Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Czy faktycznie kościół makaronowy chce wyśmiewać inne religie?
#21
Roan Shiran napisał(a):
Sofeicz napisał(a):Napisał niejaki Roan na forum ateistycznym [Obrazek: smile.gif]

Ate - widzisz i nie grzmisz!
Ominęło mnie coś i komuś udało się żyć bez systemu wyznaniowego? Ludzie powinni się nauczyć, że jak na forum ateistycznym ktoś powie "system wyznaniowy", to zapewne nie chodzi mu o Pana Jezuska.

Wszystko zależy od tego, jak szeroko zdefiniujesz pojęcie 'system wyznaniowy'.
Tylko proszę bez ateizmu jako wyznania - to już przerabialiśmy.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#22
Roan Shiran napisał(a): Żeby tylko ktoś w takim demokratycznym kraju nie wstał i nie zażądał zamknięcia szkół, gdyż według niego wiara w możliwość empirycznego poznania świata jest idiotyczna. Albo usunięcia prawa karnego, bo wolna wola jest fikcją, a kamieni się nie karze. Albo usunięcia praw podmiotowych, bo niby komu miałyby przysługiwać, skoro nie ma dowodów na jedność istoty ludzkiej. Albo usunięcia praw rodzicielskich, bo niby dlaczego są. 

Jakiś slippery-slope tu urządzasz. Mamy wolność idei a jakoś nazizmu/faszyzmu głosić nie wolno. Mamy wolność słowa a pomówienie to występek. Nie mówię tu żeby ludziom po domach łazić i ich pałą bić jeśli w coś wierzą tylko żeby mieć nieco wyższe standardy podczas sankcjonowania prawnie kościołów. W ameryce mają problem z tym że wierzący próbują wcisnąć kreacjonizm na równi z ewolucją do szkół. Coś takiego powinno być wyśmiane i zbagatelizowane, i byłoby gdyby kreacjonistów była setka, ale jak ich są miliony to nagle trzeba się cackać i szanować takie poglądy. No i jak ktoś sobie założy fundację zbierającą kasę na karmę dla magicznego eterycznego kota to spoko, niech sobie tam wpłaca kto chce. Ale jeśli związek wyznawców magicznego eterycznego kota miałby zamiar wciskać się do szkół albo unikać podatków to państwo jednak powinno zweryfikować czy ten magiczny eteryczny kot jednak istnieje. Nie mylmy szacunku z naiwnością.

Roan Shiran napisał(a): I tym podobne banały. Ludzie nie wiedzą, ile w ich myśleniu o "normalnych" i "odpowiednich" poglądach zależy od konwencji, bo to właśnie ona decyduje o tym, co traktuje się poważnie, a co nie. Zważywszy na zasługi związków wyznaniowych i ich doniosłą rolę w społeczeństwie - nie widzę powodu, by konwencję zmieniać, poza "a roz#@#my wszystko dla beki i zagłosujmy na Palikota!!11". 

jakie zasługi? charytatywne? nie tylko kościoły to robią
poza tym serio? wymaganie od państwa (i ludzi w ogóle) jakiejkolwiek kompetencji w weryfikacji gdzie kasa idzie to "roz#@#my wszystko dla beki" ?

Roan Shiran napisał(a): Oczywiście system nie jest stały i powinien ewoluować wraz z odejściem społeczeństwa od wielkich, rytualnych religii. Osobiście widzę możliwość poszerzenia tejże ochrony na stowarzyszenia światopoglądowe - ale dopiero wtedy, kiedy takowe faktycznie się sformułują, bo na razie każdy heretyk sam sobie rzepkę skrobie.

A parodiować można na rozmaite sposoby, ale w granicach smaku. W tych granicach nie mieści się buraczane kłamanie w żywe oczy, że się wierzy i wyśmiewanie poprzez to faktycznie wierzących. Ale by to zauważyć, trzeba mieć odrobiny wyczucia i poczucia estetyki. 

Z tego co widziałem kościół spaghetti namawia do oddawania krwi, bycie dawcą szpiku itp a jego istnienie dobrze pokazuje słabość aktualnego systemu który na takie bzdury musi pozwalać bo tak wymusiły na nim religie. Czyli jak nazwę się religią to nie możesz mnie kwestionować.

Roan Shiran napisał(a): Btw: A co wiary w spółkowanie krów z kosmitami - nie musisz ich traktować poważnie, możesz a nimi polemizować, a nawet ich parodiować - ale nie ogłaszaj się powszechnie jednym z nich i nie wyśmiewaj w ten sposób ich poglądów. To po prostu działanie niesmaczne i poniżej pasa.

Uznaję że sobie żartujesz teraz.
Odpowiedz
#23
Sofeicz napisał(a):
Roan Shiran napisał(a):
Sofeicz napisał(a):Napisał niejaki Roan na forum ateistycznym [Obrazek: smile.gif]

Ate - widzisz i nie grzmisz!
Ominęło mnie coś i komuś udało się żyć bez systemu wyznaniowego? Ludzie powinni się nauczyć, że jak na forum ateistycznym ktoś powie "system wyznaniowy", to zapewne nie chodzi mu o Pana Jezuska.

Wszystko zależy od tego, jak szeroko zdefiniujesz pojęcie 'system wyznaniowy'.
Tylko proszę bez ateizmu jako wyznania - to już przerabialiśmy.

System aksjomatów będących podstawą światopoglądową danego człowieka - by rzecz bardzo lakonicznie.

Ale po co ja się tu produkuję, skoro tu taki poziom dyskusji, że dla ludzi ateizm jest wciąż nowością i walczą z murzynami o to, że nie jest on wyznaniem (czyli systemem wyznaniowym jak mnienam).

magicvortex - odpowiem Ci później.
"O gustach się nie dyskutuje; a ja twierdzę, że całe życie to kłótnia o gusta." (Nietzsche F.)
Odpowiedz
#24
Podstawą mojego światopoglądu jest grawitacja i oddychanie powietrzem zawierającym tlen.
Czy to też podpada pod roanowski 'system wyznaniowy'?
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#25
Roan Shiran napisał(a):
Nonkonformista napisał(a):
Roan Shiran napisał(a):
magicvortex napisał(a): Czyli nieważne czy coś jest prawdziwe, ważne że traktuje się to serio?

Sęk w tym, że w wierze nie wiadomo, czy to coś jest prawdziwe.

Wiadomo, że w wierze nic nie jest prawdziwe, ale wiem, że słodko jest się oszukiwać.

Zawsze wierzyłem w to, że jesteś inteligentnym człowiekiem.
Cieszy mnie to. Skąd twoje wątpliwości, Roanie? Chyba nie napiszesz, że nie wiadomo, czy w bajce "O krasnoludkach i sierotce Marysi" coś jest prawdziwe, skoro jest to fikcja literacka. Skąd zatem takie wątpliwości co do wiary?
"Aut viam, aut faciam". Hannibal
Odpowiedz
#26
magicvortex napisał(a):
Roan Shiran napisał(a): Sęk w tym, że w wierze nie wiadomo, czy to coś jest prawdziwe.

Ależ ja wiem, tym bardziej mnie dziwi jej gloryfikowanie, immunitet na krytykę albo traktowanie serio. Rzeczy o których nie wiadomo czy są prawdziwe nie powinno się traktować w taki sposób.

gąska9999 napisał(a): Religia interesuje się tym czy jest lub może być jakiś Bóg, czy w jakimkolwiek sensie może być coś takiego jak dusza, jak mógł powstać świat, czy przed tym jak powstał świat mógł być jakiś inny świat, czy można badać przeszłość cofając się o dowolny czas i zawsze coś będzie, czy można mieć wiedzę absolutną - jeżeli mniej niż wiedzę absolutną to o ile mniej, czy pojęcie wiedzy absolutnej z jakiegoś względu może nie bardzo mieć sens, takie fundamentalne pytania. Konkretne religie te przeszłe i te obecne dawały na nie gotowe odpowiedzi w które trzeba było wierzyć. Same pytania nie są głupie - to dla mnie jest fundament, który od praprzodków należy do dziedziny zwanej religią.

znaczy że co? jeśli ateista bada początek świata i próbuje rozgryźć jak powstał to już praktykuje religie? to raczej zbyt dowolna definicja religii, w jej świetle to i ja podpadam pod osobę religijną. Sam zresztą dobrze napisałeś, religia dawała na te pytania gotowe odpowiedzi i kazała wierzyć. Same pytania nie są wyłącznie domeną religii, istnieją też poza nią.
Zbyt dowolna definicja religii - czasem przychodzi taki moment w odniesieniu do "czegoś", że traci się jasność czym to coś jest, jest to wynik wzrostu wiedzy, rozwoju, nowych doświadczeń, nowych okoliczności, tego że upłynęło już 500 lub 1000 lat od ostatniego momentu kiedy 3 najmądrzejszych w jakiejś dziedzinie coś sobie ustaliło ;-) .

Wiem co było religią w czasach o których grzmią księża, z ambony że bożkom oddawano cześć i uprawiano bałwochwalstwo, wiem co było religią w średniowieczu i 200 lat temu, nie wiem co jest religią dzisiaj, co należałoby uważać za religię, to trzeba byłoby chyba ustalić/ umówić się.

Dla mnie religia oparta na wierze w dzisiejszych czasach jest bzdurą, nie przystoi naszym czasom.
Jeśli religia miała by mieć jakąś kontynuację w naszych czasach, aby nie być śmieszną nie mogła by być oparta na wierze a więc kościół makaronowy dla mnie może być kościołem a nie związkiem światopoglądowym.

Ludzie w dawniejszych czasach byli bardziej zastraszeni, dało im się wmówić, że jeżeli ktoś dużo umie albo dużo obiecuje, obiecuje rzeczy których nikt nie umie sprawdzić i zrobił kilka cudów to nie oszukuje i także w 100% nie oszukuje.

Ja jestem entuzjastką kosmitów, może jacyś gdzieś są, czy jak by przylecieli to w 100% by nie oszukiwali? Może dla jakiegoś testu, może prymitywnym ziemianom by się czegoś nie dało wytłumaczyć i do czegoś ich przekonać? Może na 10% by oszukiwali?


Opieranie czegoś na : "uwierz, że: abcxgkjuytxmuywetuipgd" bo jakiś mądry pan tak powiedział albo ksiądz a ty jesteś owca i masz wierzyć moim zdaniem nie przystoi naszym czasom.

Ja nie kwestionuję, że mógłby istnieć jakiś bóg, chociaż opiekun naszej planety, który wszystko widzi i słyszy i wymaga pacierza raczej nie.
Uważam, że religia katolicka to zbiór bzdur i głupot które można zauważyć przy analizie zawartości tej religii.

Jednak można sobie wyfantazjować różne rzeczy i na tyle je przemyśleć, żeby w roku 2015 i może roku 2050 metodą analizy nie było widać bzdur i głupoty, żeby tych wyfantazjowanych rzeczy nie dało się sprawdzić przez jakiś okres może 100 lat.
I co - przyjdzie jakiś guru z zakonnicą i zakonnica trzaśnie batem:
"uwierz w A"
"uwierz w B"
"uwierz w C"
"uwierz w D"


Pomimo mojego pesymizmu w tych sprawach, to nie uważam że planeta Ziemia to są same owce, które uwierzą jak zakonnica trzaśnie batem i obieca coś albo przestraszy czymś.

To z kosmitami przylatującymi że Słońca i kopulującymi z krowami to da się sprawdzić bo można pilnować krów 24 h/dobę.

Można wymyślić inne rzeczy, których nie da się sprawdzić, a zakonnica, która chce rządzić rzuci: "wierzyć!".

Nie wykluczam , że gdzieś mogą być kosmici, nie wykluczam nawet jakichś " nadkosmitów", którym grzecznie i bez zmuszania przyznałabym tytuł "bogów".

Żeby jednak jakiś " bóg" lub kosmita wymagał ode mnie wiary to już jest śmieszne.

Kosmita lub jakiś bóg może przekazać mi jakieś informacje których nie będę w stanie sprawdzić bo nie mam takiej wiedzy i takich możliwości technologicznych żeby sprawdzić a kosmita nie zabierze mnie na wycieczkę do innej galaktyki. Jako ludzie ufamy naukowcom, lekarzom i specjalistom, którzy przekazują nam jakieś informacje których sami centymetr po centymetrze nie sprawdzamy, w sposób rozsądny ufamy przekazywanym nam informacjom,  zależy to też od wykształcenia i doświadczenia życiowego poszczególnych ludzi co uważają za prawdziwe i wiarygodne choć sami tego nie sprawdzili.
To jednak nie jest wiara.
W Niebie są Chóry Anielskie i nie płynie czas

W Niebie Maryja nic nie je, nie pije, nie oddycha i nie bije jej serce, nie spaceruje, nie rosną jej włosy i paznokcie, nie wydziela potu, nie mówi i nie myśli

Siedzi naga przywiązana pasami do krzesła i słucha modlitw oraz trzyma palec wskazujący w buzi
Codziennie o 22:00 anioł Gabriel odwiązuje Maryję z pasów i Maryja robi kupę do nocnika oraz sika

W piątek przychodzi do Maryi nagi Jezus z własnym pełnym 10litrowym nocnikiem, otwierają się przestworza i razem wyrzucają kupy z 2 nocników do Wisły na wlocie do Warszawy.
Maryja i Jezus nie odczuwają w Niebie już zapachów dlatego nie czują smrodów z nocników, które napełniają przez cały tydzień.

W Niebie rosną jagody manna i fruwają przepiórki, które zjada Jezus, a Maryja demonstruje "cud robienia kupy" czyli nic nie je a robi kupy.
Odpowiedz
#27
Magicvortex:
Cytat:Jakiś slippery-slope tu urządzasz. Mamy wolność idei a jakoś nazizmu/faszyzmu głosić nie wolno. Mamy wolność słowa a pomówienie to występek. Nie mówię tu żeby ludziom po domach łazić i ich pałą bić jeśli w coś wierzą tylko żeby mieć nieco wyższe standardy podczas sankcjonowania prawnie kościołów. W ameryce mają problem z tym że wierzący próbują wcisnąć kreacjonizm na równi z ewolucją do szkół. Coś takiego powinno być wyśmiane i zbagatelizowane, i byłoby gdyby kreacjonistów była setka, ale jak ich są miliony to nagle trzeba się cackać i szanować takie poglądy. No i jak ktoś sobie założy fundację zbierającą kasę na karmę dla magicznego eterycznego kota to spoko, niech sobie tam wpłaca kto chce. Ale jeśli związek wyznawców magicznego eterycznego kota miałby zamiar wciskać się do szkół albo unikać podatków to państwo jednak powinno zweryfikować czy ten magiczny eteryczny kot jednak istnieje. Nie mylmy szacunku z naiwnością.
Postulujesz weryfikację związków wyznaniowych nie poprzez ustalenie ich funkcji reprezentacji systemu wierzeń istotnej części społeczeństwa, a poprzez jakieś obiektywne sprawdzanie racjonalności aksjomatów wiary?

Brzmi... racjonalnie. Ja również proponuję podnieść standardy - o jakieś 2,56 metra.

A jeśli chodzi o dotacje, utrzymywanie wykładania danej religii w szkołach itp. rzeczy - nie wiem, do kogo to było skierowane, ale chyba nie do mnie, a już z pewnością nie w tym wątku.

Cytat:jakie zasługi? charytatywne? nie tylko kościoły to robią
poza tym serio? wymaganie od państwa (i ludzi w ogóle) jakiejkolwiek kompetencji w weryfikacji gdzie kasa idzie to "roz#@#my wszystko dla beki" ?
Wybacz, ale dostrzegam tutaj fundamentalne niezrozumienie istoty tematu, którą jest istnienie rejestru faktycznych związków wyznaniowych, a nie  dyskusja nad obecnym systemem ich finansowania.

Sofeicz:
Cytat:Podstawą mojego światopoglądu jest grawitacja i oddychanie powietrzem zawierającym tlen.
Czy to też podpada pod roanowski 'system wyznaniowy'?
Ależ jak najbardziej (chociaż wątpliwe jest, czy to aby na pewno twierdzenia pierwotne, niewymagające innych założeń). Oczywiście musiałbyś się nieźle nagimnastykować intelektualnie, by z tych aksjomatów wywieść np. potępienie przestępstwa zgwałcenia, ale przy pewnej dozie geniuszu jest to możliwe. Ew. jesteś po prostu psychopatą i nie potępiasz niczego, co oznacza, że nie potrzebujesz rozbudowanego systemu wyznaniowego.

Istnieje jeszcze możliwość, że Sofeicz nie rozumie pojęcia "światopogląd" lub też udaje, że nie rozumie, ale to by było zbyt głupie, prawda?

Nonkonformista:
Obawiam się, że mnie totalnie rozbroiłeś. Gratulacje - zwyciężyłeś.
"O gustach się nie dyskutuje; a ja twierdzę, że całe życie to kłótnia o gusta." (Nietzsche F.)
Odpowiedz
#28
Roan Shiran napisał(a): Magicvortex:
Postulujesz weryfikację związków wyznaniowych nie poprzez ustalenie ich funkcji reprezentacji systemu wierzeń istotnej części społeczeństwa, a poprzez jakieś obiektywne sprawdzanie racjonalności aksjomatów wiary?

Brzmi... racjonalnie. Ja również proponuję podnieść standardy - o jakieś 2,56 metra.

Tzn problem w tym że nie zaprezentowałem precyzyjnie mechanizmu do weryfikacji? Nauka sobie jakoś radzi mając powtarzalne eksperymenty, peer review itp. Nie możesz zacząć twierdzić że ziemia jest płaska i być poważnie traktowany jako naukowiec, w religii natomiast możesz.

Roan Shiran napisał(a): A jeśli chodzi o dotacje, utrzymywanie wykładania danej religii w szkołach itp. rzeczy - nie wiem, do kogo to było skierowane, ale chyba nie do mnie, a już z pewnością nie w tym wątku.

po prostu uzasadniam między innymi czemu chciałbym aby takie rzeczy były weryfikowane

Roan Shiran napisał(a): Wybacz, ale dostrzegam tutaj fundamentalne niezrozumienie istoty tematu, którą jest istnienie rejestru faktycznych związków wyznaniowych, a nie  dyskusja nad obecnym systemem ich finansowania.

no cóż to prawda że mogłem odbiec od oryginalnego tematu, nie sprawdzam przy każdej wypowiedzi czy przypadkiem pierwsza wypowiedź pozwala mi się wypowiedzieć w danej kwestii, nawiązywałem do ostatnich wypowiedzi.
ale aż sprawdziłem pierwszy post i nie widzę tam żebym odbiegł od tematu.

Roan Shiran napisał(a): Ależ jak najbardziej (chociaż wątpliwe jest, czy to aby na pewno twierdzenia pierwotne, niewymagające innych założeń). Oczywiście musiałbyś się nieźle nagimnastykować intelektualnie, by z tych aksjomatów wywieść np. potępienie przestępstwa zgwałcenia, ale przy pewnej dozie geniuszu jest to możliwe. Ew. jesteś po prostu psychopatą i nie potępiasz niczego, co oznacza, że nie potrzebujesz rozbudowanego systemu wyznaniowego.

Istnieje jeszcze możliwość, że Sofeicz nie rozumie pojęcia "światopogląd" lub też udaje, że nie rozumie, ale to by było zbyt głupie, prawda?

Czym innym jest aksjomat który trzeba uznać żeby w ogóle cokolwiek innego miało sens, np: "uważam ze świat istnieje i jesteśmy w stanie czegoś się o nim dowiedzieć" a co innego wysysanie bajek z palca w stylu "krasnoludki są odpowiedzialne za reinkarnację bo przenoszą duszę z ciała x do ciała y". To ze czasem trzeba coś założyć nie oznacza że wszystkie możliwe założenia są usprawiedliwione.

Dla podsumowania powiem jak ja widzę sprawę z potworem spaghetti. Wyobraź sobie że istnieje lotnisko na którym jest bramka przez którą przechodzą pasażerowie. Każdego sprawdzają od stóp do głów czy przypadkiem nie wnosi alkoholu. Jeśli masz czerwony berecik to strażnicy cię ignorują. Wystarczy więc schować flaszkę w kieszeni, założyć beret i jesteś w samolocie. Zauważył to pan jedzący spaghetti i postanowił pokazać absurd tego systemu. Założył więc czerwony beret i przeszedł przez bramkę trzymając jawnie butelki w obu rękach, popijając i podśpiewując z niczym się nie kryjąc. No i wszyscy zdębieli, oczywiście wnosi alkohol, ale z powodu beretu nic mu nie można zrobić. Jeśli anulujemy imunitet beretu to nikt już nie wejdzie z alkoholem na pokład, jeśli nie anulujemy nic nie możemy zrobić panu od spaghetti. Beret w tym przykładzie to nazywanie się religią, alkohol natomiast to światopoglądowy bullshit. Innymi słowy jeśli jesteś religią możesz gadać co chcesz i nikt nie może ci powiedzieć że gadasz głupoty. A kościół potwora spaghetti bardzo dobrze pokazuje ułomność takiego systemu, bo jeśli każe mu się udowodnić istnienie potwora to ten sam wymóg powinien być aplikowalny do innych religii.
Odpowiedz
#29
Ciężko rozmawiać na ten temat z kimś, kto nie wie, czym jest związek wyznaniowy, system wyznaniowym, aksjomat wiary, system aksjologiczny obowiązujący w społeczeństwie, ich funkcje i co łączy te pojęcia. A najdobitniejszym tego dowodem jest postulat, który opisałem wcześniej "Postulujesz weryfikację związków wyznaniowych nie poprzez ustalenie ich funkcji reprezentacji systemu wierzeń istotnej części społeczeństwa, a poprzez jakieś obiektywne sprawdzanie racjonalności aksjomatów wiary?".

Niniejszym dyskusję kończę ze swojej strony, bo czuję, że ktoś mnie po prostu trolluje. Nie mam czasu na takie bzdury. 
"O gustach się nie dyskutuje; a ja twierdzę, że całe życie to kłótnia o gusta." (Nietzsche F.)
Odpowiedz
#30
Może istotne jest dla zatwierdzenia czy coś jest czy nie jest religią - sprawdzenie na wykrywaczu kłamstw czy wyznawcy kościoła naprawdę "wierzą"?
Robił ktoś takie testy "wiary" na wykrywaczu kłamstw wyznawcom jakiejś religii? Swoją drogą ciekawe ile % by przeszło pozytywną weryfikację, że "wierzą" na takim wykrywaczu kłamstw?

Może wyniknęły by spory co to znaczy "wierzyć" przy okazji badania "wiary" na takim wykrywaczu kłamstw?
Czy słowo "wierzyć" mogło by znaczyć:
"wierzę"=="boję się",
"wierzę"=="powtarzam za proboszczem",
....
?
W Niebie są Chóry Anielskie i nie płynie czas

W Niebie Maryja nic nie je, nie pije, nie oddycha i nie bije jej serce, nie spaceruje, nie rosną jej włosy i paznokcie, nie wydziela potu, nie mówi i nie myśli

Siedzi naga przywiązana pasami do krzesła i słucha modlitw oraz trzyma palec wskazujący w buzi
Codziennie o 22:00 anioł Gabriel odwiązuje Maryję z pasów i Maryja robi kupę do nocnika oraz sika

W piątek przychodzi do Maryi nagi Jezus z własnym pełnym 10litrowym nocnikiem, otwierają się przestworza i razem wyrzucają kupy z 2 nocników do Wisły na wlocie do Warszawy.
Maryja i Jezus nie odczuwają w Niebie już zapachów dlatego nie czują smrodów z nocników, które napełniają przez cały tydzień.

W Niebie rosną jagody manna i fruwają przepiórki, które zjada Jezus, a Maryja demonstruje "cud robienia kupy" czyli nic nie je a robi kupy.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości