Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Rak toczący Polskę
#41
Socjopapa napisał(a):
Kłobuk napisał(a): Na pewno zadania i większość ludzi przeniesiono do innych komórek ale likwidacja jednostki to zawsze krok do przodu.

Bo?

Likwidacja oddzielnego budżetu, kierownictwa, zaplecza logistycznego...

Uważasz, że likwidacja instytucji tez nic nie daje?

Socjopapa napisał(a):
Kłobuk napisał(a): Dla tych akurat to jest kupa roboty...

No tak, prowokacje polityczne same się nie zrobią.

Teraz też?
Odpowiedz
#42
http://warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,544...ef=Default

Nic tylko kopać po ryju debili, którzy takie rzeczy wymyślają.
Dopóki rodzimy się i umieramy, póki światło jest w nas, warto się wkurwiać, trzeba się wkurwiać! Wciąż i wciąż od nowa.
Odpowiedz
#43
PESEL musi być wszędzie!

Odpowiedz
#44
Kłobuk napisał(a): Likwidacja oddzielnego budżetu, kierownictwa, zaplecza logistycznego...

Gospodarstwa pomocnicze nic z tych rzeczy nie miały - wydzielenie było tylko na papierze.

Kłobuk napisał(a): Uważasz, że likwidacja instytucji tez nic nie daje?

W kwestii liczby urzędników niekoniecznie.

Kłobuk napisał(a): Teraz też?

Teraz zdaje się, że już nie. Powstaje tylko pytanie co robią urzędnicy z innych (licznych) instytucji, które miały/mają się zajmować tym samym co CBA...
"All great men should be haunted by the fear of not living up to their potential.
All loyal men should be haunted by the fear of not having done enough for their country.
All honourable men should be haunted by the fear of not having lived a life worthy of those men who came before us." Sigurd
Odpowiedz
#45
Socjopapa napisał(a):
Kłobuk napisał(a): Likwidacja oddzielnego budżetu, kierownictwa, zaplecza logistycznego...

Gospodarstwa pomocnicze nic z tych rzeczy nie miały - wydzielenie było tylko na papierze.


Kłobuk napisał(a): Uważasz, że likwidacja instytucji tez nic nie daje?

W kwestii liczby urzędników niekoniecznie.
Ciężko mi znaleźć konkrety odnośnie likwidowanych przez PIS urzędów i efektów tych działań dlatego trudno mi polemizować lub przyznać Ci rację. Nie wydaje mi się żeby te działania nie przyniosły żadnych pozytywnych efektów.
Przy okazji, zlikwidowali także delegatury Ministerstwa Skarbu...

Wracając do meritum, moim zdaniem w zakresie odbiurokratyzowania państwa można z PISem wiązać pewne nadzieje zwłaszcza, że skala problemu jest na tyle duża iż jest to już konieczność dla każdego rządu.

  Tym łatwiej im to przyjdzie że będzie to przy okazji dobra metoda na odsunięcie ludzi PO i PSL od żłobów. Uśmiech

Socjopapa napisał(a):
Kłobuk napisał(a): Teraz też?

Teraz zdaje się, że już nie. Powstaje tylko pytanie co robią urzędnicy z innych (licznych) instytucji, które miały/mają się zajmować tym samym co CBA...

Chyba wolałbyś nie wiedzieć Uśmiech
Ale roboty starczy dla wszystkich...
Odpowiedz
#46
lumberjack napisał(a): http://www.skarbowcy.pl/blaster/print.ph...le_id=3561


Cytat:[...] brytyjski historyk sformułował prawo zwane syndromem Parkinsona, które w uproszczeniu mówi, że urzędnik zawsze znajdzie sobie pracę, tak żeby być bardzo zajęty. Innymi słowy, olbrzymia część biurokratów poświęca gros swojego czasu na wykonywanie zadań, które są potrzebne innym urzędnikom, a tylko niewielką część ich pracy to rzeczywiste usługi dla obywateli.


Syndrom Parkinsona w Polsce

W Polsce syndrom Parkinsona działa z wyjątkową siłą. Potwór administracji rozrasta się i pożera coraz więcej podatków na wynagrodzenia, biura, samochody, szkolenia czy podróże. Tempo, w jakim rośnie, zapiera dech w piersiach. W 1990 r., na początku transformacji, w administracji publicznej pracowało 159 tys. osób. Ostatnie dane o zatrudnieniu podane w 2004 r. mówią już o 335 tys. urzędników. Od 2004 r. już nie zamieszcza się tych informacji, chyba ze strachu przed gniewem obywateli, za to GUS publikuje dane o łącznym zatrudnieniu w administracji publicznej, obronie narodowej i ZUS, które w 2009 r. wyniosło 620 tys. osób. Ale jeżeli wykonamy kilka obliczeń, możemy wywnioskować, że na koniec 2009 r. w administracji publicznej wszystkich szczebli pracowało ponad 420 tys. osób. Co więcej, tempo wzrostu zatrudnienia przyspiesza. Zwiększenie go o 90 tys. osób w latach 2004 – 2009 trwało 5 lat, poprzednio okres takiego zwiększenia zatrudnienia trwał 9 lat, w latach 1995 – 2004. Zatem potwór zaczął żyć własnym życiem, skutecznie pożera nasze zasoby podatkowe w coraz szybszym tempie i staje się zagrożeniem dla rozwoju gospodarczego.

Rząd dumnie ogłosił na początku 2009 r., że w odróżnieniu od nieodpowiedzialnych rządów innych krajów my prowadzimy politykę oszczędnego państwa i ograniczamy wzrost wydatków. Jednak fakty mówią co innego. W 2009 r. wydatki rządu i samorządów wzrosły o ponad 10 proc., zaś zatrudnienie w administracji publicznej o 26 tys. osób i był to największy roczny wzrost zatrudnienia od wielu lat. Liczba urzędników zwiększa się wszędzie, zaś absurdalność tej sytuacji można zilustrować na przykładzie Kancelarii Prezydenta. Przed wojną prezydent Ignacy Mościcki zatrudniał od 40 do 70 urzędników, teraz zatrudnienie jest dziesięć razy większe i to mimo że mamy komputery, telefony komórkowe i internet. W minionym dwudziestoleciu były takie lata, gdy tylko w jednym roku zatrudniano w tym biurze tyle osób, ile w sumie liczyła kancelaria Mościckiego. Marzy mi się prezydent, który w swoim pierwszym przemówieniu do narodu powie takie słowa:

„Tak dalej być nie może, bo przecież chodzi o pieniądze podatników, o wasze ciężko zarobione pieniądze. Dlatego obiecuję, że gdy będę kończył moją pierwszą kadencję, liczba urzędników w Kancelarii Prezydenta nie będzie większa niż za czasów prezydenta Mościckiego, przy jednoczesnym utrzymaniu jakości i terminowości prowadzonych spraw. Może wam się wydać to niemożliwe albo bardzo trudne, ale zapewniam, że jest to możliwe i w ciągu miesiąca na mojej stronie internetowej zostanie przedstawiony plan tego projektu. Tym samym zostanie zatrzymany 20-letni proces corocznego zwiększania zatrudnienia. Mam nadzieję, że w moje ślady pójdą inne urzędy, kancelaria premiera, ministerstwa, samorządy. Symbolicznie ta zmiana w sposobie funkcjonowania państwa zostanie zapoczątkowana przez przeniesienie siedziby prezydenta Rzeczypospolitej z powrotem do Belwederu. Zaś obecna siedziba zostanie przekazana na rzecz Uniwersytetu Warszawskiego, a połowa zaoszczędzonych przez kancelarię pieniędzy zostanie przekazana na sfinansowanie tych kierunków studiów na UW, które prowadzą badania na wysokim międzynarodowym poziomie. Tym samym ograniczymy rozmiar biurokracji, która pożera wasze podatki, i zwiększymy potencjał naukowy i badawczy polskiej gospodarki”.

[...]

Jeżeli co roku będziemy zatrudniali 30 tys. urzędników, to wobec starzenia się i spadku liczby ludności pod koniec tego stulecia ponad połowa zatrudnionych w Polsce będzie pracowała w administracji publicznej. Jesteśmy na najlepszej drodze, żeby zobaczyć w naszym kraju, na czym w praktyce polega ósma praca Asterixa. Rząd ogłasza kolejne PR-owe działania oszczędnościowe, które nie mają nic wspólnego z rzeczywistością, a tymczasem biegunka legislacyjna w Sejmie trwa w najlepsze, a potwór administracji rozrasta się w coraz szybszym tempie.

Czy którakolwiek "mainstreamowa" partia ma w ogóle zamiar zmierzyć się z tym problemem? Pytam się, bo od tego zależeć będzie to na kogo oddam głos w wyborach. 

W myśl zasady "po owocach ich poznacie" od razu należy wykreślić PO, PiS oraz PSL. Te partie nie zrobiły nic w kierunku sanacji Polski. 

Co pozostaje do wyboru? Korwin, który nigdy nie wygra; Kukiz, po którym nie wiadomo czego się spodziewać oraz Ruch Narodowy. Może by tak postawić na nacjonalistów? W ich programie czytam sobie, że:
 

Cytat:8. Wolność gospodarowania. Wolny naród ma możliwość samodzielnego budowania podstaw materialnych swojego życia i dysponowania owocami swej pracy. Obecny stan, w którym koszty utrzymania sektora publicznego spoczywają głównie na mniej zarabiających i drobnych przedsiębiorcach, jest nie do zaakceptowania. Zmusza on miliony Polaków do emigracji zarobkowej. Ruch Narodowy podejmie walkę z patologiami biurokracji i fiskalizmu, stanie w obronie praw podatnika. Będzie walczył o swobodę działania i dostęp do kapitału dla polskiego przedsiębiorcy, aby ten mógł tworzyć nowe miejsca pracy. Zadbamy o bezpieczeństwo socjalne Polaków proponując sprawiedliwy i prosty system emerytalny.


http://narodowcy2014.pl/program/

Do wyboru są albo korwiny albo kukizy albo narodowcy. Najlepiej by było gdyby połączyli swoje siły, ale już wiadomo, że korwiny z kukizami się nie dogadają. Teraz będą rozmowy między kukizami i narodowcami. Pewnie też nic z tego nie wyjdzie. Ponadto jeśli rzeczywiście rozmowy z kukizami wyglądają tak jak opisał to Wipler, to  wydaje mi się, że kukizom raczej nie zależy na zawarciu sojuszu w imię idei lepszej Polski. Już poczuli swoją moc ze względu na poparcie jakie mają i sodówa już im zaczyna do głowy uderzać. Chyba najlepiej by było gdyby chociaż korwiny z nacjonalistami się dogadali, to zagłosuję właśnie na nich.  

A jak wy to widzicie?

Zastanawiałem się nawet, żeby zacząć czynnie działać w jakimś ONRze czy czymś w tym stylu, ale widzę, że np. w Radomiu narodowcy są raczej bardzo socjalistyczni...  używają już nawet symbolu ruchu Otto Strassera:
[Obrazek: 200px-Black_Front.png]

To już dla mnie przesada, no i ciekawy też jestem na ile ci z Radomia są powiązani z całym Ruchem Narodowym. Bo sam Bosak wydaje się być ogarniętym kolesiem ale jeśli będzie miał zaplecze złożone z jakichś strasserystów to lipa.

Nie bez powodu Uszatek powiedzial:

Cytat:Rząd się sam wyżywi.
  • Opis: odpowiedź na sankcje gospodarcze nałożone przez Ronalda Reagana na Polskę w 1981.
"Podwładny powinien przed obliczem przełożonego mieć wygląd lichy i durnowaty tak, by swoim pojmowaniem istoty sprawy nie peszyć przełożonego" - ukaz cara Rosji Piotra I z 9 grudnia 1708 roku
 "Cudów nie ma" - Józef Stalin
Odpowiedz
#47
A wracajac do meritum - ktora partia moze byc lekarstwem na raka?

Poki co Klobuk napisal, ze PiS, ale z tego co widze to bedzie chodzilo wylacznie o porachunki partyjne i zwalnianie urzednikow powiazanych z PO. Pobudki maja wiec raczej niskie.

Ja proponuje nacjonalistow lub korwinow lub to i to. Te organizacje nie rzadzily i wydaje mi sie ze radykalizm pogladow moze byc pewnego rodzaju mentalna bariera, ktora nie dopusci do zbratania sie z obecnym systemem. Dzieki temu moze rzeczywiscie podjeto by jakies realne dzialania, by go zmienic.
Odpowiedz
#48
lumberjack napisał(a): A wracajac do meritum - ktora partia moze byc lekarstwem na raka?

Jeżeli dotrzymają obietnic to Nowoczesna.pl. Bo zapowiadają nie populistyczne zwolnienie X% urzędników ale uproszczenie prawa - no chyba, że dużo członków PO nagle przypomni sobie o swoich ideałach liberalnych i zaczną się masowe przenosiny. Jeżeli Kukiz weźmie program z CAS to też ma szanse - ale jemu coraz mniej ufam, a jak patrzę na tych co pchają się lokalnie do tych komitetów referendalnych (w celu załapania się na listy do sejmu - bo jakoś w tą wielką miłość do JOW to nie wierzę) to obawiam się, że może być to najbardziej gówniany zbiór ludzi w sejmie.


lumberjack napisał(a): Poki co Klobuk napisal, ze PiS, ale z tego co widze to bedzie chodzilo wylacznie o porachunki partyjne i zwalnianie urzednikow powiazanych z PO. Pobudki maja wiec raczej niskie.

Dodatkowo na zwolnieniu urzędników powiązanych z PO się nie skończy bo w ich miejsce zostaną zatrudnieni urzędnicy powiązani z PIS Oczko Jak po każdych wyborach.



lumberjack napisał(a): Ja proponuje nacjonalistow lub korwinow lub to i to. Te organizacje nie rzadzily i wydaje mi sie ze radykalizm pogladow moze byc pewnego rodzaju mentalna bariera, ktora nie dopusci do zbratania sie z obecnym systemem. Dzieki temu moze rzeczywiscie podjeto by jakies realne dzialania, by go zmienic.

Uważaj na nacjonalistów - bo oprócz kilku głów gadających w mediach reszta mocno podszyta jest socjalizowaniem.  Co najwyżej zmniejszą ilość urzędników w obszarach niepatriotycznych za to zwiększą w tych patriotycznych.  W jakimś tam programie mieli co prawda zmniejszenie biurokracji - ale moim zdaniem to obietnice bez pokrycia bo reszta ich programu wprost wymuszała zwiększenie biurokracji - państwo w ich wizji ma być przecież bardzo aktywne w wielu obszarach.

A Korwin nic nie zrobi bo znowu do sejmu nie wejdzie. Z Kukizem nie ma szans.
"Dosyć — mówił — naszukałem się po lesie i ledwie tego smolnego pniaka zdybałem, ale czem wy, moje dzieci, będzieta kiedyś świecić, skoro lasy się umykają, i coraz trudniej o smolny kawałek drzewa?”.








Odpowiedz
#49
lumberjack napisał(a): A wracajac do meritum - ktora partia moze byc lekarstwem na raka?

żadna.
....jak łatwo wy­wołać echo w pus­tych głowach.


Odpowiedz
#50
Cytat:A wracajac do meritum - ktora partia moze byc lekarstwem na raka?
Ja liczę na Razem. Brak starych politycznych mord, ograniczenie płac poselskich, wprowadzenie kadencyjności posłów i systemu głosowania STV powinno pomóc uzdrowić system polityczny w naszym kraju. Jeśli za tym będą szły kolejne reformy to i resztę systemu da się naprawić.
Dopóki rodzimy się i umieramy, póki światło jest w nas, warto się wkurwiać, trzeba się wkurwiać! Wciąż i wciąż od nowa.
Odpowiedz
#51
Kłobuk napisał(a): Przy okazji, zlikwidowali także delegatury Ministerstwa Skarbu...
PiS zlikwidował!?
To co w takim razie zlikwidowano w kwietniu 2012?
http://www.sejm.gov.pl/Sejm7.nsf/komunik...F0002D6D3B
Odpowiedz
#52
cobras napisał(a):
Cytat:A wracajac do meritum - ktora partia moze byc lekarstwem na raka?
Ja liczę na Razem.  Brak starych politycznych mord, ograniczenie płac poselskich, wprowadzenie kadencyjności posłów i systemu głosowania STV powinno pomóc uzdrowić system polityczny w naszym kraju. Jeśli za tym będą szły kolejne reformy to i resztę systemu da się naprawić.

kurcze, pewnie spora część z was to stare chłopy z trzydziestką na karku, a mimo tego ciągle wierzycie w polityków. ten w razem, tamten w nowoczesną... tak jakby te 25 lat w III RP niczego nie nauczyły, bo pewnie wcześniej tak samo wierzyliście w najbliższy wam ideologicznie twór, który akurat na scenie się pojawił.
....jak łatwo wy­wołać echo w pus­tych głowach.


Odpowiedz
#53
lorak
Coś słabo diagnozujesz. Szukamy ludzi, którzy wyrażają podobne poglądy do naszych. Dopóki jest demokracja pośrednia i głosowanie na partie to innego wyboru nie mamy, Pytanie, co proponujesz zamiast głosowania na polityków, czy tylko do hejtu i obrażania naszej inteligencji się ograniczysz?
Odpowiedz
#54
proponuję zająć się swoim życiem i zmieniać to, co można własnym działaniem, a nie liczyć na to, że ktoś tam w sejmie nam pomoże.
....jak łatwo wy­wołać echo w pus­tych głowach.


Odpowiedz
#55
lorak napisał(a): proponuję zająć się swoim życiem i zmieniać to, co można własnym działaniem, a nie liczyć na to, że ktoś tam w sejmie nam pomoże.

Tymi rzeczami którymi jestem w stanie się zająć się zajmuje. W pozostałych obszarach muszę liczyć na polityków.
"Dosyć — mówił — naszukałem się po lesie i ledwie tego smolnego pniaka zdybałem, ale czem wy, moje dzieci, będzieta kiedyś świecić, skoro lasy się umykają, i coraz trudniej o smolny kawałek drzewa?”.








Odpowiedz
#56
W przypadku Sejmu, mogę zmienić swojego reprezentanta (oczywiście nie sam), więc to robię, ty uważasz, że nawet tego nie powinienem i mam dać politykom wolną rękę, żeby sami się wybierali? Dziwna rada.
Odpowiedz
#57
błędnym jest założenie, iż to twój reprezentant.
....jak łatwo wy­wołać echo w pus­tych głowach.


Odpowiedz
#58
Dlatego właśnie postulaty Razem mają tę sytuację zmienić, posłowie będą reprezentantami wyborców, a nie zawodowymi politykami. Będę na nich głosować, bo w końcu pojawiła się partia, która nie będzie dla mnie wyborem mniejszego zła. A co do naiwności, znam część ludzi, którzy są we władzach tej partii, od kilku lat obserwuję ich działalność, mam do nich zaufanie.
Dopóki rodzimy się i umieramy, póki światło jest w nas, warto się wkurwiać, trzeba się wkurwiać! Wciąż i wciąż od nowa.
Odpowiedz
#59
lorak napisał(a): proponuję zająć się swoim życiem i zmieniać to, co można własnym działaniem, a nie liczyć na to, że ktoś tam w sejmie nam pomoże.

Polityka to jest bagno i szambo w którym lepiej się nie taplać. Niestety problem z polityką jest taki że kiedy ją olewasz i odwracasz się do niej tyłem to o na rozpina spodnie i szykuje wazelinę :/
Odpowiedz
#60
lumberjack napisał(a): A wracajac do meritum - ktora partia moze byc lekarstwem na raka?

Poki co Klobuk napisal, ze PiS, ale z tego co widze to bedzie chodzilo wylacznie o porachunki partyjne i zwalnianie urzednikow powiazanych z PO. Pobudki maja wiec raczej niskie.

Ja proponuje nacjonalistow lub korwinow lub to i to. Te organizacje nie rzadzily i wydaje mi sie ze radykalizm pogladow moze byc pewnego rodzaju mentalna bariera, ktora nie dopusci do zbratania sie z obecnym systemem. Dzieki temu moze rzeczywiscie podjeto by jakies realne dzialania, by go zmienic.

Na te chorobe lekarstwa ni ma. Bo ten rak - prywata, toczy ten kraj od przeszlo 400 lat. Ale chyba tego juz nie ucza na historii.
"Podwładny powinien przed obliczem przełożonego mieć wygląd lichy i durnowaty tak, by swoim pojmowaniem istoty sprawy nie peszyć przełożonego" - ukaz cara Rosji Piotra I z 9 grudnia 1708 roku
 "Cudów nie ma" - Józef Stalin
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości