamieszczonych przez 2l można założyć, że w społecznościach preindustrialnych śmiertelność porodowa wynosiła ok. 1500/3000 na 100,000 porodów.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#27
(06.12.2017, 07:31)ZaKotem napisał(a): Dlatego poliginia była zawsze i wszędzie przywilejem nielicznej warstwy możnych i bogatych.

Przywilejem albo przekleństwem. Ktoś ma cztery kobity - ma też cztery teściowe.
Między Wschodem a Zachodem odnajdziemy swoją drogę
---
Odpowiedz
#28
(06.12.2017, 18:07)zefciu napisał(a): No i to mi właśnie strasznie nie pasuje i nie mogę tego pojąć.
A co w tym niepojętego?
(06.12.2017, 18:07)zefciu napisał(a): Zajrzałem za to do danych dotyczących odsetków płci. Okazuje się, że najbardziej sfeminizowane są bogate kraje muzułmańskie. Pytanie jednak, czy to efekt migracji czy stosunku płci przy urodzinach.
Tak mi chodzi po głowie, że to może być niezamierzony skutek takiego poligamicznego patriarchatu. W takim systemie z punktu widzenia niższych warstw społecznych nie opłaca się inwestować w synów, bo i tak wnuków może z tego nie być. A córka zawsze może zostać trzecią żoną jakiegoś szejka.

(07.12.2017, 01:39)lumberjack napisał(a): Przywilejem albo przekleństwem. Ktoś ma cztery kobity - ma też cztery teściowe.
Jakie cztery? Szesnaście Uśmiech
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.
Odpowiedz
#29
Jak szesnaście?
Sebastian Flak
Odpowiedz
#30
(07.12.2017, 17:35)Galahad napisał(a): Jak szesnaście?
Zwyczajnie. Cztery żony, z czego każda ma jedną matkę i trzy macochy.
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.
Odpowiedz
#31
(07.12.2017, 16:38)kmat napisał(a): Jakie cztery? Szesnaście Uśmiech

A niech to dunder śfiśnie. Już się nie dziwię, że tamtejsze facety wpadają na pomysł, żeby się wysadzić. Też bym się wysadził.
Między Wschodem a Zachodem odnajdziemy swoją drogę
---
Odpowiedz
#32
Ci co się wysadzają, w większości nie mają żadnej. Zazwyczaj nie mają też sensu życia, dlatego szukają sensu śmierci.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości