Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
O gospodarce Polski
#1
Polacy ciągle mamieni są artykułami które wmawiają im że ich płace, koniunktura czy w końcu PKB państwa zależy od wydajności ich pracy. To wierutna BZDRA!

Do udowodnienia wystarczy choćby prosty i często wymawiany truizm: „Bogaty jest ten który tanio kupuje i drogo sprzedaje”, który po małej modyfikacji przedstawia się następująco: „Ważne jest zbieranie kapitału i ograniczenie jego uciekania”. Tak więc najważniejsze wcale nie jest kto pracuje, ile pracuje i jak wydajnie pracuje ale czy zbieramy więcej kapitału niż jego tracimy.


Zbierać kapitał można na kilka sposobów. Można to robić jak Grecja czy Egipt które zbierają go poprzez turystykę, poprzez sprzedaż surowców jak robi to Rosja lub sprzedaż produktów jak to robią Chiny. Można również pójść w stronę raju podatkowego jak np. Cypr czy Szwajcaria. W każdym z tych wypadków pieniądze do PKB wpływają z innych państw lub obywateli innych państw. Chodzi o to by do państwa kapitał wpływał z zewnątrz. Bogacenie się polega na tym żeby tego kapitału wpływało więcej niż wypływa. Wtedy PKB się powiększa, stajemy się bogatsi, więcej zarabiamy oraz stać nas na więcej. Jak wiadomo Polska nie jest krajem czerpiącym tyle z turystyki co Egipt, nie jesteśmy aż tak bogaci w zasoby naturalne jak Rosja ani też nie mamy szans na bycie rajem podatkowym (nie posiadamy własnych banków) dlatego też ważne byśmy zarabiali na produkcji dla innych (jak Chiny) ale też produkowali polskie produkty i sprzedawali je za granice (eksport).


A jak to wygląda w Polsce? Likwidowane są kolejne zakłady przynoszące zysk a rząd robi wszystko by upadły kolejne: nieuczciwa konkurencja zachodnich firm unikających płacenia w Polsce podatków, niejasne przepisy podatkowe, najazdy skarbówki na polskie firmy, wysokie ceny energii, pozwalanie na restrykcje z Unii Europejskiej (emisja CO, limity mleka to najlepsze przykłady). To wszystko sprawia że nasze wyroby nie są tak konkurencyjne nie tylko na zachodzie (I to mimo niskich płac!) ale i na naszym rynku. Co więcej rząd robi wszystko by ograniczyć Polski eksport!! Ile to już przez głupią postawę rządu straciliśmy na eksporcie do Rosji czyli tym samym nie powiększyliśmy polskiego PKB napływem gotówki z zewnątrz??


Tymczasem Polskie państwo jest oczywiście non stop drenowane! Polacy biorą kredyty w zagranicznych bankach, kupują zagraniczne produkty w zagranicznych sieciach handlowych, Polskie inwestycje budowane są przez zagraniczne firmy. W ten sposób uciekają z Polski a więc z polskiego PKB naprawdę wielkie kwoty! Porównał bym to do walki z warszawskimi słoikami. Zarabiają w Warszawie ale wyprowadzają zarobek na zewnątrz osłabiając tym samym budżet stolicy tak jak Polacy kupując zachodnie produkty w zachodnich sieciach handlowych przyczyniają się do zmniejszenia PKB i niskich zarobków w państwie. To oczywiście nie wina Polaków. Oni chcą kupić taniej bo mało zarabiają a mało zarabiają bo rząd sprawia że koniunktura w Polsce jest taka a nie inna. Gdybyśmy postawili „tamę na rzece” wypływających z Polski pieniędzy zbieralibyśmy kapitał. Prosty przykład: Gdybyśmy podziękowali zagranicznym sieciom handlowym to w ich miejsce pojawiły by się Polskie sklepy. Zysk ze sprzedaży towarów został by w u polskich sprzedawców, w polskim PKB, koniunktura by się poprawiła i bezrobocie spadło (ile to małych sklepików zostało zamkniętych przez wybudowanie zagranicznej sieci handlowej?) Polacy nie mając dostępu do wielu zagranicznych towarów (wzór Lidla, który sprzedaje w zasadzie tylko niemieckie produkty) kupowali by produkty polskie. Zysk zostałby u polskich przedsiębiorców (polskim PKB) i ci bogacąc się podwyższyli by pensje swoim pracownikom, zainwestowali w wyższą produkcję czy zastanowili by się nad eksportem (czyli powiększaniu majątku i PKB). To takie łatwe ale zależy od Rządu, od jego postanowień.


Ale to oczywiście nie wszystko. Rząd dodatkowo osłabia polską gospodarkę powiększając liczbę osób które nie produkują niczego co można by eksportować i zarabiać na tym a tylko wysysają pieniądze z budżetu państwa. Mowa tu oczywiście o urzędnikach państwowych. Pieniądze te nie są przeznaczane na powiększanie kapitału a na jego przejadanie. Dlatego rząd się zadłuża. Zadłuża oczywiście w bankach zagranicznych czyli pozbywa się pieniędzy z PKB.Sytuacje oczywiście pogarsza spora liczba emerytów. Ale ona wcale nie musi być straszna. Gdybyśmy produkowali i eksportowali towary powiększając tym samym majątek to zarobilibyśmy i na nich! I też nie jest tak bardzo ważne kto produkuje te produkty. Równie dobrze na zlecenie mogli by je produkować w innych państwach jednak oczywiście wtedy pozbywamy się części zysku płacąc podwykonawcom żyjącym w innych krajach i nie odprowadzających tych pieniędzy do PKB naszego państwa. Przykład pierwszy z brzega to zachodnie korporacje (sprzęt elektroniczny, art. gospodarstwa domowego, samochody, odzież) produkują na zewnątrz ale sprzedają zarabiając na tym. Mogły by je produkować tez maszyny gdyby w przyszłości było za mało rąk do pracy. Wtedy część zysku również trafia trafia do PKB (gdy produkuje Państwo zysk oczywiście trafia cały a gdy przedsiębiorca to zysk tylko z podatków).


Także jak widać nie trzeba straszyć emerytami, zastanawiać się efektywnością czy wydajnością. Polacy wcale nie są mniej efektywni niż Anglicy, Niemcy czy Amerykanie. To kwestia zapobiegania wypływu kapitału z Państwa, stworzenia przyjaznej atmosfery do otwierania nowych firm które stworzą miejsca pracy a następnie ograniczenia wydatków poprzez zmniejszenie ilości urzędników. Także trzeba tylko racjonalizować bilans między przypływem a odpływem kapitału. Ale rząd tego nie chce. Nie chce dobrej koniunktury w Polsce.
Za ewidentne offtopy wlepiam minusy. Minus zwrotny świadczy o tobie :-) Nie dokarmiam też trolli. Szczególnie Zefcia.
W pierwszych kilku minutach często edytuje swoje wypowiedzi uzupełniając je lub w celu poprawienia błędów.
__________________
Agnostyk, Ignostyk, Ateista
Odpowiedz
#2
GPR napisał(a):Polacy ciągle mamieni są artykułami które wmawiają im że ich płace, koniunktura czy w końcu PKB państwa zależy od wydajności ich pracy. To wierutna BZDRA!
Oczywiście wystarczy wykrzyczeć, aby to stało się prawdą.
Cytat:Do udowodnienia wystarczy choćby prosty i często wymawiany truizm: „Bogaty jest ten który tanio kupuje i drogo sprzedaje”, który po małej modyfikacji przedstawia się następująco: „Ważne jest zbieranie kapitału i ograniczenie jego uciekania”.
Jest ważne. Ale nie generuje bogactwa.
Cytat:Tak więc najważniejsze wcale nie jest kto pracuje, ile pracuje
No to ciekawe. Bo ja nie bawię się w żadne spready czy inne spekulacje, a jakoś dzięki pracy mam całkiem niezłe pieniądze. Jak to wytłumaczysz.
Cytat:i jak wydajnie pracuje ale czy zbieramy więcej kapitału niż jego tracimy.
Zbieramy (jako Polacy) więcej kapitału niż tracimy. Mamy dodatnie PKB w końcu.
Cytat:Zbierać kapitał można na kilka sposobów. Można to robić jak Grecja czy Egipt które zbierają go poprzez turystykę, poprzez sprzedaż surowców jak robi to Rosja
Mogłeś pominąć ten przykład. Może ktoś głupi by się nie zorientował.
Cytat:lub sprzedaż produktów jak to robią Chiny. Można również pójść w stronę raju podatkowego jak np. Cypr czy Szwajcaria. W każdym z tych wypadków pieniądze do PKB wpływają z innych państw lub obywateli innych państw. Chodzi o to by do państwa kapitał wpływał z zewnątrz. Bogacenie się polega na tym żeby tego kapitału wpływało więcej niż wypływa.
A co zabrania wypracowania kapitału, tego już nie wyjaśnisz.
Cytat:A jak to wygląda w Polsce? Likwidowane są kolejne zakłady przynoszące zysk a rząd robi wszystko by upadły kolejne:
A jakieś konkretne argumenty na poparcie tego hasełka?
Cytat:emisja CO
O co chodzi z tą emisją czadu?
Cytat:To wszystko sprawia że nasze wyroby nie są tak konkurencyjne nie tylko na zachodzie (I to mimo niskich płac!) ale i na naszym rynku.
Oczywiście. Bo kiedy nie było restrykcji Unii Europejskiej, to zachodni konsumenci walili drzwiami i oknami, by kupować nasze produkty.
Cytat:Ile to już przez głupią postawę rządu straciliśmy na eksporcie do Rosji
No i znowu - mogłeś pominąć to zdanie. Może ktoś głupi by się nie zorientował.
Cytat:Porównał bym
Twoja nienawiść do Polaków i Polski nie usprawiedliwia celowego kaleczenia języka polskiego. Na tym forum ten język obowiązuje.
Cytat:walki z warszawskimi słoikami. Zarabiają w Warszawie ale wyprowadzają zarobek na zewnątrz osłabiając tym samym budżet stolicy
Nawet nie wiedziałem, że istnieją ludzie aż tak zdebilali, aby prowadzić taką walkę w ten sposób uzasadnianą.
Cytat:tak jak Polacy kupując zachodnie produkty w zachodnich sieciach handlowych przyczyniają się do zmniejszenia PKB i niskich zarobków w państwie.
Bo kiedy Polacy kupowali w wyłącznie w polskich sieciach handlowych, to PKB przebijało sufit, a wszyscy byli krezusami.
Cytat:Gdybyśmy postawili „tamę na rzece” wypływających z Polski pieniędzy zbieralibyśmy kapitał.
Taka tama była i kapitału nie zbieraliśmy. Ciekawe czemu.
Cytat:został by
Jak wyżej. Rozumiem, że osobie nienawidzącej polskości trudno się powstrzymać przed takimi wtrętami, ale spróbuj.
Cytat:Polacy nie mając dostępu do wielu zagranicznych towarów
Nie przesadzasz już czasami? Mogłeś pominąć ten argument, może ktoś głupi by nie zauważył, do czego zmierzasz.
Cytat:Także jak widać
Ja wiem, że nienawidzisz wszystkiego co polskie, ale sprawdź w słowniku tego znienawidzonego przez siebie języka, co to znaczy "także".
Cytat:Polacy wcale nie są mniej efektywni niż Anglicy, Niemcy czy Amerykanie. To kwestia zapobiegania wypływu kapitału z Państwa,
Przecież ani Anglicy, ani Niemcy, ani Amerykanie nie stosują proponowanych przez Ciebie rozwiązań.
Cytat:ilości urzędników
I znowu. Wiem, że nienawidzisz Polski, Polaków i języka polskiego, ale obowiązuje Cię na tym forum pisanie po polsku.
Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu
Odpowiedz
#3
GPR napisał(a):Także trzeba tylko racjonalizować bilans między przypływem a odpływem kapitału.
A jakie widzisz konkretne rozwiązania? Mam na myśli takie dostępne dla zwykłego obywatela...
Książki były moimi najlepszymi przyjaciółkami od dnia, w którym nauczyłam się czytać i pisać. One mnie ocaliły. Byłam tak introwertycznym dzieckiem, że rozmawiałam z kredkami i przepraszałam przedmioty, które potrącałam.
(Elif Şafak)







Odpowiedz
#4
Na wstępie chciałbym wspomnieć że napisałem ten art pod wpływem chwili i trochę za szybko go udostępniłem. Teraz poprawił bym w nim co nieco.

Chciałem w nim zwrócić uwagę przede wszystkim na manipulację medialną słowami "wydajność" i "efektywność" w stosunku do narodu Polskiego.
My w żadnym wypadku nie jesteśmy jako jednostki mniej produktywni niż obywatele Anglii czy Niemiec. Za naszą biedę (i niskie PKB) odpowiada po prostu zdecydowanie niższa ilość polskich zakładów produkcyjnych które produkują towar na eksport (bo bogacisz się sprzedając) oraz na zdominowaniu polskiego rynku detalicznego przez zachodnie koncerny które w ten sposób drenują naszą gospodarkę i tym samym zmniejszają wpływy do budżetu naszego państwa.
Jeśli nie opanujemy "wycieków" i sami nie zaczniemy kapitału zbierać to marny nasz los.

Art został napisany pod wpływem art
http://www.michalstopka.pl/w-matni-krach...twa-i-zus/
który jest ciekawy ale nie mówi nic o bogaceniu się.

Co może zrobić zwykły obywatel?
Pod względem ekonomicznym oczywiście dość mało. Tylko jednostki założą jakąś mała firmę produkcyjną która zacznie produkować na eksport.
Inni mogą jeszcze starać sie kupować tylko polskie produkty czym wspierają polskich przedsiębiorców i nie doprowadzają do ucieczki kapitału za granicę.
Jednak oczywiście każdy polak może zrobić coś co może doprowadzić do dobrych zmian. Jesteś niezadowolony z tego co sie dzieje w Polsce? Nie siedź w domu tylko idź głosować na które proponują jakieś konkretne zmiany. Idź głosować na Ruch Narodowy, Korwina, KNP, Demokracje Bezpośrednią czy Kukiza.
One chcą wprowadzić konkretne rozwiązania które w konsekwencji doprowadzą do większego PKB Polski.
Za ewidentne offtopy wlepiam minusy. Minus zwrotny świadczy o tobie :-) Nie dokarmiam też trolli. Szczególnie Zefcia.
W pierwszych kilku minutach często edytuje swoje wypowiedzi uzupełniając je lub w celu poprawienia błędów.
__________________
Agnostyk, Ignostyk, Ateista
Odpowiedz
#5
Cytat:tak jak Polacy kupując zachodnie produkty w zachodnich sieciach handlowych przyczyniają się do zmniejszenia PKB i niskich zarobków w państwie.
A dlaczego Polacy nie kupują Zelmerów, Amic, Polarów tylko jakieś Bosche itd.? Bo nie mają świadomości, że kupując polskie, wspierają polską gospodarkę. Nawet zefciu zamiast kupić zmywarkę Amiki, to jakąś zagraniczną kupił.
Tu jest problem: trzeba reklamować polskie produkty i zachęcać do ich zakupu.
"Aut viam, aut faciam". Hannibal
Odpowiedz
#6
GPR napisał(a):Chciałem w nim zwrócić uwagę przede wszystkim na manipulację medialną słowami "wydajność" i "efektywność" w stosunku do narodu Polskiego.
My w żadnym wypadku nie jesteśmy jako jednostki mniej produktywni niż obywatele Anglii czy Niemiec.


Tak jak Ekwadorczycy z pewnością opanowali do perfekcji sztukę zbierania bananów. Tylko, że wydajność pracy nie oznacza tego jak bardzo wydajnie ktoś wykonuje swoją pracę ale to jak wartościowe dobra podczas tej pracy wytwarza. Upraszczając jeszcze bardziej sprawę: najlepszy zbieracz bananów harujący jak wół, będący absolutnym mistrzem w swoim fachu i tak będzie miał mniejszą wydajność pracy niż przeciętny, obijający się programista bo po prostu w ciągu swojej pracy wytwarza dobra o znacznie mniejszej wartości.

Jesteśmy mniej produktywni niż obywatele Anglii czy Niemiec bo mimo iż pracujemy co najmniej tak ciężko jak oni, a pewnie nawet ciężej wytwarzamy dobra o mniejszej wartości. Wydajność pracy jest tutaj kluczowa - tylko należy rozumieć ten termin w sensie ekonomicznym a nie potocznym.

PS. Nie wiem czy zauważyłeś ale wg. tego co napisałeś w pierwszym poście wynika, że suma bogactwa na świecie powinna być stała - a jedyne co dałoby się zaobserwować to przepływy zamożności z jednych krajów do innych.


Nonkonformista napisał(a):A dlaczego Polacy nie kupują Zelmerów, Amic, Polarów tylko jakieś Bosche itd.? Bo nie mają świadomości, że kupując polskie, wspierają polską gospodarkę. Nawet zefciu zamiast kupić zmywarkę Amiki, to jakąś zagraniczną kupił.
Tu jest problem: trzeba reklamować polskie produkty i zachęcać do ich zakupu.


Za PRL Polacy kupowali w zdecydowanej większości produkty polskie a mimo to przepaść dzieląca nas do krajów bogatych była znacznie większa. Patriotyzm lokalny przy zakupach ma oczywiście znaczenie, ale tak na prawdę większe znaczenie ma to co lokalnie się produkuje niż co lokalnie się kupuje. A Amicę kiedyś kupiłem i następnego produktu tej marki w najbliższym czasie nie kupię - bo relacja jakości do ceny jest niestety dość przeciętna.
"Dosyć — mówił — naszukałem się po lesie i ledwie tego smolnego pniaka zdybałem, ale czem wy, moje dzieci, będzieta kiedyś świecić, skoro lasy się umykają, i coraz trudniej o smolny kawałek drzewa?”.








Odpowiedz
#7
Nonkonformista
http://finanse.wp.pl/isin,PLAMICA00010,n...aid=114909
Amica Wronki co prawda jest Polska ale w niewielkim stopniu (choć w znacznie większym niż Bosh).

Ja zdecydowanie się Zgadzam z tym ze trzeba promować polskie produkty:
http://wszystkocopolskie.blogspot.com/
https://pl-pl.facebook.com/WszystkoCoPolskie
http://www.madeinpolska.net/
https://www.facebook.com/MadeInPolska.net

Problem w tym że do tego trzeba konkretnej kampanii. Tym powinien interesować sie rząd. W końcu to w jego interesie. A tymczasem co robi rząd? Pozwala na stawianie kolejnych hipermarketów, supermarketów i dyskontów zagranicznych sieci. Tak Biedronka chociaż zyski ze sprzedaży sieci wypływają do Budżetu państwa Portugalii to sprzedaje chociaż polskie produkty więc daje zarabiać polskim przedsiębiorcom.
Natomiast taki lidl sprzedaje chyba w 90% produkty niemieckie.
Cały zysk idzie do budżetu Niemiec.
Sieć oczywiście podatków w Polsce praktycznie nie płaci dzięki umowom handlowym między centralą niemiecką a filią w Polsce.
Rząd doprowadził do upadku włókiennictwa w Łodzi, stoczni, bankructwa kopalń oraz hut.
Jest też naprawdę sporo przedmiotów których Polska nie produkuje.
Kupując przykładowo samochody czy telewizory wspieramy budżet państw w których mieści się dana firma.
Postawienie wielkich zakładów produkcyjnych nie jest łatwe i potrzeba do tego technologii ale łatwo można wesprzeć Polski handel detaliczny.
Można uprościć przepisy podatkowe, zadbać o niższe ceny energii. stopniowe likwidowanie biurokracji (chodzi o bezrobocie).
To wszystko w gestii rządu.

DziadBorowy - najpierw trzeba zacząć produkować, rząd powinien pomagać polskim producentom w rozwinięciu produkcji (również rolnikom) oraz w otworzeniu nowego zakładu pracy. Potem można sie martwić o jakość i technologie.

Cytat:PS. Nie wiem czy zauważyłeś ale wg. tego co napisałeś w pierwszym poście wynika, że suma bogactwa na świecie powinna być stała - a jedyne co dałoby się zaobserwować to przepływy zamożności z jednych krajów do innych.

Nie napisałem o żadnej stałej. To ty źle wywnioskowałeś. Gospodarka światowa sie non stop powiększa . Produkuje się coraz więcej i torturujemy tym środowisko naturalne.
A jest tak jak jest gdyż wielkie koncerny lokują swoje bogactwa w rajach podatkowych. Kraje w których mieszczą sie ich firmy nadal są bogatsze od innych ale juz nie tak bardzo.
Zastanawiałeś sie kiedyś u kogo prawie każdy kraj jest zadłużony?
(prawie gdyż Arabia Saudyjska, Kuwejt czy Chiny deficytu i zadłużenia nie posiadają)

Cytat:Za PRL ...
Tak, tak. A komunizm jest zły bo niczego nie było w sklepach. :lol2:

Zgadzam sie z Panem Stanisławem Michalkiewiczem, Wojciechem Sumińskim i wieloma innymi publicystami którzy uważają że ...
Polska nigdy nie wyszła z Komunizmu. Polską nadal rządzą ukryte bandy. Tyle ze teraz komuniści (ze wschodu) z tymi kapitalistami (z zachodu) toczą walkę o wpływy czyli o przejęcie panowania nad krajem oraz dojenie go do cna. Ani jednym ani drugim nie zależy na tym by gospodarka Polski była prężna.
Komuniści po prostu doją Polskę z tego co jest i nie interesują się gospodarką natomiast celem kapitalistów jest robienie wszystkiego by polskie firmy nie były konkurencją do firm z ich kraju oraz wprowadzenie tu firm które będą zbierały kapitał z Polski (wspomniane hipermarkety).

Jak już wspomniałem pierwsze co musimy zrobić (i co jest najłatwiejsze) to ograniczyć ilość hipermarketów w PL. Wtedy już ze sprzedaży samych artykułów spożywczych poprawi sie nasz budżet. Powstanie sporo małych Polskich sklepików które dadzą prace polakom. Polscy producenci też żywności będą mięli większy zbyt.
Prosty przykład:
Czemu np Polak nie ma własnego podrobionego snickersa czy marsa? Idziesz do Kauflanda czy Lidla i mają własne produkowane w Niemczech. Zarabia niemiecki producent i niemiecka sieć handlowa.
A gdyby tak Polacy mięli wybór i mogli kupić Polskiego snickersa?
Teraz takiego wyboru nie mają.
(Snickers to tylko przykład braku wyboru)
Za ewidentne offtopy wlepiam minusy. Minus zwrotny świadczy o tobie :-) Nie dokarmiam też trolli. Szczególnie Zefcia.
W pierwszych kilku minutach często edytuje swoje wypowiedzi uzupełniając je lub w celu poprawienia błędów.
__________________
Agnostyk, Ignostyk, Ateista
Odpowiedz
#8
GPR napisał(a):najpierw trzeba zacząć produkować, rząd powinien pomagać polskim producentom w rozwinięciu produkcji (również rolnikom) oraz w otworzeniu nowego zakładu pracy. Potem można sie martwić o jakość i technologie.

Czyli jednak powrót do tego co było pomiędzy 1945 a 1989 z inną otoczką ideologiczną?

Cytat:Nie napisałem o żadnej stałej. To ty źle wywnioskowałeś. Gospodarka światowa sie non stop powiększa .


Nie napisałeś o żadnej stałej. Ale coś takiego wynika z tego co napisałeś w pierwszym poście.

Cytat:Polacy ciągle mamieni są artykułami które wmawiają im że ich płace, koniunktura czy w końcu PKB państwa zależy od wydajności ich pracy. To wierutna BZDRA!

(...)
Zbierać kapitał można na kilka sposobów. Można to robić jak Grecja czy Egipt które zbierają go poprzez turystykę, poprzez sprzedaż surowców jak robi to Rosja lub sprzedaż produktów jak to robią Chiny. Można również pójść w stronę raju podatkowego jak np. Cypr czy Szwajcaria. W każdym z tych wypadków pieniądze do PKB wpływają z innych państw lub obywateli innych państw. Chodzi o to by do państwa kapitał wpływał z zewnątrz. Bogacenie się polega na tym żeby tego kapitału wpływało więcej niż wypływa. Wtedy PKB się powiększa, stajemy się bogatsi, więcej zarabiamy oraz stać nas na więcej.

Jeżeli byłoby to prawdą to suma bogactwa na świecie byłaby stała - a istniały jedynie jego przepływy między państwami.

Może sam nie rozumiesz konsekwencji tego co napisałeś ?


Cytat:Jak już wspomniałem pierwsze co musimy zrobić (i co jest najłatwiejsze) to ograniczyć ilość hipermarketów w PL. Wtedy już ze sprzedaży samych artykułów spożywczych poprawi sie nasz budżet. Powstanie sporo małych Polskich sklepików które dadzą prace polakom.

A Polacy będą kupować drożej niż w hipermarketach przez co oberwą producenci sprzętu komputerowego, sportowego, restauracje,sektor usług, rozrywkowy itp. Ale wówczas pewnie pojawi się kolejny genialny pomysł ratowania gospodarki. Zlikwiduje się multipleksy najpierw na rzecz małych kin a potem wrócimy do wypożyczalni kaset VHS, które będzie mógł założyć każdy przeciętny Polak i trzepać na tym kokosy. A zamiast samochodów będziemy jeździć konno - co umożliwi prężny rozwój kowalstwa (o jakość i technologię będziemy martwić się później gdy już będziemy potęgą światową jeżeli chodzi o odsetek ludzi zatrudnionych w rodzimym sektorze kowalskimDuży uśmiech)

Widzę, że socjalizm dalej chce zwalczać problemy które nie występują w żadnym innym systemie Uśmiech
"Dosyć — mówił — naszukałem się po lesie i ledwie tego smolnego pniaka zdybałem, ale czem wy, moje dzieci, będzieta kiedyś świecić, skoro lasy się umykają, i coraz trudniej o smolny kawałek drzewa?”.








Odpowiedz
#9
Nadal nie "łapie". Chyba myślimy nieco inaczej i przez to sie nie rozumiemy.
W 1 poście napisałem tylko jakie są przykłady możliwości powiększania bogactwa.
Cały świat natomiast wydobywa i produkuje coraz więcej gdyż na tym właśnie polega kapitalizm i konsumpcjonizm by dzięki większej produkcji spłacać długi które ma państwo. U kogo?
No właśnie. Znalazłeś na to odpowiedź?
Za ewidentne offtopy wlepiam minusy. Minus zwrotny świadczy o tobie :-) Nie dokarmiam też trolli. Szczególnie Zefcia.
W pierwszych kilku minutach często edytuje swoje wypowiedzi uzupełniając je lub w celu poprawienia błędów.
__________________
Agnostyk, Ignostyk, Ateista
Odpowiedz
#10
GPR napisał(a):Nadal nie "łapie". Chyba myślimy nieco inaczej i przez to sie nie rozumiemy.
W 1 poście napisałem tylko jakie są przykłady możliwości powiększania bogactwa.


Podane przykłady są całkowicie błędne. Bo to wzrost wydajności pracy jest tym co wnosi wartość dodatnią do bogactwa i umożliwia akumulację kapitału. Bez jej wzrostu mamy po prostu stały poziom zamożności i jego przepływy pomiędzy państwami.


Cytat:Cały świat natomiast wydobywa i produkuje coraz więcej gdyż na tym właśnie polega kapitalizm i konsumpcjonizm by dzięki większej produkcji spłacać długi które ma państwo. U kogo?

A dzięki tej zwiększonej produkcji świat jest bogatszy, biedniejszy czy też bogactwo nie zmienia się? I skąd bierze się większa produkcja jak nie ze wzrostu wydajności pracy?
"Dosyć — mówił — naszukałem się po lesie i ledwie tego smolnego pniaka zdybałem, ale czem wy, moje dzieci, będzieta kiedyś świecić, skoro lasy się umykają, i coraz trudniej o smolny kawałek drzewa?”.








Odpowiedz
#11
Kiedy więcej produkujesz to znaczy że:
A) narzucasz swoim pracownikom szybszą pracę
i wydajność pracownicza sie faktycznie zwiększa
B) otwierasz drugą linie produkcyjną
czyli wydajność pracowników sie nie zwiększa lecz ty powiększasz produkcję

W opcji B powiększa się produkcja (przez ciebie chyba rozumiana jako wydajność zakładu).

Jeśli firma więcej produkuje to więcej zarabia. Kiedy w Państwie sie więcej produkuje i zaopatruje krajowy rynek a nadwyżkę sprzedaje na zewnątrz to państwo się bogaci.
Żeby państwo sie bogaciło nie zawsze trzeba wyższej efektywności pracowniczej. Wystarczy powiększyć produkcję czyli otworzyć kilka zakładów więcej np wspomnianych słodyczy (marsów, snickersów, bounty, lionów i innych). Wtedy
A) choć część klientów krajowych zainteresuje się tym towarem i Polski producent da pracę (podatki) zapłaci podatki od zysków i sporo gotówki zostanie w kraju
B) Nadwyżkę wyeksportuje zagranicę zarabiając na tym i również płacąc od tego podatki
Prościej już chyba nie umiem byś mnie zrozumiał.

Oczywiście.. wyrób musi być względnie dobry (wzorem Szwajcarii) lub względnie tani (wzorem Chin) lub być pośrodku by mógł być konkurencyjny.
Na to produkcja musi być względnie tania.
I co tu mówić o taniości gdy płacimy tyle za gaz, prąd, paliwo, podatki? To wszystko zależy od rządu.
A gdyby tak wzorem krajów muzułmańskich Polska dawała nieoprocentowane lub bardzo nisko oprocentowane kredyty polskim przedsiębiorstwom którzy chcą zwiększyć produkcje tzn wybudować fabrykę i tym samym dać ludziom pracę oraz przy większej potem sprzedaży odprowadzać więcej podatków?
To wszystko zależy od rządu.

Co to znaczy "świat"?
Globalnie zwykli obywatele są biedniejsi mimo ze produkuje sie coraz więcj gdyż jak już wspomniałem korporacje i banki kumulują zyski a państwa się zadłużają okradając później swoich obywateli coraz większymi podatkami.
Za ewidentne offtopy wlepiam minusy. Minus zwrotny świadczy o tobie :-) Nie dokarmiam też trolli. Szczególnie Zefcia.
W pierwszych kilku minutach często edytuje swoje wypowiedzi uzupełniając je lub w celu poprawienia błędów.
__________________
Agnostyk, Ignostyk, Ateista
Odpowiedz
#12
GPR napisał(a):Kiedy więcej produkujesz to znaczy że:
A) narzucasz swoim pracownikom szybszą pracę
i wydajność pracownicza sie faktycznie zwiększa
B) otwierasz drugą linie produkcyjną
czyli wydajność pracowników sie nie zwiększa lecz ty powiększasz produkcję

W opcji B powiększa się produkcja (przez ciebie chyba rozumiana jako wydajność zakładu).

Oba przykłady to jedne z najmniej korzystnych przypadków wzrostu wydajności pracy jakie można sobie wyobrazić.

Cytat:Żeby państwo sie bogaciło nie zawsze trzeba wyższej efektywności pracowniczej. Wystarczy powiększyć produkcję czyli otworzyć kilka zakładów więcej np wspomnianych słodyczy (marsów, snickersów, bounty, lionów i innych).

I na tym oparliśmy sporą część wzrostu od 1989 roku. Ale w ten sposób nigdy nie dogonimy takich Niemiec - bo my będziemy produkować snickersy a oni będą produkować w tym czasie samochody. Lepsza jest Niemiecka fabryka samochodów w Polsce niż Polska fabryka snickersów.

Cytat:Wtedy
A) choć część klientów krajowych zainteresuje się tym towarem i Polski producent da pracę (podatki) zapłaci podatki od zysków i sporo gotówki zostanie w kraju

Nawet w firmach, które nie płacą podatków większość wypracowanej przez nie gotówki zostaje w kraju.

Cytat:B) Nadwyżkę wyeksportuje zagranicę zarabiając na tym i również płacąc od tego podatki
Prościej już chyba nie umiem byś mnie zrozumiał.

Ależ rozumiem. Tak właśnie działała gospodarka PRL. Lud przy taśmach produkcyjnych wyrabiał ileś tam normy a to co lud nie przejadł próbowało się wyeksportować za cenne dewizy za granicę. Otwierano hucznie kolejne "zakłady pracy" i dobrobyt rósł aż miło było patrzeć Duży uśmiech Tylko, że wszyscy nam uciekali.

Cytat:Oczywiście.. wyrób musi być względnie dobry (wzorem Szwajcarii) lub względnie tani (wzorem Chin) lub być pośrodku by mógł być konkurencyjny.
Na to produkcja musi być względnie tania.
I co tu mówić o taniości gdy płacimy tyle za gaz, prąd, paliwo, podatki? To wszystko zależy od rządu.

Tania produkcja to głównie tania siła robocza. Przy dużej wydajności pracy produkcja nie musi być wcale tania, płace mogą być wysokie - a zysk i tak będzie. Polska - nie oszukujmy się - konkuruje głównie ceną, ale zbliżamy się do kresu wzrostu na tym opartego i nawet dodatkowe fabryki cukierków tu nie pomogą.

Cytat:A gdyby tak wzorem krajów muzułmańskich Polska dawała nieoprocentowane lub bardzo nisko oprocentowane kredyty polskim przedsiębiorstwom którzy chcą zwiększyć produkcje tzn wybudować fabrykę i tym samym dać ludziom pracę oraz przy większej potem sprzedaży odprowadzać więcej podatków?
To wszystko zależy od rządu.

A kto ma ponosić koszta tych kredytów w tych przypadkach w których produkcji nie da się sprzedać. Bo nie zauważyłem abyśmy wzorem państw "muzułmańskich" mieli lewą kasę z zasobów naturalnych i mogli nią szastać na lewo i prawo. Dodatkowo główny problem w poszerzaniu produkcji to nie dostęp do kapitału (obecnie jest na prawdę wiele sposobów aby go zdobyć) ale możliwość zbytu wyprodukowanych dóbr.

Cytat:Co to znaczy "świat"?
Globalnie zwykli obywatele są biedniejsi mimo ze produkuje sie coraz więcj gdyż jak już wspomniałem korporacje i banki kumulują zyski a państwa się zadłużają okradając później swoich obywateli coraz większymi podatkami.

O ile "globalnie" zwykły obywatel jest biedniejszy niż był 10, 20 i 30 lat temu. Konkrety poproszę.
"Dosyć — mówił — naszukałem się po lesie i ledwie tego smolnego pniaka zdybałem, ale czem wy, moje dzieci, będzieta kiedyś świecić, skoro lasy się umykają, i coraz trudniej o smolny kawałek drzewa?”.








Odpowiedz
#13
DziadBorowy napisał(a):Amicę kiedyś kupiłem i następnego produktu tej marki w najbliższym czasie nie kupię - bo relacja jakości do ceny jest niestety dość przeciętna.
Otóż to.
Ja pod koniec 2013 roku kupiłam kuchenkę z piekarnikiem Amica. Nad jakością wykonania i materiałów opuszczę zasłonę miłosierdzia. Dość powiedzieć, że piętnastoletnia kuchenka Electrolux mojej mamy wygląda obecnie dużo lepiej... i nic z niej nie odpada.
Książki były moimi najlepszymi przyjaciółkami od dnia, w którym nauczyłam się czytać i pisać. One mnie ocaliły. Byłam tak introwertycznym dzieckiem, że rozmawiałam z kredkami i przepraszałam przedmioty, które potrącałam.
(Elif Şafak)







Odpowiedz
#14
DziadBorowy
Oczywiście istnieją też inne opcje jak np C) Zmechanizowanie linii produkcyjnej
Ale my przecież nie mówimy o dobry zakładu ale o dobru społeczeństwa i państwa czyli trzeba dawać ludziom pracę dzieląc sie z nimi i państwem swoimi przychodami.

w 1989 roku był wzrost a tera mamy...
Dlatego trzeba robić coś na początek. Potem dojdziemy do nowych lepszych technologii (w końcu mamy dość mądrą młodzież i wybiotne jednostki które przez to że nic się w PL nie dzieje wyjeżdżają na zachód.
Akurat przykład z samochodami jest tutaj nietrafiony gdyż to jedna z najmniej opłacalnych branży. Zdecydowanie mniej opłacalna od produkcji słodyczy. Już nie mówiąc ile trzeba pieniędzy włożyć na budowę fabryki.
Ale rozumiem że to tylko przykład i mógłbyś dać lepsze.
Polska nie powinna sie wzbraniać zarobku w ten sposób świadcząc "usługi monterskie". dzięki temu również sie bogacimy gdyż ten pracodawca zostawia w Polsce pieniądze w zarobkach tych monterów.
Jednak powinniśmy przejść też na swoje tak jak robią to teraz Chiny.

Cytat:Nawet w firmach, które nie płacą podatków większość wypracowanej przez nie gotówki zostaje w kraju.
Wytłumacz proszę.

Cytat:Ależ rozumiem. Tak właśnie działała gospodarka PRL. Lud przy taśmach produkcyjnych wyrabiał ileś tam normy a to co lud nie przejadł próbowało się wyeksportować za cenne dewizy za granicę. Otwierano hucznie kolejne "zakłady pracy" i dobrobyt rósł aż miło było patrzeć :mrgreen: Tylko, że wszyscy nam uciekali.
Aż sie zastanowiłem ile możesz mieć lat że masz takie stare podejście.
Inna możliwość jest taka że lejesz wodę.
Wedłóg ciebie najlepiej nie robić nic i czekać na cud a inni jeśli zaczynają to "z wysokiego C" a nie od zera usprawniając potem swoją produkcję. No gratuluje podejścia.
Więc prosze nie porównuj już więcej sytuacji dzisiejszej z PRL bo to zupełnie inne czasy i zupełnie inne przekręty były.

Cytat:Tania produkcja to głównie tania siła robocza. Przy dużej wydajności pracy produkcja nie musi być wcale tania, płace mogą być wysokie - a zysk i tak będzie. Polska - nie oszukujmy się - konkuruje głównie ceną, ale zbliżamy się do kresu wzrostu na tym opartego i nawet dodatkowe fabryki cukierków tu nie pomogą.

Ta... a jak wiadomo polskie szwaczki są najgorsze więc produkują badziewiasty towar i dlatego splajtowało tak wiele firm z Łodzi.
Ty ciągle z tą wydajnością. Szwajcaria produkuje drogo i sprzedaje drogo gdyż bazuje na jakości czyli staranności w produkcji swoich produktów (scyzoryki i zegarki).

Cytat:A kto ma ponosić koszta tych kredytów w tych przypadkach w których produkcji nie da się sprzedać
Już tłumaczyłem czego należy od rządu wymagać.

Cytat:O ile "globalnie" zwykły obywatel jest biedniejszy niż był 10, 20 i 30 lat temu. Konkrety poproszę.
Nie no ręce opadają.
Przeciętny obywatel USA, Wielkiej Brytanii czy Maroka może według ciebie kupić więcej niż 10 czy 20 lat temu?
Lepiej sie za to żyje Chończykom to fakt.

Ale po twoim ostatnim poście straciłem ochote na rozmowę z tobą.
Po prostu lejesz teraz wodę tak jak Pillaster czy Zefciu. Hejt dla hejtu.
Nie mam ochoty udowadniać że 2 + 2 to 4 bo ty tak chcesz.

Rojza Genendel
Cytat:Otóż to.
Ja pod koniec 2013 roku kupiłam kuchenkę z piekarnikiem Amica. Nad jakością wykonania i materiałów opuszczę zasłonę miłosierdzia. Dość powiedzieć, że piętnastoletnia kuchenka Electrolux mojej mamy wygląda obecnie dużo lepiej... i nic z niej nie odpada.

I co z powyższym? Twierdzisz ze Polacy niech sobie produkowanie odpuszczą a najlepiej niech poproszą o ponowny najazd Rosjan i Niemców bo tylko się męczymy? A może warto zastanowić się czemu Amica produkuje słabe wyroby? Poza tym to przykład wyrwany z kontekstu. To że jakaś firma ma słabej jakości produkty nie znaczy że inne również tak mają.
Za ewidentne offtopy wlepiam minusy. Minus zwrotny świadczy o tobie :-) Nie dokarmiam też trolli. Szczególnie Zefcia.
W pierwszych kilku minutach często edytuje swoje wypowiedzi uzupełniając je lub w celu poprawienia błędów.
__________________
Agnostyk, Ignostyk, Ateista
Odpowiedz
#15
GPR napisał(a):To że jakaś firma ma słabej jakości produkty nie znaczy że inne również tak mają.
Oczywiście.
Jeśli polski i zagraniczny produkt są porównywalnej jakości, to jestem skłonna kupić właśnie polski.
Książki były moimi najlepszymi przyjaciółkami od dnia, w którym nauczyłam się czytać i pisać. One mnie ocaliły. Byłam tak introwertycznym dzieckiem, że rozmawiałam z kredkami i przepraszałam przedmioty, które potrącałam.
(Elif Şafak)







Odpowiedz
#16
GPR napisał(a):DziadBorowy
Oczywiście istnieją też inne opcje jak np C) Zmechanizowanie linii produkcyjnej
Ale my przecież nie mówimy o dobry zakładu ale o dobru społeczeństwa i państwa czyli trzeba dawać ludziom pracę dzieląc sie z nimi i państwem swoimi przychodami.

No i w jaki sposób zatrudniając społeczeństwo przy produkcji cukierków chcesz dogonić społeczeństwa które produkują samochody?
Jeżeli przykładowo Niemcy mają zmechanizowane linie i przez to do wyprodukowania produktu X potrzebują 2 ludzi a w Polsce linie nie będą zmechanizowane i ten sam produkt będzie produkowało 4 ludzi to nigdy nie dogonimy Niemiec jeżeli nie będziemy mechanizować linii produkcyjnych zwiększając przez to a jakże - wydajność pracy.

Cytat:w 1989 roku był wzrost a tera mamy...

W 1989 roku był spadek, poprzedzony dziesięcioleciem stagnacji. A teraz w ciągu 25 ostatnich lat mamy najszybszy wzrost w historii.

Cytat:Dlatego trzeba robić coś na początek. Potem dojdziemy do nowych lepszych technologii (w końcu mamy dość mądrą młodzież i wybiotne jednostki które przez to że nic się w PL nie dzieje wyjeżdżają na zachód.
Akurat przykład z samochodami jest tutaj nietrafiony gdyż to jedna z najmniej opłacalnych branży. Zdecydowanie mniej opłacalna od produkcji słodyczy. Już nie mówiąc ile trzeba pieniędzy włożyć na budowę fabryki.
Ale rozumiem że to tylko przykład i mógłbyś dać lepsze.
Polska nie powinna sie wzbraniać zarobku w ten sposób świadcząc "usługi monterskie". dzięki temu również sie bogacimy gdyż ten pracodawca zostawia w Polsce pieniądze w zarobkach tych monterów.
Jednak powinniśmy przejść też na swoje tak jak robią to teraz Chiny.

Przecież nie startujemy z poziomu epoki kamienia łupanego i to wszystko co proponujesz "na początek" już mamy. Tylko kolejne fabryki cukierków nie wystarczą - trzeba powoli przestawiać się na produkcję komputerów i samochodów czyli właśnie zwiększać wydajność pracy. Która niekoniecznie oznacza dużą opłacalność dla zakładu. Fabryka samochodów może mieć mniejszą opłacalność (w sensie zysku) niż plantacja bawełny jednak wydajność jej pracy będzie wielokrotnie większa.

Cytat:Wytłumacz proszę.

Chociażby w postaci półproduktów kupowanych często u lokalnych kontrahentów, w postaci pensji pracowników czy chociażby podatku VAT płaconego w Polsce. A i z dochodowego też wbrew propagandzie nieco wpływa. 4 największym płatnikiem CIT w Polsce w 2012 roku była ... portugalska Biedronka. (nowszych danych nie znalazłem)

Cytat:Aż sie zastanowiłem ile możesz mieć lat że masz takie stare podejście.
Inna możliwość jest taka że lejesz wodę.

Przecież to Ty prezentujesz stare podejście rodem z PRL. Nastawiajmy fabryk, produkujmy byle co i sprzedawajmy za granicę to będzie dobrobyt.:lol2: To jest dobre dla państw biednych na poziomie trzeciego świata a nie dla państw średniozamożnych jakim jest Polska.


Cytat:Według ciebie najlepiej nie robić nic i czekać na cud a inni jeśli zaczynają to "z wysokiego C" a nie od zera usprawniając potem swoją produkcję. No gratuluje podejścia.

Jak nie rozumiesz czegoś co ktoś pisze to poproś o szczegóły zamiast wymyślać niestworzone rzeczy jakie to ktoś rzekomo twierdzi Uśmiech

Cytat:Więc prosze nie porównuj już więcej sytuacji dzisiejszej z PRL bo to zupełnie inne czasy i zupełnie inne przekręty były.

Chodzi Ci o to, że prawa ekonomii od tego czasu się zmieniły czy też o to, że wydaje Ci się, że masz pomysł na słynny PRLowski "socjalizm bez wypaczeń" ? Bo zupełnie nie rozumiem czemu coś co nie sprawdziło się za PRL a wręcz było przyczyną jego zacofania miałoby sprawdzić się dzisiaj.


Cytat:Ta... a jak wiadomo polskie szwaczki są najgorsze więc produkują badziewiasty towar i dlatego splajtowało tak wiele firm z Łodzi.
Ty ciągle z tą wydajnością. Szwajcaria produkuje drogo i sprzedaje drogo gdyż bazuje na jakości czyli staranności w produkcji swoich produktów (scyzoryki i zegarki).

A Ty dalej nie masz pojęcia co w ekonomii oznacza wydajność pracy.

Cytat:Nie no ręce opadają.
Przeciętny obywatel USA, Wielkiej Brytanii czy Maroka może według ciebie kupić więcej niż 10 czy 20 lat temu?

Oczywiście, że może kupić więcej. Co sam możesz sprawdzić chociażby tutaj:
http://www.tradingeconomics.com/united-s...capita-ppp

[Obrazek: united-states-gdp-per-capita-ppp.png?s=u...2=20151231]

[Obrazek: united-kingdom-gdp-per-capita-ppp.png?s=...2=20151231]

A Ty masz cokolwiek na potwierdzenie swojej tezy, że może kupić mniej?

Cytat:Ale po twoim ostatnim poście straciłem ochote na rozmowę z tobą.
Po prostu lejesz teraz wodę tak jak Pillaster czy Zefciu. Hejt dla hejtu.

Gdzie ten hejt dla hejtu oczywiście nie wskażesz. Mam wrażenie, że hejtem jest to, że ktoś się z Tobą nie zgadza. Ciekawa sztuczka - "argumentum ad fochum" - gdy dyskutant z nami się nie zgadza strzelamy focha Duży uśmiech


Cytat:Nie mam ochoty udowadniać że 2 + 2 to 4 bo ty tak chcesz.
To po co chcesz dyskutować skoro nie masz zamiaru udowadniać tego co twierdzisz? Bo to, że tobie wydaje się, że coś jest "oczywiste" nie jest żadnym argumentem na to, że masz rację.
"Dosyć — mówił — naszukałem się po lesie i ledwie tego smolnego pniaka zdybałem, ale czem wy, moje dzieci, będzieta kiedyś świecić, skoro lasy się umykają, i coraz trudniej o smolny kawałek drzewa?”.








Odpowiedz
#17
Cytat:W 1989 roku był spadek, poprzedzony dziesięcioleciem stagnacji. A teraz w ciągu 25 ostatnich lat mamy najszybszy wzrost w historii.

... drenowania państwa polskiego.
Dziękuję.
Z kolejnym Pillasterem, obrońcą PO na wszystkie możliwe sposoby nie zamierzam dyskutować.
Za ewidentne offtopy wlepiam minusy. Minus zwrotny świadczy o tobie :-) Nie dokarmiam też trolli. Szczególnie Zefcia.
W pierwszych kilku minutach często edytuje swoje wypowiedzi uzupełniając je lub w celu poprawienia błędów.
__________________
Agnostyk, Ignostyk, Ateista
Odpowiedz
#18
GPR napisał(a):Dziękuję.
Nie dziękuj tylko dyskutuj, najlepiej z pomocą faktów i statystyk.
Bo na razie rzucasz hasłami.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#19
GPR napisał(a):... drenowania państwa polskiego.
Dziękuję.
Z kolejnym Pillasterem, obrońcą PO na wszystkie możliwe sposoby nie zamierzam dyskutować.

A teraz proszę wskazać w którym miejscu w tym temacie bronię PO. :lol2: Zresztą rób jak chcesz - dyskusji w Twoim stylu nie będzie mi brakować.
"Dosyć — mówił — naszukałem się po lesie i ledwie tego smolnego pniaka zdybałem, ale czem wy, moje dzieci, będzieta kiedyś świecić, skoro lasy się umykają, i coraz trudniej o smolny kawałek drzewa?”.








Odpowiedz
#20
Nonkonformista napisał(a):Nawet zefciu zamiast kupić zmywarkę Amiki, to jakąś zagraniczną kupił.
Co to znaczy "nawet zefciu"? Zefciu żadnych dziwnych genpatriotycznych koncepcji nie wyznaje, więc nie rozumiem skąd to "nawet"?
Cytat:Tu jest problem: trzeba reklamować polskie produkty i zachęcać do ich zakupu.
To reklamuj i zachęcaj. Za swoje.

Chciałbym tylko zwrócić uwagę, że GPR nadal nie wyjaśnił, w jaki sposób kupowanie zagranicznych produktów, czy działalność zagranicznych koncernów powoduje to rzekome biednienie społeczeństwa polskiego. Nie żeby nie próbował. Ale waluta nie jest jedyną formą bogactwa, a on jedynie na przepływie walut się skupia.

Według GPR szewc, który robi buty i za każdą parę dostaje papierek z napisem "milion złotych", ale umiera z głodu na stercie takich papierków jest najbogatszym człowiekiem świata. Jeśli uda mu się kupić chleb - zbiednieje.
Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości