Ocena wątku:
  • 1 głosów - średnia: 1
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Czy zapłodnienie Maryi w celu urodzenia Jezusa można porównać do in vitro?
#81
gąska9999 napisał(a): Powtarzam się.
No a czemu się powtarzasz?
Cytat:Dodatkowo spróbuj Zefciu zdefiniować podobnie czym się różni samolot od kina pod względem budowy.
A to istnieją jakieś warunki o naturze konstrukcyjnej, które implikuje określenie "kino"? Oprócz posiadania jakiegoś tam ekranu.
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Odpowiedz
#82
Gąsko, tak szczerze - powinnaś Zefcia po stópkach z wdzięczności całować, że chce mu się w ogóle poświęcać swój czas na to, żeby wyjaśniać twoje kosmiczne problemy. Fajnie jest roztrząsać różne niuansy chrześcijaństwa, ale źle jest kiedy robi się to źle Oczko
Odpowiedz
#83
lumberjack napisał(a): Gąsko, tak szczerze - powinnaś Zefcia po stópkach z wdzięczności całować, że chce mu się w ogóle poświęcać swój czas na to, żeby wyjaśniać twoje kosmiczne problemy. Fajnie jest roztrząsać różne niuansy chrześcijaństwa, ale źle jest kiedy robi się to źle Oczko

Ja nie zwracam się do osób na tym forum o wyjaśnienie "moich problemów", ja poprzez Forum "Zwiedzam Świat Religii w którym żyjemy", sama też pokazuję szczegóły które zauważyłam i pytam czy inni mają inne czy podobne zdanie na temat tych szczegółów.
Nie jestem na etapie problemów, jestem na etapie zwiedzania.

Ja miałam problemy i zainteresowania dawno temu ponad 40 lat temu jak sama byłam w szkole. To Forum to, moim zdaniem, taka książka "Wyprawa do Krainy Religii. Co ateiści widzieli i słyszeli w Krainie Religii?" Ksiązka nadaje się zarówno jak ktoś ma problemy jak i wtedy jak chce tylko pozwiedzać.

 Jak byłam uczennicą w podstawówce to sama czytałam tylko takie popularne książki o Religiach Świata z biblioteki i trochę różnej Filozofii bo nic innego nie było.
To Forum myślę, że też dla innych jest taką dobrą współczesną lekturą uzupełniającą dotyczącą Strefy Religii.
To jest lektura którą można zarówno tworzyć / pisać jak i tylko czytać.

Zefciu niech się lepiej napuszy jak paw, że jest współautorem współczesnej "książki o religii".
W Niebie są Chóry Anielskie i nie płynie czas

W Niebie Maryja nic nie je, nie pije, nie oddycha i nie bije jej serce, nie spaceruje, nie rosną jej włosy i paznokcie, nie wydziela potu, nie mówi i nie myśli

Siedzi naga przywiązana pasami do krzesła i słucha modlitw oraz trzyma palec wskazujący w buzi
Codziennie o godzinie 22:00 anioł Gabriel odwiązuje Maryję z pasów i Maryja robi kupę do nocnika oraz sika

W piątek przychodzi do Maryi nagi Jezus z własnym pełnym 10litr nocnikiem, otwierają się przestworza i razem wyrzucają kupy z 2 nocników do Wisły na wlocie do Warszawy

Jezus pałaszuje codziennie  3 litry jagód "manna" i 1,5kg komuni i pije mleko,

Bóg Ojciec je codziennie 2 komunie i 3 surowe przepiórki i wypija 1 litr krwi Jezusa.
Odpowiedz
#84
To forum jest fajne, ale jeśli chcesz zrozumieć chrześcijaństwo (na tyle na ile da się je zrozumieć), to istnieje pierdyliard fachowych książek roztrząsających każdy element tego światopoglądu.

Nie wiem też na ile jest w Tobie dobrej woli i chęci zrozumienia. Po lekturze postów odnoszę wrażenie, że bierzesz na warsztat jakieś tam konkretne chrześcijańskie twierdzenie i interpretujesz je w sposób możliwie najmniej życzliwy po to, by móc je triumfalnie doprowadzić do absurdu.
Odpowiedz
#85
Trudno żądać od ateisty, żeby życzliwie wygładzał absurdy religijne.
Nie potrzeba gąski, one się przejawiają same z siebie.
Taka już jest natura religii.
Mniej lub bardziej udatne bajeczki dla mniej lub bardziej kumatych ludków (raczej dla mniej).
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#86
Sofeicz napisał(a): Trudno żądać od ateisty, żeby życzliwie wygładzał absurdy religijne.
Nie potrzeba gąski, one się przejawiają same z siebie.
Taka już  jest natura religii.
Mniej lub bardziej udatne bajeczki dla mniej lub bardziej kumatych ludków (raczej dla mniej).

Ale jednak przyznać trzeba, że ten temat to jedna wielka, abstrakcyjna walka z cieniem.
Która zresztą nigdy się nie skończy, bo atakujący nie jest zainteresowany jej wygraniem Oczko
I choose not to choose life. I choose something else - Ewan McGregor

Niedostępny na forum. KONTAKT PRZEZ GG LUB MAIL
Odpowiedz
#87
No a od czego jest forum jeśli nie od roztrząsania różnych spraw? Nawet absurdalnych?
I hear the roar of big machine
Two worlds and in between
Hot metal and methedrine
I hear empire down


Odpowiedz
#88
Dragula napisał(a): No a od czego jest forum jeśli nie od roztrząsania różnych spraw? Nawet absurdalnych?

Generalnie wiadomo, że pogadać można i o niewidzialnym krześle unoszącym się nad czyimś domem i jego wpływie na losy wszechświata.
Ale czy będzie na to popyt?
Jak ktoś chce tworzyć własne interpretacje i potem je zwalczać, może przecież założyć blog i zacząć promować się na onecie Uśmiech
I choose not to choose life. I choose something else - Ewan McGregor

Niedostępny na forum. KONTAKT PRZEZ GG LUB MAIL
Odpowiedz
#89
gąska9999 napisał(a): Zefciu niech się lepiej napuszy jak paw, że jest współautorem współczesnej "książki o religii".
Ale taka książka już jest napisana. Nazywa się "katechizm do szkoły podstawowej", albo "wprowadzenie do religioznawstwa", albo "artykuł <<chrześcijaństwo>> na wikipedii".

Sofeicz napisał(a): Trudno żądać od ateisty, żeby życzliwie wygładzał absurdy religijne.
Nie potrzeba gąski, one się przejawiają same z siebie.
Gdyby tak było, to by nie musiała gąska zmyślać własnego chochoła o nazwie "chrześcijaństwo", tylko by się odnosiła do chrześcijaństwa rzeczywiście istniejącego.
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Odpowiedz
#90
Dragula napisał(a): No a od czego jest forum jeśli nie od roztrząsania różnych spraw? Nawet absurdalnych?

Od roztrząsania spraw nieabsurdalnych Uśmiech

Sofeicz napisał(a): Trudno żądać od ateisty, żeby życzliwie wygładzał absurdy religijne.
Nie potrzeba gąski, one się przejawiają same z siebie.
Taka już jest natura religii.
Mniej lub bardziej udatne bajeczki dla mniej lub bardziej kumatych ludków (raczej dla mniej).

A taki np. św. Tomasz z Akwinu albo o. Józef Maria Bocheński to mniej czy bardziej kumate ludki? Oczko
Odpowiedz
#91
Katechizm raczej dla tych mniej.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#92
zefciu napisał(a): Bóg nie może umrzeć.
Może. Każdy Bóg umiera wtedy, gdy umiera ostatni na Świecie człowiek, który w niego wierzy.
Odpowiedz
#93
Teista napisał(a): Może. Każdy Bóg umiera wtedy, gdy umiera ostatni na Świecie człowiek, który w niego wierzy.

Jeśli istnieje, to niezależnie od tego nawet czy istnieją jacykolwiek ludzie. Jeśli nie istnieje, to go nie ma choćby 10 miliardów ludzi w niego wierzyło.
Odpowiedz
#94
No, tak, ale jak będzie, jeśli założymy, że Bóg jako istota ponadczasowa nie istnieje? A jest tylko tworem ludzkiego umysłu? Wówczas jako rodzaj jakiegoś abstrakcyjnego, metafizycznego bytu będzie istnieć do momentu śmierci ostatniego wierzącego. I będzie funkcjonować później tylko jako element popkultury i dziedzictwa wcześniejszych wieków.
Odpowiedz
#95
Tak, przy takim podejściu do tematu masz rację. Ale dziwi mnie podejście Teisty. Gdyż to co on napisał i to co ty napisałeś to podejście naturalistyczne a nie teistyczne. Dziwne, że Teista napisał coś ateistycznego.
Odpowiedz
#96
lumberjack napisał(a): Tak, przy takim podejściu do tematu masz rację. Ale dziwi mnie podejście Teisty.  Gdyż to co on napisał i to co ty napisałeś to podejście naturalistyczne a nie teistyczne. Dziwne, że Teista napisał coś ateistycznego.
Mylisz się Lumberjack, mylisz się bardzo.
Jak Ateista może zastanawiać się nad śmiercią Boga jeśli uważa, że On nie istnieje? Nad śmiercią Boga może zastanawiać się tylko Teista. Tematu nie może też rozważać niewierzący - bo nie wierzy. Wierzący też nie może rozważać tego problemu, bo wierzący nigdy  nie uwierzy  w śmierć ostatniego człowieka wierzącego, a więc i w możliwą śmierć Boga.
W mojej i Dammego wypowiedzi nie ma nic ateistycznego. Tym problemem zajmuje się dział teologii ortodoksyjnej i teologii analitycznej. Ateizm jest wolny od obowiązku analizowania tego tematu.
Jeśli kiedyś był Bóg, a teraz Go nie ma, albo kiedyś umrze, powinno być możliwe wskazanie dlaczego ta zmiana nastąpiła/ nastąpi, kiedy się dokonała/ dokona i kto jest za nią odpowiedzialny.
Cytat:Później rzeczywiście miałem coraz większy ubaw i to też pokazuje jaki mam stosunek do Boga, który przez ludzi poddany jest terapii ewolucyjnej . Koniec tej ewolucji jest tragiczny. Bóg zostaje ubezwłasnowolniony przez człowieka, później ma absolutny zakaz ingerencji w Świat, a następnie zostaje zapomniany i umiera. Może Go uratować tylko armagedon.
Odpowiedz
#97
Teista napisał(a): Jak Ateista może zastanawiać się nad śmiercią Boga jeśli uważa, że On nie istnieje?

W tym samym sensie co Nietzsche.

Teista napisał(a): Nad śmiercią Boga może zastanawiać się tylko Teista.

Nie. Teista wierzący, że Bóg może naprawdę umrzeć to głupiec, a nie teista.

Teista napisał(a): Tematu nie może też rozważać niewierzący - bo nie wierzy.

A o karze śmierci może rozważać tylko ten kto zabił/ukarał kogoś śmiercią?

Zresztą - często jest tak, że niewierzący kiedyś był wierzącym i był, że tak powiem, bezpośrednio w temacie, który rozważa.

Teista napisał(a): Wierzący też nie może rozważać tego problemu, bo wierzący nigdy nie uwierzy w śmierć ostatniego człowieka wierzącego, a więc i w możliwą śmierć Boga.

W ogóle prawdziwie wierzący nie będzie uzależniał istnienia Boga od istnienia wierzących w niego bytów.

Teista napisał(a): Jeśli kiedyś był Bóg, a teraz Go nie ma, albo kiedyś umrze, powinno być możliwe wskazanie dlaczego ta zmiana nastąpiła/ nastąpi, kiedy się dokonała/ dokona i kto jest za nią odpowiedzialny.

Temat rozkminił już dawno temu Nietzsche, ale u niego śmierć Boga była określeniem służącym do opisu laicyzującego się społeczeństwa, już tylko pozornie i na pokaz teistycznego, a od podszewki ateistycznego.

Teista napisał(a): W mojej i Dammego wypowiedzi nie ma nic ateistycznego.

dammy napisał(a): No, tak, ale jak będzie, jeśli założymy, że Bóg jako istota ponadczasowa nie istnieje? A jest tylko tworem ludzkiego umysłu?

To jest przecież typowo ateistyczna myśl.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości