Ocena wątku:
  • 2 głosów - średnia: 3
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
NowoczesnaPL-cóż to jest?
Sofeicz napisał(a): I to właśnie świadczy o naszym zapóźnieniu, bo w Niemczech FDP ma te swoje 5-7%, a w Stanach taki elektorat stanowi znaczący procent całości, i do niego muszą się przymilać i demokraci i republikanie.
Uważałbym. W Niemczech to FDP konsekwentnie słabnie, zresztą z partii liberalnej coraz bardziej robi się partia wielkiego biznesu. Zresztą pytanie czy oni byli neutralni światopoglądowo czy po prostu centrowi. Co do Stanów to się nie wypowiem.
Z zacofaniem bym uważał, bo nie jest jasne czy my nie nadążamy, czy jesteśmy za bardzo z przodu. W końcu kiedyś mocną partię neutralnych liberałów mieliśmy. Ogólnie był czas, kiedy nasza scena wyglądała jak typowo zachodnioeuropejska - partia liberalna, chadecka i socjaldemokratyczna. Ino chyba już minęliśmy ten etap.

ZaKotem napisał(a): Jeśli cokolwiek Petru zrzynał z Palikota, to pewna taka "jednowymiarowość". Ludzie z całej spójnej koncepcji liberalizmu próbują wypreparować jakiś jego objaw i czynić z niego fetysz. Palikot wypreparował "antyklerykalizm" i próbował zrobić partię antyklerykalną, nie bacząc, czy czyjś antyklerykalizm bierze się z motywów liberalnych, czy dokładnie przeciwnych, z chęci dyskryminacji i fobii. To grzech liberalnej lewicy. Tymczasem liberalna prawica ma grzeszną skłonność do fetyszyzowania "wolnego rynku" bez zwracania uwagi, z czego w ogóle ten wolny rynek ma wynikać albo co ma wynikać z niego. Jest to bardzo podobne zboczenie, choć objawy na pierwszy rzut oka są różne.
Jednowymiarowość to tylko część problemu. Druga to łączenie tego wypreparowanego objawu z czymś bardzo antyliberalnym. Efektem końcowym jest notorycznie jakiś niestrawny dla normalnego człowieka bełt.

zefciu napisał(a): Ale przeca program Nowoczesnej za Palikota
Yyyy Uśmiech
zefciu napisał(a): nie był jakoś radykalnie wolnorynkowy. Były tam postulaty państwowego inwestowania w innowacje, państwowego przerobienia wszystkich młodych Polaków na programistów i tym podobne dziwy.
Palikot ewoluował. Początkowo był nawet liberalny, potem dopiero się z niego drugi (pierwszy?) Zandberg zrobił. Zresztą pewnie dlatego przegrał. socjalistów jest w Polsce w granicach 5%, a Palikot, który parę lat wcześniej bawił się w kolibra, nie był tu nawet szczególnie wiarygodny.
zefciu napisał(a): Smutne jest, że teraz, gdy N ma sensownego lidera, to coś się zaczyna sypać, bo np. jedna pani z drugą nie kumają, że nie można sobie samowolnie w imieniu partii rzucać niepełnosprawnym obietnic.
Teraz N ma przesilenie. Albo skończy jako przystawka albo wyjdzie na prostą.
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.
Odpowiedz
zefciu napisał(a):
Smok Eustachy napisał(a): skoro Petru zrzynał z Palikota?
Co Petru zrzynał z Palikota?

W praktyce wszystko poza pojacowaniem. Palikot się spozycjonowal jako pajac z gumowym penisem i cham, a Petru miał być bardziej na poważnie. Gociek zrobił analizę porównawcza owych partii i tak to wychodzi.

.N ni ma piniendzy
Odpowiedz
kmat napisał(a): Yyyy Uśmiech
Za Petru oczywiście.
Cytat:Palikot ewoluował. Początkowo był nawet liberalny, potem dopiero się z niego drugi (pierwszy?) Zandberg zrobił. Zresztą pewnie dlatego przegrał. socjalistów jest w Polsce w granicach 5%, a Palikot, który parę lat wcześniej bawił się w kolibra, nie był tu nawet szczególnie wiarygodny.
A kiedyż to Palikot był kolibrem, to ja nie pamiętam. Ale może mam pamięć kiepską.
Cytat:Teraz N ma przesilenie. Albo skończy jako przystawka albo wyjdzie na prostą.
Życzę jej wyjścia na prostą. Wybór między dżumą a katarem jest może oczywisty, ale nie każdy chce go dokonywać.
Smok Eustachy napisał(a): W praktyce wszystko poza pojacowaniem. Palikot się spozycjonowal jako pajac z gumowym penisem i cham, a Petru miał być bardziej na poważnie. Gociek zrobił analizę porównawcza owych partii i tak to wychodzi.
Głupi byłem, że się spodziewałem czegokolwiek innego. Ałtorytet Smoka podał do wierzenia, że Petru zrzynał wszystko od Palikota. Zatem Smok tak właśnie wierzyć będzie.

Ciekawą sprawą jest to, że pisiorstwo gdy musi się przyczepić do Palikota, to krytykuje go za najbardziej dla niego chlubne działanie – wstawienie się za dziewczynę molestowaną przez policjantów. Czy oznacza to, że pisiorstwo pochwala molestowanie dziewczyn przez policjantów, czy też, że do niczego innego w programie i polityce Palikota przyczepić się nie potrafi? A może jedno i drugie.
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Odpowiedz
zefciu napisał(a): A kiedyż to Palikot był kolibrem, to ja nie pamiętam. Ale może mam pamięć kiepską.
No Ozon to do Krytyki Politycznej miał dość daleko.
zefciu napisał(a): Życzę jej wyjścia na prostą. Wybór między dżumą a katarem jest może oczywisty, ale nie każdy chce go dokonywać.
Tyż.
zefciu napisał(a): Ciekawą sprawą jest to, że pisiorstwo gdy musi się przyczepić do Palikota, to krytykuje go za najbardziej dla niego chlubne działanie – wstawienie się za dziewczynę molestowaną przez policjantów. Czy oznacza to, że pisiorstwo pochwala molestowanie dziewczyn przez policjantów, czy też, że do niczego innego w programie i polityce Palikota przyczepić się nie potrafi? A może jedno i drugie.
Wiesz, może pewną wskazówką będzie, że pobożnemu i konserwatywnemu pisiorstwu nie przeszkadzał Zbonikowski, dwie Gosiewskie wdowy smoleńskie, Ziemkiewicz co do burdelu chadzał, młoda Kaczyńska, co to pewnie się już gubi, które dziecko ma z kim.. Co ciekawe za obyczajówkę polecieli z poważnej polityki Kalisz, Kijowski czy Petru. Ciekawe, że rzeczy, które u libertynów nie uchodzą, konserwy potrafią łykać bez popitki.
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.
Odpowiedz
kmat napisał(a): Teraz N ma przesilenie. Albo skończy jako przystawka albo wyjdzie na prostą.

Co ciekawe N od jakiegoś czasu notuje przepływy elektoratu z większością innych partii. (poza KUKIZEM i RAZEM) Nawet z PIS (sic!!!)

Jest to jej słabość, bo w tej chwili jest właśnie rozszarpywana przez inne partie  na strzępy, ale i siła, bo potencjalnie czerpiąc ze wszystkich innych elektoratów (a nie tylko z PO) może błyskawicznie urosnąć to bardzo dużych rozmiarów.
Demokracja jest sprzeczna z prawami fizyki - J. Dukaj

Jest inaczej Blog człowieka leniwego
Odpowiedz
pilaster napisał(a): Co ciekawe N od jakiegoś czasu notuje przepływy elektoratu z praktycznie wszystkimi innymi partiami. (poza KUKIZEM) Nawet z PIS (sic!!!)

Łoł. Skąd takie dane?
Odpowiedz
Jedyne wytłumaczenie, jakie mogę zrozumieć, to że to ci, co głosowali na "cokolwiek, byle nie PO", a ponieważ PiS najwięcej na PO ujadał, to na nich trafiło, ale N też mogłaby być, jeśli tylko udowodni, że nie jest tylko frakcją PO. Ale i tak przychylam się do prośby Christoffa o źródło tych informacji.
Odpowiedz
Christoff napisał(a):
pilaster napisał(a): Co ciekawe N od jakiegoś czasu notuje przepływy elektoratu z praktycznie wszystkimi innymi partiami. (poza KUKIZEM) Nawet z PIS (sic!!!)

Łoł. Skąd takie dane?

Stąd co zawsze. Z analizy korelacji średnich miesięcznych z sondaży. Tam gdzie korelacja ujemna, tam elektorat przepływa (z uwzględnieniem poziomu istotności statystycznej - za istotne statystycznie uznajemy korelację, której prawdopodobieństwo przypadkowego wystąpienia jest mniejsze niż 1%)

Niestety metoda ta pozwala wykryć fakt wystąpienia przepływu, ale nie jego kierunek
Demokracja jest sprzeczna z prawami fizyki - J. Dukaj

Jest inaczej Blog człowieka leniwego
Odpowiedz
pilaster napisał(a): Stąd co zawsze. Z analizy korelacji średnich miesięcznych z sondaży. Tam gdzie korelacja ujemna, tam elektorat przepływa (z uwzględnieniem poziomu istotności statystycznej - za istotne statystycznie uznajemy korelację, której prawdopodobieństwo przypadkowego wystąpienia jest mniejsze niż 1%)
Przepływ może być pośredni: jakiś szoł polityczny może sprawić, że część zwolenników partii X decyduje, że jednak im się nie podoba i odtąd w dupie mają politykę, a część dotychczasowo wdupiemających decyduje, że tak dalej być nie może i zaczyna popierać partię Y, będąca przeciwnikiem partii X. Korelacja występuje i w żadnym razie nie jest przypadkowa, ale nie ma tak, że jakikolwiek zwolennik X staje się zwolennikiem Y.
Odpowiedz
Cytat:Przepływ może być pośredni: jakiś szoł polityczny może sprawić, że część zwolenników partii X decyduje, że jednak im się nie podoba i odtąd w dupie mają politykę, a część dotychczasowo wdupiemających decyduje, że tak dalej być nie może i zaczyna popierać partię Y, będąca przeciwnikiem partii X. Korelacja występuje i w żadnym razie nie jest przypadkowa, ale nie ma tak, że jakikolwiek zwolennik X staje się zwolennikiem Y.

Ano, Instytut Danych Wyssanych z Pilastrowego Palucha pomija zupełnie wyborców niezdecydowanych i te 50-60% ludzi niegłosujących w wyborach, to potem takie przepływy widzi.

Swoją drogą nieźle już tam się u nich gryzą
[Obrazek: aWNk05k.png]
Dopóki rodzimy się i umieramy, póki światło jest w nas, warto się wkurwiać, trzeba się wkurwiać! Wciąż i wciąż od nowa.
Odpowiedz
ZaKotem napisał(a):
pilaster napisał(a): Stąd co zawsze. Z analizy korelacji średnich miesięcznych z sondaży. Tam gdzie korelacja ujemna, tam elektorat przepływa (z uwzględnieniem poziomu istotności statystycznej - za istotne statystycznie uznajemy korelację, której prawdopodobieństwo przypadkowego wystąpienia jest mniejsze niż 1%)
Przepływ może być pośredni:

Może być. Elektorat może przejść najpierw do grupy niezdecydowanych, a dopiero po jakimś czasie zwrócić się do kolejnej partii. Tego model nie wykryje, przynajmniej nie bezpośrednio. Trzeba by wprowadzić w nim opóźnienie, tzn mierzyć korelację partii X nie z obecnym wynikiem partii Y, ale z wynikiem, jaki miała partia Y 1,2,3... miesiące wcześniej. Może kiedyś się pilaster za to weźmie.
Demokracja jest sprzeczna z prawami fizyki - J. Dukaj

Jest inaczej Blog człowieka leniwego
Odpowiedz
cobras napisał(a): Swoją drogą nieźle już tam się u nich gryzą

No to dobrze. Wewnętrzne kampanie wyborcze na lidera dowodzą,  że partia nie jest sektą,  ani czyimś fanklubem.
Odpowiedz
Cytat:No to dobrze. Wewnętrzne kampanie wyborcze na lidera dowodzą, że partia nie jest sektą, ani czyimś fanklubem.

Ale skoro wewnętrzne, to nie powinny toczyć się na zewnątrz, bo to szkodzi ich wizerunkowi.
Dopóki rodzimy się i umieramy, póki światło jest w nas, warto się wkurwiać, trzeba się wkurwiać! Wciąż i wciąż od nowa.
Odpowiedz
pilaster napisał(a): Co ciekawe N od jakiegoś czasu notuje przepływy elektoratu z większością innych partii. (poza KUKIZEM i RAZEM) Nawet z PIS (sic!!!)
Trzeci rok bifurkacji i końca nie widać..
pilaster napisał(a): Jest to jej słabość, bo w tej chwili jest właśnie rozszarpywana przez inne partie na strzępy, ale i siła, bo potencjalnie czerpiąc ze wszystkich innych elektoratów (a nie tylko z PO) może błyskawicznie urosnąć to bardzo dużych rozmiarów.
Byłbym ostrożny. Obecny odpływ wynika z niskiej atrakcyjności N. Odwrócenie trendu wymagałoby, aby ta atrakcyjność gwałtownie wzrosła. Pytanie czy N da radę. Realne to jest, w końcu w SLD wymiana Millera na Czarzastego dała taki skutek, choć z opóźnieniem.

cobras napisał(a): i te 50-60% ludzi niegłosujących w wyborach
Ich można olać. To z reguły ludzie uważający, że PiS to tyż żydy i tyż kradnom. W tych przepływach oni nie są istotni.
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.
Odpowiedz
kmat napisał(a):
pilaster napisał(a): Co ciekawe N od jakiegoś czasu notuje przepływy elektoratu z większością innych partii. (poza KUKIZEM i RAZEM) Nawet z PIS (sic!!!)
Trzeci rok bifurkacji i końca nie widać..
PIS usilnie stara się zmienić atraktor, czyli przerobić naród polski na naród pisowski. Poprzednio, przed rokiem 1989, mimo że posiadali znacznie potężniejsze narzędzia do tego celu, rezultat nie był taki, jaki by chcieli. Zobaczymy tym razem
Demokracja jest sprzeczna z prawami fizyki - J. Dukaj

Jest inaczej Blog człowieka leniwego
Odpowiedz
Lud PiSowski musi się szykować na najgorsze.
Rak trzustki, to nie przelewki.
Wszyscy w Łodzi to wiedzą, szczególnie na oddziale gastroenterologii w Koperniku, gdzie leczą Naczelnika.
Swoją drogą, to życzę mu zdrowia - aż taki podły nie jestem.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
Sofeicz napisał(a): Lud PiSowski musi się szykować na najgorsze.
Rak trzustki, to nie przelewki.

Nie wierzy pilaster w żadną poważną chorobę I sekretarza. Jak zwykle w podobnych przypadkach, takie plotki celowo są rozsiewane przez satrapę, żeby zobaczyć kto najszybciej zgłosi swoją kandydaturę na następcę i następnie wyciąć tego kogoś.
Demokracja jest sprzeczna z prawami fizyki - J. Dukaj

Jest inaczej Blog człowieka leniwego
Odpowiedz
pilaster napisał(a): PIS usilnie stara się zmienić atraktor, czyli przerobić naród polski na naród pisowski. Poprzednio, przed rokiem 1989, mimo że posiadali znacznie potężniejsze narzędzia do tego celu, rezultat nie był taki, jaki by chcieli. Zobaczymy tym razem
Teraz też się nie udaje. Bifurkacja wynika z czegoś innego - po stronie opozycji nie ma satysfakcjonującej oferty. Taka była za pierwszego PiSu (Tusk), ale teraz jest triada Schetyna, Czarzasty i Lubnauer (Kosiniaka i Zandberga litościwie pomińmy). Dla opozycyjnego elektoratu lepsi od JK, ale nie budzący jakichś głębszych emocji, a jeśli już to niekoniecznie pozytywne. A tu jeszcze trzeba przekonać centrum/bagno/głosujących jak sąsiad i szwagier.
pilaster napisał(a): Nie wierzy pilaster w żadną poważną chorobę I sekretarza. Jak zwykle w podobnych przypadkach, takie plotki celowo są rozsiewane przez satrapę, żeby zobaczyć kto najszybciej zgłosi swoją kandydaturę na następcę i następnie wyciąć tego kogoś.
A to tyż dobrze. Jeśli patroszonym delfinem okaże się Ziobro - bo zniknie dość paskudny szkodnik. Jeśli Brudziński - bo zniknie człowiek jakoś tam ogarnięty, który mógłby imprezę w kupie utrzymać. Jeśli Duda czy Morawiecki - a nie no, litości.
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.
Odpowiedz
kmat napisał(a):
cobras napisał(a): i te 50-60% ludzi niegłosujących w wyborach
Ich można olać. To z reguły ludzie uważający, że PiS to tyż żydy i tyż kradnom. W tych przepływach oni nie są istotni.

Osoby niegłosujące raczej się zmieniają. Raz głosują, a raz nie. Niektórzy chodzą tylko na parlamentarne itp. Więc pula głosujących jest większa niż 40-50 procent, ale ich stan świadomości inny nie jest.
The Phillrond napisał(a):(...)W moim umyśle nadczłowiekiem jawi się ten, kogo nie gnębi strach przed nieuniknionym i kto dąży do harmonijnego rozwoju ze świadomością stanu rzeczy
.
Odpowiedz
Żarłak napisał(a): Osoby niegłosujące raczej się zmieniają. Raz głosują, a raz nie. Niektórzy chodzą tylko na parlamentarne itp. Więc pula głosujących jest większa niż 40-50 procent, ale ich stan świadomości inny nie jest.
CBOS robił kiedyś badania nad niegłosującymi, Wyszło coś w stylu Zbysia Stonogi. Tam się okresowo różni ludzie mogą przewijać, ale zrąb grupy to w zasadzie ufoki większe od pisowców. Zresztą chyba nie jest przypadkiem, że jedynym, który tą niszę jakoś jest w stanie eksplorować to Kukiz ze swoim programem sprowadzającym się do permanentnego bólu rzyci.
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości