Ocena wątku:
  • 3 głosów - średnia: 3.67
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Rak toczący Polskę
Ciesz się, że urzędy w ogóle działają. : )

lumberjack napisał(a): Kiedy wyszło na jaw, że za PiSu z Rosji do Polski sprowadza się przeogromne ilości węgla do naszych elektrowni, to ludzie gadali, że PiS jest agenturą Kremla.
Kiedy PiS kontynuuje jeszcze chyba nawet platformerską politykę dywersyfikacji dostaw gazu (PO jest odpowiedzialna za gazoport) i dąży do uniezależnienia Polski od ruskiego gazu to też jest agenturą Kremla.

PiS dąży do dywersyfikacji poprzez jej ograniczanie na kierunku wschodnim. No, nie jest to niemożliwe w obecnej sytuacji, ale chciałbym usłyszeć uzasadnienie, dlaczego mając możliwość kupowania powiedzmy z trzech kierunków, rezygnujemy z jednego z nich tak po prostu. Czy wymagał tego dostawca z jednego z konkurencyjnych kierunków? Co to za sztuka jeden tańszy kierunek zastąpić innym droższym i jeszcze cieszyć się z wypinania dupy komu innemu?

lumberjack napisał(a): Ja też nie lubię PiSu, ale może byśmy jakoś zrobili porządek z definiowaniem kiedy się jest, a kiedy nie agenturą Moskwy. Bo wychodzi na to, że co by PiS nie zrobił, to i tak jest to po myśli Rosji... :/

I może właśnie dlatego, skoro "PiS tak wychodzi" że robi rzeczy po myśli Rosji, jest uważany za agenturę Kremla. Trzeba pamiętać o Pekinie, bo szczególnie po Dudzie widać, że chce Pekinu trzymać się bliżej.
A wątek z zabawą nt. "co jest racją stanu RP" mógłby być przydatny. Łatwiej byłoby wytypować które propozycje polityków są sensowne, a które nie oraz jak one się mają do ogólnego interesu RP i obywateli.

lumberjack napisał(a):
Żarłak napisał(a): Ale takie są konsekwencje nieświadomości obywateli i braku posiadania silnego lobby przemysłowego jak DE, które ukróciłoby takie idiotyzmy.

Debilizmem jest działanie Niemców, których polityka energetyczna wskazuje na to, że są jawną (kojarzysz może gdzie teraz pracuje Gerhard Schroeder?) agenturą Kremla.

Niemcy swoje błędy popełnili i popełniają, ale nie mieszaj w to RP. Do tego, mają realny plan i mniej lub bardziej, ale go realizują. Polacy nie mają nic poza kolejnymi "a zrobimy atom, albo nie, nie zrobimy atomu. Rozłościmy Putina kupowaniem tak samo drogiego gazu, ale z USA"

lumberjack napisał(a): Zapłacą Putinowi kupę hajsu za ten gaz i będzie miał znowu kasiorę na prowadzenie swoich wojenek, na finansowanie na terenie UE prorosyjskich partii, polityków i szurowskich organizacji antyszczepowych etc. Ty też chyba coś bierzesz od Putina skoro tak mocno stoisz za tym, żeby go dalej wspierać finansowo Oczko Język

Nic nie biorę od Putina, ale ty chętnie łykasz wrzutki z ruską propagandą.
Tylko Niemcy w perspektywie 20-30 lat mają szansę znacząco ograniczyć dostawy gazu. Polacy nie. Odpowiedz sobie kto jest frajerem.

lumberjack napisał(a): Ja tam wolę droższe ziemniaki i żeby Putinowi był chuj w dupę.

Tylko efekt dla ciebie (nas) jest inny. Putinowi tak jak do tej pory, niewiele się dzieje, jemy droższe ziemniak i to my nadal dostajemy po dupie. Bilans wyszedł na zero...?


lumberjack napisał(a):
Żarłak napisał(a): Będziemy żreć drogie kartofle, ale nieważne że ktoś iluzorycznie będzie tracił.

Straty nie są iluzoryczne tylko realne.

https://biznesalert.pl/sila-syberii-ener...prom-cnpc/
https://biznesalert.pl/rosja-chiny-gaz-g...etyka-gaz/

Z powodu unijnych sankcji za Ukrainę Rosja jest zmuszona sprzedawać gaz do Chin po kosztach.

Rozmawiamy o RP. Te straty nie wynikają tylko ze zmiany polskiej polityki gazowej, a przecież o to tobie chodzi, że RP zrobi zwrot, a to zezłości Putina. Polacy zapłacą tyle samo albo drożej, ale przynajmniej Putin będzie zły. Super podejście!

https://biznesalert.pl/lng-usa-cena-depa...etyka-gaz/
The Phillrond napisał(a):(...)W moim umyśle nadczłowiekiem jawi się ten, kogo nie gnębi strach przed  nieuniknionym i kto dąży do harmonijnego rozwoju ze świadomością stanu  rzeczy

“What warrior is it?”

“A lost soul who has finished his battles somewhere on this planet. A pitiful soul who could not find his way to the lofty realm where the Great Spirit awaits us all.”


.
Odpowiedz
Żarłak napisał(a): PiS dąży do dywersyfikacji poprzez jej ograniczanie na kierunku wschodnim.

A co w tym złego? Do tej pory braliśmy wyłącznie od ruskich, więc chyba logiczne, że teraz biorąc z USA i niedługo od Norwegii, nie będziemy potrzebować tyle samo co zawsze z Rosji...

Żarłak napisał(a): No, nie jest to niemożliwe w obecnej sytuacji, ale chciałbym usłyszeć uzasadnienie, dlaczego mając możliwość kupowania powiedzmy z trzech kierunków, rezygnujemy z jednego z nich tak po prostu.

Nie rezygnujemy. Dalej będziemy brać, ale mniej.

Żarłak napisał(a): Co to za sztuka jeden tańszy kierunek zastąpić innym droższym i jeszcze cieszyć się z wypinania dupy komu innemu?

Dupę to Merkel Putinowi wypina i daje mu kupę kasiory na wojenki.

Żarłak napisał(a): I może właśnie dlatego, skoro "PiS tak wychodzi" że robi rzeczy po myśli Rosji, jest uważany za agenturę Kremla.

Jeśli ograniczamy zakup gazu z Rosji to działamy po myśli Rosji? Żarłaku... Smutny Osłabiasz mnie.

Żarłak napisał(a): Niemcy swoje błędy popełnili i popełniają, ale nie mieszaj w to RP. Do tego, mają realny plan i mniej lub bardziej, ale go realizują.

Jaki? Przejście na OZE? Likwidują elektrownie węglowe i atomowe, a OZE chuja im da. Postawili na gaz od ruskich i będą od niego uzależnieni. Super plan. Nie ma to jak być na łasce pierdolniętego watażki z bananowej republiki. Brawo Niemcy.

Żarłak napisał(a): Polacy nie mają nic poza kolejnymi "a zrobimy atom, albo nie, nie zrobimy atomu. Rozłościmy Putina kupowaniem tak samo drogiego gazu, ale z USA"

Mamy chujową politykę energetyczną, atom już dawno powinien być postawiony. To prawda, ale przynajmniej nie robimy lachy Władimirowi.

Żarłak napisał(a): Nic nie biorę od Putina, ale ty chętnie łykasz wrzutki z ruską propagandą.

Aha, jasne. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że niektórzy myślą, że mamy do wyboru tylko albo Niemcy albo Rosję i nie widzą, że czasem te kraje grają do jednej bramki i nie powinniśmy popierać żadnego z nich tylko własny interes; a naszym interesem jest mieć gaz z różnych krajów.

Żarłak napisał(a): Tylko Niemcy w perspektywie 20-30 lat mają szansę znacząco ograniczyć dostawy gazu.

W jaki sposób?

Żarłak napisał(a): Polacy nie. Odpowiedz sobie kto jest frajerem.

Niemcy dają Putinowi kasę na korumpowanie/przekupywanie niemieckich polityków, finansownie szurii w UE i partii proruskich. Niemcy za 30 lat mogą być rządzone przez jakiegoś Schroedera, który nigdy nie odłączy kraju od gazu z Rosji.
---
Najpewniejszą oznaką pogodnej duszy jest zdolność śmiania się z samego siebie. Większości ludzi taki śmiech sprawia ból.

Nietzsche
Odpowiedz
Ciekawy artykuł o tym jak wygląda praca pracowników w ZUS.

https://businessinsider.com.pl/finanse/s...ja/yc0tq3v
"Wkrótce Europa przekona się, i to boleśnie, co to są polskie fobie, psychozy oraz historyczne bóle fantomowe"
Odpowiedz
DziadBorowy napisał(a): Ciekawy artykuł o tym jak wygląda praca pracowników w ZUS.

https://businessinsider.com.pl/finanse/s...ja/yc0tq3v

Podobne rzeczy widzę w urzędzie, gdzie teraz praktykuję. Jest dużo zwolnień lekarskich. Pracownicy są sfrustrowani niskimi zarobkami i przeładowaniem z pracą. Smętna frustracja często wyłazi na zewnątrz. Nieraz też nie wiedzą, co mają robić - procedury bywają niejasne i nieraz wręcz głupie (chociażby postępowanie elektroniczne powoduje więcej papierologii niż takie klasyczne). Trochę pracowników odchodzi. Inni myślą o odejściu. Co chwila pojawia się temat strajków. W dodatku podobno zarobki są często ustalane na podstawie widzimisię i układzików, a nie na podstawie sztywnych reguł. Są jakieś widełki zarobków, ale między widełkami jest "uznanie administracyjne".
Przez słabe zarobki coraz częstsze są motywacje "patriotyczne i moralne". A przynajmniej przełożeni takie motywacje próbują szerzyć. Albo jest jakieś obiecywanie, że będzie lepiej. Albo przełożeni zwalają winę na centralę w Warszawie i marszczą czoło.
https://kacolek.wordpress.com/ - mój blog o filozofii, polityce i o całej reszcie
Odpowiedz
Mustafa Mond napisał(a): Przez słabe zarobki coraz częstsze są motywacje "patriotyczne i moralne".
Powiało grozą.
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.
Odpowiedz
https://next.gazeta.pl/next/7,151003,276...BoxBizImg8


Cytat:"ZUS może domagać się zwrotu nienależnych świadczeń wraz z odsetkami, wypłacanych w ciągu ostatnich pięciu lat. To efekt nowych przepisów. - Wystarczy, że urzędnicy dojdą do wniosku, że emerytura czy renta nie powinna być nigdy przyznana albo że świadczenie jest za wysokie. I nie ma znaczenia, że to sami urzędnicy popełnili błąd - komentuje w rozmowie z "Gazetą Wyborczą" Przemysław Hinc, doradca podatkowy z PJH Doradztwo Gospodarcze.

Paweł Żebrowski, rzecznik ZUS skomentował w rozmowie z "GW", że każda sprawa jest badana indywidualnie, a pomyłki urzędników, które mogą spowodować zwrot wypłaconych świadczeń, zdarzają się bardzo rzadko. Ponadto jeżeli osoba zwróci nienależnie pobrane świadczenia w wyznaczonym terminie, nie będzie musiała płacić odsetek - tłumaczy Żebrowski.

Z pewnością przeciętny emeryt nie będzie miał żadnych problemów aby zwrócić ZUSowi emerytury z ostatnich 5 lat w wyznaczonym terminie.
"Wkrótce Europa przekona się, i to boleśnie, co to są polskie fobie, psychozy oraz historyczne bóle fantomowe"
Odpowiedz
Cytat:– Różne były sytuacje, ale czegoś takiego w tej pracy nigdy nie przeżyłem. Dla mnie to była czysta prowokacja – mówi Onetowi Włodzimierz Mazur, który w Baćkowicach w woj. świętokrzyskim prowadził z żoną sklep spożywczo-przemysłowy. Kilka miesięcy temu mężczyzna dał się namówić na sprzedaż butelki wody za 1,44 zł. Kupującą okazała się pracownicą Urzędu Skarbowego. Pan Włodzimierz został ukarany mandatem w wysokości 1,2 tys. zł, a że nie chce go zapłacić, to niebawem stanie przed sądem.

Cała sytuacja miała miejsce 9 lipca w jednym ze sklepów spożywczo-przemysłowych w Baćkowicach w powiecie opatowskim. Ponad 30 lat prowadziła go żona pana Włodzimierza Mazura. Prowadziła, bo od 1 lipca sklep jest nieczynny.

– Żona ma chory kręgosłup. Cały czas musi się rehabilitować, więc długo zastanawialiśmy się, czy nie zamknąć tego sklepu. Ostatecznie podjęliśmy taką decyzję i już w czerwcu zaczęliśmy rabatować towar, żeby nie zalegał na półkach. Chcieliśmy jak najwięcej sprzedać – opowiada nam Włodzimierz Mazur.

Mężczyzna przede wszystkim zajmuje się prowadzeniem małego gospodarstwa. Zaznacza jednak, że często pomagał żonie, czy to przy dostawach towaru, czy w samej sprzedaży. Właśnie 9 lipca na chwilę pojawił się w sklepie w Baćkowicach. Przyjechał po kilka prywatnych rzeczy.

– Kiedy byłem w środku, weszła kobieta i poprosiła mnie o wodę. Ja odpowiedziałem, że bardzo przepraszam, ale sklep jest nieczynny, jest w likwidacji, więc nie mogę pani tej wody sprzedać. Ona nalegała. Na dworze było wtedy gorąco, może 27-28, mogło być nawet do 30 stopni, a że kilka lat temu miałem przypadek, że w sklepie zasłabł nam jeden mężczyzna, to ostatecznie podałem jej tę wodę. Jeszcze dopytywałem, jaką chce, czy małą, czy dużą, może gazowaną. Dla niej było to bez znaczenia, byleby tę wodę jej podać. Gdyby chciała coś innego, np. czekoladę, to bym jej odmówił i wysłał do sklepu obok, ale ona chciała wodę. Jak miałem jej nie podać? – mówi mężczyzna.

Po chwili okazało się, dlaczego kobieta tak bardzo nalegała na zakup wody.

– Ściągnąłem z półki 1,5-litrową butelkę, wziąłem kalkulator, żeby naliczyć rabat. Wyszło 1,44 zł. Kobieta wyciągnęła legitymację. Przedstawiła się i powiedziała, że jest z Urzędu Skarbowego. Stwierdziła, że sprzedaję jej wodę bez użycia kasy fiskalnej – mówi pan Włodzimierz. – Ja kasę włączyłem i wydrukowałem paragon, ale usłyszałem, że zrobiłem to za późno – dodaje.

Zaskoczony mężczyzna został poinformowany, że zostanie ukarany mandatem. Urzędniczka miała powiedzieć mu, że kara będzie najniższa z możliwych i wyniesie 1,2 tys. zł.

– Nie ukrywam, że byłem w szoku. Rozmawiałem jeszcze z tą panią. Mówiłem, że przecież uprzedzałem, że sklep jest nieczynny, ale nie dało to żadnego skutku – zaznacza pan Włodzimierz. – Wyjąłem telefon i zadzwoniłem do znajomego prawnika. Doradził mi, żebym odmówił przyjęcia tego mandatu, bo jednak ta pani chyba trochę przesadziła z wysokością kary. Taryfikator podobno zaczyna się od ok. 300 zł. Ja nie poczuwałem się do winy. Dla mnie to był skandal i nadużycie – dodaje.

https://www.onet.pl/informacje/onetkielc...f,79cfc278

Jak dla mnie, to nawet jeśli gościu jest winny, to kara jest nieadekwatna do winy. W ogóle powinno się to olać.

A urząd skarbowy niech wypierdala do Sasina - gościo wyjebał 700 mln w kosmos i nawet włos z głowy mu nie spadł.
---
Najpewniejszą oznaką pogodnej duszy jest zdolność śmiania się z samego siebie. Większości ludzi taki śmiech sprawia ból.

Nietzsche
Odpowiedz
lumberjack napisał(a): Jak dla mnie, to nawet jeśli gościu jest winny, to kara jest nieadekwatna do winy. W ogóle powinno się to olać.
W żaden sposób nie jest winny, każdy normalny sąd orzekłby, że to działanie w stanie wyższej konieczności. Żeby napoić spragnionego, to i zajumać butelkę wody wolno, a nie tylko sprzedać bez podatku. Natomiast na karę zasługuje ten, kto udaje zagrożenie zdrowia w celu skłonienia innej osoby do popełnienia przestępstwa.

Art. 24. [Kodeksu Karnego]
Odpowiada jak za podżeganie, kto w celu skierowania przeciwko innej osobie postępowania karnego nakłania ją do popełnienia czynu zabronionego; w tym wypadku nie stosuje się art. 22 i 23.


Do prowokacji ma prawo policja i inne służby, w szczególnie uzasadnionych przypadkach, na pewno nie skarbówka.
Odpowiedz
ZaKotem napisał(a): W żaden sposób nie jest winny, każdy normalny sąd orzekłby, że to działanie w stanie wyższej konieczności. Żeby napoić spragnionego, to i zajumać butelkę wody wolno, a nie tylko sprzedać bez podatku. Natomiast na karę zasługuje ten, kto udaje zagrożenie zdrowia w celu skłonienia innej osoby do popełnienia przestępstwa.

No to tym bardziej powinni się od gościa odjebać.

Z drugiej strony jest coś na co skarbówka powinna zwrócić uwagę:

Cytat:Iwona Morawiecka, żona premiera Mateusza Morawieckiego, sprzedała działki, które na początku tego stulecia kupiła za ok. 700 tys. zł od Kościoła - informuje TVN24. Na transakcji zarobiła ok. 14 mln zł, czyli prawie dwadzieścia razy tyle.

Jak czytamy w tvn24.pl, żona premiera sprzedała działki za 14,9 mln zł w sierpniu 2021 r. Tak wynika z aktu notarialnego, do którego dotarli dziennikarze serwisu.

"Datę transakcji potwierdziliśmy w podlegającej resortowi sprawiedliwości elektronicznej bazie ksiąg wieczystych. Jako właścicielka obu działek jest tam wciąż wpisana Iwona Morawiecka, ale w dziale II określającym własność nieruchomości, jest wzmianka oznaczająca, że 20 sierpnia 2021 roku zmienił się właściciel. Ta data pokrywa się z tą widoczną na akcie notarialnym, do którego dotarliśmy" - czytamy w serwisie.

Kto był nabywcą działki? W akcie notarialnym widnieje nazwa "Paskart Sobuś". To firma, zajmująca się deweloperką i obrotem nieruchomościami. Powstała jednak dopiero 10 miesięcy przed transakcją.

Do sprawy podczas konferencji prasowej odniósł się premier Morawiecki. - Zarówno zakup, jak i sprzedaż nieruchomości odbyły się po cenie rynkowej - stwierdził szef rządu.

https://businessinsider.com.pl/gospodark...zl/k8jzpqk

Każdy z nas, gdyby takie coś odwalił, miałby na głowie skarbówkę i zarzut prania brudnych pieniędzy.

Gdybym 20 lat temu kupił mieszkanie za 10 tysi (były w ogóle kiedykolwiek takie ceny?), a teraz sprzedał za 200 tysi to by się mną od razu zainteresowano. Gdybym kupił auto za 1 tysia a sprzedał za 20 tysi, to zaraz ktoś by się zapytał czemu tak.

Dobra, może przykład z samochodem trochę gorszy,a le jeśli chodzi o nieruchomości, to czy na pewno aż tak bardzo zdrożały? Albo czy na pewno w tamtych latach były aż tak tanie? Coś mi się wydaje, że Morawieckim po taniości zostały sprzedane, a US też się chyba interesuje takimi sprawami kiedy ktoś kupuje dom wart, załóżmy, 500 tysi za 100 tysi.
---
Najpewniejszą oznaką pogodnej duszy jest zdolność śmiania się z samego siebie. Większości ludzi taki śmiech sprawia ból.

Nietzsche
Odpowiedz
W 2018 jeszcze tego typu prowokacje się spotkały z konsekwencjami dla prowokatorów:

https://www.money.pl/gospodarka/wiadomos...23506.html

Niestety, niemiłościwie panująca władza uznała widocznie, że tak dalej być nie może, i dostosowała prawo do potrzeb:

https://www.rp.pl/podatki/art16894161-po...przedawcow

Tak więc obawiam się, że tym razem facet zabuli za butelkę wody. Z drugiej strony według innego źródła to narzędzie walki z przestępczością sprzedaży żarówek czy butelek miało i tak zacząć działać od przyszłego roku (a nie wiem, czy przeszło przez legislację, ale zakładam że tak). Więc może facet będzie miał jeszcze szczęście. Od przyszłego roku, pilnujcie się sprzedawcy.

https://ksiegowosc.infor.pl/wiadomosci/5...-roku.html
Wszystko ma swój czas
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem
Spoiler!
Koh 3:1-8 (edycje własne)
Odpowiedz
Nabycie sprawdzające. Ja pierdolę. Kapitan Państwo w akcji. Przecież tu się nie będzie opłacało pracować. A ludzi nie będzie stać na usługi i produkty. Trza będzie chyba na poważnie o tym wyjeździe do szwabów pomyśleć Smutny
---
Najpewniejszą oznaką pogodnej duszy jest zdolność śmiania się z samego siebie. Większości ludzi taki śmiech sprawia ból.

Nietzsche
Odpowiedz
lumberjack napisał(a): Nabycie sprawdzające. Ja pierdolę. Kapitan Państwo w akcji. Przecież tu się nie będzie opłacało pracować. A ludzi nie będzie stać na usługi i produkty. Trza będzie chyba na poważnie o tym wyjeździe do szwabów pomyśleć Smutny

Dwa miechy za granicą i parę dobrych posunięć później, stwierdzam, że pracować się w Polsce nie opłaca. Nie w tej rzeczywistości politycznej.
Sebastian Flak
Odpowiedz
usunęłam.
Odpowiedz
Cytat:Francuski dziennik "Liberation" w serii artykułów z dziennikarskiego śledztwa ujawnił handel wpływami i inne nieuczciwe praktyki, których mieli dopuszczać się sędziowie TSUE, urzędnicy KE oraz politycy Europejskiej Partii Ludowej (EPL).

Gazeta oskarżyła o korupcję i handel wpływami między innymi przewodniczącego TSUE sędziego Koena Lenaertsa oraz ważnych unijnych urzędników związanych z EPL.

Według "Liberation", w latach 2010-2018 politycy tej partii uczestniczyli w spotkaniach, które były nielegalnie finansowane z publicznych funduszy.


W takich spotkaniach brali udział m.in. były szef KE Jean-Claude Juncker, były wiceprzewodniczący KE Jyrki Katainen czy Johannes Hahn, obecny komisarz UE ds. budżetu i bliski współpracownik przewodniczącej KE Ursuli von der Leyen. Według dziennika, pod wpływem lobbystów ma znajdować się również obecny szef Rady Europejskiej Charles Michel.

Do lobbowania i "urabiania" polityków unijnych miało dochodzić m.in. we francuskim zamku Chambord, słynącym z polowań organizowanych przez polityków i biznesmenów. "Liberation" ujawnił również, że KE oraz władze kilku państw naciskały na Europejski Urząd ds. Zwalczania Nadużyć Finansowych, aby nie prowadził śledztwa w tej sprawie. Ważne stanowiska w tym urzędzie objęły niedawno osoby związane z EPL.

https://wydarzenia.interia.pl/zagranica/...Id,5699397

Wrzucam tutaj, bo nie ma co chyba zakładać tematu "Rak toczący UE".

Naszła mnie subtelna refleksja - czy sprawowanie różnych urzędów musi być nieodłącznie powiązane z byciem kurwiszonem? Przecież tacy ludzie z racji sprawowanych funkcji już są bogaci. Ja pierdzielę, szczelam fejspalma.

BTW

Warto też zauważyć jak się bawią elyty i bizmesmeny naszego ekowegeraju:

"we francuskim zamku Chambord, słynącym z polowań organizowanych przez polityków i biznesmenów."
---
Najpewniejszą oznaką pogodnej duszy jest zdolność śmiania się z samego siebie. Większości ludzi taki śmiech sprawia ból.

Nietzsche
Odpowiedz
Cytat:Terenowy volkswagen prowadzony przez 20-letniego wówczas Jędrzeja O. wpadł do rowu. Do wypadku doszło w lipcu 2019 r., we wsi Ryżyn, 70 km od Poznania. Auto dachowało, uderzyło w drzewo i się zapaliło.

Śmierć na miejscu poniosły dwie osoby. Trzecia pasażerka miała poważne obrażenia. Ranny był również kierowca samochodu, syn znanego lokalnego biznesmena i polityka. Początkowo z powodu licznych uszkodzeń jego ciała, funkcjonariusze policji nie byli w stanie przeprowadzić badania alkomatem.

Jędrzej O. został przebadany na obecność alkoholu w organizmie dopiero 3,5 godz. po wypadku w szpitalu w Międzychodzie. Badanie wykazało 0,3 promila. Właśnie do tego chciał odnieść się podczas poniedziałkowej rozprawy sąd w Szamotułach. Z zeznań policjantów i ratowników medycznych wynikało bowiem, że Jędrzej O., na chwilę po wypadku zapewniał ich, że prowadził samochód po wypiciu siedmiu piw.

Prokuratura do dziś nie umie tego wytłumaczyć. A jak pisze na łamach "Gazety Wyborczej" dziennikarz śledczy Piotr Żytnicki, prokuratura "podejrzewa jedynie, że wynik (badania na obecność alkoholu w organizmie — red.) zafałszowano, przetaczając podejrzanemu duże ilości płynów. Niejasne są też okoliczności pobrania krwi".

Okazuje się jednak, że to nie jedyne wątpliwości pojawiające się w tej sprawie. Dziennikarzom nie udało się ostatecznie ustalić, dlaczego Jędrzej O. nie został zatrzymany od razu po wypadku.

Prokurator Piotr Wochelski z Szamotuł nie domagał się wówczas aresztowania kierowcy. Wydał jedynie zakaz prowadzenia samochodu. I ten zakaz ostatecznie Jędrzej O. złamał.

We wrześniu ubiegłego roku, mimo zakazu, mężczyzna kierował samochodem. Jadąc przez Gostyń, nie zatrzymał się do kontroli drogowej. Doszło do pościgu. Jędrzej O. pędził z prędkością ponad 180 km na godz.

Mężczyzna miał także pojawiać się na komisariacie policji w ramach dozoru, czego również nie robił. W tej sytuacji rok temu prokurator Wochelski uznał, że Jędrzej O. powinien zostać aresztowany. Do tego jednak nie doszło. Tym razem nie zgodził się sąd.

Cała sprawa ma jeszcze drugie dno. Jak donosi "Gazeta Wyborcza", ojcem Jędrzej O. jest wpływowy polityk i biznesmen (sympatyzuje z burmistrzem Wronek Mirosławem Wieczorem, w przeszłości związanym z Platformą Obywatelską). Z kolei matka Jędrzeja O. jest pielęgniarką.

Z ustaleń "Gazety Wyborczej" wynika, że matka mężczyzny proponowała "załatwienie "dobrych papierów", w czym miałyby pomóc osoby ze środowiska medycznego. Wyjaśniała, że chodzi o "zapudrowanie tematu". Wtedy jednak jej syn z propozycji nie skorzystał.

10 stycznia, gdy miała odbyć się rozprawa sądowa w związku ze śmiertelnym wypadkiem z 2019 r., adwokat Jędrzeja O. przekazał sądowi, że jego klient od tygodnia przebywa w szpitalu psychiatrycznym. Sąd na wniosek obrony odroczył sprawę i zarządził, że Jędrzeja. O. zbada dwóch biegłych psychiatrów, którzy ustalą, czy mężczyzna może brać udział w kolejnych rozprawach.

https://www.onet.pl/informacje/onetpozna...z,79cfc278

I takie coś mnie wkurwia. To co robi PiS to swoją drogą, ale pomijając PiS widać, że nasze państwo jest taką bananową republiką, w której wystarczy "być kimś" albo synusiem owego "kimsia" aby być bezkarnym. I nieważne z jakiej partii - tutaj mamy akurat powiązania z PO i biznesowo-szpitalne, ale może być też jakakolwiek inna partia - wystarczy, że ktoś jest mocno wkręcony w "lokalny układ sił" i już się włącza "god mode". Przecież w takiej sytuacji, w takim państwie, jedyną opcją aby zwykły obywatel mógł egzekwować swoje racje jest droga Drasiusa Kedysa, bo po dobroci to żadnej sprawiedliwości tu nie będzie.
---
Najpewniejszą oznaką pogodnej duszy jest zdolność śmiania się z samego siebie. Większości ludzi taki śmiech sprawia ból.

Nietzsche
Odpowiedz
lumberjack napisał(a): Przypomnę tylko, że dla mnie żywa gotówka to wolność i anonimowość, której się całkowicie wyzbywa każdy kto stawia na kartę kredytową. Tym bardziej jak się weźmie pod uwagę tego typu informacje:

https://www.money.pl/banki/sluzby-zyskaj...0448a.html

https://koduj24.pl/pelna-inwigilacja-ban...t-polakow/

https://rekinfinansow.pl/kontrola-kont-bankowych/

Kapitan Państwo coraz bardziej chce wszystko kontrolować. Każden jeden prawdziwy Polak o duszy anarchisty i wolnkorynkowca będzie progotówkowy. Im więcej trzyma się kasy w banku tym łatwiej państwo będzie mogło daną osobę stłamsić, uziemić, zgnoić, pozbawić płynności finansowej. Już teraz US może zamrozić ci konto firmowe podając jako powód nie poparte nawet żadnymi przesłankami podejrzenie popełnienia przestępstwa. Nie wiem jak inni, ale ja nie lubię Wielkiego Brata.

Kapitan Państwo coraz bardziej rozwija swoją opiekuńczość:

Cytat:Polski Ład dał nowe uprawnienie skarbówce. Od lipca naczelnik Urzędu Skarbowego będzie mógł żądać od banku przedstawienia informacji bankowej dotyczącej osób, które nie mają statusu podejrzanego. Nowe rozwiązanie budzi spore kontrowersje. - Nie tylko stanowi zagrożenie dla naszych praw i wolności obywatelskich, ale jest poważnym naruszeniem tajemnicy bankowej — ocenia Maciej Hadas, doradca podatkowy, partner w Grant Thornton.

By fiskus prześwietlił nasze konto, obecnie musimy mieć status podejrzanego. Od lipca to się jednak zmieni

W kluczowym przepisie zastąpiono słowo "podejrzany" określeniem "osoba fizyczna"

— Potrzeba uzyskania od razu danych z banku osoby fizycznej jest oczywistym zachwianiem sytuacji prawnej pomiędzy potężnym państwem a obywatelem — mówi ekspert

Resort finansów twierdzi, że nie w każdej sytuacji skarbówka będzie mogła uzyskać łatwy dostęp do konta

— Można więc zadać sobie pytanie, po co ustawodawca daje organom państwa tak szerokie kompetencje? Czy naprawdę jest uzasadnione tak poważne ingerowanie w sferę prywatności obywateli, żeby fiskus mógł pozyskiwać dane z rachunków bankowych od każdej osoby fizycznej, której nawet jeszcze nie postawiono żadnych zarzutów? — ocenia Hadas.

Nowy przepis furtką do patologii?

Jego zdaniem taka ingerencja jest nieuzasadniona. — Nie tylko stanowi zagrożenie dla naszych praw i wolności obywatelskich, ale jest poważnym naruszeniem tajemnicy bankowej. Można mieć nawet obawy, czy nie będzie stanowiło to nowe prawo jakiejś furtki do patologii, gdzie wszczynane postępowania karne ad rem będą mogły być wykorzystywane do zbierania informacji o operacjach bankowych obywateli, którym nikt nigdy nie postawi żadnego zarzutu popełnienia przestępstwa/wykroczenia. Kto da gwarancje, że nowe prawo nie będzie nadużywane? — mówi nam Hadas.

https://businessinsider.com.pl/twoje-pie...ie/pkpb4vj
---
Najpewniejszą oznaką pogodnej duszy jest zdolność śmiania się z samego siebie. Większości ludzi taki śmiech sprawia ból.

Nietzsche
Odpowiedz
No i jak się weźmie pod uwagę paragony na telefon i cyfrową walutę to jesteśmy ogólnie mówiąc, na postronku wladzuchny :,-) Aż się wzruszyłem. Chcą sobie dać finansowego Pegasusa.
Sebastian Flak
Odpowiedz
https://twitter.com/Ula_Zielinska/status...8006182913
?Polityka energetyczna Polski oparta jest na węglu, gazie i energii jądrowej. To nie jest dobra ścieżka. Agresja Rosji na Ukrainę pokazuje jak niebezpieczny to kierunek
Naszym celem jest LINIA. Bojowa linia!
Odpowiedz
No dla Rosji najniebezpieczniejszy. Zwłaszcza ten atom. A już najbardziej Atom w NATO. Nie dość, że elektryfikacja komunikacji by odcięła konieczność dużego eksportu ropy, eksploatacja własnego węgla i jego sprzedaż zamiast rosyjskiego by ugodziła w Rosję to jeszcze tania i czysta energia atomowa by sprawiła, że bloki gazowe byłyby niepotrzebne i alternatywa dla węgla poszłaby się walić.
Sebastian Flak
Odpowiedz
https://businessinsider.com.pl/twoje-pie...or/4tqcrkb

Cytat:Od 1 lipca skarbówka zyska wgląd w nasze konta bankowe. KAS twierdzi, że będzie sięgać po ten instrument tylko w uzasadnionych przypadkach.
---
Najpewniejszą oznaką pogodnej duszy jest zdolność śmiania się z samego siebie. Większości ludzi taki śmiech sprawia ból.

Nietzsche
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości